nosicie? lubicie? uznajecie za obowiązkowy element garderoby, jak chcą tego francuskie poradniki modowe?

Dla mnie to niezrozumiałe zjawisko, poza bardzo młodymi i bardzo zgrabnymi ludźmi ( w dodatku o odpowiedniej karnacji) nie widzę nikogo, komu byłoby w tym dobrze.
Uznaję uniwersalność białych koszul, chociaz sama ich nie lubię i wyglądam źle w bluzkach z kołnierzykiem. Inne kobiety wyglądają w nich czasem olśniewająco i bardzo im tego zazdroszczę. Ale biały t-shirt? próbowałam wiele razy spojrzeć obiektywnie i zapomnieć, że kojarzy mi się z koszulką gimnastyczną z moich starych szkolnych czasów. Probowałam kupić coś nieprzyzwoicie drogiego, aby dobry gatunek stworzył w moich oczach to wrażenie, ktorego brakowało. I nic, dupa, za kazdym razem widzę coś, z czego mam ochotę zrobić natyuchmiast ściereczkę do kurzu...