tak tak, jestem zła macocha

ale co chciałam napisać , no otóż przyjechało sobie dzieciątko do tatusia na ferie przedwczoraj, 18 lat rocznikowo ale do urodzin prawie rok. Pierwszy dzień, imprezka u znajomych- późny powrót do domu, spaliśmy już i trzeba było jej otworzyć drzwi. Drugi dzień poszła na ,,18 stkę" wyciągnęła kasę na ,,prezent" miała wrócić do domu o 5.00 no i wróciła ale po wyjściu ojca do pracy wyszła ponownie po 10 minutach, wróciła o 8.00 posiedziała 3 godziny wypindrowała się i znowu wyszła. Pytanie brzmi, czy to jest normalne ? która by się wkurzyła a która dała by sobie spokój, dodam, że ojciec wkurzony za tą akcję powrotu i ponownego wyjścia