3lato
19.12.14, 12:08
Co byście zrobiły? Czekałybyście czy zadzwoniłybyście? Chodzi o prace. A więc dowiedziałam się, że powstaje firma. Właściciel zostawił namiary i miałam do niego zadzwonić. Tak też zrobiłam. Miałam się powołać na X osobę. Tak też zrobiłam. Podczas rozmowy telefonicznej dowiedziałam się, że (był to ostatni tydzień listopada), firma ruszy z początkiem stycznia. Zapisał namiary do mnie, dał mi jasno do zrozumienia, że będę pracowała. Czekam już 3 tydzień na jakikolwiek sygnał od tej osoby tym bardziej że zapytał czy byłabym zainteresowana pracą już w grudniu (jak by co), bez umowy przy przygotowywaniu na rozpoczęcie produkcji. Oczywiście się zgodziłam. No i czekam, czekam i się denerwuje. Tym bardziej, że pojawiła się szansa na pracę w innej firmie (nie na 100%). Być może zostanę zapytana czy chcę podjąć pracę a nie wiem na czym stoję. Bardziej zależało by mi na tej 1. Dzwonić? Pytać, ale o co?