Równość to fikcja. Jedni są zdolni, inni inteligentni, jedni przeciętni, a inni to gamonie. Ludzie są różni. Jedni mają charakter flegmatyczny, inni są cholerykami itd. To są cechy wrodzone, niezależne od szkoły, wychowania. To geny decydują dlaczego tak rozbieżne potrafią być ścieżki kariery rodzeństwa, które wychowywane było w jednym domu, na tych samych warunkach, które miało taki sam start i możliwości środowiskowe. Robimy krzywdę dzieciom wmawiając im, ze mogą wszystko, tylko muszą się uczyć, fundując im od małego wyścig szczurów. Napompowani fantazjami, że są wyjątkowi, uzależnieni od pochwał spotkają prędzej czy później na swojej drodze - rozczarowanie, ze niestety jest inaczej.
Odpuśćmy naszym dzieciom, są jakie są, schowajmy parasole (nie te od deszczu

)
Co myślicie?