Dodaj do ulubionych

mam dość męża!

15.09.04, 09:11
Muszę Wam napisać!
Mój mąż pracuje 8 godzin dziennie.
Przychodzi z pracy praiwe nic nie robi.No nie raz posprząta ale zeby pomógł
przy dziecku to nie.
Synek ząbkuje, ciężko to przechodzi, nawet w nocy nie wstanie tylko zakrywa
uszy jak dziecko płacze i krzyczy ze musi spac bo musi byc wypoczęty do pracy.
codziennie robię mu awanturę ja wraca z pracy.U nas rozmowy nie było tylko
krzyk.I to ja krzyczę, bo do niego inaczej nie dociera.teraz mi przykro z
tego powodu ze zaczynam awanturę, ale jak przyjdzie co do czego to mam dosć.
Dziecko nie chce jeśc, całe dnie to wciskanie dziecku na siłe bo inaczej by
nie zjadł nic.Ma 7 miesięcy.Nie śpi nigdy w dzień, ja nic nie mogę zrobić,
czasem nawet zjesc sniadania.
Mąż przyjdzie, chce obiad, gotowałam do tej pory, ale rzadko jadł, bo albo
nie miał ochoty na to co zrobiłam albo był najedzony kanapkami z przerwy 5
godzin wczensiej.
Jeżeli chodzi o obiady to on bardzo lubi jak gotuję, to nie chodzi o to ze mu
nie smakuje.Jak by coś mu nie smakowało to mi mówi.
Ale chodzi o to ze ja nie wiem co wymyślać do jedzneia i nie wiem na co
bedize mial ochotę.Dzien wczesniej jak sie pytam to mowi ja nie wiem co bym
zjadł,wymysl cos sama.Nieraz zje ze smakiem,a nieraz to nie chce bo nie ma
ochoty np.
mam go dość. Zarabia bardzo mało, ledwo nam starcza na życie a takie ma
wymagania.Najlepiej szwedzki sół.O! to by pasowało mu.
Ale zmieniłam temat.Chodzi mi najbardziej o to ze się kłócimy ze on nie chce
pomagac przy dziecku, czy ja mam racje jak sie wydzieram na niego? ja tez
jestm zmeczona noszneiem caly dzin dziecka, bo placze, pozniej wyjscie na
spacer, wytaszczyc wózek - jak pomysle o spacerze to na samą myśl dziwgania
nie chce mi sie wychodzic, pożniej zrobienie obiadu, karmienie na siłę
dziecka, nie mam krzesłka a inaczej dziecko jest tak ruchliwe ze nie ma
szansy go nakarmic.
Jestem juz ok 13 godziny wyczerpana maksymalnie, a gdize jeszcze do 23?
dziecko zasypia o tej porze?
jego pomoc kończy sie tylko na kąpianiu dziecka.Nic iwęcej.
Jak ostatnio chciałam postprzątać zeby odpocząc psychicznie od dziecka to on
mowi ze posprząta, juz wiem - zeby tylko oderwac sie po minucie od
wrzeszczącego dziecka, bo ma dosć.Jak mu gębę piłuję ze mi nie pomaga, to on
ja sobie znajdę inną bo ty jestes psychiczna.
Boze dziewczyny co ja mam zrobic?
Obserwuj wątek
    • yylek Re: mam dość męża! 15.09.04, 09:55
      przykre, nie wiem co napiasc.......
      • ula_max Re: mam dość męża! 15.09.04, 10:03
        Tacy są niektórzy tatusiowie i nikt jeszcze nic na to nie poradził. Ja miałam
        podobny problem, piszę miałam, bo z dnia na dzień jest trochę lepiej. Jak Wikuś
        był malutki to mój mąż z daleka wielkim łukiem, a teraz jak mały biega, coraz
        więcej mówi to i mój mąż zaczął się nim interesować. Razem się wygłupiają,
        bawią, chodzą czasem na spacer. Rzadko to się dzieje ale jednak!. Pamiętam jak
        mój Wikuś miał 7 miesięcy i też szły mu zabki. Boże jaka ja byłm nerwowa,
        dziecko cały dzień nic nie je, płacze, ja nic nie mogę zrobić... to jest
        straszne rozumiem i wiem jak to jest. Co do męża moze on taki jest jak ma
        problemy w pracy, moze go to rodzicielstwo przerosło, ma za mało pieniędzy a tu
        z dzieckiem same wydatki? Wiem że jesteś nerwowa, krzyczysz - ja robiłam tak
        samo i teraz wiem ze to był błąd... nie tędy droga.
      • katjuszka2 Re: mam dość męża! 15.09.04, 10:04
        Nie krzyczeć na męża z własnego doświadczenia wiem,że to nie pomaga.Obrażanie się też nie jest dobrym pomysłem bo na "smutnego"krótko działa-szybko sie przyzwyczajają.
    • joanna35 Re: mam dość męża! 15.09.04, 10:27
      A gdybyś zamiast sprzątać odczekała jakąś godzinę po powrocie męża z pracy,
      żeby mógł się przystosować do życia domowegosmile i wyszła sama na długi spacer,
      albo do koleżanki. Kiedy małżonek nie bedzie miał Ciebie w polu widzenia to
      będzie zmuszony sam zająć się swoim synem. Krzywdy mu przecież nie zrobi?! No a
      poza tym musisz uzbroić się w cierpliwość, bo najczęściej jest tak jak pisała
      jedna z przedmówczyń - im starsze dziecko tym większe zainteresowanie nim
      tatusia. Niestety, powtarzające się krzyki nie działają. Może dla odmiany
      spróbuj swoje niezadowolenie wyrażać milczeniem i "służbowym" odpowiadaniem na
      pytania, tylko, że może potrwać zanim zauważy, że nie jest tak jak zawsze. A
      jak już się zapyta o co chodzi to bedziesz mogła na sokojnie z nim porozmawiać.
      Powodzenia
    • mik5 Re: mam dość męża! 15.09.04, 10:30
      Przepraszam, może będę złośliwa, ale zajmij się dzieckiem i okaż mu troche
      miłości. Nie wciskaj mu nic na siłę (jedzenia), nie uciszaj na siłę. Rozumiem,
      ze jesteś sfrustrowana, ale krzyk i złość chyba się nie sprawdzają w twojej
      sytuacji. Spróbuj się wyciszyć.
    • mamastasia Re: mam dość męża! 15.09.04, 11:47
      Myślę, że awantury to najgłupsze rozwiązanie i bezskuteczne. Piszesz, że nie
      rozmawialiście. A może warto spróbować? Tak na spokojnie. Może trzeba by
      poprosić męża o pomoc, jeśli nie przy dziecku to w domu. Wszystko da się
      zorganizować, aleprzestańcie patrzeć tylko jedno na drugie - co ktoś ma zrobić.
      Pomyslcie razem, w końcu jesteście małżeństwem. Może wyprawiaj go na wieczorny
      spacer z synkiem a Ty w tym czasie ładuj baterie. Obiady można gotować dzień
      wcześniej i na 2 dni. Za małe pieniądze też może być smacznie (służę
      przepisami). Moim zdaniem powinniście przede wszystkim porozmawiać, kiedyś chyba
      Wam o wychodziło? I pomyśl o tym, że mąż też może być zmęczony po pracy...
      Pozdrawiam
    • koleandra Re: mam dość męża! 15.09.04, 12:15
      Z tego co piszesz to Twój mąż jest najnormalniejszym facetem na świecie, żadnym
      tam leniem nawet nie jest. Pracuje? a cóz z tego, że mało zarabia? widocznie
      tylko takie ma możliwości. Przychodzi z pracy zmęczony... bo przyjmijmy, że po
      pracy jest się zmęczonym tak samo jak Ty w domu z dzieckiem.
      Dziecko wykąpie... ja bym tu nie powiedziała, że nic nie robi.
      Z mężem się kłócicie o to czo o tamto... w domu nerwówka, nic dziwnego, że
      dziecko płaczliwe i spac nie chce.
      A swoja drogą to dlaczego to dziecko nie śpi przez cały dzień? Ma 7 miesięcy,
      ja rozumiem, że ząbkuje, że nie ma apetytu... ale żeby wstawało o tej 6 czy 7 i
      kładło się spać dopiero o 23? Może te Twoje nerwy jakos na to dziecko
      przechodzą? Spróbuj się uspokoić i nawet jakiejś meliski napić. Dziecku daj
      taką herbatke Bobo Vity dla dzieci - melisa z jabłkiem. Moja Ada po tym nawet
      sama zasypiała. Odpoczniesz sobie troszkę.
      Jeszcze kwestja tego obiadu, może czasem cos z zamrażalki, cos na szybko,
      obierz ziemniaki, jak mąż wróci to razem dokończcie gotowanie albo niech on
      postoi z dzieckiem na ręku przy Tobie jak będziesz kończyc gotować, zapytaj jak
      w pracy, co sie działo?... ale koniecznie razem to wszystko róbcie,później
      razem jedzcie.

      A dziecka to nie noś tyle bo Ci siądzie kręgosłup i nie tylko... Daj jeść, pić,
      przewiń, jakąś zabawkę... posiedźcie i poleżcie, z dzieckiem nie trzeba tak
      ciągle skakać, nawet jak płacze to nic sie nie stanie - mama jest, wszystko tak
      jak trzeba, krzywda mu się nie dzieje. Najprawdopodobniej sama nauczyłas
      takiego trajtania...

      Kwesja spaceru - znam to, mieszkam na 3 piętrze, wózem miałam baaardzo ciężki.
      Nie męczyłam się z noszeniem, trzymałam w piwnicy albo mąż znosił i wnosił a
      wózek stała cały dzień na dole pod klatką.
      Najgorsze jest jak dziecko płacze a tu się trzeba ogarnąć, ubrać siebie,
      dziecko... potem leć z wózkiem w jednym ręku a dzieckiem na drugim... bywa.
      Musisz się jakoś zorganizować, na to nie ma rady. Spróbuj wyciągnąć męża na
      spacer po pracy, idźcie we trójkę.

      A na koniec cos na pociechę. Dziecko już niedługo wyrośnie z tych płaczek,
      zacznie chodzić, będzie pogodniejsze i co najważniejsze... jak mąż wróci z
      pracy to dziecko samo mu się wepcha na kolana i będzie się chciało z tatusiem
      bawić, nie będziesz musiała męża namawiać, nie będzie miał innego wyjścia jak
      układac te klocki...

      Bądźcie zmęczeni, macie prawo... ale razem.
    • vugrin Re: mam dość męża! 15.09.04, 12:20
      Bakomas, jestes w ciezkiej sytuacji.Pomysl, ze ja tez, choc w innej.Ale mialam
      tez taka nerwowke.Dzieki Bogu nie musialam wrzeszczec.Joanna ma racje.Tylko
      ona.Latwo mowic uspokoj sie gdy nikt Ci nie daje rady jak masz to zrobic.Ja bym
      byla za tym co pisze Joanna.Odczekaj az maz wroci, daj mu chwile by odpoczal i
      wrocil do zycia domowego i oswiadcz mu ze potrzebujesz czasu tylko dla siebie
      bo zwariujesz i zostanie z dzieckiem sam na zawsze i jeszcze bedzie musial
      oplaca Twoj szpital psychiatryczny.Wyjdz.Idz na spacer.Raczej pobadz sama.Ustal
      z mezem ze codziennie masz godzine dla siebie, chociaz tyle.Malenkie dzieci
      odczuwaja nasz stres i jeszcze gorzej jedza, cierpia, nie spia, zle sie
      rozwijaja.Przeciez nie chcecie tego dla swego dziecka.Gdy zabkuje bola go
      dziasla, nie karm go na sile, uwazam ze to niemozliwe ze on nie spi w dzien i
      zasypia o 23.Skoro jestes w domu, poloz sie z nim, wycisz go, przytul, zatancz
      z nim na rekach przy spokojnej muzyce, poloz sie z nim mocno go trzymajac i
      udawaj ze spisz.Odespij zarwana noc.U nas to skutkowalo i przy mnie zasypialy.
      Ustal z mezem ze zawsze regularnie masz czas dla siebie.Idz raz w miesiacu do
      kina badz do biblioteki by cos poczytac skoro nie stac Cie na kupno gazet czy
      ksiazek.Wrocisz troche uspokojona i nawet steskniona za dzieckiem.A maz musi
      zrozumiec ze on jest juz dorosly i niech zrobi sobie kanapki jak jest glodny,
      dziecko jest malenkie krotko, nie cale zycie.Kto mowi ze to musi byc kazdego
      dnia obiad z dwoch dan?Ty zjedz musli z jogurtem i to poza domem, bys mogla
      choc raz spokojnie strawic, bez krzyku i nerwow.Twoj maz chyba nie jest zbyt
      dojrzaly bo forsuje Cie strasznie, nie musisz nic, ani sprzatac ani gotowac
      codziennie.Zrob to co 2-3 dni, przezyjecie.Ja tez mialam chaos i malenstwo,
      pozniej juz dwoje i nikogo do pomocy, ani mamy, ani tesciowej, ani przyjaciolki
      u ktorej moge na chwile zostawic dziecko.Przyzwyczailam sie z tym zyc a uwierz
      ze z kazdym miesiacem bedzie lepiej, jak skonczy rok na pewno bedzie lepiej
      spal i jadl, a potora roku juz na pewno biegal i cos tam zacznie mowic(wtedy
      przestanie tak duzo plakac)W szkole ucza nas wszystkiego, tez smieci, a nikt
      nie mowi jak zyc w rodzinie i chodzi tu o seks.Kiedys kobiety mialy jako
      dziewczynki juz praktyke w rodzinie, u kuzynek i cioc, zycie nie bylo tak
      frustrujace.Ja to przeszlam, i Ty przejdziesz.Walcz o chwile czasu dla
      siebie.Nie karz nigdy dziecka bo nie jest niczemu tu winne, to Wasze krzyki je
      nerwicuja.Ale zmus go jak Ci pisalam do snu, bo im mniej spi dziecko w dzien
      tym gorzej spi w nocy, jest tyle bodzcow dla niego ze nie moze sobie z tym samo
      poradzic i sie wyciszyc.Zostaw gary i przytul je, niech kolo poludnia zasnie,
      razem z Toba.Posluchaj mnie.Wybacz pisownie ale mieszkam za granica i nie mam
      polskiej czcionki.Buziaki, zycze Ci duzo sily i pozytywnych mysli.Izabella
      • gota Re: mam dość męża! 15.09.04, 14:40
    • vugrin Re: mam dość męża! 15.09.04, 12:27
      przepraszam to ja jeszcze raz chcialam Ci powiedziec tylko ze musisz sama sie
      wyciszyc by dziecko poczulo Twoj spokoj to sie uspokoi, jesli masz rodzicow czy
      tesciow, zapomnij klotnie czy pretensje, zostaw dziecko im na dwie godziny,
      idzcie z mezem pogadac do lasu czy do parku, nie do kina ani do kawiarni, bo
      jak sie nagromadzilo pretensji to i lzy moga poleciec po co zalatwiac sprawy
      przy ludziach.Ale jesli go jeszcze kochasz i zalezy Ci na waszym malzenstwie to
      je ratujcie oboje, bo trzeba przejsc pieklo by zasluzyc na niebo.Sprobujcie
      podeprzec sie rodzicami jak to mozliwe.Ja niestety tej mozliwosci nie mialam
      ale my z mezem bardzo chcielismy wygrac te trudna gre.I wygralismy.
    • amj2 Re: mam dość męża! 15.09.04, 13:08
      Ja powtórzę to co napisała jedna z moich poprzedniczek - typowy facet.U mnie
      drugie dziecko i ten sam scenariusz (z pierwszym dzieckiem jak i drugim) co u
      Ciebie.Czasami też mam dość. Dzwonię z pięć razy na komórkę - nie odbiera i nie
      oddzwania , nie raczy poinformować, że zostaje w pracy 1,5 h dłużej , bo ma
      zaległości itd. Denerwuje mnie to okropnie, bo czuję się leceważona.Stoję
      nadaremnie z małym przy furte , bo on się tak cieszy jak tatuś wraca.Ale są i
      lepsze dni.Fakt mąż zajmuje sie w tygodniu dzieckiem może 0,5 lub 1 godzinę.
      Nie mam nikogo innego do pomocy nad małym.Ale też wiem z doświadczenia ,że im
      mały będzie większy tym bardziej będzie domagał się zainteresowania ze strony
      taty.I będą mieli lepszy kontakt. Tak więc głowa do góry. Nie jesteś sama!
      Nadejdą lepsze dni. Trzymaj się.
    • muszka_tse_tse Re: mam dość męża! 15.09.04, 17:37
      Uważam, że powinnaś przede wszystkim troszkę uspokoić się, dziecko też odczuwa
      Twoją nerwowość i niezadowolenie.
      Może przygotuj któregoś dnia jakąś ekstra kolację przy świecach, powiedz mężowi
      że bardzo go kochasz i jest wspaniałym ojcem i mężem. Zobaczysz, że będzie
      Cię "na rękach nosił" i nie odmówi pomocy, gdy delikatnie i spokojnie go o to
      poprosisz.
      Wasz synek rośnie, rozwija się w szybkim tempie i nie zdąrzysz się obejrzeć a
      już Twoje "chłopaki" będą kopać piłkę na podwórku. A Ty będziesz miała czas
      tylko dla
    • muszka_tse_tse c.d. 15.09.04, 17:42
      Przepraszam siostrzenica wcisnęła mi enter smile)
      ...jeszcze trochę i Twoje "chłopaki" będą kopać piłkę na podwórku a Ty będziesz
      miała czas tylko dla siebie.
      Napewno między Twoim mężem a synkiem wytworzy się nierozerwalna więź ale
      potrzeba im troszkę czasu, a Ty możesz im tylko w tym pomóc.
      Mój mąż i 4-letni synek właśnie grają w piłkę na boisku, a ja mam trochę czasu
      tylko dla siebie. Tobie też tego życzę.
      Pozdrawiam. Monika
    • gagunia Re: mam dość męża! 15.09.04, 19:22
      chyba wiekszosc z nas przez to przechodzila. u mnie klotnie trwaly jakies pol
      roku. po tym czasie postanowilismy sie albo dogadac albo rozwiesc - oczywsice
      sie dogadalismy. podzielilismy noc na pol - do 2 dyzurowal mąz a po 2 przenosil
      sie do drugiego pokoju, zeby do rana sie wyspac.
      na szczescie nie mialam problemu z obiadami - moj maz wcina wszystko co zrobie
      i zawsze robie na conajmniej 2 dni (np mielone, zupa - najwyzej dorabiam sos do
      kotletow, albo od razu robie czesc kotletow, czesc pulpetow w sosie)

      kolejna sprawa - odpoczynek. po powrocie z pracy jemy obiad i maz ma godzinke
      na drzemke. pozniej on sie zajmuje malym a ja mam czas odetchnac.

      mysle, ze musiscie po prostu usiasc i omowic wszystko, a najlepiej zapisac kto
      co w domu robi, kiedy odpoczywacie, kiedy sprzatacie itd.

      pozdrawiam
      gaga
    • mala_kruffka Re: mam dość męża! 15.09.04, 21:02
      A ja trochę z innej beczki. Dziewczyny piszą postaraj sie być miła, zrób
      kolację przy świecach.to nie takie łatwe. I czasami tak jest że jak kobieta tak
      ciągle się stara, to facet myśli, ze wszystko jest super i nie trzeba się wcale
      starac.
      Co do wyciszenia się, wiem też że i to nie zawsze jest łatwe, po ciąży hormony
      itd. Ja też miałam taką jazdę. Ale wiem, że to nic nie daje.
      Co do tego, ze dziecko cały dzień nie śpi, ja też miałam taką sytuację, u mojej
      małej wynikało to chyba z alergii, ciągle ją coś swędziało albo bolało, nie
      wiem. W każdym razie przez pierwsze 4 miesiące robiłam za smoczek (nie
      przesadzamm, karmiłam prawie nonstop, a potem jak odkładałam , nieziemski ryki
      znowu itd), a potem też nie było lepiej, az zaczęła brać zyrtek. A potem
      uczulenie jej przeszło (jeszcze tylko mleko jest substancją "trującą") i śpi
      raz dziennie - ma ROK. Z tą melisą to niezły pomysł.
      A poza tym - jak mówią niektórzy - CZASEM DZEICKO MUSI SIĘ WYRYCZEC, ja jak już
      nie mogłam, to na pięć minut zostawiałam ją w łóżeczku nawet jak darła się
      wniebogłosy i szłam do kuchni zrobić sobie herbatkę.
      Dziewczyno, wrzuć na luz. wygadaj się na forum, zaproś koleżankę albo pójdź do
      niej. W sumie fajnie że mąż go chociaż kąpie. Jak masz zamiar krzyczeć, to idź
      na balkon albo do toalety (z książkąwink i zostaw ich samych na trochę. Daj
      sobie spokój z gotowaniem obiadu zamiast miotać się między dzieckiem a kuchnią.
      Skoro i tak nie zawsze mężu chce jeść... CZasem trzeba sobie odpuścić. Jemu
      też. Ja ciągle się strzępiłam ,skończyło się depresją.
      Wiem, że ci cięzko. Współczuję. Trzymaj się.
      mk
    • betty_julcia Re: mam dość męża! 16.09.04, 10:54
      Wiesz. Ja myślę że nie łatwo jest za radą innych wyluzować się, ale taka jest
      prawda. I jestem jak najbardziej za tym co napisała koleandra.
      Przede wszystkim uspokój się, wycisz troszeczkę i nie napędzaj bo tapędzanie
      się i nakręcanie to najgorsze co może być. Ja też przez to przechoddziłam i
      cały czas są jakieś dalsze etapy przechodzenia tego.
      Niestety. Ja już dojrzałąm do tego że to ja jestem opiekunką dziecka w pełnym
      wymiarze a jak chcę wolne to muszę je sobie sama załatwić.
      Nasza małą teraz już chodzi więc rzeczywiście sama się wpycha do tatusia na
      kolana. I wiesz? To że go malo widzi ma swoje dobre strony, bo jak już on jest
      to jego najbardziej uwielbia a ja mogę nie istnieć. No i co on biedny może
      zrobić??? Nie bardzo zadowolony taszczy ją ze sobą i "układa te klocki" czy mu
      się to podoba czy nie.
      Ja zawsze wychodziłam z założenia, że w dzień trzeba się wyluzować dla dziecka.
      Jak ja się denerwowałam to bardzo wpływało to na małą. Zrób wszystko, żeby
      sobie zorganizować czas tak abyś ty i dziecko miały spokój, przyjemną
      atmosferę, jak chcesz gotuj jak nie to nie. Mój mąż czasem zje na stołówce,
      czasem bułkę w biegu a czasem ja coś ugotuję. Wiesz jaki wtedy jest szczęśliwy?
      A jak ma na coś ochotę to kupi po drodze i coś na szybko sam upichci (taki na
      szybko jeszcze z czasów kawalerskich). Naprawdę wyluzuj. Ty i dziecko jesteście
      najważniejsi a on da sobie radę, z głodu nie umrze.
      Na pewno nic nie da jak go nagle ni z tego ni z owego zostawisz samego z
      dzieckiem i wyjdziesz się wyluzować. Nie wyluzujesz się bo bedziesz o nich
      myślała, siedziała jak na szpilkach i denerwowała się co zastaniesz po
      powrocie. Obrażonego, zfrustrowanego chłopa. I znów awantura gotowa.
      Zajmij się sobą i dzieckiem. Tylko. Mąż się dostosuje. Nie patrz jeszcze żeby
      jemu dogodzić. Nie jesteś niczyją kucharką. Bądź trochę egoistką. Faceci
      doskonale opanowali tę sztukę.

      -------------------------------------------------------
      Betty to mama a to jestem ja:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=11383787

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka