lucy-luka
21.01.15, 16:43
Co robi e-matka? Sytuacja hipotetyczna, ale nie niemożliwa. Dzisiaj rozmawiałam na ten temat z mamami i nie wiem do myśleć.
Dzieci 3-4 letnie bawią się na dywanie w przedszkolu. Niektóre układają z klocków, inne biegają, jeszcze inne bawią się w wojnę. Nie wnikam, póki nauczyciel godzi się na takie zabawy.
Chłopiec w okularkach biega po sali. Nauczycielka nie reaguje. Inny bawi się, siedzi, chce rozprostować nogi i niechcący ten biegający przewraca się i tłucze okulary. Kto płaci? Mama chłopca, który niechcący podstawił nogi? Przedszkole? Mama chłopca w okularach powinna nie dawać mu ich do przedszkola?
Bardziej ogólnie - gdzie jest granica odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną przez dziecko? Moim zdaniem rodzic odpowiada tam, gdzie zajmuje się dzieckiem, przebywa z nim, na placu zabaw, itp. Jeżeli jednak zaprowadza dziecko do przedszkola to uważam, że dopilnować powinna nauczycielka, a ewentualne szkody pokrywa przedszkole z ubezpieczenia. Trudno przecież ustalić czy kilkuletnie dziecko zrobiło coś celowo czy przez przypadek.
Jak myślicie?