alfa36
10.08.15, 17:31
Półtora tygodnia temu mąż nadepnął na jeżowca, miał kilka igieł w okolicach małego palca, które wyjęłam (igłę dezynfekowałam amolem, tylko to miałam pod ręką). O sprawie zapomnieliśmy, delikatne ranki się zabliźniły, objawów czegokolwiek brak. Do wczoraj, kiedy to mały palec spuchł i boli. Czy możliwe, ze to od jeżowca (bo oczywiści mogło się zdarzyć, że wszystkiego nie wyjęłam)? Mąż miał wcześniej dnę moczanową, ale bolał go duży palec u nogi, poza tym cały czas jest na diecie (to w związku z dną). Co radzicie? Jeśli lekarz to jaki?