Dodaj do ulubionych

Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie?

30.03.15, 10:04
Wyczytałam w paru wątkach, że nie robicie pewnych ciast i pewnych potraw, mimo, ze macie na nie ochotę, bo nikt nie będzie chciał jeść.
I ja się teraz pytam, jak można tak rozpuścić rodzinę? U nas praktycznie robimy ciasto tylko na Boże Narodzenie i na Wielkanoc. Robimy wszyscy razem, ja mąż i córka i co by nam z tego nie wyszło, to i tak wszyscy zjadają ze smakiem.
Albo obiady. Ja gotuję, prawie codziennie, najczęściej jest to gęsta zupa jarzynowa, lub leczo, czasem pieczone mięso, kasza i surówka. Nigdy nie robię zup typu pomidorowa czy ogórkowa, zupy są smaczne ale nigdy według przepisu.
Nie wyobrażam sobie sytuacji, że ja bym się napracowała, napiekła, nagotowała a dzieci i mąż by powiedziały, że nie zjedzą, bo nie ten kształt albo kolor. No nie wyobrażam sobie. Ale obserwuję takie sytuacje czasem u teściów, więc wiem, że to możliwe.
I teraz pytanie, drogie panie, dlaczego pozwalacie sobie tak wejść na głowę?
Obserwuj wątek
    • szmytka1 Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 10:20
      Ja pierdziele, nie smakuje im, nie podoba się, to dlaczego mają jeść? Sama też bym nie chciała jeść czegoś, czego nie lubię i żeby mnie do tego zmuszano. Ja nie zmuszam nikogo do gotowania, niech mnie nikt nie zmusza do jedzenia. Gotuję sobie i mężowi co innego, dziecku co innego przyrządzam. Nieraz każdy je u nas inna potrawę, mąż sobie coś na szybko, ja sobie i dziecko jeszcze co innego.
      • 1matka-polka Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 10:23
        Chce ci się dla dziecka osobno gotować? Każdy sobie sam gotuje, czy jak? To jest, pomijając już wszelkie inne aspekty zupełnie nie ekonomiczne.
        • cosmetic.wipes Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 10:27
          Mój syn nie zje jajecznicy. Nie zje, choćbyś mu paznokcie wyrywała. Mam mu dać na siłę, żeby pawia puścił do talerza?
          • 1matka-polka Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 10:35
            Oczywiście, że nie, po prostu niech zje samą kanapkę ale ja z takiego powodu nie zamierzam rezygnować z jajecznicy. Tak samo obiad jest jeden i jak komu nie pasuje, no to trudno, zje kanapkę. I nie będę kombinować z gotowaniem, bo tego nie lubię, i dziecko i mąż są przyzwyczajeni, że jedzą to co jest albo kanapkę tongue_out
            • katrinaaa81 Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 10:38
              Ok i takie podejście jest w porządku. Chyba że gotujesz cały czas potrawy, których nikt z członków twojej rodziny nie lubi. Wtedy to jest co najmniej dziwne.
            • 3-mamuska Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 10:42
              To czemu ty musisz zjeść przysłowiowa jajecznice? Nie mozesz zrobic czegoś co lubią domownicy ? A tobie nie smakuje i to moze ty sie zmuszaj?

              Mija corka nie lubi jajecznicy z dodatkami, gdy maz robi dla całej rodziny taka z szybka pomidorami czy pieczarkami to na osobnej wybija jej 2 jajka i w 2 minuty gotowe, żaden problem a możemy zjeść rodzinne sniadanie, bez narzekania.

              Ja nienawidze śledzi czy kaszanki i co ? Mam sie zmuszać?
              Uważam takie masz zjeść bo ja lubie i to nue trucizna za zwykle znęcanie sie nad druga osoba.
              • hipinka Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 12:01
                "To czemu ty musis z zjeść przysłowiową jajecznicę?"

                A w ogóle to istnieje jakieś przysłowie z jajecznicą?
            • cosmetic.wipes Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 10:55
              Nie widzę powodu, dla którego nie mogę zrobić równocześnie czegoś co lubi, tak jak nie widzi tego mój mąż, któremu zdarza się ugotować dwie zupy - tu akurat ja jestem dość wybredna, ani samemu synowi, kiedy robi wyłącznie dla mnie makaron ze specyficznym sosem serowym.
              Jestesmy rodziną, lubimy sobie sprawiać przyjemności i mamy alergię na wszelki terror.
              • 1matka-polka Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 12:12
                My sobie sprawiamy przyjemność w weekendy, na co dzień jest prosto i zdrowo.
                • cosmetic.wipes Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 13:00
                  Czyli w weekendy jest skomplikowanie i niezdrowo?

                  Nie rozumiem twojego problemu, ale być może dlatego, że u nas gotuję ja, mąż i syn, a córka zaczyna się wprawiać, więc nie bardzo czujemy się obciażęni ewentualnymi wzajemnymi zachciankami. Jakbym sama miała stać przy garach codziennie, to tez bym preferowała najprostszy i najwygodniejszy DLA SIEBIE jadłospis.
                  • 1matka-polka Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 13:06
                    W weekendy jest trochę bardziej skomplikowanie i często (mam wyśrubowane normy) niezdrowo. Gotuję głównie ja. Dziecko od jakiegoś czasu je w przedszkolu, mają własną kuchnie i nie podają słodyczy. Je wszystko, panie są pod wrażeniem. Po powrocie do domu dziecko często jeszcze zjada moją zupę lub mięso.
            • kosmos_pierzasty Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 11:27
              Mam tak samo. Przy czym kanapki jada w tym kontekście czasem przedszkolak, i to, gdy wraca najedzony np. lodami (omg!), bo mąż jeszcze nigdy nie zrezygnował z obiadu.
        • zuleyka.z.talgaru Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 10:28
          Ja gotuję tyle ile trzeba. Przeważnie osobno dla nas, osobno dla dziecka a za chwilę jeszcze kolejne dania dla najmłodszego. I jakoś nie mam z tym problemu. Jakby mi ktoś kazał zjeść coś co mi nie smakuje to skończyłoby się rzygiem.
        • aqua48 Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 10:29
          1matka-polka napisała:

          > Chce ci się dla dziecka osobno gotować? Każdy sobie sam gotuje, czy jak? To jes
          > t, pomijając już wszelkie inne aspekty zupełnie nie ekonomiczne.

          Nieekonomicznie jest ugotować czy upiec coś czego nikt nie będzie jadł bo nie lubi. Albo piec całe ciasto dla jednej osoby.

        • szmytka1 Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 10:29
          Chce, nie chce, dziecku jeść dać trzeba. Było przez pewien okres na diecie i się przyzwyczaiłam. Ono nie je tego co my, mnie to nie przeszkadza, nie mam problemu ze zrobieniem osobno dla niego. Robię równocześnie jeść dla nas i dla niego. Nieraz mąż mu robi jeść. Nasze dziecko je nieskomplikowane rzeczy, szybkie i proste w przygotowaniu. Jestem w kuchni zosganizowana i gotowanie idzie mi szybko, lubię to chyba nwet. Mąż z zasady je wszystko co ugotouję, ale nieraz ma ochotę na rzecz, której ja nie jadam anie nie rpzygotowuję, więc ja robię sobie jeść, on robi sobie. Po problemie. Każdy ma obiad, nikt nie strzela focha, że się napracował a druga strona tego nie docenia albo że musi jeść coś, czego nie lubi. Po co kogokolwiek zmuszać. Ja się nie zmuszam do jedzenia czegoś czego nie lubię ani do gotowania tego big_grin
          • szmytka1 Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 10:32
            Wyjasniam, że mąż je z zasady wszystko nie dlatego, że ja go zmuszam, tylko jest niewybredny po prostu i zwyczajnie wszystko mu ejdnozgrubsza co będzie jadł, jesli akurat nie ma ochoty na cos szczególnego.
        • landora Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 10:37
          Ale gotujesz, zupełnie nie przejmując się tym, że ktoś z domowników danej potrawy nie lubi, czy jednak bierzesz pod uwagę upodobania?
          Ja nie mówię, że zawsze ma być ulubiona potrawa, dla każdego inna, ale raczej coś, co wszyscy w miarę lubią.
          Mój mąż nie lubi kasz i kiedy sobie gotuję kaszę, to jemu równolegle - makaron, naan bread, ryż czy cokolwiek, co akurat pasuje. Z kolei nie wyobrażam sobie, żeby mój mąż ugotował na obiad cokolwiek z kalafiorem i kazał mi to zjeść.
          Jeżeli mam ochotę na coś, czego mój mąż nie lubi, to jemu gotuję coś innego. Jeżeli on gotuje, to omija produkty, których ja nie ruszę. I podobnie było u mnie w domu rodzinnym.
          • 1matka-polka Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 10:44
            Nie gotuję podrobów, bo mój mąż wtedy cierpi.
            • iwles Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 11:01

              a czemu cierpi ?
              • 1matka-polka Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 11:14
                Bo on myśli, że tego bardzo nie lubi. Ale ja myślę, że gdybym nad nim popracowała i parę razy ugotowała to być może by polubił wink
                • iwles Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 11:16

                  no ale dlaczego cierpi ?
                  bo musi jeść, a nie lubi?
                  czy jedzenie kanapek jest cierpieniem ?
                  • 1matka-polka Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 11:30
                    Bo go zapach odrzuca.
                    • demonii.larua Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 11:52
                      Ty lepiej sprawdź czy on nie w ciąży big_grin
                      • 1matka-polka Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 12:13
                        big_grin
                • memphis90 Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 11:36
                  Ty wiesz lepiej, że on to jednak lubi uncertain Szkoda słów...
                  • vi_san Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 12:17
                    Cóż, mój mąż [w czasach szczenięcej młodości miał tak, że "ni9e znam, nie jadłem, nie lubię, nie będę jadł!" Przy czym tyczyło to nie tyle smaku, produktów czy formy podania co ... nazwy. Np. "Nie będę jadł kołdunów ale chętnie zjem pierogi" itp. Teściowa "obchodziła" to po prostu mówiąc "To nie kołduny tylko małe pierożki" i już. big_grin
                    Ja leniwa jestem, więc po prostu daję mu obiad, jak zje pytam czy dobre, jak pochwali to mówię, że znaczy iż lubi ravioli, a jak nie, to ok, nie będę więcej robić tortellini. Pytam PO jedzeniu. Zresztą często "nielubienie" wynika z przykrego pierwszego doświadczenia i po "drugim podejściu" można się do danej potrawy przekonać.
                • rosapulchra-0 Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 12:16
                  1matka-polka napisała:

                  > Bo on myśli, że tego bardzo nie lubi. Ale ja myślę, że gdybym nad nim popracowa
                  > ła i parę razy ugotowała to być może by polubił wink
                  >

                  http://emots.yetihehe.com/2/hahaha.gifhttp://emots.yetihehe.com/2/hahaha.gifhttp://emots.yetihehe.com/2/hahaha.gifhttp://emots.yetihehe.com/2/hahaha.gif
                  Dawno czegoś tak nie czytałam! http://emots.yetihehe.com/2/hahaha.gifhttp://emots.yetihehe.com/2/hahaha.gifhttp://emots.yetihehe.com/2/hahaha.gif
        • lafiorka2 Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 11:01
          1matka-polka napisała:

          > Chce ci się dla dziecka osobno gotować? Każdy sobie sam gotuje, czy jak? To jes
          > t, pomijając już wszelkie inne aspekty zupełnie nie ekonomiczne.
          >

          eee, kwestia praktyki smile
        • mikams75 Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 11:44
          mnie sie nie chce dla dziecka oddzielnie gotowa a to glowny wydziwiacz przy stole. I ani ja ani maz nie mamy ochoty jadac w kolko tego, co dziecko lubi, a lubi niewiele. Po prostu jak robie cos, co dziecko bardzo lubi to zamrazam pojedyncze porcje dla dziecka i jak ja robie tajska zupe ostro doprawiana, ktora uwielbiam, to wyciagam z zamrazalnika jedzenie dla dziecka. Ma co lubi a ja sie nie urobie.

          Wciskanie w dziecko nielubianych dan nie jest wcale taka dobra metoda szczegolnie jak dziecko moze po kilka dni nic nie jesc. Jedne zglodnieja i zjedza co jest, inne w zasadzie nie glodnieja albo wykradaja suchy chleb.
    • mildenhurst Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 10:26
      nie lubię leguminy warzywnej. I teraz pytanie, drogie panie, dlaczego pozwalacie sobie tak wejść na głowę? Czasem na moją wchodzą czasem ja na czyjąś.
      • verdana Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 10:29
        Nie gotuję rzeczy, których nikt nie lubi jeść. To nie rozwydrzenie, tylko zdrowy rozsądek. Jedzenie ma byc przyjemnością, a nie karą. Jeśli jedna osoba czegoś wyjątkowo nie lubi, a inni owszem - to gotuję to rzadko, a ona dostaje co innego, na przykład wczorajszy obiad.
        Dlaczego mam katować całą rodzinę w imię nierozwydrzenia pozostaje dla mnie zagadką.
    • katrinaaa81 Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 10:26
      Baaaaardzo bym nie kochała swojej mamy gdyby zmuszała mnie do jedzenia nielubianych przeze mnie potraw.
      Swoich dzieci też nie zmuszam, jedyne o co proszę i to proszę, a nie rozkazuję, to żeby spróbowali. Jak im nie smakuje to nie jedzą.
      Zmuszanie do jedzenia czegoś co się nie znosi, to chyba ostatnie pozostałości po torturach w krajach pierwszego świata.
      Normalnie zmroził mnie ten post.
      • 1matka-polka Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 10:39
        A kto mówi o zmuszaniu, nie chce obiadu, to zje kanapkę. Ale rzadko się to zdarza, bo rodzina przyzwyczajona do mojej "kuchni" i nie świruje.
        • landora Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 11:37
          Byłoby mi strasznie przykro, gdyby mój mąż ugotował na obiad coś, czego nie lubię i powiedział: "Nie smakuje? To zjedz kanapkę!"
          U mnie w domu się tak nie robi. I w moim domu rodzinnym też byłoby to nie do pomyślenia.
          • rosapulchra-0 Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 12:20
            Otóż to! W rodzinie, w której panuje wzajemna miłość i szacunek dba się o siebie wzajemnie i sprawia przyjemności, a nie katuje innych jak kapo w obozie koncentracyjnym.
            • zuleyka.z.talgaru Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 16:42
              Dlatego dziś zrobiłam super zapiekankę z ziemniaków, ricotty i szpinaku + muffiny na deser - łączny czas przygotowania: 1h.
              Moje chłopy leżą "nażarte" do góry brzuchem big_grin
        • memphis90 Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 11:38
          U mnie też się to rzadko zdarza - gotuję to, co lubimy smile
        • mikams75 Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 11:46
          tylko ze to nie kwestia przyzwyczajenia do twojej kuchni a indywidualnych preferencji.
    • zuleyka.z.talgaru Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 10:28
      A Ty lubisz jeść to co Ci nie smakuje? Bo ja nie i nikt mnie nie zmusi.
      • nelamela Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 10:29
        A dlaczego nie gotujesz pomidorowej??? wink.
        • zuleyka.z.talgaru Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 10:31
          Pewnie dlatego, że ciężko z pomidorowej zrobić gęstą breję i by musiała gotować drugie danie tongue_out
          • przystanek_tramwajowy Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 10:36
            zuleyka.z.talgaru napisała:

            > Pewnie dlatego, że ciężko z pomidorowej zrobić gęstą breję i by musiała gotować
            > drugie danie tongue_out

            Oj tam, oj tam. Wystarczy wsypać kilo albo dwa ryżu i rozgotować go. Będzie breja aż miło.

            ---
            Kazałam dzieciakowi wysiąść, mówiąc, że ze mną jej rodzice nie ustalali, że wraca z nami. Dzieciak przerażony, bo ona sama autobusami jeszcze nie jeździ i jak ona ma teraz wrócić. Powiedziałam jej by zadzwoniła do rodziców i odjechałam (by beatulek).
            • eliszka25 Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 10:39
              hehe, przystanek moja bratowa ma taki "patent" na zapchanie rodziny pomidorowa big_grin
              • rosapulchra-0 Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 12:23
                Dobry na zapychacza w pomidorowej jest też rozgotowany makaron big_grin
                W ogórkowej wystarczy dodać więcej ziemniaków i makaronu i już drugie danie niepotrzebne wink Moja koleżanka tak robi w tygodniu.
                • eliszka25 Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 13:29
                  o matko, ogorkowej z makaronem sobie za bardzo nie wyobrazam
            • zuleyka.z.talgaru Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 10:39
              Słabo mi... wink
              • memphis90 Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 11:40
                A ja uwielbiam taką pomidorową, w którą można wstawić łyżkę pionowo! Najlepsza jest taka jednodniowa, jak ryż odpowiednio spęcznieje.

                Wczoraj udało mi się zrobić ciało stałe z grochówki- ale to była moja pierwsza samodzielna grochówka w życiu, dotąd jadłam tylko "wojskową" smile
                • rosapulchra-0 Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 12:24
                  Gratulacje! big_grin
                  Jak chcesz, żeby pomidorowa była gęsta i kremowa, to dodaj niej beszamel i nie żałuj - łyżka będzie stać na baczność wink
                • eliszka25 Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 15:10
                  o kurcze, ales mi smaka narobila na dobra grochowke! tez lubie taka, ze niemal lyzka staje smile
                  • 1matka-polka Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 15:11
                    Ja robię grochówkę z jarmużem smile Polecam.
                    • eliszka25 Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 16:31
                      eee, nie wierze ci. do grochowki tez trzeba "wyselekcjonowac" warzywa, wiec nie wierze, ze robisz grochowke.
          • 1matka-polka Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 10:40
            Mam jarmuż z własnego ogródka i nie będę go odcedzać dla czyjegoś widzimisię. Jak komu nie pasuje, to sobie wyłowi.
            • zuleyka.z.talgaru Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 10:45
              A to taki problem? Przecież te liście są wielkie- nie trzeba szatkować jak kapusty.
              • 1matka-polka Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 11:15
                No ale wtedy reszta by musiała gryźć wielkie liście.
                • zuleyka.z.talgaru Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 11:17
                  Reszta - czyli Ty.
                  • 1matka-polka Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 11:31
                    I mąż.
        • 1matka-polka Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 10:40
          Bo nie pasuje do brokuła i jarmużu, chyba. A moja zupa najczęściej zawiera brokuł i jarmuż.
          • eliszka25 Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 10:50
            hm, piszesz wczesniej, ze gotujesz zdrowo, a teraz piszesz, ze wszystkie zupy, to brokul i jarmuz. zdrowo, to znaczy przede wszystkim jedzenie urozmaicone. jedzenie ciagle tego samego, chocby nie wiem jak zdrowego, nie wychodzi na zdrowie. zdecydowanie zdrowszy jest "plodozmian" w tej materii.
            • zuleyka.z.talgaru Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 10:52
              Jak jej nic innego w ogrodzie nie rośnie to co się dzieje.
              • zuleyka.z.talgaru Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 10:52
                yh, miało być "to co się dziwisz"
              • 1matka-polka Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 11:17
                No właśnie, w zimie tylko jarmuż w Polsce rośnie. Przednówek jest, bida... Na szczęście rukola już ruszyła.
                • zuleyka.z.talgaru Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 11:18
                  Gotujesz tylko z tego co masz w ogrodzie - to w ramach oszczędności czy czego? Bo pisałas, ze masz pusto w lodówce...
                • eliszka25 Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 13:34
                  rosnac w polsce zima prawie nic nie rosnie, to fakt. jest za to cala gama warzyw, ktore sie calkiem dobrze przechowuje lub mozna z nich zrobic bardzo smaczne przetwory, zeby zima byla bardziej kolorowa i smaczna. u mnie zupa "pomidorowa" zima jest na bazie dyni, cukinii i marchewki. robie z tego zupe krem z koncentratem pomidorowym zrobionym jesienia przez moja mame z pomidorow, ktore urosly u niej w ogrodku. jest pyszna i moje dzieci zima co jakis czas dopominaja sie o "zupe z kuleczkami" (podaje ja z groszkiem ptysiowym) i nie widze najmniejszego powodu, zeby im tego nie gotowac. nawet nie przyszlo mi do glowy, ze moze byc to oznaka rozwydrzenia. ja sie zwyczajnie ciesze, ze zupa, ktora kiedys wymyslilam z lodowkowych resztek, tak bardzo zasmakowala mojej rodzinie big_grin
              • rosapulchra-0 Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 12:27
                zuleyka.z.talgaru napisała:

                > Jak jej nic innego w ogrodzie nie rośnie to co się dzieje.

                To jarmuż i brokuły! No przeca to jasne, że to najlepszy sposób na nierozwydrzenie familii wink
          • dziennik-niecodziennik Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 11:04
            a jakby wszyscy w domu lubili i chcieli pomidorową tobys ugotowala czy tez nie, bo jarmuż nie wejdzie?...

            PS. posadz sobie moze pomidory w ogródku wink
            • 1matka-polka Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 11:18
              Jarmuż jest przez cały rok a pomidory tylko dwa miesiące i jeszcze pryskać trzeba
              • zuleyka.z.talgaru Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 11:19
                Nie trzeba pryskać. Chyba nie bardzo się znasz na ogrodnictwie.
                • mamameg Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 11:31
                  Trzeba pryskać, chyba że się mieszka na jakimś kompletnym odludziu gdzie nie ma pól uprawnych i innych ogrodów.
                  • zuleyka.z.talgaru Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 11:36
                    Ja nie pryskam i mam pomidory jak się patrzy. Mam normalny ogród na wsi. 600m2 obsadzony warzywami i owocami. W ogóle nie używam żadnych nawozów mineralnych. Jedynie obornik koński lub kurzy raz na dwa-trzy lata.
                • 1matka-polka Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 11:31
                  W tamtym roku nas nie było dwa tygodnie i pomidory szlag trafił
              • dziennik-niecodziennik Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 11:50
                i co, i cały rok dzien w dzien jecie jarmuż??
                • 1matka-polka Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 12:16
                  Nie jemy codziennie jarmużu. Ale dosyć często.
                • latarnia_umarlych to nic osobistego, takie skojarzenie 30.03.15, 12:51
                  > i co, i cały rok dzien w dzien jecie jarmuż??
                  >
                  big_grin
              • heca7 Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 13:47
                Pryskać?! A na hu ... mam pryskać pomidory?!?
                Właśnie dziś przesadziłam do doniczek 100 pomidorów i sobie stoją i czekają na przeniesienie pod folię. Ale to w połowie maja najwcześniej. I niczym ich nie pryskam.
                Ba! Zdradzę ci tajemnicę. Ja nawet teraz mam swoje , świeże , prosto z krzaka pomidory suspicious
                Wiszą sobie w piwnicy do góry korzeniami od jesieni i dojrzewają.
                • 1matka-polka Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 13:49
                  Gratuluję, u nas albo coś rośnie albo nie. Nie cackamy się za bardzo. Taki styl życia.
                • 1matka-polka Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 13:52
                  A jak one dojrzewają po ciemku? Nie smakują tak jak te hodowane na wacie przy sztucznym świetle?
                  • 1matka-polka Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 13:58
                    "uprawiane"
                    • heca7 Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 15:02
                      Ja w piwnicy mam dwa duże okna smile Smakują o wiele lepiej niż sklepowe. Taka esencja smaku.
            • 1matka-polka Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 12:16
              Bardziej wymyślne dania typu naleśniki, czy pieczone ziemniaki robimy w weekendy.
              • rosapulchra-0 Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 12:39
                1matka-polka napisała:

                > Bardziej wymyślne dania typu naleśniki, czy pieczone ziemniaki robimy w weekend
                > y.
                >

                I to są WYMYŚLNE dania?? shock
              • zwariowana_wariatka Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 18:44
                o kurde, pieczone ziemniaki i naleśniki, cały dzień nad garami przy takich specjałach big_grin

                trollujesz.
    • eliszka25 Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 10:30
      ja nie uwazam, ze jest to wchodzenie sobie na glowe. pewnych rzeczy ja nie gotuje, bo ich nie lubie, choc maz lubi. dlatego np. jesli u nas w domu jest watrobka w jakiejkolwiek postaci, to robi ja maz i je razem z synami. ja jem co innego. natomiast nie zmuszam nikogo do zjedzenia czegos, czego nie lubi, tak samo jak mnie nikt nie zmusza do zjedzenia tej nieszczesnej watrobki. dla mnie nie do pomyslenia jest sytuacja odwrotna, ktorej mialam okazje doswiadczyc u tesciow. tesciowa obrazila sie na mnie smiertelnie, ze nie bede jadla watrobki i byla afera na cztery fajerki. ja watrobki nie tylko nie lubie, ale tez nie bardzo moge jesc, bo mam po niej niestrawnosci. zwlaszcza, gdy jest w takiej formie, jak u tesciowej byla, czyli tylko zasmazana z cebula, a nie ugotowana na miekko. no zalega mi kamieniem w zoladku i nic na to nie poradze. dlatego u mnie w domu je sie tylko to, co lubimy i nikt nikomu fochow nie prezentuje z okazji jedzenia. poza tym najwieksza przyjemnosc sprawia mi ugotowanie rodzinie czegos, co ta rodzina lubi i zje z zapalem, zamiast jesc z grobowa mina. moja mama tez tak gotowala i ja wynioslam ten zwyczaj z domu. przy obiedzie, ktorego nikt nie lubi, tez musze sie napracowac i jest to praca na marne.
    • lauren6 Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 10:32
      Podejrzewam, że jesteś mamą tzw. dziecka wszystkożernego.
      Jakbyś była mamą niejadka nie zadałabyś pytania takiego jak w temacie.
      Sama byłam niejadkiem, moje dziecko po mnie jest niejadkiem. To nie jest żadne rozwydrzenie. Zrobię to, czego nie lubi - nie zje. Nakarmię na siłę - zwymiotuje. Dłużej będę gotowała nie tak jak lubi - nie będzie jadło, będzie traciło na wadze. Sama w dzieciństwie przechodziłam "nawracanie" na normalne jedzenie i to był okres gdy wyglądałam jak skóra i kości.

      W ogóle co to za tekst "Nie wyobrażam sobie, że ja się nagotowałam, a ci powiedzieli, że nie zjedzą"? To gotujesz dla siebie for fun, czy dla rodziny, żeby IM smakowało? Ugotujesz rzygopędną papaciaję i mają to wsuwać aż im się uszy będą trzęsły, bo mamusia się wielce napracowała? No nie żartuj.
      • 1matka-polka Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 10:41
        Gotuję zdrowo.
        • zuleyka.z.talgaru Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 10:43
          Zdrowo nie równa się obrzydliwe.
          • 1matka-polka Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 10:45
            Hehe, szukasz zaczepki?
            • zuleyka.z.talgaru Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 10:53
              Nie. Ale zdrowia dieta nie polega na jedzeniu ciągle tego samego (jarmuz i brokuł w każdej zupie) i kanapka zamiast obiadu.
            • rosapulchra-0 Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 12:50
              1matka-polka napisała:

              > Hehe, szukasz zaczepki?
              >

              Zuleyka ma rację.
        • eliszka25 Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 10:47
          ale wiesz, ze mozna gotowac zdrowo i smacznie, a zdrowy obiad moze smakowac rodzinie?
    • moofka Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 10:32
      nie znajdziesz zrozumienia
      dzieci ematek w przewazajacej wiekszosci maja fobie zywieniowe i mdleja na widok buraka i ryby
      moje na szczescie nie mdleja i jedza to, co kuchnia domowa wyda
      sa tez potrawy na specjalne zyczenie, szczegolnie ulubione
      • zuleyka.z.talgaru Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 10:33
        Ja mdleję na sam zapach ryby , w związku z czym jak mąż z synem chcą rybę to idą do restauracji - taka jestem rozwydrzona.
        • moofka Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 10:35
          moze sprobuj kiedys kupic swieza wink
          • zuleyka.z.talgaru Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 10:42
            Nie no, bo próbowałam kupować tygodniowe z pełnego słońca. No błagam.
            Nie, po prostu nie mogę i koniec. Nie dalej jak 2 tygodnie temu poszedł haft na klatce schodowej, bo sąsiadka smażyła rybę.
          • 1matka-polka Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 10:42
            Hehehe
      • 3-mamuska Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 11:04
        moofka napisała:

        > nie znajdziesz zrozumienia
        > dzieci ematek w przewazajacej wiekszosci maja fobie zywieniowe i mdleja na wido
        > k buraka i ryby
        > moje na szczescie nie mdleja i jedza to, co kuchnia domowa wyda
        > sa tez potrawy na specjalne zyczenie, szczegolnie ulubione
        >
        Nie znajdziesz bo czasy ze w sklepie rzucili ogony świnskie i cały blok miał ogonowke na obiad minęły.
        Ja karmie rodzine tym co lubi, wiem czego nie jedzą,sa tez przyzwyczajeni do mojego gotowania lubią wszystko co ja góruje, gdy jest mizeria najstarszy nie je, cóż za problem urwać kilka listków sałaty i zalać jogurtem dla niego? Zaden.

        Moj koleżanka ma 5 dzieci gotuje 1 obiad i jak ktos nie za bardzo przypada to zjada minimum i odpycha sie czymś innym, jesli inne dziecko uwielbia dana potrawę to dostaje dokładkę.

        Głupota jest gotować np. Pomidorowa 5 razy w tygodniu gdy sie wie ze rodzina jej nie lubi a ty uwielbiasz, i mam głęboko w 4 literach gotuje i juz, albo jesz albo zyjesz na kanapkach przez okrągły tydzien. To bardzo egoistyczne podejście.

        U nas czasem komus cos nie smakuje to zjada co innego, ale sa to sporadyczne problemy. Bo rodzina przyzwyczajona do mojej kuchni.


        Ale ktos tu napisał i z tym sie zgadzam ze po prostu dobre dziecko sie trafiło.
        Bo moj autystyczny syn mając 14 miesiecy zaczął eliminować z diety rozne kolorowe jedzenie, i jadł przez 3 lata tylko co było w kremowym kolorze, jak ziemniaki jajko czy biały chleb, nie daj bóg zeby mu masło rękę dotknęło.
        Nabawił sie anemi.
        Nadal ma okresy ze nie ruszy a i nie mozna zmienić konsystencji danej ulubionej potrawy bo nie ruszy. Lub zeby sos dotykał ryżu.
        A do 14 miesiąca jadł to co rodzina, słoiczki wprowadzone w wieku 5 miesiecy, od około 10 jadł to co rodzina. Nie był rozpieszczany w tej kwesti.
    • araceli Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 10:32
      Gotuję to co wszyscy lubimy, to co lubię a reszta nie często zamawiam w restauracji.

      Gotowania tego, co domownicy nie lubią i oczekiwania, że zjedzą nie rozumiem natomiast nie daję sobie wejść na głowę i nie gotuję różnych potraw dla każdego bo 'akurat dziś mam ochotę na spaghetti a nie schabowego'. Cóż - masz ochotę, zrób sobie tongue_out
    • moofka Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 10:34
      natomiast - staram sie robic to, co wiem, ze zjedza
      gdyby mi jednego roku przyszlo wyrzucac jakas potrawe na pewno juz bym jej na swieta nie przygotowala
      moja tesciowa namietnie na kazde swieta przygotowuje salatke sledziowa (szube) ktorej nikt nie chce ruszyc
      i tak co roku
      ja bym odpuscila i robila sobie te szube na wlk piatek skoro juz musi byc smile
      • eliszka25 Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 10:45
        ooo, to moja tesciowa tez tak ma, tylko ze z karpiem na wigilie. robi ogromne ilosci karpia w galarecie, bo ona lubi, ale nikt inny tego nie je i potem przez cale swieta jest "a mojego karpia nikt nie chce?". brrr, jak ja tego nie cierpie. dla mnie swieta, to okazja do jedzenia potraw ulubionych, dawno nie jedzonych i nie mam zamiaru zmuszac sie do zjedzenia czegos, co mi kolkiem w gardle staje. wystarczyloby, zeby zrobila tego karpia np. jeden polmisek, skoro lubi i nie byloby problemu, ale nie, co wigilie na stol wjezdzaja 3 albo 4 wielkie polmiski karpia w galarecie.
    • goodnightmoon Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 10:37
      1matka-polka napisała:

      > Nie wyobrażam sobie sytuacji, że ja bym się napracowała, napiekła, nagotowała a dzieci i mąż by powiedziały, że nie zjedzą, bo nie ten kształt albo kolor.

      Dlatego ja staram sie gotowac to, co lubimy wszyscy, ewentualnie dla tej "niejedzacej" osoby cos malo pracochlonnego. Np. my z dzieckiem zajadamy sie sushi, maz nie przepada, wiec jak mamy sushi na kolacje to maz je kanapki.

      Trzeba po prostu znalezc zloty srodek - nie katowac domownikow czyms, czego nie lubia jesc, ale tez nie umeczac sie, gotujac np. 4 rozne dania na obiad.

      Sytuacji "nie zjem bo nie ten ksztalt lub kolor" tez nie rozumiem.
    • dziennik-niecodziennik Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 10:40
      heh
      o ile w zakresie obiadów mają jesc co kuchnia wydała (no ale generalnie gusta nam sie zgadzają i w sumie smakuje nam to samo, co ułatwia kwestię) o tyle w tematyce ciast nie zamierzam nikogo zmuszac do jedzenia czegos czego nie lubi.
      zabiłabym gdyby ktos mi kazał jesc makowca...
    • mejerewa Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 10:44
      Gdybym gotowała tylko to, co lubię a dziecko dostawało kanapkę (sama piszesz, skoro nie chce dania, to kanapka), to skończyłoby się to bardzo źle. Ma niedowagę drugiego stopnia i muszę gotować to, co może i zje chętnie po to, żeby zjadło coś ciepłego. Najczęściej reszta też to je, żeby nie robić kilku dań, choć czasem robię coś wybitnie z myślą o sobie, a dzieci jeśli nie lubią, dostają resztki z wczorajszego obiadu.

      To, co czym piszesz dobrze funkcjonuje tam, gdzie nikt nie ma zaburzeń odżywiania, alergii, nietolerancji pokarmowej i wszyscy mają podobne upodobania. Pomyśl, że w innych domach jest inaczej, niekoniecznie z powodu rozwydrzenia.
      • zuleyka.z.talgaru Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 10:46
        Dokładnie.

        Kanapka na obiad? chore.
      • 1matka-polka Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 10:48
        No u nas akurat ja i dziecko mamy alergie na przetwory mleczne, więc mąż przy okazji też nie jada takowych. Do pracy sobie serki kupuje.
        • zuleyka.z.talgaru Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 10:54
          danonki? big_grin
          • 1matka-polka Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 11:20
            Nie wnikam smile
            • zuleyka.z.talgaru Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 11:51
              A powinnaś, skoro zależy Ci na zdrowym odżywianiu swojej rodziny.

              • 1matka-polka Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 12:19
                Na zdrowym odżywianiu mnie i dziecka. Mąż może się odżywiać jak chce ale woli raczej zdrowo, bez zmuszania i kontroli. Taki z niego ideał.
                • zuleyka.z.talgaru Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 12:21
                  Ty chyba gruba jesteś i tą warzywną jesz non stop żeby schudnąć. A rodzina ma jeść to samo, żeby Ci było łatwiej. To się nie uda. A jak zostaniesz sama to już w ogóle będzie katastrofa.
                  • 1matka-polka Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 12:44
                    No ważę całe 61 kg na 164 cm wzrostu. Pisałam to kiedyś w innym wątku.
    • jdylag75 Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 10:45
      W sumie to ja nie wiem o co Ci chodzi, że ktoś gotuje wbrew gustom członków rodziny? Czy ze rodzina nie szanuje wysiłku? Że dzieci rozwydrzone, bo nie wyjadają wszystkiego z michy? Z mąż prostak rozpuszczony i grymasi, a kobieta się nastała przy garach?
      Nie rozumiem czemu miałabym oczekiwać że rodzina zje coś, o czym z góry wiem, ze nie lubi, wyłącznie z tego powodu ze zrobiłam i się napracowałam?? Nie żyjemy na różnych planetach, komunikujemy się, znamy swój gust nie robimy niczego wbrew sobie.
      Nie gotuję tego czego poza mną nikt nie lubi. Podajemy na stół to, co rodzina lubi i na co ma ochotę.
      Czasami robimy 2 dania jedno dla dzieci drugie dla dorosłych. Tydzień temu w niedzielę były 4 różne potrawy dla każdego co innego, zebraliśmy zamówienia i ugotowaliśmy.
      • konwalka Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 10:49
        pozwalamy na rozwydrzenie, bo nienawidzimy zmuszania do jedzenia
        bo zostało zresztą uznane za element przemocy wobec dzieci
        bo byłyśmy zmuszane do "zdrowego" (?) jedzenia koszmaru pn kapuśniak i do dzisiaj nam sie rzyga na dźwiek jego imienia
        i długo by wymieniac
        • 1matka-polka Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 10:57
          Żadnego zmuszania do jedzenia u nas nie ma, moje dziecko je samo praktycznie od kiedy siedzi. Raz je raz nie je, raz uwielbia moją zupę, innym razem je tylko mięso albo sos pomidorowy. Jest zdrowe, dobrze odrzywione i stabilne psychicznie.
          • 1matka-polka Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 10:57
            "odżywione"
      • 1matka-polka Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 10:53
        Chodzi mi o fochy, że nie zje ogórkowej, bo akurat ma ochotę na pomidorową. O to chodzi, że ktoś jest wszystkożerny ale wydziwia z przeżarcia chyba.
        • zuleyka.z.talgaru Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 10:57
          Ja też nie zjem czegoś na co nie mam ochoty. No ale nas nikt nigdy nie zmuszał do jedzenia i ja swojej rodziny też nie zmuszam.
          • 1matka-polka Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 11:00
            Chyba masz jakąś traumę z dzieciństwa, mnie do jedzenia nigdy nie zmuszali i ja innych nie zmuszam. Gotuję to co umiem i lubię jeść a reszta się dostosowuje (najczęściej) lub je kanapki.
            • zuleyka.z.talgaru Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 11:03
              Nie nie mam. Napisałam.

              No jak tak egoistycznie podchodzisz do tematu to spoko. Tylko dlaczego wyrażasz zdziwienie, że inni dbają o preferencje kulinarne całej rodziny a nie tylko własnego żołądka? Uważasz, że kanapki to pełnowartościowy ciepły obiadowy posiłek - gratulacje. Zapychaj dalej dzieci chlebem. Bardzo zdrowo. Wybitnie.
              • 1matka-polka Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 11:22
                Wyrażam zdziwienie, bo widzę jak moja teściowa jest traktowana, jak ugotuje coś nie do końca zgodnie z upodobaniami.
                • zuleyka.z.talgaru Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 11:39
                  Ja mówię "nie lubię, nie smakuje mi - dziękuje nie jem" i tyle. Tak samo mój mąż oraz moje dzieci. I naprawdę nie będziemy się zmuszać do jedzenia tylko dlatego, żeby nie zrobić komuś przykrości.
            • dziennik-niecodziennik Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 11:43
              no dobra, to co Ty lubisz jesc. a - jak pytałam wyżej - jakby Cie reszta rodziny błagała o pomidorową a nie brokułowo-jarmużową to zrobisz czy nie?
              • 1matka-polka Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 12:23
                No zrobiłabym ale mnie nigdy nie błagali, może dlatego, że nigdy nie ugotowałam prawdziwej pomidorowej tylko najwyżej jarzynową z przecierem pomidorowym tongue_out
        • cosmetic.wipes Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 11:00
          A nie przyszło ci do głowy, że można ustalić wcześniej, na co jest ochota?
          Z tym, że jęsli ty masz codziennie zupę brokułowo-jarmużową to nie za bardzo jest co ustalać.
          • zuleyka.z.talgaru Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 11:05
            U nas jarmuż w zimie jedzą kury, żeby dobrze jaja niosły.
          • 1matka-polka Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 12:23
            W weekendy ustalamy.
        • jdylag75 Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 11:08
          Jestem wybredna. Jako dziecko byłam bardzo rozpieszczana kulinarnie i nikt nie podawał mi niczego czego nie lubiłam, u mnie w domu i u dziadków zawsze dzieciom dogadzano. Z resztą moja mama znakomicie gotuje i piecze, dziadek gotował jak dla mnie niebiańsko. Nie wyobrażam sobie że mogłabym być zmuszana do jedzenia tego czego nie lubię, nie zmuszam też dzieci, gotuję tylko to, co lubią.

    • asia_i_p Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 10:50
      Wygłupiasz się czy należysz do tych szczęśliwych osób, które nie mają potraw, których nie są w stanie jeść?
      Gdyby mnie ktoś uczęstował bigosem czy czymkolwiek innym z gotowaną kapustą, to choćbym z najwyższego szacunku dla tej osoby wmusiła to w siebie, skończyłoby się wymiotami. Zakładam, że nie jestem jedyną osobą, która ma prawo do gwałtownego nielubienia niektórych potraw, więc gotując dla wszystkich, gotuję dla wszystkich, a nie tylko dla siebie.
      • 1matka-polka Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 10:54
        Jestem wszystkożerna, uwielbiam żołądki i wątróbkę, warzywa wszelakie, śledzie, kalafiora...
        • zuleyka.z.talgaru Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 10:56
          I dlatego tak trudno Ci przyjąć do wiadomości, że nie każdy ma tak jak Ty?
        • eliszka25 Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 10:57
          i jestes pewna, ze zjesz naprawde wszystko, czym zostaniesz poczestowana? bo wiesz, jesli okaze sie, ze cos ci jednak nie podejdzie, to znaczy, ze jestes tak samo rozwydrzona, jak te rodziny, co to maja swoje ulubione dania tongue_out.
          • 1matka-polka Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 11:01
            Nie zjem przetworów mlecznych bo mi szkodzą.
            • eliszka25 Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 12:05
              a ja nie zjem watrobki, bo mi po niej niedobrze. nie o tym jednak mowie. jestes pewna, ze zjesz kazda postawiona przed toba potrawe, jesli nie zawiera ona produktow mlecznych? gdybym poczestowala cie np. czernina? ja bardzo lubie, a ty? zjesz, czy jestes rozwydrzona?
              • 1matka-polka Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 12:24
                Uwielbiam kaszankę, więc czerninę też bym zjadła.
                • eliszka25 Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 13:26
                  nooo, kaszanka i czernina, to zdecydowanie nie to samo. moj maz kaszanke lubi bardzo, a czerniny nawet metrowym kijem nie dotknie big_grin, ale ok., wierze ci na slowo, ze bys zjadla. ja natomiast u obcych bym nie zjadla. moze dlatego, ze wiem z czego i jak sie czernine robi, wiec jem tylko zrobiona wlasnorecznie lub przez moja mame. ogolnie jest malo rzeczy, ktorych nie jestem w stanie posmakowac, ale dlugo nie moglam sie przemoc do krewetek - teraz bardzo lubie. nie przemoglam sie tez do potrawy o nazwie "robalo" w brazylii, zwlaszcza, ze wygladalo to jak robale wlasnie. nigdy nie odwazylabym sie powiedziec, ze nie ma takiej potrawy, ktorej bym nie zjadla. no, ale teraz to ty sie juz nie przyznasz, ze czegos nie lubisz lub sie brzydzisz, chocbys miala peknac wink.
        • rosapulchra-0 Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 12:47
          1matka-polka napisała:

          > Jestem wszystkożerna, uwielbiam żołądki i wątróbkę, warzywa wszelakie, śledzie,
          > kalafiora...
          >

          A raciczki płodu świni w galarecie (wietnamska potrawa) zjesz? A pieczoną kocinę? Lub psininę w sosie z grzybami, kapustą i jarmużem zjesz? Gulasz z baraniny też? Zupę z węża?
          Pewnie nawet nie słyszałaś o takich potrawach, przyznaj się. W końcu u ciebie wymyślne dania to naleśniki i pieczone ziemniaki.. confused
          • 1matka-polka Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 12:50
            Nie zjem owadów w całości. Jako mielone już tak.
          • eliszka25 Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 13:28
            teraz, to ona sie juz nie przyzna nawet na torturach, ze czegos nie lubi tongue_out
            • 1matka-polka Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 13:35
              Owadów z nogami i skrzydłami dzisiaj bym nie zjadła. Ale gdybym pomieszkał wśród ludzi którzy to jedzą, to pewnie w końcu bym się skusiła. Jak już pisałam kwestia tradycji i nawyków wpajanych od małego...
              • eliszka25 Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 13:48
                phi, gdybym byla japonka, to pewnie serowalabym na obiad kurza macice (tak, je sie to w japonii) oraz surowe mieso z kurczaka z sosem sojowym (tak tez sie w japonii jada), a gdybym urodzila sie w wietnamie, to dzis na obiad moglby byc szaszlyk z szaranczy. ale nie jestem ani chinka, ani japonka, ani wietnamka i tych rzeczy nie jadam. rozmawiamy o tu i teraz. jesli dzis postawie na stol cos, co moim dzieciom nie smakuje, to nie smakuje im w tej chwili i nie rozkminiaja tego na zasadzie "wiesz mamo, dzis mi nie smakuje, ale jak pomieszkam 20 lat w buszu, to mozesz dac mi nawet larwy mrowek". po prostu sa rzeczy, ktore mi nie smakuja i choc zjadlabym to, gdybym miala wybor umrzec lub zjesc larwy mrowek, to jednak w normalnej sytuacji wole zjesc cos, co lubie. nie dziwie sie tez moim dzieciom, ze maja tak samo jak ja.
      • kannama Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 11:02
        No ja mam tak z wątróbką. No jakbym się nie starała przechodzi mi przez gardło dwa razy- tam i z powrotem.
        • eliszka25 Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 12:07
          ja z watrobka tez mam problem. wprawdzie mi sie nie wraca, ale zalega kamieniem w zoladku, przez co 2 dni mi sie gorzko odbija i brzuch mnie boli.
    • redheadfreaq Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 10:54
      Zrobiłam kiedyś niejadalną zapiekankę. Coś schrzaniłam i była po prostu obrzydliwa. Napracowałam się przy niej jak głupia, a ona mi tak... wbrew. Zjedliśmy trochę, reszta poszła do śmieci. Widzę, że popełniłam błąd i powinnam była napaść nią chłopa choćby siłą. Bo się napracowałam i co mi będzie wybrzydzał...
    • lilly_about Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 10:55
      Ale o co ci właściwie chodzi? Przecież to logiczne, że gotuje się po to, żeby domownicy byli najedzeni i zadowoleni. Nie robie więc wątróbki, której nikt nie lubi i nie uszczęśliwiam dziecka kaszanką.
    • joaaa83 Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 10:57
      Moim zdaniem nie masz pojęcia o czym mówisz, bo Twoja rodzina zjada, to co przygotujesz nie dlatego, że się napracowałaś, a po prostu im smakuje. Jakbyś im podała to czego nie cierpią, to by pewnie w siebie nie wmuszali.
      • 1matka-polka Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 11:02
        Być może, tylko mój mąż jednak musiał się przyzwyczaić do mojego gotowania. Ja się do jego nawyków (pomidorowa, ogórkowa) nie naginałam.
        • lilly_about Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 11:05
          A nie pomyślałaś, żeby gotować tak, żeby smakowało, a nie tak, żeby musiał zjeść, bo głodny?
          • zuleyka.z.talgaru Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 11:08
            Albo poszuka sobie lepszej kucharki..bo ile lat można się zmuszać?
            • lilly_about Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 11:12
              Widocznie to jest mężczyzna idealny z poprzedniego wątku wink Na początku nie rozumiałam o co chodzi autorce, ale teraz załapałam: ona gotuje tak, jak chce, a rodzina nie ma prawa pisnąć, bo dostanie zamiast obiadu ścierą w pysk.
              • zuleyka.z.talgaru Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 11:17
                Autorka chyba raczej nie potrafi i nie lubi gotować, skoro ciągle robi to samo. I teraz rodzina ma się dostosować bo jak nie to - ścierą w pysk - jak pisałaś.
                • lilly_about Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 11:21
                  Tylko najlepszy w tym wszystkim jest tytuł wątku, w kontekście jej gotowania to chyba jakiś żart.
                • 1matka-polka Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 11:34
                  Nie lubię gotować ale lubię zjeść.
                  • zuleyka.z.talgaru Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 11:42
                    I dlatego zmuszasz rodzinę do monodiety?
                    • 1matka-polka Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 11:43
                      Jedzenie wszystkich warzyw, owoców, orzechów, strączkowych, mięsa, ryb i jaj nazywasz monodietą?
                      • 1matka-polka Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 11:45
                        No i kasz i tłuszczów, bo mi zaraz zarzucisz, że nie wspominałam. Swoją drogą jak można nazwać zupę jarzynową, na mięsie, z różnymi proporcjami warzyw, monodietą?
                      • zuleyka.z.talgaru Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 11:45
                        W pierwszym poście napisałaś co głównie gotujesz - więc błagam. To jest monodieta.
                        • zuleyka.z.talgaru Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 11:46
                          Ciągle to samo - do wyrzygu.
                          • 1matka-polka Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 11:48
                            No mamy jarzyny, mięso, jaja, owoce, tłuszcze, kasze, strączki, orzechy. Co jeszcze według ciebie można jeść? Produkty mleczne odpadają.
                            • iwles Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 11:51

                              ale dlaczego produkty mleczne odpadają, skoro z całej rodziny tylko ty ich nie jadasz ?
                              • 1matka-polka Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 11:52
                                I dziecko.
                                • iwles Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 11:54

                                  a dziecko dlaczego nie je ?
                                  • 1matka-polka Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 11:55
                                    Bo ma alergie gorszą niż ja.
                              • zuleyka.z.talgaru Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 11:52
                                dlatego, że ONA nie je.
                                • 1matka-polka Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 11:55
                                  Dziecko też nie je.
                        • 1matka-polka Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 11:47
                          A co jeszcze można ugotować w takim razie? O jakich jeszcze składnikach nie wspominałam?
                          • zuleyka.z.talgaru Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 11:53
                            internet jest pełen przepisów. Ale skoro nie lubisz i nie umiesz gotować to na nic Ci się to nie przyda, tylko nie wiem po co do tego dorabiasz nie trzymającą się kupy teorię o wybredności.
                            • 1matka-polka Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 11:56
                              No ale po co mi przepisy, skoro mogę ugotować smaczną zupę warzywną i w dodatku są tam wszystkie niezbędne do zdrowego życia substancje? Lubię minimalizm.
                              • zuleyka.z.talgaru Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 12:13
                                No racze warzywa w zupie to tracą na wartości. Byś musiała na parze robić...ale to na pewno za trudne.
                              • kalina_lin Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 12:57
                                Ale musisz w kólko tę samą zupę gotować? NIe moze być jednego dnia pomidorowa, drugiego kalafiorowa a trzeciego rosół? Trzeba wszystko naraz wrzucać ?
                                • 1matka-polka Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 12:59
                                  No niby tak, ale zawsze mi jakoś tak sama wychodzi jarzynowa.
                                  • cosmetic.wipes Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 13:09
                                    To widzę, że jesteś diamentem wśród kucharzy big_grin
                                    • 1matka-polka Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 13:11
                                      Ba.
          • 1matka-polka Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 11:25
            Upodobania smakowe się zmieniają w czasie życia, smak to również kwestia przyzwyczajeń i nawyków. A przyzwyczajenia i nawyki można zmieniać.
            • klamkas Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 11:34
              Tylko smak kształtuje się przez różnorodność a nie wciskanie jarmużu dzień w dzień przez x lat wink.
            • lilly_about Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 11:37
              No czyli rodzina ma sie przyzwyczaić do twoich umiejętności. Smutne.
        • zuleyka.z.talgaru Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 11:08
          Egoistyczna jesteś.
        • evee1 Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 11:22
          A co takiego strasznego jest w tej pomidorowej czy ogorkowej?
          My akurat wszyscy lubimy obie te zupy. Ale jadamy tez mase innych.
        • dziennik-niecodziennik Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 11:45
          > Być może, tylko mój mąż jednak musiał się przyzwyczaić do mojego gotowania. Ja
          > się do jego nawyków (pomidorowa, ogórkowa) nie naginałam.

          no ale dlaczego nie? co złego w pomidorowej czy ogórkowej? zdrowe, smaczne i niepracochłonne akurat big_grin
    • jehanette Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 10:58
      Hm, a dlaczego nie może zjeść porcji z poprzedniego obiadu czy coś? Ja jednak wolę jak moja rodzina, a zwłaszcza dziecko, je pełnowartościowe posiłki. Kanapki są ok, ale skoro jemy na śniadanie to kolejna na obiad - mało przyjemne.

      Poza tym gotujemy obiady w zasadzie tylko w weekend i inne wolne, więc tym bardziej chcemy jeść w miarę razem i porządnie.
    • hema14 Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 11:01
      Pierwsza myśl: bo wyobrażam sobie, jak to mnie ktoś zmusza do zjedzenia okropnej potrawy (dla mnie) bo się napracował i nie wyobraża sobie mojego grymaszenia. A mnie się cofa w gardle na myśl, że mam to wziąć do ust (zakładam, że spróbowałam).
      I tak będąc dorosłą zmuszam czasem mojego syna by zjadł trochę warzyw do obiadu, choć on twierdzi, że nie lubi, ale on z tych co nie lubi nawet nie spróbowawszy, więc mu każę, a przyjemnie wtedy nie jest. Sukces mam taki, że niektóre warzywa je już na spokojnie, jak marchewka, brokuł, buraczki, ale łączone składnikowo surówki, sałatki to on się "boi" i nie zmuszam go, nawet jeśli robiłam je własnoręcznie.
      Co do słodkości to głupio zmuszać, nie jest to samo zdrowie, więc jak nie lubią dzieci ciasta które upiekłam, a bo masa, a bo orzeszki dodałam, to trudno, więcej dla nas dorosłych wink Ale nie jestem samolubem to piekę i pod dzieci coś, a na Święta dwojakiego rodzaju, i już.
      Czy to jest rozpuszczenie, czy dogadzanie kochanym osobom? Czy ja wiem...
      Wiem, że nie wyrzucam jedzenia do kosza, bo mnie i mężowi zawsze smakuje, a dzieci mają okazję widzieć na stole różne rzeczy i staram się namawiać ich do próbowania, ale nie zmuszam do wszystkiego.
      U Ciebie, autorko wątku, dzieci od zawsze jadły to co na talerzu dostały (już od momentu rozszerzania diety roczniaka?), czy musiałaś wywierać jakiś nacisk, aby na dzień dzisiejszy osiągnąć efekt, że jedzą to co podasz bez mrugnięcia okiem?
      • 1matka-polka Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 11:06
        Dziecko raz je raz nie je. Raz mu smakuje zupa, raz mięso. Jarmużu nie jada, więc sobie wyławia z zupy. Ale u nas nie ma nic innego do jedzenia, więc nie ma za bardzo wyboru. Najwyżej zje suchy chleb ale to się prawie nie zdarza. Nigdy nie wywierałam nacisku, tylko dobry przykład. Rzeżuchy ani rukoli moje dziecko na razie nie ruszy.
        • zuleyka.z.talgaru Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 11:09
          Dlaczego nie robisz zakupów?
          • 1matka-polka Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 11:27
            "Nie ma nic innego do jedzenia". Czyli są warzywa, jaja, ryby, mięso, kasze, chleb, cieciorka, przecier pomidorowy i z tego można coś ugotować albo zjeść na surowo.
        • hema14 Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 11:09
          No widzisz, jakby to przedstawić w innym świetle, to też by wyszło, że masz rozwydrzone dziecko, bo Ty lubisz rzeżuchę a one nie ruszy, no jak to?
          Też nie popieram sytuacji, że ugotowałam jak wyżej napisałaś przykład, ogórkową, którą lubią ale oni nie zjedzą bo dziś woleliby pomidorową - sorry, wiem, że lubicie ogórkową, możecie zjeść ja drugiej zupy nie będę gotowała.
          Ale jak ugotuję jarzynową (mieszankę) to trochę im nie pasuje, kręcą głowami a ja sobie myślę, że mam przesyt tej ogórkowej, pomidorowej i zrobię jarzynową choćby dzieci kręciły nosami, trudno. Albo wiem, że córka nie bardzo lubi udka pieczone, a cała rodzina jada, to czemu mam czasem nie upiec prawda? I albo ona zje trochę, albo faktycznie kanapkę i trudno. Ale nie zmuszam do zjedzenia całej znielubianej potrawy.
          • dziennik-niecodziennik Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 11:48
            > Też nie popieram sytuacji, że ugotowałam jak wyżej napisałaś przykład, ogórkową
            > , którą lubią ale oni nie zjedzą bo dziś woleliby pomidorową - sorry, wiem, że
            > lubicie ogórkową, możecie zjeść ja drugiej zupy nie będę gotowała.

            no dokładnie, to jest rozwydrzenie.
            to co opisuje autorka to tez moze byc rozwydrzenie, ale raczej nie domowników, a JEJ big_grin
    • klamkas Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 11:06
      U nas w domu z założenia jedzenie ma być przyjemnością, więc nie gotuję rodzinie ich znienawidzonych potraw, odsyłając w razie czego po kanapki. Jak mam ochotę na coś tylko dla mnie, to uwzględniam to i np. dzień wcześniej gotuję więcej czegoś, co mąż i córka odgrzeją sobie dnia kolejnego. Albo wyciągam coś z zamrażarki (mam pomrożone posiłki na czarną godzinę). Albo na własne przysmaki wykorzystuję dni, kiedy ich nie ma. Oni oboje bez marudzenia zjedliby kanapki w razie potrzeby, ale taka już jestem nadopiekuńcza, że chcę, żeby każdy zjadł porządny i ciepły posiłek.
    • nowi-jka Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 11:16
      to despotyzm zmuszac rodzine do zjedzenia tego na co ty masz ochotę
      jak wiem ze oni nie lubią np watróbki to robie ją wtedy gdy jestem sama a nei zmuszam innych do zjedzenia jej bo łaskawie ją przygotowałam

      i pewnie dlatego te "z innego wątku" nie pieką czegoś co wiedza ze nie będzie zjedzone bo rodzina nie lubie - to wynika ze zrozumienia i znajomości swoich domowników ale oczywiście nikt ci nie zabrania prowadzić totalitarnie swojego domu i rodziny
    • eve-lynn Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 11:20
      Bo wiemy po sobie, że jak ktoś "nie zje to nie zje i już". Ja nie jem flaków i wątróbki, i żeby nie wiem jak ktoś się napracował, napiekł, nagotował i potem stał nade mną i próbował wywołać poczucie winy to i tak nie zjem i już. W związku z tym mam litość nad innymi i nie zmuszam. Tym bardziej nad dziećmi. Mnie - dorosłej - wygodniej jest powiedzieć "nie zjem tego i wal się" a dziecku "nie wolno" i aż żal patrzeć jak się męczą.
      Mojej córki nie zmuszam i dzieci w gościach też nie - co mojej bratowej się nie mieści w głowie. I jak byli u nas w gościach a ja zrobiłam coś do jedzenia i tylko zobaczyłam przelotny grymas na twarzy któregoś z bratanków i od razu zacięty wyraz twarzy ich matki pt. "owszem, zjesz i ani piśniesz" to od razu sama pytam czy chce parówkę, ku zgrozie bratowej i radości dzieciaków.
      • nowi-jka Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 11:27
        czyli wpieprzałas sie w sposób wychowania bratówki pomimo ze go znasz to raczej nei jest sie czym chwalic
        uszanuj jej sposób nawet jak niezgodny z twoim
        • eve-lynn Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 11:41
          Nie, nie wpieprzam się. Jak jestem u niej to niech robi co chce. Ale jak mam gości i widzę, że im nie smakuje, to proponuję cos innego bez względu czy gość ma lat 70 czy 7. Nie lubię znęcania się na dziećmi, również za pomocą jedzenia.
          • nowi-jka do eve-lynn 30.03.15, 12:10
            no to wyobraz sobie ze nie dajesz dzieciom slodyczy i bratówka wiedzac o tym czestuje ich nimi bo jej goscie słodycze moga jesc w jej domu
            Jestes zadowolona czy jednak wiedzac ze bratówka wie o twoim zakazie masz do niej żal.
            • rosapulchra-0 Re: do eve-lynn 30.03.15, 12:41
              "Bratówka" to jakiś regionalizm czy twoje radosna twórczość?

              BTW, słodycze to nie obiad.
              • nowi-jka Re: do eve-lynn 30.03.15, 12:43
                a parówka to obiad?


                • rosapulchra-0 Re: do eve-lynn 30.03.15, 12:55
                  Podana z dodatkami może być daniem głównym.
    • mruwa9 Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 11:31
      he he, to ja sie sama podloze na pozarcie.Bo u nas w domu nie ma ANI JEDNEJ potrawy, ktora jedza wszyscy.
      Sama jako dziecko (i nadal) bylam (i jestem) bardzo wybredna, pewne rzeczy sa dla mnie niejadalne, na niektore nawet patrzec nie potrafie ani zniesc pod wlasnym dachem/przy tym samym stole nie moge, bo na sama mysl mam odruch wymiotny. Jak najdoslowniej.
      A moje dzieci odziedziczyly to po mnie. Niestety, gdyby chociaz nie lubily tych samych rzeczy, byloby latwiej komponowac menu, ale kazde z trojki dzieci ma osobny zestaw potraw niejadalnych.
      Tak jak sama nie chcialabym byc zmuszana do jedzenia rzeczy, ktorych nie lubie (a serio, z reka na sercu, probowalam kosztowac roznosci), nie mam zamiaru zmuszac dzieci do jedzenia potraw nielubianych.
      I u nas, niestety gotujemy dla kazdego cos innego.
      Dzieci dorastaja,, wiec coraz czesciej same sobie przyrzadzaja jedzenie, jesli nie odpowiada im serwowane przeze mnie menu. Niedlugo zaczna wyfruwac z gniazda i problem rozwiaze sie w sposob naturalny.
    • kosmos_pierzasty Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 11:33
      A propos...
      Dziś u mnie brokułowa. Dlaczego?
      Bo ja przepadam za brokułami w każdej postaci smile
      Mąż zapewne zje przez grzeczność.
      Dziecko pogrzebie w talerzu i za pół godziny poprosi o kanapki.
      Ale sorry, ja też mam jakieś preferencje, a dwóch obiadów robić nie będę.
      Wystarczy, że zrezygnowałam z kuchni azjatyckiej, bo mąż nie lubi i pizzy, bo nie lubi dziecko.
      Raz w tygodniu - albo i dwa wink - mam prawo gotować to, co ja lubię, a oni zjedzą z grzeczności lub nie.
      Przez pozostałe 3-4 dnie się dostosowuję (mąż gotuje w niedzielę).
      • zuleyka.z.talgaru Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 11:41
        A jaki problem nastawić drugi garnek z tym co je reszta?
        • 1matka-polka Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 11:54
          Duży.
          • zuleyka.z.talgaru Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 11:57
            Dlaczego? Bo Ci się nie chce? To jest lenistwo.
            • 1matka-polka Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 12:26
              Lubię lenistwo.
              • klamkas Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 12:32
                Ale w pierwszym poście pisałaś o urabianiu sobie rąk przy gotowaniu. To w końcu sobie urabiasz, czy robisz leniwie na odwal?
                • 1matka-polka Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 12:33
                  Na pewno nie robię na odwal, bo ma być zdrowe i smaczne ale robię najmniejszym nakładem sił własnych.
                  • cosmetic.wipes Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 13:17
                    Codzienny jarmuż nie jest specjalnie zdrowy, zwłaszcza ugotowany, smacznie tez chyba nie jest, skoro dziecko woli suchy chleb.
                    Z drugiej strony robić codziennie najmniejszym nakładem sił tę samą warzywną breję i opowiadać o napracowaniu się to jest dopiero rozwydrzenie.
                    • zuleyka.z.talgaru Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 13:19
                      Ale na odchudzanie dobry tongue_out
                    • 1matka-polka Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 13:20
                      Codziennie nie jemy, a smaczne jest to co komu smakuje. Zwłaszcza dotyczy dzieci i ich przedziwnych upodobań.
                    • 1matka-polka Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 13:21
                      No, i lepiej jeść codziennie kartofle albo makaron zamiast warzywnej brei, oczywiście.
                      • zuleyka.z.talgaru Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 13:24
                        Przeciwną masz definicję gotowania. Wąskie horyzonty. Bardzo.
                        • 1matka-polka Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 13:38
                          Dla mnie jakieś pierożki, ravioli, czy lasagna to to samo, czyli mąka z warzywami. Niezdrowe IMHO.
                        • 1matka-polka Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 13:44
                          Może doprecyzuję, wymieniałam już podstawowe składniki, którymi człowiek się żywi. I te składniki można poddawać obróbce termicznej i łączyć na różne skomplikowane sposoby ale można również je tylko ugotować/ upiec lub podać na surowo, razem lub osobno. Ja wybieram tę drugą opcję.
                      • cosmetic.wipes Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 13:35
                        Interesujące wnioskowanie - nie robię brei z jarmużu, więc wpieprzam tylko ziemniaki big_grin
                        • 1matka-polka Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 13:36
                          Bardzo zresztą popularne na tm forum, nie chciałam odstawać.
      • iwles Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 11:44

        to zupa, a na drugie danie ? wink
        • 1matka-polka Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 12:26
          Na drugie danie jest mięso z zupy big_grin
          • iwles Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 12:29

            brokułową na jakim mięsie robisz ?
            • 1matka-polka Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 12:34
              Różnym.
              • iwles Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 13:10

                hłe hłe hłe big_grinbig_grinbig_grin
      • mikams75 Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 11:55
        zamroz porcje tego co lubisz tylko ty albo glownie dziecko i jak gotujesz cos co nie pasuje innemu czy tobie to wyciagasz z zamrazalnika cos innego dla jednej osoby.
      • dziennik-niecodziennik Re: Dlaczego pozwalacie na takie rozwydrzenie? 30.03.15, 11:56
        no ok, tak mozna. kazdy ma troche tego co lubi, a troche musi isc na ustepstwo wobec innych. tak jest mniej wiecej sprawiedliwie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka