Dodaj do ulubionych

Jeżowiec- kto wie...

10.08.15, 17:31
Półtora tygodnia temu mąż nadepnął na jeżowca, miał kilka igieł w okolicach małego palca, które wyjęłam (igłę dezynfekowałam amolem, tylko to miałam pod ręką). O sprawie zapomnieliśmy, delikatne ranki się zabliźniły, objawów czegokolwiek brak. Do wczoraj, kiedy to mały palec spuchł i boli. Czy możliwe, ze to od jeżowca (bo oczywiści mogło się zdarzyć, że wszystkiego nie wyjęłam)? Mąż miał wcześniej dnę moczanową, ale bolał go duży palec u nogi, poza tym cały czas jest na diecie (to w związku z dną). Co radzicie? Jeśli lekarz to jaki?
Obserwuj wątek
    • ola_dom Re: Jeżowiec- kto wie... 10.08.15, 17:39
      Chyba chirurg.
    • mamusia1999 Re: Jeżowiec- kto wie... 10.08.15, 17:43
      Problem z jezowcem jest taki,że ma bardzo ostre ale b. kruche kolce. wiec błyskawicznie wchodzą głęboko i się łamią. mnie został sam koniuszek. ale bolało od razu. idźcie do internisty
      • alfa36 Re: Jeżowiec- kto wie... 10.08.15, 17:50
        Co zrobił internista? Wtedy męża delikatnie bolało, ale wyglądało, że to od mojej ingerencji. Ból miął następnego dnia.
        • mamusia1999 Re: Jeżowiec- kto wie... 10.08.15, 18:12
          ja sobie w końcu sama wydłubałam, bo miałam i lupę i długą igłę. internista tez to zrobi, jeśli coś zobaczy. no i może wykluczyć dnę .
    • redheadfreaq Re: Jeżowiec- kto wie... 10.08.15, 18:54
      Nosiłam jeżowca w kolanie pół roku, potem zaczęły mnie irytować czarne kropki i wydłubałam. Generalnie każde ciało obce w ciele ma prawo w którymś momencie przestać się organizmowi podobać. Udałabym się do chirurga.
      • alfa36 Re: Jeżowiec- kto wie... 10.08.15, 23:13
        Małżonek żadnych kropek wskazujących na obecność igieł nie ma. W aptece polecono wymoczyć w wodzie z octem a potem posmarować mascią z antybiotykiem.
        • rulsanka Re: Jeżowiec- kto wie... 10.08.15, 23:22
          nie raz miałam w ciele zadrę, której nie było widać przez kilka dni a nawet kilka tygodni. A później wychodziło z ciała COŚ wraz z ropą. Raz to coś było kolcem ałyczy i miało długość 3cm a siedziało w skórze na piszczeli przez co najmniej 2 tygodnie.
          Pewnie rzeczywiście został jakiś kolec.
          Można spróbować domowej metody z wyparzaniem, czyli niech zanurza palucha w jak najgorętszej wodzie na sekundę i tak wiele razy. To zabije ewentualne bakterie a kolec wyjdzie jak przyjdzie jego pora. Chirurdzy to rzeźnicy, nie szłabym do chirurga bez spróbowania domowych metod.
          • alfa36 Re: Jeżowiec- kto wie... 11.08.15, 21:47
            Jak ma wyjsc skoro skora w miejscach mojego"grzebania" jest juz zagojona? Jutro wysle meza do rodzinnego. Dzis moczyl w bardzo cieplej wodzie. Dzieki za rade.
            • memphis90 Re: Jeżowiec- kto wie... 11.08.15, 21:54
              Spuchnięty i rozpalony palec w bardzo ciepłej wodzie....? Czyli: chcecie dodatkowo zwiększyć obrzęk, nasilić zapalenie i rozsiać ewentualne zakażenie? Lub- dodatkowo- oparzyć skórę i tkanki? Jeśli to dna, to również staw się schładza, a nie rozgrzewa.
              • rulsanka Re: Jeżowiec- kto wie... 11.08.15, 22:18
                To tradycyjny sposób leczenia zastrzału "zaparzanie palca", wielokrotnie sprawdzona osobiście przy różnych zadrach, zakażonych ukłuciach. Czyli w sytuacjach, gdy dezynfekcja zakażonego miejsca jest niemożliwa.
                Ostatnio ukłułam się głęboko w staw kciuka przy próbie skrobania okonia. Wieczorem cała dłoń była spuchnięta i gorąca. Po dwóch kilkuminutowych sesjach zaparzania ból się zmniejszył, a rano ręka była już zdrowa.
                • memphis90 Re: Jeżowiec- kto wie... 14.08.15, 11:26
                  Ale mamy XXI wiek i mnóstwo możliwości leczenia zakażeń - antybiotyki w maściach, w kremach, wreszcie doustne. Wrzący olej, kataplazmy i "chwalebne ropienie ran", to były praktyki ze średniowiecza - średnio skuteczne, chyba, że mówimy o wysyłaniu delikwenta na tamten świat. Jeśli zakażenie jest głębokie, to oparzenie skóry wodą na wierzchu niczego nie zmieni i na pewno nie wyleczy. Silne ogrzewanie zwiększa obrzęk, pogarsza ukrwienie i nasila stan zapalny. A wreszcie- wrzątek uszkadza powierzchowne tkanki, powodując martwicę.
                  • rulsanka Re: Jeżowiec- kto wie... 14.08.15, 12:07
                    Antybiotyki w maściach i kremach nie zadziałają na głębsze zakażenie niż kilka milimetrów. Natomiast antybiotyk ogólny - samo zdrowie, wiadomo że czasem nie da się obejść bez niego, ale czasem można uniknąć i akurat zaparzanie palca jest jedną z takich sytuacji.

                    "Jeśli zakażenie jest głębokie, to oparzenie skóry wodą na wierzchu niczego nie zmieni i na pewno nie wyleczy. "

                    Ty najwyraźniej nie wiesz na czym polega metoda. Nie ma mowy o żadnej martwicy ani oparzeniach, to byłoby idiotyczne i niebezpieczne. Metoda dotyczy palców kończyn, tam skóra jest dość odporna, a zakażona tkanka nie aż tak głęboko, żeby ciepło nie dotarło.
                    Zaparzając wkładamy palec na tak krótko, że nie zdąży się oparzyć, a jedynie mocno podgrzać po wielokrotnym powtarzaniu zanurzenia. Zasadniczo robi się to do momentu, gdy czujemy, że jest to nieprzyjemne, czyli gdy zaczyna nas rzeczywiście parzyć.
                    Ja robiłam to jako dziecko, bo metody nauczyła mnie babcia. Pomimo początkowego strachu odważyłam się zanurzać palec i zakażenie zniknęło. Miałam wtedy kilka lat, nie chodziłam jeszcze do szkoły. Żadnych oparzeń.
                    Niedawno po zranieniu kolcem okonia zaparzałam staw kciuka wodą o temp. 55st, bo w tym miejscu skóra jest cienka. Żadne oparzenie nie pojawiło się. Zmierzyłam termometrem na podczerwień i temperatura ciała w tym miejscu po pięciominutowej sesji podniosła się do 38,5 st. Najwyraźniej bakteriom ta temperatura nie odpowiadała. Odczucia nie są nieprzyjemne, nie ma zwiększenia obrzęku. Po chwili natomiast następuje zmniejszenie obrzęku już istniejącego. Ja po tym ukłuciu okoniem miałam już spuchniętą i pulsującą całą dłoń. Po zaparzaniu od razu poczułam się lepiej a rano ręka była zdrowa.
                    Zakażenia w okolicy czubka palca, paznokcia, wyparzałam normalnie wrzątkiem. Palec wkłada się na ułamki sekund. To naprawdę działa, a efekt jest spektakularny. Nie ma mowy o oparzeniach.

                    To żadne średniowiecze, na popularnych stronach poradnikowych metoda jest wymieniana jako skuteczna. Np:
                    www.google.pl/webhp?sourceid=chrome-instant&rlz=1C1SAVS_enPL540PL540&ion=1&espv=2&ie=UTF-8#q=zaparzanie%20palca
                    www.poradnikzdrowie.pl/zdrowie/skora/zanokcica-czy-zastrzal_38244.html
                    • owczarkini Re: Jeżowiec- kto wie... 18.08.15, 14:31
                      Jako dziecko miałam "zastrzał", skaleczenie na palcu, które się paprało, bolało, ropa się zbierała. Nie pamiętam, skąd wiedziałam o tej metodzie, pewnie przeczytałam gdzieś, ale do dziś pamiętam, jaka to była cudowna ulga. Gorąca woda w filiżance, zamoczyłam delikatnie i na krótko tylko to bolące miejsce tak, żeby się nie oparzyć. Po jednym razie przestało dokuczać i szybko się zagoiło.
                      Wydaje mi się, że czasem zbyt lekką ręką wrzucamy niegłupie, skuteczne sposoby babć do jednego worka z zabobonami. Przy okazji - nie wiem dlaczego, ale posmarowanie masłem uderzonego miejsca zapobiega powstaniu guza czy dużego siniaka (chyba że zaobserwowałam czysty przypadek, nie upieram się. Dziecko uderzyło głową aż huknęło, guz nie wystąpił). A zaklejanie pępka pomaga przy chorobie lokomocyjnej - tu akurat lekarz tłumaczył mi hipotezę medyczną, ale nie pomnę szczegółów.
    • kafana Re: Jeżowiec- kto wie... 11.08.15, 22:38
      Nie znam się na tym ale jak zapytasz jakiegoś tubylca z miejsca gdzie jezowcow w bród, na ten przykład Chorwata to powie - zdezynfekowac i samo w końcu wyjdzie. I rzeczywiście każdy z moich znajomych co jezowca miał pozbywal się go samoistnie po pół roku nawet bo kolce same wylaziły. Więc może coś takiego się dzieje.. Oczywiście nie zawadzi spytać lekarza.
    • paloma_blauwinder Re: Jeżowiec- kto wie... 12.08.15, 01:59
      Obstawiam zakażenie, przeszłabym się najpierw do dobrego rodzinnego.
      • alfa36 Re: Jeżowiec- kto wie... 12.08.15, 11:16
        Dziś mąż idzie do lekarza. Podejrzewam, ze rodzinna wyśle go do chirurga. Co ten może zrobić? jak jest stan zapalny, to nie wystaczy antybiotyk?
    • alfa36 Re: Jeżowiec- kto wie... 14.08.15, 10:08
      Mąż po wizycie u rodzinnej. Dostał: octenisept, detromycynę i oxycort. Palec zbladł, ale jest jakby jeszcze więcej opuchnięty. Jeszcze przed wizytą u lekarza moczył w gorącej wodzie i palec był mniej opuchnięty. Tak więc mam mieszane uczucia co do tego, czy jednak domowy sposób nie byłby lepszy. Kompletnie na palcu nic nie widać, lekarka dała też leki na stawy a dziś będą wyniki morfologii, kwasu moczowego (wczesniej M miał dnę). Czy, jeśli jest stan zapalny, to w morfologii (jest rozmaz) będzie widać?
      • rulsanka Re: Jeżowiec- kto wie... 14.08.15, 10:48
        Może być podwyższone crp. Jeśli byłby już efekt w rozmazie, to znaczy, że zakażenie staje się poważniejsze.
        • alfa36 Re: Jeżowiec- kto wie... 14.08.15, 11:04
          Czyli na co mam zwrócić uwagę? Za jakąś godzinę podjadę po wyniki.
          • memphis90 Re: Jeżowiec- kto wie... 14.08.15, 11:29
            Na leukocyty (LEU lub WBC). CRP w morfologii nie masz. Ale leukocyty mogą podskoczyć i przy dnie, i przy zakażeniu.
            • alfa36 Re: Jeżowiec- kto wie... 14.08.15, 13:48
              WBC 5,54 (4-10), OB 2 (0-15), kwas moczowy 5,6 (3,4-7; przy czym przed badaniem leków na dnę M nie brał, ale przez ostatni czas przeszedł kurację). Wszystkie pozostałe wyniki również w normie.
    • alfa36 Re: Jeżowiec- kto wie... 14.08.15, 16:20
      Może być tak, że wyniki oki a coś się dzieje? Palec opuchnięty mimo smarowań wszelakich (octenisept, detromycyna, oxycort), fakt, ze noga 9 godzin w bucie. Zastanawiam się, czy nie wrócic do gorącej wody, ewentualnie przeciwnie na opuchnięcia to lód swego czasu kładłam.
      • rulsanka Re: Jeżowiec- kto wie... 14.08.15, 22:04
        Te środki działają powierzchniowo i nic nie pomogą. Szczególnie octenisept, ten to w ogóle bym odpuściła jeśli nie ma otwartej rany.
        Miejscowy stan zapalny może być bez leukocytozy. Jeżeli opuchlizna nie rośnie to w końcu na pewno zmaleje, organizm sobie poradzi.
        OB jest mało miarodajne, wolno rośnie i wolno spada. W razie wątpliwości czy stan się pogarsza warto zrobić crp ze 2x w przeciągu kilku dni i sprawdzić czy rośnie czy maleje.
        • alfa36 prześwietlenie? 17.08.15, 00:26
          Opuchlizna wciąż jest i nie zmienia się, ból też się nie zmienia. M moczy nogę w wodzie z szarym mydłem i smaruje tym, co zaleciła rodzinna (a jako, ze nie ma rany, skóra jest gładka to przecież smarowanie nie pomaga). Wyślę M na CRP, zastanawiam się jeszcze, czy prześwietlenie dałoby odpowiedź, czy jest w palcu kolec czy nie.
          • rulsanka Re: prześwietlenie? 17.08.15, 13:26
            IMO nie warto. Stan się nie pogarsza, a w końcu się poprawi. Organizm sam wydali ciało obce prędzej czy później.
            Co dałoby prześwietlenie? Czy w jakiś sposób zmieniłoby sytuację?
            Jeżeli rzeczywiście jest tam kolec, to czy mąż miałby ochotę na usuwanie go chirurgicznie? Mało przyjemne i niezbyt bezpieczne. Zależy, czy bardzo cierpi na chwilę obecną. Jeżeli nie może chodzić, to chirurg by się przydał. Ale jeśli tylko lekko bolesna opuchlizna to ja bym poczekała. Palec można dla ciekawości obejrzeć przykładając do niego latarkę od drugiej strony. Przy odrobinie szczęścia, jeżeli po drodze nie ma kości a tylko opuszek palca, będzie można zobaczyć ciemną kreskę kolca.
            Crp też raczej zbędne teraz jeżeli już od tylu dni sytuacja się nie pogarsza ani nie poprawia, a mąż ogólnie czuje się normalnie.
            • alfa36 rulsanka 18.08.15, 13:41
              Dziękuję Ci za odpowiedzi. Stan się nie poprawia (choć po nocy jest lepiej) ale też nie jest gorzej. Mąż cały czas moczy stopę, pewnie po tym lepiej się czuje. Robi tez wszystko normalnie. Jedynie zastanawia mnie, w jaki sposób to cos może się wydostać z palca. Dziś mu obejrzę palec pod światło. Boli go mały palec od spodu. tam żadnej kości nie ma. Czy dałoby cos masowanie tego palca (nie wiem, może by się przesunęło?). I jeszcze, a jesl tam nic nie ma, to czy możliwe, żeby zrobił się stan zapalany po tym, jak 10 dni wcześniej wyjmowałam mu kolce i niezbyt dobrze zdezynfekowałam?
              • rulsanka Re: rulsanka 18.08.15, 20:32
                Nic nie masuj. Wokół kolca pojawi się niewielka ilość ropy i kolec w końcu wyjdzie. Raczej coś tam jest bo gdyby była to kwestia złej dezynfekcji to już powinno minąć.
              • kjut Re: rulsanka 18.08.15, 21:44
                Masz w domu aloes w doniczce? Sprobuj skombinowac chociaz kilka listkow. Skad jestes? Zerwij listek, oderwij kolce, rozloz listek,jesli wewnatrz jest duzo zelu to mozesz usunac, przyloz wewnetrzna strona do palca i zawin bandazem. Opatrunek zmieniaj 1-2 razy na dobe. Gwarantuje,ze zadziala.
                • alfa36 kjut 19.08.15, 11:07
                  Aloes mam. zerwać liść , przepołowić i tym środkiem obłożyć palec? Dość "umięśniony" ten aloes mi rośnie.
                  • marina2 Re: kjut 19.08.15, 12:14
                    w aloesie własnie ów żel ma super właściwości.dkładnie w żelu mozesz paluch umaczać i opatrunek na to
                    • alfa36 dziękuję 19.08.15, 12:44
                      Dziękuję Wam za porady.
                    • kjut Re: kjut 19.08.15, 13:23
                      Najlepsze właściwości ma skórka aloesu. Uzywamy aloesu w rodzinie od pokolen,wierz mi smile
            • shige Re: prześwietlenie? 19.08.15, 13:34
              >IMO nie warto. Stan się nie pogarsza, a w końcu się poprawi. Organizm sam wydali ciało obce prędzej czy później.

              Jest Pani lekarzem?
              Nawet jako lekarz nie widząc pacjenta "na żywo" tak bym nie miał odwagi napisać...
          • shige Re: prześwietlenie? 19.08.15, 13:28
            Skoro nic się nie zmienia to znaczy, że się nie poprawia i rana wymaga interwencji chirurga. Całkiem możliwe że chirurg bedzie musiał dokonać nacięcia powłok skórnych, usunięcia treści ropnej (nie musi być widoczna) oraz uszkodzonych lub zmienionych martwiczo tkanek.

            >M moczy nogę w wodzie z szarym mydłem i smaruje tym, co zaleciła rodzinna
            To jest dobre na samym początku leczenia. Jeśli nie pomaga to znaczy, że problem "tkwi" głębiej.

            CRP sie podwyższy jak już będzie musztarda po obiedzie?Do tego raczej Państwo nie chcą dopuścić?
            Zdaje sobie Pani sprawę, że przy takiej pogodzie ale też innych problemach zdrowotnych Pani Męża może dojść do martwicy ścięgien, enzymy bakteryjne mogą też działać na strukturę kostną?Mam teraz na oddziale małą dziewczynkę z martwiczym zakażeniem powięzi po nieumiejętnie przeprowadzonym zabiegu przekłucia uszu.A wydawałoby się że takie rzeczy się w dzisiejszych czasach nie zdarzają?
            • alfa36 USG? chirurg 08.09.15, 15:09
              Po aloesie sytuacja prawie doszła do normy, palec nie był opuchnięty i prawie nie bolał, po czym nastąpiło pogorszenie. Już nie przykładam aloesem, bo skóra po nim zaczęła schodzić. Jutro chirurg. Podejrzewam, ze trzeba naciąć i zszyć (?) Napiszcie mi, proszę, czy jeśli potrzebna interwencja, to trzeba w szpitalu? Jak długo po czymś takim dochodzi się do zdrowia? A może jest badanie obrazowe, które pokazałoby, co tam siedzi?
    • alfa36 RTG palca? 09.09.15, 12:04
      Może wiecie, czy na RTG palca będzie widoczna ropa (jeśli jest w środku palca)? Obawiam się, ze chirurg od razu będzie chciał ciąć, a wolałabym mieć pewność, że interwencja chirurgiczna jest konieczna.
      • rulsanka Re: RTG palca? 09.09.15, 15:13
        rtg nie, usg powinno dać odpowiedź
        na rtg potrzebujesz skierowania, usg możesz zrobić prywatnie
        • alfa36 Re: RTG palca? 10.09.15, 11:02
          Dzięki. Nie znalazłam w okolicy radiologa, który zrobiłby usg tego palca, bo potrzebna bardzo mała głowica (przy czym radiolog, z którym rozmawiałam mówi, ze ciężko będzie zobaczyć).A palec przestał boleć, chociaż wciąż jest spuchnięty.
    • alfa36 Re: Jeżowiec- kto wie... 15.09.15, 09:40
      Palec w końcu przestał boleć, ale wciąż był opuchnięty. W końcu M poszedł do chirurga i skończyło się na 6 szwach. Niestety, chirurg nie potrafił powiedzieć, czy coś było w tym palcu, bo sporo krwi było. Czy teraz, oprócz standardowego opatrunku można coś jeszcze zrobić? Kazano polewać octeniseptem i tyle.
      • shige Re: Jeżowiec- kto wie... 15.09.15, 11:06
        Spryskiwać octeniseptem i tyle. Oktenidyna ma funkcje silnie odkażające, zmniejszające ból, oczyszczające ranę z martwych tkanek i wydzieliny co zdecydowanie przyśpiesza jej gojenie. Ma dużo wiekszą skuteczność niż inne powszechnie dostępne środki. Jeśli nie będzie poprawy za kilka dni, rana zacznie się sączyć należy ponownie skonsultować się z lekarzem. Sześć szwów na palcu to całkiem sporowink Zdrowia życzę!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka