Dodaj do ulubionych

Kocham swoją żonę :>

02.03.15, 16:33
8 lat małżeństwa, 3 dzieci. Jadę do dziadków na wieczór, sam z dzieciorami, bo kobita
jeszcze w robocie. Dzwoni i pyta jak tam idzie, a dowiedziawszy się że już się pakuję,
stwierdza "weź mleko i smoczek dla małej".
I jak tu jej nie kochać? wink
Wątek na ciężki poniedziałek, wpisujcie teksty, którymi ostatnio rozłożyli was partnerzy wink
Obserwuj wątek
    • triss_merigold6 Re: Kocham swoją żonę :> 02.03.15, 16:38
      Mój upierał się, że kiedyś - w wersji demo - robiłam mu kanapki do pracy. Podobno miało to miejsce kiedy jeszcze nie mieszkaliśmy razem i zaraz potem się skończyło. Ja tego w ogóle nie pamiętam, wyparłam najwyraźniej.
    • morgen_stern Re: Kocham swoją żonę :> 02.03.15, 16:46
      Przebijam. Mój ostatnio wpuścił księdza po kolędzie, bo "chciał sobie pogadać". Bez konsultacji ze mną, akurat byłam w łazience. Wyszłam z łazienki w szlafroku i jak zobaczyłam klechę na kanapie, to mi ciśnienie skoczyło i stanowczo podziękowałam panu za wizytę. Była taka awantura, że prędko księdza już chyba nie zaprosi...
      • wegatka Re: Kocham swoją żonę :> 02.03.15, 19:00
        Zakrztusiłam się ze śmiechu big_grin Z takim facetem to się chyba nie można nudzić big_grin
        • morgen_stern Re: Kocham swoją żonę :> 02.03.15, 21:07
          Trafilas w sedno. Z całą pewnością się że sobą nie nudzimy smile
      • kk345 Re: Kocham swoją żonę :> 03.03.15, 00:29
        morgen_stern napisała:

        > Przebijam. Mój ostatnio wpuścił księdza po kolędzie, bo "chciał sobie pogadać".
        > Bez konsultacji ze mną
        A jaki jest klucz zapraszania gości do wspólnego mieszkania? Lista? Zapisy?
        • morgen_stern Re: Kocham swoją żonę :> 03.03.15, 09:45
          Nie słyszałam, żeby w mieszkaniu dwóch ateistów i antyklerykałów ksiądz po kolędzie to był jakiś "gość". To raz. A dwa to owszem, wieczorem po pracy, kiedy mam ochotę spokojnie się wykąpać, zjeść i zrelaksować nieproszony gość, w dodatku obcy człowiek jest niemile widziany i wolałabym, aby to było ze mną uzgadniane. Ja również uzgadniałabym to z domownikami. Nigdy nie prowadziłam domu otwartego i nie mam zamiaru.
      • gazeta_mi_placi Re: Kocham swoją żonę :> 03.03.15, 11:25
        Wiesz co, też nie lubię księży, ale to co pokazałaś to zwyczajne chamstwo. Facet (nawet mąż) nie jest niczyją własnością i tak samo może wpuścić do mieszkania księdza, jak przedstawiciela innego zawodu, chyba że facet nie mieszka z Tobą tylko jest "dochodzący", jeśli nie to ma takie samo prawo do zapraszania gości, jak i Ty.
        • riki_i Re: Kocham swoją żonę :> 03.03.15, 13:52
          Facet raczej agnostyk, skoro chciał sobie z księdzem pogadać. Gdyby faktycznie był ateista i antyklerykał, to by zadziałał tak jak Morgen.
          • morgen_stern Re: Kocham swoją żonę :> 03.03.15, 15:23
            Nie rozumiem, dlaczego uważasz, że wiesz lepiej, jakie poglądy ma mój facet. Chciał sobie podyskutować, bo miał taki kaprys i fantazję. NIE JEST wierzący, bliżej nam raczej do panteizmu.
            • gazeta_mi_placi Re: Kocham swoją żonę :> 03.03.15, 17:54
              To nie zmienia faktu, że jeżeli mieszka z Tobą na równych prawach (nie jest "dochodzący") to ma takie samo prawo, jak i Ty zaprosić kogo mu się podoba. Chyba, że go już wykastrowałaś co widząc co prezentujesz sobą na forum jest więcej niż pewne.
    • guderianka Re: Kocham swoją żonę :> 02.03.15, 16:48
      Co a wyznanie , i to na forum.
      Zdradziłeś ją suspicious
      • lisciasty_pl Re: Kocham swoją żonę :> 02.03.15, 21:04
        guderianka napisała:
        > Co a wyznanie , i to na forum.
        > Zdradziłeś ją suspicious

        Eee, nie suspicious
        Po prostu w domu ja jestem ustawowo od debilnych tekstów, a tu się małżowinie
        wymskło, więc że akurat siedziałem na jematce to napisałem wink
        • guderianka Re: Kocham swoją żonę :> 03.03.15, 09:38
          U nas oboje sobie gadamy, dzieciaki chyba się uczą tongue_out

          Z tą zdradą to jeden z naszych debilnych tekstów
    • beataj1 Re: Kocham swoją żonę :> 02.03.15, 16:59
      Mój mnie często zagaduje "głupimi pytaniami".
      Siedzimy wieczorem i nagle bez ostrzeżenia pada pytanie:
      A jakbym nie miał nogi?
      To mu odpowiadam na podobnym poziomie abstrakcji - to byś chodził w kółko.

      Albo - a jakbym był murzynem - to odpowiadam - to by cie nie było widać po ciemku.
      Itd...
      Pytania zwykle padają bez ostrzeżenia i bez związku z aktualną sytuacją.
      • elle-hivernale Re: Kocham swoją żonę :> 02.03.15, 17:03
        O, ja też tak mojego pytam. Czasem odpowiada, czasem tak jakby kwili.
      • morgen_stern Re: Kocham swoją żonę :> 02.03.15, 17:04
        Mój ma pytania jeszcze bardziej abstrakcyjne, często powiązane z tym, co ktoś np. powiedział w tv. Zapytał mnie kiedyś bardzo poważnie, czy chciałabym mieć duostawy? big_grin to w związku z reklamą jakiegoś suplementu. Na szczęście mnie to śmieszy.
      • atena12345 Re: Kocham swoją żonę :> 02.03.15, 17:22
        nasi mężowie muszą być spokrewnieni.
        Mój potrafi mnie zapytać:
        a co byś zrobiła gdybym był łodzią podwodną ?
        • melmire Re: Kocham swoją żonę :> 02.03.15, 17:38
          Mialabym jeden peryskop bardziej!
          • morgen_stern Re: Kocham swoją żonę :> 02.03.15, 17:39
            Chyba on tongue_out
      • rosapulchra-0 Re: Kocham swoją żonę :> 03.03.15, 11:55
        Beataj1, big_grinbig_grinbig_grin
    • kamunyak Re: Kocham swoją żonę :> 02.03.15, 17:42
      zawsze pamiętac będę kiedy zadzwonil do mnie do pracy mój małżonek, w czasie kolacji jakos, czyli późnym wieczorem, i wyjechał z takim tekstem "nie ma chleba na kolację".
      Ja siedzę w robocie, kilkanascie km od chałupy, mąz ma pod nosem kilka sklepow czynnych do późnych godzin, w tym całodobowe Tesco.
      Mowę mi odjęło.
      • lisciasty_pl Re: Kocham swoją żonę :> 02.03.15, 21:06
        kamunyak napisała:
        > zawsze pamiętac będę kiedy zadzwonil do mnie do pracy mój małżonek, w czasie ko
        > lacji jakos, czyli późnym wieczorem, i wyjechał z takim tekstem "nie ma chleba
        > na kolację".

        Może chciał tylko podenerwować? Albo zasugerować, żebyś ruszyła dupsko do domu? wink
        • kamunyak Re: Kocham swoją żonę :> 02.03.15, 23:03
          Albo zasugerować, żebyś ruszyła dupsko do domu?
          > wink


          przelatując wcześniej przez sklep, oczywiście....
      • maltry Re: Kocham swoją żonę :> 02.03.15, 23:16
        O, to tak jak mój - zadzwonił do mnie z pretensją w głosie że ja nie wiem co mam w lodówce bo dzieci chcą płatki a mleka nie ma. Na pytanie czy mam zostawić pracę i mu podrzucić - nie odpowiedział. Rano było, widno, sklep pod blokiem a w domu córka, która do sklepu chodzić uwielbia wink
      • rosapulchra-0 Re: Kocham swoją żonę :> 03.03.15, 11:58
        Weź przestań! big_grin
        Moje dziecko potrafi mnie zawołać z drugiego pokoju, tylko po to, abym jej podała pilota do tv czy komputerową myszkę, która leży jakiś maks metr od niej smile Zresztą identycznie postępował mój ojciec big_grin
    • kkalipso Re: Kocham swoją żonę :> 02.03.15, 18:07
      Mnie mój wczoraj porządnie wystraszył. Skradałam się po nocy po seansie 50 twarzy Greya (rozczarowana okrutnie) a tu patrzę jakieś gały się świecą - matko chyba czekał ze napalona wrócętongue_out Gadaliśmy później z godzinę o głupotach.
      A rano poszłam pierwsza oddać krew żeby on mógł odprowadzić małą. Kończę już prawie, wpada. - Gadka szmatka z p.lekarz aż pyta o jego skierowanie - Patrzy na mnie i pyta a ty nie wzięłaś?! Jasne bo ja jasnowidz wiedziałam kiedy skończę. Nic musiał wracać.
    • sanrio Re: Kocham swoją żonę :> 02.03.15, 21:28
      nie mam zielonego pojęcia o czym piszecie, zwłaszcza post liściastego i końcowy kkalipso.
      Poproszę o tłumaczenie dla tych słabszych.
      Liściasty - żona przypomniała o mleku i smoczku i był to debilny tekst ponieważ.....
      kkalipso - tłumaczenie od a do z:
      • nickbezznaczenia Re: Kocham swoją żonę :> 02.03.15, 21:33
        Liściasty jest ojcem trójki dzieci i nie jest( przepraszam Liściastego ) idiotą.

        sanrio napisała: Liściasty - żona przypomniała o mleku i smoczku i był to debilny tekst ponieważ
        • sanrio Re: Kocham swoją żonę :> 02.03.15, 21:35
          hmmm, skoro żona jednak to powiedziała, widać miała ku temu powodywink
          • nickbezznaczenia Re: Kocham swoją żonę :> 02.03.15, 21:39
            Wybacz, ale jako żona stanowczo protestuję. smile
        • fadilla Re: Kocham swoją żonę :> 03.03.15, 08:59
          A lisciasty nie ma dorosłych dzieci, cos pisał o dorosłej córce komunistce za oceanem wink ? To ileż tych dzieciorów?
          • rhaenyra Re: Kocham swoją żonę :> 03.03.15, 09:28
            z bałtyckim ci się pomieszal
            • fadilla Re: Kocham swoją żonę :> 03.03.15, 09:42
              O szlag, racja, przepraszam obu panów, ze ich wzięłam za jednego. Stanowczo za mało piszą tongue_out
      • fadilla Re: Kocham swoją żonę :> 03.03.15, 08:57
        Jezu, ja tez nie czaje części wpisów zwłaszcza ten z krwią Kalipso. Myślałam, że ze mną coś nie tak. Zakladam, że miały byc one smieszne.
      • nowel1 Re: Kocham swoją żonę :> 03.03.15, 11:40
        Sanrio, dziękuję Ci, już myślałam, że z moim kojarzeniem coś nie halo smile

        Ludzie, piszcie odrobinę mniej niechlujnie.
      • lisciasty_pl Re: Kocham swoją żonę :> 03.03.15, 11:44
        sanrio napisała:
        > Liściasty - żona przypomniała o mleku i smoczku i był to debilny tekst ponieważ

        Nie mówiłem debilny, tylko że mnie rozłożył.
        To tak jakbyś miała myć zęby, a facet z poważną miną instruował "nałóż pastę".
        • sanrio Re: Kocham swoją żonę :> 03.03.15, 13:27
          > To tak jakbyś miała myć zęby, a facet z poważną miną instruował "nałóż pastę".

          big_grin

          a tak serio - chyba zanadto się przejąłeś, mnie by to nie rozłożyło (to o mleku nie o paście)
          • lisciasty_pl Re: Kocham swoją żonę :> 03.03.15, 13:46
            sanrio napisała:
            > a tak serio - chyba zanadto się przejąłeś, mnie by to nie rozłożyło (to o mleku nie o paście)
            Przejąć się nie przejąłem, bardziej chciałem zapoczątkować tasiemca na jematce.
            Ale na razie jakoś niemrawo rośnie suspicious
    • turzyca Re: Kocham swoją żonę :> 02.03.15, 21:43
      Zadzwoniłam do chłopa spytać się go, jakie smaki lodów mu przynieść, bo zabieram gościa do TEJ lodziarni, więc mogę mu przynieść te najlepsze lody, żeby miał przyjemność jak wieczorem wróci. Instrukcje dostałam, lody zakupiłam, wróciłam kurcgalopkiem bo upał był straszny, a termosu nie posiadaliśmy. Ze dwie godziny później rozmawiamy w zupełnie innej sprawie i on się mnie pyta, czy włożyłam jego lody do zamrażarki.
      • mamajaneczki Re: Kocham swoją żonę :> 02.03.15, 22:44
        Nic nie przebije mojegosmile. Ostatnio na moje ptanie czy na zewnątrz jest zimno, padła odpowiedź: Nie wiem, bo mam gacie. Padłam i ja
        • rhaenyra Re: Kocham swoją żonę :> 03.03.15, 00:28
          big_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grin
        • rosapulchra-0 Re: Kocham swoją żonę :> 03.03.15, 12:00
          big_grinbig_grinbig_grin
      • szarsz Re: Kocham swoją żonę :> 03.03.15, 11:34
        > Ze dwie godziny później rozmawiamy w zupełnie innej sprawie i on się mnie pyta, czy włożyłam jego
        > lody do zamrażarki.

        O, to mój mąż tak ma. Najgorzej, że z reguły okazuje się, że nie schowałam sad
    • bei Re: Kocham swoją żonę :> 03.03.15, 00:25
      A ja gdy mam jakiś problem sprzętowo komputerowy to zawsze usłyszę - włączyłaś do sieci?, zrestartowałaś??
      OK- jestem blondynką, ale nie aż taką głupią.
      Inne pytanie, które mnie irytuje to gdy proszę o zakup czegokolwiek on upewnia się " to już nie ma?, sprawdziłaś?"
      Brzmi wówczas jak sknerus, a przecież jest raczej rozrzutny w zakupach.
      Też go kocham smile
      • quelquechose Re: Kocham swoją żonę :> 03.03.15, 16:45
        Bo tego pytania nie da sie uniknac wink

        https://media.tumblr.com/tumblr_lyirj4uYmC1qmxfmq.gif
    • incubus_0 Re: Kocham swoją żonę :> 03.03.15, 00:35
      Ja uwielbiam pytanie, gdy jakaś rzecz leży w niecodziennym miejscu "Co to tu robi?" Zawsze odpowiadam "Leży".
      • rhaenyra Re: Kocham swoją żonę :> 03.03.15, 09:36
        u mnie jest bardziej sprecyzowane
        - co grzebien robi w umywalce
        - myje zabki


        itd. tongue_out
    • default Re: Kocham swoją żonę :> 03.03.15, 08:49
      Mnie mój mąż od zawsze i wciąż rozkłada manierą mówienia o swoich błędach w formie zarzutu do mnie. Np. :
      "dlaczego wiadro z mopem na schodach zostawiłaś"
      "znowu nie odłożyłaś sekatora na miejsce"
      "no nie mogłaś od razu tego sprzątnąć" itd.
      Mówi to w formie "zartobliwej, ironicznej" wink ale mnie i tak wnerwia (czasem, bo jednak się przyzwyczaiłam).
    • alpha.sierra Re: Kocham swoją żonę :> 03.03.15, 15:20
      Mój miewa filozoficzno-naukoweo-praktyczne rozkminki i wtedy zadaje pytania w stylu "a kapsel z antymaterii to jak by wyglądał?". Chociaż kapsel to był pikuś w porównaniu z czasoprzestrzenią...
      • antyideal Re: Kocham swoją żonę :> 03.03.15, 15:45
        Syn mnie zamecza godzinnymi rozważaniami na temat antymaterii, czasoprzestrzeni,
        wszechswiatów równoległych i innych tam fluktuacji kwantowych.surprised
        Moze ich skontaktowac ze soba ?....
        • alpha.sierra Re: Kocham swoją żonę :> 03.03.15, 16:17
          Ale w sensie, że Twój syn wytłumaczy mojemu mężowi co do czego, czy w sensie że obu będę tlumaczyła, że antymateria to taka materia w drugą stronę i znowu będę rysować spiny elektronów? Bo na pierwszą wersję się piszę, a drugiej nie przeżyję big_grin. Ty wiesz, co ja miałam w domu po "Interstellar"?

          Tak w kwestii wyjaśnienia: jestem inżynierem i mój mąż humanista wszelkie takie pytania kieruje do mnie...
          • antyideal Re: Kocham swoją żonę :> 03.03.15, 17:13
            Ooo, to widzę, ze jednak syna skontaktuję z Tobą big_grin bo wiedzę astrofizyczną
            opanował juz w stopniu godnym podziwu, bardzo mu dziala na wyobraznię, i jest problem bo partnerów do dyskusji w gronie rowiesniczym, jak rowniez w mojej skromnej, podobnie jak mąż ukierunkowanej humanistycznie, osobie nie bardzo znajduje.
            Choc staram sie byc przynajmniej cierpliwym wysluchiwaczem i wniesc jakis wkład w dyskusję poza "aha", "aha"..wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka