ixiq111 Re: Świadkowie Jehowy 19.06.15, 11:05 A mnie zawsze zastanawiało dlaczego tematy ze Strażnicy i innych publikacji pokrywają się z katolickim kalendarzem liturgicznym. Z reguły na koniec października można było przeczytać, jakie to Wszystkich Świętych jest be, w grudniu o Bozym Narodzeniu a wiosną o Wielkanocy. Zanam ŚJ, którzy nie obchodzą imienin, ALE tego dnia robią poczęstunek ostro zakrapiany i przyjmują prezenty. Nie składa się im życzeń, ale jak niewtajemniczony złoży to nie protestują. Bracia w zborze oczywiście o niczym nie wiedzą. Robienie tego typu imprez jest mile widziane w towarzystwie, w którym mają swój biznes, kontakty, więc jakoś tak wychodzi. Znam to środowsko i stwierdzam, że propagandę mają opanową na tip-top. Pan, który wymianił żonę na nowszy madel wylceiał oficjalnie za palenie papierosów, bo w tym zborze nie ma rozwiązłości. Wykluczyli go jak przestał się kryć z nową panią Odpowiedz Link Zgłoś
bufo.bufo Re: Świadkowie Jehowy 19.06.15, 11:32 Paczka z mojego rodzinnego zboru robiła zastępczego sylwestra w Sylwestra. Spotykali się, normalna impreza z jedzeniem i piciem tylko bez alko, i potem szli patrzeć na sztuczne ognie, tylko sami nie puszczali. Ja w tym nie uczestniczyłam wtedy, bo uważałam, że to jakaś hipokryzja. Odpowiedz Link Zgłoś
olewka100procent Re: Świadkowie Jehowy 19.06.15, 14:32 oni zawsze chodzą elegancko ubrani, kobiety noszą długie spódnice. Słyszałam, że nie obchodzą sylwestra, urodzin, imienin itd. Myślę , że to porządni ludzie, na pewno lepsi od niejednego katolika który w kościele pojawia się z okazji ślubu czy pogrzebu Odpowiedz Link Zgłoś
na.rozdrozu Re: Świadkowie Jehowy 19.06.15, 14:51 Dużo w tym wątku napisano - głównie negatywnego, o Świadkach. Nie ma żadnych wątpliwości, że bufo i gulcia były w organizacji. Ale mam wrażenie, że to była taka trochę "złota młodzież" I może stąd u was tyle negacji i wyśmiewania. We mnie jest spokój, życzliwość do tych ludzi, czasami wkrada się jakaś zadra, żal, stają łzy w oczach (jak na pogrzebie rodzonej cioci, gdzie jestem powietrzem lub trędowatą i z pewnością nie mam uczuć, więc można mnie pogardliwie ominąć - a jeszcze do tego moją siostrę, która co prawda świadkiem dalej jest, ale że kontaktuje się ze mną - to też jest parszywa i nie należą się jej kondolencje, a to właśnie ona była najbliższa zmarłej cioci). Ale nie to chciałam napisać. Wy, dziewczyny - wyrosłyście w dużych miastach, w dużych zborach, w towarzystwie lepszym lub gorszym, ale gromadnie. Ja i moja maleńka rodzina (same kobiety) byłyśmy same na wsi. Ciągle byłam obca i inna - i w szkole (bo "jehówka"), i w zborze (bo zadawałam pytania, bo nie zgadzałam się z wieloma wykładniami i przede wszystkim rolą kobiety w zborze). Ale innej młodzieży w zborze prócz mnie w zasadzie nie było. Ciągle była za to rotacja pionierów specjalnych, bo zbór nie mógł się dochrapać własnego starszego (nie dziwne, bo jedyne elokwentne osoby to były kobiety) - z nimi fajnie się rozmawiało, oni też lubili do naszego domu na wieś przyjeżdżać. I chyba podskórnie wiedzieli, że któregoś dnia pójdę jednak inną drogą. Chrzest przyjęłam w wieku 14 lat. Było to dla mnie przeżycie - bo ja naprawdę widziałam różnicę pomiędzy postępowaniem świadków a postępowaniem katolików (innych religii w okolicy nie było). Ale jak jechałam na kongresy to wtedy miałam zgrzyt - bo tam rzeczywiście jedno wielkie polowanie na męża. Oj, jak ja tym pogardzałam Z siostrą określałyśmy te wyposzczone panny jako synogarlice. W żartach kiedyś mówiłyśmy, że może pojedziemy kiedyś na zebranie do dużego miasta (najlepiej takiego co to ma 4 zebrania pod rząd w niedzielę dla różnych zborów) i będziemy jej szukać męża. Traktowałyśmy to jak żart, ale i widziałyśmy jak inne panny do nas przyjeżdżają właśnie na rekonesans (nowych pionierów obejrzeć) i nieustannie nas to bawiło. I wtedy też zaczynałam rozumieć skąd tyle artykułów o podwójnym życiu. Ja tego nie rozumiałam - bo u mnie świat był czarno-biały: twardy orzech do zgryzienia w zborze (bo ja nie byłam potulna, ale i nie ukrywałam swoich poglądów, chociaż wierzyłam i to mocno w istnienie Boga) i idąca pod prąd w szkole (zawsze jedyna, która jest innej wiary i nie chodzi na religię - w małej miejscowości trzeba mieć bardzo grubą skórę i silny charakter żeby wypracować w takich warunkach swoją pozycję). Ale i znałam wielu świadków z innych zborów - też takich małych jak mój, ze wsi - i to byli tak dobrzy i szczerzy ludzie, że chyba w ich imieniu jest mi przykro, że tyle negacji na to wyznanie się tu wylało w tym wątku. Bo ci szeregowi, ciężko pracujący, z małych miejscowości - to tacy boży prostaczkowie - naprawdę. W nich nie ma dwulicowości, nie ma filozofii, ale jest ogromna wiara i podzielenie się ostatnią kromką chleba. Dlatego mną wstrząsnęły te informacje o udziałach Towarzystwa w koncernach tytoniowych czy ONZ. Bo to oznacza strukturę, o której "drugie owce" nie mają pojęcia. Bo to perfidna manipulacja wierchuszki. Ale wracając do tych "nizin"... Mnie komitet sądowniczy się bał. Ale to już było w dużym mieście, na studiach. Tu nie musiałam ważyć słów i ukrywać inteligencji, nie miałam oporów, że urażę szczerych braci - bo widziałam bufonów, którzy nic o mnie wiedzą, a chcą osądzać i nie szanują mojej osoby. Więc za każdym razem zbierał się inny skład komitetu, wreszcie byli to ludzie, których na oczy nie widziałam - bo byli z innych zborów. Hehe - moja mała satysfakcja, że młoda dziewczyna braci "na przywileju" zapędza w kozi róg. Więc zostałam uznana za wyuzdaną. W odpowiedzi przesłałam już tylko definicję ze słownika języka polskiego co to słowo oznacza i czy na pewno dobrze go użyli. Dostałam interpretację ze strażnicy - nowa wykładnia polskich słów - hehe. Z tego przy długiego wywodu - chciałam napisać tylko jedno - tak, ta religia ma struktury jak każda inna, jest daleka od ideału i posługuje się manipulacją, jak wszystkie wyznania, ale z uwagi na stosunkowo młody staż bycia "na rynku", dysponuje ogromną rzeszą ludzi, którzy szczerze wierzą i starają się żyć zgodnie z wytycznymi, czyli nie wybierają tego co wygodne, a reszta do kąta. Dlatego darzę ich życzliwością. Mimo, że dla nich jestem trędowata. Wiem, że są z manipulowani i nie mieli siły by samodzielnie myśleć, a łatwiej z grupie - nawet takiej nie lubianej przez resztę społeczeństwa. Braciom z CK i innym nadzorcom zgotowałabym karę judaszową. Właśnie za manipulację i zniszczenie życia wielu dobrym ludziom (brak studiów, brak lepszych materialnych dóbr, itp. - bo Armagedon tuż tuż). No i poświęcenie życia (czy to odmowa służby wojskowej, czy transfuzji) to już bardzo dyskusyjny temat - zwłaszcza w kontekście rewelacji z linków Bufo. Ja, że popełnię herezję (byłe siostry zrozumieją) - jestem wreszcie "Ludem miłującym wolność" Odpowiedz Link Zgłoś
bufo.bufo Re: Świadkowie Jehowy 19.06.15, 15:21 Dość podobnie piszesz, jak moja mama mówi. Kara dla wierchuszki, a tych naiwnych owieczek na dole, które naprawdę w to wierzą szkoda. Mnie tez jest szkoda np. tych, którzy ginęli za tą religię - w obozach koncentracyjnych w Niemczech (np. rodzina Kusserovów), prześladowanych przez NKWD, prześladowanych w Malawi i innych państwach Afryki. Bardzo mi żal, bo te ofiary są na próżno... Aha, gwoli wyjaśnienia - nie wiem, co miałaś na mysli pisząc "złota młodzież", ale ja, dopóki nie odeszłam z organizacji, nigdy nie prowadziłam podwójnego życia. Nigdy nie próbowałam pogodzić życia "w świecie" z życiem w organizacji, chociaż oczywiście miasto stwarza większe możliwości, może dla kogoś studiowanie na uczelniach przez świadka Jehowy jest już podwójnym życiem. Moje dylematy były tylko w głowie. Odpowiedz Link Zgłoś
na.rozdrozu Re: Świadkowie Jehowy 19.06.15, 15:57 Wiesz, bufo - określenie "złota młodzież" nie dotyczyło, że prowadziłaś podwójne życie, raczej, że nie czułaś prawdziwego zaangażowania i szczerości osób, dla których ta religia była jedynym prawdziwym sensem - właśnie takim, za które warto oddać życie. Z twoich postów wynikało, że wychowywana "w prawdzie", miałaś mnóstwo przyjaciół w zborze i nie walczyłaś ze światem "o wiarę" Powiedzmy, że miałaś komfort wyznaniowy, a dopiero potem mąż-sadysta stał się katalizatorem żeby wszystko rzucić. Po prostu w twoich postach wydawało mi się, że jest sporo drwiny i ogromnej niechęci do świadków. A ja chciałam tylko powiedzieć, że masa ludzi jest tam bardzo oddana swoim przekonaniom i dlatego myślę o nich często z życzliwością. Ps. Tak - w moim zborze sam fakt, że poszłam już do liceum, a nie do zawodówki był niemile widziany. Zaś studia i to jeszcze TAAAAKIE (archeologia) dla niektórych już się kwalifikował do wykluczenia Odpowiedz Link Zgłoś
gulcia77 Re: Świadkowie Jehowy 19.06.15, 16:13 W dużym, prawie dwustutysięcznym mieście wybór kulturoznawstwa był, że zacytuję: "ściąganiem na siebie miecza gniewu bożego", "proszeniem się o kłopoty", "dawaniem przystępu szatanowi", "wiedzeniem na manowce przez 'mądrość' ludzką" - brzmi znajomo? A to był przemyślany, poważny wybór. Właśnie uniwersyteckie studia humanistyczne były mi potrzebne, żeby uporządkować sobie wszystko w głowie i zrozumieć, w którym miejscu jest punkt manipulacyjny. Cały rok wiedział, że specjalizuję się w zagadnieniach idolatrii, manipulacji, praw jednostki etc. Tak, studia zdecydowanie pozwoliły mi być świadomym i szczęśliwym członkiem "Ludu miłującego wolność". Odpowiedz Link Zgłoś
na.rozdrozu Re: Świadkowie Jehowy 19.06.15, 16:37 Powiem tylko tyle: bałam się, że na wymarzoną archeologię się nie dostanę, więc równolegle zdawałam też na kulturoznawstwo Gratuluję metodycznego podejścia do siebie! Odpowiedz Link Zgłoś
bufo.bufo Re: Świadkowie Jehowy 19.06.15, 16:23 Walczylam, walczyłam. Kiedyś byłam członkiem zespołu muzycznego akademickiego, który grał koncert z okazji tego, że jakiś facet na uczelni dostał dr honoris causa, a przy okazji były jego okrągłe urodziny. Kierownik zespołu zaintonował spontanicznie "sto lat", a ja jedna, przed nabitą salą, stałam ze spuszczonym instrumentem i nie grałam. Każdy mnie widział. Od czterech lat obchodzę urodziny, swoje i bliskich. Po odejściu przewartościowałam parę spraw. Nie rzuciłam się na wszystkie "zakazane owoce", ale poglądy na parę spraw zmieniłam o 180 stopni. Urodziny faraona i Heroda, na których kogoś ścięto, nie są już dla mnie dowodem na cokolwiek. Było jeszcze kilka takich zdarzeń. Wiadomo też, że koledzy dopytywali, czemu nie chodzę na religię, czemu nie biorę cukierków - tylko dzisiaj nie uważam tego za jakąś straszną traumę Drwina i niechęć jest do ludzkiej głupoty, oraz do fanatyzmu, który powoduje, że dowiadują się o tych rzeczach i dalej w tym tkwią - ja znam głównie takich. Jeśli ktoś jest nieświadomy i chce po prostu służyć Bogu - ok, tego na pewno nie chcę wyśmiewać. Kiedyś, jeszcze będąc śJ opowiedziałam jednej siostrze w służbie o ONZ, to ona nawrzeszczała na mnie "przestań! burzysz moją wiarę!". Ja się pytam, co to za wiara, którą tak łatwo zburzyć? Wierzyć się powinno w Boga czy w organizację? Odpowiedz Link Zgłoś
na.rozdrozu Re: Świadkowie Jehowy 19.06.15, 16:54 "Wierzyć się powinno w Boga czy w organizację?" No niestety - tu często jest znak równości. Ale to dotyczy już wszystkich wyznań. Urodziny zawsze lubiłam (jako "mój" dzień, również w organizacji), chociaż oczywiście nie obchodziłam, ale nawet teraz po tylu latach - jakoś tak dziwnie się czuję jak ktoś mi daje z tego powodu prezent (chłop mówi, że dobrze mnie zaprogramowano ), chociaż sama staram się składać życzenia innym. Tak samo pracuję nad umiejętnością świętowania Nowego Roku Bo chociaż to mi się podoba (i podobało się zawsze - nawet ucinałam sobie pogadankę na ten temat ze starszymi), to gdzieś wewnętrznie mam jakiś hamulec by się z tego nie cieszyć. Ale z roku na rok idzie mi coraz lepiej Odpowiedz Link Zgłoś
gulcia77 Re: Świadkowie Jehowy 19.06.15, 17:07 A ile lat już za Tobą? U mnie to już 16 lat wolności umysłu i serca i przyznam się wam, że dobre 10 zwalczałam w sobie pewne nawyki, tego "wewnętrznego obserwatora", o którym pisałam i poczucie winy, które gdzieś tam kiełkowało, kiedy na przykład organizowałam huczną 30-tkę. Teraz, na co dzień właściwie nie odczuwam nic, ale, wątek wywołał ogromną falę wspomnień, pewne uczucia pojawiły mi się po wielu latach niebytu. Chłop też czyta wątas (który się nieźle rozrósł BTW) i wyciąga ze mnie różne przemyślenia. Dawno już takiej wiwisekcji nie przeprowadziliśmy, chyba ostatni raz przy jego apostazji Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: Świadkowie Jehowy 19.06.15, 17:36 U mnie od 1993 roku. I do dziś się łapię na pewnych "przyzwyczajeniach".. Odpowiedz Link Zgłoś
na.rozdrozu Re: Świadkowie Jehowy 19.06.15, 18:34 11 lat minęło. W sumie też dawno tego nie analizowałam, ale ostatnio miałam potężną dawkę emocji na pogrzebie teokratycznym (zdecydowanie nieciekawych, pomijając samą okoliczność) i do tego ten wątek ... Odpowiedz Link Zgłoś
gulcia77 Re: Świadkowie Jehowy 19.06.15, 15:47 Myślę, że podstawowa różnica między mną, a Tobą leży w tym, że ja NIGDY nie miałam w sobie wiary, że bóg w ogóle istnieje. Ponieważ wiary we mnie nie było, to usilnie starałam się postępować jak najpoprawniej, jak najbardziej zgodnie "z prawdą", żeby ta mityczna "wiara" wreszcie się pojawiła. Lobotomii jednak nie potrafiłam sobie zrobić i, tak naprawdę, zaczęłam olewać wszelkie zasady w okolicach 18-tki, bo miałam ku temu konkretne powody, o których, wybaczcie, nie chcę tu pisać. Siłą rozpędu tkwiłam w zborze jeszcze cztery lata, ale już nie czując ze ŚJ najmniejszego związku. W końcu zdecydowałam, że wóz albo przewóz - nie życzę sobie być utożsamiana z organizacją, która dla mnie stała się symbolem manipulacji, negacji podstawowych potrzeb jednostki, a do tego upokarzała mnie i jako człowieka i jako kobietę. A, że wyśmiewam? Cóż, feler charakteru - ja naprawdę niewiele rzeczy traktuję ze śmiertelną powagą i śmiech to dla mnie najlepsza możliwość skanalizowania niechęci, którą odczuwam. Uważam, że to zdrowsze niż zapiekanie samej siebie w nienawiści. Szkoda mi tych "maluczkich", ale z drugiej strony, bardzo często ludzie sami pozwalają sobą manipulować, bo myślenie i wyrażanie wątpliwości są skomplikowane i, czasem, bolą. A umysł i wolną wolę mamy wszyscy. Odpowiedz Link Zgłoś
na.rozdrozu Re: Świadkowie Jehowy 19.06.15, 16:10 Podoba mi się twoje podejście i bezkompromisowość w stosunku do procesów myślowych jednostki ludzkiej Ale, że u mnie w głowie jest wiele obrazów takich prostych "cioć" i "wujków", którzy chcieliby każdemu pomóc, chociaż sami nie mieli zbyt wiele, że tu nie mam sumienia im wytykać braku samodzielnego myślenia. "Komu wiele dano, od tego i wiele wymagać będą..." Więc od siebie wymagam, ale ich nie potępiam i źle nie oceniam. Co do wiary w Boga - fakt, w dzieciństwie wierzyłam i to mocno - ale tu zagrały też powody, o których publicznie bym nie chciała pisać. Dziś - to co czuję nie nazwałabym wiarą, tylko może teizmem agnostycznym? Odpowiedz Link Zgłoś
bufo.bufo Re: Świadkowie Jehowy 19.06.15, 16:26 A mnie jest żal pewnego starszego wiekiem wujka i cioci, którzy majątek zapisali na Towarzystwo Strażnica, a ono majątek owszem przyjęło, po czym się na nich wypięło (a wymagają opieki, pomocy). Nie dziw się mi zatem, że do tej religii czuję głównie obrzydzenie... owszem, niektórzy wyżej d... nie podskoczą, i choćby im czarno na białym pokazać te wszystkie lewizny WTS to i tak do nich nie dotrze. Odpowiedz Link Zgłoś
bufo.bufo Re: Świadkowie Jehowy 19.06.15, 16:29 A ja miałam wiarę. Mało - ja wierzyłam, że Bóg wysłuchał moich modlitw i mój eksmąż był na nie odpowiedzią. Po pięciu latach zaczęłam pytać: Oh really? To niemożliwe, Bóg chyba sobie ze mnie zakpił. Odpowiedz Link Zgłoś
na.rozdrozu Re: Świadkowie Jehowy 19.06.15, 16:43 Widocznie nie byłaś gotowa na nowe światło, które wytłumaczy Ci odpowiedź Pana Boga A swoją drogą - gratuluję i podziwiam, że udało Ci się znaleźć siły i przeprowadzić rozwód (ze wszystkim). Odpowiedz Link Zgłoś
bufo.bufo Re: Świadkowie Jehowy 19.06.15, 16:48 Sama siebie podziwiam. Mój eks nie wierzył, że rozwód będzie, dopóki nie dostał pozwu. Nie spodziewał się, że mnie na to faktycznie stać. Odpowiedz Link Zgłoś
aandzia43 Re: Świadkowie Jehowy 19.06.15, 17:15 Dzewczyny, czytam was z wielkim zainteresowaniem. Uczciwość, wystrzeganie się używek, pracowitość - piękne cechy. Ale powiedz mi, Na.rozdrozu, czy można.jeszcze nazwać poczciwym, dobrym i moralnym człowieka okrutnego wobec bliskich? Wyrzucanie z serca i życia córki czy brata, chociaż nie uczynili nikomu nic.złego i są nadal tymi samymi ludźmi, co wtedy gdy ich kochaliśmy, skzywanie na banicję i obojętność na ich widoczne cierpienie - czy tak robią ludzie naprawdę moralni i dobrzy? Czy pranie mózgu w sekcie (tej czy innej) nie pozbawia ludzi prawdziwego trzonu moralnego? Odpowiedz Link Zgłoś
bufo.bufo Re: Świadkowie Jehowy 19.06.15, 17:35 Dobrze to opisał Robert Rient (eks świadek Jehowy) w wywiadach, które ostatnio ukazały się w internetowym wydaniu Gazety Wyborczej - świadkowie Jehowy nie potrafią prawdziwie kochać, ich miłość czy przyjaźń jest warunkowa. Odpowiedz Link Zgłoś
gulcia77 Re: Świadkowie Jehowy 19.06.15, 17:39 Na rozdrożu na pewno się wypowie, ale, jeśli można, wtrącę swoje trzy grosze. Człowiek, jako gatunek, stworzył coś, co ogólnie zwane jest kulturą. Freud nazywał ją "źródłem cierpień", ale jej funkcja jest prosta - służy ochronie gatunkowej, jest naszymi zębami i pazurami. Religia jest wtórna wobec kultury, natomiast uzurpuje sobie jej rolę. Moralność, czy raczej "instynkt przetrwania" jest nam w jakimś sensie przyrodzona, we własnej grupie dbamy o własne interesy dla dobra tej grupy, nie zjadamy się na przykład nawzajem. Natomiast religia odrywa moralność od instynktu i przenosi jej funkcję z ochrony gatunkowej na poziom kontroli społecznej. Jednym z elementów jest kontrola seksualności, innym określanie co jest rodziną, a co nie jest, jeszcze innym dzielenie na "swój-obcy". I bardzo często dzieje się tak, że moralność religijna pozostaje w sprzeczności z moralnością jako ochroną gatunkową i ją niszczy. Tak, pranie mózgu pozbawia trzonu moralnego, tego naturalnego, instynktownego. Ale to dotyczy każdej religii. Obrzezanie dziewczynek, tak popularne w Afryce nie ma na celu ochrony gatunku, lecz kontrolę nad seksualnością kobiety. Odmowa wykonania zgodnej z prawem aborcji i narażanie na niepotrzebne cierpienie noworodka w stanie letalnym również. Ostracyzm i oderwanie człowieka od najbliższych korzeni, stosowane u ŚJ, ma ten sam cel - kontrolę nad człowiekiem, jego naturalnym instynktem przetrwania i zmanipulowanie widzenia świata. Odpowiedz Link Zgłoś
aandzia43 Re: Świadkowie Jehowy 19.06.15, 18:21 Wiem Gulcia, wszystko wiem, tylko.podpuszczam. Żeby dialog był Ale chciałbym trochę w obronie religii stanąć (chociaż żem ateusz) - czasem pomaga przesunąć granicę akceptacji ze swojego na Innego. Chrzescijanstwo u swoich podstaw. Niektórym, zdolnym do takiego myślenia i czucia. Odpowiedz Link Zgłoś
gulcia77 Re: Świadkowie Jehowy 19.06.15, 18:30 Akurat religia, moim zdaniem, bardziej w tym przeszkadza niż pomaga A chrześcijaństwo nie różni się niczym od innych religii. To już buddyzm - bardziej filozofia życia niż religia - jest bardziej naturalnym dla człowieka systemem, choć wcale nie jest taki bez skazy Odpowiedz Link Zgłoś
kino.mockba Re: Świadkowie Jehowy 03.07.15, 09:56 > To już buddyzm - bardziej fil > ozofia życia niż religia - jest bardziej naturalnym dla człowieka systemem, cho > ć wcale nie jest taki bez skazy Wciągnął mnie ten wątek. Nie mam doświadczeń w temacie, ale wtrącę się nieśmiało. Buddyzm tak miło wygląda tylko z daleka: skokwbokblog.com/barwy-buddyzmu/ (facet mieszka w Tajlandii od kilku lat). Odpowiedz Link Zgłoś
gulcia77 Re: Świadkowie Jehowy 11.07.15, 12:35 Dokładnie to miałam na myśli. To, że coś ładnie wygląda z daleka, nie znaczy, że po bliższym przyjrzeniu się nie zyskuje ciemnych barw. W końcu ze ŚJ jest tak samo. Dla świata to panowie pod krawatem i panie w skromnych spódnicach, którzy nie piją, nie palą i nie przeklinają. Dopiero wgłębienie się w ten system i przyzwolenie na "zniewolenie umysłu" dają pełen obraz organizacji. Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: Świadkowie Jehowy 19.06.15, 19:25 Jeśli jesteś ateusz, to nie masz szans, abyś zrozumiała osoby zindoktrynowane przez tę religię (bez względu na to, czy zostały wzięte "z marszu", czy wychowane w wierze). Ja mam uczulenie na słowo "sekta", mimo że sama ŚJ nie jestem od kilkunastu lat, mało tego, gdy ciężko chorowałam i miałam bardzo mocno ograniczone wówczas szanse na przeżycie, to przyjęłam namaszczenie od katolickiego księdza. Gdzieś tam w człowieku, bardzo głęboko siedzi potrzeba wiary. No dobra. We mnie siedzi. Dzieci ochrzciłam, posłałam do komunii, edukowałam w wierze katolickiej. Już po odejściu od zboru. Do teściowej wołam księdza, zresztą niesamowicie bardzo fajny facet, z którym trochę godzin przegadałam i który wiele nowej wiedzy wniósł mi podczas tych rozmów. Ale może ja dziwna jestem. Do nikogo nie zionę nienawiścią, choć może to czasem inaczej wygląda na forum Jedna z moich córek jest zadeklarowaną ateistką. Koniec i kropka. Druga ledwo w coś wierzy, trzeciej religia zwisa i powiewa. Nie zmuszam, nie tłumaczę, ba! Nawet nie próbuję rozmawiać. To ich osobista sprawa. Mnie nic do tego. Odpowiedz Link Zgłoś
na.rozdrozu Re: Świadkowie Jehowy 19.06.15, 18:57 Powiem, Ci gulcia, że studia nie poszły na marne ) Z przyjemnością przeczytałam Twój post. No to jak Ty mogłaś zostać w zborze??? I jaki porządny brat miałby się Tobą zainteresować? Żebyś mu wykłady pisała albo nie doceniała jego przewodnictwa nad owczarnią (żeby nie rzec - baranami)? hehehe Odpowiedz Link Zgłoś
na.rozdrozu Re: Świadkowie Jehowy 19.06.15, 18:49 "Przynależność" - dla mnie słowo klucz przy rozpatrywaniu tego typu zagadnień. Chęć przynależności i zasady, na tyle mocno ugruntowane, że dla owej przynależności lub poklasku danej społeczności - zrobisz naprawdę wiele. Ostracyzm jest jednym z narzędzi - aby zabolało, aby się tysiąc razy zastanowić, aby mieć poczucie niesamowitej straty, itd... Ale powiem ci, że jest trochę osób, które nie wyrzucają ze swojego życia osoby wykluczonej. Nawet sama się spotkałam ze zjawiskiem tłumaczenia ze strony starszego, że w stosunku do najbliższej rodziny nie należy stosować zasady" "nawet takich nie pozdrawiajcie". Sama się zdziwiłam. Nie zawsze tak jest - to pewnie już kompilacja wielu elementów: dojrzałości wewnętrznej, prawdziwych relacji w rodzinie, uczuć, itd. Inaczej to już wygląda poza rodziną - tutaj rzeczywiście zwykle się nie istnieje. Czy ci ludzie, którzy absolutnie odcięli się od najbliższych wykluczonych/odłączonych są źli? Są zmanipulowani, są sami zagubieni i potrzebują prowadzenia, niestety czasami (a raczej zazwyczaj) większość woli żeby za nich myśleć i mówić im co mają robić. Odpowiedz Link Zgłoś
aandzia43 Re: Świadkowie Jehowy 19.06.15, 19:32 Tak, ludzka potrzeba przynależności do czegokolwiek, za wszelką cenę, czasem mnie przeraża. Nie pojmuję.jej, a.raczej nie pojmuję aż takiej determinacji. Czy można (w dużym przybliżeniu) powiedzieć, że ŚJ biorą w swe tryby człowieka z dobrymi intencjami, poszukującego, powiedzmy że moralnego i urabiają go na człowieka bez trzonu moralnego z numerem Straznicy zamiast mózgu? Niezdolnego do.dojrzałej miłości do członków swojej rodziny. Odpowiedz Link Zgłoś
gulcia77 Re: Świadkowie Jehowy 19.06.15, 20:02 Tylko ŚJ? Aandzia, taki imperatyw kategoryczny ma KAŻDA organizacja, która stara się pozyskać wiernych członków, czy to będzie KRK, czy NSDAP czy Liga Ochrony Przyrody. Udaje się to najczęściej wtedy, kiedy organizacja albo nie jest zbyt liczna (ŚJ), albo stosuje terror (NSDAP), albo manipulację opartą na strachu kombinowanym z modą (wszelkiej maści ekooszołomstwo czy panosząca się ortoreksja na tym bazuje), ewentualnie, przy zbyt dużej liczbie członków tworzy wewnętrzne struktury manipulacyjne (tu KRK robi koncertową robotę, tworząc w systemie systemy wewnętrzne w rodzaju Opus Dei). Cała zabawa polega na tym, żeby umieć zachować zdrowy rozsądek. A ludzkość w przeważającej większości życzy sobie, żeby ktoś myślał za nich. Tylko, że to się nie sprawdza, więc władzę dzierżą jednostki, bądź zamknięte grupy interesów, które po prostu nie mają skrupułów. Odpowiedz Link Zgłoś
bufo.bufo Re: Świadkowie Jehowy 19.06.15, 20:18 Dokładnie to samo uważam, niektórzy ludzie mają w sobie "ducha sekciarstwa", co prowadzi do tego, że niektóre grupy tematyczne, przykładowo na fb, z założenia mające być źródłem informacji stają się czymś w rodzaju grupy religijnej. Przykład: grupa wegetarianie Polska. Swego czasu tam gościłam i czasem miałam wrażenie, czytając wypowiedzi ortodoksów, że czytam wypowiedzi świadków Jehowy tylko tematy były inne. Odpowiedz Link Zgłoś
aandzia43 Re: Świadkowie Jehowy 19.06.15, 20:41 Tak, niektórzy ludzie mają "ducha sekciarstwa". Albo po prostu osobowość autorytarną (Fromm). Muszą, inaczej się uduszą, muszą znaleźć sobie religię, ideę, organizację, w ostateczności styl życia czy sposób żarcia,.który weźmie za mordę ich rozedrgane jestestwo i sztywnymi ramami utrzyma w.kupie zawartość. Przypomina mi się opowiadanie Topola o istotach w klatkach znalezionych przez ludzi na.jakiejś planecie. Istoty wyglądały na cierpiące. Ludzie litościwie zaczęli uwalniac istoty z klatek, a one zaczęły jeszcze bardziej cierpieć i umierać, bo bez zewnętrznego stelaża rozpadaly się. Swoją drogą, a propos zawartości, przezytane w necie, podobno Lema: "żeby przemeblowac sobie głowę trzeba mieć w niej wcześniej jakieś meble" Odpowiedz Link Zgłoś
bufo.bufo Re: Świadkowie Jehowy 19.06.15, 20:48 Fanatyzm jest w stanie zagościć w każdej dziedzinie życia! Nawet w takich fizjologicznych, jak poród i laktacja (moje tematy nr jeden ostatnio). Myślę, że emamy dobrze o tym wiedzą, bo niejedna dyskusja wokół tych tematów tu się toczyła i to zażarta. Co do tych dziedzin, to często mnie śmieszy, zwłaszcza terroryzm i fanatyzm laktacyjny. Jakim cudem ludzkość przetrwała setki tysięcy lat bez doradców laktacyjnych? Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e Re: Świadkowie Jehowy 19.06.15, 20:56 To skurat proste - sa kobiety ktorym karmienie przychodzi bez trudu (i takiez ssaki) - zawsze mozna bylo za kase znalezc babke co ci wykarmi (nAwet w najblizszej rodzinie) - doradcow latacyjnych mialas na peczki s pstaci innych babek ktore karmily - obecnie doradca jest zawodem bo na skutek upowszechnienia mm w pokoleniu naszych matek i babek latwiej trafic na kobiety ktore nie kp niz na te co kp Odpowiedz Link Zgłoś
bufo.bufo Re: Świadkowie Jehowy 19.06.15, 21:12 No tak, faktem jest, że dawniej w rozbudowanych rodzinach kobiety się nawzajem wspierały w tych wszystkich sprawach i przekazywały sobie wiedzę tylko dzisiaj robi się z tego jakaś religia, w której podawanie dziecku mm jest traktowane niemalże jak grzech Odpowiedz Link Zgłoś
aandzia43 Re: Świadkowie Jehowy 19.06.15, 20:23 Nie, nie tylko ŚJ. Pawlik Morozow wszak nie był ŚJ Ech, wszystko o kant d..y potluc. Chyba względny luz i brak odgórnie ustawionego tak, by był oddolnie sprawowany, zamordyzmu może mieć miejsce tylko w dużych religiach. Zanim im po całości nie odpi....li, rzecz jasna. Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszka77_11 Re: Świadkowie Jehowy 19.06.15, 18:04 A jak wyglądają te spotkania z przyszłym mężem? Poznajecie się na zborze, później umawiacie na kawę? Czy przed ślubem może dojść do jakiś zbliżeń? Trzymania za rękę, pocałunków, bo rozumiem, że sam sex to grzech okrutny? Ale jak wygląda to bycie parą? Odpowiedz Link Zgłoś
gulcia77 Re: Świadkowie Jehowy 19.06.15, 18:24 www.jw.org/pl/nauki-biblijne/rodzina/nastolatki/pytania/czy-jestem-gotowy-do-ma%C5%82%C5%BCe%C5%84stwa/ Poszukaj w materiałach ŚJ, oni lubią takie rzeczy opisywać szczegółowo. Ja nie jestem najlepszym materiałem do udzielenia odpowiedzi, gdyż wszystkich "braci" którzy się mną interesowali (a nie było ich wielu, bo na samą myśl o związku ze ŚJ dostawałam dreszczy przerażenia) spuszczałam na drzewo albo zabijałam śmiechem. Odpowiedz Link Zgłoś
bufo.bufo Re: Świadkowie Jehowy 19.06.15, 18:53 A mnie się nie chce o tym gadać, ani tego wspominać. Fakt, najlepiej poczytać wytyczne, zdecydowana większość śJ się stosuje. Odpowiedz Link Zgłoś
gulcia77 Re: Świadkowie Jehowy 19.06.15, 19:09 Ujmę to następująco - nie było takiego faceta, ani w zborze ani poza nim, który zobaczyłby we mnie skrzyżowanie cielęcia z baranem, a tak wygląda przeważająca większość dziewczyn ŚJ i chłopaki są po prostu do tego przyzwyczajeni, do absolutnie bezkrytycznego uwielbienia i niemej prośby "ożeń się ze mną, bo to wstyd być starą panną". Nawet nie wiem skąd mi się to brało, po prostu budziło we mnie niechęć i odrazę. Jeden się zaparł zadnimi łapami i osaczył mnie do tego stopnia, że się z nim umówiłam. Po 40 minutach miał mnie tak dość, że od następnego kongresu udawał, że się nie znamy Oczywiście metoda na obśmianie była bezkonkurencyjna. Odpowiedz Link Zgłoś
konwalka Re: Świadkowie Jehowy 19.06.15, 20:33 moja barlinecka gałąź rodziny, gdzie sj są nadreprezentowani wg mnie, przeszla tez ostrą jazde z ustaleniami zasad odnosnie mieszanki swadkowsko-katolickiej zaczelo to przypominac transakcje koorestwa w pewnej chwili a ja przestalam miec watpliwosci ze ugrupowanie to, de facto, piramida finansowa, tylko zabazgrana ideologicznie odsylam do "najstarszych" zboru naprawde, oni mają tak wywalone na pana, pamiatki, chrzty i modly, ze szok kasakasakasa sie liczy Odpowiedz Link Zgłoś
gulcia77 Re: Świadkowie Jehowy 19.06.15, 23:56 Konwalka, czy ty, do jasnej anielki, jesteś jakąś moją kuzynką???????????? Barlinecka część rodziny to mój szanowny tatulo!!!!! Taaaak!!!! Nadreprezentacja do genialne określenie na temat tego miasteczka. Już jako wczesna nastolatka zwykłam mówić, że tam, jak kichniesz na Pełczyckiej, to na Gorzowskiej cię o katar pytają!!! Pisz na priv do mnie koniecznie!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
konwalka Re: Świadkowie Jehowy 20.06.15, 00:10 aha kuzynką mówisz? moze i tak być Odpowiedz Link Zgłoś
gulcia77 Re: Świadkowie Jehowy 20.06.15, 00:13 W tej cholernej, choć ślicznej, mieścinie, są tylko dwie kategorie ludzi - ŚJ, albo moja rodzina/powinowaci. Niestety, w większości wypadków to się zazębia. Odpowiedz Link Zgłoś
konwalka Re: Świadkowie Jehowy 20.06.15, 08:08 gulcia, ale to sie zazębia wlasnie u mnie! ich imie jest milijon! dawaj wincy szczegolow, niekoniecznie publicznie Odpowiedz Link Zgłoś
morgen_stern Re: Świadkowie Jehowy 19.06.15, 22:17 Muszę wam powiedzieć, że to jeden z najciekawszych i najbardziej pouczających wątków, jakie tu ostatnio czytałam Odpowiedz Link Zgłoś
dziennik.odchudzania Re: Świadkowie Jehowy 19.06.15, 22:34 O, napisałam dokładnie to samo. Szalenie mi się dobrze czytało wypowiedzi. Odpowiedz Link Zgłoś
thank_you Re: Świadkowie Jehowy 19.06.15, 22:43 Kopalnia wiedzy i dowód na to, że jednak da się rozmawiać na poziomie. ☺ Odpowiedz Link Zgłoś
bufo.bufo Re: Świadkowie Jehowy 19.06.15, 23:04 O, jak miło, aż się zaczerwieniłam Panna noemi się nie pojawiła już, by bronić swojej wiary... Odpowiedz Link Zgłoś
heca7 Re: Świadkowie Jehowy 19.06.15, 23:22 A to swobodne korzystanie z internetu i posiadanie FB nie jest zakazane? Wprowadzają jakieś samoograniczenia? Czy czytają wszystko jak leci o tym złym świecie, którego czeka zagłada? Odpowiedz Link Zgłoś
bufo.bufo Re: Świadkowie Jehowy 20.06.15, 00:19 Internet nie jest zakazany jako taki, śJ mają oficjalną stronę, na której umieszczone są ich materiały (literatura), jw.org. Natomiast oczywiście niemal każde wydanie Strażnicy grzmi, żeby nie wchodzili na tzw. strony odstępców (czyli eks-świadków Jehowy), nie wchodzili z nimi w dyskusje na forach, które to zakazy oni nagminnie łamią, jak widać nawet i w tym wątku. A ponieważ trzęsą się ze strachu przed starszymi i wykluczeniem, zwykle nie przyznają się wprost do bycia śJ, tylko ściemniają coś o babci/wujku/sąsiedzie/koledze z pracy. Ściema łatwa do obalenia, jako że zacietrzewiają się potwornie, gdy się wytknie nieścisłości doktryny, czy gorsze grzeszki. To również wyraźnie było widać w niniejszym wątku Jestem w stanie to zrozumieć, sama w końcu też kiedyś jako śJ broniłam swojej wiary. A trzeba wziąć pod uwagę, że niektórzy przechodzą odrzucenie i prześladowania ze strony rodziny katolickiej lub niewierzącej, gdy zaczynają studiować ze świadkami Jehowy i postanawiają się do nich przyłączyć. I jakże potem przyznać się, że to był największy błąd życia? Takie osoby mają "zapadkę" w głowie, która im na to nie pozwala, bo boją się panicznie zawalenia całego ich świata, który sobie zbudowali, boją się takiej rodzinie spojrzec w oczy (nieraz były przykre przypadki, że rodzina wyrzucała z domu za przyłączenie do śJ). To są rzeczy głęboko siedzące w psychice. A inni śJ są np. uwikłani zawodowo; sama znałam przypadek gościa, który miał firmę dostarczającą towar do firm, których właścicielami byli świadkowie Jehowy. Chcąc odejść z organizacji, musiał najpierw zbudować od podstaw bazę klientów spoza śJ. A wśród śJ zdarzają się szychy; wlaściciel meblowej firmy Black Red White, czy w moim mieście właścicielka sieci hoteli, salonów meblowych i lokalnej sieci piekarni. Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: Świadkowie Jehowy 20.06.15, 00:29 Jest prawdopodobnie neofitką, więc jej wybacz. Jak przejdzie swoje, to zmieni zdanie. Komitetów sądowniczych miałam cztery. Za każdym razem powody do osądu i kary były z czapy: jak mogłaś pójść z tym bratem na głoszenie? dlaczego twierdzisz, że Armagedon nie będzie miał miejsca? (nigdy tego nie podważałam), nosisz niestosowne ubrania na zebrania (założyłam takie same jak moja koleżanka spódnico - spodnie), nasz brat powiedział, że go uwodzisz (nawet nie miałam ochoty splunąć w jego kierunku). Zanim przyjęłam chrzest, to było wszystko cacy, potem dostawałam regularny psychiczny wpi..l. I tak, gdy był sylwester, to się świetnie bawiliśmy, a alkoholem włącznie i fajerwerkami (hahah, tam mnie jeden brat nauczył tańczyć), gdy było Boże Narodzenie, to siedzieliśmy wszyscy przy kolacji, bez opłatka ofkors, gdy była Wielkanoc, to jedliśmy śniadanie, bez święconki ofkors. A potem lub przedtem, w zależności od daty szło się na Pamiątkę i modliło, jak Jehowa nakazał. Tyle k..wa lat, a ja do tej pory nie mogę się z tego otrząsnąć. Cały czas mam poczucie winy wobec moich najbliższych, wobec moich dzieci, męża, matki, teściowej. Ciągle mam poczucie, że cokolwiek robię, to robię źle - a naprawdę minęło więcej niż 10 lat odkąd odeszłam. Dzięki mężowi odeszłam, bo gdyby nie on, to pewnie nadal bym tkwiła z potrzeby wiary, akceptacji i bycia potrzebną. Ja pi..lę - ależ byłam i pewnie nadal jestem głupia jak but. Odpowiedz Link Zgłoś
bufo.bufo Re: Świadkowie Jehowy 20.06.15, 10:33 Zapewne jest neofitką, wymiękła z powodu braku argumentów, albo poleciała poradzić się starszych, i jej doradzili, żeby nie zaglądała, nie rozmawiała, odcięła się od "szatańskich odstępców" BTW ja uniknęłam komitetu, bo napisałam list z prośbą o odłączenie. Szarpali mnie jeszcze telefonicznie, ale się nie dałam ściągnąć na spotkanie. Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszka77_11 Re: Świadkowie Jehowy 20.06.15, 12:23 rosapulchra-0 napisała: > Za każdym razem powody do osądu i > kary były z czapy: jak mogłaś pójść z tym bratem na głoszenie? dlaczego twierdz > isz, że Armagedon nie będzie miał miejsca? (nigdy tego nie podważałam), nosisz > niestosowne ubrania na zebrania (założyłam takie same jak moja koleżanka spódni > co - spodnie), nasz brat powiedział, że go uwodzisz (nawet nie miałam ochoty sp > lunąć w jego kierunku). To jest na prawdę chore. Sprowadzanie myślących istot to roli potulnych baranów, którzy mają służyć jakimś chorym zasadom. Gdy się człowiek obudzi z tego marazmu to często jest już za późno, bo straconych lat nikt nie odda. W dzieciństwie znałam jedną rodzinę ŚJ. Pamiętam, że podczas gdy my bawiliśmy się razem na podwórku, trzepaku ich dzieci po szkole siedziały w domu. Nigdy się z nami nie bawili, nie uczestniczyli w życiu naszej osiedlowej bandy. Odpowiedz Link Zgłoś
bufo.bufo Re: Świadkowie Jehowy 20.06.15, 12:28 Byliście dla nich ludźmi "ze świata", "złym towarzystwem, które psuje dobre obyczaje" Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszka77_11 Re: Świadkowie Jehowy 20.06.15, 12:30 Dorzucę, dla tych co chcą posłuchać, opinię jeszcze jednego byłego ŚJ. dziendobry.tvn.pl/wideo,2064,n/ze-swiadkow-jehowy-sie-nie-odchodzi,148700.html Odpowiedz Link Zgłoś
bufo.bufo Re: Świadkowie Jehowy 20.06.15, 16:15 Jak wspomniałam, znam go osobiście. Odpowiedz Link Zgłoś
na.rozdrozu Re: Świadkowie Jehowy 20.06.15, 16:16 Akurat ten pan nie za bardzo mi się podoba i jeszcze bardziej nie podoba mi się formuła programowa - "z założenia (w telewizji śniadaniowej) przestrzegamy przed sektą". Z organizacji można odejść, czego dowodem jestem ja, inne dziewczyny z forum i ten pan. To, że nie jest to proste? A w której religii jest to proste? Dlaczego tak mało ludzi składa akty apostazji, a tylu jest fasadowych katolików? Ano właśnie - trzeba mieć głęboko przemyślany temat i być rzeczywiście wierzącym/praktykującym. U świadków sporadyczne są przypadki "fasadowych" wyznawców, więc i podejście do religii jest głębsze. Że Towarzystwo zarabia? Tak - zarabia, ale nijak się to ma majątków czołowych religii - od nich można się wręcz uczyć biznesu i manipulacji. Więc nie podoba mi się takie zrobienie z siebie ofiary sekty i przestrzeganie z TV przed jej mackami. To religia jak każda inna i jak w każdej religii jeśli zaczynasz myśleć - masz zgrzyt. Spróbujcie pomyśleć logicznie o doktrynie kościoła katolickiego - to aż zęby bolą od hipokryzji, oszustwa i manipulacji. Ale z uwagi na "kupą mości panowie", czyli że katolików jest zdecydowanie więcej (zwłaszcza w naszym cudnym kraju) to i oficjalnej krytyki brak. Odpowiedz Link Zgłoś
bufo.bufo Re: Świadkowie Jehowy 20.06.15, 16:32 Nie zrozumiałaś, po co był ten wywiad. Nie żebym broniła katolicyzmu, ale jak jest się katolikiem i nagle postanawia się przestać chodzić do kościoła, to nie masz takich konsekwencji jak kiedy jesteś świadkiem Jehowy i postanawiasz odejść. Przykładowo moi teściowie są agnostykami pochodzenia katolickiego, zachowali wszystkie przyjaźnie, nawet z najbardziej prawicowymi znajomymi. Będac świadkiem Jehowy nie możesz tak sobie po prostu przestać bywać, bo zaraz ktoś Cię będzie szarpał, wydzwaniał, wzywał. To jest takie życie, kiedy współwyznawcy wiedzą o każdym niemal Twoim kroku. I dodatkowo ta kwestia transfuzji. A co do tego co napisałaś o zarobkach Towarzystwa, wybacz ale... mało wiesz Odpowiedz Link Zgłoś
na.rozdrozu Re: Świadkowie Jehowy 20.06.15, 17:05 Bufo - sądzę, że zrozumiałam, ale chciałam jedynie zaznaczyć, że ortodoksyjna religia jest szkodliwa i to bardzo - patrz np. Chazan i są pewne środowiska, z których wyzwolenie się jest swoistą walką - również te w ramach katolicyzmu (np. wykluczenie byłych księży czy zakonnic). Po prostu dla mnie wszystkie religie są warte tego samego funta kłaków i dlatego nie spodobała mi się ta stygmatyzacja w programie. Co do aluzji - może i mało wiem, ale naprawdę wystarcza mi to co widzę (chociaż nie jestem przeciwna dodatkowej wiedzy ) Jestem wreszcie wolnomyślącym człowiekiem, żyjącym niestety w coraz bardziej wyznaniowym kraju. Odpowiedz Link Zgłoś
aandzia43 Re: Świadkowie Jehowy 20.06.15, 16:48 Trochę przesadzilas. Nie należę do KK, nie jestem osobą wierzącą, ale nawet ja wiem, że obszar swobody myślenia i interpretowania jest w ramach tego kościoła duzy. Znajdziesz w nim lefebrystów (na obrzeżach ale jednak), jezuitów, dominikanów, księdza profesora Hellera, itd. Jak masz ochotę, to sobie poczytasz treści wydawałoby się z różnych bajek. A to wszystko w ramach jednej religii, nie ekskomunikowane, nie wyklęte (jeszcze ) Poza tym pamiętam, że z księdzem na religii można było dyskutować, kłócić się nawet. Nie było każdego wykluczania czy straszenia piekłem, dopóki dyskusja nie przekraczała granicy dobrego smaku. Wiesz, pierwszy raz jako nastolatka wzięłam do ręki Straznicę. Byłam przekonana, że to jakieś pisemko dla dzieci rozprowadzane przez parafię KK Aż mnie mama oswiecila, że to zostawili ŚJ. W zasadzie mieli u mnie pzamiatane ja wstępie. Potem jeszcze parę jakichs idiotycznych gadek zanim wypchnęłam za drzwi głosicieli. A ja nie jestem tytanem intelektu, wówczas jeszcze nlezaam do KK i wyroslam z religią gdzieś tam w tle, więc wydawałoby się,.że jest na mnie jakiś haczyk, jakaś dziurka we mnie, w ktorą można się wbić. Zdaję sobie sprawę, że KK ma Gonca Niedzielnego. Ale nie tylko tym Gońcem do ludzi wychodzi. Oprócz Gońca są tysiące artykułów w książkach, gazetach (nie tylko stricte religijnych), są otwarte akcje, spotkania i kazania. I wiesz co, jak już muszę być w kościele (cudze śluby i pogrzeby) to z przyjemnością słucham dobrego kazania. Czy ŚJ mają do zaproponowania coś poza powtarzaniem regulek odgórnie ustalonych? Czy są w ich łonie obszary do swobodnej interpretacji czegokolwiek? Może ja o czymś nie wiem? Odpowiedz Link Zgłoś
na.rozdrozu Re: Świadkowie Jehowy 20.06.15, 16:59 Kościół katolicki jest według mnie bardziej cwany i gdyby wyrzucał wszystkie owieczki, które się trochę buntują, albo inaczej myślą lub mają swoje interpretacje - to po prostu straciłby wpływy. Więc "elastycznie" podchodzi do wszystkiego, ma w tym zresztą tysiącletnią praktykę. Za każdym razem zdumieniem napawa mnie fakt, że sporo inteligentnych osób, mających na bakier z instytucją kościoła - chrzci dzieci, idzie do ślubu kościelnego i pogrzeb też będzie takowy - a za to wszystko uiszcza okolicznościową opłatę. Myślę, że już niedługo i świadkowie zaczną ewoluować by nie tracić ludzi. Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszka77_11 Re: Świadkowie Jehowy 20.06.15, 17:06 na.rozdrozu napisała: > Kościół katolicki jest według mnie bardziej cwany i gdyby wyrzucał wszystkie ow > ieczki, które się trochę buntują, albo inaczej myślą lub mają swoje interpretac > je - to po prostu straciłby wpływy. Dokładnie. Wystarczy poczytać jak wszystko wyglądało setki lat temu. Palenie na stosie, wygnania itp. To teraz kościół katolicki stał się bardziej liberalny, bo po prostu mu się to bardziej opłaca. Niemniej każda religia to sekta. Odpowiedz Link Zgłoś
aandzia43 Re: Świadkowie Jehowy 20.06.15, 17:39 Przeczytaj sobie, czym się charakteryzuje sekta. Nie, duże religie to nie są sekty. Natomiast wewnątrz nich trafiają się sekciarskie samozwańcze ugrupowania. I są one często unicestwiane przez werchuszkę. Vide sprawa sióstr betanek (chyba) w Kazimierzu nad Wisłą. Narcyzstyczny, żądny uwielbienia ksiądz uwił sobie gniazdko wśród rozhisteryzowanych siostrzyczek i zaczęli odstawiac takie religijne harce, że ich biskup wspierany przez Watykan przy pomocy policji rozpedzili. Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszka77_11 Re: Świadkowie Jehowy 20.06.15, 17:52 aandzia43 napisała: > Przeczytaj sobie, czym się charakteryzuje sekta. Nie, duże religie to nie są se > kty. Każda religia to sekta. Zmusza Cię do pewnego sposobu myślenia. Masz nieomylnego przywódcę i zmanipulowanych członków. Czerpanie profitów ze swojej działalności poprzez robienie ludziom wody z mózgu. Oczywiście formalnie sektą nazywamy niezalegalizowaną grupę religijną, dlatego ŚJ też nią nie są formalnie nazywani sektą. Odpowiedz Link Zgłoś
aandzia43 Re: Świadkowie Jehowy 20.06.15, 17:15 Fakt, cwani w dozowaniu elastycznych posunięć są niezmiernie Ale poza odgornymi ustaleniami od czasu do czasu na jakiś temat ludzie sobie żyją, modlą się.(bo czy nam sie to podoba czy nie większość ludzi ma jednak potrzebę duchowości, a z tych z kolei duża część ma potrzebę kultywowania duchowości związanej z bogiem osobowym) oraz tworzą różne rozniste kultury. Podczas gdy ŚJ klepią odgórnie ustalone forkułki, pilnują się paranoicznie nawzajem, pracują pilnie na swoich hierarchów, nie rozwijają się intelektualnie i zawodowo (jeśli słuchają się góry) i unikają jak ognia rzeczywistej dyskusji oraz nawiązywania więzi z obcymi. Odpowiedz Link Zgłoś
bufo.bufo Re: Świadkowie Jehowy 20.06.15, 17:18 Dokładnie. ŚJ mają obowiązek donieść na współwyznawcę, jeśli zobaczą go gdzieś "czyniącego zło". Albo np. jeśli jeden współwyznawca przyznałby się drugiemu, że czytał "odstępcze" materiały, ten drugi powinien powiadomić starszych. Oni to nazywają "dbaniem o czystośc zboru" Odpowiedz Link Zgłoś
aandzia43 Re: Świadkowie Jehowy 20.06.15, 17:30 Nie.sądzę, by ŚJ ewoluowali, bo.sekty nie.ewoluują. Wtedy stali by się już czymś zupełnie innym. A jeśli.chodzi o.KK, to podejrzewam, że przetrwanie zawdzięczają bezżeństwu księży (gromadzenie majątku) i wsłuchiwamiu się co w trawie pszczy. Czasem ich instynkt zawiedzie i nie wyczują konieczności ustąpienia , fakt, ale ostatecznie i wilk syty i owca cala. Odpowiedz Link Zgłoś
bufo.bufo Re: Świadkowie Jehowy 20.06.15, 21:57 ŚJ już powoli ewoluują. Jeszcze niedawno zapluwali się nt. bałwochwalstwa KK, jeśli chodzi o ozdoby religijne - krzyżyki, medaliki itd. A teraz sami produkują biżuterię z logo jw.org. Dla mnie żenada stulecia. Odpowiedz Link Zgłoś
aandzia43 Re: Świadkowie Jehowy 20.06.15, 17:03 "Dyskusja trwała, dopóki nie przekraczała..." miało być. Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszka77_11 Re: Świadkowie Jehowy 20.06.15, 17:04 aandzia43 napisała: > Poza tym pamiętam, że z księdzem na re > ligii można było dyskutować, kłócić się nawet. Nie było każdego wykluczania czy > straszenia piekłem, dopóki dyskusja nie przekraczała granicy dobrego smaku. Bo ci księża to tacy sami wierzący jak większość katolików w naszym cudnym kraju nad Wisłą. Te wszystkie afery (głównie pedofilskie) świadczą jak są głęboko wierzący. Odpowiedz Link Zgłoś
bufo.bufo Re: Świadkowie Jehowy 20.06.15, 17:09 O przepraszam, akurat żeby być pedofilem, to trzeba mieć zryty beret, a nie tylko być księdzem. Ale pedofilów i u świadków Jehowy nie brakuje (www.silentlambs.com). Wlaściwie to u świadków Jehowy mają fantastyczne pole do popisu, są praktycznie bezkarni, już o tym pisałam w tym wątku. Odpowiedz Link Zgłoś
aandzia43 Re: Świadkowie Jehowy 20.06.15, 17:20 Księża są bardzo różni. Głęboka wiara, szerokie horyzonty i przystepnosc w obyciu też się.zdarzają upakowane w jednym egzemplarzu Różni prowadzili lekcje religii w czasach, kiedy jeszcze chadzalam na nie. Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszka77_11 Re: Świadkowie Jehowy 20.06.15, 17:35 aandzia43 napisała: > Księża są bardzo różni. Głęboka wiara, szerokie horyzonty i przystepnosc w obyc > iu też się.zdarzają upakowane w jednym egzemplarzu Różni prowadzili lekcje > religii w czasach, kiedy jeszcze chadzalam na nie. Dobrze, ze żyjemy w tych czasach, a nie wtedy, gdy innowierców KK palił na stosach. Każda religia to sekta. Tylko, że katolicy w większości nie są fanatykami. Odpowiedz Link Zgłoś
aandzia43 Re: Świadkowie Jehowy 20.06.15, 17:45 Nie KK to nie sekta Między innymi właśnie dlatego, że aby trwać z pełnym zaangażowaniem jej szeregach (o katolikach nominalnych nie mówimy nawet), być akceptowanym przez księży i przez współwyznawców, nie trzeba być fanatykiem Odpowiedz Link Zgłoś
gulcia77 Re: Świadkowie Jehowy 20.06.15, 17:56 Kwestia ilości Nie ma religii, która nie zaczynałaby jako sekta, tylko niektóre odnoszą spektakularny sukces ilościowy Odpowiedz Link Zgłoś
aandzia43 Re: Świadkowie Jehowy 20.06.15, 19:27 > Kwestia ilości Nie ma religii, która nie zaczynałaby jako sekta, Fakt. Sekta w znaczeniu nieuznany przez górę odłam jakiejś religii (chrześcijaństwo). Ewentualnie jako kompilacja kilku innych (islam). tylko niekt > óre odnoszą spektakularny sukces ilościowy Żeby odnieść spektakularny ilościowy sukces religia musi przestać być sektą. Znika charyzmatyczny przywódca, pojawiają się księgi, które są interpretowane, toczą się dyskusję między interpretatorami, toczy się normalne życie (rodzina, zabawa, sztuka, rozwój cywilizacyjny, kontakty z ludźmi spoza grupy religijnej, czerpanie od obcych myśli i koncepcji, adaptowanie na swój grunt tego, co przychodzi z zewnątrz). Każdy aspekt życia jest oczywiście jakoś tam trącony nową religią (niektóre bardziej, inne mniej), ale nie ma zamknięcia. Jest tygiel, a nie duszna trumna. Ja z tych, co myślą o sobie prawem Murphy'ego: człowiek bez religii jest jak ryba bez roweru Ale zdaję sobie sprawę, że jest nas mniej, niż tych z modułem "wiara" w mózgu łamane przez łaską wiary obdarzonych. I wiem, że jak jest wiara, to automatycznie pojawia się potrzeba ubrania jej w myśl (mit, legendę), czyli podłączenie tej wiary do pozostałych aspektów życia. Więc czasem w wolnej chwili zastanawiam się, jaka forma uprawiania wiary może być względnie bezpieczna, twórcza i ewentualnie pożyteczna Amen. Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszka77_11 Re: Świadkowie Jehowy 20.06.15, 19:37 aandzia43 napisała: > Żeby odnieść spektakularny ilościowy sukces religia musi przestać być sektą. Zn > ika charyzmatyczny przywódca, pojawiają się księgi, które są interpretowane, to > czą się dyskusję między interpretatorami, A wiesz w jaki sposób KK uzyskał wpływy? Nie czytałaś o brutalnej indoktrynacji i walce z innowiercami? Odpowiedz Link Zgłoś
aandzia43 Re: Świadkowie Jehowy 20.06.15, 19:51 Miałam na myśli początki chrześciajństwa raczej, jeśli już mowa o KK. Oraz np. początki islamu. Miłe złego początki Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszka77_11 Re: Świadkowie Jehowy 20.06.15, 19:48 aandzia43 napisała: > Więc czasem w wolnej chwili zastanawiam się, jaka forma uprawiania wiary może być względnie bezpieczna, twórcza i ewentualnie pożyteczna Buddyzm z taką religią mi się kojarzy. Nie narzuca innym sposobu myślenia. Jest to pewna filozofia. Może się jednak mylę? Odpowiedz Link Zgłoś
aandzia43 Re: Świadkowie Jehowy 20.06.15, 19:56 Buddyzm to mój faworyt na liście ludzkich wierzeń Ale mnie w poście chodziło raczej o to, nie jaka religia, tylko jaka forma uprawiania religii jest bezpieczna. Buddyzm jest dużą religią z całym dobrodziejstwem inwentarza. A zastanawiałaś się kiedyś, jakie muszą być rozmiary pedofilii w buddyjskich klasztorach? Przecież oddaje się do nich małych chłopców, mnisi nie żenią się, spędzają w zgromadzeniu całe życie. Niby dlaczego mieliby być lepsi od katolickich księży i zakonników. Albo od funkcjonariuszy ŚJ? Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszka77_11 Re: Świadkowie Jehowy 20.06.15, 20:10 aandzia43 napisała: > Buddyzm to mój faworyt na liście ludzkich wierzeń Ale mnie w poście chodził > o raczej o to, nie jaka religia, tylko jaka forma uprawiania religii jest bezpi > eczna. Nie wiem czy w naszym kraju można mówić o uprawianiu religii katolickiej, ponieważ wierzymy głównie dlatego, że tak zostaliśmy wychowani. Dla nas wiara to święta Bożego Narodzenia, chrzest, komunia, ślub kościelny, jakiś Bóg, o którym tak w zasadzie to mało wiemy itp W większości katolicy nie znają PŚ i według niego nie postępują. A pisma chrześcijańskie nawołują do walki z innowiercami, więc nie wiem czy gdyby w naszym kraju byli prawdziwi katolicy, którzy identyfikują się z tym co zostało spisane to byłaby to bezpieczna forma uprawiania religii. Póki co tacy z nas katolicy jak z koziej d.. trąbka. Odpowiedz Link Zgłoś
ingryd Re: Świadkowie Jehowy 20.06.15, 20:03 No niestety nie tak do konca, Pierwsze primo, to raczej nie klasyfikuje sie buddyzmu jako religii, lecz raczej jako system filozoficzny, Po drugie primo, to poczytaj troche o Birmie, panstwie buddyjskim, czar pryska Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszka77_11 Re: Świadkowie Jehowy 20.06.15, 20:13 ingryd napisała: > Po drugie primo, to poczytaj troche o Birmie, panstwie buddyjskim, czar pryska > Ok. Poczytam. Zainteresował mnie temat buddyzmu Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e Re: Świadkowie Jehowy 21.06.15, 13:21 oczywiscie ze narzuca. i jeszce preferuje ustroj niewolniczy - patrz Tybet. Odpowiedz Link Zgłoś
gulcia77 Re: Świadkowie Jehowy 20.06.15, 20:54 aandzia43 napisała: Więc czasem w wolnej ch > wili zastanawiam się, jaka forma uprawiania wiary może być względnie bezpieczna > , twórcza i ewentualnie pożyteczna Obawiam się, że taka formuła nie istnieje. Ja już pisałam o tym wcześniej, religia jest wtórna wobec kultury i uzurpuje sobie prawo do narzucania moralności. I nie ma znaczenia czy będzie to duża religia, czy sekta. Pierwsze kultury zbieracko-łowieckie miały coś w rodzaju wdzięczności wobec innych gatunków za to, że się mogą najeść, czy, że jest im ciepło. Jednak, nie była to religia. W naszych warunkach musielibyśmy okazywać wdzięczność wobec Wielkiego Lidla, Wszechmogącego Tesco czy Miłosiernej Almy - sama przyznasz, że brzmi to idiotycznie. Religia zakłada, że ktoś myśli za ciebie, a ty przyjmujesz normy i dogmaty religijne jako prawdę objawioną. Możesz się nie zgadzać z pewnymi zasadami i w zależności od wielkości kultu, albo możesz dyskutować, albo cię wykluczają, ale nie zmienia to faktu, że i tak wszystko leży w zakresie albo akceptacja dogmatu, albo bunt Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszka77_11 Re: Świadkowie Jehowy 20.06.15, 17:59 Różnica między członkami KK, a innymi jest w głównej mierze taka, że mało który katolik wie w co wierzy, mało który przeczytał w swoim życiu Biblię. Bo pewnie gdyby przeczytał to inaczej traktowałby innowierców. Polecam Stary Testament. Dla większości katolików religia to tradycja, pewne zwyczaje. Mało kto wie i zastanawia się w co wierzy. I czym jest Biblia. Odpowiedz Link Zgłoś
aandzia43 Re: Świadkowie Jehowy 20.06.15, 18:14 No więc chyba napisałam,.że.katolików nominalnych pomijamy w.dyskusji? Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszka77_11 Re: Świadkowie Jehowy 20.06.15, 18:16 I dodam jeszcze, że bardzo się cieszę, że większość katolików w obecnych czasach nie jest fanatykami, że większość nie czytała Starego Testamentu, że większość wierzy bo wierzy (a w zasadzie to nawet nie wie w co wierzy). Bo gdyby było inaczej, gdyby katolicy żyli zgodnie z Pismem Świętym to byśmy mieli wojnę za wojną. Odpowiedz Link Zgłoś
dziennik.odchudzania Re: Świadkowie Jehowy 19.06.15, 22:29 Jejku, jaki świetny wątek. Dzięki dziewczyny, eks-ŚJ, za znakomite poprowadzenie rozmowy i multum nieencyklopedycznie podanych wiadomości o życiu w zborze. Jestem pod ogromnym wrażeniem tego jak tu ze sobą i ciekawskimi rozmawiałyście. Mam w rodzinie kuzynki, które od lat należą do ŚJ. Mamy zawarty "pakt o nieagresji", one nas nie nawracają, my ich nie pouczamy, że wpadły w bagno, udaje nam się spotkać nawet w Boże Narodzenie (my obchodzimy święta, one po prostu odwiedzają w tym czasie rodzinę, na imieniny wpadają, tylko od razu deklarują, że nie składają życzeń, bo nie obchodzą imienin, my odpowiadamy, że wiemy, że cały rok nam dobrze życzą i jakoś to idzie), ale mąż jednej z nich czasem zaczyna podchody i już wiem jak go spławić! Ale naprawdę fajnie w tej sieczce i dopier-ance poczytać wątek, w którym się rozmawia. Dziękuję. Odpowiedz Link Zgłoś
bufo.bufo Re: Świadkowie Jehowy 20.06.15, 12:32 > już wiem jak go spławić! Hehe mnie zawsze śmieszy, jak do mnie dzwonią domofonem jakieś siostrunie z mojego dawnego zboru (jakaś zbiorowa demencja ich ogarnęła i zapomnieli gdzie mieszkam) i ja przez tenże domofon im mówię, że dziękuję ale 29 lat życia na nich zmarnowałam, i już na pewno ani dnia więcej nie zmarnuję Odpowiedz Link Zgłoś
gulcia77 Re: Świadkowie Jehowy 20.06.15, 12:44 Podobnie się uśmiałam, jak mieszkałam w Holandii przez pewien moment swojego życia. Wytłumaczyłam "siostrom", że sama odeszłam i, że jestem odstępcą, to uciekały, aż się kurzyło. A rozmowa trwała długo, bo ja mówiłam po angielsku i tylko łamanym niderlandzkim, a one łamanym angielskim Odpowiedz Link Zgłoś
ingryd Re: Świadkowie Jehowy 19.06.15, 23:01 Ja chce jeeeeeeeszcze, piszcie dziewczyny, plisssss !!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
gulcia77 Re: Świadkowie Jehowy 20.06.15, 00:09 Ja to przepraszam, że się na tyle godzin wymiksowałam, ale moje życie prywatne domagało się uwagi Za to stwierdzam, że dobrze mieć "nie szwagra" księdza. Po jednym telefonie, za pomocą swych magicznych macek, z odległości 10 tys. km skombinował nam egzemplarz "Kryzysu sumienia" Franza. Nie czytałam tej książki, swoją decyzję podjęłam całkowicie niezależnie, ale w sumie byłam jej ciekawa. Obecnie życie prywatne czyta, a ja zostałam odesłana na emamę Ale wybaczam, słyszysz łośku? wybaczam, czytaj dalej. Bardzo mi miło, że wam się podobał sposób w jaki to wszystko opisywałyśmy, właściwie to wielka szkoda, że oprócz nieśmiałych (i chyba nieudanych) prób Noemi, nie skonfrontowałyśmy się z kimś kto jest aktywny w organizacji. Sama lubię dyskusje, w których jest wiele różnych punktów widzenia, zwłaszcza w tak delikatnej sprawie jak wiara. Odpowiedz Link Zgłoś
bufo.bufo Re: Świadkowie Jehowy 20.06.15, 00:22 Ja już wiele razy konfrontowałam z dyskutantami, którzy zawsze pojawiają się pod artykułami o świadkach Jehowy w mediach zawsze jest ten sam schemat... Odpowiedz Link Zgłoś
gulcia77 Re: Świadkowie Jehowy 20.06.15, 00:31 Mnie aż trudno się przyznać ile ten wątek emocji przywołał. Wiesz, mam swoje życie i swoje sprawy, po opuszczeniu organizacji nie byłam samotna, nie czułam się wyobcowana, więc i wiele rzeczy nie wyłaziło z ciemnych kątów. Ale faktem jest, ze chyba unikałam wiadomości, nie czytałam, nie interesowałam się, co się aktualnie w organizacji dzieje. Co nie znaczy, że się w jakikolwiek sposób swojej historii wypierałam. Po prostu coś w rodzaju "grubej kreski", było minęło. A w sumie może czas na jakieś większe podsumowanie? Mam chwilowo czas, rzecz cenna i rzadka w moim życiu, od lat nie przywaliłam sobie porządniejszej cegły intelektualnie, może czas już nadszedł. W każdym razie chodzi mi już coś po głowie, zobaczymy co z tego wyjdzie. Odpowiedz Link Zgłoś
ra_gra82 Re: Świadkowie Jehowy 20.06.15, 00:57 Ja też dziękuję za wątek, nigdy nie znałam żadnego ŚJ, stykałam się jak większość-gdy pukali do drzwi, lub zaczepiali na ulicy. Nigdy nie byli nachalni, więc osobiście nie miałam z nimi przykrych doświadczeń. Pamiętam, że kiedyś-będąc nastolatką, spotkałam się z koleżankami u jednej z nich w domu. Ktoś zapukał do drzwi i wszedł niczego sobie młody mężczyzna. Zapytał nas coś w ten deseń, czy chcemy usłyszeć o przyszłości świata. My ochoczo TAK , mając nadzieję, że posiada jakąś tajemną wiedzę, przepowiednie . Ja zaczął nauczać, miny nam zrzedły i podziękowałyśmy. Odpowiedz Link Zgłoś
bufo.bufo Re: Świadkowie Jehowy 20.06.15, 10:23 Gulcia, ja też czasem nie mam siły już na te tematy. Mój tato angażuje się bardzo w pomoc byłym świadkom i tym, co "jedną nogą są w organizacji, drugą już na zewnątrz". Prowadzi kilka blogów nawet z tym związanych, regularnie wrzuca nowe wpisy, a ja przyznaję, że czasem, jak z nim rozmawiam, to czuję się tym już zmęczona - mam już nowe życie, nowe otoczenie... ale myślę, że niemożliwe jest uwolnić się od tej przeszłości. Ja nawet, hehehe, mojego obecnego męża na tę świadkowską przeszłość wyrwałam, w pewnym sensie, on jest wielki sceptyk i fascynowały go osoby wychodzące z takich uzależnień ideologicznych czasem te motywy się przewijają w naszych rozmowach Odpowiedz Link Zgłoś
anika772 Re: Świadkowie Jehowy 20.06.15, 14:22 W każdym razie chodzi mi już coś po głowie, > zobaczymy co z tego wyjdzie. Napiszesz książkę? Ja też z zainteresowaniem przeczytałam wątek, chociaż nie mam nic wspólnego ze ŚJ. Odpowiedz Link Zgłoś
morgen_stern Re: Świadkowie Jehowy 20.06.15, 08:52 Z tego, co pamiętam to lolinka jest świadkiem, szkoda, że się nie odzywa. Odpowiedz Link Zgłoś
q_fla Re: Świadkowie Jehowy 20.06.15, 13:34 "Kryzys sumienia" to jedna z lepszych pozycji. Swego czasu posiłkowałam się nią w rozmowach ze Ś.J. W końcu doszło do kuriozalnej sytuacji: kiedy w czasie rozmowy wyciągnęłam książkę - natychmiast rozmowa została zakończona i w pośpiechu opuścili moje gościnne progi. Kilka lat później książkę pożyczyłam koleżance, ktora jest Ś.J. Książka nigdy do mnie nie wróciła, a koleżanka wyparła się, że ją ode mnie pożyczyła. Odpowiedz Link Zgłoś
bufo.bufo Re: Świadkowie Jehowy 20.06.15, 13:45 "Kryzys sumienia" jest nie do obalenia. Były członek Ciała Kierowniczego... nie ma chyba nikogo, kto by lepiej znał strukturę śJ od Raymonda Franza. Odpowiedz Link Zgłoś
q_fla Re: Świadkowie Jehowy 20.06.15, 14:09 Dla mnie jedną z kluczowych informacji było to, że żaden z tłumaczy Biblii Nowego Świata nie znał języka starohebrajskiego. Nawet w ostatniej rozmowie ze Ś.J. użyłam tego argumentu, po czym obiecano mi, że zasięgną informacji "u źródła" i zaproponują spotkanie. I tak sobie czekam już 4 miesiące... Odpowiedz Link Zgłoś
gulcia77 Re: Świadkowie Jehowy 20.06.15, 14:12 Ja sobie właśnie urządzam studium porównawcze z pozycją "Świadkowie Jehowy - organizacja godna swej nazwy". Interesujące wnioski się nasuwają i to już po bardzo pobieżnym spojrzeniu. Po dziadkach mam archiwum Strażnic i książek z lat 50-tych, 60-tych i 70-tych, po powrocie muszę tam parę rzeczy sprawdzić. Odpowiedz Link Zgłoś
0ldjoanna Re: Świadkowie Jehowy 20.06.15, 15:49 Bardzo ciekawy wątek. Dziewczyny, jeśli możecie, to napiszcie proszę, jak wygląda sytuacja osób homoseksualnych wśród Świadków? Bo chyba ten temat nie został jeszcze poruszony. Czy można być Świadkiem i żyć w związku homoseksualnym? Odpowiedz Link Zgłoś
bufo.bufo Re: Świadkowie Jehowy 20.06.15, 16:12 Ne, nie można. Niedawno w Wyborczej, na Onecie i jeszcze gdzieś były wywiady z Robertem Rientem - ex-śJ, który niedawno wydał książkę "świadek" i porusza także ten temat. m.wyborcza.pl/wyborcza/1,105406,18147587,Ksiazkowa_nowosc_tygodnia__Gej_wsrod_swiadkow_Jehowy.html kobieta.interia.pl/kultura/news-robert-rient-watpliwosciami-mozna-dzielic-sie-tylko-z-jehowa,nId,1830779 weekend.gazeta.pl/weekend/1,138262,17915170,Robert_Rient__byly_swiadek_Jehowy__Wolalem_umrzec.html Odpowiedz Link Zgłoś
gulcia77 Re: Świadkowie Jehowy 20.06.15, 16:29 Nie, nie można. Jeżeli masz skłonności homoseksualne to jedynym wyjściem jest kompletna wstrzemięźliwość. Na własne oczy widziałam dwa dramaty z tym związane, ale nie będę o nich pisać. Są zbyt charakterystyczne, żeby zachować anonimowość, ale ponieważ nie dotyczą mnie osobiście, nie mam prawa ich publikować. Być może kiedyś je upublicznię, ale osoby, których to dotyczy muszą wyrazić zgodę. Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: Świadkowie Jehowy 21.06.15, 12:24 0ldjoanna napisała: > Bardzo ciekawy wątek. Dziewczyny, jeśli możecie, to napiszcie proszę, jak wyglą > da sytuacja osób homoseksualnych wśród Świadków? Bo chyba ten temat nie został > jeszcze poruszony. Czy można być Świadkiem i żyć w związku homoseksualnym? Absolutnie nie można. Za samo interesowanie się tą samą płcią wylatuje się z wilczym biletem. Odpowiedz Link Zgłoś
znowu.to.samo Re: Świadkowie Jehowy 22.06.15, 19:08 Przyznam się wam do czegoś! Ja, która mam ze świadkami do czynienia 30 lat i sama byłam świadkiem kilka lat, dowiedziałam się o istnieniu ``Kryzysu sumienia`` tutaj, na JEMATCE! przez przypadek wyczytałam o tej książce w dyskusji nie związanej z tematem!!! Oto do czego może się przydać jematka!!! Zaczełam grzebać i byłam w szoku: jak to się stało że ja tyle lat nie wiedziałam nic o tej książce!?!?! I jestem wdzięczna Franzowi za napisanie tak ważnego dzieła, dzięki któremu opadły mi łuski z oczu. Do tego momentu nawet gdy już nie byłam Świadkiem, nadal w to wszystko wierzyłam...Franz uwolnił mnie od armagedonu i tym podobnych. Przyznam się że bałam się tej książki bo czułam, ze tam wyczytam coś co wiele w moim życiu zmieni.... Przeczytałam i nie żałuję, żałuję za to że nie trafiłam na info o tej książce wcześniej!!! Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: Świadkowie Jehowy 22.06.15, 19:11 Da radę gdzieś w necie tę książkę zamówić? Odpowiedz Link Zgłoś
znowu.to.samo Re: Świadkowie Jehowy 24.06.15, 12:49 spokojnie na all można kupić,na chomiku można pobrać.... Odpowiedz Link Zgłoś
morgen_stern Re: Świadkowie Jehowy 24.06.15, 14:20 I tu jest: www.ks.design.com.pl/kryzys_sumienia.pdf Odpowiedz Link Zgłoś
bufo.bufo Re: Świadkowie Jehowy 03.07.15, 09:25 A ja tego nie przeczytałam, chociaż sporo mi ojciec streścił. W końcu muszę przeczytać. Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszka77_11 Re: Świadkowie Jehowy 20.06.15, 16:29 A kwestia wykształcenia? W dzisiejszych czasach coraz więcej ludzi ma wyższe wykształcenie, także wśród ŚJ. Czy organizacja przestała już wnikać w tą sferę życia swoich członków, w kwestię edukacji? Odpowiedz Link Zgłoś
bufo.bufo Re: Świadkowie Jehowy 20.06.15, 16:34 Polecam poczytaj sobie ich oficjalną stronę, tam masz stosunek do wyższego wykształcenia, zresztą kilka razy pisałyśmy o tym w wątku, przeczytaj go jeszcze raz uważnie. Odpowiedz Link Zgłoś
gulcia77 Re: Świadkowie Jehowy 20.06.15, 16:37 wol.jw.org/pl/wol/d/r12/lp-p/2005760#h=1:0-9:0 Najlepiej sprawdzać u źródeł. Zwróć zwłaszcza uwagę na linki po lewej stronie. Generalnie zasada jest taka, żeby zdobyć zawód. Wykształcenie akademickie nie jest dobrze widziane, zwłaszcza takie, które otwiera głowę. Choć studia humanistyczne są często dziś wyśmiewane, to jednak dla ŚJ są największym zagrożeniem. Dlatego z wykształcenia jestem antropologiem kultury Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszka77_11 Re: Świadkowie Jehowy 20.06.15, 19:16 cold_case napisał(a): > Katolicy nie klepią regułek? Ròżaniec - Zdrowaś Mario...Zdrowaś Mario... i > tak sto tysięcy razy, Ojcze Nasz, nie pracują na swoich hierarchòw? A tac > a? Dary? Datki? To prawda. Nie widzę różnicy. Tylko może katolicy bardziej obłudni, bo nie postępują zgodnie z tym w co wierzą. Chociażby wziąć pierwsze z brzegu, dekalog. Odpowiedz Link Zgłoś
bufo.bufo Re: Świadkowie Jehowy 20.06.15, 19:55 U świadków Jehowy jest lepszy myk finansowy. Najpierw tysiące wolontariuszy w pocie czoła buduje za darmo (bez wynagrodzenia), często dokładając do tego interesu Sale Królestwa, Sale Zgromadzeń, Biura Oddziału, a Towarzystwo Strażnica obecnie wszystkie te nieruchomości sprzedaje i pieniądze chowa do swojej kieszeni. Nie jest to draństwo? Odpowiedz Link Zgłoś
bufo.bufo Re: Świadkowie Jehowy 20.06.15, 19:22 Ależ skąd. Pedofile mają się świetnie w organizacji śJ. A dlaczego? Bo każdy "grzech" musi potwierdzić dwóch świadków zdarzenia, albo winowajca musi przyznać się sam na skutek wyrzutów sumienia. Wiadomo, że dzieci nie molestuje się przy świadkach. A pedofile sumienia z reguły nie posiadają. Odpowiedz Link Zgłoś
bufo.bufo Re: Świadkowie Jehowy 20.06.15, 19:26 > Tylko ona w tym wątku. Witamy kolejnego świadka Jehowy w tej dyskusji Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszka77_11 Re: Świadkowie Jehowy 20.06.15, 19:33 bufo.bufo napisała: > Witamy kolejnego świadka Jehowy w tej dyskusji No właśnie. Może jakaś mama jest czynnym ŚJ i zabrałaby głos w dyskusji? Odpowiedz Link Zgłoś
bufo.bufo Re: Świadkowie Jehowy 20.06.15, 19:43 Być może noemi poczuła się za cienka w te klocki i podała linka jakiejś bardziej "światłej" osobie Czekam na ustosunkowanie się do: - uczestnictwa WTS w ONZ - udziałów WTS w koncernach tytoniowym i wojskowych - wciąż zmieniających się doktryn, coraz śmieszniejszych intepretacji - ustosunkowania się do tuszowania przez WTS procesów o molestowanie dzieci Odpowiedz Link Zgłoś
gulcia77 Re: Świadkowie Jehowy 20.06.15, 19:27 Pod warunkiem, że uda się ofiarom udowodnić molestowanie. Problemem jest to, że komitety sądownicze nie biorą pod uwagę na przykład zeznań pojedynczych osób, dodatkowo, nie biorą pod uwagę opinii fachowców, seksuologów czy psychologów dziecięcych. Dlatego ich ocena sytuacji często bywa błędna. Odpowiedz Link Zgłoś
aandzia43 Re: Świadkowie Jehowy 20.06.15, 19:47 > Katolicy nie klepią regułek? Ròżaniec - Zdrowaś Mario...Zdrowaś Mario.. To są modlitwy ubrane w słowa. Można też modlić się innymi słowami. A mantrowanie dobrze robi na głowę Taka nasza neurologiczna specyfika. Mnie chodziło o inne regułki. nie pracują na swoich hierarchòw? A tac > a? Dary? Datki? Jaki jest majątek KK, ile afer finansowych? A pewnie że pieniążki czarni lubią Ale są już od dawna taką potęgą finansową, że choć datki nadal mile widziane, to chyba nie one są głównym źródłem dochodów. Trzeba by sprawdzić, pewności nie mam. Odpowiedz Link Zgłoś
ingryd Re: Świadkowie Jehowy 20.06.15, 20:09 Oooooo pacz pan, to zupelnie tak samo jak w KRK, niesamowite !!! Odpowiedz Link Zgłoś
gulcia77 Re: Świadkowie Jehowy 20.06.15, 21:01 jw-forum.de/index.php?/topic/860-brooklyn-pod-mlotek/ Błagam, nie pogrążaj się, przecież nawet w literaturze ŚJ było o tym napisane. Poza tym, parę lat temu przeprowadzono reorganizację zborów i sprzedano sporo Sal Królestwa. O problemach z utrzymaniem centrum kongresowego w Sosnowcu i o tym, że nadzór budowlany zamknął część zewnętrzną też jest ogólnie wiadomo. Co ciekawe - Towarzystwo "Strażnica" nie przedstawia swoim własnym wiernym rzeczywistych sprawozdań finansowych. Z tym chyba nie będziesz dyskutować. Odpowiedz Link Zgłoś
bufo.bufo Re: Świadkowie Jehowy 20.06.15, 21:42 Niestety, ale to Ty nie jesteś wiarygodną osobą. W ogóle nie potrafisz ustosunkować się do FAKTÓW, tylko pleciesz trzy po trzy. Odpowiedz Link Zgłoś
bufo.bufo Re: Świadkowie Jehowy 20.06.15, 21:49 Przykładowo zamiast zgromadzeń w pięknym Centrum Kongresowym w Sosnowcu jest powrót do dawnej tradycji, czyli stadionów, przynajmniej w moim mieście. Rzekomo po to, by ludzie w mieście widzieli i mieli świadectwo Sprzedają obiekty i przenoszą się do innych, tańszych, lub wynajmują na większe okazje - jest taniej, niż utrzymywać obiekt non stop. A pieniądze są potrzebne na pokrycie kosztów milionowych odszkodowań dla ofiar molestowania seksualnego na całym świecie. Powiem szczerze, że jak się dowiedziałam, że mają burzyć część amfiteatralną Centrum Kongresowego w Sosnowcu, którą wcześniej inni, moi dawni znajomi, budowali w pocie czoła, to mi się zrobiło zwyczajnie żal. Żal pracy i poświęcenia, które włożyli wcześniej budujący. I pomysł, żeby sprzedać Nadarzyn i przenieść wszystko do Sosnowca, do pozostałej części... szkoda słów. Nadarzyn jest sporo wart - pięknie utrzymane obiekty i dobra lokalizacja. Dużo zgarną, albo już zgarnęli - nie jestem aż tak na bieżąco ze stanem tej transakcji. Odpowiedz Link Zgłoś
bufo.bufo Re: Świadkowie Jehowy 20.06.15, 21:52 > Po co to robisz? Nikomu nie zaszkodzisz ani nie pomożesz. A po co Ty jako świadek Jehowy bierzesz udział w takiej dyskusji? Nikogo tu nie przekonasz do swoich wierzeń. A jeszcze możesz sobie zaszkodzić, jakby się starsi z Twojego zboru dowiedzieli, że rozmawiasz z odstępcami. W internecie nikt nie jest tak anonimowy, jak mu się wydaje, to już dawno powinnaś wiedzieć. Odpowiedz Link Zgłoś
gulcia77 Re: Świadkowie Jehowy 20.06.15, 22:44 Daj linka do PEŁNEGO rozliczenia działalności Towarzystwa i nie musisz oskarżać mnie bezpodstawnie o kłamstwa. A tak tylko sama się pogrążasz. Dla osób, które choć troszkę myślą coś, co jest podawane przez Towarzystwo jako rozliczenie działalności w rocznikach nijak się ma do rzeczywistej przejrzystości działalności. Nie masz takiego linka? Nic dziwnego, członkowie organizacji są utrzymywani w słodkiej nieświadomości, a jeśli ktoś pokazuje, że nie wszystko jest takie ładne, jak wygląda na zewnątrz, to się oburzają, że kłamstwa, choć nie pokazują żadnych dowodów, które by to prostowały. Przypominam również, że to nie są MOJE teorie, ja odeszłam dlatego, że nienawidzę hipokryzji, odrzucania faktu, że człowiek jest istotą myślącą i niekoniecznie musi chcieć się poddawać pełnej kontroli każdego aspektu życia. To były moje powody, no i oczywiście "nowe światła", które są kpiną ze zdrowego rozsądku. Owszem powstają owe obiekty, budowane rękami baranków, a zarządzane przez nikogo niekontrolowaną "wierchuszkę". Ja też byłam takim barankiem, więc wiem co mówię. Moje własne łapki w Sosnowcu i przy kilku innych budowach były całkiem solidnie wykorzystywane. Odpowiedz Link Zgłoś
bufo.bufo Re: Świadkowie Jehowy 20.06.15, 22:52 Nie odwracaj kota ogonem. To jest tak typowo świadkowska retoryka, jeszcze pamiętam: "przerzuć odpowiedzialność na rozmówcę, niech on się tłumaczy" Odpowiedz Link Zgłoś
gulcia77 Re: Świadkowie Jehowy 20.06.15, 23:03 Ależ odpowiedziałam, jeśli nie rozumiesz odpowiedzi, to znaczy, że masz kłopot z czytaniem ze zrozumieniem. A po co to robię? Bo może jakiś baranek boży przeczyta i choć raz dopuści do głosu swój własny rozum. I może uda mi się uchronić choć jedną osobę przed wciągnięciem w marazm religijny ŚJ. Odpowiedz Link Zgłoś
bufo.bufo Re: Świadkowie Jehowy 20.06.15, 23:27 To teraz już się calkowicie odslonilas. Przylecialas tu, nie potrafilas się sensownie ustosunkowac do żadnego faktu podanego w wątku, w zamian polecialas sobie po katolikach, oraz personalnie po mnie i Gulci. Tylko wiesz... mnie to nie rusza, a myślący i tak wyciągną wnioski Co do nienawiści... nie, nie ma jej we mnie. Jest chęć pomocy ofiarom sekty, która zabrała mi kawałek życia i omal nie udupila na resztę. A od mojego dziecka się odczep, to nie Twoja sprawa. Odpowiedz Link Zgłoś
gulcia77 Re: Świadkowie Jehowy 20.06.15, 23:40 I to by chyba było na tyle z rzeczowej rozmowy na argumenty, na którą wciąż naiwnie mam nadzieję Na rozdrożu troszkę zarzuciła mi (ale w bardzo miły i kulturalny sposób), że jestem bezkompromisowa w kwestii używania własnego rozumu, ale powyższy przykład upewnia mnie tylko, że inaczej się nie da. Nawet przy najlepszym stosowaniu manipulacji i propagandy można zachować wolną wolę i krytyczny umysł (Goebbels też nie przekonał wszystkich, pomimo, że miał do dyspozycji całkiem niezły aparat terroru, o Stalinie nawet nie wspomnę). Pewnie jestem naiwną idealistką, ale naprawdę nigdy nie zrozumiem ludzi, którzy bezwolnie poddają się jakiejkolwiek ideologicznej manipulacji, nie ważne, którego sortu. Odpowiedz Link Zgłoś
na.rozdrozu Re: Świadkowie Jehowy 21.06.15, 13:13 Ło matko i córko - chyba była tu niezła jatka, sądząc po waszych postach (ja się "wylogowałam do życia"). Niestety nie widzę już tekstów waszej interlokutorki, więc mogę się tylko domyślać, co tam napisała. Jeśli zaczęły się wycieczki osobiste to już nie fajnie. Gulcia - ja Ci nie zarzuciłam używania błyskotliwego rozumu Ja szczerze napisałam, że mi się to podoba. Masz duży potencjał intelektualny i umiesz dodawać 2+2 oraz wyciągać bardzo sensowne wnioski. Więc to był komplement A wracając do meritum wątku - kruszenie kopii o religię jest pozbawione sensu w kontekście udowadniania wyższości jednej nad drugą i to jeszcze w relacji: religia-sekta. Te kwestie majątkowe (b. ciekawe jak dla mnie z uwagi na nie śledzenie tego od kilku lat) , molestowania (obrzydliwe) czy wykluczania pokazują, że IDENTYCZNE schematy występują w KAŻDEJ religii. Nie ma co stygmatyzować, że jedna jest ok, a druga ble. A tak prywatnie - to bardziej mnie niepokoi wpływ KRK na życie w Polsce, niż działalność świadków. Ci drudzy nie mają na mnie już żadnego wpływu, natomiast panoszący się katolicyzm stara się wleźć z buciarami w moje osobiste życie przy aprobacie (obojętnie czy czynnej czy biernej) reszty społeczeństwa. Ale nie zmienia to faktu, że wszystkie religie czy wyznania stosują manipulacje, kontrolę i nawet jeśli w początkowej fazie miały szczytne założenia, to z czasem wykształciły zhierarchizowane struktury, nastawione na własne korzyści (oczywiście dla owych hierarchów). Szkoda tylko tych maluczkich - bo niestety nie od każdego można wymagać siły charakteru, niezależności sądów i opinii czy braku chęci przynależności. A właśnie ci ludzie ponoszą największe ofiary. Ale jak trafnie zauważyła Gulcia w początkowej fazie dyskusji - niewłaściwe jest wyrywanie ludzi siłą ze struktur, w których czują się szczęśliwi. Bo wyrwanie i pozostawienie ich samych sobie dałoby, według mnie, jeszcze gorsze rezultaty lub staliby się ofiarą kolejnego systemu. Odpowiedz Link Zgłoś
bufo.bufo Re: Świadkowie Jehowy 21.06.15, 14:10 Interlokutorka poradziła mi, bym przestała brać udział w dyskusji, bo mi się od tego mleko skończy Odpowiedz Link Zgłoś
bufo.bufo Re: Świadkowie Jehowy 21.06.15, 14:20 I bardzo ją interesowało, w jakiej religii zamierzam wychować dziecko Odpowiedz Link Zgłoś
na.rozdrozu Re: Świadkowie Jehowy 21.06.15, 14:25 I ciekawa świata, znaczy się Ok, Bufo - nie ma się czym denerwować. Odpowiedz Link Zgłoś
bufo.bufo Re: Świadkowie Jehowy 21.06.15, 14:30 Ja się nie denerwuję, mnie to śmieszy Odpowiedz Link Zgłoś
bufo.bufo Re: Świadkowie Jehowy 21.06.15, 00:05 Wyraźnie widać Twoją złą wolę. Przeinaczasz moje posty, wyrywasz słowa z kontekstu, niewygodne fakty i źródła pomijasz milczeniem. Jakie to typowe dla swiadkow Jehowy! Pedofilia i jej tuszowanie to tylko jedna sprawa. A ja poruszylam wiecej, podalam dowody. Do żadnego faktu się nie ustosunkowalas, za to czepilas się mojego dziecka jak rzep psiego ogona. Dalej chcesz się osmieszac w tym wątku? Odpowiedz Link Zgłoś
gulcia77 Re: Świadkowie Jehowy 21.06.15, 00:07 To nie twoja sprawa, jak będzie wychowywać dziecko. Dla twojej ciekawości, moje jest wychowywane w ateistycznym związku dwojga bardzo kochających się ludzi. Trzymane jest z daleka od religii, gdyż w naszym domu jej nie ma. Oczywiście zna nasze poglądy na ten temat, wie też, że, niestety, są ludzie, którzy muszą mieć jakiegoś duchowego pasterza, bo im samodzielnie nie chce się myśleć i dokonywać wyborów moralnych. Co do wtórności religii wobec kultury, możesz zacząć zdobywanie wiedzy w tym temacie od starego dobrego Bronka Malinowskiego, a skończyć na koncepcjach Richarda Dawkinsa. Choć nie wiem czy ci "sumienie" (a raczej organizacja) pozwoli na poszerzenie wiedzy (ups, zapomniałam, wiedza to ściąganie na siebie miecza gniewu bożego i dawanie przystępu szatanowi, n'est ce pas?). Zarejestrowanie jakiegoś związku wyznaniowego w żaden sposób nie dowodzi, że nie stosuje sekciarskich metod postępowania. Spokojnie o sekciarstwo można posądzić nawet KRK, który w wewnętrznych strukturach ma całkiem sporo sekciarskich elementów. Zresztą nie wiem czy zdążyłaś/eś zauważyć, że wszystkie nasze wypowiedzi dowodzą, że nie jesteśmy zainteresowane żadną religią - uwierz mi, wyzwolenie się spod władzy organizacji najczęściej obrzydza wszystkie sposoby manipulacji religijnej. Odpowiedz Link Zgłoś
bufo.bufo Re: Świadkowie Jehowy 21.06.15, 00:32 Pani cold case najwyraźniej złamała regulamin, bo jej posty polecialy w kosmos Odpowiedz Link Zgłoś
huexido Re: Świadkowie Jehowy 21.06.15, 11:50 Bardzo poruszająca dyskusja. Nigdy nie byłam SJ, ale stykałam się z nimi od dzieciństwa - moja mama jest byłym SJ, moja babcia była mocno wierząca. Znała doskonale pismo święte i pamiętam, że na tyle mi to imponowało, że sama mam je wielokrotnie przeczytane. Z 8 rodzeństwa tylko 3 pozostało przy SJ, z największymi szykanami spotkała się moja mama, choć babcia nigdy jej się nie wyparła, ale już wujostwo czy jej młodsza siostra owszem. I choć dziś utrzymują kontakty, to tyle zła ile wyrządzili jej swoim gadaniem, postępowaniem, postawą to ogromna nauczka by trzymać się odnich z daleka. Dziś mam okazję obserwować jak postępuje moje kuzynostwo będące SJ, po ludzku to nie ludzie, kłamiący, bezwzględni dla np. dalekiej kuzynki w dużej biedzie, ale być może tak mają nakazane postępować. Teraz też lepiej rozumiem, dlaczego tak bardzo intersują się ile i gdzie zarabiamy itd. Być może mamy nawet gdzieś swoje akta z mężem założone, że jakby co warto by nas zwerbować Odpowiedz Link Zgłoś
bufo.bufo Jeszcze jeden dobry artykuł. 11.07.15, 12:04 Z mocnym tytułem www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,127763,18316058,opowiesc-swiadka.html Odpowiedz Link Zgłoś
aandzia43 Re: Jeszcze jeden dobry artykuł. 11.07.15, 13:21 A propos tytułu artykułu. Chodziłam do liceum z dziewczyną od ŚJ. Bardzo zdolna, inteligentna, pracowita, pozbierana, lubiana przez koleżanki, kolegów i nauczycieli. Jedna z najlepszych uczennic w klasie. Fantastyczny potencjał intelektualny i osobowościowy. No i cóż, wyszła za mąż (została wydana?) tydzień po maturze i złożyła papiery do... studium pielęgniarskiego. Kompletny opad szczęki. Proszę mnie źle nie zrozumieć, pielęgniarka to przyzwoity zawód, a każda dobrze wykonująca go kobieta ma intelekt, rozum i głowę na karku, ale jeśli moja koleżanka miała wysokie IQ, więcej wiedzy i pasji naukowej od koleżanek i kolegów, z których większość skończyła medycynę i prawo, to wysłanie jej przez zbór "na pielęgniarkę" było zbrodnią. Oczywiście natychmiast po ślubie się rozmnożyła i pracuje w zawodzie do dziś. Minęło tyle lat, a ja nie mogę przeboleć tej historii. Odpowiedz Link Zgłoś
gulcia77 Re: Jeszcze jeden dobry artykuł. 11.07.15, 13:36 Takie zmarnowane potencjały wśród ŚJ to plaga. Choć zazwyczaj dotyczą kobiet, to zdarzają się również wśród mężczyzn. Intelekt, wątpliwości, zadawanie pytań to największe przestępstwo. To wszystko, co dało ludziom ten poziom, w którym obecnie się znajdujemy, w zborze są "myślozbrodnią" (że posłużę się bardzo dobrym określeniem Rienta). Wiesz, taka swoista kwadratura koła. Teoretycznie to bóg dał ci rozum i wolną wolę, ale kiedy zaczynasz z tych darów korzystać, okazuje się nagle, że poddajesz się wpływowi szatana. Odpowiedz Link Zgłoś