Dodaj do ulubionych

Upadek Polski po 2020 roku

18.04.15, 01:52
weekend.gazeta.pl/weekend/1,138262,17770615,Jan_Sowa__Polska_za_30_lat__80_proc__pracujacych_na.html#TRwknd
Z facetem się w większości zgadzam. Trafnie punktuje syf, który obecnie jest zamiatany przez rządzących pod dywan.

Natomiast jedno pominął - ewentualna masowa emigracja Ukraińców może trochę nas gospodarczo uratować.
Obserwuj wątek
    • kolorowababka Re: Upadek Polski po 2020 roku 18.04.15, 06:03
      Co do Ukraincow-ja osobiście nie jestem ,czy aby nas uratuja.Zakładami,ze dla nich w Pl pobyt będzie przejściowy,a docelowo i tak wybiorą Zachód i in. normalne kraje.
    • ichi51e Re: Upadek Polski po 2020 roku 18.04.15, 06:11
      Jakas paranoja - upadek kk mialby zwiastowac koniec moralnosci? Smieciowki upadek? Ja piernicze co za chorobliwy strach przed ewolucja... Swiat sie zmienia drogi panie nic stale nie jest. Kiedys ludzie pracowali na etacie i zus oplacali a byc moze w przyszlosci nie beda i naucza sie sami odkladac - albo beda jak kiedys inwestowac w dzieci ktore jak wiadomo najlepszym zabezpieczeniem.
      • rosapulchra-0 Re: Upadek Polski po 2020 roku 18.04.15, 06:33
        Od kiedy i w jakiej skali dzieci są najlepszym zabezpieczeniem na starość?
        • ichi51e Re: Upadek Polski po 2020 roku 18.04.15, 07:06
          Od zawsze? Panstwo w roli ubezpieczyciela pojawilo sie wraz z rozwojem kapitalizmu i rozbiciem rodziny wielopokoleniowej czyli w XIXw wczesniej starych chorych rodzicow utrzymylaly dzieci i bylo to normalne i spolecznoe oczekiwane. I jakos ludzie zyli - swiat sie nie zawalil. Nastapila ewolucja to i system sie zmienil. Nastapi kolejna i znowu sie zmieni - mozna by plakac gdyby obecny system byl swietny. A jest do bani - zus w dlugach tonie kradna kase obecnie wplacajacych zeby wyplacac emerytury. Nawet dziecko widzi ze jest to schemat Ponziego ktory kiedys musi sie zawalic.
          • konwalka Re: Upadek Polski po 2020 roku 18.04.15, 09:16
            swiat nie, ale pare (milionów) życ i owszem
            o ile wyższe sfery, z reguły, dbały o seniorów rodu jak sie patrzy, to już w niższych partiach społecznych nie było tak rózowo
            a nikt nie przewiduje ze niziny społeczne przestana nagle istnieć
            • ichi51e Re: Upadek Polski po 2020 roku 18.04.15, 09:24
              Tu bardzo ciekawie opisane serwisy.gazetaprawna.pl/emerytury-i-renty/artykuly/709814,czy_w_kraju_bez_systemu_emerytalnego_mozna_cieszyc_sie_zyciem_w_podeszlym_wieku.html
              Z drugiej strony swiat sie tez zmienil o tyle ze teraz ludzie po sto lat zyja a kiedys (zwlaszcza biedni) wczesnie umierali. Ciekawe w sumie co to bedzie smile
        • mid.week Re: Upadek Polski po 2020 roku 18.04.15, 08:51
          od zawsze i w skali masowej wink
    • rosapulchra-0 Re: Upadek Polski po 2020 roku 18.04.15, 06:35
      Bardzo mi się podoba, że ktoś głośno mówi:
      Cytat Nasze elity są bezczelne, cyniczne i bezkarne. Właściwie przejawia się to na każdym poziomie władzy, nawet tym najniższym, urzędniczym. Dobrym przykładem jest słynna obietnica budowy obwodnicy Pragi w Warszawie. Obiecywana również z okazji poprzednich wyborów. Ludzie, którzy się jej domagają, mają te same transparenty od lat: po prostu wyjmują je z magazynu przy okazji kolejnych wyborów. Hanna Gronkiewicz-Waltz może po prostu obiecywać i nic nie robić. Niemalże co dzień słyszymy o zaniedbaniach urzędników i polityków, za które nikt nie odpowiada. Kuriozalne historie z komornikami, którzy w majestacie prawa zajmują nie te samochody bądź mieszkania co trzeba. Nikt nie ponosi konsekwencji.

      Jak to możliwe, że most Łazienkowski był ubezpieczony na 3 miliony złotych? Na taką sumę jest ubezpieczona kamienica, w której mieszkam. Ktoś podjął taką absurdalną decyzję, ktoś ją zaaprobował i wykonał, nikt nie ponosi konsekwencji. Przykłady można by mnożyć. Bezkarność władzy i bezkarność urzędników w Polsce jest niewiarygodna. I w tym widzę też echa porządku sarmackiego: mamy kulturowo wpisane przyzwolenie na bezczelność i bezkarność tych elit. Panów przecież nikt nie rozliczał.

      Szkoda tylko, że jedna jaskółka wiosny nie czyni..
    • mamma_2012 Re: Upadek Polski po 2020 roku 18.04.15, 07:42
      Tak to jest, kiedy socjologopsycholog i scenarzystka, rozmawiają o ekonomii na poziomie zrozumialym dla czytelników teletygodnikowwink
      Z racji studiów kierunkowych oboje powinni miec choćby pojęcie o historii, a wyglada na to, ze i to lezy.
      Poza tym miedzy wierszami tęskne "komuno wróć".
    • to_ja_caryca_katarzyna Re: Upadek Polski po 2020 roku 18.04.15, 08:36
      Tylko dlaczego normalny Ukrainiec mialby sie zatrzymac w Polsce? Bo mu blizej do domu ? No tak, moze paru takich sie znajdzie big_grin
    • araceli Re: Upadek Polski po 2020 roku 18.04.15, 09:09
      Spoko - tyle już miało być końców świata - przeżyjemy jeszcze i ten smile
    • lady-z-gaga Re: Upadek Polski po 2020 roku 18.04.15, 09:22
      Socjolog, to i nie dziwota, że w demagogii mocny wink
    • krejzimama Re: Upadek Polski po 2020 roku 18.04.15, 09:27
      Po tym co ten kryptokomuch tu wygaduje to socjologowie powinni robić tona czym się znają. Sprzedawać frytki.
      Bo czy taki typ będzie potrafił zaparzyć kawę to już mam wątpliwości.
    • kk345 No to mamy jeszcze 5 lat! 18.04.15, 09:56
      Robimy imprezkę? big_grin
    • maadzik3 Re: Upadek Polski po 2020 roku 18.04.15, 10:04
      Z częścią się zgadzam (obserwacjami, identyfikowaniem syfu) z częścią zupełnie nie (propozycjami, w większości). Po pierwsze autor ma jakąś wizję działania ale nie tylko ją promuje i uważa za niemal jedynie słuszną (ok, ma silne przekonanie) ale nie jest otwarty na dyskusję, wypowiada się ex cathedra i raczej ma epitety dla adwersarzy (jakichkolwiek) których sam sobi wymyśla i opisuje.
      A proponuje zmiany ale np. nie przez wzmocnienie ewentualnego mieszczaństwa bo oni "zmienią dla siebie a nie dla innych". Jest trochę jednostek które całe życie starają się głównie/ wyłącznie dla innych, niespokrewnionych i nie najbliższych. Jest ich serdecznie mało. Dla całej reszty motywacją do robienia czegoś jest ich samopoczucie, przyszłość ich dzieci, chęć wsparcia najbliższych a dopiero potem starania ogólnie dla ogółu. Nie wynika to ani z wybujaego egoizmu ani z braku empatii, to ewolucyjny mechanizm pozwalający zabezpieczyć nasze i naszych bliskich przetrwanie. Zaprzeczanie jego istnieniu, nieliczenie się z nim i założenie że dla przyszłego społeczeństwa starać się będziemy z równym zaangażowaniem jak dla naszych dzieci jest utopią (taką jaką popełnili ideowi komuniści). Co nie znaczy że w doopie mamy przyszłość społęczeństwa ale ani nie czujemy się kompetentni w zakresie dbania o ogólną jego przyszłość ani nie budzi to takiej determinacji i emocji. Istotne jest zrozumienie że przyszłość społeczeństwa to i troska o nasze dzieci i wielu to rozumie, ale nie wyłączy się (i niewolno bo zobimy społecznych impotentó) tej naturalnej ewolucyjnej troski o najbliższych najpierw.
      Kolejna sprawa to budowanie starych schematów opozycyjnych biedni-bogaci. Tak naprawdę polskie społeczeństwo mimo rosnących różnic nie jest ekstremalnie zróżnicowane za to w swej masie dość biedne. No jest. Ale sprzeczność interesów to nie tylko ta - w dużej mierze przez wszystkich przejaskrawiana linia. To też dzieciaci i bezdzietni, młodzi i starzy, dotowani (np. rolnicy) i niedotowani (biorąc pod uwagę spadek produktywności na plantacjach borówek jak je tylko zaczęto dotować i ogromne fałszywe przenosiny do KRUS to tu jest seria ogromnych napięć), zdrowi i chorzy, wierzący i niewierzący itd. itp. I dobrze bo im więcej (nienakładających się) linii podziału tym lepiej dla społeczeństwa. Najgorzej jeżeli jest jedna główna i inne na nią się nakładające i pokrywające.
      Kolejna sprawa to mit urawniłowki. Widać we fragmencie o szkołach i potępieniu tych prywatnych. I znów wymyśla adwersarza - nowobogackiego który dziecka z "motłochem" nie puści. Są tacy. Są też tacy (śmiem twierdzić więcej) którzy widząc słabość pobliskiej rejonowej szkoły, nie mając szans na dobrą publiczną (jasne że takie są) i nie chcąc walczyć o poprawę kosztem swojego dziecka (bo to ono byłoby zakładnikiem tej walki) wybierają szkołę niepubliczną. Są tacy którzy z uwagi na naukę w publicznej szkole w 10 równoległych klasach na 2 zmiany (Ursynów, mimo lat pono katastrofalnego niżu) spinają się żeby dziecku tego oszczędzić i żeby pierwszak nie kończył o 17. Są wreszcie tacy (znam) którzy mając dziecko z dysfunkcją czy niesprawnością decydują się na jego naukę w szkole prywatnej bo w 30-osobowej klasie to dziecko będzie zmarnowane, w integracyjnej nie ma szans się dostać a w 15-osobowej klasie uczy się normalnie. Tylko znów: czynimy zarzut ludziom że bardziej dbają o swoje dziecko niż o ogólny przyszłościowy poziom edukacji publicznej następnych pokoleń? Że nie walczą? Próbują, ale nie przejmą funkcji państwa zwłaszcza w państwie z założenia zajmującym się wszystkim (teoretycznie) i ściągającym na to wysokie podatki.
      To jak skargi Komisji Europejskiej (wczoraj czytane) że nie upilnuje granicy morskiej Włoch i KE nie arobi wszystkiego. Jak już odebrała środki i motywację do zawracania nielegalnych emigrantów i wiodącą ideologią uczyniła "musimy ich wpuścić" to teraz ma Włochom za złe że ich nie kontrolują i wpuszczają dalej. Well....
      Generalnie: uważam że społeczeństwo składa się z bardzo różnych jednostek, w różnym okresie życia, z różnymi problemami (truizm) i nie można projektować na 30 milionów wizji jednego człowieka). Oni znajdą własne drogi, jeśli będą mieli środki. Nie projektujmy człowieka. Zostawmy mu możliwości pokierowania własnym losem. To nie znaczy że wspólne, społeczne jest nieważne. Jst b ważne! Ale wpierw ludzie i społeczeństwo a państwo jako ich emanacja a nie państwo z poddanymi wpasowywanymi na siłe w założenia architektoniczne władzy (tak buduje się państwa autorytarne). Legitymizacja władzy powinna płynąć od dołu a nie projekt społeczeństwa powinien być emanacją architektoniczną politycznego establishmentu. Który słysząc skargi na pewne rzeczy mówi (jak do nierozwiniętego dziecka): "ale wy nie dorośliście" "to dla was niedobre" Ta się obywatelskiego społeczeństwa nigdy nie zbuduje
      • maadzik3 Re: Upadek Polski po 2020 roku 18.04.15, 10:06
        Jeszcze jedno: upadek XVII wieku to nie tylko nieżyciowi i egoistyczni magnaci, to efekt najazdu szwedzkiego który kosztował nas ok. 60-70% społęczeństwa (wojna, głód, choroby). Straciliśmy znacznie większy procent populacji niż w II wojnie światowej. Państwo musiało wejść w ostry kryzys, a oczywiście nasi sąsiedzi nie mogli go nie wykorzystać. Normalka
        • krejzimama Re: Upadek Polski po 2020 roku 18.04.15, 10:16
          Nie ze wszystkim co piszesz się zgadzam, ale to czysta przyjemność czytać tak merytoryczną wypowiedź. Szacunek.
      • wheels.of.steel Włochy nie mają jaj, by zamknąć granice. 18.04.15, 13:32
        Lepiej teraz wydać więcej pieniędzy, by pilnować granic i mówić stop nielegalnym imigrantom, niż potem się z nimi borykać i ich utrzymywać. Taniej im teraz podziękować, niż potem finansować nowe najki i koszulki Lacoste, bo jak ich nie dostaną, to zaczną palić samochody. A jak wiadomo śniade lenie lubią się lansować żyjąc na socjalu i korzystać ze srajfonów, a na szyi nosić złote kety. Aaaaaa... na nadgarstku kajdan musi być!
    • niegomezza Re: Upadek Polski po 2020 roku 18.04.15, 10:15
      Fakt, 40 lat temu Klimuszko też zapowiadał, że Polska ma przed sobą 50 dobrych lat.
      Ale w tej układance zawsze brakuje elementu ludzkiego geniuszu, przypadku i elstyczności jednostek. 150 lat temu ktoś prorokował upadek Londynu, bo wyliczył, że przy tym tempie rozwoju koński gnój z dorożek na ulicach będzie sięgał na metr. Nie wziął pod uwagę, że powstanie metro i kolej.
      • krejzimama Re: Upadek Polski po 2020 roku 18.04.15, 10:19
        To jest częsty i podstawowy błąd dużej ilości proroków przyszłości.
        Prorokując przyszłość widzą ją jako teraźniejszość za kilka, kilkanaście, kilkadziesiąt lat.
    • paloma_blauwinder Re: Upadek Polski po 2020 roku 18.04.15, 10:19
      Kolejny mój znajomy przeszedł niedawno na "śmieciówkę". Optymalizacja podatkowa.
      Ostatnio rozmawiałam też z jednym emerytem, który głosił takie tezy, jak w artykule - tzn. o dzisiejszym upadku i degrengoladzie (głosuje na PIS oczywiście czy tam inną lewicę). Po wypunktowaniu wszystkich jego argumentów zgodziliśmy się co do jednego - za komuny były lepsze kabarety polityczne.
    • inguszetia_2006 Re: Upadek Polski po 2020 roku 18.04.15, 10:21
      Witam
      Nie wiem, po co się wymądrza na tematy, o których nie ma pojęcia? O to zboże mi chodzi.
      Prawda jest taka, że polskie zboże przestało być konkurencyjne, bo Rosja rzuciła swoje zboże w XVII wieku na rynki zachodnie. Było tańsze i było go bardzo dużo. Czym się różniła uprawa zboża w Rosji i Polsce? Niczym. Chłop pańszczyźniany tak samo pracował na polu. Wydajność była identyczna, jak nie gorsza. Ale cena była dobrawink
      Pzdr.
      Ing

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka