8 lat małżeństwa, 3 dzieci. Jadę do dziadków na wieczór, sam z dzieciorami, bo kobita
jeszcze w robocie. Dzwoni i pyta jak tam idzie, a dowiedziawszy się że już się pakuję,
stwierdza "weź mleko i smoczek dla małej".
I jak tu jej nie kochać?

Wątek na ciężki poniedziałek, wpisujcie teksty, którymi ostatnio rozłożyli was partnerzy