Dodaj do ulubionych

Rak- jak pomóc

07.05.15, 19:23
Z moją córką do zerówki chodzi dziewczynka,której mama choruje. Dziś rozmawiałyśmy (z tą mamą),opowiadała ,że zaczęło się w 2012 od raka jajnika,chwilę był spokój,a teraz rośnie na wątrobie.Bierze kolejną chemię.Lekarze w Warszawie marnie to widzą. Dziewczyny,Ona ma 42 lata,troje dzieci,wspaniała kobieta.Tak bardzo chciałabym móc jej jakoś pomóc.Znacie jakiegoś dobrego onkologa?
Obserwuj wątek
    • rozwadowka Re: Rak- jak pomóc 07.05.15, 19:30
      Moze tutaj cos doradza www.forum-onkologiczne.com.pl/forum/
    • nunia01 Re: Rak- jak pomóc 07.05.15, 19:36
      nowotwor.eu/index.php - Forum poświęcone nowotworowi jajnika. Bardzo silna społeczność chorych i rodzin. Można liczyć na wsparcie oraz pomoc merytoryczną.
    • niktmadry Re: Rak- jak pomóc 07.05.15, 19:38
      W raku jajnika specjalizuje się z powodzeniem dr Mirosław Dudziak. Leżałam u niego na oddziale i polecam go bardzo. Jest ordynatorem ginekologii onkologicznej w Centrum Onkologii w Gdyni. Prywatnie przyjmuje w Gdańsku. Znajomy lekarz wysyłając mnie do niego powiedział, że nie zna lepszego specjalisty od raka jajnika iż on. U mnie rak okazał się torbielą ale leżałam u niego na oddziale i polecam (jesli ktoś już musi oczywiście).

    • mruwa9 Re: Rak- jak pomóc 07.05.15, 19:53
      W onkologie sie nie mieszaj. Kobieta z pewnoscia jest pod opieka wlasciwego specjalisty, a najlepszym onkologom pacjenci tez umieraja. Nikt nie jest cudotworca.
      Mozesz pomoc np. zabierajac czasem jej corke do siebie,ze swoja corka, niech sie dziewczyny pobawia, zjedza obiad, odrobia lekcje, jesli w zerowce maja, moze czasem mala bedzie mogla/chciala przenocowac u was, u kolezanki. Dla chorej mamy nawet glupie przygotowanie kanapek dla dzieci moze byc ogromnym wysilkiem.
      • capa_negra Re: Rak- jak pomóc 07.05.15, 20:00
        Dla chorej mam
        > y nawet glupie przygotowanie kanapek dla dzieci moze byc ogromnym wysilkiem.

        Nie mówiąc o ugotowaniu obiadu, bo przy chemii i długo po większość pokarmów po prostu śmierdzi, a szczególnie mięso
        • mruwa9 Re: Rak- jak pomóc 07.05.15, 20:07
          wlasnie. Mozna przyniesc dla dzieci talerz usmazonych nalesnikow albo sloik z zupa.
      • niktmadry Re: Rak- jak pomóc 07.05.15, 20:03
        A ja uważam, że to pytanie nie jest bez sensu. Przy tym raku liczy się czas. Trafiając na dobrego specjalistę, który od razu wdroży odpowiednie leczenie ma się większe szanse na przeżycie. Przy poważnych chorobach zawsze szuka się najlepszego specjalisty. Rak jajnika niestety jest paskudny, trudny do pokonania... ale szanse są...
        • przystanek_tramwajowy Re: Rak- jak pomóc 07.05.15, 20:07
          Tyle, że ta kobieta ma teraz raka wątroby, więc twój specjalista od jajników na nic jej się nie przyda. Czytaj wątki, na które odpowiadasz.

          ---
          Kazałam dzieciakowi wysiąść, mówiąc, że ze mną jej rodzice nie ustalali, że wraca z nami. Dzieciak przerażony, bo ona sama autobusami jeszcze nie jeździ i jak ona ma teraz wrócić. Powiedziałam jej by zadzwoniła do rodziców i odjechałam (by beatulek).
          • mruwa9 Re: Rak- jak pomóc 07.05.15, 20:09
            pewnie przerzuty, ale ona jest pod opieka lekarska i tu lepiej juz sie nie wtracac i nie mieszac, tylko pozwolic kazdemu robic swoje.
          • niktmadry Re: Rak- jak pomóc 07.05.15, 20:30
            BYło pytanie o specjalistę to odpowiedziałam. Dudziak jest lekarzem, który często podejmuje się operacji pacjentek, które inni onkolodzy "przeznaczyli już na straty". Dziewczyna na 100% jest pod opieką specjalisty - ja gdybym była śmiertelnie chora na 100 % poszłabym do innego lekarza tej samej specjalizacji na konsultacje. Rak watroby jest przerzutem. Brak jajników (jak mniemam kobieta ma wycięte narządy kobiece i jelita i założoną stomię) nie jest niestety jednoznaczny z tym, że nie choruje się na raka jajnika ... doczytaj.... wiem .... też byłam pacjentką onkologiczną sad
            • ebes Re: Rak- jak pomóc 07.05.15, 21:32
              A dlaczego zakładasz, że ma usunięte jelita i wyłonioną stomię?
              • niktmadry Re: Rak- jak pomóc 07.05.15, 21:45
                Ponieważ sama byłam pacjentką ginekologii onkologicznej - wiem niestety jak to wygląda przy raku.... komórki się sączą, kapią z guza..... wycina się wszystko co można, żeby pozbyć się jak największej ilości komórek, które sączyły się z guza.
                • ebes Re: Rak- jak pomóc 08.05.15, 06:10
                  Ale jelita byłyby usunięte gdyby było na nie naciekanie. Jeśli są zdrowe, to nikt pacjentce profilaktycznie nie usunie jelit. A
                  przypadki gdy już jest takie naciekanie to część wszystkich - nie można zakładać, że jak kobieta ma raka jajnika to ma usunięte jelita.
                  • niktmadry Re: Rak- jak pomóc 08.05.15, 07:47
                    Dżisus jeśli nic nie cieknie, nie sczy się, guż jest "pięknie zamknięty" to jest to tkz rak łagodny - wtedy wycina się guza, czasami z jajnikiem i jajowodem, i zostawia się całą resztę. Jeśli jest złośliwy to owszem - cieknie. Ile czasu spędziłaś na oddziale? BO ja jestem już po operacji - na szczęście u mnie zmiana była łagodna ale 1,5 godzinną rozmowę z lekarzami onkologami o tym jak to potraktują jeśli w czasie operacji okaże się, że to guz nowotworowy mam już za sobą. Jak traktowano tego raka u innych pacjentek też niestety wiem "z pierwszej ręki"
                    • iskierka3 Re: Rak- jak pomóc 08.05.15, 08:03
                      Nie cieknie tylko nacieka. Mala roznica ale az mnie zeby bolawink
                      • mruwa9 Re: Rak- jak pomóc 08.05.15, 08:07
                        miedzy guzem lagodnym a rakiem jest spora roznica. Guz lagodny czesto daje sie po prostu wyluszczyc, usuwa sie tylko to, co jest zmienione chorobowo. Guz zlosliwy usuwa sie z marginesem tkanek zdrowych.
                    • ebes Re: Rak- jak pomóc 08.05.15, 14:09
                      Nie ma czegoś takiego jak rak łagodny - rak jest z definicji złośliwy, a inną kwestią jest czy już nacieka i czy daje przerzuty. Nowotwór może być łagodny lub złośliwy.

            • princess_yo_yo Re: Rak- jak pomóc 08.05.15, 19:23
              ciecie wszystkiego jak leci nie zawsze ma sens i kazdy prawdziwy specjalista o tym wie. nie wiem jak mozesz sie nazywac pacjentka onkologiczna z okazji tego ze przydazyla ci sie cysta.
              • niktmadry Re: Rak- jak pomóc 08.05.15, 20:50
                nie wiem jak mozesz sie nazywac pacjentka onkologiczna z okazji tego ze przydazyla ci sie cysta.


                Sorki nie bedę sie bardziej w necie rozpisywac na temat mojego zdrowia. Cysty raczej nie operuje się w Centrum Onkologii. Inne szpitale nie odważyły się podjąć mojej operacji.
                • verdana Re: Rak- jak pomóc 09.05.15, 15:33
                  Owszem, mój syn był operowany w Centrum Onkologii - i okazało się, ze ma łagodnego naczyniaka.
        • mruwa9 Re: Rak- jak pomóc 07.05.15, 20:08
          przeciez owa kobieta JEST leczona.
        • kota_marcowa Re: Rak- jak pomóc 07.05.15, 20:09
          Jak kobieta ma przerzuty odległe, na wątrobę, to już III-IV stadium, przy tym zaawansowaniu choroby statystyczne przeżycie 5 lat, to jakieś kilkanaście procent.
          Mruwa ma rację, jak chce pomóc, to niech pomoże w życiu codziennym, spróbuje trochę uprzyjemnić życie tej dziewczynce, tu bardzo by się przydało przede wszystkim wsparcie psychiczne.
          No i kluczowa sprawa, trzeba delikatnie wybadać, czy ta kobieta w ogóle jakiegokolwiek wsparcia chce.
    • wapaha Re: Rak- jak pomóc 07.05.15, 20:02
      Może podsuń informacje o alternatywnych formach terapii.
      • mruwa9 Re: Rak- jak pomóc 07.05.15, 20:05
        taa... i zamiast skupic sie na tym, co wazne, bedzie marnowac kase na szarlatanow, zerujacych na ludzkiej desperacji.
        • wapaha Re: Rak- jak pomóc 07.05.15, 20:08
          Widzisz mruwa- pleciesz i ..szkodzisz. Bo poznanie kilku faktów nt funkcjonowania organizmu ( np. zakwaszenia), i przyjmowanie pewnych sprawdzonych ( ponoć-tak mawiają chorujący którzy wyzdrowieli) nie wymaga specjalnych kosztów a już tym bardziej wizyt u szarlatanów ( sic!).-
          • szeera Re: Rak- jak pomóc 07.05.15, 20:28
            Zgiń przepadnij, maro piekielna, z e-matki! Szarlatańskie terapie (np. na zakwaszenie) dla chorych na raka to najbardziej podły sposób żerowania na ludzkim nieszczęściu.
            • kota_marcowa Re: Rak- jak pomóc 07.05.15, 20:36
              Tia, tyle raków już ci alternatywni wyleczyli i jeszcze nikt nobla nie dostał, normalnie spisek jakiś koncernów farmaceutycznych chyba.
            • 3-mamuska Re: Rak- jak pomóc 07.05.15, 20:39
              Moze poszukaj specjalistów coś podpowiedz.
              Ale właśnie w życiu codziennym pomagaj.
              Gdy ja się leczyłam ( nie rak ale podobne samopoczucie po lekach) wymioty utrata włosów anemia brak siły depresja itp.
              To wszystko towarzyszy ciężkiemu leczeniu .zupę prasowanie, pomoc w zakupach. Zabrać dziecko pomoc w lekcjach. Zabrać do parku.
              Czasem pogadać gdy trzeba przytulić jeśli będziecie blisko.
              Dla dzieci tez napewno choroba matki jest niełatwa i niech trochę odpoczną.
              Tylko ze jak ty nie radzisz sobie sama z własnymi dziećmi to nie wiem czy jesteś w stanie pomocsad
              • niktmadry Re: Rak- jak pomóc 07.05.15, 20:44
                Nie wiadomo też na ile owa pani jest gotowa do przyjęcia pomocy i jak absorbujące ma dzieci. Ja pamiętam siebie z okresu choroby - nie chciałam słyszeć o pomocy, wypierałam fakt, że jestem chora i na siłę chciałam dać radę wszystkiemu i żyć jak normalny człowiek. Dopiero gdy juz po operacji wiedziałam, ze będę żyła - pozwoliłam się rozpieszczać.
              • hedna Re: Rak- jak pomóc 07.05.15, 20:54
                brawo
          • kalina_lin Re: Rak- jak pomóc 07.05.15, 20:38
            Fakty na temat zakwaszenia organizmu są takie, że ono nie występuje. A nabijanie bredniami głów ciężko chorych ludzi powinno być surowo karane.
            • niktmadry Re: Rak- jak pomóc 07.05.15, 20:41
              Jak nie występuje - jak najbardziej występuje. Tylko czy jest przyczyną raka a już czy bezproblemowo likwidując zakwaszenie można raka wyleczyć to już inna sprawa.... Ja bym nie ryzykowała - gdy miałam podejrzenie raka jajnika zaufałam onkologom i dobrze na tym wyszłam. Wycięto co trzeba - jestem zdrowa.
              • szeera Re: Rak- jak pomóc 07.05.15, 21:05
                > Jak nie występuje - jak najbardziej występuje. Tylko czy jest przyczyną raka a
                > już czy bezproblemowo likwidując zakwaszenie można raka wyleczyć to już inna sp

                Nie, zakwaszenie nie występuje. Jak uważasz inaczej podaj artykuły naukowe które to potwierdzają.
                • niktmadry Re: Rak- jak pomóc 07.05.15, 21:09
                  E... jak moje dziecię było odwodnione to miało zakwaszony organizm. Tylko, że skończyło się to nie rakiem a podaniem pierdyliona kroplówek. Co nie zmienia faktu, że na raka polecam onkologa a nie szarlatania.
                  • szeera Re: Rak- jak pomóc 07.05.15, 21:18
                    Oni jako "zakwaszenie" nie rozumieją odwodnienia czy kwasicy czy jakiejkolwiek innej choroby tylko coś takiego:
                    "Chroniczne zakwaszenie organizmu, spowodowane kwasowym stylem życia, prowadzi do zapalenia, które prowadzi do raka, a rak ? do śmierci! Teraz znasz patologię nowotworu i śmierci. A zatem ? co leży u podłoża chronicznego zakwaszenia organizmu?
                    Odpowiedź jest jedna: kwasowy styl życia i dieta. Spożywanie mięsa, nabiału i cukru, brak ćwiczeń fizycznych i stres są głównymi czynnikami, które wpływają na zakwaszenie organizmu, prowadzące do przewlekłego zapalenia, raka i śmierci.
                    Sposobem na wyjście z tego błędnego koła jest dieta, oparta na organicznych, zielonych roślinach, alkalicznej wodzie, a także zmiana stylu życia, budowana na codziennych ćwiczeniach, obniżeniu stresu i wreszcie: nawiązaniu duchowej łączności z Bogiem i wszystkimi żywymi istotami, które zamieszkują Ziemię."
                    .... Pomaga również oczywiście suplement diety który sprzedają na tej stronie.
                    • hedna Re: Rak- jak pomóc 07.05.15, 23:53
                      Mało znam tą kobietę.Jakieś 2 tygodnie temu zaprosiłyśmy Jej córkę do nas,dziewczynki zjadły obiad i fajnie się bawiły ze 3 godziny.Wtedy ta mała mi powiedziała,że mama ma chemię.Wieczorem ta kobieta zadzwoniła do mnie podziękować za opiekę nad córką i wspomniała,że jest w warszawie w szpitalu.Dziś sama opowiedziała mi resztę.Ciągle o niej myślęsad Mieszkają nie daleko.Cholera,bardzo bym chciała coś zrobić! Powiedziałam,ze jeśli tylko jej córka będzie miała ochotę to zapraszamy.Fajna,mądra dziewczynka,moja córka ją lubi.
                      • b-b1 Re: Rak- jak pomóc 08.05.15, 08:11
                        Jako pacjentka z przerzutami podejrzewam, że nie kwalifikuje się już do żadnej operacji.
                        Jeśli naprawdę chcesz się wtrącić możesz zaproponować , aby poczytała o hipertemii i oleju RSO (Ricka Simpsona).
                        • szeera Re: Rak- jak pomóc 08.05.15, 20:21
                          > Jeśli naprawdę chcesz się wtrącić możesz zaproponować , aby poczytała o hiperte
                          > mii i oleju RSO (Ricka Simpsona).

                          Warto poczytać. Szczególnie literaturę naukową. Olej z konopi nie leczy raka. RSO to kolejne oszustwo medycyny alternatywnej. Tu przystępne zestawienie badań i linki do literatury naukowej:

                          slwstr.net/pk3/2015/4/oleje-i-leki
                          • wapaha Re: Rak- jak pomóc 08.05.15, 20:28
                            Szeera, a czy olej z konopi, witamina c, soda oczyszczona, rokitnik i in.- szkodzą ?

                            Do czego zmierzam, jeśli coś nie szkodzi, a jest w stanie obudzić w człowieku wiarę , że pomaga -to przecież warto-prawda ? Życie ponad wszystko.

                            Co myślisz ?
                            • szeera Re: Rak- jak pomóc 08.05.15, 20:36
                              1. szarlatani każą często odstawić leczenie konwencjonalne - między innymi ci od oleju z konopi - czyli wprost zabijają tych których dałoby się wyleczyć
                              2. szarlatani kosztują - często ogromne pieniądze
                              3. fałszywa nadzieja może prowadzić do nieracjonalnych decyzji życiowych
                              4. wielu ludzi nie chce być oszukiwana co do ich szans na wyzdrowienie
                              • wapaha Re: Rak- jak pomóc 08.05.15, 20:44
                                Przepraszam-ale ja nie napisałam nic o szarlatanach, znachorach itp. Dokonana została nadinterpretacja mojej wypowiedzi i dopisanie do niej słów, które nie padły. Co spowodowało z kolei takie,a nie inne wnioski.
                                Korzystanie z alternatywnych metod leczenia nie oznacza rezygnacji z konwencjonalnego leczenia! A już tym bardziej do zerwania kontaktu z lekarzami!
                                Korzystanie z alternatywnych metodo leczenia -jak wyżej- nie oznacza z korzystania z usług innych ludzi i płacenia za nie.
                                W przypadku raka i widma śmierci każda decyzja może być nieracjonalna.
                                Ludzie mają prawo samodzielnie podejmować decyzje na temat tego, czy chcą być jak to nazywasz oszukiwani ( bo efekt placebo istnieje) czy to kwestii wiary w alternatywne metody leczenia, czy też wiary w uzdrawiającą moc Matki Boskiej Fatimskiej.


                                Ale
                                Jeżeli chory zacznie korzystać z usług szarlatana, który będzie wyciągał od niego pieniądze i mamił złudną nadzieją -to jest to delikatnie mówiąc świństwo.
                                Zaznaczam jednak, że człowiek sam ma prawo o sobie stanowić, wierzyć w co chce i robić co chce-prawa jednak nie mają do tego inni.
                                • szeera Re: Rak- jak pomóc 08.05.15, 21:25
                                  Medycyna alternatywna opiera się na głębokiej nieufności do medycyny konwencjonalnej. W wielu miejscach przeczytasz, że cudowny specyfik zacznie działać tylko gdy przestaniesz stosować zwykłe leki. W takim przypadku to już nieważne czy ten specyfik zrobisz sama czy kupisz od znachora.

                                  Co do efektu psychologicznego - niestety nie leczy on raka, a nie wiem czy nie lepsze dla samopoczucia pacjenta jest żeby ufał swojemu lekarzowi niż pokładał wiarę w jakimś dziwnym specyfiku, a jednocześnie wierzył, że lekarze chcą go otruć.

                                  Modlitwa (w każdym razie katolicka) jest dużo bezpieczniejsza, bo wykładnia oficjalna jest taka, że to Bóg działa przez ręce lekarza. Czyli nie ma sprzeczności.
                                  • iskierka3 Re: Rak- jak pomóc 08.05.15, 21:32
                                    Prawda, mam kolezanke, ktora cały czas linkuje jakies strony z rokitnikiem, sodą i innymi specyfikami, okraszone komentarzem o podłości firm farmaceutycznych, które celowo nie wykorzystują tak świetnych i tanich środków bo chcą zarabiać.
                            • iskierka3 Re: Rak- jak pomóc 08.05.15, 20:37
                              Ale czy dawanie fałszywej nadziei jest etyczne?
                          • b-b1 Re: Rak- jak pomóc 08.05.15, 21:08
                            szeera napisała:

                            > > Jeśli naprawdę chcesz się wtrącić możesz zaproponować , aby poczytała o h
                            > iperte
                            > > mii i oleju RSO (Ricka Simpsona).
                            >
                            > Warto poczytać. Szczególnie literaturę naukową. Olej z konopi nie leczy raka. R
                            > SO to kolejne oszustwo medycyny alternatywnej. Tu przystępne zestawienie badań
                            > i linki do literatury naukowej:
                            >
                            > slwstr.net/pk3/2015/4/oleje-i-leki

                            Kto pisze o leczeniu raka olejem? Nie to miałam na myśli. Jeśli kobieta jest nieoperacyjna i ma rozsiany nowotwór-nie ma się co oszukiwać dużo czasu jej nie zostało. Może brać chemię, działać temperaturą i łykać olej, aby przedłużyć czas jaki jej pozostał o tydzień/miesiąc/rok.
                            Nie ma leku, który ją wyleczy-to oczywiste.
                            • szeera Re: Rak- jak pomóc 08.05.15, 21:32
                              Olej z konopi nie przedłuży jej życia bo nie ma jak. A magicy od oleju każą odstawić konwencjonalne leczenie, które może jej życie przedłużyć. Czyli Twoja rada może jej żcycie skrócić.

                              Hipertemia jest metodą leczenia która ma konkretne zastosowania, nie mam pojęcia czy tej osobie mogła by pomóc. Jej lekarz onkolog pewnie wie.
                              • ammazuko_powrot Re: Rak- jak pomóc 09.05.15, 07:59
                                Przy chemioterapii trzeba być ostrożnym z przyjmowaniem jakichkolwiek preparatów i suplementów, bo mogą wyrządzić więcej szkody niż pożytku. Picie oleju również.
                              • b-b1 Re: Rak- jak pomóc 09.05.15, 08:29
                                szeera napisała:

                                > Olej z konopi nie przedłuży jej życia bo nie ma jak. A magicy od oleju każą ods
                                > tawić konwencjonalne leczenie, które może jej życie przedłużyć. Czyli Twoja rad
                                > a może jej żcycie skrócić.


                                > Hipertemia jest metodą leczenia która ma konkretne zastosowania, nie mam pojęc
                                > ia czy tej osobie mogła by pomóc. Jej lekarz onkolog pewnie wie.

                                Obydwa "sposoby" zalecane sa przez onkologów- być może nie wszystkich-nie mogę generalizować, bo znam ich tylko kilku. Zalecane w przypadku patowej sytuacji, gdzie medycyna już nie może pomóc-wyleczyć. Dla złagodzenia objawów- łącznie z chemią, albo po chemioterapii.
                                Nie znam również przypadku chorego, gdzie magicy od oleju każą odstawić medycynę konwencjonalną, ale to na pewno nie znaczy, że takich nie ma-znam odwrotny, gdzie onkolodzy mówią otwarcie, że oferta medyczna się skończyła-chemia enty raz podana tylko osłabia i raka nie zmniejsza-trzeba się wspomóc inaczej.


                                • szeera Re: Rak- jak pomóc 09.05.15, 15:30
                                  Będę nudna jak flaki z olejem (z konopi). Żadne badania nie potwierdzają leczniczych lub łagodzących objawy właściwości oleju z konopi w stosunku do raka. Konopie do palenia są w pewnym stopniu skuteczne w łagodzeniu mdłości po chemii, ale teraz są już leki dające mniej skutków ubocznych.

                                  Obydwa "sposoby" zalecane sa przez onkologów- być może nie wszystkich-nie mogę
                                  > generalizować, bo znam ich tylko kilku. Zalecane w przypadku patowej sytuacji,
                                  > gdzie medycyna już nie może pomóc-wyleczyć. Dla złagodzenia objawów

                                  Ba, ja znam lekarzy zalecających homeopatię.

                                  gdzie onkolodzy mówią otwarcie, że oferta medyczna się skończyła-chemia enty ra
                                  > z podana tylko osłabia i raka nie zmniejsza-trzeba się wspomóc inaczej.

                                  Jak medycyna nie może pomóc (wyleczyć) to nie da się wspomóc inaczej. Zostaje medycyna paliatywna, która ma łagodzić objawy. Ona też opiera się na prawdziwych lekach (np. morfina), które mają udowodnioną skuteczność a nie na wyciągu z ciecierzycy.
                      • aqua48 Re: Rak- jak pomóc 08.05.15, 09:54
                        hedna napisała:

                        > Mało znam tą kobietę.Cholera,bardzo bym chcia
                        > ła coś zrobić! Powiedziałam,ze jeśli tylko jej córka będzie miała ochotę to zap
                        > raszamy.Fajna,mądra dziewczynka,moja córka ją lubi.

                        I na tym poprzestań. Nie wtrącaj się w ich życie za bardzo, bo łatwo możesz przedobrzyć, albo wziąć na siebie coś co Cię przerośnie. Traktuj dziewczynkę normalnie, a jeśli córka ja lubi to ją zapraszajcie,.
    • zlotarybka_1 Re: Rak- jak pomóc 08.05.15, 14:28
      Hedna, odradzam poszukiwanie dla niej onkologa. Jesli nie masz osobiscie zadnych znajomosci to nie rob tego, prez internet sama moze poszukac.
      Ale mozesz pomoc zapraszajac jej corke do siebie, a moze takze pozostala dwojke? Sprobuj dzieciom zorganizowac jakos ciekawie czas, moze gdzies zabrac, urzadzic piknik, razem pojsc do kina?
      Ta rodzina jest w trudnej sytuacji i zaloze sie ze dzieci bardzo mocno to odczuwaja, rodzicom prawdopodobnie trudno teraz myslec o rozrywkach dla dzieci.
      • hedna Re: Rak- jak pomóc 08.05.15, 14:53
        Starszy chłopiec jest w podstawówce,ma pewnie z 10 lat,a najstarszy ma 19.

        Coś wymyślę
        • luxfera1 Re: Rak- jak pomóc 08.05.15, 16:57
          To jest tak ze sie wtrącisz xle,nie wtrącisz zostaniesz z wyrzutami.Nie ma dobrego wyjścia.
          • hedna Re: Rak- jak pomóc 08.05.15, 19:00
            Dostałam od znajomej namiary na jakiegoś mega onkologa w Warszawie,przekazałam jej przez telefon.Okazało się,że była u niego kilka dni temu. Jesteśmy umówione,że jakby coś to biorę po szkole jej córeczkę do nas.
    • 18lipcowa3 Re: Rak- jak pomóc 08.05.15, 20:26
      Uważasz że kobieta nie ma dobrego onkologa?
    • gazeta_mi_placi Re: Rak- jak pomóc 08.05.15, 20:45
      Jak są już przerzuty do wątroby to niestety po ptakach. Jedynie co można zrobić to odciążyć jakoś chorą, starać się sprawić przyjemność jej córce, wziąć na jakąś wycieczkę i starać się pomóc także po. Biedna dziewczynka, dzieciom potrzebna jest matka, zwłaszcza córkom sad Mam nadzieję, że dzieci mają sensownego tatę.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka