Dodaj do ulubionych

Czy może słyszałyście o tym????

08.09.04, 22:11
Drogie Forumowiczki!!!
Mam do Was pytanie-byłam dziś na zebraniu mojego trzylatka.
Pani przekonywała nas do zakupu klocków do nauki literek za 100zł.
Ponoć ich przedszkole idzie śadem nauk jakiegos profesora który właśnie
udowodnił że dzięki klockom na których jest w 4 załóżmy wariantach
napisane "a" -dziecko w przyszłości ma szybciej i łatwiej opanować czytanie i
pisanie.Wyszedł ju zjeden rocznik przedszkolaków nauczanych tą metodą i było
oki.
Więc pytam czy któraś z mam zna tę metodę lub słyszała?
Nadmieniam że te klocki mają jej służyć przez całe przedszkole.
pozdrawiam Justyna
Obserwuj wątek
    • tom5014 Re: Czy może słyszałyście o tym???? 09.09.04, 07:09
      klocki za 100?
      MOże jednak domowym sposobem, jakieś zabawy, czy co?
      • jagasz Re: Czy może słyszałyście o tym???? 09.09.04, 09:22
        A może są to klocki LOGO?
        Napisz tak wątek na forum "Przedszkola", wiem, że mamy, które mają dzieci w
        przedszkolach Zielonej Ciuchci też sa zobowiązane kupować te klocki do nauki
        czytania.
        Fakt, że ich cena jest porażająca, ale podobno efekty są bardzo dobre.

        aga
        • ewa2233 Re: Czy może słyszałyście o tym???? 09.09.04, 10:01
          Mam syna w 4 klasie i już dawno się uodporniłam na te wszystkie "cuda".
          Co rusz przynosił do domu jakieś "cudowne" książki, pomoce,"niezbędne" testy,
          przydatne za 2 lata itp.
          Oczywiście "do przejrzenia", można nie kupić.
          Wiadomo, dziecko bardzo chce mieć to, co wszyscy i to jest ten "chwyt".

          Różne firmy chodzą po przedszkolach i szkołach i wciskają rodzicom,
          co tylko się da. A rodzic, wiadomo - chce jak najlepiej dla dziecka
          i daje się naciągać.
          Jeszcze niejedna metoda zostanie opracowana i niejeden rodzic naciągnięty smile
          Uważam, że można kupić dziecku najzwyklejsze klocki (są nawet z literkami)
          i będzie się nimi doskonale bawiło.

          A trzylatka wcale nie musisz uczyć czytać ! smile
          Chyba że Twoje dziecko chodzi do jakiegoś super przedszkola i zobowiązałaś się
          do zakupu jakichś obowiązkowych pomocy - wtedy nie pozostaje Ci nic innego,
          jak kupić.
          • iwcia75 ewa2233 09.09.04, 16:55
            moge sie podpisac pod Twoja wypowiedzia. pracuje z dziecmi i wsrod roznych
            nowosci tylko czasem cos jest trafione. a dzieci jeszcze w wieku 8lat chca sie
            przede wszystkim bawic-spiewac lub słuchac piosenek, rysowac, nasladowac
            zwierzeta, skakac. a jak przynosi im sie maskotke pomocnicza do lekcji,to
            wszystkie chca ja chociaz pogłaskac.

            wiekszosc szesciolatkow nie chce sie uczyc literek,a co dopiero trzylatki!!!
            oczywiscie sa wyjatki.
    • kasza75 Re: Czy może słyszałyście o tym???? 09.09.04, 10:29
      Prawdopodobnie chodzi o dr Bronisłąwa Rocławskiego i opracowaną przez niego
      glottodydaktykę. Jest to b. fajna metoda przygotowująca dzieci do nauki czytania
      i pisania właśnie poprzez zabawę.
      Na praktykach studenckich w takim przedszkolu widziałam dzieci 3 letnie sprawnie
      rozpoznające litery, bawiące się nimi itd. i 5 latki, które potrafiły czytać i
      pisać i to ortograficznie. Pamiętam, że byłam zszokowana. W dużej mierze służyły
      im do tego właśnie te klocki (fakt, że cena jest przerażająca). Nie było widać,
      aby były do tego zmuszane, wręcz widocznie sprawiało im to radość. Pomyślałam
      wtedy, że chciałabym, aby w przyszłości moje dziecko uczęszczało do takiego
      przedszkola, niestety teraz po przeprowadzce nie ma w moim mieście takiego.
      • jasmina251 Re: Czy może słyszałyście o tym???? 09.09.04, 13:57
        Zgadza się to jest ta metoda.Kolcki juz zamówione prosto od producenta z
        Gdańska-może bedą tańsze smile))))))))
    • elasz4 dla mnie to zwykłe naciaganie 09.09.04, 14:19

      • mama1974 Re: dla mnie też 09.09.04, 14:23
        sad

        mama
        • iwcia75 Re: dla mnie też 09.09.04, 16:59
          wiecie,tu juz nawet nie chodzi o naciaganie,ale ja osobiscie nie lubie i nie
          podoba mi sie robienie z malych dzieci omnibusow. szkoda mi tych dzieci,ale
          jeszcze bardziej ich rodzicow, z ktorych kazdy pragnie ,by jego dziecko bylo
          nie gorsze od reszty,oczekiwania rodzicow sa zupelnie sprzeczne z tym,co jest w
          stanie osiagnac takie male dziecko. to mija rodzicom dopiero w czwartej
          klasie.przychodzi wtedy jakis taki realizm i wiekszy obiektywizm.
          (Boże, a jak ja tez tak zgłupieje???)
    • ania.freszel Pic na wode 09.09.04, 15:04
      Ja sie nauczylam bez klockow za 100 zl Twoj maluszek tez sie nauczy bez tego
      cuda. Nie daj sie nabrac. Pozdrawiam
      Aneczka
      • 8listopada Re: ????????????!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 09.09.04, 15:58
        Ja też nauczyłam się bez klocków, bez kolorowych, przyjaznych dzieciom książek, bez nauczyciela pomysłowego, miłego, bez nowych, różnorodnych metod nauczania, bez chwalenia za drobne sukcesy, za to z krzykliwą, ograniczoną(czyt. nie poszukującą, nie dokształcającą się) nauczycielką, z niezindywidualizowanym programem, nudnymi podręcznikami, przeładowanym programem, wyolbrzymianiem i podkreślaniem nawet małych porażek itp. itd.(możnaby tak wymieniać w nieskończoność), ale czy to oznacza,że nasze dzieci nie mogą mieć lepiej???????????
        Co do klocków, to są one bardzo dobre (oczywiście nie zmienia to faktu, że drogia, ale tak to jest gdy ktoś jest monopolistą)ale same klocki dadzą niewiele. Tu chodzi o całą metodę nauczania.Zresztą mniejsza o to.
        Poprostu strasznie oburzyło mnie to rozumowanie: "Ja sie nauczylam bez klockow za 100 zl Twoj maluszek tez sie nauczy bez tego cuda."
        Jakby tak wszyscy myśleli to byśmy nadal siedzieli w średniowieczu.
        Pozdrawiam wszystkie mamy.
        Karolina
        A oto moja Patrysia
        • iwcia75 ania i 8listopada 09.09.04, 17:05
          kazda z Was ma racje. to prawda,ze nie nalezy przesadzac z tymi nowosciami,ale
          z drugiej strony dobrze,ze ułatwiamy dzieciom nauke(choc moze by tak zaczac
          uczyc os 6lat,a nie od 3). wg mnie tego typu pomoce sa przydatne i korzystne
          głownie dla nauczyciela, bo to mu ułatwia prace, sprawia,ze lekcje staja sie
          barwniejsze, ciekawsze. posrednio korzysta na tym dziecko, bo to dla niego sa
          te ciekawsze lekcje.dzieci sa zadowolone, nauczyciel tez i wszytsko gra. moze
          poza kieszeniami rodzicow wink)
        • ania.freszel Re: ????????????!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 09.09.04, 17:42
          Wiesz co? Ja mysle ze tu sie nie ma co oburzac. Oczywiscie ze to strasznie
          fajnie ze dzis jest tak pieknie wszystko podane, kolorowe, sliczne i slodkie.
          Po prostu cud i miod. Ze dzisiejsi nauczyciele tacy pomyslowi i mili, a metody
          nauczania takie roznorodne jak sama piszesz. Tylko powiedz mi na jakim Ty
          swiecie zyjesz?! Bo chcialam Ci powiedziec ze pewnie z 85% naszego
          spoleczenstwa zastanowi sie 1000 razy zanim wyda te 100 zlotych. A jeszcze
          wiecej nie stac na tych milych i pomyslowych nauczycieli i na angielski metoda
          jakastam dla dwulatka (skadinad pomyslowe bardzo). I naprawde nie ma sie o co
          oburzac. Tym bardziej - strasznie.
          Aneczka
          • 8listopada Re: ????????????!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 09.09.04, 18:09
            Jak napisałam klocki są drogie i wcale nie uważam że to ok.
            A oburzyła mnie raczej Twoja postawa "na nie" do nowości, bo to co było nie było złe.
            Pozdr.
          • iwcia75 aniu, to chyba nie do mnie?? 09.09.04, 19:31
            bo ja sie nie oburzałam i nie oburzam smile)
    • edytkus Re: Czy może słyszałyście o tym???? 09.09.04, 16:29
      Czy mozna je obejrzec gdzies w internecie? Na czym polega nauka?
      • jasmina251 Re: Czy może słyszałyście o tym???? 09.09.04, 16:38
        jeszcze nic nie znalazłam ale jak znajdę to dam znać
        Nie wiem czy to naciąganie skoro juz wyszedł jeden rocznik z przedszkola i ta
        metoda się sprawdziła
        Nie mogę nie kupować ponieważ wszyscy rodzice się zgłosili i będą zajęcia z
        dziećmi a moja Julka ma siedzieć wtedy w kąciku cichutko żeby nie przeszkadzać?
      • 8listopada Tu można poczytać o kloskach i o glottodydaktyce 09.09.04, 16:41
        www.glottispol.gda.pl/glottispol.php
    • iwcia75 3-latek i litery 09.09.04, 16:50
      a po co juz 3-latki maja uczyc sie literek?? nie wystarczy,ze zacznają od
      szóstego roku zycia w zerówce?? angielski dla 3-latkow tez mnie smieszy,ale
      kazdy wybiera,co chce dla swojego dziecka. ja moge uczyc nawet trzylatka,choc
      nie widze w tym sensu,ale dzieki temu wiecej ludzi ma prace smile) przepraszam za
      szczerosc!!!

      co do klockow. z pewnoscia nie sa zle i na pewno przede wszystkim ułatwia prace
      przedszkolankom9a wg mnie latwej pracy nie maja). dziecko pewnie płakac nie
      bedzie z powodu klockow-zawsze to cos nowego, jakas zabawka od mamusi-z tego
      powodu mozna kupic. z powodu nauki literek- nie! (wg mnie oczywiscie)
      • smallm Re: 3-latek i litery 09.09.04, 18:30
        > angielski dla 3-latkow tez mnie smieszy

        Akurat sprawa angielskiego dla małych dzieci jest zupełnie inna niż literek...
        Kontakt z językiem przed 5tym rokiem życia powoduje, że dziecko oswaja sie z
        akcentem i jest dla niego to naturalne. Ucząc się zęzyka później już zawsze
        będzie miała naloty z własnym akcentem (pewnie są wyjątki, ale...)
        • iwcia75 Re: 3-latek i litery 09.09.04, 19:33
          smallm, wiec uwazasz,ze zaczac nauke j.ang w wieku 7lat to juz jest za pozno
          dla akcentu?? oj nie przesadzajmy smile)
    • mamania Re: Czy może słyszałyście o tym???? 09.09.04, 17:44
      klocki jak klocki, zadna rewelacja
      kupic musisz zeby dziecko nie czulo, ze nie ma kiedy inni maja
      ciekawe jaka prowizje ma pani od sprzedanego kompletu?
      dla mnie to naciaganie
      a co do rewelacji, ktorych my nie mielismy a nasze dzieci maja, porownanie ze
      sredniowieczem nieadekwatne bylo
      mielismy jeden obowiazujacy podrecznik, prawdopodobnie te same metody
      czytalismy wiecej niz dzieci teraz,
      a roznica jedyna jest taka, ze nie bylo konkurencji wsrod wydawnictw
      edukacyjnych
      • 8listopada Re: Czy może słyszałyście o tym???? 09.09.04, 18:03
        No więc właśnie metody się zmieniły i chyba o to chodzi z tymi klockami(to nowa metoda, kiedy my chodziłyśmy do szkoły jej nie było).
        A podręczniki... zgadza się nie było konkurencji, ale to że ona jest wpływa na jakość tego co wydają (to chyba oczywiste).
        W średniowieczu byśmy siedzieli gdyby każdy myślał, że zmiany nie są konieczne bo to co było też przynosiło efekty, ale czy wszystkim i czy efekty były takie super już nikt nie myśli.
        Być może średniowiecze to przesada ale chodzi mi o to, że zamykanie się przed nowościami raczej nie prowadzi do rozwoju tylko ogranicza.
        Pozdr.
        Karolina
        A oto moja Patrysia
        • mamania Re: Czy może słyszałyście o tym???? 09.09.04, 18:17
          8listopada napisała:

          > No więc właśnie metody się zmieniły i chyba o to chodzi z tymi klockami(to
          nowa
          > metoda, kiedy my chodziłyśmy do szkoły jej nie było).
          > A podręczniki... zgadza się nie było konkurencji, ale to że ona jest wpływa
          na
          > jakość tego co wydają (to chyba oczywiste).

          no nie wiem czy takie oczywiste
          bardzo cenie sobie nowinki techniczne na przykład i kermu nowej generacji smile
          ale jak świat światem nauka dziecka zawsze przebiegał bardzo podobnie
          oczywiscie to świetnie, że mają teraz sliczne kolorowe zeszyty leciutkie
          tornistry i inne udogodnienia, jednak w kwestii merytorycznej niewiele się
          zmienia
          wiem, bo sama pracowałam w szkole, z najmłodszymi dzieciaczkami również, gdzie
          uczyłam języka obcego, byłam zasypywana ofertami pomocy, ćwiczeń, zabaw, kaset
          ilustrowanych słowniczków, oczywiście z pewną prowizją
          kiedy musiałam dokonać wyboru podręcznika przegryzałam się chyba przez
          trzydzieści tytułów, żeby wybrać w miarę dobry i dostosowany do portfeli
          przęciętenej rodziny, i naprawde nie wszystko co nowe i kolorowe jest
          wartościowe
          a kiedy to wszystko pisałam w konspekcie, metody zasadniczo były takie same i
          etapy lekcji również,
          oczywiście postęp a jakże, ale nie dajmy sie zwariować czasem od przybytku
          jednak ta głowa może rozboleć


          • iwcia75 Re: Czy może słyszałyście o tym???? 09.09.04, 19:36
            mamania, mialam podobne,co Ty problemy. obecnie staram sie wybrac jak najlepsza
            (rowniez najtansza)wersje podrecznika. tak naprawde przeciez w kazdym jest
            mniej wiecej to samo.
      • jasmina251 Re: Czy może słyszałyście o tym???? 09.09.04, 19:24
        Wcale nie ma prowizji bo my same musimy je zamówić lub kupić w księgarni
    • mama1974 wartość 100 zł. 09.09.04, 19:15
      Zauważcie - dla każdego te 100 złotych ma nieco inna wartość.
      Dla mnie i mojej rodziny to mniej więcej pieniądze na tydzień....
      Ja bym takich klocków nie kupiła głównie (ale nie tylko) ze względu na ich cenę.

      pozdrawiam mama
    • agenciara1 Re: Czy może słyszałyście o tym???? 09.09.04, 19:18
      Witaj!
      Mój synek ma 2 lata i 6 miesięcy. Od kilku miesięcy zauważyłam, że lubi się
      bawić zabawkami dydaktycznymi. Między innymi kupiłam mu niewielką układankę z
      pianki. Na każdym kwadraciku jest inna litera lub cyfra. Szybko nauczył się je
      rozpoznawać, a nawet dopasowuje wyrazy, które na daną literę się zaczynają.
      Piszę to ponieważ jestem oburzona wykorzystywaniem rodziców. Jak widać wcale
      nie trzeba kupować klocków za 100 złotych! A zresztą, kto powiedział, że
      trzyletnie dziecko musi doskonale znać alfabet, pisownię ortograficzną. Na to
      ma jeszcze kilka lat. A teraz niech korzysta z najpiękniejszego okresu w życiu.
      Jestem nauczycielką. Nie rozumiem dzisiejszej oświaty...
      • iwcia75 agenciara, otóż to 09.09.04, 19:39
        po co dreczyc trzylatki alfabetem (chyba,ze same by tego chcialy).
        ludzie nasłuchali sie róznych madrosci-"angielski trezba zaczac w wieku 3lat".
        jakby w wieku 7lat i tak nie bylo to wczesnie!
    • izams Re: Czy może słyszałyście o tym???? 09.09.04, 21:04
      Witam - badzo wysoka cena za te klocki. Jest tyle innyxh fajnych i tańszych z
      literkami. A uczyć alfabetu można w różny sposób - też skuteczny . Np. moja
      córcia - 3 latka uczy sie literek z...pościeli.
      Taka sobie wybrała w Auchan i ciągle mnie się pyta - co to za literka - juz
      dośc dużo zna i kojarzy.
      A cyferek uczy się na cyferblatach w windach.
      poz, iza
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka