joanekjoanek
25.06.15, 14:31
Z góry informuję, że wiem, że jestem niewydolną matką, wiem, że jestem jedyna i Wasze wychowane dzieci by nigdy.
A teraz do rzeczy.
Mam dwóch synów w podobnym wieku podstawówkowym. Nauczenie ich zostawiania po sobie porządku w toalecie to u mnie, niestety, syzyfowa praca. Jak się rozbawią, rozegrają, zaczytają albo rozkłócą, to biegną do łazienki i albo wody za sobą nie spuszczą, albo klozetu nie umyją. Muszle mamy jakiejś marnej jakości i się mocno brudzą. Mnie już szlag trafia, jak wchodzę do łazienki i znowu w tym sedesie @$!#@1#!!#@. Ale najgorsze jest to, że oni obaj wezwani na miejsce zbrodni robią wielkie oczy i zgodnym chórem obwieszczają TO NIE JA!!!! Czasem mam nawet wrażenie, że sami w to wierzą.
Potrzebuję jakiegoś sposobu, żeby się dowiedzieć po fakcie, który to. Nie mam siły się z nimi użerać, dlaczego to mianowicie obaj mają to sprzątać, albo któryś tam.
Myślałam o jakimś prostym systemie kontroli dostępu, tzn. klamka z szyfrem albo na kartę, z możliwością zapisu, kto o jakiej porze korzystał. Ale to za drogie.
Może ktoś wymyśli jakiś rozsądniejszy sposób?
Nie hejtujcie mnie, proszęęęęę... Ponabijać się można, ale proszę mocno o konstruktywne rady na ten Bardzo Poważny Problem...