kashka-manna 28.08.15, 15:00 mamadu.pl/121075,jak-dla-mnie-mozesz-tu-urodzic-albo-sie-zrzygac-czyli-co-slysza-kobiety-w-ciazy-i-matki-malych-dzieci Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
martishia7 Re: ZNacie kogoś, kto miał podobne doświadczenia? 28.08.15, 15:13 Moja przyjaciółka z bieżących wakacji wróciła z taką historią. Stoi sobie w kolejce w lodziarni, ona gdzieś w 7. miesiącu ciąży, na ręce wisi jej 3,5 latek, który koniecznie chce wiedzieć "kiedy będą lody". Ona go uspokaja, że kolejka długa, trzeba czekać, jeszcze trochę. I że nikt jej nie przepuścił, to w sumie drobiazg. Ale podeszła do niej babeczka i zapytała czy przyjaciółka ją przepuści "bo jej się spieszy" Odpowiedz Link Zgłoś
butch_cassidy Re: ZNacie kogoś, kto miał podobne doświadczenia? 28.08.15, 15:18 Miałam. W markecie nafukała na mnie pani, kiedy ktoś zaproponował przepuszczenie w kolejce. Zauważyła też głośno i z dość wyraźnym potępieniem, że "nawet nie mam obrączki". Najlepsze, że wtedy byłam mężatką od dobrych dwóch lat (jakby to miało jakieś znaczenie ) , ale palce mi spuchły, więc pierścionki i obrączkę musiałam zdjąć. W sumie niby nic - ot durna baba, ale nieprzyjemnie mi niestety było. Odpowiedz Link Zgłoś
fomica Re: ZNacie kogoś, kto miał podobne doświadczenia? 28.08.15, 15:28 Nigdy nie spotkałam, nigdy nie doświadczyłam. Takie historie znam tylko z internetu i biadolenia na forum. Mnie zawsze przepuszczano, ustępowano, aż w nadmiarze, bo wcale tego nie potrzebowałam i czułam się skrepowana. Odpowiedz Link Zgłoś
jatojagodnik Re: ZNacie kogoś, kto miał podobne doświadczenia? 28.08.15, 15:34 Na uczelni - z dwulatkiem pod pachą i w 9 miesiącu - tuz przed porodem - musiałam w dziekanacie oddać index. Zjawiłam się na pół godziny przed "otworzeniem okienka dla studentów". Panie pracujące w dziekanacie odmówiły przyjęcia dokumentu, kazały mi czekać aż okienko się otworzy. Odpowiedz Link Zgłoś
miedzymorze Re: ZNacie kogoś, kto miał podobne doświadczenia? 28.08.15, 15:43 Przepuszczam, ustępuje itp. (no chyba ze się zagapię i nie widzę) ale zawsze mnie nurtuje po kiego wafla kobiety w zaawansowanej ciąży pchają się na zakupy do marketów? Dać mężowi listę i mieć z głowy, pozdr, mi Odpowiedz Link Zgłoś
anty_nick Re: ZNacie kogoś, kto miał podobne doświadczenia? 28.08.15, 16:02 miedzymorze napisała: > Przepuszczam, ustępuje itp. (no chyba ze się zagapię i nie widzę) ale zawsze m > nie nurtuje po kiego wafla kobiety w zaawansowanej ciąży pchają się na zakupy d > o marketów? > Dać mężowi listę i mieć z głowy, > pozdr, > mi podejście ematki... Odpowiedz Link Zgłoś
princesswhitewolf Re: ZNacie kogoś, kto miał podobne doświadczenia? 28.08.15, 16:40 wyslac chlopa do sklepu to wroci z margaryna zamiast masla itp na szczescie wymyslili zakupy przez internet. Odpowiedz Link Zgłoś
edelstein Re: ZNacie kogoś, kto miał podobne doświadczenia? 28.08.15, 16:45 Nie wszedzie istnieja sklepy netowe z opcja dowozu tu i teraz Odpowiedz Link Zgłoś
iskierka3 Re: ZNacie kogoś, kto miał podobne doświadczenia? 29.08.15, 11:00 Wiekszosc mezczyzn ma jednak IQ w normie. Odpowiedz Link Zgłoś
zona_mi anty_nick 28.08.15, 18:17 Proszę zmniejszyć sygnaturkę do wysokości najwyżej 70 pikseli (ok. 4 wersów) i nie cytować całych wypowiedzi poprzedników. Odpowiedz Link Zgłoś
edelstein Re: ZNacie kogoś, kto miał podobne doświadczenia? 28.08.15, 16:38 A jak nie ma meza? Odpowiedz Link Zgłoś
semihora Re: ZNacie kogoś, kto miał podobne doświadczenia? 28.08.15, 18:00 A po co ty się pchasz do marketów? Odpowiedz Link Zgłoś
kira02 Re: ZNacie kogoś, kto miał podobne doświadczenia? 29.08.15, 08:09 Fajnie jest, jak się ma męża, któremu wszystko można zlecić. Gorzej, jak się jest samej i nikt za Ciebie zakupów nie zrobi. I co, dziewczyna ma nie jeść? Odpowiedz Link Zgłoś
arkanna Re: ZNacie kogoś, kto miał podobne doświadczenia? 29.08.15, 10:54 Pomijająć fakt ze panie mogły wziąc indeks wcześniej, to dlaczego kobiety sa takie zosie samosie. Maż nie mógł zanieść ci indeks, naprawdę musiałaś sama z 2 latkiem to zrobić? Odpowiedz Link Zgłoś
melancho_lia Re: ZNacie kogoś, kto miał podobne doświadczenia? 29.08.15, 12:18 Wszelkie sekretariaty i dziekanaty sa czynne w godzinach kiedy inni tez pracują. Pewnie dlatego mąż nie mógł tego zrobić bo byl w pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
mama.nygusa Re: ZNacie kogoś, kto miał podobne doświadczenia? 28.08.15, 15:42 Nie spot6kalam sie i nikt mi nie opowiadal.Natomiast spokalam sie z bardzo mila sytuacja,lipiec 9mieiac ciazy stoje w kolejce do kasy w lidlui, dobrze sie czuje, nie narzekam(nawet w duchu), przede mna stoi mlody chlopak(max 20lat) z dziewczyna, odwraca sie i zaprasza przed siebie, podziekowalam, ale on byl nieustepliwy.Mile to bylo Odpowiedz Link Zgłoś
niktmadry Re: ZNacie kogoś, kto miał podobne doświadczenia? 28.08.15, 15:47 Ja tez mam alergię na cudze dzieci. Sklep z ladą. Dzieciak mający może ze dwa lata ryczy, że chce TEN soczek. TEN czyli cos co stoi na półce z pierdylionem soków. Matka stoi obok i nie powie ekspedientce, który to jest TEN. Ekspedientka po którymś nietrafionym razie zaprosiła wyjca za ladę, wzięła go na ręce przy regale z sokami i poprosiła by jej pokazał wybrany przez siebie sok. Wyjcec pokazał - matka stojąca obok stwierdziła , że ten jest za drogi i poprosiła dla wyjca o wodę mineralną. Wyjec na widok wody rozwrzeszczał się jeszcze bardziej. Na szczęście matka zapłaciła za wodę i wyszła z wyjcem. Szkoda tylko, że od razu nie potrafiła powiedzieć co chce kupić. Odpowiedz Link Zgłoś
princesswhitewolf Re: ZNacie kogoś, kto miał podobne doświadczenia? 28.08.15, 16:56 >wyjca za ladę, (...) Wyjcec pokazał Tez byles kiedys wyjcem. Zanim zaczales byc nikim madrym byles wyjcem Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: ZNacie kogoś, kto miał podobne doświadczenia? 28.08.15, 20:26 > lata ryczy, że chce TEN soczek. TEN czyli cos co stoi na półce z pierdylionem s > oków. Matka stoi obok i nie powie ekspedientce, który to jest TEN. A skąd matka ma wiedzieć...? To łatwiej ekspedientce pokazac palcem pięć soczków po kolei, niż matce urządzać kalambury "ten z małpką? ten z lewej? ten z wizerunkiem banana? ten za panią na drugiej półce od góry, tuż obok zupki chińskiej vifon?" Odpowiedz Link Zgłoś
niktmadry Re: ZNacie kogoś, kto miał podobne doświadczenia? 28.08.15, 21:27 Matka ma ogarnąć swoją pociechę i powiedzieć ekspedientce co chce kupić. Albo wybrać sklep samoobsługowy i tam dogadywać się ze swoim potomstwem. Odpowiedz Link Zgłoś
baltycki Re: ZNacie kogoś, kto miał podobne doświadczenia? 28.08.15, 16:13 Przepuszczam, oczywiscie, ze tak.. A gdy sie kryguje, to ja udaje, ze czegos zapomnialem, wychodze z kolejki na metr, dwa. wracam stajac za ta przepuszczona. Odpowiedz Link Zgłoś
princesswhitewolf Re: ZNacie kogoś, kto miał podobne doświadczenia? 28.08.15, 16:55 baltycki napisał: > Przepuszczam, > oczywiscie, ze tak.. > A gdy sie kryguje, to ja udaje, ze czegos zapomnialem, > wychodze z kolejki na metr, dwa. > wracam stajac za ta przepuszczona. > no i to sie nazywa porzadny facet z klasa. Odpowiedz Link Zgłoś
turzyca Re: ZNacie kogoś, kto miał podobne doświadczenia? 28.08.15, 16:31 Zaobserwowałam ciekawe, dość stoickie podejście kobiety w całkiem wysokiej ciąży. Ona po prostu siadła tuż przed odprawą i poczekała, aż zostaną jakieś trzy osoby, dopiero wtedy wstała i podeszła. I faktycznie, skoro miejsca są numerowane, to co za różnica czy się wchodzi pierwszym czy ostatnim, a co sobie stania zaoszczędziła to jej. Odpowiedz Link Zgłoś
mid.week Re: ZNacie kogoś, kto miał podobne doświadczenia? 28.08.15, 16:41 Nie, nigdy nic podobnego mi sie nie przytrafiło. Znam takie opowieści z internetu. Odpowiedz Link Zgłoś
edelstein Re: ZNacie kogoś, kto miał podobne doświadczenia? 28.08.15, 16:43 Raz w Polsce mnie nie chciano przepuscic w kolejce do toalety.Po prostu wyszlam z kolejki i Weszlam do pierwszej toalety, ktora sie zwolnila. Odpowiedz Link Zgłoś
quilte Re: ZNacie kogoś, kto miał podobne doświadczenia? 28.08.15, 16:57 Nie, nie mam takich doświadczeń. Kiedy byłam w ciąży, przepuszczali mnie, ustępowali miejsca itd. A niedawno wsiadłam do tramwaju z trójką dzieciaków w wieku 8, 8 i 5, jedno moje, dwójka pożyczona. Był środek dnia, upał. Jeszcze się drzwi za nami nie zamknęły, a wstało chyba z 6 osób. Aż było mi głupio. Podziękowaliśmy, upchnęłam towarzystwo na dwóch miejscach i pojechaliśmy. Odpowiedz Link Zgłoś
awesome810 Re: ZNacie kogoś, kto miał podobne doświadczenia? 28.08.15, 17:10 podobnych doświadczeń może nie, ale można by tu podciągnąć zachowanie starszych pań pod gabinetem zabiegowym - ech to ciągłe pobieranie krwi w ciąży (a ja z drugim się zaparłam i chodziłam na nfz, nie będę tego ubezpieczenia płacić na darmo). Starsze panie twardo omiatały mnie wzrokiem, a stawałam sobie pod kartką z napisem o kobietach w ciąży bez kolejki (dobrze się czułam, to mogłam sobie robić takie eksperymenty socjologiczne). Zdarzyło się tak ze trzy razy i za każdym razem wychodziła pielęgniarka, która ofukała starsze panie. Pielęgniarka nie była moją krewną, ani znajomą więc korygowanie twardej postawy starszych pań musiało być normą... Za to w komunikacji publicznej nie spotkałam się z brakiem miejsca, a najczęściej ustępowali miejsca panowie wystylizowani na dresiarza. Starsze panie nigdy, czego bym się nie domagała. Nie miałabym też szans w wyścigu ze starszą panią o miejsce.... Odpowiedz Link Zgłoś
anorektycznazdzira Re: ZNacie kogoś, kto miał podobne doświadczenia? 28.08.15, 18:21 Ja nie miałam. Miałam natomiast zdarzenie takie, że stałam (z przedszkolakiem- OK, mogłam stać) w kolejce do laboratorium analitycznego za panią lat prawie 90 ledwie trzymającą się na nogach, przyprowadzoną przez... siostrę młodzą może 5 lat. Była w tej kolejce przede mną a za staruszką i taka pani, jak się PÓŹNIEJ okazało, która była w początkach ciąży (niewidocznej jeszcze) i prawie mdlała. I na to wszystko wparowała dziarskim krokiem na sporych obcasach paniusia z lekko zarysowanym brzuszkiem i oświadczyła: -Kto jest w kolejce? (była kolej tej staruszki) No to teraz wchodzę ja, a później pani (to do staruszki) i państwo (to do reszty) Więc przepaństwa ciężarne też potrafia dać popis debilizmu niestety. Odpowiedz Link Zgłoś
i.co.teraz99 Re: ZNacie kogoś, kto miał podobne doświadczenia? 28.08.15, 18:33 Ja właśnie takiej pokazałam właściwie miejsce w szeregu. Może mnie opisze na forum? Odpowiedz Link Zgłoś
anorektycznazdzira Re: ZNacie kogoś, kto miał podobne doświadczenia? 29.08.15, 10:24 Mnie też może opisać, bo interweniowałam. Grzecznie, acz dośc konkretnie. Tę panią bardzo wiekową i najwyraźniej słabo się czującą tak zatkało, że nie była w stanie powiedziec słowa, po prostu rozpacz jej się odmalowała na twarzy. Bardzo się ucieszyła że ktoś się za nią ujął, zresztą jak się odezwałam to pomysł niewypieprzania z kolejki wiekowej i słabej staruszki poparła reszta ludzi w tym ta źle się czująca wczesno-ciężarna. Odpowiedz Link Zgłoś
arwena_11 Re: ZNacie kogoś, kto miał podobne doświadczenia? 28.08.15, 19:10 Ja wczoraj miałam inną sytuację. Wracałam z dziećmi autobusem do domu. Ludzi mało, miejsc wolnych dużo. Usiadłam ja, córka i jej koleżanka, syn stał. Ale w pewnym momencie zrobiło mu się słabo i usiadł obok mnie. Dla wyjaśnienia, syn jest pod opieką kardiologa, miał zaburzenia rytmu serca ze względu na bardzo szybki wzrost ( ok 30 cm w ciągu ok 1,5 roku ) i od długiego stania robi mu się słabo, bo według lekarza organizm nie nadążył za wzrostem i teraz musi dopiero nadbudować naczynia krwionośne itd. Nad synem stanęła pani na oko ok.60. I wzdycha, wierci się i znowu wzdycha. Syn już gotów wstawać, ale ja się rozejrzałam, naliczyłam z pięć miejsc wolnych i kazałam mu siadać. Zresztą jakby było pełno to ustąpiłaby córka, zemdlonego syna zbierać z podłogi bym nie chciała. Po kolejnym westchnięciu zapytałam się pani o co chodzi bo miejsc ma dużo wolnych. No i okazało się, że ona zawsze siedzi tutaj, bo jej najwygodniej. No to niestety nie tym razem. To było jedyne podwójne miejsce i mogłam siedzieć obok syna i go monitorować. Odpowiedz Link Zgłoś
melancho_lia Re: ZNacie kogoś, kto miał podobne doświadczenia? 28.08.15, 19:38 Tez kiedys nade mną sapała jedna taka co to ma swoje miejsce w tramwaju. Odmowila innej osobie ktora jej ustąpiła więc ja nie czułam się w obowiązku wstać. A co do tematu watku- w kazdej ciąży, obecnej też, spotykam się z życzliwością. Pojedyncze przypadki chamstwa, naprawde rzadkie - pani w kasie pierwszeństwa z fochem ze w ciąży jestem obsluzona poza kolejnością, pani w tramwaju żądająca bym ustąpiła jej miejsca (byłam trzy dni po terminie porodu, wracalam z ktg), inna babka, tez wymagajaca ode mnie bym jej ustąpiła (8 mc, 2,5 latek na kolanach). Ale generalnie ludzie są życzliwi (w kolejce do odprawy nas przepuszczono- dźwigałam śpiąca trzylatkę, mąż targał bagaże podręczne i starszaka, ławek żadnych nie było). Odpowiedz Link Zgłoś
najma78 Re: ZNacie kogoś, kto miał podobne doświadczenia? 29.08.15, 10:45 melancho_lia napisała: (w kolejce do odprawy nas przepuszczono- dźwigałam śpiąca trzylatkę, 😀 wakcyjnie prawda? To sa wlasnie problemy z doopy wziete, bo ciezarne dziwigaja, laza po galeriach na zakupy, itd ale mdleja w kolejce do kasy. Odpowiedz Link Zgłoś
melancho_lia Re: ZNacie kogoś, kto miał podobne doświadczenia? 29.08.15, 11:42 Bo ciężarną to powinno sie zamkną w domu. Z dziećmi to tez tylko w domu siedzieć bo a nuż trzeba będzie komuś pomóc. Odpowiedz Link Zgłoś
najma78 Re: ZNacie kogoś, kto miał podobne doświadczenia? 29.08.15, 11:54 melancho_lia napisała: > Bo ciężarną to powinno sie zamkną w domu. Nie ma powodu aby ciezarne zamykac gdziekolwiek tak jak nie ma powodu aby im (jak i innym) pierwszenstwo przyslugiwalo. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: ZNacie kogoś, kto miał podobne doświadczenia? 28.08.15, 20:11 Gdy byłam w ciazy zdarzalo mi sie, ze ktos mnie przepuszczał.Na pewno reagowała obsługa SuperPharmy, która łowiła mnie wzrokiem z konca kolejki i zapraszała do kasy. Najgorsze opinie mam na temat kolejkowiczów na poczcie.Kiedys przepuscilam matke z niemowlakiem w wozku- zakutany w spiwór, ugotowałby sie zanim by ja obsłuzyli.Facet za mna zrobil mi awanturę. Tydzien temu musialam odebrac polecony.Na poczcie z 10 osób,emeryci, faceci w wieku srednim i dziewczyna z niemowlakiem w nosidełku.Nikt absolutnie sie nie poczuwał, by ją przepuscic.Wrecz przeciwnie, dwójka emerytów wcisnela sie przed nia bez kolejki po pretekstem "ja tylko zapytam".Interweniowałam, bo trafil mnie normalnie szlag. Odpowiedz Link Zgłoś
najma78 Re: ZNacie kogoś, kto miał podobne doświadczenia? 29.08.15, 10:52 lola211 napisała: > Tydzien temu musialam odebrac polecony.Na poczcie z 10 osób,emeryci, faceci w w > ieku srednim i dziewczyna z niemowlakiem w nosidełku.Nikt absolutnie sie nie po > czuwał, by ją przepuscic. A czemu niby mialby sie poczuwac? Odpowiedz Link Zgłoś
kardiolog Re: ZNacie kogoś, kto miał podobne doświadczenia? 29.08.15, 08:42 Nie znam, ale znam polskie reakcje z samolotów, gdy wcześniej nieopatrznie lecialem z Polakami do Londynu lub spotkaliśmy się tranzytowo w Ammanie czy Abu Dhabi . Kardiolog Odpowiedz Link Zgłoś
iskierka3 Re: ZNacie kogoś, kto miał podobne doświadczenia? 29.08.15, 11:12 Lotniska Tanie linie z Londynu do Polski i ludzie na pierwszy sygnal, rzucajacy sie gromada do biegu do samolotu. Troje cudzoziemcow ( chyba Anglikow) bylo wyraznie rozbawionych folklorem. Poszlam powolutku, zaliczajac z dzieckiem WC, do samolotu wsiedlismy - my i Anglicy - jako ostatni i , o cudzie, jednak sie zmiescilismy Odpowiedz Link Zgłoś
ruda_henryka Re: ZNacie kogoś, kto miał podobne doświadczenia? 29.08.15, 10:35 Ja w ostatniej ciąży w ostatnim trymestrze woziłam dziecko do i ze szkoły tramwajem - krótka trasa, 4 przystanki, więc jak się dobrze czułam to w ogóle nie chciało mi się siadać. Zawsze od wejścia miałam miejsce ustąpione, nawet dwa ( dla dziecka ), chociaż młodego zawsze na kolana brałam. Nigdy w ciąży nie spotkałam się z chamskimi odzywkami lub nieuprzejmością. Raz skorzystałam z przywileju niestania w kolejce do kasy jak chciało mi się potężnie sikać )) obyło się bez problemów, ale ja jestem osobą, która nie korzystała z przywilejów jeśli nie musiała. w ciąży czułam się dobrze, nie miałam powikłań - to sobie nawet wolałam chodzić na piechotę i stać w kolejkach. Odpowiedz Link Zgłoś
little_fish Re: ZNacie kogoś, kto miał podobne doświadczenia? 29.08.15, 11:04 generalnie w drugiej ciąży bywały dni kiedy czułam się słabo, ale bywały też takie, kiedy czułam się całkiem ok. Jestem w tej szczęśliwej sytuacji, że miał mi kto pomagać i robić zakupy. Dlatego do sklepu udawałm się jedynie wtedy, gdy miałam na to siły. I tak jednego dnia stoje w moim ulubionym małym markecie (małe miasteczko, ze sprzedawczyniami rozpoznajemy się na ulicy i mówimy dzień dobry) przy ladzie z serami. Nad ladą napis o tym, że kobiety w ciąży obsługiwane są poza kolejnością. Jedna osoba kupuje, za nią stoi para w starszym wieku, ja za tą parą. Pani obsłużyła pierwszego klienta i zwróciła sie do pary słowami "To może najpierw obsłużę tę panią" wskazując głową mnie i 9-cio miesięczny brzuch. Pani obróciła się z zaciętym wyrazem twarzy i odpowiedziała kategorycznym tonem "Ale my byliśmy pierwsi!" Z uśmiechem kiwnęłam ekspedientce,że a ich obsłużyć. Najbardziej zmieszana była owa ekspedientka, oraz towarzysz starszej pani, który obróciwszy się rozpoznał we mnie córkę swojego dobrego znajomego. Mina pana bezcenna Odpowiedz Link Zgłoś