Nawiązując do wątku o sliwkach.
Padło twierdzenie, ze czesto drozszy produkt to
taki sam syf jak jego tańszy odpowiednik.
Czyli rozumiem, ze wówczas najrozsadniej jest wybierac ten tańszy,zamiast przeplacac.O ile akceptujemy poziom syfu

.
A konkretnie? Jakie produkty tańsze sa
identyczne jak drozsze? Gdzie wyzsza cena absolutnie nie wynika z uzytych skladnikow? Gdzie taniej nie oznacza nafaszerowania zagestnikami, jakąs podróbką w porównaniu z drozsza wersja.
Mnie na mysl przychodzi mleko.Jaka moze byc roznica pomiedzy mlekiem za 2,2 a za 3 zł?Pomijam te z mlekomatu, bo ono jest najlepsze moim zdaniem.