Dodaj do ulubionych

Dzieci w samochodzie.

24.04.15, 21:25
Dziś wychodząc ze sklepu zobaczyłam dwoje dzieci ok. 5, 6 lat, same w samochodzie. Poczekałam na matkę i zwróciłam jej uwagę, że nie powinna tak robić, i że już chciałam dzwonić na policję. Na to usłyszałam, że przesadzam, bo ona tylko na pięć minut. Sporo ludzi wychodziło ze sklepu, nikt oprócz mnie nie zareagował. Przesadzam, że widząc coś takiego włosy mi się jeżą na głowie? Jak Wy byście postąpiły?
Obserwuj wątek
    • mag1982 Re: Dzieci w samochodzie. 24.04.15, 21:32
      Nie przesadzasz, pani, zostawiła dzieci bez opieki. Mało to doniesień w których zostawienie dzieci w samochodzie skończyło siebie tragicznie? Ludzie to się jednak nie uczą na cudzych błędach.
      • miliwati Re: Dzieci w samochodzie. 24.04.15, 22:17
        mag1982 napisała:

        > Nie przesadzasz, pani, zostawiła dzieci bez opieki. Mało to doniesień w których
        > zostawienie dzieci w samochodzie skończyło siebie tragicznie? Ludzie to się j

        No, właśnie tak. Takich doniesień jest mało. Incydentalne przypadki.
        • kalina_lin Re: Dzieci w samochodzie. 25.04.15, 09:14
          Zwłaszcza w przypadku 5-6 latków, które już są kumate i potrafią się same wypiąć z fotelików, otworzyć sobie drzwi i poprosić kogoś o pomoc.
    • nauta_ Re: Dzieci w samochodzie. 24.04.15, 21:35
      Zadzwoniłabym na policję.
    • mamaa3d Re: Dzieci w samochodzie. 24.04.15, 21:36
      Chyba przesadzasz. W prawdzie to zależy w jakim mieście i przed jakim sklepem, ale ja u nas ( 14 tys. mieszkańców) zostawiam swoje bez problemów. Mają 6,5 i 8,5. Zostawiam młodszą samą też jak wyskakuję na max 10 minut. Oczywiście nigdy w wakacje w zamkniętym samochodem.
    • mamaa3d Re: Dzieci w samochodzie. 24.04.15, 21:38
      A dzieci płakały, działo się coś? Czy grzecznie czekały, przyzwyczajone na mamę?
      • agrypina6 Re: Dzieci w samochodzie. 24.04.15, 21:42
        Dzieci wyglądały na wystraszone. Ja nigdy nie zostawiam mojego dziecka samego w samochodzie, dla mnie to patologia.
        • nickbezznaczenia Re: Dzieci w samochodzie. 24.04.15, 21:46
          Tak, oczywiście.

          agrypina6 napisała:

          > Dzieci wyglądały na wystraszone. [...] dla mnie to patologia.
          • mamaa3d Re: Dzieci w samochodzie. 24.04.15, 21:54
            Żeby nie było, że ja patologia big_grin samochód jest otwarty, telefon tez zawsze mają, w sklepie mnie Panie znają, koło sklepu też się kreci dużo znajomych twarzy, bardzo często podjeżdżam na parking razem z moja siostrą, bo tak samo kończymy pracę, nasze dzieci sobie gadają siedząc koło siebie w autach. Tak jak napisałam wcześniej to zależy od sklepu i miejscowości. Nie zostawiam ich przed większym marketem tylko przed osiedlowym sklepem samoobsługowym, zresztą nie raz do mnie przybiegają, bo chcą bym im cos kupiła, to daję starszej kluczyki, by zamknęła auto.
        • mamaa3d Re: Dzieci w samochodzie. 24.04.15, 21:57
          smile moje tez by się pewnie wystraszyły, jak by im jakaś obca kobita kręciła się wokoło samochodu i zaglądała przez szybę tongue_out, ale zaraz by był telefon do mnie. A tak tylko wydzwaniają, że zaraz do sklepu wejdzie ciocia/mama Zosi/ twoja koleżanka/sąsiadka big_grin
        • miliwati Re: Dzieci w samochodzie. 24.04.15, 22:21
          agrypina6 napisała:

          > Dzieci wyglądały na wystraszone. Ja nigdy nie zostawiam mojego dziecka samego w
          > samochodzie, dla mnie to patologia.

          Nawet dorosły czułby się nieswojo, jakby mu jakaś menelka się kręciła koło auta i zaglądała do środka. Nigdy nie wiadomo - chce coś ukraść? wyżebrać? obrzucić kupą bo przepiła forsę z MOPS na psychotropy?
        • zabka141 Re: Dzieci w samochodzie. 25.04.15, 12:02
          Zdecydowanie, jak ty tam przy tym samochodzie stalas to sie dzieci ciebie przestraszyly
      • nauta_ Re: Dzieci w samochodzie. 24.04.15, 21:45
        A tak teoretycznie, jakby owa mama fiknęła orła w sklepie, straciła przytomność i pogotowie by ją zabrało? Dzieci siedzą zamknięte w aucie, czekają, nie wiedzą co się dzieje.
        Przechodnie widzą w aucie dzieci, ale myślą, że rodzice zaraz wrócą...
        • shell.erka Re: Dzieci w samochodzie. 24.04.15, 21:53
          6 latek ktory ńie potrafi otworzyc drzwi w aucie faktycznie nie powinien sam zostawac nawet na minute .... uncertain
          Co powiecie na to, ze moje cżesto gesto wola zostac w aucie niz isc ze mna?
          Z kolei ja wole żeby zostaly w aucie niz ciagnac je do apteki...

          Ogarnijcie sie. Co innego upał albo faktycznie drące sie przerazone dziecie, a co innego przypadkowa sytuacja z ogarnietymi dzieciakami.

          Moje same by do mńie zadzwonily jakby sie jakas nawiedzona zaczela koło auta krecic.
          • nickbezznaczenia Re: Dzieci w samochodzie. 24.04.15, 21:57
            I to jest zdrowa reakcja.

            shell.erka napisała: Moje same by do mńie zadzwonily jakby sie jakas nawiedzona zaczela koło auta krecic.
        • miliwati Re: Dzieci w samochodzie. 24.04.15, 22:18
          nauta_ napisała:

          > A tak teoretycznie, jakby owa mama fiknęła orła w sklepie, straciła przytomność
          > i pogotowie by ją zabrało? Dzieci siedzą zamknięte w aucie, czekają, nie wiedz
          > ą co się dzieje.

          Albo jakby meteoryt spadł właśnie na ten samochód i rozgniótł dzieci, a przecież gdyby była tam matka, to by mogła zasłonić własną piersią.
        • gazeta_mi_placi Re: Dzieci w samochodzie. 24.04.15, 22:24
          A jakby to moja matka była? Co by to było Pani?
          • jowita771 Re: Dzieci w samochodzie. 25.04.15, 12:25
            Matka siedzi z tyłu.
            • majenkir Re: Dzieci w samochodzie. 25.04.15, 13:41
              big_grinbig_grinbig_grin
              • pelissa81 Re: Dzieci w samochodzie. 25.04.15, 23:17
                Sprawdzić czy nie ksiądz

                wink
    • iziula1 Re: Dzieci w samochodzie. 24.04.15, 22:01
      Nie przesadzasz.
      Dziś przy 14 stopniach i lodowatym wietrze, w samochodzie w ciągu kilku minut robi się duszno i gorąco. Dzieci nie zostawia się bez opieki nawet na 5 minut.
      Dobrze zrobiłaś.
      • edelstein Re: Dzieci w samochodzie. 25.04.15, 08:56
        Serio?wg prawa owszem mozna zostawic dzieci.
    • lola211 Re: Dzieci w samochodzie. 24.04.15, 22:09
      Przesadzasz.
      Osobiscie reagowałam - ale to w przypadku malego dziecka, zostawionego latem w nagrzanym samochodzie,dzieciak darł sie w niebogłosy,juz mialam tłuc szybe, gdy zjawił sie tatus.
      Ja bym w opisywanym przypadku poczekala pare minut sprawdzajac czy ktos sie zjawia i nie wyjezdzalabym z zadna policja.
    • miliwati Re: Dzieci w samochodzie. 24.04.15, 22:16
      agrypina6 napisała:

      > Dziś wychodząc ze sklepu zobaczyłam dwoje dzieci ok. 5, 6 lat, same w samochodz
      > ie. Poczekałam na matkę i zwróciłam jej uwagę, że nie powinna tak robić, i że j
      > uż chciałam dzwonić na policję. Na to usłyszałam, że przesadzam, bo ona tylko n
      > a pięć minut. Sporo ludzi wychodziło ze sklepu, nikt oprócz mnie nie zareagował
      > . Przesadzam, że widząc coś takiego włosy mi się jeżą na głowie? Jak Wy byście
      > postąpiły?

      Do fryzjera. Może chociaż na te włosy coś pomoże, bo w kwestii reszty głowy to raczej będzie ciężko. Nie wiem, co trzeba mieć w mózgu żeby straszyć ludzi policją za to, że dzieci w chłodny jeszcze, wiosenny dzień czekają na matkę w samochodzie.
      • mag1982 Re: Dzieci w samochodzie. 24.04.15, 22:25
        Dzieci były bez opieki. Gdyby to chodziło o 10 latka tez bym stwierdziła, że autorka przesądza. Ta akcja gdzie dzieci podpaliły kanapę w samochodzie to zimą chyba była.
        • nickbezznaczenia Re: Dzieci w samochodzie. 24.04.15, 22:27
          Dziesięciolatek również może podpalić to i owo.
        • agrypina6 Re: Dzieci w samochodzie. 24.04.15, 22:32
          Tak, o to mi chodzi, że to były małe dzieci. Nigdy nie wiadomo, co im wpadnie do głowy. A później zdziwienie, że znieczulica i że nikt nie reagował. Ale widzę, że tu wiele osób zostawia małe dzieci bez opieki w samochodzie. Oby nigdy im się nic nie stało.
          • klamkas Re: Dzieci w samochodzie. 24.04.15, 22:42
            Nigdy nie zostawiasz dziecka w wieku 5-6 lat samego w pokoju? Nawet na 10 minut? A wiesz dziecko wcześniej mogło podstępnie zwędzić zapałki (albo inną niebezpieczną rzecz), np. jak poszłaś się wysikać, zaksztusić się śliną, potknąć i rozbić głowę. W czym brak opieki przez 10 min w samochodzie różni się od 10 min bez opieki w pokoju dziecięcym (zakładamy, że jest kwiecień na dworze, w słońcu, maks. 20 stopni, w samochodzie (wcześniej wentylowanym/klimatyzowanym) niech będzie, że 25. I dziecko ma 6 lat, więc i w mieszkaniu i w aucie na parkingu powinno wiedzieć, co robić jak mama nie daje znaków życia przez 15-20 min (która się przyzna, że jej 6-latek nie ogarnia zegarka?!).
            • asia06 Re: Dzieci w samochodzie. 25.04.15, 16:25
              > W czym brak opieki przez 10 min w samochodzie różni się od 10 min bez opieki w pokoju dziecięcym.

              Tym, że pokojem z samym dzieckiem nikt nie odjedzie, a samochodem może.
              Tym, że w domu jesteś jednak obok i zareagujesz natychmiast, a w samochodzi na parkingu nie masz takiej możliwości.
          • lafiorka2 Re: Dzieci w samochodzie. 24.04.15, 23:08
            agrypina6 napisała:

            > Tak, o to mi chodzi, że to były małe dzieci. Nigdy nie wiadomo, co im wpadnie d
            > o głowy. A później zdziwienie, że znieczulica i że nikt nie reagował. Ale widzę
            > , że tu wiele osób zostawia małe dzieci bez opieki w samochodzie. Oby nigdy im
            > się nic nie stało.

            to jest tylko twoje zdanie, nas tam nie było i nie wiemy jak naprawdę "małe" były te dzieci.

            Mój 5 latek dzisiaj został sam w aucie jak poszłam po starszego do szkoły.Ale on jak ma tel w ręku to już nic innego go nie interesyuje.
        • miliwati Re: Dzieci w samochodzie. 24.04.15, 22:37
          mag1982 napisała:

          > Dzieci były bez opieki. Gdyby to chodziło o 10 latka tez bym stwierdziła, że au
          > torka przesądza. Ta akcja gdzie dzieci podpaliły kanapę w samochodzie to zimą c
          > hyba była.

          "Ta akcja" wymagała pechowego zgubienia gazowej zapalniczki w samochodzie. Prawdopodobieństwo powtórzenia się takiego zdarzenia jest znikome.
        • z_lasu Re: Dzieci w samochodzie. 24.04.15, 22:47
          Dzieci "od zapalniczki" miały 1,5 i 4 lata.
    • kota_marcowa Re: Dzieci w samochodzie. 24.04.15, 22:27
      Reagowałabym w przypadku dwulatka, spokojnemu sześciolatkowi dałabym spokój tongue_out
    • slonko1335 Re: Dzieci w samochodzie. 24.04.15, 22:40
      Mój sześciolatek też czasami zostaje jak ma ochotę i nie chce mu się wchodzic na chwilę do sklepu czy wysiadać po siostrę, serio nie widzę w tym nic dramatycznego. Jest mały i drobny i nie wygląda na swój wiek.....

      Postąpiłybyśmy róznie w zależności od sytuacji. Jesli dzieci grzecznie siedzialy czekając na opiekuna nie widziałabym powodów do niepokoju, jakby płakaly lub próbowały się wydostać z zamkniętego auta juz tak....no i kwestia jeszce gdzie stało to auto ...
    • pomidorpomidorowy Re: Dzieci w samochodzie. 24.04.15, 22:46
      nie przesadzilas. pamietam prawie jak dzis mialam wtedy wlasnie jakies 5,6 lat zostalismy z mlodszym bratem w samochodzie a tato tylko po papierosy wyskoczyl do kiosku...przesiadlam sie do przodu, zwolnilam hamulec reczny i auto zaczelo sie wolno toczyc do przodu...na szczescie jakis przechodzien to zobaczyl i doslownie wskoczyl do auta ...potem opie...l ojca ze zostawil dzieci bez opieki.
      • miliwati Re: Dzieci w samochodzie. 24.04.15, 22:50
        pomidorpomidorowy napisała:

        > nie przesadzilas. pamietam prawie jak dzis mialam wtedy wlasnie jakies 5,6 lat
        > zostalismy z mlodszym bratem w samochodzie a tato tylko po papierosy wyskoczyl
        > do kiosku...przesiadlam sie do przodu, zwolnilam hamulec reczny i auto zaczelo
        > sie wolno toczyc do przodu...na szczescie jakis przechodzien to zobaczyl i dos
        > lownie wskoczyl do auta ...potem opie...l ojca ze zostawil dzieci bez opieki.

        Moje dzieci przeszły przeszkolenie "co robić, jak są w samochodzie i samochód sam rusza". Twój ojciec tego po prostu zaniedbał.
        • pomidorpomidorowy Re: Dzieci w samochodzie. 24.04.15, 22:52
          taaa przeszkolenie....ciekawosc jest silniejsza, chec "pokierowania" sobie autem pod nieobecnosc rodzica etc a potem blady strach i panika...w maluchu jako watla 5 latka nie bylam nawet w stanie sama zaciagnac recznego hamulca ...nie wspominam nawet o dosiegnieciu noga do pedalu
          • miliwati Re: Dzieci w samochodzie. 24.04.15, 22:56
            pomidorpomidorowy napisała:

            > taaa przeszkolenie....ciekawosc jest silniejsza, chec "pokierowania" sobie aute

            A to ciekawe, bo moje dzieci na niedobory ciekawości nie narzekają, a za samochód się bezmyślnie nie łapią. Przypuszczam że właśnie dlatego, że wiedzą co i jak, a nie są tylko wożone magicznym pudełkiem.

            • pomidorpomidorowy Re: Dzieci w samochodzie. 24.04.15, 23:02
              a ja nie znam malego chlopca ktory by sobie pokierowac samochodem nie chcial wink
              • klamkas Re: Dzieci w samochodzie. 24.04.15, 23:13
                Jak mu nie zapewnisz warunków do prób (autka w wesołym miasteczku, gokarty itp.) i nigdy nie pozwolisz usiąść za kierownicą auta pod nadzorem, pobawić się ręcznym i skrzynią biegów, pomajtać kierownicą i pobawić się kierunkowskazem/wycieraczkami dodatkowo nie rozmawiając z nim o zagrożeniach, to na 98% (na oko wink) będzie miał pokusę na samodzielne eksperymenty.
                • pomidorpomidorowy Re: Dzieci w samochodzie. 24.04.15, 23:15
                  moje dziecko codziennie bawi sie w ten sposob gdy przywoze go z przedszkola i wciaz mu malo...taki typ smile
                • z_lasu Re: Dzieci w samochodzie. 24.04.15, 23:18
                  Otóż to. Poza tym podejrzewam, że pomidor nie jeździł autem od urodzenia i samochód był wtedy dla niego zjawiskiem absolutnie fascynującym. Dzieci, dla których samochód jest codziennością traktują go zupełnie inaczej niż te, dla których jest niecodzienną atrakcją.
                  • pomidorpomidorowy Re: Dzieci w samochodzie. 24.04.15, 23:22
                    pisalam o sobie i zwolnionym hamulcu---od urodzenia bylow domu auto, jazda bezdrozami na kolanach i kierowanie samochodem czyli krecenie kolkiem po polnych drogach z kolan ...pisze tez o wlasnym dziecku ktore takze wie do czego auto sluzy i nadal go fascynuje i moglby za kazdym razem od nowa poznawac tajniki samochodu smile kaazdy malych chlopiec ktorego znam tak ma...
                    • z_lasu Re: Dzieci w samochodzie. 24.04.15, 23:29
                      > kaazdy malych chlopiec ktorego znam tak ma...

                      Tak, to znaczy jak? Że go fascynuje i chce poznawać tajniki? Owszem, większość tak ma. Że próbuje uruchamiać jakiekolwiek urządzenia bez nadzoru dorosłych? Większość jednak tak nie ma (przypominam, że mówimy o 5,6-latkach, a nie o 2-latkach).
                    • klamkas Re: Dzieci w samochodzie. 24.04.15, 23:47
                      Mógłby = chce = zupełnie nie słucha zasad/nakazów/ustalonych norm i nie kieruje się dotychczasowym wychowaniem? W wieku 6 lat?
              • totorotot Re: Dzieci w samochodzie. 25.04.15, 10:02
                dziewczynki tez takiej nie znam
      • dziennik-niecodziennik Re: Dzieci w samochodzie. 24.04.15, 23:16
        omajgad, nie bylas zapieta w foteliku???
        • pomidorpomidorowy Re: Dzieci w samochodzie. 24.04.15, 23:18
          he he wtedy nie bylo nawet przepisu by miec zapiete pasyw miescie lata 80-te smile
          • dziennik-niecodziennik Re: Dzieci w samochodzie. 24.04.15, 23:20
            no widzisz, a teraz jest. dzieci małe są przypięte w foteliki takie że się same nie rozepną, a te ktore mają foteliki z ktorych juz mozna sie wypiąć - są w takim wieku że powinny zrozumieć ze tego i tego dotykać nie wolno absolutnie.
            no chyba ze ktores tego nie ogarnia, to istotnie, nie wolno zostawiac.
            • pomidorpomidorowy Re: Dzieci w samochodzie. 24.04.15, 23:23
              w takim razie macie dziwne dzieci...3 latek spokojnie z fotelika sam sie wypnie...i wlezie na przednie siedzenie...nie wmawiajcie ze tak nie jest...a pogadanki nt samochodu i tego ze nie wolno....smile ale ok wasze dzieci smile
              • dziennik-niecodziennik Re: Dzieci w samochodzie. 24.04.15, 23:31
                owszem, wypnie sie. ale tez juz rozumie ze tego i tego nie wolno absolutnie dotykac.
                moja trzylatka owszem wypinała się z pasów, ale wiedziała że jedyne czego ewentualnie moze dotknąć to kierownica i radio.

                pomijam juz całkiem to ze recznego by nie spusciła, bo trzeba najpierw wcisnąć przycisk na wichajstrze, pociągnąć wichajster do góry i dopiero go puscic. i zdaje sie ze w wielu samochodach jest to obecnie tak rozwiązane.
              • z_lasu Re: Dzieci w samochodzie. 24.04.15, 23:34
                Ale jaki 3-latek? Mowa była o 6-latkach. Nikt nie postuluje zostawiania samopas 3-latka. A przeciętny, nieopóźniony 6-latek na tyle już jarzy rzeczywistość, że nie przełazi na przednie siedzenie i nie uruchamia samodzielnie auta.
    • tomelanka Re: Dzieci w samochodzie. 24.04.15, 22:59
      ja sie boje ze mi wlasnie kiedys taka nadgorliwa na policje zadzwoni. godzina 17-18, wracam do domu skads tam, w aucie 14 miesieczniak i spiacy 3,5 latek wazacy 18 kilo. no ni wuja nie dam rady zaniesc ich oboje naraz, z tym spiacym pojedynczym mam problem. meza brak wiec biore najpierw to male i zapitalam biegiem na drugie pietro, wrzucam do lozeczka i lece na dol po tego spiacego. opcji zeby dobudzic nie ma. jak zasnie mi o 17-18 w aucie to koniec, spi do rana. normalnie tez nie zostawiam w samochodzie nigdzie bez opieki, no ale tu nie mam pomyslu jak to rozwiazac, taka sytuacja zdarza sie raz na miesiac-poltora ale sie zdarza. dziecko ogarniete, madre, mowie i przypominam ze jakby sie obudzil sam w aucie to nie ma sie bac i nie plakac bo ja na pewno zaraz przyjde, choc wiadomo teoria swoje a zycie swoje
    • z_lasu Re: Dzieci w samochodzie. 24.04.15, 23:25
      Przede wszystkim sklep a sklep. Pod tesco w Poznaniu nie zostawiłabym nawet 10-latka. Pod apteką w miasteczku, gdzie widzę dziecko przez szybę, a dziecko może do mnie przybiec w ciągu 3 sekund (i na pewno nie będzie musiało mnie szukać) - w przypadku 6-latka nie widzę problemu.
      • dziennik-niecodziennik Re: Dzieci w samochodzie. 24.04.15, 23:34
        tez racja.
        jak wchodze do piekarni, mowie "chlebek poprosze", wreczam odliczona kwote, biore chleb i wychodze - cala operacja trwa dziesięc sekund - tez mam wywlekać śpiące dziecko z samochodu?...
      • shell.erka Re: Dzieci w samochodzie. 25.04.15, 05:28
        Do tesco na opienskiego to ja do apteki czasem chodze..... Wiec zostawiam. Jakby co, to blagam spytaj sie najpierw moich dzieci, czy masz zadzwonic na policje.....
        • z_lasu Re: Dzieci w samochodzie. 25.04.15, 09:23
          Pod tesco (czy innym hipermarketem) bym nie zostawiła. Za duży teren, za dużo ludzi. Ja nie widzę auta. Ewentualny złoczyńca może czuć się bezpiecznie, bo nikt nie zwróci uwagi. A gdyby coś się zaczęło dziać, to spanikowane dziecko nie będzie wiedziało gdzie mnie szukać.
          • kropkacom Re: Dzieci w samochodzie. 25.04.15, 09:30
            Złoczyńca... To akurat jest chyba niewiele w porównaniu z tym co może zrobić dwójka dzieci w aucie. O tym, ze nawet dziecko szkolne w aucie może usnąć i w słoneczny dzień umrzeć, wspominać nie muszę. Niby każdy wie, co i jak, ale wypadki chodzą jednak po ludziach.
            • kalina_lin Re: Dzieci w samochodzie. 25.04.15, 19:02
              Osoba dorosła też może zasnąć w samochodzie i umrzeć w słoneczny dzień, w ubiegłym roku był taki przypadek: wiadomosci.wp.pl/kat,1019379,opage,3,title,34-latek-zmarl-w-nagrzanym-aucie-W-srodku-moglo-byc-nawet-60-70-st,wid,16787793,wiadomosc.html?ticaid=114c0a
              Czy w związku z tym nie zostawiasz nigdy w samochodzie koleżanki, męża, mamy lub siostry? Sama jak na kogoś musisz zaczekać wysiadasz z samochodu i czekasz na zewnątrz, żeby zabezpieczyć się przed tym ryzykiem?
      • szamanta Re: Dzieci w samochodzie. 25.04.15, 12:03
        z_lasu napisała:

        > Przede wszystkim sklep a sklep. Pod tesco w Poznaniu nie zostawiłabym nawet 10-
        > latka.

        To już tez przegięcie . Moja w tym wieku za każdym razem ,gdy była na os. Chrobrego z rodzeństwem do Tesco zachodziła po zakupy ,lub sama ,gdy ją wysłał ktoś.
        Nie róbmy z dzieci totalnych niemot życiowych, aby do marketu po zakupy 10 latka wyslać już wielki skandal
        • z_lasu Re: Dzieci w samochodzie. 25.04.15, 12:59
          Dobra, odszczekuję big_grin Nie miałam jeszcze na stanie 10-latka, moje ma dopiero 7 lat, więc nie wiem co będzie. Ale ja generalnie boję się dużych, anonimowych miast. Gdyby dziecko mi nagle zniknęło w dużym mieście (niezależnie od wieku), to kamień w wodę. Pod tym względem na wsi jest jednak bezpieczniej.
    • totorotot Re: Dzieci w samochodzie. 25.04.15, 08:46
      Na miejscu tej matki? Podziękowała za czujność i wyjaśniła, że cały czas widziałam dzieci przez szybę. Jeśli byś weszła w napastliwy ton a ja miałabym zły humor to bym zareagowała ostrzej, jednocześnie pilnując by nie zabić ducha czujności w narodzie. A jeśli bym miała na ten przykład pms i nie spodobałaby mi się Twoja gęba smile to bym nie zważała na duch czujności w narodzie i zbluzgałabym Cię jak handlara na rynku.
      Mam nadzieję, że pomogłam.

      Aha, sama kiedyś grzecznie, niezwykle grzecznie zagroziłam pewnej damie wezwaniem straży miejskiej gdy chciała latem zostawić niemowlaka i wejść do urzędu, ale ona by nie miała możliwości obserwacji samochodu, poza tym to ja miałam racje nie ona i tyle. Dzieciaka wzieła i nie marudziła.
      • fogito Re: Dzieci w samochodzie. 25.04.15, 09:00
        Zostawianie dzieci w samochodzie to glupota, wiec nie zostawilam nigdy.
        • z_lasu Re: Dzieci w samochodzie. 25.04.15, 09:17
          Bez przesady. Jeśli rodzic cały czas widzi samochód, dziecko nie jest niemowlęciem tylko szkolniakiem i wystarczy mu pół sekundy, żeby rodzica zlokalizować (bo to jest sklepik o powierzchni 25m2, a nie hipermarket) - to gdzie tu głupota? No chyba, że dziecko jest niesubordynowane i istnieje ryzyko, że sobie pójdzie w siną dal. Jednak większość matek zna na tyle swoje dzieci, żeby wiedzieć czy to konkretne dziecko może zostawić czy nie.
        • mum2004 Re: Dzieci w samochodzie. 25.04.15, 12:47
          A do jakiego wieku? Do pełnoletności?
    • kropkacom Re: Dzieci w samochodzie. 25.04.15, 09:26
      Przesadzasz i nie przesadzasz. Tutaj się nic nie stało i pani się w miarę szybko (jak rozumiem) stawiła przy aucie. Dzieciaki w miarę kumate powinny w tym wieku być i głupot nie robić, ale... Faktem jest, że jak ktoś tak dzieciaki zostawia to zostawiać będzie. Chyba, ze dostanie solidną nauczkę. Mam mimo wszystko nadzieję, że nauczka nie będzie w stylu ugotowane dziecko, czy dziecko uduszone pasami. Większość ma więcej szczęścia niż rozumu. Z czego się bardzo cieszę.
    • drinkit Re: Dzieci w samochodzie. 25.04.15, 09:36
      I przyleciałaś na forum pochwalić się swoją postawą obywatelską?
    • run_away83 Re: Dzieci w samochodzie. 25.04.15, 09:52
      Nie, nie przesadzasz. Trzeba być nieodpowiedzialnym idiotą, żeby zostawić dzieci same w aucie. Po pierwsze - dzieci są nieskończenie kreatywne i potrafią sobie zrobić kuku na tyle sposobów, że ciężko przewidzieć co im strzeli do głowy. Po drugie - może przytrafić się mnóstwo rzeczy, które z jakiegoś powodu opóźnią lub uniemożliwią rodzicowi powrót do samochodu w ciągu tych zaplanowanych "kilku minut".

      Dla pozbawionych wyobraźni - garść linków:

      wiadomosci.wp.pl/martykul.html?kat=1342&wid=12803589

      wiadomosci.wp.pl/martykul.html?kat=1342&wid=16698357
      www.tvn24.pl/krakow,50/pieciolatka-zmarla-mimo-reanimacji-pas-bezpieczenstwa-udusil-dziecko,443344.html
      wiadomosci.wp.pl/martykul.html?kat=1342&wid=16671482
      • z_lasu Re: Dzieci w samochodzie. 25.04.15, 11:43
        A jedna 8-latka powiesiła się na huśtawce. A 16-latek się utopił. Czy to znaczy, że za 16-latkami należy chodzić krok w krok? Dzieciom może się przydarzyć mnóstwo rzeczy, nie tylko w samochodzie. Dzieci trzeba pilnować, ale nie wolno popadać w obłęd. Podkreślam, że w tym wątku mówimy o 6-latkach, a nie o 2-3-latkach.
        • kropkacom Re: Dzieci w samochodzie. 25.04.15, 12:34
          Jeśli chodzi o samobójstwo to nie wiem jaka jest teraz opcja przeciwdziałania. Bo jak rozumiem ta dziewczyna która się powiesiła to było samobójstwo. Zawsze jednak jest to opcja mieć dziecko - stracić dziecko. Wypadki chodzą po ludziach, ale nie po nas? Tak jak pisałam wcześniej nikt tu nikogo nie przekona aby dzieciaka nie zostawiać, a lato się zbliża...
          • z_lasu Re: Dzieci w samochodzie. 25.04.15, 12:54
            Nie, to nie było samobójstwo, to był wypadek. To była ośmiolatka, nie osiemnasto, poszła się pohuśtać.

            Jak pisał Korczak: "W obawie, by śmierć nie wydarła dziecka, wydzieramy dziecko życiu; nie chcąc, by umarło, nie pozwalamy żyć."
            • kropkacom Re: Dzieci w samochodzie. 25.04.15, 22:06
              > Jak pisał Korczak: "W obawie, by śmierć nie wydarła dziecka, wydzieramy dziecko
              > życiu; nie chcąc, by umarło, nie pozwalamy żyć."

              Tak, tak... Wszystkiemu nie zapobiegniemy i nikt tego nie proponuje, a jednak przyjdzie lato i jakieś dziecko ugotuje się w aucie swojego rodzica.
    • naomi19 Re: Dzieci w samochodzie. 25.04.15, 10:01
      Przesadzasz.
    • mamakasienki1 Re: Dzieci w samochodzie. 25.04.15, 11:59
      przesadzasz
      moje starsze 8 i 10 lat zostają w aucie i nic im nie jest, fakt, że bywa to max 5 minut jak młodszego do żłobka odstawiam, no i mają otwarte drzwi i okna mogą sobie otworzyć, a i tak najważniejsze, że mają telefon i dzwonić mogą do mnie/taty/babci/cioci i kogo tylko chcą.
      • shell.erka Re: Dzieci w samochodzie. 25.04.15, 12:09
        Moje maja drzwi zamkniete, zeby ich nikt nie porwal.
        Ale wiedza jak je otworzyc. Tak samo jak nie zamkniete, wiec bez problemu wysiada.
        Wiedza co sie stanie, jesli zwolni sie bieg i hamulec. Odpalic nie odpala. Mojego nawet kiedy pilot jest w stacyjce. Zeby odpalic trzeba wcisnac start i rownoczesnie miec wcisniete sprzeglo.

        No i maja komorke przy sobie. Wiedza dokad i na ile ide.

        Czasem jak czytam to forum mam wrazenie ze moje to jakies mega inteligentne egzemplarze na tle tych cieplych glupich i dziecinnych klusek..... Co to nawet na minutke ich samych do 12 r.ż zostawic nie mozna....
    • zabka141 Re: Dzieci w samochodzie. 25.04.15, 12:01
      Nie rozumiem dlaczego wlosy ci sie jeza na glowie? Tzn. rozumiem ze nie chodzi o upal i zamkniecie w samochodzie, a raczej to ze dzieci byly same? I ze niby w samochodzie same? Czy o co ci tak naprawde chodzi?
    • szamanta Re: Dzieci w samochodzie. 25.04.15, 12:09
      6 latka nie uważam za male dziecko, zas na tyle samodzielnie i samoobsługowe ,ze kilkanaście minut w aucie nie stojącym w upale go nie zbawi.
      Zas gadka inna byłaby gdyby dziecko miało 2-3 latka. Moja 3 latka czasami siedzi w aucie gdy wyskakuje do bankomatu, ale mam auto z nie więcej niż 5 metrów dalej ode siebie ,prawie na wyciagnięcie reki i widzimy się .
      Na dłużej mała zostaje z starszym rodzeństwem
    • jowita771 Re: Dzieci w samochodzie. 25.04.15, 12:14
      Moim zdaniem przesadzasz, sześciolatek to nie małe dziecko. Ja moje tez tak zostawiam, starsza ma dziewięć, młodsza prawie cztery. Starszą zostawiam tez samą, młodszej bez starszej nie zostawiam.
    • mid.week Re: Dzieci w samochodzie. 25.04.15, 12:33
      Nic bym nie zrobiła. Upału nie było, auto nie turlało się samo, dzieci nie wrzeszczały/płakały ani nie były nieprzytomne. Nie działo się nic niepokojącego. A wokół ludzie, którzy gdyby się zaczęło cos dziac po moim odejściu na pewno udzieliliby pomocy.
      Uważam, że każdy rodzic zna swoje dziecko na tyle aby wiedzieć czy ma do czynienia z egzemplarzem przewidywalnym i spokojnym czy nie. Moja córka zostaje sama w domu, w aucie. Ale domyślam się, że dla rodzica dziecka które ma nieobliczalne pomysły to nie do pomyślenia.
      • pulcino3 Re: Dzieci w samochodzie. 25.04.15, 17:17
        Ja choćbym chciała, to nie mogę swojej małej histeryczki zostawić nawet na 2 sekundy w aucie samej metr od domu , zaraz włącza się syrena i ryczy, co dla mnie też jet przesadą. A białej gorączki dostaję jak moja rodzona sześciolatka pakuje się do kabiny wc za mną, kiedy ja mam potrzebę, bo ona się boi .zostać na zewnątrz. Jejuuuu, zazdroszczę tym których dzieci mają odporniejszy układ nerwowy niż mój nadwrażliwiec.
        • pulcino3 Re: Dzieci w samochodzie. 25.04.15, 17:18


























          errata big_grin do wc pakuje się w galeriach handlowych- brońboże nie w domu suspicious smile
    • rosapulchra-0 Re: Dzieci w samochodzie. 25.04.15, 12:44
      Nie czekałabym na matkę, tylko od razu bym zadzwoniła po policję.
    • ap.so Re: Dzieci w samochodzie. 25.04.15, 21:32
      Nie przesadzasz. Ja ostatnio wychodząc z pracy natknęłam sie na samochód i płacząca w środku na oko trzylatke. Postalam ze trzy minuty machając do dziecka i strojąc miny, jednocześnie czekając na rodzica. Dziecko sie uspokoiło trochę a ja wyjęłam telefon. Zadzwoniłam do męża najpierw ze nie wiem co robić bo taka i taka sytuacja. W tym czasie wybiegł ze sklepu ojciec od razu prosząc mnie żebym nie dzwoniła na policję bo on na chwile. Z błędu go nie wyprowadziłam i powiedziałam mu co o tym myśle.
      • laquinta Re: Dzieci w samochodzie. 25.04.15, 23:22
        W tym czasie wybiegł ze sklepu ojciec od razu prosząc mnie żebym
        > nie dzwoniła na policję bo on na chwile. Z błędu go nie wyprowadziłam i powied
        > ziałam mu co o tym myśle.

        Bardzo dobrze, należy dzwonic na policje bez pardonu, to się może ludzie naucza.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka