rosapulchra-0
31.12.14, 07:59
Wiedziałam, że okres okołoświąteczny będzie mocno busy, ale żeby aż tak?? Wychodzę koło południa, wracam czarną nocą, nieważne, że wigilia, któryśtam dzień świąt, sylwester i tak dalej. Z mężem prawie się nie widzę, gdy wracam, to prawie zaraz wstaje i szykuje się do swojej pracy. On wraca, robi mi kanapkę do pracy i ja znikam.
Dzieci mieszkających nie widuje prawie wcale w ciągu tego czasu.
A najgorsze jest to, że w ogóle zasnąć nie mogę. Drzemię, śnię jakieś koszmary, wybudzam się cała spocona i przerażona.
W sylwestra nie będzie mnie w domu, wrócę gdzieś koło ósmej - taki jest plan. Wiem, że powinnam spać teraz, ale już ze trzy razy z łóżka wstawałam, bo albo za twarde albo za miękkie, albo, cholera, do niczego się nie nadaje..