Dodaj do ulubionych

przysięgam nie pić alkoholu

11.06.09, 21:54
Ostatnio uczestniczyłam w Mszy Świetej "komunijnej" i
usłyszałam:"nie będę spożywać alkoholu przed ukończeniem 18 roku
życia - przyżekam" To przysięga którą składa ośmiolatek podczas
Pierwszej Komunii Świętej. Jak można obarczać takiego malucha
słowami przysięgi o której za rok czy za dwa nie będzie pamietał a w
momencie kiedy ją składa może nawet nie wie o co chodzi, przez co z
góry i w tak młodym wieku narażamy go na to że nie dotrzyma
przysięgi. Jak dla mnie to jakiś absurd lub pomyłka. Rozumiem taką
przysięga podczas Bierzmowania ale nie na PKŚ. A może się mylę i
wszytkie ośmiolatki piją i alkohol to dla nich chleb powszedni?
Obserwuj wątek
      • goren Re: To zwykle zlamanie praw dziecka 16.06.09, 09:09
        arek103 napisał:

        > Zwykle naduzycie. Ale katolicy nie szanuja dzieci, wiec nic dziwnego.

        Twoi rodzice z pewnością cię szanowali, nie kazali chodzić do szkoły, uczyć się.
        I wyrosłeś na tumana jakich mało. Brawo!
        • lernakow Re: To zwykle zlamanie praw dziecka 16.06.09, 10:03
          goren napisała:

          > Twoi rodzice z pewnością cię szanowali, nie kazali
          > chodzić do szkoły, uczyć się
          >
          Brakiem szacunku nie jest posyłanie do komunii, tylko wymuszanie przysięgi w
          czasie, gdy osoba zobowiązana nie ma pojęcia co obiecuje. Twoja analogia z
          posyłaniem do szkoły nie ma sensu.

          Ślubowanie abstynencji wieku 8-9 lat jest w ogóle dziwne. Przecież można z tym
          spokojnie poczekać do bierzmowania. Po pierwsze jest ono bliższe wieku, w którym
          młodzież poznaje używki, więc zobowiązanie jest realne i świeże. Po drugie to
          teoretycznie sakrament podkreślający dojrzałość - trudno poważnie traktować
          zobowiązania osoby, której nie uważamy za dojrzałą.
          • goren Re: To zwykle zlamanie praw dziecka 16.06.09, 10:38
            lernakow napisał:

            > Brakiem szacunku nie jest posyłanie do komunii, tylko wymuszanie przysięgi w
            > czasie, gdy osoba zobowiązana nie ma pojęcia co obiecuje. Twoja analogia z
            > posyłaniem do szkoły nie ma sensu.

            Wymuszanie tego zobowiązania jest rzeczywiście bez sensu. Patrz mój post
            poniżej. Ale odniosłam się do moim zdaniem bzdurnej wypowiedzi Arka, jakoby
            katolicy nie szanowali dzieci i łamali prawa dziecka. I jest kolejnym,
            prymitywnym atakiem na katolików. Takim samym łamaniem praw dziecka jest
            zmuszanie ich do nauki, czyli analogia jest jak najbardziej uzasadniona.
            Z drugiej jednak strony, jeśli tego typu akcja sprawi, że chociaż kilka procent
            tych dzieci powstrzyma się od spożywania alkoholu do lat 18, to gra jest warta
            świeczki.

            • piwi77 Re: To zwykle zlamanie praw dziecka 16.06.09, 10:48
              Katolicy łamią prawa dzieci, a raport irlandzi wykazuje to dobitnie.
              Wszelkie zaprzeczanie, że tak jest, dzisiaj już nic nie da. Katolicy
              generalnie akceptuja prawo do lania swych dzieci (pod pozorem tzw.
              klapsa). Stawianie na jednej płaszczyźnie maltretowania dzieci
              (raport irlandzki) i posyłania ich do szkół, świadczy o zachwianej
              umiejętności rozpoznawania tego co dobre, a co złe. Dla kościoła
              katolickiego, posyłanie dzieci do szkoły, jest z pewnością co
              najmniej wielka nieostrożnością, i być może łamaniem jego prawa
              do bycia niewolnikiem na całe życie (tak kk pewnie rozumie
              ludzkie prawa), jednak szkoła jest i pozostanie jednym z
              podstawowych praw dziecka.
            • lernakow Re: To zwykle zlamanie praw dziecka 16.06.09, 10:56
              goren napisała:

              > Z drugiej jednak strony, jeśli tego typu akcja sprawi,
              > że chociaż kilka procent tych dzieci powstrzyma się
              > od spożywania alkoholu do lat 18, to gra jest warta
              > świeczki.
              >
              Nie jest. Bo pozostałych kilkadziesiąt procent nauczy się, że słowa nic nie
              znaczą, a przysięgi można łamać.
              Wierności przysiędze dochowają dzieci wychowane rygorystycznie, w poczuciu winy
              i zobowiązań wynikających z wiary. One prawdopodobnie i tak nie piłyby. Dla
              pozostałych to jeszcze jedna nic nieznacząca formułka. Stąd (między innymi)
              niska jakość wiary.
              • piwi77 Re: To zwykle zlamanie praw dziecka 16.06.09, 11:01
                lernakow napisał:

                > Wierności przysiędze dochowają dzieci wychowane rygorystycznie, w
                > poczuciu winy i zobowiązań wynikających z wiary.

                Obawiam się, że dzieci wychowywane rygorystycznie, szybciej nauczą
                się kłamać, aby unikać konsekwencji swych czynów. Poza tym zostanie
                im wpojone przeświadczenie o ich mniejszej wartości (je się tylko
                karze, nigdy nagradza). I to jedyne korzyści rygorystycznego
                wychowania.
              • goren Re: To zwykle zlamanie praw dziecka 16.06.09, 11:21
                lernakow napisał:

                > Nie jest. Bo pozostałych kilkadziesiąt procent nauczy się, że słowa nic nie
                > znaczą, a przysięgi można łamać.

                Mocno naciągane i tendencyjne. Tego samego mogą nauczyć się z tysiąca innych
                źródeł, chociażby obserwując otaczającą ich rzeczywistość, np w szkole. I
                jeszcze jedno. Chyba już dawno nie rozmawiałeś z dzieckiem 8-mio letnim.
                Przekonałbyś się, że nie jest takie naiwne i głupiutkie, jak sie to niektórym z
                tego forum wydaje.

                > Wierności przysiędze dochowają dzieci wychowane rygorystycznie, w poczuciu winy
                > i zobowiązań wynikających z wiary.

                Nie sądzę. Rygorystyczne wychowanie wcale nie jest gwarantem dochowania
                przysięgi. Wręcz przeciwnie. Rodzi bunt i chęć przeciwstawienia się rygorom. To
                błędna koncepcja.

                • lernakow Re: To zwykle zlamanie praw dziecka 16.06.09, 11:33
                  goren napisała:

                  > Tego samego mogą nauczyć się z tysiąca innych
                  > źródeł, chociażby obserwując otaczającą ich rzeczywistość,
                  > np w szkole.
                  >
                  Jest różnica między nauczeniem się "inni nie dotrzymują słowa", a nauczeniem się
                  "ja nie dotrzymuję słowa".

                  > Chyba już dawno nie rozmawiałeś z dzieckiem 8-mio letnim.
                  >
                  Dość dawno. Kilka lat.

                  > Przekonałbyś się, że nie jest takie naiwne i głupiutkie,
                  > jak sie to niektórym z tego forum wydaje.
                  >
                  Moje najstarsze ma sześć lat. Nie jest naiwne i głupiutkie już teraz. Co nie
                  zmienia faktu, że ani on, ani ośmiolatek nie są w stanie podejmować wiążących
                  zobowiązań na następnych 10 lat.

                  > Nie sądzę. Rygorystyczne wychowanie wcale nie jest
                  > gwarantem dochowania przysięgi. Wręcz przeciwnie.
                  > Rodzi bunt i chęć przeciwstawienia się rygorom. To
                  > błędna koncepcja.
                  >
                  Trzeba rygorystycznego wychowania, żeby w ogóle przejmować się w wieku 17 lat
                  wymuszoną przysięgą z czasów, gdy miało się lat 8. O to mi w tym rygorystycznym
                  wychowaniu chodziło.
                  • goren Re: To zwykle zlamanie praw dziecka 16.06.09, 11:46
                    lernakow:
                    Nie jest. Bo pozostałych kilkadziesiąt procent nauczy się, że słowa nic nie
                    znaczą, a przysięgi można łamać.

                    goren:
                    Tego samego mogą nauczyć się z tysiąca innych źródeł, chociażby obserwując
                    otaczającą ich rzeczywistość, np w szkole.

                    lernakow:
                    Jest różnica między nauczeniem się "inni nie dotrzymują słowa", a nauczeniem się
                    "ja nie dotrzymuję słowa".

                    I oczywiście, takiej różnicy nie dostrzegasz, gdy nie jest zachowane słowo dane
                    w ramach przysięgi kościelnej?
                    Wiesz, mało logiczne to jest i tendencyjne, podobnie jak reszta twojej wypowiedzi.
                    • lernakow Re: To zwykle zlamanie praw dziecka 16.06.09, 11:52
                      goren napisała:

                      > I oczywiście, takiej różnicy nie dostrzegasz,
                      > gdy nie jest zachowane słowo dane
                      > w ramach przysięgi kościelnej?
                      >
                      A to ona nie jest osobistym zobowiązaniem? Jakoś mniej ważne są słowa w ramach
                      przysięgi kościelnej?

                      > Wiesz, mało logiczne to jest i tendencyjne,
                      > podobnie jak reszta twojej wypowiedzi.
                      >
                      To jeszcze tylko to wykaż.
                      • goren Re: To zwykle zlamanie praw dziecka 16.06.09, 12:02
                        lernakow napisał:

                        > > I oczywiście, takiej różnicy nie dostrzegasz,
                        > > gdy nie jest zachowane słowo dane
                        > > w ramach przysięgi kościelnej?
                        > >
                        > A to ona nie jest osobistym zobowiązaniem? Jakoś mniej ważne są słowa w ramach
                        > przysięgi kościelnej?

                        Cały czas ci klaruję, że równie ważne jak w każdej innej przysiędze. Po co więc
                        silisz się na różnicowanie wagi zobowiązań? Zobowiązanie to zobowiązanie. Rządzi
                        się tymi samymi prawami. I to właśnie chcę ci uzmysłowić.

                        > > Wiesz, mało logiczne to jest i tendencyjne,
                        > > podobnie jak reszta twojej wypowiedzi.
                        > >
                        > To jeszcze tylko to wykaż.

                        Wykazałam w poprzednim poście. Nie ma potrzeby powtarzać w kółko tego samego.
                        Mądry człowiek chwyci to w lot, a mądry-inaczej i tak nie zrozumie.

                        • lernakow Re: To zwykle zlamanie praw dziecka 16.06.09, 12:11
                          goren napisała:

                          > Cały czas ci klaruję, że równie ważne jak w każdej
                          > innej przysiędze. Po co więc silisz się na różnicowanie
                          > wagi zobowiązań? Zobowiązanie to zobowiązanie.
                          > Rządzi się tymi samymi prawami. I to właśnie chcę ci uzmysłowić.
                          >
                          Czyli szkoła i inne miejsca też będą wymagały od dzieci przysiąg wkręcających je
                          w wieloletnie zobowiązania? Może i tak. W takim razie należy jednak potępić te
                          przysięgi na równi z komunijną abstynencją, a nie usprawiedliwiać tę
                          niegodziwość istnieniem tamtych.

                          > Wykazałam w poprzednim poście.
                          >
                          Brak logiki łatwo wykazać. Coś z czegoś wynika, albo nie. Twierdzenia mogą być
                          sprzeczne. Błędy w założeniach i inne logiczne nieprawidłowości są dość jasno
                          określone i można udowodnić ich istnienie. W poprzednim poście tego zabrakło.
                          Migasz się, podobnie jak z przykazaniem o dzieciach dla Piwi bodajże.
                          • goren Re: To zwykle zlamanie praw dziecka 16.06.09, 12:25
                            lernakow napisał:

                            > > Cały czas ci klaruję, że równie ważne jak w każdej
                            > > innej przysiędze. Po co więc silisz się na różnicowanie
                            > > wagi zobowiązań? Zobowiązanie to zobowiązanie.
                            > > Rządzi się tymi samymi prawami. I to właśnie chcę ci uzmysłowić.
                            > >
                            > Czyli szkoła i inne miejsca też będą wymagały od dzieci przysiąg wkręcających j
                            > e
                            > w wieloletnie zobowiązania? Może i tak. W takim razie należy jednak potępić te
                            > przysięgi na równi z komunijną abstynencją, a nie usprawiedliwiać tę
                            > niegodziwość istnieniem tamtych.

                            Sek w tym, a w sęku dziura, że ja niczego nie usprawiedliwiam. Twierdzę, że
                            wszelkiego typu przysięgi, czy zobowiązania długookresowe podejmowane
                            przez dzieci nie maja racji bytu. I zachowuję tu czysty obiektywizm, w
                            przeciwieństwie do antyklerykałów.

                            > Migasz się, podobnie jak z przykazaniem o dzieciach dla Piwi bodajże.

                            Tak migam. Nie od odpowiedzi, tylko od dyskusji z Piwim. Jesli dorosły facet nie
                            zna nawet dekalogu, to o czym tu dyskutować? O sadzeniu marchewki? Poza tym,
                            nigdy nie podpisałam przysięgi, że będę odpowiadać na pytania Piwiego:)))))
                • piwi77 Re: To zwykle zlamanie praw dziecka 16.06.09, 11:51
                  goren napisała:

                  > lernakow napisał:
                  >
                  > > Nie jest. Bo pozostałych kilkadziesiąt procent nauczy się, że
                  > > słowa nic nie znaczą, a przysięgi można łamać.
                  >
                  > Mocno naciągane i tendencyjne. Tego samego mogą nauczyć się z
                  > tysiąca innych źródeł,

                  Jakie to usprawiedliwiające!
    • piwi77 To nie absurd, ani pomyłka. 16.06.09, 09:13
      Do tej przysięgi zmusza się świadomie (co taka warta to już inna
      sprawa). Prawdopodobieństwo, że ktoś jej dochowa jest znikome, więc
      szansa, że u tego czy tamtego, co w wieku 18 lat jeszcze nie
      odwrócił się od kk plecami, wystąpienia wyrzutów sumienia, jest
      duża. I właśnie o to chodzi.
    • goren Re: przysięgam nie pić alkoholu 16.06.09, 09:18
      kadrowa napisała:

      > Ostatnio uczestniczyłam w Mszy Świetej "komunijnej" i
      > usłyszałam:"nie będę spożywać alkoholu przed ukończeniem 18 roku
      > życia - przyżekam"

      Przysięga z bykiem nie jest ważna:)
      A tak na poważnie, jest to jeszcze jeden przykład bezsensu.
      Wiadomo, że nikt nie dotrzyma tej przysięgi, że prędzej czy później sięgnie
      choćby po kieliszek wina czy innego alkoholu. Po co więc bawić się w takie hece?
      Żeby odfajkować swój wkład w walkę z alkoholizmem?
    • 8macek Re: przysięgam nie pić alkoholu 16.06.09, 17:33
      kadrowa napisała:

      > Ostatnio uczestniczyłam w Mszy Świetej "komunijnej" i
      > usłyszałam:"nie będę spożywać alkoholu przed ukończeniem 18 roku
      > życia - przyżekam" To przysięga którą składa ośmiolatek podczas
      > Pierwszej Komunii Świętej. Jak można obarczać takiego malucha
      > słowami przysięgi o której za rok czy za dwa nie będzie pamietał a
      w
      > momencie kiedy ją składa może nawet nie wie o co chodzi, przez co
      z
      > góry i w tak młodym wieku narażamy go na to że nie dotrzyma
      > przysięgi. Jak dla mnie to jakiś absurd lub pomyłka. Rozumiem taką
      > przysięga podczas Bierzmowania ale nie na PKŚ. A może się mylę i
      > wszytkie ośmiolatki piją i alkohol to dla nich chleb powszedni?

      no cóż...

      zrobiłaś wielką głupotę w swoim życiu wiążąc się z watykańaką mafią,
      sama do siebie miej pretensje.
      jeszcze większą głupotą jest oddanie swojego dziecka "pod opiekę"
      watykańskiej mafii.
      a cała nadzieja w tym, że twoje dziecko będzie mądrzejsze od ciebie
      i kiedys ci wybaczy twoją głupotę i krzywdę jaką mu uczyniłaś.
      --
      amen
      • 8macek Re: przysięgam nie pić alkoholu 16.06.09, 17:43
        poprawka:

        > a cała nadzieja w tym, że dziecko będzie mądrzejsze od
        rodzica/rodziców/opiekunów
        > i kiedyś wybaczy głupotę i krzywdę jaką rodzic/rodzice/opiekunowie
        mu uczynili próbując oddać jego los w ręce watykańskiej mafii.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka