12.08.15, 23:41
takie zdanie wylapalam z artykulu w Polityce:

Ratownicy oceniają, że wśród osób, które same uważają, że potrafią pływać, 80 proc. umie jedynie przemieszczać się w wodzie.

hmm, jak poznac czy sie umie plywac czy tylko przemieszczac?
Obserwuj wątek
    • mid.week Re: plywanie 12.08.15, 23:46
      1. Musisz sobie szczerze odpowiedzieć na pytanie czy umiesz pływać? Jeśli odpowiedź brzmi "tak" to w 80 do 20 jest pewne, że jedynie się przemieszczasz.
      2. Aby wykluczyć, że się przemieszczasz musisz sobie zadać kolejne pytania "Czy mam na imię Otylia?" "Czy zdobyłam jakiś medal na zawodach pływackich?" "Czy pracuję jako ratownik?" "Czy ternuję codziennie pływanie i robię za jednym zamachem 20 basenów?" Jeśli na wszystkie pytania odpowiadasz przecząco to z cała pewnością potrafisz się przemieszczać. Gratuluję!
      • cauliflowerpl Re: plywanie 13.08.15, 09:03
        Przemieszczam się w wodzie po 1500 metrów trzy razy w tygodniu.
        Ale - cholera - nie mam na imię Otylia i nie mam medalu.
        Jako ratownik nie pracuję i pracować bym nie chciała, bo mało zarabiają.
        Znaczy się - "umiem jedynie przemieszczać się w wodzie".
        Trza będzie z tym żyć jakoś.
        • aerra Re: plywanie 04.10.20, 13:40
          hehe, no ja to samo, co to jest 20 basenów? Przecież to ledwo 500 metrów.
          • kryzys_wieku_sredniego Re: plywanie 04.10.20, 14:17
            Ja mam taki plan - jak tylko otworzą grupę w szkole dla dorosłych - teraz z powodu covid nie ma - to idę się podszkolić stylowo i zdaję "na" kartę pływacką, a co, nie chce mi się dyskutować kto ile i jak i czy umie.
            • aerra Re: plywanie 04.10.20, 18:59
              Kartę pływacką mam od prawie 30 lat wink
      • piepe Re: plywanie 14.08.15, 02:04
        Bardzo celne, niestety tak postrzegają ci, którzy umieją pływać tych, którym się wydaje, że umieją.
        Być moze mają racjętongue_out
        W pływaniu kluczowa jest technika, to w porównaniu z prawem jazdy jest jak robienie licencji pilota. Jest to bardzo delikatna kwestiasmile Odpowiednie ułozenie dłoni podczas sekwencji ruchu itd.
        Widzimy np. pływaków na zawodach, którzy przy pływaniu kraulem oddychają tylko jedną stroną - mnie to łamie serce.
        • ida_listopadowa Re: plywanie 04.10.20, 09:00
          Oddychanie na dwa jedna strona jest zupelnie normalne na zawodach w basenie. Inaczej jest na wodach otwartych, gdzie musisz orientowac sie w przestrzeni (lewo, prawo, krokodylek)
          Niech ci sie serce nie lamie.
          • wapaha Re: plywanie 04.10.20, 16:42
            ida_listopadowa napisała:

            > Oddychanie na dwa jedna strona jest zupelnie normalne na zawodach w basenie. In
            > aczej jest na wodach otwartych, gdzie musisz orientowac sie w przestrzeni (lewo
            > , prawo, krokodylek)
            > Niech ci sie serce nie lamie.

            Zupełnie normalny przy pływaniu sprintem na zawodach na basenie
            Pływacy pływają w ten sposób by być szybsi i dlatego że potrafią
            Prawidłowym ruchem jest pływanie z oddechem na dwie strony - szczególnie u początkujących i średniozaawansowanych- ponieważ pozwala to wyeliminować nadmierną rotację korpusu, skręt bioder i przez to nożycyowy ruch nóg. Częstym problemem przy oddechu jednostronnym jest "ściaganie" na jedną stronę-spowodowane skręcaniem tułowia. No i - jest to nieekonomiczne i męczy

            Na wodach otwartych nawiguje się nie tyle przez oddech "na trzy" co przez podnoszene oczu ponad powierzchnię wody- próba zgrywania nawigowania i oddychania zwłaszcza u średniozaawansowanych może zakończyć się opiciem wody wink
            • hotelarz.giuseppe Re: plywanie 05.10.20, 00:42
              ja tylko na jedną stronę oddycham przy kraulu smile
        • little_fish Re: plywanie 04.10.20, 11:38
          I wg powyższych definicji ci pływacy mimo zdobytych ewentualnie medali nadal potrafią się jedynie przemieszcza w wodzie, bo oddychają na jedną stronę?
      • igge Re: plywanie 04.10.20, 11:34
        big_grin
      • little_fish Re: plywanie 04.10.20, 11:40
        Czyli jak nie mam na imię Robert i nie zdobyłam medalu olimpijskiego to nie umiem chodzić, a jedynie przemieszczać się po lądzie za pomocą kończyn dolnych?
      • aqua48 Re: plywanie 04.10.20, 16:02
        mid.week napisała:

        > "Czymam na imię Otylia?" "Czy zdobyłam jakiś medal na zawodach pływackich?" "Czy p
        > racuję jako ratownik?" "Czy ternuję codziennie pływanie i robię za jednym zamac
        > hem 20 basenów?" Jeśli na wszystkie pytania odpowiadasz przecząco to z cała pew
        > nością potrafisz się przemieszczać.

        Odpowiedziałam na wszystkie przecząco i z całą pewnoscią NIE POTRAFIĘ się przemieszczać w wodzie sad
    • beataj1 Re: plywanie 12.08.15, 23:48
      Przemieszczam się w wodzie. Sprawnie ale nie do końca poprawnie technicznie. Jestem samoukiem.
      Koleżanka która trenowala pływanie podała mi całą listę ruchów które wykonuje ni do końca dobrze pod względem technicznym. Dlatego nie przeceniam swoich umiejętności mimo że mam kartę plywacka...
      • bi_scotti Re: plywanie 13.08.15, 00:03
        beataj1 napisała:

        > Jestem samoukiem.

        No ja tez jestem samoukiem jesli chodzi o siedzenie, chodzenie (przemieszczanie sie!!!), jogging, jezdzenie na rowerze, plywanie, jezdzenie na nartach (downhill & cross-country), snowshoeing, canoeing, kayaking, jazde na lyzwach - nie mialam zadnych trenerow, nauczycieli, nawet madrzejszych kolezanek - ot, czlowiek zaczal siedziec, potem chodzic a potem na dodatek przemieszczac sie na kilka jeszcze innych sposobow wink Ratownicy wyraznie maja jakies kompleksy, poza tym zachodzi pytanie kto i jak owych 80% policzyl wink
        Aha, jesli chodzi o pisywanie na ematce to tez jestem jak najbardziej samoukiem a to dopiero jest wyzwanie zyciowe, co tam jakies plywanie "dobrze pod wzgledem technicznym" big_grin Cheers.
        • ulla_cebulla Re: plywanie 13.08.15, 02:08
          dziekuje, bi_scotti! Szalenie mnie stresuje, ze w kazdej dziedzinie sie znajda jacys, co sobie uzurpuja jedyne sluszne zdanie, jak nalezy chodzic, biegac, plywac i co tam jeszcze...
        • echtom Re: plywanie 13.08.15, 09:59
          > Ratownicy wyraznie maja jakies kompleksy, poza tym za chodzi pytanie kto i jak owych 80% policzyl wink

          No właśnie - chyba nie powinno chodzić o perfekcyjny styl czy jakieś nadzwyczajne umiejętności, tylko podstawowe, pozwalające zadbać w wodzie przynajmniej o własne bezpieczeństwo. Wystarczy umieć się "przemieścić" na jakiś dystans, nie zastanawiając się, czy ma się grunt pod nogami czy już nie. Podejrzewam, że większość utonięć jest spowodowana nieracjonalnym zachowaniem w ataku paniki, bo w normalnym trybie łatwo się utrzymać na powierzchni nawet bez umiejętności pływackich.
          • tontonik Re: plywanie 13.08.15, 10:22
            Zgadzam się w zupełności. Przemieszczam się wodzie dość sprawnie i szybko, do technicznego pływania mi daleko. Nie przeceniam swoich możliwości i wiem jak odpocząć w wodzie, utrzymując się na powierzchni. To chyba wystarczy?
            • taki-sobie-nick Re: plywanie 04.10.20, 21:57
              wiem jak odpocząć w wodzie, utrzymując się na powierzchni.

              O, a ja nie wiem. Jak?
          • hermenegilda_zenia Re: plywanie 13.08.15, 21:59
            Większość utonięć spowodowana jest przez pchanie się do wody w stanie nietrzeźwości, a w przypadku dzieci brak umiejętności i brak wyobraźni, vide: czwórka, która utopiła się w rzece porwana przez nurt
            • echtom Re: plywanie 13.08.15, 23:37
              W przypadku rzeki stawiałabym na brak wyobraźni. Pisałam już, że pływam w jeziorze i w morzu, ale do rzeki nie wlazłabym za żadne skarby.
        • hotelarz.giuseppe Re: plywanie 05.10.20, 00:44
          bi_scotti napisała:

          > No ja tez jestem samoukiem jesli chodzi o siedzenie, chodzenie (przemieszczanie
          > sie!!!), jogging, jezdzenie na rowerze, plywanie, jezdzenie na nartach (downhi
          > ll & cross-country), snowshoeing, canoeing, kayaking, jazde na lyzwach - nie mi
          > alam zadnych trenerow, nauczycieli, nawet madrzejszych kolezanek - ot, czlowiek
          > zaczal siedziec, potem chodzic a potem na dodatek przemieszczac sie na kilka j
          > eszcze innych sposobow wink Ratownicy wyraznie maja jakies kompleksy, poza tym za


          A to może byś jeszcze jako samouk poduczyła się z powrotem języka polskiego, poćwiczyła płynność wypowiedzi w języku polskim bez angielskich wtrąceń? smile To rozwija mózg i opóźnia proces starzenia.
    • anika772 Re: plywanie 13.08.15, 00:04
      Można zapytać fachowca.
    • echtom Re: plywanie 13.08.15, 00:08
      Nauczyłam się pływać kraulem, potem przerzuciłam się na żabkę krytą i już tak zostało. Przepływam kilkaset metrów jednym ciągiem, nie boję się głębi i generalnie nie wpadam w wodzie w panikę, ale nie wiem, czy wyczerpuję definicję pływania według ratowników.
    • anorektycznazdzira Re: plywanie 13.08.15, 00:15
      Mam specjalną kartę pływacką i stopień młodszego ratownika.
      Wnoszę, że umiem się wprawdzie przemieszczać, ale prawdopodobnie umiem też i pływać.
      Niestety, kiedy dokładnie przechodzę od przemieszczania się do Pływania nie jest dla mnie jednoznacznie, nie znam także wytycznych, które by pozwalały na profesjonalne rozróżnienie pomiędzy tymi dwoma stanami smile

      To chyba takie dość ogólne stwierdzenie, które dałoby się streścić jako "ludziska, we wodzie trochę pokory proszę". Oczywiście z myślą o dobru obywateli...
      • bergamotka77 Re: plywanie 13.08.15, 01:17
        Moj maz plywa i nurkuje perfekcyjnie - trenowal plywanie na Legii. Syn starszy lat 13 plywa rowniez bardzo dobrze, ja plywam dobrze, stylem klasycznym i grzbietowym, na pewno nie tylko sie przemieszczam smile Za to robi to moj syn 5-letni, nurkujac pod woda plynie pare metrow, wychyla sie aby zaczerpnac powietrza i znowu kolejne pare metrow pokona, ale zadnym stylem jeszcze nie plywa. Wszyscy uwielbiamy wode, a teraz na urlopie w te upaly dzieci mi praktycznie z wody nie wychodza. Ale to prawda - niestety wiekszosc, glownie kobiet, sie tylko przemieszcza w wodzie i jak ognia unika miejsc, gdzie traci grunt a dopiero tam sie fajnie plywa. Bardzo trafne to stwierdzenie z "Polityki"/
        • andaba Re: plywanie 13.08.15, 09:07
          Ja sie pewnie przemieszczam, ale jako że potrafię się przemieścić minimum kilometr (nie mam licznika), to nie widzę powodów do kompleksów. Pływać sie nauczyłam sama, nigdy nikt mnie nie trenował, teraz syn próbuje, ale mam go w nosie, a stara jestem.
        • snakelilith Re: plywanie 13.08.15, 11:18
          bergamotka77 napisała:

          Ale to prawda - niestety wiekszosc, glownie kobiet, sie tylko przemies
          > zcza w wodzie i jak ognia unika miejsc, gdzie traci grunt a dopiero tam sie faj
          > nie plywa.

          Dokładnie. Ktoś kto do przemieszania się w (na) wodzie potrzebuje gruntu pod nogami jako bezpieczeństwa, nie potrafi pływać.
          • stephanie.plum Re: plywanie 04.10.20, 19:21
            oh lala, ponapawajmy się, jakie jesteśmy zayebiste, bo umiemy pływać.
        • echtom Re: plywanie 13.08.15, 13:09
          < Ale to prawda - niestety wiekszosc, glownie kobiet, sie tylko przemieszcza w wodzie i jak ognia unika miejsc, gdzie traci grunt a dopiero tam sie fajnie plywa.

          No w sumie - też zauważyłam, że za żółtą boją pływam głównie z młodymi mężczyznami.
          • stasi1 Re: plywanie 04.10.20, 12:06
            Ja też raczej nie pływam na zbyt głębokiej wodzie chociaż potrafiłem jeszcze rok temu przepłynąć ciurkiem 2 km. Mi się tak samo dobrze pływa na płytkiej jak i na głębokiej wodzie. W młodości z kumplami chodziliśmy na żwirownie i zrzucaliśmy się z koła, materacu. Ale to na głębokiej wodzie bo raczej nikt nie chciał spaść do wody na płytkiej. Nikt z kolegów nie utonął chociaż słyszeliśmy o takich co toneli na ,,naszym" zbiorniku.
        • zarin Re: plywanie 13.08.15, 20:20
          Ja jestem przemieszczająca się wink. Położę się na wodzie i utrzymam, popłynę bez zanurzania głowy na różne sposoby i to tyle. Czasem się przełamię i przemieszczę na zakrywającą mnie wodę, ale nie powiem, żebym była przy tym wyluzowana.
          Za to mam prawie histeryczne podejście do bezpieczeństwa w wodzie.
          Jak jestem nad wodą to takich przemieszczających się widzę naprawdę dużo.
      • stephanie.plum Re: plywanie 04.10.20, 19:20
        To chyba takie dość ogólne stwierdzenie, które dałoby się streścić jako "ludziska, we wodzie trochę pokory proszę". Oczywiście z myślą o dobru obywateli...


        "niecierpię" takich mędrków
    • echtom Re: plywanie 13.08.15, 10:04
      > hmm, jak poznac czy sie umie plywac czy tylko przemieszczac?

      Ja bym zdefiniowała pływanie jako umiejętność przemieszczania się w wodzie na głębokości przekraczającej wzrost pływającego wink
      • maslova Re: plywanie 13.08.15, 11:20
        echtom, 100/100 smile
        Tak właśnie czułam, że ja jestem z tych "przemieszczających się" wink
      • kropkacom Re: plywanie 14.08.15, 00:39
        Zrobione. Czyli jednak pływam? big_grin
      • anorektycznazdzira Re: plywanie 04.10.20, 08:14
        Bardzo niebezpieczne stwierdzenie.
    • snakelilith Re: plywanie 13.08.15, 11:05
      Istnieją przecież obiektywne kryteria. W Niemczech nauka pływania dzieci kończy się zdobyciem oznaki Konika Morskiego. Do tego trzeba umieć skoczyć do basenu z brzegu, przepłynąć 25 metrów i zanurkować wydobywając z dna basenu leżący tam przedmiot. Proste. Jako człowiek dorosły powinno się dać radę przepłynąć 50m bez przerwy, przynajmniej jakiś tam odcinek pod wodą i oprócz prawidłowej żabki posiadać umiejętność pływania na plecach, super jak jeszcze potrafi się kraulem. To ciągle nie chroni przed utonięciem i nie robi z nikogo super pływaka, ale zdobycie tych umiejętności wymaga pewnego obycia z wodą, uczy prawidłowego oddychania przy pływaniu i zapobiega panice w przypadku nagłego przypadku. I tak, osoba, która nigdy nie zanurzyła przy pływaniu głowy w wodzie, tylko się przemieszcza. Zachłyśnie się bowiem i pójdzie na dno przy pierwszej większej fali.
      • cauliflowerpl Re: plywanie 13.08.15, 11:09
        I w Polsce istnieje wciąż "karta pływacka" i jej wyższy stopień, potocznie zwany "żółtym czepkiem".

        Mój egzamin na kartę obejmował skok do wody, przepłynięcie 200 metrów, w tym minimum 50 na grzbiecie i minimum 5 pod wodą.
        Bez karty nie można było wypożyczać sprzętu pływającego.
        Teraz, wg Wikipedii "Posiadanie karty pływackiej jest wymagane do podjęcia kursu Młodszego Ratownika WOPR."
        • echtom Re: plywanie 13.08.15, 11:20
          > Mój egzamin na kartę obejmował skok do wody, przepłynięcie 200 metrów, w tym minimum 50 na grzbiecie i minimum 5 pod wodą.

          Mój też. Do żółtego czepka nie podchodziłam, bo trzeba było przepłynąć 15 m pod wodą, a ja przepływałam 12-13.
          • cauliflowerpl Re: plywanie 13.08.15, 11:38
            Teraz bym przepłynęła, ale po co mi karta wink
            A normalną robiłam jako ośmiolatka big_grin zdumienie ratowników na odkrytym basenie, gdy pokazywałam im kartę po tym, jak próbowali mnie wyprosić z głębokiej wody, bezcenne. Nie wiem tylko, dlaczego, bo mieliśmy w mieście szkołę sportową z kilkoma klasami o profilu pływackim, pływające dzieci to nie był żaden ewenement.
        • snakelilith Re: plywanie 13.08.15, 11:38
          No tak. Ja potrafię pływać, ale po dłuższej przerwie po 100m krytej żabki wypluwam serce, więc nie wymagam, by ktoś przepłynął 200m bez przerwy bez treningu. wink Ale w sumie, karta pływacka dobrze definiuje wymagane umiejętności. Ja karty pływackiej nie mam, bo jestem dzieckiem PRL-u i tam gdzie mieszkałam pływanie można było szkolić tylko w wolnych zbiornikach, a ja takiej wody się bałam. A szkoda, bo po latach okazało się, że pływanie to mój sport, w wodzie dobrze się czuję. Pomimo tego, w wielu miejscach nie wchodzę do wody, bo nie głębokość jest tu decydująca. Kiedyś chciałam się ochłodzić w Dunaju, w tym oryginalnym, na południu Niemiec to stosunkowo płytka, czysta i zachęcającą rzeczka. Ale zaraz obok spokojnej wody są bardzo rwące prądy, o mało mnie nie wciągnęło. Znaleziono by pewnie moje zwłoki gdzieś w Wiedniu. wink Ludzie często nie zdają sobie sprawy z możliwych niebezpieczeństw.
          • cauliflowerpl Re: plywanie 13.08.15, 11:39
            O nie, w rzekach nie pływam za nic w świecie. Basen mi z powodzeniem wystarczy.
            • echtom Re: plywanie 13.08.15, 13:03
              Ja lubię pływać w jeziorze i w morzu przy rozsądnej fali. W rzece nawet nie próbowałam, bo są zdradliwe.
              • buldog2 Re: plywanie 04.10.20, 14:11
                Jedyną groźną sytuację przeżyłem na jeziorze.
                Kolega w skafandrze z fajką, z latarką i kuszą wypłynął na polowanie na ryby, a ja z ciekawości chciałem do niego dołączyć. Miał być jakieś 200-300 metrów od biwaku i zacząłem w jego stronę płynąć. Ponieważ woda była zimna i flauta (bez wiatru), jezioro gładkie, dopóki się dało (przed nurkowaniem w trzcinach) płynąłem z głową nad wodą. Oczy były ciut nad powierzchnią wody żeby patrzeć.
                Płynę i daleko widzę migające światło, to pewnie on daje znaki latarką. Co kilka minut krzyczę "Widzę!" i płynę dalej. Ale płynę długo, co najmniej pół godziny i nic się nie zmienia, a tak daleko przecież miał nie odpływać. W końcu zaczynam myśleć. Rozumiem, że mógł popłynąć dalej, ale jakim cudem jego światełko miga w rytm moich ruchów? Unoszę głowę wyżej i widzę, że światełko to latarnia ileś kilometrów przede mną (wzdłuż Rosia), a migała dlatego, że płynąc wytwarzałem maleńką falę, która zasłaniała oczy. Wracam.

                Cały czas z głową ponad wodą, bo zimno, za to nogi głęboko. W pewnej chwili czuję, że się w coś (sieci, wodorosty?) zaplątałem i kiedy się szarpię, to wciąga mnie pod wodę. A kiedy przestaję się ruszać, to jakby mniej. Nabieram powietrza, pozwalam się wciągnąć pod wodę i delikatnie próbuję się wyplątać. Wypływam na powierzchnię, nabieram powietrza i jeszcze dwa razy powtarzam to, w końcu się wyplątuję. Do biwaku wracam krytą żabką. Po powrocie dowiaduję się, że minąłem trzciny i płynąłem gdzieś daleko, aż przestali słyszeć moje okrzyki "Widzę!" i zaczynali się zastanawiać, czy po mnie nie wypłynąć.
        • buldog2 Re: plywanie 04.10.20, 07:42
          2 kilometry jak się chce, 200 metrów na grzbiecie, wyjęcie przedmiotu z głębokości 2m.
          • buldog2 Re: plywanie 04.10.20, 11:35
            Poprawka.
            Wyjęcie przedmiotu z głębokości większej, niż 2 metry. Z tylu, ile na Legii jest, nie pamiętam.
      • echtom Re: plywanie 13.08.15, 11:15
        > I tak, osoba, która nigdy nie zanurzyła przy pływaniu głowy w wodzie, tylko się przemieszcza.

        Kiedy zaczęłam w późnej podstawówce kurs nauki pływania, pierwsze zajęcia to było tylko zanurzanie głowy w wodzie. Wcześniej parę razy próbowałam nauczyć się pływać, ale nic z tego nie wychodziło, bo okropnie się bałam tego zanurzenia głowy. Jak raz się przemogłam, to już potem poooszło.
      • zebra12 Re: plywanie 14.08.15, 06:28
        Moje dziecko dokładnie umie to zrobić, a ja uważam, że nie umie pływać. Pływanie musi być jak chodzenie. Nie męczy ani po kilometrze ani po dwóch. A teraz przepłynie te 25 m, ale dyszy i musi odpocząć. Czy ktoś taki może iść sam nad wodę i wypłynąć na jezioro? Ano nie. No to nie umie pływać.
        • zarin Re: plywanie 14.08.15, 13:54
          Przecież to też kwestia kondycji? A jak się człowiek zmęczy, to może się położyć na plecach i przeczekać.
          • ichi51e Re: plywanie 04.10.20, 08:55
            No wlasnie to nie jest kwestia kondycji tylko wlasnie umiejetnosci plywackich.
            • little_fish Re: plywanie 04.10.20, 19:26
              No kondycji również. Umiesz chodzić, ale bez tzw kondycji nie przejdziesz 20 kilometrów. Bo się zmęczysz po prostu
          • asfiksja Re: plywanie 04.10.20, 09:05
            >A jak się człowiek zmęczy, to może się położyć na plecach i przeczekać.
            big_grin Zapewniam cię, że osoby przemieszczające się w wodzie nie umieją odpocząć bez gruntu pod nogami (np. leżąc sobie na wodzie albo płynąc b. wolno, z rekreacyjnym podziwianiem widoków). Dla nich to jak jazda na rowerze, trzeba się przemieszczać, bo inaczej gleba.
            • jowita771 Re: plywanie 04.10.20, 11:28
              Ja jestem przemieszczająca się i umiem leżeć na wodzie, nawet bardzo lubię. Może nawet za bardzo i dlatego nie nauczyłam się porządnie pływać, za dobrze mi się leży, to najfajniejsze zajęcie w wodzie.
              • katriel Re: plywanie 04.10.20, 23:55
                To, czy człowiek potrafi leżeć na wodzie nieruchomo, zależy nie tylko od techniki, ale również od ciężaru właściwego ciała - a ten z kolei od zawartości tłuszczu w organizmie. Ja jestem gruba, to mogę sobie leżeć na zdrowie, ale mój chudy i żylasty kumpel ma spore kłopoty z ułożeniem się na wodzie tak, żeby móc odpocząć, mimo że pływa szybko, sprawnie, dobrze technicznie i na znacznie dłuższe dystanse niż ja.
        • konsta-is-me Re: plywanie 04.10.20, 19:33
          A jak mnie meczy chodzenie po 1 km tp znaczy ze nie umiem chodzic ?
          • little_fish Re: plywanie 04.10.20, 23:25
            Najwyraźniej. Jeżeli do tego nie masz na imię Robert, to się jedynie przemieszczasz
      • stephanie.plum Re: plywanie 04.10.20, 19:23
        takie coś (skok, 25 metrów, w tym nurkowanie) to u nas nazywało się "karta już pływam" i zdo-by-wa-ło się toto w pierwszej klasie podstawówki, więc tego.
        za peerela, nie w żadnych legendarnych Niemczech.
    • ichi51e Re: plywanie 13.08.15, 11:44
      jak umiesz plywac kraulem np to masz poczucie ze mozesz plynac w nieskonczonosc. jak po 25 m czujesz ze zaraz utoniesz i potrzbny ci postoj tzn ze plynelas rozpaczliwcem i tylko sie przemieszczasz marnujac energie.
    • katnip Re: plywanie 13.08.15, 12:26
      Nie wiem dlaczego tak dużo osób się obruszyło na to stwierdzenie, które jest bardzo, bardzo prawdziwe.
      Spędzam właśnie urlop w miejscowości, w której jest odkryty basen. Basen niezbyt duży, ale jest wydzielony tor tylko dla pływających. I nawet w najbardziej upalne dni, kiedy basen jest tak pełen, że szpilkę trudno wcisnąć, ten tor bywa pusty. Idealny dla mnie, bo mam go tylko dla siebie. Jak rozmawiam z osobami tam przebywającymi (coraz to nowymi, bo to sąsiedzi, dalecy sąsiedzi, letnicy itp.) to prawie każdy deklaruje, że umie pływać lepiej lub gorzej. A jak pytam, dlaczego w taki piękny dzień nie śmignie sobie krytą żabką po pustym torze, to nagle jest "aaa, tak pływać? a, to nie, tak to nie umiem".

      No właśnie. Tak to nie umiem. Moja mama, samouk, potrafiąca niby pływać od zawsze, sama stwierdziła, że naprawdę pływać nauczyła się w wieku 45 lat, kiedy to poszła ze mną na naukę pływania. I że wcześniej to się jedynie przemieszczała rekreacyjnie, chociaż mniemanie o swoim pływaniu miała bardzo wysokie.

      Ktoś, kto naprawdę potrafi pływać i zrobił tysiące basenów, na pewno nie raz się w tym basenie przytopił i doskonale wie, jak trudno jest odzyskać po tym równy oddech. Jak w ogóle trudno odzyskać oddech.
      Nie raz nurkował i czuł jak to jest, gdy braknie mu powietrza. I po prostu wie, jak woda potrafi być niebezpieczna. Wie, ile jest w stanie przepłynąć - czy jest to 200 metrów, czy też 3 kilometry.
      Wie, jak po zachłyśnięciu można odwrócić pozycję, żeby odzyskać oddech.
      Wie, jak utrzymać się na wodzie minimalnie poruszając rękami.
      Wie, jak się położyć na wodzie.
      I wcale nie musi mieć opanowanych rewelacyjnie kilku stylów, ale chociaż jeden taki, który jest stylem prawdziwym, w którym wydycha powietrze pod wodą, w którym zanurza oczy.

      Jeśli jedyny styl pływacki, jaki się ma, to taka żabka z niezanurzoną głową, to jest to według mnie przemieszczanie się. I jeśli coś takiego traktuje się jako dobrą umiejętność pływania, to niestety - można się już nie pozbierać po byle zachłyśnięciu. I chyba o to chodzi ratownikom.
      • cauliflowerpl Re: plywanie 13.08.15, 13:22
        "Nie wiem dlaczego tak dużo osób się obruszyło na to stwierdzenie, które jest bardzo, bardzo prawdziwe. "

        Może dlatego, że nie obcuję z ludźmi/widzę ludzi, którzy "się przemieszczają". Rzadko bywam na otwartych zbiornikach, na basen chodzę właśnie popływać i pływających widzę na sąsiednich torach (zgodnie z wyżej napisaną tezą - faktycznie, głównie faceci).
        Zazwyczaj ludzi mówią wprost, że pływać nie umieją, albo wręcz umniejszają swoje umiejętności. Może właśnie dlatego, że ja pływam dobrze, nikt mi kitu nie wciska, że umie, jak nie umie wink
    • vivyan Re: plywanie 13.08.15, 14:26
      To chyba jest trochę jak z bieganiem, tzn. ktoś przebiegnie kawałek i się nie przewróci ani nie umrze z wyczerpania, ale nie umie przebiec za jednym zamachem większego dystansu smile
      Wzięłam kilka lekcji pływania żeby poprawić technikę, a co za tym idzie, żeby mnie pływanie nie męczyło. Przepływam bez problemu 10 długości basenu sportowego, umiem pływać kraulem, krytą żabką i stylem grzbietowym, bez problemu przepłynę całą długość basenu pod wodą, umiem nurkować. No wychodzi mi, że umiem pływać a nie tylko się przemieszczać. smile
    • franczii Re: plywanie 13.08.15, 16:52
      W basenie 25m jestem w stanie przeplynac ok. 50, 60 dlugosci a moze i wiecej ale zajecia trwaja 45min. Nie plyne ciagle jednym stylem, zmieniam kiefy sie zmecze. Znam wszystkie 4 style i potrafie przeplynac cala dlugosc basenu pod woda. To chyba juz pod plywanie mozna podciagnac a nie prsemieszczanie. Niemjiej jednak nawet majac wyzej wymienione umiejetnosci w akwenach otwartych z nich nie korzystam a przynajmniej nie w pelni i najczesciej wybieram przemieszczanie, czasami nawet ta wysmiewana odkryta zabka (umozliwia podziwianie widokow), btw na kursach plywania czasem jest cwiczenie polegajace na plynieciu odkryta zabka lub odkrytym kraulem i takie odkryte plywanie jest 100x trudniejsze i meczace od krytego. W kazdym razie na morzu nie oddalam sie zbytnio od brzegu (chyba ze plywam z lodki ), nie o glebokosc mi chodzi a o odleglosc wlasnie i bliskosc ewentualnej pomocy w razie skurczu lub spotkania z meduza. W ogole mozliwosc spotkania morskich zyjatek na otwartym morzu sprawia, ze mi nieswojo choc bardzo mam ochote tak beztrosko sObie poplywac w samotnosci i troche dalej od brzegu.
      • snakelilith Re: plywanie 13.08.15, 17:03
        franczii napisała:

        czas
        > ami nawet ta wysmiewana odkryta zabka (umozliwia podziwianie widokow), btw na
        > kursach plywania czasem jest cwiczenie polegajace na plynieciu odkryta zabka l
        > ub odkrytym kraulem i takie odkryte plywanie jest 100x trudniejsze i meczace od
        > krytego.

        Ale tu nikt nie wyśmiewa się z odkrytej żabki. Często w zbiornikach otwartych dla rekreacji i ochłodzenia tak się pływa, to nie sportowy trening. Problem jest, gdy nie potrafi się inaczej. To świadczy bowiem o tym, że nie ma się zbyt dużych pływackich umiejętności i w razie zanurzenia głowy straci się panowie nad sytuacją.
        • franczii Re: plywanie 13.08.15, 17:56
          Tia, nikt sie nie wysmiewa. To skad te pogardliwe i pelne wyzszosci komentarze o k8bietach plywajacych bez zanurzania glowy i nie na glebokiej wodzie?
          • snakelilith Re: plywanie 13.08.15, 23:07
            Wyższości? To teraz już napisać nie wolno, że potrafi się pływać, bo od razu ktoś posądzi o wywyższanie? No tak jest, że cała masa ludzi nie zanurza głowy nigdy i w żadnym przypadku, nawet jak idzie na pływalnię "popływać". Nie zanurza, bo nie daje sobie z zanurzoną głową rady, czyli nie potrafi porządnie pływać. Cała masa ludzie nie wychodzi też na głębszą wodę, bo po kilku ruchach potrzebuje stanąć na dnie, czyli nie nie potrafi porządnie pływać. To nie pogarda, tylko stwierdzenie faktu.
            • thank_you Re: plywanie 15.08.15, 11:47
              Niektóre panie nie zanurzaja głowy, bo zepsuja makijaż i misternie ulozona fryzurę (lub suszyć włosów im się nie chce). Serio serio.
              • franczii Re: plywanie 15.08.15, 13:02
                No i co z tego, ze nie zanurzaja i nie chca zepsuc fryzury? Naprawde was tak interesuje co inni robia w wodzie? Kto zanurza, kto nie, kto wyplywa na glebsza i il razy.
                wlasnie takie wysmiewanie sie mialam na mysli kiedy pisalam do poprzedniczki.
                • thank_you Re: plywanie 15.08.15, 13:53
                  A gdzie ty widzisz jakieś wyśmiewanie oraz interesowanie się tym, co inni robią?
                  Mam koleżanki, przedwczoraj byłam 5 godzin na otwartym basenie z dzieciakami oraz z koleżanką i jej dziećmi i ona zanurzała się tylko po szyję. Kiedy zapytałam, czemu nie pływa odpowiedziała (tak jak wcześniej wiele znajomych) - bo nie chcę zamoczyć włosów i rozmazać tuszu.

                  I nie unoś się tak, bo złość piękności szkodzi. wink
      • zarin Re: plywanie 13.08.15, 20:27
        A właśnie, popatrzeć w oceanarium za szkłem super, ale jak wchodzę do wody to nie znoszę zwierzyny. Największa porażka to dla mnie Chorwacja, woda gęsta od parzącego i kłującego badziewia. Chciałabym, żeby było coś jak Bałtyk pod tym względem (i pod względem piaszczystych plaż) tylko ciepłe.
    • wapaha Re: plywanie 13.08.15, 20:36
      Pływam. Nie panikuję jak nie mam gruntu, nie panikuję gdy się zachłysnę, nie panikuję gdy się zmęczę. Wiem na jaki styl się przerzucić, żeby odpocząć, wiem by co trochę przerywać pływanie i uzyskać kontakt wzrokowy/machnięcie ręką z osobą na brzegu. W wodzie jestem szczęśliwa i ostrożna.
    • paloma_blauwinder Re: plywanie 13.08.15, 22:55
      > hmm, jak poznac czy sie umie plywac czy tylko przemieszczac?
      Jeśli umiesz się NIE przemieszczać w wodzie (czyli dryfować, np. po to, żeby odpocząć czy rozciągnąć skurcz mięśnia) to jest duża szansa, że umiesz pływać.
    • kropkacom Re: plywanie 14.08.15, 00:37
      No to ja się przemieszczam pewnie smile
    • zebra12 Re: plywanie 14.08.15, 06:22
      Właśnie wczoraj tłumaczyłam to córce. Umieć pływać to znaczy płynąć bez jakiegokolwiek wysiłku kilkoma stylami i bez stylu, tak jakby się spacerowało. Czyli kilometr, dwa ze spokojnym oddechem.
      • franczii Re: plywanie 14.08.15, 13:02
        No raczej nie masz racji z tym spacerowaniem. Przy plywaniu sila rzeczy czlowiek musi sie bardziej zmeczyc bo musi pokonac opor wody a ten jest wiekszy niz opor powierrza przy chodzeniu. No chyba ze spacer to ma byc chodzenie z ciezarkami na nogach przy rownoczesnych wymachach ramion tez z obciazeniem. Tylko sproiboj sie nie zmeczyc.
        • zebra12 Re: plywanie 14.08.15, 21:36
          Pływanie. o ile jest poprawne technicznie i nie na wyścigi, nie męczy zupełnie. Można płynąć bez końca. Tak mnie uczył mój tata i tak ja uczę dzieci. Płyniemy po prostu przed siebie i rozmawiamy, az nagle brzegu nie widać. I o to chodzi. Pływanie to relaks.
          • franczii Re: plywanie 15.08.15, 13:06
            A to tak plynac i sobie rozmawiac to ja moge caly dzien tylko nie wiem ile km przy tym zrobie.

          • little_fish Re: plywanie 04.10.20, 23:27
            Czy analogicznie chodzić można bez końca? I nigdy się człowiek nie zmęczy?
            • taki-sobie-nick Re: plywanie 04.10.20, 23:31
              Tylko głodny zrobi.

              Mam wrażenie, patrząc na niektórych mężczyzn i sposób, w jaki nieporadnie stawiają nogi nie panując nad ciałem, że też się nauczyli jedynie przemieszczać. No, ale na lądzie to bezpieczniejsze, najwyżej głupio wyglądają.
              • taki-sobie-nick Re: plywanie 04.10.20, 23:33
                Dodam, że jeśli nie masz na imię [nie orientuję się, kto ma aktualnie medal] i nie umiesz wykonać potrójnego toe-loopa ani podwójnego rittbergera (ja się od komentatorów dowiaduję, jaki skok wykonano, bo nie rozróżniam), to też się tylko przemieszczasz po lodzie.
        • paloma_blauwinder Re: plywanie 15.08.15, 01:17
          >sila rzeczy czlowiek musi sie bardziej zmeczyc bo musi pokonac opor wody a ten jest wiekszy >niz opor powierrza przy chodzeniu
          Nie, opór wody musisz pokonywać tylko przy przemieszczaniu się w wodziewink
          Zebra ma 100% racji. Oczywiście tak całkiem bez końca nie można płynąć, bo człowiek robi się głodnywink
          • franczii Re: plywanie 15.08.15, 13:03
            > Nie, opór wody musisz pokonywać tylko przy przemieszczaniu się w wodziewink

            Tak, oczywisciebig_grin
          • zebra12 Re: plywanie 15.08.15, 13:05
            Haha, tak, głodny się robi smile
      • malwa51 Re: plywanie 14.08.15, 14:42
        A dla mnie z kolei umiec plywac to plynac poprawnie, wykonujac wszystkie ruchy i sekwncje jak nalezy (vide Oltylia wink). Potrafie przemiescic sie na wymienionym przez ciebie dystansie, ale jakos szczegolnie sie nie starajac. Plywac wedle wlasnej definicji umiem (2 style, bo kraul kalecze, a motylek to smiech na sali), ale coz, najczesciej mi sie nie chce suspicious bo plywam najczesciej dla relaksu i rozciagniecia, a luz temu sprzyja. Najczesciej robie tak, ze stajlem plyne na wybranym odcinku, a potem daje sobie siana.
    • alusia_milusia Re: plywanie 14.08.15, 08:13
      Ja żal czam się do osób przemieszczajacych się w wodzie. Żabką przeplywam w jedna str. ok 30m,więcej nie dam rady,na plecach plywam słabo;właściwie poza żabką nie plywam in. stylem. No i tchorzliwie pod Hodżę do kapieli - ,korzystamy wyłącznie z plaż z ratownikiem,w płytszych miejscach.
    • jowita771 Re: plywanie 15.08.15, 12:30
      Ja nie mam problemu z odpowiedzią, oczywiście, że umiem przemieszczać się w wodzie i tylko tyle.
    • anorektycznazdzira Re: plywanie 04.10.20, 08:11
      Można zdać na kartę pływacką- wtedy umiesz pływać trochę.
      Następnie specjalną kartę pływacką- wtedy umiesz pływać dobrze, ale nadal powinnaś wiedzieć, że nie wyrosły Ci skrzelawink
      Ludzie, którzy coś tam grzebią rękami i nogami, ale są w stanie pokonać w ten sposób może cały basen uważają, że "umieją pływać". Ludzie, którzy pokonają kilka basenów, więcej niż jednym stylem, ale przepłynięcie np. 500 m jest poza ich zasięgiem kondycyjnym- potrafią się uważać za całkiem dobrych pływaków. W tym problem, na który wskazują ratownicy.
      • aguar Re: plywanie 04.10.20, 09:08
        "ale przepłynięcie np. 500 m jest poza ich zasięgiem kondycyjnym-"
        A jak straciłam kondycję to przestałam UMIEĆ pływać?
      • konsta-is-me Re: plywanie 04.10.20, 19:40
        No ale wlasciwie ma sluzyc ten artykul?
        Wytknieciu, ze ludzie nie plywaja po mistrzowsku?
        No bo nie plywaja, bo dlaczego mieliby ??
        Ludzie ogolnie maja świetne mniemanie o sobie w wielu dziedzinach i wlasciwie co ma z tego wynikac ??

        Mamy sie bic w piersi i robich rachunek sumienia "czy dobrze plywam"??
        A jak niedobrze sie przemieszczam w wodzie to co ?
        Na czym polega problem ratownikow?
    • ichi51e Re: plywanie 04.10.20, 08:51
      Jak umiesz plywac to plywanie jest jak chodzenie - mozesz plynac i plynac i plynac...
      • little_fish Re: plywanie 04.10.20, 23:29
        A iść, iść, iść też można w nieskończoność?
    • asfiksja Re: plywanie 04.10.20, 08:57
      Bardzo prosto. Trzeba delikwentowi kazać zatrzymać się na 10 minut w wodzie. Ma być w jednym miejscu i ODPOCZĄĆ sobie w tym stanie. Jeśli tego nie potrafi to potrafi się tylko przemieszczać aż się zmęczy.
    • aguar Re: plywanie 04.10.20, 09:06
      Jak umie się przemieszczać w wodzie, która jest na tyle głęboka, że zakrywa mu głowę, gdy stoi, to umie pływać.
    • julita165 Re: plywanie 04.10.20, 09:14
      Plywam zabka, kraulem i na plecach tzn potrafie chyba bez wiekszych bledow technicznych ale tak "sportowo" to moge ewentualnie na basenie. Jak sobie na wakacjach wchodze do wody dla relaksu i ochlody to plywam tylko zabka i to z glowa non stop nad woda. Odleglosc nie ma znaczenia, moge naprawde dluuugo choc nie szybko.
    • igge Re: plywanie 04.10.20, 11:35
      Nie na temat sorry. W Polityce ostatnio był esej Tokarczuk. Polecam.
    • kropkaa Re: plywanie 04.10.20, 11:38
      Kto i po co wyciągnął wątek sprzed 5 lat?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka