Dodaj do ulubionych

Depresja małżonka

08.05.15, 18:24
Od dłuższego czasu w moim związku jest żle, trzy lata wstecz wieczne niezadowolenie męża, wieczne pretensje, drażliwość, kłótliwość.
Chodziliśmy na terapię, mąż trochę się pozgrywał, szybko ją skończyliśmy
i jak teraz myślę, to po terapii cały rok męczyliśmy się. Maż był tak jakby obok,
nie było szans na wykrzesanie z niego pozytywnych uczuć.
Po czym trzy miesiące temu "wybuchł" tzn przestał się do mnie i córy
odzywać, bo nie podtrzymuję jego autorytarnych metod wychowawczych.
Zamknął się w sobie, w swoim pokoju, nie robi nic, czyta i gapi się w monitor,
z nikim nie rozmawia, wyniósł do innego łóżka, święta spędził na rowerze sam.
Załatwił sobie samolot i leci na kilka dni pojeżdzić w innym kraju na rowerze.
Jedynie ja się dowiedziałam, że to ja jestem winna, on ma  życie przegrane,
jest ograniczony, zniechęcony, jestem mu obojętna,nie kocha mnie trudno mu powiedzieć od kiedy.
Na szczęście zapisał się do psychiatry /u niego w rodzinie była schizofrenia/.
Dostał antydepresanty /depresja Za dwa tygodnie kolejna wizyta.

A ja nie wiem, czy on jest chory, czy to taki charakter /wcześniej
zdarzały się jego ciche dni wielokrotnie/
Jak wytrzymać w takim związku, tkwić i czekać , zamartwiać się ?

Czy w rodzinie macie osoby z depresją , jak one żyją, jak ich najbliżsi?




Obserwuj wątek
    • triss_merigold6 Re: Depresja małżonka 08.05.15, 18:26
      Co za różnica czy to parszywy charakter, czy początki świra? Nie musisz fundowac sobie i dziecku życia w takim układzie.
      • wasp20 Re: Depresja małżonka 11.05.15, 09:38
        Triss, jesteś ZAJEBISTA. Człowiek zaczyna mieć problemy, kopa mu w dupę. I co? Zabrać dziecko, wyszarpać alimenty i zacząć "nowe, lepsze życie bez problemów".
        Mam nadzieję, że jak Ty się kiedyś posypiesz (obojętnie czy psychicznie czy fizycznie) twój partner nie zastosuje Twojej strategii.
    • jola-kotka Re: Depresja małżonka 08.05.15, 20:06
      Jak ci powiedział,że cię nie kocha to o jakim związku ty mówisz? Poświęcać się można dla kogoś kogo się kocha ale ze wzajemnością. A ty chcesz go ratować w imię czego? Jeszcze dziecko narażasz na taki kocioł w domu.
    • black_halo Re: Depresja małżonka 08.05.15, 20:12
      Jesli maz powiedzial Ci, ze przegral zycie z Toba to propouje wystawic walizki za drzwi i! niech kazde idzie swoja droga. I wtedy maz zobaczy czy w malzenstwie byl przegrany czy wygrany. Tak czy inaczej waszego malzenstwa juz nie ma i Ty musisz sie z tym jakos pogodzic.
      • ichi51e Re: Depresja małżonka 08.05.15, 20:20
        Pytanie czy on tak naprawde mysli czy to depresja przez niego przemawia...? I czy jak mu dopiora leki znormalnieje? I czy to warto sie szarpac miec nadzieje walczyc ciagnac za uszy...
    • ichi51e Re: Depresja małżonka 08.05.15, 20:18
      Po co ci to w sumie?
    • igge Re: Depresja małżonka 08.05.15, 20:26
      Moim zdaniem w depresji nie miałby siły i ochoty na rower, załatwianie samolotowych wycieczek, czytanie i gapienie sie.w monitor.
      • czarna9610 Re: Depresja małżonka 08.05.15, 20:31
        Daj sobie spokój i odejdź zanim ci do reszty zrypie psychikę. Po 20 latach życia z facetem z depresją czasem łapię się na tym, ze chyba sama wpadam w depresję
        • lisek.chytrusek Re: Depresja małżonka 08.05.15, 20:43
          Czyli od chorego małżonka można (a nawet należy) po prostu odejść?
          I nieważne, co mu się tam kiedyś obiecywało o zdrowiu i chorobie, czy jakoś tak.
          Jakby został kaleką po wypadku też można nie? W końcu po co się z takim garbem wlec?
          • mynia_pynia Re: Depresja małżonka 08.05.15, 20:54
            No jakby zachowywal sie przez x lat po wypadku totalitarnie, bo mnie sie nalezy, bo mam zycie przesrame to niestety nalezy walczyc o swoje zycie i odejsc.
            • lisek.chytrusek Re: Depresja małżonka 08.05.15, 21:03
              Jasne, ale w tym wypadku mąż dopiero zaczyna się leczyć, a już żona dostaje rady, że ma uciekać.
              • jola-kotka Re: Depresja małżonka 08.05.15, 21:31
                Nie dopiero tylko już trwa to trzy lata byli nawet na terapii ale istotne jest to,że on już nie kocha i to przekreśla wszystko.
                • lisek.chytrusek Re: Depresja małżonka 08.05.15, 21:57
                  Mówię o poważnym leczeniu - dopiero zaczął brać leki od psychiatry. Na działanie czeka się kilka tygodni, pierwsze też nie muszą być trafione.
                  Powiedział, powiedział. W chorobie mówi się różne rzeczy, czasem zupełnie nieprawdziwe.
          • jola-kotka Re: Depresja małżonka 08.05.15, 20:57
            Zawsze można odejść,kwestia tylko czy chcemy a kiedy chcemy? Gdy czujemy że jesteśmy nie kochani lub ktoś nam to mówi prosto w twarz. Bo tak jak napisałam można coś poświęcić w imię miłości nigdy z innego powodu.
          • wasp20 Re: Depresja małżonka 11.05.15, 09:39
            Lisek, od chorego małżonka ma prawo odejść wyłącznie kobieta i wyłącznie z dzieckiem.
            Jeśli mąż porzuci chorą żonę tu xuj, śmieć i ścierwo najgorsze.
            Wstyd mi czasem, że jestem kobietą, serio.
    • kota_marcowa Re: Depresja małżonka 08.05.15, 20:31
      Dla mnie by było pozamiatane. Zwłaszcza, że tu dodatkowo cierpi dziecko.
    • nangaparbat3 Re: Depresja małżonka 08.05.15, 22:02
      A kiedy zacząl brać te antydepresanty?
      • maadzik3 Re: Depresja małżonka 09.05.15, 14:02
        wg autorki 2 tygodnie temu, standardowo pierwsze efekty nawet przy dobranych dobrze lekach widac po miesiacu, wiec jest jeszcze czas
    • naomi19 Re: Depresja małżonka 08.05.15, 22:03
      Dopiero zaczął się leczyć, daj mu czas. Ale nie za dużo...
    • feuerwasser Re: Depresja małżonka 08.05.15, 22:33
      Mój mąż miał podobne objawy- z tą różnicą, że nie przestał kochać.
      Leczy się na depresję już 4 lata ale gdzieś dopiero od roku widzę spore efekty.
      Depresja niekoniecznie oznacza marazm, otępienie i myśli samobójcze. Może mieć bardzo różne oblicza.
    • jdylag75 Re: Depresja małżonka 08.05.15, 22:36
      Daj mu czas, leki zaczynają działać dopiero po kilku tygodniach.
      Sama długo chorowałam, zachowywałam się różnie, ale mój mąż stanął na wysokości zadania.
      • jj0909 Re: Depresja małżonka 09.05.15, 11:32
        U nas wycofanie z życia rodzinnego trwało jakiś czas - mąż poczuł się odsuniety od życia
        w momencie gdy ja miałam inne zdanie niż on i nie chciałam robić tak jak on. On nie ustąpił,
        nie poszedł na kompromis, miało być tak jak on chciał bo inaczej to ja go nie szanuję,
        nie poważam, lekceważę itd.
        Też miałam bardzo ciężkie stany, spowodowane chorobami, ale nigdy nie powiedziałam
        jemu prosto w oczy ż enie kocham, jest mi obojętny, że chcę innego zycia.
        Dlatego nie wiem, czy ta niechęć, a wręcz obojętnośc w stosunku do mnie jest na skutek wyłącznie
        depresji, czy depresja jest następstwem niemocy jaką jest w nim obecnie.
        Przy ostatniej próbie rozmowy powiedział, ż eliczy ż etabletki pozwolą mu na logiczne myślenie
        i nabranie twardej skóry, bo teraz zachowuje się jak "ciepłe kluski".

        jdylag75 - jakie to były zachowania?
    • jj0909 Re: Depresja małżonka 09.05.15, 11:40
      a i jeszcze robi na złość. Co chwilę. A ja jestem z tych empatycznych,
      przeżywających - tak mi trudno ż eszkoda gadać.
      Do córki jest bardzo miły i grzeczny, oczywiście nie pyta gdzie była, co robiła,
      jak w szkole. Ich rozmowy zaczynają i kończą się na wgraniu gier komputerowych
      i oglądaniu głupich filmików w necie.
      • totorotot Re: Depresja małżonka 09.05.15, 16:56
        Ich rozmowy zaczynają i kończą się na
        wgraniu gier komputerowych
        > i oglądaniu głupich filmików w necie.


        Ja z moimi dziećmi tez głównie gram w gierki i oglądam głupie filmiki na jutubie. Głęboko w dupie mam informacje czy dzisiaj w przedszkolu tańczyli w kółko graniaste czy też może w stary niedźwiedź mocno śpi
    • maadzik3 Re: Depresja małżonka 09.05.15, 14:01
      Nie wiem. Przypomnij sobie jaki był kiedyś, jak się poznaliście, jak zdecydowaliście o wspólnej przyszłości, jak się ona zaczęła... Czy wtedy już widziałaś niepokojące objawy, tylko liczyłaś że się rozejdzie? (jeśli tak to źle wróży bo czy charakter czy choroba to raczej będzie permanentne) czy w którymś momencie nagle zaczął się problem. W tym drugim wypadku jeśli kochasz, zależy ci, to warto poczekac, zaczal sie leczyc, choroby nie wybieraja (psychiczne tez), ale leczy sie je coraz lepiej.
      Depresja ma rozne oblicza, zreszta sa i inne choroby psychiczne. Jesli podejrzewasz chorobe staraj sie (nie bez konca ale jednak) wspierac i poczekaj na efekty leczenia, dobra psychiatria moze wiele.
      Jesli dojdziesz do wniosku ze zawsze taki byl tylko ty przymykalas oczy a on sie w pelni nie ujawnial i to nie choroba a charakter sprawa jest dosc beznadzieja sad
    • kadfael Re: Depresja małżonka 09.05.15, 14:23
      A psychiatra potwierdził, że to depresja? Owszem depresja ma różne oblicza, ale coś tu się nie składa...
      • jj0909 Dzisiaj sie dowiedzialam 10.05.15, 16:33
        że tabletki które mąż otrzymał są nasenne Trittico CR - Trazodonum.
        Czytając ulotkę widze że na depresję.
        Jestem zaproszona na wspólna rozmowę do psychiatry
        i ni cholery nie wiem po co. Taka jest procedura?
        mąż na wizycie rzekomo powiedział, ze rozpada mu się małżeństwo,
        on nie śpi po nocach /dodam że tabletki bierze od kilku lat na sen/,
        jest zdołowany, zniszczony.
        a więc przedstawił tylko znikomą część siebie...

        • jj0909 Re: Dzisiaj sie dowiedzialam 10.05.15, 16:36
          A i widze od piątku jak czyta w necie o depresji, narcyźmie itp
        • lisek.chytrusek Re: Dzisiaj sie dowiedzialam 10.05.15, 20:19
          Procedura może nie, ale rozsądny lekarz powinien pogadać też z rodziną. Czasem bliscy widzą jakieś zachowania, których chory może sobie nie uświadamiać (albo o których nie chce mówić), a są istotne dla diagnozy.
        • misterni Re: Dzisiaj sie dowiedzialam 10.05.15, 21:04
          Skoro lekarz chce z Tobą porozmawiać, to idź. Jeśli nie ze względu na związek, to na córkę.
    • misterni Re: Depresja małżonka 10.05.15, 20:56
      Wiesz co, mój mąż też miał kiedyś depresję, ale nigdy, przenigdy nie miałam wątpliwości że kocha mnie i dzieci. Były ciężkie momenty, kiedy był smutny, po pracy polegiwał, ale nigdy nie odwrócił się od nas. Nigdy też nie wyprowadził się z sypialni i nie zaniedbał mnie w sferze seksualnej.
      Cóż, dobrze że Twój mąż zaczął się leczyć, ale na brak miłości i zwykłe sku...syństwo (olewanie córki) żadne tabletki nie pomogą. Miej tego świadomość.
      • jj0909 Re: Depresja małżonka 10.05.15, 21:37
        Źeby nie oszaleć zapisałam się ze sobą na wizytę. Mąź dzisiaj stwierdził źe lekarz nie dał źadnej diagnozy, tylko lek na nerwy i sen, i nie wie po co ja mam iść. Mam wiele "dowodów" na jego zaburzenia więc pójdę.ostatnio dla dobra córki wyciągnął z dna kosza śmieci wyrzucone przez moją siostrę.posegregował je łącznie z podpaskami a ja dostałam opieprz
        • jj0909 Re: Depresja małżonka 10.05.15, 21:44
          O taki ekologiczny i wymaga od innych. Nie wspomnę o cichych dniach przez całe małźeństwo. A wcześniej trzy razy juź mnie nie kochał ale jakoś ja idiotka wierzyłam w zmianę . Teraz nie mam siły .na p sychoterapie, wspólne mieszkanie.To co on robi się nazywa bierną agresją.
        • misterni Re: Depresja małżonka 10.05.15, 23:43
          Trzymam kciuki, żeby ta wizyta dała realne korzyści. Bądź dzielna smile
        • a.va Re: Depresja małżonka 10.05.15, 23:54
          Cokolwiek postanowisz - zadbaj o siebie. Super, że się zapisałaś na wizytę, wsparcie ci się bardzo przyda. Ale sama też siebie wspieraj. Dbaj o takie zwykłe rzeczy, jak jedzenie, wypoczynek, oderwanie się od kłopotów (kino?), wsparcie przyjaciół. Jeśli będziesz miała do podjęcia jakiekolwiek decyzje, zadawaj sobie kontrolnie pytanie - co jest _dla mnie_ dobre?
          • misterni Tak 11.05.15, 00:17
            a.va napisała:

            ,Jeśli będziesz miała do podjęcia jakiekolwiek decyzje, zadawaj sobie kontrolnie pytanie - co jest _dla mnie_ dobre?
            • jj0909 Re: Tak 11.05.15, 06:59
              Zadaję cały czas. I nie znam nadal odpowiedzi. Rozum a serce mówią co ínnego. Z jednej strony wiem źe on ma jakieś zaburzenia, z drugiej wiem źe nie potrafię sama mieszkać/dostaję schizy,kilka lat tak było/. zwariuję z podziałem dziecka- terazjuż ja jeśtem fe,bo lekcje, lekarz, jakaś kara po drodze itp A tatuś się wyłączył i jest ok.
              • pade Re: Tak 11.05.15, 10:56
                nie potrafię sama mieszkać/dostaję schizy,kilka lat tak było/

                widać, że Ty też potrzebujesz terapii
    • wasp20 Re: Depresja małżonka 11.05.15, 09:45
      Kiedyś leczyłam się na depresję. A i teraz mam stany obniżenia nastroju. Uwierz, dla osoby chorej to też jest tragedia. I zastanów się - myślałabyś nad odejściem od męża gdyby miał np. raka?
      A gdybyś Ty miała depresję, czego oczekiwałabyś od męża?
      Jeśli w rodzinie są przypadki choroby psychicznej, Twój mąż musi być przerażony. Pomyśl sama - gdyby to o Ciebie chodziło?
      Jest możliwe, że specjalnie Cię odpycha, ponieważ boi się, że jest chory lub niebawem zachoruje.
      Jeśli poszedł do psychiatry, to bardzo dużo. Leki, jak napisały dziewczyny, potrzebują czasu żeby działać.
      Nie będzie różowo, ale to nie jest pierwszy lepszy facet z ulicy. To Twój mąż, ojciec Twojego dziecka. Jesteście rodziną, a rodzina sobie pomaga.
      Przy okazji pomyśl o sobie - dbaj o siebie, bądź dla siebie dobra.
      Trzymaj się.
      • jj0909 Re: Depresja małżonka 11.05.15, 10:47
        Wiesz ja leczyłam chorą córke przez rok, mąź wtedy równieź się wyłączył i nas olał, ja wpadłam w deprechę i niestety sama z tego wychodziłam. Ale nie kończyłam małźeństwa, kochałam pomimo wszystko,nie byłam złośliwa. aCzy ja nie zasługuję na dobre słowo tylko on?
        • wasp20 Re: Depresja małżonka 11.05.15, 10:58
          To nie jest tak, że Ty nie zasługujesz. Podałaś określone informacje, na których podstawie się wypowiadam.
          Poza tym wyraźnie napisałam - bądź dla siebie dobra i pomyśl o sobie.
          Jeśli Twój mąż jest zwykłym idiotą, co jest możliwe i nie ma nic wspólnego z problemami zdrowotnymi, to oczywiście, męczenie się z idiotą nie ma sensu.
          Podałaś informacje, że cierpi na depresję, od 2 tygodni leczy się psychiatrycznie, a w jego rodzinie są przypadki schizofrenii.
          Te informacje dla mnie nie usprawiedliwiają porzucenia męża.
          Jeśli są jakieś inne okoliczności, to oczywiści rozwiązanie powinno być inne. Ty to wiesz.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka