Dodaj do ulubionych

Koleżanka...

17.09.04, 10:09
Dziewczyny w zeszłym roku poznaliśmy z mężem bardzo fajne małżeństwo z dwójką
dzieci.Zaprzyjażniliśmy się i było fajnie.W styczniu dowiedziałam się że ta
dziewczyna jest w ciąży,myślałam,że się cieszy a tu pewnego razu dzwoni do
mnie i oznajmia że usunęła ciążę i już.Jeju to był szok,myślałam,że życie ją
do tego zmusiło,brak kasy itp..
Po 3 miesiącach okazało się że kupili nowe mieszkanie,samochód....
Najbardziej dziwne było to,że jej to nie dotknęło poprostu dziecko było i już
go nie ma,a zresztą stwierdziła,że to jeszcze nie było dziecko!!!!!
No nic jej życie jej sprawa co mogłam zrobić?
Ale najgorsze jest to,że wczoraj była u ginekologa i lekarz powiedział jej,że
jest w 4 tyg.ciąży!!!!!Ale ona się nie przejęła,powiedziała,że to niemożliwe
bo ona wie "kiedy i z kim sypia"!!!Wiem również że ma kochanka powiedziała mi!
No i co teraz jak usunie następną ciążę to ja nie wytrzymam.Wiem,że to nie
moja sprawa,ale jak można za przeproszeniem"ruchać się bez zabezpieczenia"
robić sobie dzieci i jak nigdy nic usuwać je bo tak jest prościej????
Obserwuj wątek
    • le_lutki Re: Koleżanka... 17.09.04, 10:14
      Sa niestety osoby, ktore traktuja aborcje jak srodek antykocnepcyjny. Trudno.
      Dla nas to zatrwazajace, ale ich wrazliwosc (czy raczej jej brak) sobie jak
      widac z tym radzi. Przynajmniej jak na razie.
      To sa ich sprawy i chocby nie wiem jak wielkie i uzasadnione bylo Twoje
      oburzenie, nie nalezy sie w to mieszac, bo nie mamy takiego prawa.
      To jest kwestia jej i tylko jej sumienia.
      Nie jest to niestety sytuacja porownywalna do tej, kiedy slyszymy jak za sciana
      sasiad leje wlasne dziecko...
    • kalafior_tez_kwiat Re: Koleżanka... 17.09.04, 10:21
      mogli26 napisała:

      Wiem,że to nie
      > moja sprawa,ale jak można za przeproszeniem"ruchać się bez zabezpieczenia"

      Masz rację mogli to nie Twoja sprawa i skoro Twojej koleżance odpowiada takie
      rozwiązanie to się w to nie mieszaj i żyj swoimi sprawami
      • lulek71 Re: Koleżanka... 17.09.04, 10:33
        Ja na to odpowiem inaczej:skoro twoja koleżanka ma męża,dziecko i kochanka ja
        bym ja chyba troszkę od siebie odstawiła.Aborcja to jej i tylko jej sprawa ale
        kochanek...nigdy nie uważałam ludzi mających kogoś na boku(są nie lojalni wobec
        swojego partnera a tego nie lubię).Skoro ma kochanka to kto wie czy pózniej nie
        przyjdzie do twojego męża.Wiem ,że zabrzmiało to strasznie małomiasteczkowo ale
        znam podobne sytuacje ze swojego"podwórka"
        • mogli26 Re: Koleżanka...do lulka71 17.09.04, 10:57
          Wiem o czym mówisz.Ona kiedyś przystawiała się do mojego męża.Potrafiła
          powiedzieć mu przy mnie i przy swoim mężu:"Ale by nam było fajnie w łóżku".Mój
          mąż należy do gatunku tych facetów którzy są wierni jak psy,i nie przesadzam tu
          wcale.Jednak wiadomo,że teoria swoją drogą a w praktyce może być inaczej(baby
          umieją czarować).Kiedy ona tak mówiła traktowałam to jako żarty,ale w końcu
          miarka się przebrała i wypaliłam prosto z mostu że:"Trzeba byc najgorszą szmatą
          aby pchać się do łóżka mężowi koleżanki".No i ją zamurowało nie dzwoniła pare
          dni,póżniej przemyślała,ale twierdzi nadal,że to były żarty.
          Najbardziej boli mnie to,że wiem o kochanku i mimo tłumaczeń (spaprzesz sobie
          małżeństwo,zepsujesz wszystko) ona jest z tym faciem(facet ma 60 lat,przyjażni
          się z rodzicami jej męża,ona ma 27)!
          Najgorsze jest to że mimo iż wiem o kochanku patrzę w oczy jej mężowi!Jest mi
          przykro ale co mam zrobić powiedziać mu,nie wiem czy nie byłoby jeszcze gorzej!
    • mogli26 Re: Koleżanka... 17.09.04, 10:28
      No i chyba tak zrobię jak mi radzicie.Nie będę się w to mieszać,w końcu to jej
      życie,jej decyzje.Ciekawe tylko czy za parę lat kiedy jej dzieci już dorosną
      nie ruszy jej sumienie i nie powie jaka ja byłam głupia!!!Bo głupia jest!
    • danik1 Re: Koleżanka... 17.09.04, 11:09
      Ja zerwalabym kontakty z taka osoba!!! Miesza w swoim zyciu i probuje mieszac w
      Twoim! Po co Ci ktos taki w Twoim otoczeniu? Nie czekaj az "wbije Ci noz w
      plecy"! Do sprawy ich malzenstwa tez bym sie nie mieszala, co innego gdyby jej
      maz byl Twoim przyjacielem, no ale nie jest. Trzymaj sie od niej z daleka dla
      swojego dobra! Cos wiem o tym!
    • grrrrw Re: Koleżanka... 17.09.04, 11:32
      Po co ci kolezanka nie tylko głupia, ale bez zahamowań moralnych ? Prędzej czy
      póżniej bedziesz miała przez nią jakieś kłopoty.
      • cysia.b Re: Koleżanka... 17.09.04, 12:31
        grrrrw napisała:

        > Po co ci kolezanka nie tylko głupia, ale bez zahamowań moralnych ? Prędzej czy
        > póżniej bedziesz miała przez nią jakieś kłopoty.

        Święte słowa
    • jktasp Re: Koleżanka... 17.09.04, 12:48
      Od czasu jak zaszłam w ciążę i jak teraz patrzę na mojego aniołeczka, słowo
      aborcja działa na mnie jak płachta na byka.Nie chciałabym miec do czynienia z
      odrażającym potworem jakim jest ta Twoja znajoma, chyba bym jej powiedziała,
      ŻEBY ZNALAZŁA DLA SIEBIE ODPOWIEDNIEJSZE TOWARZYSTWO bo ja nim napewno nie
      jestem. (Sorka caps włączył się przypadkiem).Pozdr.
      • pola777 Re: Koleżanka... 17.09.04, 13:40
        wiesz, ja kiedy ktos budzi we mnie negatywne emocje od razu staram sie
        wylaczyc go z mojego zycia. Nigdy nie zadaje sie z ludzmi ktorych postepowanie
        mnie razi badz jest mi niewygodnie z utrzymywaniem sekretow itp..po prostu nie
        trace na to cennego czasu...zastanow sie czy warto sie takim czyms przejmowac.
    • triss_merigold6 Re: Koleżanka... 17.09.04, 14:39
      To tylko koleżanka. Jeśli oburza Cię jej postępowanie, poglądy, zasady czy ich
      brak to nie utrzymuj z nią kontaktów. Swoją drogą głupia panna jest niemożebnie
      skoro mając stałego kochanka nie zachowuje się bardziej dyskretnie i nie
      zabezpiecza do tego stopnia żeby dwa razy w ciągu jednego roku zajść w ciążę.

      Na marginesie: czy pozostawanie w związku małżeńskim obliguje do rodzenia tylu
      dzieci ile się pocznie? Mają dwójkę, uznali, że starczy i kolejne dzieci są
      niepożądane. Tylko mogłaby się kobieta zabezpieczać skutecznie...
      • katse Re: Koleżanka... 17.09.04, 16:03
        zawsze abrcja byla dla mnie czyms nie do zaakceptowania w odniesieniu do mojej
        osoby.
        jednak mawiałam jak ktoś chce - prosze bardzo.

        odkąd mam Nisie...nie akcepuje jej nawet w odniesieniu do obcych osób.

        można się zabezpieczyć

        K
    • bea.bea Re: Koleżanka... 17.09.04, 17:56
      Osobiscie jestem przeciwna aborcji,
      Uważam jednak, ze to co zrobi twoja koleżanka , to jej sprawa...niepotrzebnie
      tylko chlapie o tym na prawo i lewo.

    • gagunia Re: Koleżanka... 17.09.04, 18:16
      zmien kolezanke. nie zgadzacie sie w wielu sprawach, macie inne podejscie do
      zycia, po co sie denerwowac. nigdy nie wiadomo co takiej babie strzeli do
      glowy. a jesli rzeczywiscie obierze sobie twojego meza za kolejny obiekt
      westchnien (lozkowych)? i nie chodzi juz o brak wiernosci z jego strony, ale
      twoje samopoczucie i swiety spokoj.
    • sowa_hu_hu Re: Koleżanka... 18.09.04, 20:10
      brak słów...
      uważam że nie powinnaś sie w to mieszać bo i tak nic nie zmienisz sad
      jak dla mnie jest to osoba bez jakichkolwiek ciepłych , ludzkich uczuć... - ja
      bym nie chciała mieć takiej koleżanki i w sumie na twoim miejscu zerwałabym z
      nią kontakty(to nie jest moja rada dla ciebie , mówie tylko ze ja bym tak
      zrobiła - nawet nie wiedziałabym o czy z taka osobą rozmawiać...)

      wiem , rozumiem ze cie to w pewien sposób boli ale nie ma rady na tak pustych
      ludzi...

      pozdrawiam
    • nena5 Re: Koleżanka... 19.09.04, 16:59
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka