Dodaj do ulubionych

Wraz z "klasą średnią"

27.01.15, 10:48
...pojawiła się w Polsce - po Newsweeku wielu publicystów chętnie sięga po pojęcie "klasa średnia" - klasa uprzywilejowana.
Takie novum smile
Przynależność do niej nie jest tylko powodem do dumy - a na pewno nie poczucia wyższości.
Nie należy zapominać o odpowiedzialności społecznej.
Jak uważacie?




www.tygodnikpowszechny.pl/czubek-nosa-klasy-sredniej-26105
Obserwuj wątek
    • lily-evans01 Re: Wraz z "klasą średnią" 27.01.15, 10:56
      Eee, a jakie niby mają być kryteria tego "uprzywilejowania"?
      Dochody? A w imię czego osoba zarabiająca więcej ma mieć większe prawa (w życiu społecznym, przed sądem czy gdzie jeszcze?). Jest to chyba niezgodne z konstytucją po pierwsze wink.
      Za "uprzywilejowane" to ja uważam osoby, którym należą się pewne względy z powodu ich stanu fizycznego (np. miejsce siedzące w komunikacji miejskiej dla ciężarnej, osoby o kuli/lasce, staruszki itp. itd.)
      • gazeta_mi_placi Re: Wraz z "klasą średnią" 27.01.15, 11:42
        Ale tak jest niestety, biednemu zawsze wiatr w oczy. Nawet ta sprawa w sądzie - bogaty weźmie sobie świetnego prawnika i g... zrobisz, wiem co mówię. Czasami (rzadko) oczywiście zdarza się że sprawiedliwość triumfuje, ale to takie rzadkie okazy, że profilaktycznie lepiej uczyć dzieci, że życie generalnie nie jest sprawiedliwe.
    • iwoniaw Klasa średnia to uprzywilejowana?! 27.01.15, 11:01
      Już samo to stwierdzenie pokazuje, jak bardzo NIE MA w Polsce klasy średniej. Jest za to coraz większe rozwarstwienie majątkowe, masy biedoty i garstka mających naprawdę konkretne pieniądze. Pośrodku naprawdę nieliczni, którym mniej brakuje do osunięcia się w biedę niż do doskoczenia do zamożności. A że nieliczni, to państwo udusi ich ZUS-em, podatkiem i wmówi, że są "uprzywilejowani" i "zobowiązani" big_grin
      • lily-evans01 Re: Klasa średnia to uprzywilejowana?! 27.01.15, 11:04
        iwoniu, oni sami sobie wmawiają, że są uprzywilejowani, tak żyją, za takich się uważają - a resztę społeczeństwa za coś zasadniczo "poniżej" (znam takich ludzi, wcale nie tak mało i te znajomości to nie było miłe doświadczenie).
        Oczywiste jest to, że nie mamy wszyscy równej sytuacji materialnej i mieć nie będziemy. Ale pojęcie "uprzywilejowania" zakłada nierówne traktowanie np. w urzędzie, sądzie, szkole, przestrzeni społecznej w zależności od zamożności danej jednostki. Obrzydliwe.
        • iwoniaw Re: Klasa średnia to uprzywilejowana?! 27.01.15, 11:14
          Określenie "uprzywilejowani" w pierwszym poście zrozumiałam jako "mający lepszą od innych sytuację już na starcie". I w zw. z tym zobowiązani jakoś się o świat wokół troszczyć, skoro większość nie miała tyle szczęścia, by się "załapać". Takich nikt nie musi "traktować inaczej w urzędzie, szkole i sądzie", by ich sytuacja była lepsza. Ona JEST lepsza. Tyle że moim zdaniem w polskich realiach to nie jest żadna "klasa średnia" - bo tej zwyczajnie nie ma (spójrz na medianę zarobków i porównaj ze średnią) - tylko wąska grupa ludzi naprawdę zamożnych. Natomiast najlepiej radzącym sobie z grupy ludzi naprawdę biednych wmawia się, że oni to "średnia". Gdy jest tylko polaryzacja, niestety.

          (Piszę oczywiście o polskich realiach bez porównywania ich do sytuacji gdzie indziej, ogólnie zdaję sobie sprawę, że generalnie wszyscy jesteśmy wobec ludzkości mocno uprzywilejowani mając dostęp do szkoły uczącej pisać i czytać, wody pitnej i opieki lekarskiej - choćby NFZ-owej z jej wszystkimi mankamentami etc. - no ale wątek jest o uprzywilejowaniu i zobowiązaniach z tego wynikających w PL, a nie ogólnie, więc to tak nawiasem).
          • lily-evans01 definicja przywileju 27.01.15, 11:24
            "Przywilej" jest słownikowo definiowany jako "prawo do korzystania ze specjalnych względów w jakimś zakresie" - i w tym kontekście się do "grupy uprzywilejowanej" odniosłam. Termin ten brzmi bardzo nieładnie, nieprecyzyjnie, stwarza dodatkowe podziały społeczne.
            Znam też niestety dość sporą grupę zamożnych ludzi uważających właśnie w ten sposób, że ich stan majątkowy powinien dawać im prawo do bycia specjalnie traktowanymi.

            I już bardziej podobają mi się te angielskie, precyzyjne rozgraniczenia typu: lower middle class/middle class/upper middle class. I podejrzewam, że więcej z nas jest ekonomicznie w tej "lower" niż "upper" wink.
            Ale niestety dużo jest takich słów-potworków, których znaczenie nie jest precyzyjne albo niespecjalnie przystaje do polskich realiów. Ale dziennikarze czują się bardzo kreatywni wink.
            • butch_cassidy Re: definicja przywileju 27.01.15, 11:28
              lily-evans01 napisała:

              > "Przywilej" jest słownikowo definiowany jako "prawo do korzystania ze sp
              > ecjalnych względów w jakimś zakresie" - i w tym kontekście się do "grupy uprzyw
              > ilejowanej" odniosłam. Termin ten brzmi bardzo nieładnie, nieprecyzyjnie, stwar
              > za dodatkowe podziały społeczne.
              Tak, ale chodzi o to, że pewna grupa jest uprzywilejowana z urodzenia. I nie tylko o kasę chodzi wink

              I podejrzewam, że więcej z n
              > as jest ekonomicznie w tej "lower" niż "upper" wink.

              Bankowo smile
          • butch_cassidy Re: Klasa średnia to uprzywilejowana?! 27.01.15, 11:26
            iwoniaw napisała:

            > Określenie "uprzywilejowani" w pierwszym poście zrozumiałam jako "mający lepszą
            > od innych sytuację już na starcie". I w zw. z tym zobowiązani jakoś się o świa
            > t wokół troszczyć, skoro większość nie miała tyle szczęścia, by się "załapać".
            > Takich nikt nie musi "traktować inaczej w urzędzie, szkole i sądzie", by ich sy
            > tuacja była lepsza. Ona JEST lepsza.

            Dobrze mnie zrozumiałaś smile

            Wg mnie wszystkie te określenia, o których dalej piszesz, należy na gruncie polskim oderwać od kwot, a przyłożyć do sytuacji średniego Polaka (wynikającej z mediany).

            Wtedy nabiera to wg mnie sensu:
            - ludzie, którzy ledwo ciągną albo i nie + ludzie, którzy dzięki własnej pomysłowości jakoś sobie radzą (ale np. nie mają zdolności kredytowej)
            - ludzie którzy coś tam mają, bo rodzice mieli lub rodzice dali im właściwe wykształcenie, ale się szarpią z codziennością + zamożni (dzięki zapobiegliwości rodziców - jw, lub samozaparciu) - których w realiach Polski można porównać do "zachodniej klasy średniej"; typu przeciętnie (na Zachodzie) dobre auto, np. nowa Toyotya na 5 os, przeciętne mieszkanie, np. 80m, przeciętne wakacje typu Hiszpania latem, Austria zimią
            - naprawdę zamożni, do których lubi odnosić się ematka, ale to promil Polaków

            Wtedy nabiera sensu podział wewnątrz klas społecznych - na niższą i wyższą, co z kolei ma już związek z osiąganymi aktualnie dochodami, które z kolei mogą być zależne od własnym starań lub nie.
            • iwoniaw Re: Klasa średnia to uprzywilejowana?! 27.01.15, 11:40
              CytatWg mnie wszystkie te określenia, o których dalej piszesz, należy na gruncie pol
              > skim oderwać od kwot, a przyłożyć do sytuacji średniego Polaka (wynikającej z m
              > ediany).


              Znalazłam taką mapkę wynagrodzeń (mediana) za rok 2013:
              https://bi.gazeta.pl/im/b9/24/ea/z15344825F,4050-zl--tyle-w-2013-roku-wyniosla-mediana-calkowi.jpg

              To jest wynagrodzenie brutto, więc wg mediany nawet 3 tys. na rękę taki średniak(!) nie dostaje. Czy za to można pozwolić sobie na:

              Cytat- ludzie którzy coś tam mają, bo rodzice mieli lub rodzice dali im właściwe wyk
              > ształcenie, ale się szarpią z codziennością + zamożni (dzięki zapobiegliwości r
              > odziców - jw, lub samozaparciu) - których w realiach Polski można porównać do
              > "zachodniej klasy średniej"; typu przeciętnie (na Zachodzie) dobre auto, np. no
              > wa Toyotya na 5 os, przeciętne mieszkanie, np. 80m, przeciętne wakacje typu His
              > zpania latem, Austria zimią


              Nawet, jeśli zaniżymy standard "auta, mieszkania, wakacji" okaże się, że tego "średniaka" niekoniecznie stać na to wszystko. Bo on jest tylko na papierze "średniakiem" właśnie, a w realu wiadomo - każdy orze jak może, raz jest auto używane na gaz, innym razem wakacje na działce u babci, mieszkanie kątem u rodziców/zakredytowanie po uszy etc.
              Nic w tym w sumie dziwnego, krajem jesteśmy nadal na dorobku, ale wmawianie ludziom, że skoro udało im się wspiąć powyżej minimum biologicznego przeżycia i nawet zaspokajać takie potrzeby jak zakup książki, szminki czy telefonu, to od razu są "uprzywilejowaną klasą średnią odpowiedzialną wobec reszty społeczeństwa", to moim zdaniem grube nadużycie i manipulacja że hej.
              • triss_merigold6 Amen, amen 27.01.15, 11:45
                Amen, amen, brawo, oklaski, podpisuję się.

                Bardzo mnie irytuje jak ludzie jakoś sobie radzący są ustawiani w narożniku z napisem UPRZYWILEJOWANI. Doświadczenie nakazuje podejrzewać, że za chwilę ktoś będzie chciał ich szarpnąć za kieszeń i ordynarnie okraść.
              • butch_cassidy Re: Klasa średnia to uprzywilejowana?! 27.01.15, 11:49
                Nie wiem, czemu piszesz o manipulacji, ale ja właśnie na to zwracam uwagę, że należy ten podział jednak oderwać od kwot i docenić to co się ma. A potem czasem zwrócić uwagę na to, czego inni nie mają.
                Ty zrównałaś: klasa średnia= średnie dochody. Ja tak tego nie widzę (może nie doprecyzowałam).
                Wg mnie polska klasa średnia ma wyższe dochody niż średnia pensja. Może nieznacznie (dopóki mówimy o niższej klasie średniej), ale jednak. W mojej ocenie idzie już za tym jakaś tam odpowiedzialność, pomimo naszych codziennych zmagań wink
                • iwoniaw Re: Klasa średnia to uprzywilejowana?! 27.01.15, 11:57
                  O manipulacji piszę dokładnie z powodu narożnika, o którym wspomina wyżej Triss.

                  I nie chodzi o to, że nawołuję do okopania się w swojej jakiejś tam stabilności i poczuciu względnego bezpieczeństwa (bo owszem, doceniam to, gdzie się znajduję z powodu li tylko urodzenia w takiej a nie innej rodzinie - oraz widzę, że globalnie to w ogóle nie ma co narzekać, o czym wyżej wspominała) i bycia niewrażliwym na nic wokół - ale nie podoba mi się ton artykułu przywodzący na myśl teksty o kułakach i spekulantach, jako żywo.
                  A "wyższe dochody niż średnia pensja" to właśnie ma bardzo niewielu, o tym właśnie piszę cały czas.
                  • butch_cassidy Re: Klasa średnia to uprzywilejowana?! 27.01.15, 12:00
                    OK. Teraz rozumiem.
                    Artykuł zalinkowałam., bo jest on w niektórych momentach zbieżny z moimi przemyśleniami. Raczej jako dodatek do dyskusji, niż jej przedmiot smile
                    Pewnie stąd nieporozumienie.
    • dziennik-niecodziennik Re: Wraz z "klasą średnią" 27.01.15, 11:23
      a która to ta uprzywilejowana?
      • butch_cassidy Re: Wraz z "klasą średnią" 27.01.15, 11:33
        Nie jestem socjologiem więc odpowiem Ci na własnym przykładzie. Jestem uprzywilejowana bo:
        - rodzice zadbali o moje wykształcenie, które pozwala mi godziwie zarabiać
        - po ich śmierci otrzymam jakiś tam spadek
        - mam dzięki rodzicom kulturę osobistą, która pozwala mi zgrabniej funkcjonować w społeczeństwie niż córce bezrobotnego spod budki z piwem i handlarki z bazaru (celowo uciekam się do stereotypów, czego teoretycznie robić nie powinnam, lecz rzeczywistość bywa politycznie niepoprawna )
        To takie bazowe sprawy. Dlatego nie będę porównywać, do kogoś kto naprawdę zaczyna od zera.
        • lily-evans01 Re: Wraz z "klasą średnią" 27.01.15, 11:36
          > - mam dzięki rodzicom kulturę osobistą, która pozwala mi zgrabniej funkcjonować
          > w społeczeństwie niż córce bezrobotnego spod budki z piwem i handlarki z bazar
          > u (celowo uciekam się do stereotypów, czego teoretycznie robić nie powinnam, le
          > cz rzeczywistość bywa politycznie niepoprawna )

          A żebyś się czasem nie zdziwiła...
        • triss_merigold6 Re: Wraz z "klasą średnią" 27.01.15, 11:40
          Ale z wymienionych czynników wcale nie wynikają konkretne, ustalone przepisami prawa przywileje finansowe, medyczne, mieszkaniowe. Państwo/instytucje/prawo nie da Ci niczego ekstra wyłącznie z tytułu urodzenia w określonej rodzinie.
          • gazeta_mi_placi Re: Wraz z "klasą średnią" 27.01.15, 11:44
            Teoretycznie tak. A jak jest w praktyce każdy wie.
          • butch_cassidy Re: Wraz z "klasą średnią" 27.01.15, 11:51
            A nie uważasz, że jak jesteś bardziej rozgarnięta, aby w porę udać się po poradę, albo żeby przekonać urzędnika do swojego stanowiska, bez dodatkowych nakładów (czasu, kasy), to jest to pewien przywilej?
            • triss_merigold6 Re: Wraz z "klasą średnią" 27.01.15, 11:55
              To kompetencja, a nie przywilej. Wypracowana umiejętność wzmocniona kapitałem kulturowym wyniesionym z domu i środowiska.
              • butch_cassidy Re: Wraz z "klasą średnią" 27.01.15, 11:57
                A czym jest kapitał wyniesiony z domu?
                Jaki miałaś na niego wpływ?
                Jaka tu Twoja zasługa?
                • gazeta_mi_placi Re: Wraz z "klasą średnią" 27.01.15, 12:01
                  Szczęście i tyle. Jak szóstka w lotto. Ustawieni rodzice to taki odpowiednik szóstki w lotto.
                  • triss_merigold6 Re: Wraz z "klasą średnią" 27.01.15, 12:02
                    Tak samo jak uroda, brak dysfunkcji, dziedziczna odporność na cellilit itd. To nie są przywileje.
                    • gazeta_mi_placi Re: Wraz z "klasą średnią" 27.01.15, 12:28
                      Ale ma się z tego przywileje. Np. z urody, nigdy nie miałaś wrażenia, że jesteś gdzieś tam lepiej traktowana bo nie jesteś pasztetem?
                  • lily-evans01 Re: Wraz z "klasą średnią" 27.01.15, 15:01
                    Gazeto, znam ustawionych rodziców (dwie pary, dość blisko), którzy z racji tego ustawienia, lepszości, żądania przywilejów właśnie zrobili swoje dzieci społecznymi kalekami - istotami leniwymi, roszczeniowymi, gardzącymi normalną pracą i czekającymi bez końca na godną ich propozycję wink.
                    Oprócz bycia ustawionym trzeba jeszcze mieć rozsądek w miejsce tego poczucia uprzywilejowaniawink.
                • triss_merigold6 Re: Wraz z "klasą średnią" 27.01.15, 12:01
                  Zasobem niematerialnym, jeśli już bawimy się w dookreślanie.


                  Nadal nie trybisz znaczenia pojęcia przywilej.
                  • butch_cassidy Re: Wraz z "klasą średnią" 27.01.15, 12:04
                    sjp.pwn.pl/sjp/przywilej;2572891
                    znaczenie nr 1

                    Np. w skali kraju szczególnym przywilejem jest możliwość uczenia się angielskiego od przedszkola i kontynuowania tej nauki tak, aby w wielu 12 lat mówić płynnie.

                    Trybisz?
                    • triss_merigold6 Re: Wraz z "klasą średnią" 27.01.15, 12:08
                      A rozumiesz pojęcie prawa w tej definicji?

                      Wydaje mi się jednak, że każdy grosz wydany na Twoją edukację był groszem zmarnowanym, a umiejętność posługiwania się językiem obcym nie wpłynęła na zdobycie umiejętności czytania ze zrozumieniem.
                      Jak widzisz = kapitał kulturowy to nie wszystko.
                      • butch_cassidy Re: Wraz z "klasą średnią" 27.01.15, 12:13
                        Ad personamwink

                        sjp.pwn.pl/szukaj/prawo.html
                        5
                        smile

                        Triss, tracisz równowagę w dyskusji? Jesteś na to zbyt inteligentna... Gdzie Twój urok osobisty smile
                        sjp.pwn.pl/szukaj/urok-osobisty.html
                    • pade Re: Wraz z "klasą średnią" 27.01.15, 12:17
                      A może wg Ciebie przywilej to coś, co jest dane, a nie zostało wypracowane?
                      Ja rozumiem znaczenie tego słowa tak, jak Triss.
                      • butch_cassidy Re: Wraz z "klasą średnią" 27.01.15, 12:30
                        Tak, coś co jest dane. Niezależnie ode mnie.
                        • pade Re: Wraz z "klasą średnią" 27.01.15, 12:36
                          Czyli ogólnie jakieś dobro, wartość. Czyli zasób.
                          A przywilej do prawo do czegoś, z racji urodzenia np. Albo prawo dostępu do zasobu.
                        • oqoq74 Re: Wraz z "klasą średnią" 27.01.15, 12:37
                          Ale nauka tego języka jest zależna. Od Twojego wkładu, zaangażowania.
                          • butch_cassidy Re: Wraz z "klasą średnią" 27.01.15, 12:42
                            Oczywiście. Jednak osiągnąwszy już pewne korzyści z tej "nauki", czy nie warto rozejrzeć się dookoła i np. kogoś jeszcze "poduczyć"?
                            Nie wiem, może się mylę.
                            Jednak zakładanie, że każdy ma tę samą wiedzę ergo ponosi taką samą odpowiedzialność... może być ślepą uliczką...
                            • oqoq74 Re: Wraz z "klasą średnią" 27.01.15, 12:47
                              Od przywileju do odpowiedzialnoścismile
                              Zakładasz, że osoba urodzona w danej rodzinie, przyjmuje jej zasady - uczenie dzieci języka - za normę. A tak wcale nie musi być.
                              Bo ktoś, kto urodził się w takiej rodzinie, może się zbuntować i nie chcieć "iść" wg tego schematu.

                              A ktoś, kto urodził się w innej, może się uczyć, choć wszyscy wokół tego nie robią.

        • dziennik-niecodziennik Re: Wraz z "klasą średnią" 27.01.15, 11:50
          ale to jest uprzywilejowanie? bo jak dla mnie to jest norma. sytuacja kiedy rodzice nie zadbali o wyksztalcenie dziecka i o jakis jego rozwój (nie mowie ze ma to byc szkoła prywatna i baletowa, ale taka normalna edukacja, normalne nabywanie wiedzy i rozwijanie się) nazywa sie raczej zaniedbaniem.
          w sensie - średnia jest istotnie na poziomie klasy średniej. nie oznacza uprzywilejowania, tylko własnie normę. standard. uprzywilejowanie to sie zaczyna powyżej klasy średniej.
          • butch_cassidy Re: Wraz z "klasą średnią" 27.01.15, 11:56
            dziennik-niecodziennik napisała:

            > ale to jest uprzywilejowanie? bo jak dla mnie to jest norma. (...) normalne nabywa
            > nie wiedzy i rozwijanie się) nazywa sie raczej zaniedbaniem.
            > w sensie - średnia jest istotnie na poziomie klasy średniej. nie oznacza uprzyw
            > ilejowania, tylko własnie normę. standard.

            Rozejrzyj się dokoła, poza swoim naturalnym środowiskiem. Czy wtedy uznasz nadal że taka jest norma?
            Dla mnie osobiście norma jest np. to że 12-latek płynnie mówi po angielsku - nie wspomninając już o dorosłych, którzy w tym języku nie mówią, a urodzili się po roku '65 (kosmos imo). Jednak... mam świadomość, że w skali kraju to właśnie jest przywilej , bynajmniej nie norma.

            uprzywilejowanie to sie zaczyna pow
            > yżej klasy średniej.
            Uważam inaczej.
            • triss_merigold6 Re: Wraz z "klasą średnią" 27.01.15, 11:58
              Chyba nie rozumiesz definicji pojęcia przywilej. Przywilej to jakieś prawo, konkretne, obejmujące daną, wyjątkową grupę.
              Prawo, a nie cecha czy umiejętność.
              • butch_cassidy Re: Wraz z "klasą średnią" 27.01.15, 12:02
                Tu prawo wynikające z urodzenia smile
                I dające mimochodem przewagę nad tymi, którzy z tego prawa (np. do nauki angielskiego od przedszkola) nie mieli możliwości skorzystać.
              • gazeta_mi_placi Re: Wraz z "klasą średnią" 27.01.15, 12:02
                Bez przesady, a przywileje młodości? Mimo, że nie są objęte w KK (chodzi mi o młodych, ale już pełnoletnich) to jednak istnieją. To samo dotyczy urody itp.
                • triss_merigold6 Re: Wraz z "klasą średnią" 27.01.15, 12:06
                  Przywileje młodości, to mniej więcej społeczne przyzwolenie na określone zachowania, prawda? Prawo tj. przepisy prawa zawarte w ustawach/innych ich nie dookreśla.
                  • butch_cassidy Re: Wraz z "klasą średnią" 27.01.15, 12:14
                    Ależ my nie o literze prawa... Chyba się już zorientowałaś ? smile
                    • triss_merigold6 Re: Wraz z "klasą średnią" 27.01.15, 12:42
                      Ale tylko z litery prawa mogą wynikać odgórnie narzucone obowiązki.
                      • butch_cassidy Re: Wraz z "klasą średnią" 27.01.15, 12:44
                        Jednak chęci już nie...
                        A dobra wola?
              • lily-evans01 Re: Wraz z "klasą średnią" 27.01.15, 15:05
                Też tak to rozumiem, jak Triss.
                I nie ma w Polsce czegoś takiego, jak PRAWA wynikające z urodzenia.
                Co najwyżej sytuacja przewagi materialnej, kulturalnej itp. itd. Ale nadal nie ma to nic wspólnego z PRAWEM.
                Moim zdaniem dziennikarz fatalnie to pojęcie sformułował.
                Ja bym powiedziała, że pewne zobowiązania społeczne powinni mieć ludzie o poziomie zamożności i statusie zaczynającym się dajmy na to od upper middle class w górę - a nie ludzie "uprzywilejowani".
            • oqoq74 Re: Wraz z "klasą średnią" 27.01.15, 12:27
              Mylisz pojęcie przywileju z różnymi innymi, jak w przypadku języka z nabytymi umiejętnościami, które dają Ci większe możliwości, ale nie przywileje.
              • butch_cassidy Re: Wraz z "klasą średnią" 27.01.15, 12:39
                Ale te większe możliwości dają przewagę nad wieloma innymi, którzy ich nie otrzymali.
                Tak, o tym piszę.
                Może popełniłam błąd określając je jako "przywilej", choć tak to widzę.

                Moim zdaniem, to że bez mojej zasługi otrzymałam większe możliwości niż wiele osób dookoła (i nie mam na myśli swojego środowiska, bo tu to wręcz mogłaby uchodzić za poszkodowaną big_grin), powoduje, że chcę dostrzec złożoność problemów ludzi o mniejszych możliwościach i kiedy mogę wykorzystać jakieś tam swoje umiejętności, żeby bronić ich interesów. Czy to jest naprawdę taka niedorzeczność?

                Czy Polska nie dojrzewa do etapu prawników pro bono, itp? Nikt nie chce mieć świadomości tego co się dzieje wokół?
                Jeszcze nie?

                Bo wg mnie to nieunikniony etap rozwoju. Ale może jeszcze za wcześnie, by o tym myśleć?
                Mam nadzieję, że to tylko kwestia czasu, a nie egoizmu... Charakteryzującego etap walki o byt, za wszelką cenę, jak u Darwina... uncertain

                Po prostu sądziłam, że dojrzewamy jako społeczeństwo do tego, aby patrzeć bardziej całościowo.
                A tu wyszło że dziwactwa mi po głowie chodzą wink
                • triss_merigold6 Re: Wraz z "klasą średnią" 27.01.15, 12:45
                  Są prawnicy pro bono na przykład w Klinikach Prawa przy wydziałach prawa na różnych uczelniach.

                  Dobrowolne podzielenie się swoimi zasobami czy umiejętnościami ze słabszymi - bardzo pięknie.
                  Narzucone odgórnie - to już było, nazywało się budowaniem socjalizmu. Won.
                • oqoq74 Re: Wraz z "klasą średnią" 27.01.15, 12:51
                  Uszczęśliwianie ludzi na siłę, najczęściej źle się kończy dla uszczęśliwiającego.
                  Znam z doświadczenia.

                  Z drugiej strony - mogłoby to prowadzić do tego, że ci, którzy mają większe możliwości, chcieliby nadmiernie wpływać na działania osób z mniejszymi możliwościami. Takie - ubezwłasnowolnienie dla Twojego dobra. To, nie mogłoby się dobrze skończyć.
                  • butch_cassidy Re: Wraz z "klasą średnią" 27.01.15, 13:19
                    oqoq74 napisał(a):

                    > Uszczęśliwianie ludzi na siłę, najczęściej źle się kończy dla uszczęśliwiająceg
                    > o.
                    Masz rację. Jasne.

                    Przemyślenia mam chyba trochę po watkach "fraknowych".
                    Tzn. mam takie odczucie - może błędne - że osoby "uprzywilejowane" nie dostrzegają, że w tej nieszczęsnej hejtowanej grupie wink są też osoby, które miały mniejsze szanse na właściwie ocenienie oferty banków. Ale to tylko pretekst do przemyśleń. Nie chodzi mi wcale o ciągnięcie tamtej dyskusji tu. Żeby była jasność smile
                    Po prostu wydaje mi się, że w innych sferach życia też łatwo zapominać dlaczego ktoś jest tam gdzie jest, a znacznie łatwiej czuć się lepszym - np. z powodu "uprzywilejowania", nawet nie będąc tego świadomym.
                    • oqoq74 Re: Wraz z "klasą średnią" 27.01.15, 14:40
                      Tak myślałam, że idziesz z kierunku frankowiczesmile

                      Ale teza, że ci co nie mają kredytu we frankach mają większą wiedzę o kredytach, jest błędna.
                • lily-evans01 Re: Wraz z "klasą średnią" 27.01.15, 15:08
                  W tym samym czasie doszłyśmy do określenia "przewaga".
                  I tak, uważam, że ludzie mający sporą przewagę finansową czy statusu społecznego nad innymi jak najbardziej mogą i powinni działać na rzecz całej wspólnoty. Dalsze rozwarstwianie się społeczeństwa nie leży w interesie tegoż społeczeństwa. Jednostki wyposażone w pewien kapitał kulturowy i intelektualny, jeśli nie przez dom, to chociażby przez wolontariuszy, będą inaczej funkcjonować w społeczeństwie i nie powielać wzorców generujących koszty społeczne. A społeczeństwo zamożniejsze to społeczeństwo w większym stopniu korzystające z sektora usług i handlu, a więc zarazem wspierające gospodarkę.
                  • oqoq74 Re: Wraz z "klasą średnią" 27.01.15, 15:49
                    Właśnie z tego powodu wprowadzono bezpłatne szkolnictwo, służbę zdrowia itd.

                    • lily-evans01 Re: Wraz z "klasą średnią" 27.01.15, 16:39
                      Jak widać, nawet i to bezpłatne szkolnictwo generuje nierówności. Czy też może - nie za bardzo ma szanse i możliwości, by im zapobiegać.
                      • oqoq74 Re: Wraz z "klasą średnią" 27.01.15, 18:48
                        Nie zmusimy ludzi do uczenia się. Są tacy, którym do szczęścia, w ich pojęciu tego szczęścia, wystarczy to co mają. Czy ci co mają większe możliwości, jakąś przewagę, mają automatycznie prawo do narzucania tym słabszym swojej definicji szczęścia? To jak z wmawianiem ludziom, że jak nie masz auta, mieszkania, wykształcenia, to jesteś nikim.
                        • lily-evans01 Re: Wraz z "klasą średnią" 27.01.15, 19:48
                          To ostatnie jest bardzo często uprawiane na forum wink.

                          Co do uczenia się, z kolei, każde małe dziecko naturalnie dąży do "nauczenia się" czegoś, poznania świata, klasyfikowania go, przyswajania i przetwarzania informacji. I zauważ, że już na starcie, w momencie dostępu do przedszkola lub braku tegoż, kształtują się szanse edukacyjne. Dziecko z rodziny o jakimś tam kapitale kulturowym tak naprawdę potrzebuje tego przedszkola czy podobnej placówki po to, by spotykać się z innymi dziećmi i robić coś w grupie. Dziecko z rodziny, której "wystarczy do szczęścia to, co mają" nierzadko dopiero w przedszkolu dowie się, że myjemy zęby albo że istnieją książki.
                          Nie odważyłabym się przesądzać, że temu ostatniemu dziecku też będzie wystarczyło do szczęścia to, co widzi wokół. Może tak, a może nie, ale powinno mieć chociaż możliwość zobaczyć, że można żyć inaczej.
                          • oqoq74 Re: Wraz z "klasą średnią" 27.01.15, 20:00
                            Moja wypowiedź odnosiła się do osób dorosłych. Założycielka wątku, jak to później tez napisała, miała na myśli sprawę frankowiczów.

                            W przypadku dzieci, oczywiście, że nauka jest szansą i na rozwój i poszerzenie możliwości itd. Dlatego też, jest obowiązek tej nauki już od 5 roku życia.
                            • iwoniaw Re: Wraz z "klasą średnią" 27.01.15, 20:17
                              CytatW przypadku dzieci, oczywiście, że nauka jest szansą i na rozwój i poszerzenie
                              > możliwości itd. Dlatego też, jest obowiązek tej nauki już od 5 roku życia.


                              No i znajdują się tacy, którzy chcą je przed tym obowiązkiem uratować...
                              • oqoq74 Re: Wraz z "klasą średnią" 27.01.15, 20:19
                                To samo przyszło mi do głowy, gdy pisałam swoją wypowiedź.
        • anorektycznazdzira Re: Wraz z "klasą średnią" 27.01.15, 15:50
          "mam dzięki rodzicom kulturę osobistą, która pozwala mi zgrabniej funkcjonować w społeczeństwie niż córce bezrobotnego spod budki z piwem i handlarki z bazaru "
          big_grinbig_grin
          • lily-evans01 Re: Wraz z "klasą średnią" 27.01.15, 16:41
            Urocze, nie?
            • anorektycznazdzira Re: Wraz z "klasą średnią" 27.01.15, 18:08
              Perełka. Nad sygnaturką się zastanawiam, chociaż lubię Juliana.
    • sonniva Re: Wraz z "klasą średnią" 27.01.15, 11:38
      Tygodnik powszechny nie jest dla mnie partnerem do dyskusji big_grin
    • helufpi Re: Wraz z "klasą średnią" 27.01.15, 12:13
      Mam wrażenie, że problem polega na dziennikarskiej kalce językowej z angielskiego. Ang. "priviledged" to fałszywy przyjaciel polskiego "uprzywilejowanego". Osoba "priviledged" to po prostu człowiek bardzo dobrze sytuowany, a nie cieszący się przywilejami (jak niepełnosprawny, górnik, kobieta w ciąży itp.). O "emergency vehicles" też raczej nie słyszałam, żeby mówili "priviledged vehicle"wink
      Niech mnie jakiś angielski tubylec albo anglista poprawi, jeśli się mylę.
      • butch_cassidy Re: Wraz z "klasą średnią" 27.01.15, 12:15
        Chyba rzeczywiście...
        Dziękuję smile
      • cherry.coke Re: Wraz z "klasą średnią" 27.01.15, 12:27
        helufpi napisał(a):

        > Mam wrażenie, że problem polega na dziennikarskiej kalce językowej z angielskie
        > go. Ang. "priviledged" to fałszywy przyjaciel polskiego "uprzywilejowanego". Os
        > oba "priviledged" to po prostu człowiek bardzo dobrze sytuowany, a nie cieszący
        > się przywilejami (jak niepełnosprawny, górnik, kobieta w ciąży itp.). O "emerg
        > ency vehicles" też raczej nie słyszałam, żeby mówili "priviledged vehicle"wink
        > Niech mnie jakiś angielski tubylec albo anglista poprawi, jeśli się mylę.

        Masz racje, angielski "privilege" to po polsku bardziej "przewaga na starcie", taka wynikajaca z czegos, co sie otrzymalo, a nie samemu wypracowalo. Mozna np. powiedziec, ze ktos mial w zyciu przewage urodzenia w zamoznej rodzinie.
        • cherry.coke Re: Wraz z "klasą średnią" 27.01.15, 12:34
          Ogolnie mozna powiedziec, ze w skali swiata kazda ematka jako biala (inne sie chyba nie meldowaly?), pismienna, wyksztalcona kobieta z mozliwoscia prawna stanowienia o sobie jest bardzo uprzywilejowana na starcie w stosunku do reszty swiata. To jest przywilej pierwszego stopnia.
          A ematka, w ktorej rodzinie dostaje sie na dzien dobry pare kamienic i studia na Sorbonie jest uprzywilejowana w stosunku do tych pierwszych - przywilej drugiego stopnia.
          Jesli sobie sama na te studia i kamienice zarobi, to juz nie jest bezposredni przywilej drugiego stopnia, choc moze wynikac z tego pierwszostopniowego (jest wyksztalcona, wolno jej pracowac).
      • cardwella Re: Wraz z "klasą średnią" 27.01.15, 12:50
        To kalka prosto z terminologii social justice; przywilej, coś wyjątkowego, sytuującego daną osobę na lepszej pozycji a jednocześnie "odbierającego sprzed ust" innym (skoro szczupłe blondynki są ładne, to znaczy że niskie mysiowłose już nie są ładne, skoro ludzie wykształceni potrafią walczyć o swoje prawa obywatelskie, to niewykształceni nie dopchną się i nie uzyskają "głosu"). Czyli jednak tak, priviledged = uprzywilejowany (ma łatwiej, lepiej, szybciej ponieważ jest zamożniejszy, ładniejszy, zdrowszy, np. ślicznej złotowłosej panienki z dobrego domu szuka się inaczej w przypadku zaginięcia, niż nastolatka o ciemnej skórze, z patologicznej rodziny). Przywilejem w tym sensie może być np. wiedza i kultura wyniesione z domu rodzinnego, zdrowie fizyczne, wzrost, kolor skóry, cokolwiek co powoduje, że nie jest tobie bardzo źle i paskudnie. Owszem, błąd polega tu na rozumowaniu, że jak ci dobrze, to źle, punktem odniesienia nie jest dobrostan jako norma, tylko dobrostan jako przywilej, wyjątek. Pojęcie zajeżdżone jak kobyła na drodze do Morskiego Oka. Będąc białą, w miarę zdrową, w miarę szczupłą Europejką o wyższym wykształceniu przeciętna ematka powinna zdawać sobie sprawę ze swojego "uprzywilejowania" i generalnie zapadać pod ziemię w każdej dyskusji z kimkolwiek o odmiennych parametrach. Chociaż nie, jako kobieta ma jednak przechlapane w stosunku do uprzywilejowanych mężczyzn, więc chociaż to.
        • triss_merigold6 Re: Wraz z "klasą średnią" 27.01.15, 12:55
          Chyba skręcasz w stronę polityki afirmacyjnej i poprawności politycznej.
    • araceli Re: Wraz z "klasą średnią" 27.01.15, 19:51
      Pan 'dziennikarz' nie zajarzył, że górnicy DOSTALI co chcieli. Więc jego artykuł od samego początku jest bzdurny.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka