Dodaj do ulubionych

Ilość mieszkań = ilość dzieci

14.02.15, 14:20
Czy nie uważacie, że to mądre postępowanie.
Mam tyle dzieci, ile mieszkań (nieruchomości) posiadam. W ten sposób nie ma później wojen o majątek, a dzieci są jakotako zabezpieczone.
Miałem wśród znajomych taką sytuację, że w jednym roku umarło obydwoje rodziców trójki dorosłego rodzeństwa. Mieli jedno mieszkanie+udział w połowie innego, w którym mieszkał jeden członek z tego rodzeństwa. boże, jaka wojna się o to wszystko zaczęła. Skończyło się to tym, że ten facet, który mieszkał w tym mieszkaniu, którego połowe mieli rodzice, musiał to mieszkanie sprzedać i teraz wynajmuje kawalerkę, jego siostra ma drugie mieszkanie, a druga siostra nie dostała tak naprawdę nic i nie utrzymuje kontaktów z rodzeństwem. A tak, jakby Ci zmarli mieli jedno dziecko, do niczego takiego by nie doszło.
Ja mam siostrę i gdy się rodziłem, to moi rodzice, mieli już dla mnie mieszkanie ( nadal je mam), a gdy urodziła się siostra, to z ogromna pomocą moich dziadków kupili mieszkanie dla niej. I teraz wiem, że ja mam gdzie mieszkać i moja siostra też nie musi brać kredytu, bo ma gdzie mieszkać po ślubie.
Obserwuj wątek
    • edelstein Re: Ilość mieszkań = ilość dzieci 14.02.15, 14:27
      Znam ludzi posiadajacych cale domy,po parenascie mieszkan w kazdym.Jakby mieli tyle dzieci miec ile mieszkan to na 10drobiazgu by sie nie zatrzymali.
    • annajustyna Re: Ilość mieszkań = ilość dzieci 14.02.15, 14:28
      Taa i trzeba miec jeszcze Carrington na nazwisko.
    • premeda Re: Ilość mieszkań = ilość dzieci 14.02.15, 14:37
      To ja zauważyłam tendencje odwrotną, nasze dzieci będą już miały czym się dzielić. Zaczynają się mieszkania po bezdzietnych ciotkach, dziadkach i docelowo po nas. Za jakiś czas będzie więcej mieszkań w rodzinie niż dzieci.
      • fikus_na Re: Ilość mieszkań = ilość dzieci 14.02.15, 17:50
        U nas to samo.
    • asia_i_p Re: Ilość mieszkań = ilość dzieci 14.02.15, 14:43
      Na tej zasadzie moi dziadkowie powinni mieć jedno dziecko, a nie siódemkę.
      Już po śmierci dziadka, a za życia babci, mieszkanie za wspólną zgodą rodzeństwa zostało przepisane na najmłodszą siostrę, która w nim mieszka wraz z dwoma siostrami. Przy jednym właścicielu sprawy urzędowe załatwia się dużo łatwiej.

      No owszem, gdyby dziadkowie mieli tylko jedno dziecko, to dziecko miałoby to mieszkanie dla siebie. Tylko . . . Kiedy dziadek umierał na raka, a potem babcia ze starości, dzieci się zmieniały przy jej łóżku, dzieliły załatwianiem spraw. Kiedy dwie z sióstr kolejno chorowały na raka, rodzeństwo pomagało tak, jak mogło. Czyli żonaci i dzieciaci bracia głównie finansowo i logistycznie, bo są zmotoryzowani, a niezamężne siostry brały urlopy i czuwały - przy drugiej z sióstr najstarsza była już na emeryturze i przeprowadziła się do chorej na czas terapii, gotowała jej, sprzątała - co było dla całej rodziny sporym zaskoczeniem, bo gdzieś tak do czterdziestki- pięćdziesiątki szczyciła się absolutną nieumiejętnością przygotowania czegokolwiek poza herbatą. Każdy problem rodzinny - choroba, śmierć, niepowodzenie finansowe, problemy z opieką nad seniorami i juniorami - ściąga ekipę rodzinną do pomocy. Kłócą się przeokropnie o sprawy ideologiczne, religijne, polityczne i ani razu w swoim życiu nie pokłócili się o pieniądze.

      Ta z sióstr, która chorowała jako druga na raka, kupiła mieszkanie na kredyt. Myślę, że nie wolałaby go odziedziczyć po rodzicach, ale w zamian być sama podczas choroby.

      Rozumiem mieć jedynaka, bo się chce mieć jedynaka, ale mieć jedynaka, bo się ma tylko jedno mieszkanie to dla mnie całkowicie nie do pojęcia.
    • thea19 Re: Ilość mieszkań = ilość dzieci 14.02.15, 14:44
      nigdy sprawiedliwie nie bedzie bo i mieszkania roznej wartosci i finansowanie dzieci w roznej wartosci. ja mam jedno - z nikim bic sie nie bedzie. mieszkania kupowane dla dzieci tuz po urodzeniu to beda starocie w momencie przekazania ich dziecku. lepiej juz ziemie kupic.
    • majenkir Re: 14.02.15, 14:44
      freemarcin899 napisał:
      > gdy urodziła się siostra, to z ogromna pomocą moich dziadków kupili mieszkanie dla niej.


      I taka malenka siostra mieszkala sama w swoim mieszkaniu??? big_grin


      Sorry, ale to jakas glupota. Zadaniem rodzicow jest dzieci wychowac I wyksztalcic, a nie zapewnic mu byt do do smierci.
    • jusytka Re: Ilość mieszkań = ilość dzieci 14.02.15, 14:51
      Moja sąsiadka ma dom i kilka mieszkań oraz jednego syna. Ten syn musiał na mieszkanie zapracować sam, bo to mądra kobieta jest....
      A od kiedy to rodzice mają obowiązek kupowania mieszkań dla dzieci?
    • a1ma Re: Ilość mieszkań = ilość dzieci 14.02.15, 15:01
      Sorry, ale nie dam rady urodzic szostki. Znaczy sie powinnam cos sprzedac?
      • annajustyna Re: Ilość mieszkań = ilość dzieci 14.02.15, 15:41
        Oddac Terlikowskim wink.
        • freemarcin899 Re: Ilość mieszkań = ilość dzieci 14.02.15, 15:50
          Oj, chodzi mi o to, że liczba dzieci nie powinna przekroczyć ilości posiadanych nieruchomości
          • a1ma Re: Ilość mieszkań = ilość dzieci 14.02.15, 16:14
            A może ze powinna byc podzielna bez reszty przez liczbę dzieci? Ustal moze szczegóły swojej rewolucyjnej teorii znanim sie nią podzielisz ze światem.
          • aka10 Re: Ilość mieszkań = ilość dzieci 14.02.15, 17:59
            freemarcin899 napisał:

            > Oj, chodzi mi o to, że liczba dzieci nie powinna przekroczyć ilości posiadanych
            > nieruchomości

            Czysta głupota.
            • dyzurny_troll_forum Re: Ilość mieszkań = ilość dzieci 24.02.15, 10:06
              aka10 napisała:

              > freemarcin899 napisał:
              >
              > > Oj, chodzi mi o to, że liczba dzieci nie powinna przekroczyć ilości posia
              > danych
              > > nieruchomości
              >
              > Czysta głupota.

              Nie...

              Czysty, piękny przykład myślenia chłopa pańszczyźnianego przywiązanego do ziemi.
    • agnzimka Re: Ilość mieszkań = ilość dzieci 14.02.15, 17:40
      Można nie mieć żadnego mieszkania i też problem z głowy wink Albo żadnego dziecka, co kto woli
    • kropkacom Re: Ilość mieszkań = ilość dzieci 14.02.15, 18:12
      Cieszymy się razem z tobą. Na moje ludzie mogą się przestać rozmnażać i powód tego to może być też to, ze nie stać ich na mieszkania dla wszystkich potomków. Gratuluje przede wszystkim dziadków, którzy mogli i chcieli się dołożyć.
      • olewka100procent Re: Ilość mieszkań = ilość dzieci 14.02.15, 18:22
        ło jezu wychodzi, ze wszyscy w moim otoczeniu to patologia patologi, nikt mieszkań od rodziców nie dostał heh no człowieku zmieniłeś moją rzeczywistość - teraz inaczej bede patrzeć na rodziców, jak oni mogli być tak okrutni big_grin
    • michalinka75 Re: Ilość mieszkań = ilość dzieci 14.02.15, 19:59
      To jest tak głupie, że az cieżko komentować, ale takie myslenie to chyba znak naszych czasów...
    • mejerewa Re: Ilość mieszkań = ilość dzieci 14.02.15, 20:13
      Najpierw była tu teoria, że dziecko musi dostać własny pokój, a teraz już że mieszkanie smile

      Czy nie uważacie, że to mądre postępowanie.
      Nie, nie uważam. Owszem, jeśli rodzice mogą i chcą zapewnić dzieciom start to miło i pewnie większość dzieci z tego chętnie skorzysta. Jednak nie może to być warunkiem zakładania rodziny. Wyposażenie w mieszkanie jest luksusem, nie standardem typu utrzymanie, wykształcenie, leczenie i inne.

      Mam w rodzinie dwa przypadki kuzynek, na które mieszkania czekały już do osiągnięcia dorosłości. Jedna chciała skorzystać od razu po maturze, ale na studiach nie bardzo miała z czego się utrzymać, więc rodzice zrezygnowali z wynajmu obcym, przeprowadzili córkę tam i finansowali jej opłaty i całe utrzymanie. Przyznawali, że to był duży wysiłek finansowy dla nich, ale "musieli być konsekwentni, skoro mieszkanie było już jej". Moim zdaniem, nie musieli, mogło czekać aż będzie w stanie samodzielnie w nim mieszkać na własny koszt.

      Druga kuzynka marzyła o studiach i pracy za granicą i miała problem z realizacją tego, bo "przecież mieszkanie czeka". Rodzice nie chcieli finansować wyjazdu i studiów, bo "mieszkanie jest tutaj". I trochę ją tym mieszkaniem usidlili.
      • olewka100procent Re: Ilość mieszkań = ilość dzieci 14.02.15, 22:05
        w polsce jest problem z kupnem mieszkania dla siebie, większość jedzie na kredytach a on wymaga mieszkań dla dzieci hahaha trolisko jedne
    • nagako Re: Ilość mieszkań = ilość dzieci 15.02.15, 08:04
      A może powinno być tak jak z kocimi kuwetami: ilość dzieci = ilość mieszkań + 1
      :p
      Głupie wiem ale tak mi się skojarzyło A poza tym to co piszesz to bzdura.
    • mama-ola Re: Ilość mieszkań = ilość dzieci 24.02.15, 08:55
      > Czy nie uważacie, że to mądre postępowanie.
      > Mam tyle dzieci, ile mieszkań (nieruchomości) posiadam. W ten sposób nie ma później wojen o
      > majątek, a dzieci są jakotako zabezpieczone.

      Mądre? Nie. Materialistyczne. Też na M.
      Ja mam tylko jedno mieszkanie, i to na 30-letni kredyt, który zostanie spłacony, gdy przejdę na emeryturę.
      Dzieci mam dwoje. Według Twojej filozofii jestem niemądra...
      Już prędzej w polskich warunkach można by mówić - tyle dzieci, ile sypialni w mieszkaniu, tak aby każde miało własny pokój. Tylko że to też dla niektórych nie do spełnienia - wcale nie znaczy, że są niemądrzy.
    • stacie_o Re: Ilość mieszkań = ilość dzieci 24.02.15, 09:00
      Jakoś to myślenie twoich rodziców spowodowało, że jesteś długotrwale bezrobotny i żyjesz na koszt partnera i chorych dziadków. Może jest jakaś korelacja pomiędzy zapewnianiem dzieciom wszystkiego a tworzeniem z nich leni? Brutalnie, ale może teraz pomyślisz dwa razy zanim coś napiszesz.
      • freemarcin899 Re: Ilość mieszkań = ilość dzieci 24.02.15, 11:55
        Może jestem leniem, ale nigdy nie bedzie musiał spłacac kredytu przez 30 lat i pracować na bank big_grin
        • freemarcin899 Re: Ilość mieszkań = ilość dzieci 24.02.15, 11:56
          nie będę musiał*
        • stacie_o Re: Ilość mieszkań = ilość dzieci 24.02.15, 12:55
          Spoko loko nie ma studni bez dna, dziadkowie wieczni nie są, partner może się rozmyślić i nie chodzi tu o spłacanie kredytu przez 30 lat a o bycie trutniem.
          • stacie_o Re: Ilość mieszkań = ilość dzieci 24.02.15, 12:56
            Poza tym póki co nie pracujesz nawet na siebie tongue_out skoro taki dumny z siebie, to skąd te żale że pracy dla ciebie nie ma?
            • iwles Re: Ilość mieszkań = ilość dzieci 24.02.15, 13:07

              no przecież żyje zgodnie ze swoją filozofią: zero dzieci = zero nieruchomości wink
              • stacie_o Re: Ilość mieszkań = ilość dzieci 24.02.15, 13:25
                big_grin
    • ophelia78 Re: Ilość mieszkań = ilość dzieci 24.02.15, 09:13
      LICZBA dzieci i LICZBA mieszkan, a nie ILOSC.
      Moze najpierw powrót do podstawowki i powtórka z gramatyki jezyka polskiego dla 10 latkow a potem snucie teorii ekonomiczno-demograficznych.
    • riki_i Re: Ilość mieszkań = ilość dzieci 24.02.15, 12:05
      To bardzo starodawne myslenie. W dobie wymierajacego narodu i zmian w technologii budowy, wiekszosc mieszkan nie bedzie wcale opoka dla pokolen.
    • asmarabis Re: Ilość mieszkań = ilość dzieci 24.02.15, 12:17
      Zgadzam się,nieruchomosc na każde dziecko + jedna dla rodziców, bo jesli ma byc dla dziecka ta w ktorej rodzice zamieszkuja to moze dlugo poczekac na komfort....
      a w ogole to przerazaja mnie rodziny ktore nie maja wystarczajacego metrazu zeby miec dla kazdego dziecka POKOJ, cos niewyobrazalnego jak dla mnie, moze po wojnie to bylo ok ale nie w naszych czasach
    • nowi-jka Re: Ilość mieszkań = ilość dzieci 24.02.15, 12:29
      nie dostałam mieszkania po rodzicach doprawdy jak ja zyje na tym swiecie
    • beataj1 Re: Ilość mieszkań = ilość dzieci 24.02.15, 12:37
      A ja myślę że sensowniej byłoby wychować dzieci tak by nie rzucały się z pazurami na schedę po rodzicach zanim dobrze ostygną. By potrafiły sie po prostu po ludzku i uczciwie podzielić.
      Ja z bratem dałam radę bez obrazy i afer. Po śmierci babci usiedliśmy i na spokojnie podzieliliśmy to co zostało (mama powiedziała że to nasza decyzja). Nie było nawet jednego punku spornego.

      Takie układy w rodzinie to najlepsze rozwiązanie. Dzięki temu rodzice nie muszą się martwić że rzucimy się sobie z bratem do gardeł jak tylko zamkną oczy.
      • mamaalana1 Re: Ilość mieszkań = ilość dzieci 24.02.15, 12:45
        Coś w tym jest.
        Mam przykłady w rodzinie, gdzie rodzice mając 6 dzieci tak właściwie majątek zapisali dwóm. Nie jest to przyjemne dla reszty, zwłaszcza, jak z domu wyszli w tzw. jednej parze majtek.
        My mamy jeden dom i jedno dziecko.
        Moi rodzice mają nas dwie, mieszkanie przepisują w przyszłym roku na dwie, bazując na własnych nieprzyjemnych doświadczeniach zawsze każą złotówkę dzielili na nas dwie. Kiedy jedna dostała to druga również taką samą kwotę. To w nich podziwiamsmile
        Pozdrawiamsmile
        • beataj1 Re: Ilość mieszkań = ilość dzieci 24.02.15, 13:03
          U nas podział może nie był równy ale sprawiedliwy. Jakoś tak to cyrklowali i cyrkluja że nikt nie czuje sie pokrzywdzony. A co ważniejsze my się z bratem po prostu lubimy i nie musimy mieć wyliczone co do grosza. Raz więcej on raz ja jak to w życiu - różnie bywa i rożne są możliwości.
        • rafalzalu Re: Ilość mieszkań = ilość dzieci 24.02.15, 13:09
          Nic w tym nie ma.
          Bo jeśli zapisują w spadku to nie ma znaczenia czy na 1 czy 6 dzieci się to dzieli jeśli się dzieli po równo (np. Twoi rodzice jedno mieszkanie dzielą równo między Was i to jest ok). Poza tym wydaje mi się, ze te mieszkania to raczej dla wnuków będą bo większość jednak ma swoje mieszkanie zanim rodzice umrą. Wg logiki autora wątku to trzeba nie tylko mieć tyle mieszkan ile dzieci, ale nie należy mieć dzieci jeśli Cię nie stać na kupienie mu tego mieszkania jak tylko dorośnie. Więc tu zasada 'mamy 1 dom i 1 dziecko' nie ma znaczenia. Chyba, że planujesz zejść z tego świata jak tylko potomek skończy 18 lat...
          • mamaalana1 Re: Ilość mieszkań = ilość dzieci 24.02.15, 13:29
            Nie o to mi dokładnie chodziło. Chodziło mi o to, że w naszym przypadku, kiedy mamy jedno dziecko nasz obecny dom zostanie przepisany jemu, tylko jemu.
            Czasem są też sytuacje, że mimo równego podziału na rodzeństwo i tak są kłótnie, bo temu lepiej się powodzi niż innemu. To są bardzo trudne sytuacje dla wszystkich.
            • rafalzalu Re: Ilość mieszkań = ilość dzieci 24.02.15, 13:41
              Masz rację, że to są trudne sytuacje. I dlatego się dzieci wychowuje żeby umiały sobie z nimi radzic. Ale jak bys miala 2 dzieci to mozesz zapisac na oboje i mogą sprzedać i też będzie po równo. A że ktoś uważa że powinien dostać więcej, bo sobie nie radzi to jest wg mnie nie wychowany właśnie.
      • cauliflowerpl Re: Ilość mieszkań = ilość dzieci 24.02.15, 14:21
        Wyjelas mi spod palcow.
        Rodzice nas wyksztalcili a dalej mamy sobie radzic sami. I sobie radzimy. Jak dla mnie, swoj dom i mieszkanie moga sobie przehulac przed smiercia - to jest ich dom, sami nan zapracowali.
        Nie rozumiem tej pazernosci doroslych dzieci, naprawde.
        • dyzurny_troll_forum Re: Ilość mieszkań = ilość dzieci 24.02.15, 15:05
          cauliflowerpl napisała:

          > Nie rozumiem tej pazernosci doroslych dzieci, naprawde.

          Nic nie potrafią, nic nie umieją, nic nie zarobi i niczego nie osiągnęli....

          ...to może przynajmniej coś im spadnie w spadku, skoro już manna z nieba nie chce!
    • rafalzalu Re: Ilość mieszkań = ilość dzieci 24.02.15, 12:46
      Nie. Mądre postępowanie to wychowanie dzieci tak, żeby się nie kłóciły o pieniądze. Jak ktoś może dzieciom kupić mieszkania to super. Ale wymaganie tegoż to już przesada.

    • marynica Re: Ilość mieszkań = ilość dzieci 24.02.15, 13:16
      Uważam, ze niektórym dorosłym dzieciom w d..... się przewróciło!
      A samemu zarobić na mieszkanie to nie łaska?
    • lafiorka2 Re: Ilość mieszkań = ilość dzieci 24.02.15, 13:33
      dlatego u nas jest wszystko jasno powiedziane co i jak.
      • mamaalana1 Re: Ilość mieszkań = ilość dzieci 24.02.15, 13:37
        Czyli jak, jeśli mogę zapytać?
    • mandolinka.bramborova Re: Ilość mieszkań = ilość dzieci 24.02.15, 13:58
      myślę, że wiele zależy od płci dzieci i Twojego podejścia do tematu, które dziecko powinno zostać przy rodzicach - syn czy córka.
      Bo jak uznasz, że dziedziczy po Tobie syn, a córki wydajesz za mąż dając im na drogę kufer z obrusami, to możesz sobie rodzic córek bez opamiętania, ale po jednym synu się zatrzymaj. Jeśli uznasz, że córka ma dostać wiano, a syn jest od tego, żeby wysłać go na służbę do pobliskiego rzemieślnika, to postępujesz na odwrót.
      Inna sprawa - kiedy te mieszkania mają być? Bo jak ja się urodziłam, to rodzice mieli tylko jeden dom, ale po 20 latach kupili mieszkanie. Czy dopuszczasz możliwość urodzenia drugiego dziecka, jeśli rodzice podpiszą cyrograf, że kupią drugą nieruchomość w ciągu np. 25 lat? Czy koniecznie muszą kupić przed rozpoczęciem współżycia?smile
      A jak masz 2 mieszkania i dwoje dzieci, ale jedno umrze albo pójdzie do zakonu, to co - w wieku 45 lat starasz się o kolejne z in vitro czy adoptujesz?

      A poważnie - bzdurna teoria. Co innego odpowiedzialność, czyli powstrzymanie się od intensywnego rozrodu, gdy się mieszka w zajętym nielegalnie pustostanie i nie ma się widoków na jakąś pracę, a co innego takie zimne wyrachowane podejście do kwestii posiadania dzieci. Ciekawe, czy Ty byś się urodził, gdyby Twoi rodzice lub ich rodzice stosowali tę metodę.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka