Dodaj do ulubionych

puściły mi nerwy... - o palaczach

13.12.14, 17:18
szłam wczoraj z Młodym do babci i w drzwiach na klatkę schodową natknęłam się pana, który schodził chyba z 3 czy 4 piętra i palił papierosa. Mam wstęr i obrzudzenie do papierochów i z miejsca wydarłam się na faceta, że co to za jaranie na klatce, że muszę z dzieckiem teraz wąchać jego smrody itp. Gość się obruszył, że "a gdzie to napisane, że nie wolno palić na klatce". Tak mnie tym rozjuszył, że..... wyrwałam mu z paszczy papierocha i wyrzuciłam w kałuże big_grin Aż się sama sobą zdziwiłam....

Starsznie jestem cieta na palaczy. Jak Młody stoi (np. na przystanku) obok kogoś kto pali, to zawsze mówię "odsuń się, bo pani ŚMIERDZI / CUCHNIE papierochami". Im elegantsza pani,t ym lepszy efekt... big_grin Gdyby to ode mnie zalezało, paczka fajek kosztowałaby stówę i jedynym miejscem, gdzie wolno byłoby palić byłby prywatne mieszkania.
Obserwuj wątek
    • atena12345 Re: puściły mi nerwy... - o palaczach 13.12.14, 17:20
      pełna kultura uncertain
      • misiekzdzisiek2 Re: puściły mi nerwy... - o palaczach 13.12.14, 17:25
        Proponuję powtórzyc numer z dresem na osiedlu smile)))))))))Przefasonuje Ci pyszczek od razu smile

        A poza tym: jakieś problemy z nerwami masz?
        • edelstein Re: puściły mi nerwy... - o palaczach 13.12.14, 17:31
          Ee tam pan mogl zadzwoni po policje.Naruszenie nie tykalnosci i zniszczenie mienia.Niezle powalonym trzeba byc by kogos atakowac by zabrac papierosa.
          • annajustyna Re: puściły mi nerwy... - o palaczach 13.12.14, 19:42
            Naruszenie nietykalnosc to mialo miejsce, jak facet zasmrodzil klatke wink.
        • misiowamama-2 Re: puściły mi nerwy... - o palaczach 13.12.14, 22:32
          misiekzdzisiek2 napisała:

          > Proponuję powtórzyc numer z dresem na osiedlu smile)))))))))Przefasonuje Ci pyszcz
          > ek od razu smile

          Tez o tym pomyślałam. Ja röwniez nienawidzę smrodu papierochów, ale raczej nie zaryzykowałabym takim zachowaniem. Można bardziej kulturalnie zwrócić uwagę. W Twoim wypadku tej kultury brak, za to lekkomyślności aż nadto wink
    • niunia19851 Re: puściły mi nerwy... - o palaczach 13.12.14, 17:27
      Też nie popieram palenia fajek przed wejściem do sklepu czy na klatce ale to co zrobiłaś było po prostu chamskie? Wyszła Ci po prostu słoma z butów.

      ps. sprawdź najpierw czy wspólnota mieszkaniowa w bloku twojej mamy faktycznie uchwaliła zakaz palenia na klatce. Jeżeli nie to 1) wypadałoby przeprosić tego pana za swoje zachowanie a 2 ewentualnie poprosić żeby nie palił ....
      • 5justi Re: puściły mi nerwy... - o palaczach 13.12.14, 22:33
        bez przesady z tą słomą
        przynajmniej tępy gość zapamięta, że na klatce się nie pali
        • rosapulchra-0 Re: puściły mi nerwy... - o palaczach 14.12.14, 02:58
          Wątpię. Następnym razem jej po prostu odda.
      • memphis90 Re: puściły mi nerwy... - o palaczach 14.12.14, 08:26
        > ps. sprawdź najpierw czy wspólnota mieszkaniowa w bloku twojej mamy faktycznie
        > uchwaliła zakaz palenia na klatce.
        Wspólnota nie musi niczego wuchwalać, Od tego jest stosowna ustawa. Na klatkach się nie pali.
    • madzioreck Re: puściły mi nerwy... - o palaczach 13.12.14, 17:31
      Proponuję wypróbować efekt nie na eleganckiej pani na przystanku, tylko na jakimś dresie, ale pewnie odwagi zabraknie. Jesteś naprawdę niezwykle kulturalna suspicious
      • edelstein Re: puściły mi nerwy... - o palaczach 13.12.14, 17:34
        Panie eleganckie to i nie chca z wariatka miec nic wspolnego.
      • memphis90 Re: puściły mi nerwy... - o palaczach 14.12.14, 08:30
        Rany, co Wy tak z tymi dresami, przecież oni są zupełnie bezradni, jeśli trafią na osobę zdecydowaną, a nie kulącą się ze strachu "bo dresiarz". Jak najbardziej można takiemu zwrócić uwagę. Od razu odpowiem - tak, zdarzało mi się interweniować, raz nawet powstrzymałam 4 dresów przed obrabowaniem jakiegoś studencika. W zęby nie dostałam.
    • najma78 Re: puściły mi nerwy... - o palaczach 13.12.14, 17:35
      Na klatkach schodowych powinny byc znaki zakazujace palenie, dziwne ze sie czujniki dymu nie wlaczylyuncertain klatka schodowa/korytarze to przestrzen wspolna wewnatrz budynku wiec nie powinno sie palic.
      • melancho_lia Re: puściły mi nerwy... - o palaczach 13.12.14, 17:37
        Nie kazda klatka ma czujki. W nowych budynkach często sa ale w starszych nie ma.
        • najma78 Re: puściły mi nerwy... - o palaczach 13.12.14, 17:40
          melancho_lia napisała:

          > Nie kazda klatka ma czujki. W nowych budynkach często sa ale w starszych nie ma
          > .

          To nie dobrzeuncertain podstawowa ochrona przeciwpozarowa co na to? Rozumiem ze mieszkaniach sa obowiazkowo i jest nad tym kontrola?
          • araceli Re: puściły mi nerwy... - o palaczach 13.12.14, 17:43
            Zieeeeew...
          • nutka07 Re: puściły mi nerwy... - o palaczach 13.12.14, 17:44
            Oczywiscie ze w mieszkaniach sa i wszystko jest kontrolowane.
          • melancho_lia Re: puściły mi nerwy... - o palaczach 13.12.14, 17:45
            Czujek nie ma ale w każdym mieszkaniu jest strażak na wszelki wypadek.
            • najma78 Re: puściły mi nerwy... - o palaczach 13.12.14, 17:49
              melancho_lia napisała:

              > Czujek nie ma ale w każdym mieszkaniu jest strażak na wszelki wypadek.

              mozna silic sie na sarkazm ale czujki wykrywajace dym ratuja zycie, to podstawa zwlaszcza w budynkach mieszkalanych. To takie dziwne i niespotykane serio?
              • misiekzdzisiek2 Re: puściły mi nerwy... - o palaczach 13.12.14, 17:51
                Najma, mieszkasz za granica, prawda? smile
                • najma78 Re: puściły mi nerwy... - o palaczach 13.12.14, 17:55
                  misiekzdzisiek2 napisała:

                  > Najma, mieszkasz za granica, prawda? smile

                  a co to ma do rzeczy? Toz takie czujniko to podstawa.
                  • melancho_lia Re: puściły mi nerwy... - o palaczach 13.12.14, 17:57
                    Nie wszędzie. Niestety.
                  • dlania Re: puściły mi nerwy... - o palaczach 13.12.14, 18:37
                    Ja widziałam taki czujnik dymu - w Simkachwink Na żywo nie. W mojej klatce nawet domofonu nie ma - ale jaja, nie?wink
              • melancho_lia Re: puściły mi nerwy... - o palaczach 13.12.14, 17:52
                Dla mnie nie jest dziwne. W moim budynku sa na klatkach. Ale znam polskie realia.
                • najma78 Re: puściły mi nerwy... - o palaczach 13.12.14, 17:57
                  melancho_lia napisała:

                  > Dla mnie nie jest dziwne. W moim budynku sa na klatkach. Ale znam polskie reali
                  > a.

                  Ale mieszkancy sami powini je instalowac dla wlasnego bezpieczenstwa.
                  • melancho_lia Re: puściły mi nerwy... - o palaczach 13.12.14, 17:57
                    Moze i powinni. Ale tego nie robią.
                  • jola-kotka Re: puściły mi nerwy... - o palaczach 13.12.14, 22:05
                    Szczególnie jak fajki palą,haha.
                  • asia-loi Re: puściły mi nerwy... - o palaczach 13.12.14, 22:23
                    najma78 napisała:

                    > Ale mieszkancy sami powini je instalowac dla wlasnego bezpieczenstwa.


                    Nie mam w mieszkaniu żadnego czujnika, a na dodatek mam jeszcze junkers.
                    Mało tego, jeszcze nigdy też nie spotkałam - u znajomych czy rodziny żadnego czujnika.
                    Mieszkam w bloku 15 lat i żadnego czujnika na klatce nie ma i nie było.
                • naomi19 Re: puściły mi nerwy... - o palaczach 13.12.14, 17:59
                  Dla mnie też nie. U mnie w kuchni mam 2 strażaków- wiadomo- większe ryzyko, w pozostałych pomieszczeniach tylko po jednym. Gdy zapalam lampki choinkowe lub świecę od razu wzywam cała brygadę strażcką. Nie wolno ryzykować.
                  • mid.week Re: puściły mi nerwy... - o palaczach 13.12.14, 20:26
                    Ciekawe czy oni też tak dowcipkowali?

                    www.google.pl/#q=po%C5%BCar+kamienicy
      • rosapulchra-0 Re: puściły mi nerwy... - o palaczach 14.12.14, 03:02
        Od kiedy od dymu papierosowego się włączają czujniki przeciwpożarowe?
        • melancho_lia Re: puściły mi nerwy... - o palaczach 14.12.14, 07:56
          Czujniki dymowe uruchomią sie jak najbardziej.
        • malwa51 Re: puściły mi nerwy... - o palaczach 14.12.14, 11:43
          Oj, wlaczaja sie, wlaczaja wink
    • lady-z-gaga Re: puściły mi nerwy... - o palaczach 13.12.14, 17:35
      histeryczka jesteś, pij melisę wink
    • melancho_lia Re: puściły mi nerwy... - o palaczach 13.12.14, 17:36
      Osobiście nie cierpię palaczy.
      Ale Twoje zachowanie jest wyjątkowo chamskie. BTW- u mamy jest zakaz kopcenia na klatce? Bo nie wszędzie jest.
      • asia-loi Re: puściły mi nerwy... - o palaczach 13.12.14, 22:25
        melancho_lia napisała:

        BTW- u mamy jest zakaz kopcenia na klatce?


        A jest przestrzegany ten zakaz, czy akurat trafili się niepalący lokatorzy?


        • aneta-skarpeta Re: puściły mi nerwy... - o palaczach 14.12.14, 08:12
          mój mąż jest palaczem- niestety

          ale NIGDY nie palił na klatce, w domu także- w głowie mu się nie mieści jak tak można
    • nutka07 Re: puściły mi nerwy... - o palaczach 13.12.14, 17:38
      Dzieciak dorosnie i bedzie sie za Ciebie wstydzil.
      • edelstein Re: puściły mi nerwy... - o palaczach 13.12.14, 17:49
        Chyba autorka spodziewala sie innych reakcji.
    • nutka07 Re: puściły mi nerwy... - o palaczach 13.12.14, 17:42
      Wlasnie spojrzalam ze Jedrek ma prawie 6 lat!
      Przestan dzieciakowi wstyd przynosic, to juz kumaty chlopiec.
    • kozica111 Re: puściły mi nerwy... - o palaczach 13.12.14, 17:44
      Nie znoszę palenia na klatkach.....ale powiem tylko ze miałaś szczęście ze nie trafiłaś na kogoś mniej uprzejmego.
      • najma78 Re: puściły mi nerwy... - o palaczach 13.12.14, 17:54
        Tiaaa, wiekszosci ematek przeszkadza dym z papierochow ale warto zwracac palaczom uwage, moze niekoniecznie przez wyrywanie papierocha ze smierdzacego dzioba ale jednak. A tak pali sie wszedzie, w piecach smieciami i generalnie tym co sie palic da, papierochy wszedobylskie itp a potem larum bo liczba osob z astma w tym co najgorsze dzieci rosnie szybko uncertain Autorka moze i nieco przesadzila, ale ten facet burak, bo na klatce powinien tego papierocha sobie darowac obojetne czy jest zakaz czy nie.
        • nickbezznaczenia Re: puściły mi nerwy... - o palaczach 13.12.14, 19:50
          A największe larum, bo budżet przewidywał więcej kasy ze sprzedaży papierosów, a tu nic!

          I nawet podwyżki w przyszłym roku nie będzie.
        • rosapulchra-0 Re: puściły mi nerwy... - o palaczach 14.12.14, 03:11
          najma78 napisała:

          > Tiaaa, wiekszosci ematek przeszkadza dym z papierochow ale warto zwracac palacz
          > om uwage, moze niekoniecznie przez wyrywanie papierocha ze smierdzacego dzioba
          > ale jednak. A tak pali sie wszedzie, w piecach smieciami i generalnie tym co si
          > e palic da, papierochy wszedobylskie itp a potem larum bo liczba osob z astma w
          > tym co najgorsze dzieci rosnie szybko uncertain Autorka moze i nieco przesadzila, ale
          > ten facet burak, bo na klatce powinien tego papierocha sobie darowac obojetne
          > czy jest zakaz czy nie.

          Ale widzisz różnicę między zwróceniem uwagi a chamskim wywrzaskiwaniem się i wyrywaniem papierosa z ust palacza?
          • najma78 Re: puściły mi nerwy... - o palaczach 14.12.14, 08:54
            rosapulchra-0 napisała:

            > A widzisz różnicę między zwróceniem uwagi a chamskim wywrzaskiwaniem się i wy
            > rywaniem papierosa z ust palacza?

            A ty umiesz czytac? Jesli tak to calm down a potem przeczytaj jeszcse raz, a potem spojrz w lustro i zadaj sobie kilka pytan.
    • kkalipso Re: puściły mi nerwy... - o palaczach 13.12.14, 17:52
      Mnie bardzo przeszkadza jak ktoś żuje gumę i mlaska- normalnie wyrwę następnym razem za twoim przykładem.

      Wczoraj szwagra musiałam pocieszać i tak do 2 w nocy wychodziłam z nim na balkon co pół godziny. Lubię czasem zapach papierosów przypomina dawne czasy.
      • asia-loi Re: puściły mi nerwy... - o palaczach 13.12.14, 22:33
        kkalipso napisała:

        > Mnie bardzo przeszkadza jak ktoś żuje gumę i mlaska- normalnie wyrwę następnym razem za twoim przykładem.


        Mnie też, to już jesteśmy przynajmniej dwie. A tak poważnie: samo żucie gumy mi nie przeszkadza, pod warunkiem, że żujący nie mlaska i nie robi głośnych balonów.
        Nie cierpię też odgłosu "siąrpiącego" nosa, ponieważ właściciel nosa nie ma chustki. Już nieraz ogromną siłą woli się powstrzymywałam, przed daniem chustki. Jest to bardzo częste zjawisko zimą w komunikacji miejskiej zwłaszcza u panów, i niestety coraz częściej brak chustek do nosa zdarza się eleganckim paniom, - eleganckie panie wydają takie same brzydkie odgłosy swoim wypudrowanym nosem, co nie wypudrowani panowie.

        • kkalipso Re: puściły mi nerwy... - o palaczach 13.12.14, 23:09
          big_grin

        • buuenos Re: puściły mi nerwy... - o palaczach 14.12.14, 00:02
          A ja wyciagam chusteczke i z usmiechem podaje smarkaczacemu. Reakcja raczej pozytywna. Dla mnie ukojenie bo nienawidze wciagactwa smarkowegosmile
        • rosapulchra-0 Re: puściły mi nerwy... - o palaczach 14.12.14, 03:20
          A ja zawsze podaję chustkę takiemu delikwentowi/tce. Serio. I jeszcze nikt się na mnie za to nie obraził.
        • triismegistos Re: puściły mi nerwy... - o palaczach 14.12.14, 10:53
          Kiedyś z samego rana złapał mnie okropny katar- nie udało mi się po drodze kupić chusteczek i tak siąpałam w autobusie aż jakaś babka nie zlitowała się i nie poczęstowała smarkatką. Byłam szczerze wdzięczna chociaż nie powiem, było mi niezręcznie.
          • kolter No a od czego rękaw ? 14.12.14, 10:57
            triismegistos napisała:

            > Kiedyś z samego rana złapał mnie okropny katar- nie udało mi się po drodze kupić chusteczek i tak siąpałam w autobusie aż jakaś babka nie zlitowała się i nie
            > poczęstowała smarkatką. Byłam szczerze wdzięczna chociaż nie powiem, było mi niezręcznie.
            >
    • 7dosia Re: puściły mi nerwy... - o palaczach 13.12.14, 17:56
      Sciemniasz i klamiesz az milo. Nie wierze zebys zaatakowala obcego faceta i wyrwala mu papierosa z ust. Chyba ze leczysz sie psychiatrycznie.
      • rosapulchra-0 Re: puściły mi nerwy... - o palaczach 14.12.14, 03:21
        Też coś wiesz na ten temat? Chodzi mi o leczenie..
        • 7dosia Re: puściły mi nerwy... - o palaczach 14.12.14, 10:29
          rosapulchra-0 napisała:

          > Też coś wiesz na ten temat? Chodzi mi o leczenie..

          Trochę. Mój bliski kolega choruje na schizofrenię. Kiedyś w nawrocie choroby pobił się poważnie z rodzicami. Serio.
    • naomi19 Re: puściły mi nerwy... - o palaczach 13.12.14, 18:00
      Ja Cię podziwiam za to, co zrobiłaś. Z chamstwem nie da się nie-po-chamsku. Po prostu nie zrozumieją.
    • mid.week Re: puściły mi nerwy... - o palaczach 13.12.14, 18:02
      No i bardzo dobrze. Może więcej nie zapali na klatce.

      • pederastwa Re: puściły mi nerwy... - o palaczach 13.12.14, 18:10
        No na wariatów lepiej uważać.
      • edelstein Re: puściły mi nerwy... - o palaczach 13.12.14, 18:27
        Slusznie,nastepnym razem dostanie jeszcze noz miedzy zebra.
        • aneta-skarpeta Re: puściły mi nerwy... - o palaczach 14.12.14, 08:19
          no u na jest teraz głosna sprawa

          rowerzysta zwrócił uwagę kierowcy forda. Pan z forda ( młody przestępca) poczuł się urażony i w efekcie dyskusji wepchnął rowerzystę pod jadący autobus

          oczywiscie strach teraz komuś zwrócić nawet uwagę, ale naprawdę mozna się wkurzyć na palacza i mieć gorszy dzień
    • kamunyak Re: puściły mi nerwy... - o palaczach 13.12.14, 18:41
      tym od rowerzysty też nerwy puścily. Raczej świąt w domu nie spędzą. Tak, że następnym razem weź głęboki oddech i policz do 5, zanim wylądujesz na dołku a młody w izbie dziecka.
      • mid.week Re: puściły mi nerwy... - o palaczach 13.12.14, 19:42
        śmiertelna ofiara wyciągnięcia papierosa z ust?
      • aneta-skarpeta Re: puściły mi nerwy... - o palaczach 14.12.14, 08:20
        jakby szukac analogii to autorka jest rowerzystą
    • evrin Re: puściły mi nerwy... - o palaczach 13.12.14, 18:52
      w regulaminach porzadkowych spóldzielni mieszkaniowych i wspolnot zawsze jest zakaz palenia na klatce schodowej. tak a propos "gdzie to jest napisane?"
      • niunia19851 Re: puściły mi nerwy... - o palaczach 13.12.14, 19:23
        Uwierz, że nie zawsze. U mnie tak nie ma, w moim mieście tylko w 1 znanej mi spółdzielni jest taki zapis (znam 5 z 6 obecnie istniejących) , nie piszę o małych wspólnotach stworzonych z np. 4 klatek bo tych nie znam ...
        • nelamela Re: puściły mi nerwy... - o palaczach 13.12.14, 19:36
          A ja nosz k....a nie rozumiem dlaczego taki delikwent czy delikwentka nie pali w domu...Czemu to im przeszkadza w mieszkaniu i palą na klatce-co ma nie przeszkadzac innym...?Wytłumaczcie mi to...bo ni w ząb tego nie pojmuję...Mam taką sąsiadkę-pali na klatce w wejściu do domu,zimą w piwnicy...No i ten smród fajek nam sąsiadom nie powinien w zasadzie przeszkadzać...No...czepiamy się...W domu nie pali...bo przecież dzieci...
          • paskudek1 Re: puściły mi nerwy... - o palaczach 13.12.14, 20:12
            a skąd wiesz, że NIE pali w domu?? Bo na klatce zapalił? Równie dobrze mógł zapalić w mieszkaniu i wyjść sobie. Rozumiem, że ktoś nie lubi papierosowego dymu, sama też n ie przesadzam. Ale bez przesady, w czasie przejścia schodami nawet na 4 piętro nie udusiłaby się ani ona ani jej dziecko.
            • laquinta Re: puściły mi nerwy... - o palaczach 13.12.14, 20:19
              paskudek1 napisała:

              Ale bez przesady, w czasie przejścia schodami nawet
              > na 4 piętro nie udusiłaby się ani ona ani jej dziecko.

              Boze, co za bezczelnosc.




















              • paskudek1 Re: puściły mi nerwy... - o palaczach 13.12.14, 22:31
                nie bezczelnosc tylko prawda, może niewygodna, może "niemodna" ale prawda. I wiem co mowię bo co najmniej 30 lat mieszkałam z palaczami. Owszem to JEST uciażliwe, zwłaszcza jak się zrobila moda na niepalenie, ale od przejścia klatką schodową na której ktoś szedł i palił nikt się jeszcze nie udusił. Jeżeli założycielka wątku zrobił to co opisala to dokonała napaści na tego czlowieka, zarówno słownej jak i czynnej.
                • aneta-skarpeta Re: puściły mi nerwy... - o palaczach 14.12.14, 08:23
                  nie zgodzę się- smród na klatce jest- wiadomo, że jak ktos raz na ruski rok przejdzie to to wietrzeje

                  ale wystaczy ze co jakiś czas ktos na klatce zapali i ten dym jednak wisi w powietrzu- smierdzą ściany etc

                  ja wychowywałam się w domu palaczy i dla mnie ten smród nie tyle samego palacza, co pomieszczenia jest nie do zniesienia

                  pamiętam, jak mnie budził dym gdy tata zapalił rano w kuchni- a ja miałam zamknięte drzwi

                  i pomijając już smród- bo smażona cebula też śmierdzi - to jest to dla ludzi też po prostu szkodliwe i o tym też warto pamiętac
                • laquinta Re: puściły mi nerwy... - o palaczach 14.12.14, 11:45
                  paskudek1 napisała:

                  Owszem to JEST uciażl
                  > iwe, zwłaszcza jak się zrobila moda na niepalenie, ale od przejścia klatką scho
                  > dową na której ktoś szedł i palił nikt się jeszcze nie udusił.

                  Czyli co? Czlowiek rodzi sie z papierochem w gebie, ale moda na niepalenie zmusza go w koncu do wyjecia tego papierocha? Ja myslalam, ze moda to byla na palenie, moda straszna, ale na szczescie mijajaca, nawet w tak zacofanym panstwie jak Polska. Ale co ja tu widze?
                  Widze poparcie dla palaczy.
                  Jestescie bezwstydne, zle wychowane, (Edel pobila wszelkie rekordy) i zacofane oraz niestety niezbyt madre. A palenie, to obrzydliwy nalog, bo dotyka takze ludzi niepalacych. Przed dymem i smrodem paierosowym nie ma ucieczki.

                  Powinien byc calkowity zakaz palenia w miescach publicznych i w pomieszczeniach zamknietych. Tak, nawet we wlasnym mieszkaniu palacz nie powinien miec mozliwosci palenia, bo szkodzi sasiadom i wlasnym domownikom.
            • mid.week Re: puściły mi nerwy... - o palaczach 13.12.14, 20:25
              Zakaz palenia w miejscach publicznych obowiązuje niezależnie od tego czy inni się uduszą czy nie.
              • baltycki Re: puściły mi nerwy... - o palaczach 13.12.14, 21:32
                Owszem, a teraz podaj definicje "miejsca publicznego".
                • annajustyna Re: puściły mi nerwy... - o palaczach 13.12.14, 21:47
                  Dostepnego dla ludzi niespokrewnionych, nieskoligowaconych i niebedacych w zwiazku poliamorycznym. Moze byc?
                  • baltycki Re: puściły mi nerwy... - o palaczach 13.12.14, 21:58
                    „W ustawie o ochronie zdrowia przed następstwami używania tytoniu i wyrobów tytoniowych w art. 5 ust.1 pkt 1-10 nazwane są miejsca (pomieszczenia, obszary), gdzie zabronione jest palenie tytoniu. Pkt 11 zalicza do nich także „inne pomieszczenia dostępne do użytku publicznego”. Domy mieszkalne nie należą do żadnej z kategorii wymienionych w pkt 1-10. Niestety nie można ich także zaliczyć do pkt 11.
                    Dom mieszkalny może natomiast zmienić swoją funkcję i stać się obiektem użyteczności publicznej poprzez urządzenie w pomieszczeniach tego domu kawiarni, sklepu, urzędu pocztowego. Pomieszczenie te podlegają w tej sytuacji wyżej wymienionym przepisom.
                    Zasady obowiązujące na klatkach schodowych w domach mieszkalnych są regulowane przez statuty wspólnot i regulaminy przyjmowane przez odpowiednie organy samorządności, a także zarządzenia właściciela.
                    Zatem podkreślam, że ustawa o zakazie palenia nie uwzględnia domów mieszkalnych, klatek schodowych. To od mieszkańców i właścicieli zależy jakie zasady i normy użytkowania tych pomieszczeń ustalą.

                    Wyjasnienie Ministerstwa Zdrowia smile
                    • laquinta Re: puściły mi nerwy... - o palaczach 13.12.14, 22:30
                      baltycki napisał:

                      > Wyjasnienie Ministerstwa Zdrowia smile

                      No i co sie tak cieszysz? Ministerstwo zdrowia, ktore oddaje w rece idiotow ustalanie, gdzie wolno palic, a gdzie nie, nadaje sie do kasacji.
                      Normalne ministerstwo oglasza bezwgledny zakaz palenia na klatkach schodowych, balkonach, w parkach...I wszedzie tam, gdzie postronne osoby narazone sa na wdychanie lub wachanie dymu.
                      • baltycki Re: puściły mi nerwy... - o palaczach 13.12.14, 22:43
                        Ministerstwo powinno zarzadzac czesciami wspolnymi budynkow?
                        Budynkow spoldzielczych, wspolnot i prywatnych?
                        Piwnicami i strychami tez?

                        Ciesze sie tak big_grin
                        a tak usmiechamsmile
                        • laquinta Re: puściły mi nerwy... - o palaczach 13.12.14, 23:00
                          baltycki napisał:

                          > Ministerstwo powinno zarzadzac czesciami wspolnymi budynkow?

                          Brak u Ciebie rozumienia na podstawowym poziomie srednio inteligetnego czlowieka, uniemozliwia mi dalsza z Toba wymiane zdan.
                      • misiu-1 Re: puściły mi nerwy... - o palaczach 13.12.14, 23:29
                        laquinta napisała:

                        > No i co sie tak cieszysz? Ministerstwo zdrowia, ktore oddaje w rece idiotow ustalanie, gdzie
                        > wolno palic, a gdzie nie, nadaje sie do kasacji.

                        Ministerstwo Zdrowia nadaje się do kasacji niezależnie od tego, co robi. Bo jest tak samo zbędne, jak Ministerstwo Jedzenia.

                        > Normalne ministerstwo oglasza bezwgledny zakaz palenia na klatkach schodowych

                        Nie tylko. Także bezwzględny zakaz kichania. Wszędzie tam, gdzie postronne osoby narażone są na wdychanie lub wąchanie. Mogłoby też zakazać spożywania czosnku i cebuli, ale pewnie pojawiłyby się oskarżenia o antysemityzm. wink
                        • laquinta Re: puściły mi nerwy... - o palaczach 13.12.14, 23:45
                          misiu-1 napisał:




                          > Nie tylko. Także bezwzględny zakaz kichania. Wszędzie tam, gdzie postronne osob
                          > y narażone są na wdychanie lub wąchanie.

                          Nastepny wolnomysliciel. Ematki nie maja szczescia do facetow na tym forum.
                          • misiu-1 Re: puściły mi nerwy... - o palaczach 14.12.14, 06:35
                            No ale właściwie co napisałem nie tak? Wszak kichanie jest dla postronnych potencjalnie znacznie bardziej niebezpieczne od dymu tytoniowego. Wiesz, ile chorób przenosi się drogą kropelkową? Musowo zakazać.
                            • aneta-skarpeta Re: puściły mi nerwy... - o palaczach 14.12.14, 08:24
                              ale kichając nie musić od razu pluć na ludzi
                              • misiu-1 Re: puściły mi nerwy... - o palaczach 14.12.14, 10:44
                                Pluć nie musi, ale i tak zarazę w powietrzu rozpyli. smile
                    • asia-loi Re: wiaty? 13.12.14, 22:38
                      A w wiatach przystankowych wolno palić?
                      • baltycki Re: wiaty? 13.12.14, 22:50
                        Ustawa obejmuje zakazem:

                        8) przystanki komunikacji publicznej;

                        • asia-loi Re: wiaty? 13.12.14, 22:57
                          baltycki napisał:

                          > Ustawa obejmuje zakazem:
                          >
                          > 8) przystanki komunikacji publicznej;
                          >


                          W praktyce nikt tej ustawy niestety nie przestrzega. Tych, którzy mogliby to ewentualnie egzekwować (Straż Miejska) też to nie interesuje. Martwy przepis.
                          • kliplo Re: wiaty? 14.12.14, 10:20
                            Wcale nie martwy.
                            Tylko trzeba zacząć zwracać uwagę tym palącym w wiatach.
                            W mojej miejscowości zakaz wszedł przed kilku laty, przystanki są oblepione znakami zakazu palenia. Kilkakrotnie zwracałam uwagę osobom, które na przystanku paliły, wiele osób jest po prostu niewychowanych i nieświadomych, trzeba ich edukować. Widzę że są to osoby najczęściej spoza miasta , przyjezdni studenci, ktoś dojeżdżający z małych miejscowości obok, albo typowa patologia. Brak wiedzy lub kultury.
                            Wystarczy im jednak zwrócić uwagę.
                            MPK ma wewnętrzne przepisy w których jasno jest napisane gdzie nie wolno palić.
                            Tak samo PKS.

                            • asia-loi Re: wiaty? 14.12.14, 10:31
                              kliplo napisała:

                              > Tylko trzeba zacząć zwracać uwagę tym palącym w wiatach.


                              I mam skończyć jak rowerzysta z Pabianic?
                              • kolter Re: wiaty? 14.12.14, 10:36
                                asia-loi napisała:

                                > kliplo napisała:
                                >
                                > > Tylko trzeba zacząć zwracać uwagę tym palącym w wiatach.

                                >
                                > I mam skończyć jak rowerzysta z Pabianic?

                                Zawsze możesz też stać na deszczu bo pod daszkiem jarają sobie
                                • asia-loi Re: wiaty? 14.12.14, 10:40
                                  kolter napisał:
                                  >
                                  > Zawsze możesz też stać na deszczu bo pod daszkiem jarają sobie


                                  Wiele razy stałam na deszczu, bo w wiacie ktoś palił papierosa. Dlatego twierdzę, że to jest martwy przepis. Ja mam egzekwować zakaz palenia w wiatach, czy może odpowiednie służby utrzymywane z moich podatków? Ja bym nawet bardzo chętnie dzwoniła po Straż Miejską gdybym wiedziała że będzie reakcja na zgłoszenie, niestety wiem, że reakcji odpowiednich służb nie będzie.
                                  • kliplo Re: wiaty? 14.12.14, 10:44
                                    jeśli palcem nie ruszyłaś, uwagi nie zwróciłaś, służb nie powiadomiłaś, sprawy w odpowiedzialnych instytucjach nie ruszyłaś (ile pism poruszających problem wysłałaś do mpk?) - to faktycznie stój na deszczu i cierp w milczeniu. Widać ustrój demokratyczny nie dla ciebie stworzony.
                                  • kolter Re: wiaty? 14.12.14, 10:45
                                    asia-loi napisała:

                                    > kolter napisał:
                                    > >
                                    > > Zawsze możesz też stać na deszczu bo pod daszkiem jarają sobie

                                    >
                                    > Wiele razy stałam na deszczu, bo w wiacie ktoś palił papierosa. Dlatego twierdzę, że to jest martwy przepis. Ja mam egzekwować zakaz palenia w wiatach, czy może odpowiednie służby utrzymywane z moich podatków? Ja bym nawet bardzo chętnie
                                    > dzwoniła po Straż Miejską gdybym wiedziała że będzie reakcja na zgłoszenie, ni
                                    > estety wiem, że reakcji odpowiednich służb nie będzie.

                                    Przepis jest martwy bo Policja czy staż miejska nie stoi zawsze dokładnie tam gdzie jest przepis łamany !! tylko od Ciebie zależy czy ktos to będzie robił w twojej obecności. Mandat za tego typu wykroczenie to 500 zł Policja takie mandaty lubi wypisywać
                                    • asia-loi Re: wiaty? 14.12.14, 10:50
                                      kolter napisał:

                                      tylko od Ciebie zależy czy ktos to będzie robił w twojej obecności. Mandat za tego typu wykroczenie to 500 zł Policja takie mandaty lubi wypisywać.


                                      Kilka razy dzwoniłam do Straży Miejskiej z prośbą o interwencję, jak pod moim blokiem młodzież piła alkohol i nigdy nie było interwencji. Ja mam trochę doświadczeń (jako zgłaszający) ze strażą miejską i policją i wiem jak to wygląda w praktyce. Teorię możesz sobie darować.
                                      • kliplo Re: wiaty? 14.12.14, 10:51
                                        a ile razy dzwoniłaś w sprawie palaczy na przystanku? ile razy zwróciłaś uwagę tym palącym w środku wiaty?
                                      • kolter Re: wiaty? 14.12.14, 10:56
                                        asia-loi napisała:

                                        > kolter napisał:
                                        >
                                        > tylko od Ciebie zależy czy ktos to będzie robił w twojej obecności. Mandat za
                                        > tego typu wykroczenie to 500 zł Policja takie mandaty lubi wypisywać.

                                        >
                                        > Kilka razy dzwoniłam do Straży Miejskiej z prośbą o interwencję, jak pod moim b
                                        > lokiem młodzież piła alkohol i nigdy nie było interwencji. Ja mam trochę doświadczeń (jako zgłaszający) ze strażą miejską i policją i wiem jak to wygląda w praktyce. Teorię możesz sobie darować.

                                        Następnym razem zadzwoń też do lokalnej gazety i złóż formalna skargę do kogoś kto zajmuje się kontrola nad strażą . Np kiedy Policja zawala pisz formalną skargę do komendanta policji oraz do wiadomości komendy wojewódzkiej policji , skutkuje w sposób piorunujący smile)
                                        • kliplo Re: wiaty? 14.12.14, 11:03
                                          Przepisy odnośnie przystanków są jednoznaczne, to żyła złota dla mandatów, czyta, bezdyskusyjne, o ile służby o tym przypadku wiedzą.
                                          Syn kolegi dostał mandat za picie piwa na przystanku.
                                          Picie lub palenie "pod blokiem" to zdecydowanie inna liga wykroczeń.
                              • kliplo Re: wiaty? 14.12.14, 10:41
                                A co? u ciebie autobusami jeżdżą przestępcy?
                                • asia-loi Re: wiaty? 14.12.14, 10:45
                                  kliplo napisała:

                                  > A co? u ciebie autobusami jeżdżą przestępcy?


                                  Mało śmieszne, piszesz jakbyś nie znała realiów w PL.
                                  • kliplo Re: wiaty? 14.12.14, 10:50
                                    tak się składa, że kilkakrotnie zwracałam uwagę palaczom, rozrabiającej młodzieży, hałasującym sąsiadom itd. , nawet 3 pijanym burakom zaczepiającym młodą dziewczynę.
                                    jakimśe to ja cudem jeszcze żyję? nie wiesz przypadkiem? w Polsce to było! pewnie cud.

                                  • kolter Re: wiaty? 14.12.14, 10:52
                                    asia-loi napisała:

                                    > kliplo napisała:
                                    >
                                    > > A co? u ciebie autobusami jeżdżą przestępcy?

                                    >
                                    > Mało śmieszne, piszesz jakbyś nie znała realiów w PL.

                                    Realia są takie ze może ktoś Ci sprzeda parę ch...,ale nie co dzień a nawet co rok kogoś pod autobus wrzucają.
                                    • kliplo Re: wiaty? 14.12.14, 10:58
                                      hehe, gdy grzecznie zwróciłam uwagę na przystanku dwóm rosłym panom w stanie lekko wskazującym, informując ich że tu nie wolno, i że 500zł mogą za palenie tutaj dostać, to nie tylko że się przenieśli dalej ale po skończeniu palenia pomogli mi bagaż do tramwaju wtaszczyć big_grin
                                    • asia-loi Re: wiaty? 14.12.14, 11:54
                                      kolter napisał:

                                      > Realia są takie ze może ktoś Ci sprzeda parę ch...,ale nie co dzień a nawet co rok kogoś pod autobus wrzucają.


                                      A ja gdzieś napisałam, że to się dzieje co dzień?
                                      • kolter Re: wiaty? 14.12.14, 12:59
                                        asia-loi napisała:

                                        > kolter napisał:
                                        >
                                        > > Realia są takie ze może ktoś Ci sprzeda parę ch...,ale nie co dzień a nawet co rok kogoś pod autobus wrzucają.

                                        >
                                        > A ja gdzieś napisałam, że to się dzieje co dzień?

                                        Nie ,ale napisałaś ze się nie odzywasz ....nigdy !!!
                                        • asia-loi Re: wiaty? 14.12.14, 13:12
                                          kolter napisał:
                                          >
                                          > Nie ,ale napisałaś ze się nie odzywasz ....nigdy !!!


                                          Nigdzie nie napisałam, że się nie odzywałam lub nie odzywam nigdy.
                                          Z moich wpisów wynika, że się już nie odzywam po doświadczeniach z policją i strażą miejską.
                                          • kolter Czyli już nigdy nie będziesz:)) 14.12.14, 13:14
                                            asia-loi napisała:

                                            > kolter napisał:
                                            > >
                                            > > Nie ,ale napisałaś ze się nie odzywasz ....nigdy !!!

                                            >
                                            > Nigdzie nie napisałam, że się nie odzywałam lub nie odzywam nigdy.
                                            > Z moich wpisów wynika, że się już nie odzywam po doświadczeniach z policją i strażą miejską.
                          • kolter Re: wiaty? 14.12.14, 10:42
                            asia-loi napisała:

                            > baltycki napisał:
                            >
                            > > Ustawa obejmuje zakazem:
                            > >
                            > > 8) przystanki komunikacji publicznej;
                            > >

                            >
                            > W praktyce nikt tej ustawy niestety nie przestrzega. Tych, którzy mogliby to ewentualnie egzekwować (Straż Miejska) też to nie interesuje. Martwy przepis.

                            Zawsze możesz machnąć ręką na widok radiowozu i pokazać palacza/y

                            Palacz może zostać ukarany grzywną w wysokości 500 zł za palenie w miejscu niedozwolonym.
                            • asia-loi Re: wiaty? 14.12.14, 10:44
                              [i]kolter napisał:

                              > Zawsze możesz machnąć ręką na widok radiowozu i pokazać palacza/y

                              Jeszcze musiałby ten radiowóz jechać.
                              • kliplo Re: wiaty? 14.12.14, 10:46
                                oj biednaś ty biedna.... tak nic ale to nic się nie da zrobić.... i to wszystko przez tych innych a nie przez twoją antyobywatelską postawę.
                                • asia-loi Re: wiaty? 14.12.14, 11:00
                                  kliplo napisała:

                                  > oj biednaś ty biedna.... tak nic ale to nic się nie da zrobić.... i to wszystko przez tych innych a nie przez twoją antyobywatelską postawę.


                                  Masz praktyczne doświadczenia w tym co piszesz, czy tylko tak sobie teoretyzujesz?
                                  Kilka lat temu zadzwoniłam w nocy, jak pięciu chuliganów niszczyło plac zabaw koło mojego bloku. Policja przyjechała, łobuzów zabrała i naiwnie myślałam, że to koniec tematu dla mnie.
                                  Po kilku dniach okazało się, że mam przyjść złożyć zeznania, ponieważ sprawa idzie do sądu grodzkiego. Łobuzy mają wszystkie prawa, a ja nie mam żadnych. Oni muszą wiedzieć: jak ja się nazywam, jak wyglądam, gdzie mieszkam. Ja w sądzie mam zeznawać w ich obecności.
                                  Ponieważ bardzo mocno i długo nie zgadzałam się na ujawnienie moich danych, to do moich zeznań w sądzie nie doszło. W pobliżu tego placu zabaw są cztery bloki, a wandalizm nie odbywał się tuż pod moimi oknami. Nikt nie widział i nie słyszał - tylko ja? Po tej przygodzie i moich zszarganych nerwach obiecałam sobie, że też będę "głucha i ślepa", jak zdecydowana większość obywateli.
                                  • kliplo Re: wiaty? 14.12.14, 11:04
                                    No i? To ci przeszkadza w zwróceniu uwagi komuś kto pali papierosy na przystanku, siedząc pod znakiem zakazu palenia?
                                    • asia-loi Re: wiaty? 14.12.14, 11:07
                                      kliplo napisała:

                                      > No i? To ci przeszkadza w zwróceniu uwagi komuś kto pali papierosy na przystanku, siedząc pod znakiem zakazu palenia?


                                      W moim mieście jeszcze nie widziałam na żadnym przystanku, czy to tramwajowym czy to autobusowym, żadnego znaku zakazującego palenia, ani w wiacie, ani w pobliżu wiaty.
                                      • kliplo Re: wiaty? 14.12.14, 11:11
                                        no to zacznij od kontaktu z swoim MPK (chyba niewielki wysiłek napisać maila z pytaniem?) żeby wiedzieć jakie macie lokalne przepisy i kto za co odpowiada.

                                        jakoś w moim mieście są naklejki z zakazem, na wiatach i w autobusach, w większości ludzie zakazu przestrzegają, palaczom zwracają uwagę, itd itp
                                        w jakim mieście mieszkasz?
                                      • kolter Ja na poważnie ..... 14.12.14, 11:14
                                        asia-loi napisała:

                                        > kliplo napisała:
                                        >
                                        > > No i? To ci przeszkadza w zwróceniu uwagi komuś kto pali papierosy na przystanku, siedząc pod znakiem zakazu palenia?


                                        > W moim mieście jeszcze nie widziałam na żadnym przystanku, czy to tramwajowym czy to autobusowym, żadnego znaku zakazującego palenia, ani w wiacie, ani w pobliżu wiaty.

                                        No to masz szanse wyrwać od MPK kasę smile) zakaz istnieje od 19 lat a skoro nie ma widocznego zakazu ,woje zdrowie jest narażane na uszczerbek z powodu braku informacji , możesz pozew jak nic o jakies 50 tys wysmarować smile)
                                        • kliplo Re: Ja na poważnie ..... 14.12.14, 11:16
                                          ...tylko, że pani nie korzysta wcale z przystanków bo tam siedzą dresy palacze menele tongue_out
                                          więc nic dziwnego, że żadnych nalepek nie widzi big_grinbig_grinbig_grin
                                          • kolter Re: Ja na poważnie ..... 14.12.14, 11:21
                                            kliplo napisała:

                                            > ...tylko, że pani nie korzysta wcale z przystanków bo tam siedzą dresy palacze
                                            > menele tongue_out
                                            > więc nic dziwnego, że żadnych nalepek nie widzi big_grinbig_grinbig_grin

                                            Szczerze mówiąc ja nie korzystam z przystanków ,wiec nie wiem co tam jest wywieszane .
                                            • kliplo Re: Ja na poważnie ..... 14.12.14, 11:26
                                              Zakazu nie widziałam tylko na wsiach, na przystankach typu drewniana budka, bo są zrywane albo nie kleją się do drewna.
                                              Kilka znajomych miast jest oklejonych naklejkami, wg rozmówczynie jakoś nietypowo jak na Polskę? ciekawe...
                                              • kolter Re: Ja na poważnie ..... 14.12.14, 11:30
                                                kliplo napisała:

                                                > Zakazu nie widziałam tylko na wsiach, na przystankach typu drewniana budka, bo są zrywane albo nie kleją się do drewna.
                                                > Kilka znajomych miast jest oklejonych naklejkami, wg rozmówczynie jakoś nietypowo jak na Polskę? ciekawe...

                                                Taaa. aż mi się zajarać zachciało smile)
                                          • asia-loi Re: Ja na poważnie ..... 14.12.14, 11:40
                                            kliplo napisała:

                                            > ...tylko, że pani nie korzysta wcale z przystanków bo tam siedzą dresy palacze menele tongue_out
                                            > więc nic dziwnego, że żadnych nalepek nie widzi big_grinbig_grinbig_grin


                                            Pudło. Oczywiście, że korzystam z przystanków i wiat, ponieważ bardzo dużo jeżdżę komunikacją miejską. Jak nie ma palaczy pod wiatą, to jak najbardziej pod wiatą stoję lub siedzę.
                                            Ale przyznaję, że meneli omijam szerokim łukiem, nie mam najmniejszej ochoty na bliższe kontakty z nimi - w przeciwieństwie do Ciebie kliplo .
                                        • asia-loi Re: Ja na poważnie ..... 14.12.14, 11:36
                                          kolter napisał:

                                          > No to masz szanse wyrwać od MPK kasę smile) zakaz istnieje od 19 lat a skoro nie ma widocznego zakazu ,woje zdrowie jest narażane na uszczerbek z powodu braku informacji , możesz pozew jak nic o jakies 50 tys wysmarować smile)


                                          Ile lat toczyłaby się sprawa sądzie?, ile kasy musiałabym wpłacić, żeby założyć sprawę?, bardzo wątpię w wygraną w sądzie, dlatego, że dzieje się to w Polsce, a nie w Stanach.
                                          Kolter zejdź z obłoków na Ziemię.
                                          • kolter Re: Ja na poważnie ..... 14.12.14, 11:38
                                            asia-loi napisała:

                                            > kolter napisał:
                                            >
                                            > > No to masz szanse wyrwać od MPK kasę smile) zakaz istnieje od 19 lat a skoro
                                            > nie ma widocznego zakazu ,woje zdrowie jest narażane na uszczerbek z powodu b
                                            > raku informacji , możesz pozew jak nic o jakies 50 tys wysmarować smile)

                                            > ]
                                            >
                                            > Ile lat toczyłaby się sprawa sądzie?, ile kasy musiałabym wpłacić, żeby założyć
                                            > sprawę?, bardzo wątpię w wygraną w sądzie, dlatego, że dzieje się to w Polsce,
                                            > a nie w Stanach.
                                            > Kolter zejdź z obłoków na Ziemię.

                                            Może inaczej ;zrób sobie test czy masz zimową depresje .....U ciebie od początku wszystko w tym wątku jest na nie .Uśmiechnij się choć nie jesteś w ukrytej kamerze smile)
                                            • asia-loi Re: Ja na poważnie ..... 14.12.14, 11:43
                                              kolter napisał:

                                              > Może inaczej ;zrób sobie test czy masz zimową depresje .....U ciebie od początku wszystko w tym wątku jest na nie .Uśmiechnij się choć nie jesteś w ukrytej kamerze smile)>


                                              Kolter nie odpowiedziałeś na moje pytania. A co do uśmiechu, ja się bardzo dobrze bawię biorąc udział w tej dyskusji.
                                              • kolter Re: Ja na poważnie ..... 14.12.14, 11:46
                                                asia-loi napisała:

                                                > kolter napisał:
                                                >
                                                > > Może inaczej ;zrób sobie test czy masz zimową depresje .....U ciebie od p
                                                > oczątku wszystko w tym wątku jest na nie .Uśmiechnij się choć nie jesteś w ukry
                                                > tej kamerze smile)>
                                                >

                                                >
                                                > Kolter nie odpowiedziałeś na moje pytania. A co do uśmiechu, ja się bardzo dobr
                                                > ze bawię biorąc udział w tej dyskusji.

                                                Ja widzę twoje pytanie w taki sposób w jaki odpisałem, nie tylko ja wiedzę czarnowidztwo u Ciebie
                                            • kliplo Re: Ja na poważnie ..... 14.12.14, 11:44
                                              o, widzę że podobnie panią odbieramy tongue_out

                                              więc wg ematkowych rstandardów - to co zrobić może to
                                              1. zbadać tarczycę
                                              2. łykać magnez
                                              3. iść do psychologa po piguły

                                              • kolter Re: Ja na poważnie ..... 14.12.14, 11:47
                                                kliplo napisała:

                                                > o, widzę że podobnie panią odbieramy tongue_out
                                                >
                                                > więc wg ematkowych rstandardów - to co zrobić może to
                                                > 1. zbadać tarczycę
                                                > 2. łykać magnez
                                                > 3. iść do psychologa po piguły

                                                Kompletna bierność ....
                                                • asia-loi Re: Ja na poważnie ..... 14.12.14, 11:59
                                                  kolter napisał:

                                                  > Kompletna bierność ....

                                                  Ja już w tym wątku opisałam swoją przygodę z policją i z chuliganami niszczącymi plac zabaw. Poczytaj sobie. Mam też więcej doświadczeń z policją i strażą miejską dotyczących interwencji.

                                                  • kolter Przyjmij moja radę ..... 14.12.14, 13:08
                                                    asia-loi napisała:

                                                    > kolter napisał:
                                                    >
                                                    > > Kompletna bierność ....
                                                    >
                                                    > Ja już w tym wątku opisałam swoją przygodę z policją i z chuliganami niszczącym
                                                    > i plac zabaw. Poczytaj sobie. Mam też więcej doświadczeń z policją i strażą miejską dotyczących interwencji.

                                                    Zawsze ale to zawsze idąc na Policje pisz co cie boli a miej też dwie inne kopie jedną do wiedzy komendanta wojewódzkiego i dla siebie.To zawsze skutkuje.skutkuje. Zresztą zawsze jak masz problemy z kimkolwiek np z operatorem telefonicznym ,to dzwoń ale i kieruj pismo poleconym ,masz dowód .Bo np rozmowa nagrana przez operatora mogła się np niechcący skasować.
                                              • asia-loi Re: Ja na poważnie ..... 14.12.14, 11:57
                                                kliplo napisała:

                                                > o, widzę że podobnie panią odbieramy tongue_out


                                                Przyznaję, że Was jest tylko dwoje, a ja sama. Reszta się jakoś nie wypowiada w temacie wiat.
                                                I pomyśleć, że wątek zaczął się od palenia na klatce, a zawędrował do wiat.
                                                • kolter Re: Ja na poważnie ..... 14.12.14, 13:03
                                                  asia-loi napisała:

                                                  > kliplo napisała:
                                                  >
                                                  > > o, widzę że podobnie panią odbieramy tongue_out

                                                  >
                                                  > Przyznaję, że Was jest tylko dwoje, a ja sama. Reszta się jakoś nie wypowiada w
                                                  > temacie wiat.
                                                  > I pomyśleć, że wątek zaczął się od palenia na klatce, a zawędrował do wiat.

                                                  Zasadniczo tematem est jaranie nie tam gdzie się powinno .
                                                  Nie dziw się ale niestety sprawiasz wrażenie kogoś kompletnie pozbawionego wiary w praworządność.
                                                  • asia-loi Re: Ja na poważnie ..... 14.12.14, 13:15
                                                    kolter napisał:

                                                    > Nie dziw się ale niestety sprawiasz wrażenie kogoś kompletnie pozbawionego wiary w praworządność.


                                                    Niestety, ale dla mnie Polska, nie jest państwem prawa. Nie tylko w temacie papierosów.
                                                    Myślę, że każdy dzień przynosi wiele przykładów na to.
                                                  • kolter Re: Ja na poważnie ..... 14.12.14, 13:29
                                                    asia-loi napisała:

                                                    > kolter napisał:
                                                    >
                                                    > > Nie dziw się ale niestety sprawiasz wrażenie kogoś kompletnie pozbawione
                                                    > go wiary w praworządność.
                                                    >

                                                    >
                                                    > Niestety, ale dla mnie Polska, nie jest państwem prawa. Nie tylko w temacie papierosów.
                                                    > Myślę, że każdy dzień przynosi wiele przykładów na to.

                                                    Ja tam nie wątpię 4 lata wojowałem z prokuratorem no i poszedł gamoń na emeryturę przyspieszona tak mnie tam mieli dość smile)
                                          • kliplo Re: Ja na poważnie ..... 14.12.14, 11:42
                                            o bosze bosze... jak strasznie ty nic a nic nie możesz... wszystko na nie, nic się nie da, lepiej nic nie robić bo i tak się nie uda....

                                            ps.
                                            czy ty pochodzisz z patologicznej alkoholowej rodziny? bo taka wrodzona bierność, czarnowidztwo i gra w "tak- ale" często jest wynikiem problemów, zaburzeń wywodzących się z domu rodzinnego, skłonności do depresji, niechęci do zmiany swoich realiów. inaczej twojego gadania się interpretować nie da.
                                            a biorąc pod uwagę, że w twoim mieście wg ciebie sama patologia, przestępcy, dresy itd to widocznie z podobnego skrzywionego środowiska się wywodzisz. sorry winnetou.
                                            • asia-loi Re: Ja na poważnie ..... 14.12.14, 11:47
                                              kliplo napisała:

                                              ... a biorąc pod uwagę, że w twoim mieście wg ciebie sama patologia, przestępcy, dresy itd to widocznie z podobnego skrzywionego środowiska się wywodzisz.


                                              A gdzie ja napisałam, że w moim mieście nie ma normalnych ludzi, jest sama patologia, przestępcy, dresy i wywodzę się ze skrzywionego środowiska? Umiesz czytać ze zrozumieniem?
                                              • kliplo Re: Ja na poważnie ..... 14.12.14, 11:50
                                                Nie trzeba tu wielkiego specjalisty by zauważyć po tej wymianie zdań, że masz problemy..... z samą sobą.
                                                Weź pigułkę a jeśli jeszcze ich nie masz, to udaj się do lekarza po receptę.
                                                I to tyle w temacie big_grin
                                                • asia-loi Re: Ja na poważnie ..... 14.12.14, 12:01
                                                  kliplo napisała:

                                                  > Nie trzeba tu wielkiego specjalisty by zauważyć po tej wymianie zdań, że masz problemy..... z samą sobą.
                                                  > Weź pigułkę a jeśli jeszcze ich nie masz, to udaj się do lekarza po receptę.
                                                  > I to tyle w temacie big_grin


                                                  Jak się nie ma argumentów merytorycznych, to się zaczynają wycieczki osobiste. Bez odbioru.
                                                • kolter Re: Ja na poważnie ..... 14.12.14, 12:54
                                                  kliplo napisała:

                                                  > Nie trzeba tu wielkiego specjalisty by zauważyć po tej wymianie zdań, że masz problemy..... z samą sobą.
                                                  > Weź pigułkę a jeśli jeszcze ich nie masz, to udaj się do lekarza po receptę.
                                                  > I to tyle w temacie big_grin

                                                  Nie, jej po prostu jeszcze nie wszedł nawyk zachowań typowo obywatelskich .
                              • kolter Re: wiaty? 14.12.14, 10:51
                                asia-loi napisała:

                                > [i]kolter napisał:
                                >
                                > > Zawsze możesz machnąć ręką na widok radiowozu i pokazać palacza/y
                                >
                                > Jeszcze musiałby ten radiowóz jechać.

                                Nawet jak jedzie i tak milczysz !!!!!
                                • asia-loi Re: wiaty? 14.12.14, 11:02
                                  kolter napisał:

                                  > Nawet jak jedzie i tak milczysz !!!!!


                                  A Ty reagujesz?, bo ja jeszcze też nigdy nie widziałam, żeby ktokolwiek zwracał uwagę palaczom.
                                  • kliplo Re: wiaty? 14.12.14, 11:06
                                    patrzyłaś wtedy w lustro?
                                  • kolter Re: wiaty? 14.12.14, 11:06
                                    asia-loi napisała:

                                    > kolter napisał:
                                    >
                                    > > Nawet jak jedzie i tak milczysz !!!!!

                                    >
                                    > A Ty reagujesz?, bo ja jeszcze też nigdy nie widziałam, żeby ktokolwiek zwracał
                                    > uwagę palaczom.

                                    Tak, może dlatego ze mam złotych dziewięćdziesiąt t i 110 kg bez widocznego za bardzo brzuszka smile) Mówię raz spokojnie ,wystarcza !! raz zdarzyło mi się powtórzyć drugi raz wiec dyplomatycznie rzekłem : wypie...bo cię skopię jak kundla ....smile
                                    • kliplo Re: wiaty? 14.12.14, 11:07
                                      ja mam połowę twojej wagi i jakoś też działa jak uwagę zwrócę? tongue_out big_grin
                                      • asia-loi Re: wiaty? 14.12.14, 11:10
                                        kliplo napisała:

                                        > ja mam połowę twojej wagi i jakoś też działa jak uwagę zwrócę? tongue_out big_grin


                                        Już to widzę jak zwracasz uwagę menelowi lub jakiemuś dresowi. Bajki to możesz swoim dzieciom na dobranoc opowiadać.
                                        • kliplo Re: wiaty? 14.12.14, 11:12
                                          biednaś ty biedna.... pewnie gdzieś koło więzienia mieszkasz... sama patologia wokoło... przestępcy.. obywatel zaszczuty...
                                          no nic tylko musisz wyemigrować z tej strasznej polski.
                                          • asia-loi Re: wiaty? 14.12.14, 12:02
                                            kliplo napisała:

                                            > biednaś ty biedna.... pewnie gdzieś koło więzienia mieszkasz... sama patologia
                                            > wokoło... przestępcy.. obywatel zaszczuty...
                                            > no nic tylko musisz wyemigrować z tej strasznej polski.


                                            Biedna to Ty jesteś, i nie sądź mnie według siebie.
                                        • kolter Re: wiaty? 14.12.14, 11:19
                                          asia-loi napisała:

                                          > kliplo napisała:
                                          >
                                          > > ja mam połowę twojej wagi i jakoś też działa jak uwagę zwrócę? tongue_out big_grin

                                          >
                                          > Już to widzę jak zwracasz uwagę menelowi lub jakiemuś dresowi. Bajki to możesz
                                          > swoim dzieciom na dobranoc opowiadać.

                                          Nawet oni czuja respekt przez wszechobecny monitoring ,co prawda jak rzucają bluzgami nie słychać ale widać co innego.
                                      • kolter Re: wiaty? 14.12.14, 11:16
                                        kliplo napisała:

                                        > ja mam połowę twojej wagi i jakoś też działa jak uwagę zwrócę? tongue_out big_grin

                                        Prawdą jest to ze kobiety nie wywołują u facetów takiej agresji ......
                                        • kliplo Re: wiaty? 14.12.14, 11:18
                                          różnie bywa, trzeba dostosować sposób działania do odbiorcy.
                                    • asia-loi Re: wiaty? 14.12.14, 11:09
                                      kolter napisał:

                                      > Tak, może dlatego ze mam złotych dziewięćdziesiąt t i 110 kg bez widocznego za bardzo brzuszka smile) Mówię raz spokojnie ,wystarcza !! raz zdarzyło mi się powtórzyć drugi raz wiec dyplomatycznie rzekłem : wypie...bo cię skopię jak kundla ....smile


                                      Ja jestem kobietą i nie mam takich gabarytów jak Ty.
                                      • kolter Re: wiaty? 14.12.14, 11:18
                                        asia-loi napisała:

                                        > Ja jestem kobietą i nie mam takich gabarytów jak Ty.

                                        Pamiętaj jednak ze spokojnym tonem ,bez widocznej irytacji załatwisz wiecej z gościem , niż stanie przed sobą dwóch samców alfa smile)
                      • kolter Re: wiaty? 14.12.14, 10:39
                        asia-loi napisała:

                        > A w wiatach przystankowych wolno palić?

                        Od 19 lat ,Nie
                        Ustawa z dnia 9 listopada 1995 r. o ochronie zdrowia przed następstwami używania tytoniu i wyrobów tytoniowych
                        Art. 5.
                        1. Zabrania się palenia wyrobów tytoniowych, z zastrzeżeniem art. 5a:
                        8) na przystankach komunikacji publicznej,
                    • memphis90 Re: puściły mi nerwy... - o palaczach 14.12.14, 08:40
                      Pkt 11 zalicza do nich także „
                      > ;inne pomieszczenia dostępne do użytku publicznego”. Domy mieszkalne nie
                      > należą do żadnej z kategorii wymienionych w pkt 1-10. Niestety nie można ich ta
                      > kże zaliczyć do pkt 11.
                      Mieszkania nie, ale klatka schodowa jest jak najbardziej miejscem użyteczności publicznej.
                    • kolter Re: puściły mi nerwy... - o palaczach 14.12.14, 11:36
                      baltycki napisał:

                      Zatem podkreślam, że ustawa o zakazie palenia nie uwzględnia domów mieszka
                      > lnych, klatek schodowych. To od mieszkańców i właścicieli zależy jakie zasady i
                      > normy użytkowania tych pomieszczeń ustalą.
                      >
                      > Wyjasnienie Ministerstwa Zdrowia smile

                      Ile ty masz lat ?? Od kiedy to w drodze losowania/wyboru wspólnota może decydować czy ja mam ochotę od wdychania ich dymu dostać raka ?
          • jola-kotka Re: puściły mi nerwy... - o palaczach 13.12.14, 22:10
            Jak palą u siebie w mieszkaniu to ematce też przeszkadza bo jej dym rurami do mieszkania wchodzi haha. W domu to ja mogę sobie palić ile chce.
        • evrin Re: puściły mi nerwy... - o palaczach 13.12.14, 19:37
          Wierze... w koncu regulaminy tworza ludzie. Niemiej jednak nie spotkalam sie z brakiem zapisu o paleniu, wrecz niektore wspolnoty i spoldzielnie zaostrzaja ten zapis o zakaz palenia na balkonach (Wrocław).

          A czy klatka schodowa nie podchodzi pod miejsce publiczne? Jest przeciez zakaz palenia w tychze.
    • kliplo Re: puściły mi nerwy... - o palaczach 13.12.14, 19:40
      hehe, ja kiedyś próbowałam wyrwać e-papieros chłopakowi w autobusie gdy mnie olał po zwróceniu mu uwagi żeby nie palił. Bezczelny, tłum ludzi(oczywiście niereagującychuncertain ) , a ten chucha pasażerom w twarz i twierdzi ze mu wolno. Zapowiedziałam mu , że albo to chowa albo mu wyrzucę przez okno tongue_out zrobił unik i nie mogłam mu odebrać, wybrałam więc wersję cywilizowaną i poszłam do kierowcy, który (dzięki!) stanął na przystanku i ogłosił że jak chłopak nie przestanie palić to autobus dalej nie pojedzie. ufff.
      jak byłam młoda to się krępowałam odzywać, im jestem starsza tym bardziej świadoma swoich praw i tego, że od ludzi trzeba wymagać. Więc jeśli mi coś przeszkadza a jest ogólnie szkodliwe - to zwracam głośno uwagę.

      Uważaj z tym "rozjuszeniem" żeby nie przegiąć, popracuj nad swoją agresją. Uwagę da się zwracać stanowczo ale nieagresywnie.

    • pomidorpomidorowy Re: puściły mi nerwy... - o palaczach 13.12.14, 19:41
      proponuje takze chodzenie od domu do domu tam gdzie z komina leci czarny dym i robienie zadymy---bardziej truja niz ten dziadek z papierochem ktorego zaatakowalas
    • pomidorpomidorowy Re: puściły mi nerwy... - o palaczach 13.12.14, 19:42
      doczytalam z "pani cuchnie papierochami" nie pale ale gdybym uslyszala taki tekst poszloby ci w piety...widac rodacy to w miare jednak nacja na poziomie skoro nikt ci jeszcze do sluchu nie powiedzial.
      • mid.week Re: puściły mi nerwy... - o palaczach 13.12.14, 19:51
        Od Pana/Pani śmierdzi papierosami działa zawsze. Jedni odchodzą w bok ciskając gromami, inni przepraszają. Szczególne jak "ale smierdzi papierochami" mówi kilkulatka lub osoba w towarzystwie dziecka. To śmierdzielom powinno być głupio a nie tym którzy im zwracają uwagę.
        • wioskowy_glupek Re: puściły mi nerwy... - o palaczach 13.12.14, 23:00
          Raczej tobie za niewychowanie i głupotę
        • malwa51 Re: puściły mi nerwy... - o palaczach 14.12.14, 11:50
          Ale jak dziala? Powaznie pytam big_grin Mnie wisi, czy komus smierdze, pale w miejscach do tego przeznaczonych, A jak komus smierdze i bez papierocha, to znaczy ze za blisko podszedl tongue_out
          • kolter Re: puściły mi nerwy... - o palaczach 14.12.14, 12:58
            malwa51 napisała:

            > Ale jak dziala? Powaznie pytam big_grin Mnie wisi, czy komus smierdze, pale w miejscach do tego przeznaczonych, A jak komus smierdze i bez papierocha, to znaczy ze za blisko podszedl tongue_out

            Tak, np do mnie .Dmuchnie mi ktoś w twarz to zeżre peta razem z żarem smile)
            • malwa51 Re: puściły mi nerwy... - o palaczach 14.12.14, 13:24
              Czytac nie umiesz? Pisze o smierdzeniu BEZ PAPIEROSA: ze zacytuje " A jak komus smierdze i bez papierocha, to znac
              > zy ze za blisko podszedl"

              nie dmucham nikomu w twarz, chyba ze innym palaczom (ktorym to nie przeszkadza, bo sa na tej samej papierosowej przerwie) Uprzedzajac komentarze o przeszkadzaniu innym- pracuje wsrod spalin, papierosow tam w zasadzie nie czuc, bo czuc spaliny. Ludzi nie lubie i unikam jak moge, wiec jesli czujesz moj dym, znaczy - TY podszedles za blisko.
              • kolter śmierdzielowi też kpa sprzedam ................... 14.12.14, 13:30
                malwa51 napisała:

                > Czytac nie umiesz? Pisze o smierdzeniu BEZ PAPIEROSA: ze zacytuje " A jak komus
                > smierdze i bez papierocha, to znac
                > > zy ze za blisko podszedl"
                >
                > nie dmucham nikomu w twarz, chyba ze innym palaczom (ktorym to nie przeszkadza,
                > bo sa na tej samej papierosowej przerwie) Uprzedzajac komentarze o przeszkadza
                > niu innym- pracuje wsrod spalin, papierosow tam w zasadzie nie czuc, bo czuc sp
                > aliny. Ludzi nie lubie i unikam jak moge, wiec jesli czujesz moj dym, znaczy -
                > TY podszedles za blisko.
                • malwa51 Re: śmierdzielowi też kpa sprzedam .............. 14.12.14, 13:36
                  to ja sprzedam ci wczesniej kopa w jaja i poprawie w ryj, bo nieproszony podchodzisz za blisko - pasuje, maczomenie z damskiego forum?
                  smile
                  • kolter Re: śmierdzielowi też kpa sprzedam .............. 14.12.14, 13:47
                    malwa51 napisała:

                    > to ja sprzedam ci wczesniej kopa w jaja i poprawie w ryj, bo nieproszony podchodzisz za blisko - pasuje, maczomenie z damskiego forum? smile

                    Ok ale pamiętaj ze całować będziesz namiętnie w moje bolące miejsca w ramach przeprosin smile)
      • memphis90 Re: puściły mi nerwy... - o palaczach 14.12.14, 08:43
        Aha, czyli kolejna kulturalna inaczej. Papierochy śmierdzą, to jest fakt.
    • laquinta Re: puściły mi nerwy... - o palaczach 13.12.14, 20:13
      Puscily Ci nerwy i wcale sie nie dziwie, chociaz Twoje zachowanie bylo dla Ciebie troche niebezpieczne.

      Natomiast forumowe paniusie, ktore najechaly na Ciebie, mocno mnie zaskoczyly.
      Nie moge pojac ich zachowania. Chyba ze sa to po prostu klatkowe palaczki.

      • konsta-is-me Re: puściły mi nerwy... - o palaczach 13.12.14, 21:24
        Jasne pani rzuca sie z lapami, i jest z tego dumna.
        Przyklasnijmy jej, nastepnym razem pojdzie na palaczy z kijem.bejsbolowym, bo "smierdzom".
        • aneta-skarpeta Re: puściły mi nerwy... - o palaczach 14.12.14, 08:26
          ale ta kobieta nie pobiła tego gościa, tylko zabrała mu papierosa

          tak jak ktos inny zabierze pijanemu kierowcy kluczyki czy wariatce smycz, bo biła nią psa
      • niunia19851 Re: puściły mi nerwy... - o palaczach 13.12.14, 21:31
        Nigdy nie paliłam papierosów - sama nie lubie palaczy. Jednak to co zrobiła autorka wątku to nie jest zwrócenie uwagi lecz zwykłe chamstwo. Mogła sobie problemów narobić gdyby ten facet zadzwonił na policję ... kultura przede wszystkim czyli skoro wymagasz jej od innych osób to sam zachowuj się kulturalnie - jej zachowanie takie nie było.

        laquinta napisała:

        >
        > Natomiast forumowe paniusie, ktore najechaly na Ciebie, mocno mnie zaskoczyly.
        > Nie moge pojac ich zachowania. Chyba ze sa to po prostu klatkowe palaczki.
        >
        • aneta-skarpeta Re: puściły mi nerwy... - o palaczach 14.12.14, 08:27
          czy wy jestescie poważne?

          ok pan zadzwoni na policję i powie- proszę pana, paliłem na klatce a jakaś pani wyrwała mi papierosa z ust i go wyrzuciła, proszę przyjechać

          big_grinbig_grinbig_grin
    • jola-kotka Re: puściły mi nerwy... - o palaczach 13.12.14, 22:01
      Twoja kultura osobista jest rowna zeru i przekazujesz ją swojemu dziecku. Zwracać uwagę w kulturalny sposób,jeśli ktoś pali w miejscu gdzie jest zakaz możesz ale powtarzam w kulturalny sposób bo kiedyś trafisz na kogoś kto cię strzeli w twarz bo wyobraź sobie że ludzi twojego poziomu jest trochę na świecie. Zresztą gdybyś mi wyrwała papierosa z ust też bym się wściekła bo niby jakim prawem.
      • kolter Re: puściły mi nerwy... - o palaczach 14.12.14, 11:39
        jola-kotka napisał(a):

        > Zresztą gdybyś mi wyrwała papierosa z ust też bym się wściekła bo niby jakim prawem.

        Prawem kogoś kto nie pozwala łamać prawa tobie..... Interwencja obywatelska ?
    • klamkas Re: puściły mi nerwy... - o palaczach 13.12.14, 22:10
      Po pierwsze - fuuuuj, nie brzydziłaś się gmerać palaczowi przy ustach i dotykać oślinionego papierocha?

      Po drugie - panuj dziewczyno nad nerwami, bo następny może ci się odwinąć.
      • wioskowy_glupek Re: puściły mi nerwy... - o palaczach 13.12.14, 23:02
        Ja bym się np. odwinęła i byś się następnym razem potrafiła zachować. PS nie palę i nie przepadam za palaczami
        • aneta-skarpeta Re: puściły mi nerwy... - o palaczach 14.12.14, 08:29
          pytanie jakby policja zareagowała na cos takiego

          - pani mi wyrwała papierosa z ust na klatce schodowej, wiec ją pobiłem
          - aaaa to wszystko jasne, wsadzamy panią do pierdla, a pan niech idzie do domu

          big_grin
          • bumbunierka1 Re: puściły mi nerwy... - o palaczach 14.12.14, 11:28
            - pani mi wyrwała papierosa z ust na klatce schodowej, wiec ją pobiłem
            > - aaaa to wszystko jasne, wsadzamy panią do pierdla, a pan niech idzie do domu
            >
            > big_grin

            Pobicie to inny kaliber. Ale na przyklad: "Pani mi wyrwala papierosa z ust na klatce schodowej, wiec zerwalem jej z szyi lancuszek i wrzucilem do kaluzy" lub "Wyrwalem jej torebke i wrzucilem za plot" juz jakby sie bilansuje. Predzej czy pozniej takie "puszczajace nerwy" zle sie skoncza.
    • lola211 Re: puściły mi nerwy... - o palaczach 13.12.14, 23:15
      Reagowac trzeba i zwracac uwage, bo ci smrodziarze nie maja za grosz wyczucia gdzie moga palić.Tylko nie w taki sposób.
      Ja doskonale cie rozumiem, bo sama musialam toczyc wojne podjazdowa z uparta balkonowa palaczką.A takze z palaczami klatkowymi.Pala juz zdecydowanie mniej niz wczesniej, czyli sens w tej walce jest.
      Tyle ,ze nie wyobrazam sobie stosowania takiej metody jak twoja.
      • bei Re: puściły mi nerwy... - o palaczach 14.12.14, 01:28
        Oj, dobrze, że panu palaczowi nie puściły.....nie dajesz dziecku dobrego przykładu, gdy tak się zachowujesz, albo gdy komentujesz w niewybredny sposób czyjes zwyczaje.
    • czar_bajry Re: puściły mi nerwy... - o palaczach 14.12.14, 02:22
      i co w związku ze swoimi poglądami spodziewasz się nagrody od prezydenta?
      • laquinta Re: puściły mi nerwy... - o palaczach 14.12.14, 02:57
        Slusznie nagroda sie nalezy. Za poswiecenie w walce z palaczami, ktorych nie obchodzi jaka krzywde robia innym ludziom.
    • rosapulchra-0 Re: puściły mi nerwy... - o palaczach 14.12.14, 03:03
      W jaki sposób wyrwałaś facetowi zapalonego papierosa z paszczy? Nie poparzyłaś się? Od kiedy na klatce schodowej są kałuże?
      • black_halo Re: puściły mi nerwy... - o palaczach 14.12.14, 10:31
        Dobre pytanie, tez chcialam je zadac.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka