Dodaj do ulubionych

To geny decydują

04.09.15, 09:40
Równość to fikcja. Jedni są zdolni, inni inteligentni, jedni przeciętni, a inni to gamonie. Ludzie są różni. Jedni mają charakter flegmatyczny, inni są cholerykami itd. To są cechy wrodzone, niezależne od szkoły, wychowania. To geny decydują dlaczego tak rozbieżne potrafią być ścieżki kariery rodzeństwa, które wychowywane było w jednym domu, na tych samych warunkach, które miało taki sam start i możliwości środowiskowe. Robimy krzywdę dzieciom wmawiając im, ze mogą wszystko, tylko muszą się uczyć, fundując im od małego wyścig szczurów. Napompowani fantazjami, że są wyjątkowi, uzależnieni od pochwał spotkają prędzej czy później na swojej drodze - rozczarowanie, ze niestety jest inaczej.
Odpuśćmy naszym dzieciom, są jakie są, schowajmy parasole (nie te od deszczu smile)
Co myślicie?
Obserwuj wątek
    • awesome810 czyli, że 04.09.15, 09:48
      nie chwalić, ale mówić dziecku: "jesteś ciamajdą, daj sobie spokój..."?
      hm...
      • sonniva Re: czyli, że 04.09.15, 10:27
        awesome810 napisała:

        > nie chwalić, ale mówić dziecku: "jesteś ciamajdą, daj sobie spokój..."?
        > hm...


        Nie zrozumiałaś, przeczytaj jeszcze raz big_grin
    • mag1982 Re: To geny decydują 04.09.15, 09:53
      Częściowo się zgadzam ale nie do końca. I geny i wychowanie. Nawet w jednej rodzinie dzieci nie są traktowane równo. Zazwyczaj od najstarszego wymaga się najwięcej a najmłodsze jest najbardziej upupiane. I z tego co widzę w swoim otoczeniu zazwyczaj to najstarsze dzieci są w dorosłym życiu bardziej przebojowe a najmłodsze częściej podejmują lekkomyślność decyzje. Moje obserwacje dotyczą rodzin z 3 lub więcej dzieci.
      • angiz Re: To geny decydują 04.09.15, 11:11
        Różnie bywa, np tak, że najstarsze dziecko ktore okazało się zdolne jest chwalone podziwiane pchane do przodu, traktowane wyjatkowo więc prze do przodu,
        średnie dzieci rownie zdolne- nie są już niczym nadzwyczajnym, są krytykowane i traktowane jako "te do roboty" w domu ,
        a najmlodsze, sporo młodsze, jak maskotka która nie ma za duzo obowiązków, więcej mu wolno, i ma czas zajmowac się sobą więc szybko się wygodnie w dalszym życiu ustawi.
      • kamunyak Re: To geny decydują 04.09.15, 14:09
        u mnie jest dokladnie na odwrót, młodszy syn jest bardziej decyzyjny i energiczny od starszego.
        Wydaje mi się, że w każdym dziecku (człowieku) mozna odnaleźc jeakies predyspozycje, talenty. Nie kazde dziecko musi zostać wybitnym naukowcem, moze być doskonałym i całkiem szczęśliwym np. mechanikiem samochodowym, która takiego nie szuka?
        Dlatego warto szukać w dziecku takich własnie talentow i wtedy warto mówić "dasz radę", zamiast każde pchac na siłe studia.
    • mama.nygusa Re: To geny decydują 04.09.15, 09:55
      zgadzam sie z toba.
    • mama.nygusa Re: To geny decydują 04.09.15, 09:56
      zgadzam sie z sonniva.
    • nenia1 Re: To geny decydują 04.09.15, 09:58
      sonniva napisała:

      > To geny decy
      > dują dlaczego tak rozbieżne potrafią być ścieżki kariery rodzeństwa, które wych
      > owywane było w jednym domu, na tych samych warunkach, które miało taki sam star
      > t i możliwości środowiskowe.

      Żadne dziecko nie jest wychowywane w identycznych warunkach, samo to że pierwsze jest jedynakiem, a drugie nigdy jedynakiem nie będzie, albo że pierwsze rodzisz jak jesteś młodsza, albo że masz fajną pracę przy pierwszym, a przy kolejnym zmienił się szef na wrednego itd. itd.
    • echtom Re: To geny decydują 04.09.15, 10:10
      Geny wyznaczają granice, których się nie przeskoczy, natomiast w procesie wychowania cechy wrodzone można odpowiednio ukierunkować. I tak osoba z natury energiczna, przebojowa, agresywna wychowana w jednym środowisku zostanie kryminalistą, a w innym - wybitnym sportowcem. Natomiast w żadnym z tych układów nie stanie się spokojnym intelektualistą.
      • natalie_rushman Re: To geny decydują 04.09.15, 10:31
        Egzaktly wink.
        Zresztą nawet doradztwo zawodowe opiera się nie tylko na umiejętnościach, wykształceniu czy możliwościach intelektualnych, ale i na cechach charakterologicznych osoby, która chciałaby zaplanować swoją przyszłość i tzw. ścieżkę kariery.
      • aandzia43 Re: To geny decydują 04.09.15, 10:43
        Otóż to, Echtom. Jestem przekonana, że moja córka gdybym we wczesnej podstawówce zaniechaniem spowodowała u niej fobię szkolną i bolesne poczucie odstawania od rówieśników dzisiaj pozytkowałaby swoją inteligencję, energię i potrzebę rządzenia gdzieś na marginesie w działaniach na wpół legalnych wink
        • bi_scotti Re: To geny decydują 04.09.15, 13:49
          aandzia43 napisała:

          > Jestem przekonana, że moja córka gdybym we wczesnej podstawówc
          > e zaniechaniem spowodowała u niej fobię szkolną i bolesne poczucie odstawania o
          > d rówieśników dzisiaj pozytkowałaby swoją inteligencję, energię i potrzebę rząd
          > zenia gdzieś na marginesie w działaniach na wpół legalnych wink

          Dziekuje. Jestem Twoja corka wink Z tym, ze mnie istniejace kiedys tam w PRL okolicznosci "umozliwily" wyzycie pol-legalne/nielegalne w dzialalnosci opozycyjnej. Co nie zmienia faktu, ze zapewne zyjac w jakiejs "nudnej demokracji" mialabym szanse na klasyczna postawe "rebel without a cause", co kryminalem (nie politycznym!) mogloby sie skonczyc owszem, owszem. Cheers.
      • angiz Re: To geny decydują 04.09.15, 11:11
        dobrze napisane
    • gaskama Re: To geny decydują 04.09.15, 10:19
      Szeroki temat. Wiele zagadnień poruszyłaś. Czytałam kilka lat temu artykuł, że 50% to geny, niekoniecznie po rodzicach, czasami po dziadkach. 25% to wychowanie, dom rodzinny i pozostałe 25% to wpływ rówieśników. Są teorie, że wpływ rówieśników może być większy. Generalnie wydźwięk tych badań był taki, że dom rodzinny ma bardzo ograniczony wpływ na kształtowanie się charakteru.
      Co innego to talent i umiejętności. Tu jestem zdania, że rodzice czasami nie doceniają talentów własnych dzieci (lub ich nie odkrywają) i to dotyczy pewnie rodzin z obszarów wiejskich, małych miejscowości, rodzin z wykształceniem podstawowym czy zawodowym. Mam jednak wrażenie (subiektywne, jak to z wrażeniami bywa), że wiele rodziców przecenia inteligencję swoich dzieci. Tak było w czasach, kiedy ja byłam dzieckiem i tak jest teraz, kiedy sama mam dziecko. Ileż to ja słyszę, "on/ona jest taki zdolny/a i inteligentny/a. Tylko:
      - skoncentrować się nie może,
      - tylko takim leniuszkiem jest,
      - tylko nauczyciele nie dają mu się rozwinąć itd." A dziecię tępe, że aż żal d..ę ściska.
      • natalie_rushman Re: To geny decydują 04.09.15, 10:35
        Często jest też tak, że rodzice chcieliby popchnąć dziecko w kierunku dość tradycyjnym, bo np. dobrze się uczy, dobrze napisał maturę, to niech spróbuje na prawo lub medycynę. A tymczasem młody człowiek woli rysować, grac na perkusji, cokolwiek - i jakby poszedł w stronę profesjonalnego kształcenia w tym zakresie, to więcej by w życiu zwojował niż w kancelarii adwokackiej.
        Moja znajoma w taki sposób wygrała swoje życie, rodzice przymusili ją do studiowania prawa, a ona po studiach zwiała im do stolicy i zajęła się pisaniem. Dzisiaj jest scenarzystka TVN, na zarobki i charakter pracy nie narzeka.
        • gaskama Re: To geny decydują 04.09.15, 10:51
          Wiele jest takich "często". Często rodzice, którzy sami studiowali (nieważne co; nieważne, czy teraz mają prace; nieważne, czy są w tej pracy szczęśliwi) nie widza dla dziecka innej drogi niż studia. No i biorąc pod uwagę, że w polskim systemie edukacji prawie nie ma alternatyw (przecież kształcenie zawodowe to w PL nadal dno), to ... to niestety często ambicje rodziców produkują kolejnych magistrów czegoś i czegoś, którzy potem pracują na śmieciówkach albo za najniższą średnią krajową.
          • gaskama Re: To geny decydują 04.09.15, 10:51
            bez "średnią" oczywiście.
    • amandaas Re: To geny decydują 04.09.15, 10:23
      A co pozwoli Ci stwierdzić że dane dziecko (dziecko, nie dorosły) osiągnęło swoją mentalną granicę? I w kolicy jakiego wieku to następuje? I czy stwierdzenie tego faktu pozwala na odstąpienie od motywowania dziecka choćby właśnie hasłem "możesz wszystko, tylko musisz się uczyć i pracować?"
      Ja takie hasło zawsze słyszałam w domu, od małego. Dzisiaj, 30 lat później dalej w nie wierzę i tak- uważam, że nie ma dla mnie rzeczy niemożliwych. Jeśli czegoś chcę to wiem że mogę to osiągnąć. Znam swoje wady, wiem na których polach muszę walczyć najbardziej, ale zawsze z tyłu głowy mam to "mogę wszystko". I po rękach moich rodziców całuję za to, że mi to wpoilismile
      Mówię oczywiście o nauce/życiu zawodowym, a nie np. o zdrowiu gdzie czynniki są w dużej mierze mniej zależne od nas.
    • szarsz Re: To geny decydują 04.09.15, 10:33
      > Odpuśćmy naszym dzieciom, są jakie są,

      Pewnie. Nie kupujmy rowerów, książek, zabawek, nie zabierajmy do lasu, nad wodę czy do muzeum, podwórko wystarczy. Nie uczmy pływać, jeździć na łyżwach, mówić w jakimś obcym języku. Nie zalepiajmy dziur w zębach. Wyślijmy do słabej szkoły tylko dlatego, że jest blisko. Nie uczmy niczego poza jako takim trzymaniem łyżki i widelca, to chciałaś przekazać?


      > wychowywane było w jednym domu, na tych samych warunkach

      Nie ma domu, w którym dzieci byłyby wychowywane identycznie. Przy pierwszym dziecku trzęsiemy się i chuchamy, drugie siłą rzeczy musi od początku dzielić się rodzicami z pierwszym, z grubsza wiem, co się sprawdza, a co nie bardzo.
    • plater-2 Re: To geny decydują 04.09.15, 11:03
      Znam syna dwojga pracownikow naukowych znanej uczelni warszawskiej, ktory zajmuje sie kowalstwem artystycznym.

      Rodzice nie sa rozczarowani, nie uwazaja tego za dyshonor dla rodziny naukowcow, przeciwnie.

      Od dziecka zachecali syna, zeby sie uczyl, rozwijal swoje zainteresowania. Młody człowiek sam sie tego zawodu nauczył.
      • gaskama Re: To geny decydują 04.09.15, 11:11
        Moim zdaniem to jednak dość odosobniony przypadek. A chłopak poszedł na ASP? Czy przerwał nauczanie po maturze? Czy może poszedł wręcz do zawodówki? To bardzo różne możliwości. Co innego być kucharzem typu Okrasa, którzy studiował żywienie, czy jak Brodnicki, który kształcił się zagranicą a co innego być kucharzem po zawodówce, którzy nawet nie wie, jak zrobić porządnie schabowego, bo trzy lata mył gary i obierał ziemniaki (widziałam takich w programie z p. Gessler).
        • plater-2 Re: To geny decydują 04.09.15, 11:15
          Przerwal ASP, ożenił się z córką kowala.
          • gaskama Re: To geny decydują 04.09.15, 11:22
            smile
            A córka kowala poznana na ASP?
            • plater-2 Re: To geny decydują 04.09.15, 11:27
              Niestety szczegoly wypadkow milosnych sa mi nieznane.


              Wiem, ze Młody Człowiek wypowiedzial sie, ze wiecej na temat kowalstwa nauczy sie od przyszlego tescia niz od panow naukowcow na ASP i zakonczyl po roku eduakcje na tej slynnej uczelni.

              Robi ogrodzenia, kraty, kandelabry, instalacje na cmentarze...

              Wiedzie mu sie bardzo dobrze.

              Inna rzecz, ze warunki fizyczne do zawodu posiadal od dziecka.
    • asia_i_p Re: To geny decydują 04.09.15, 11:05
      Owszem, można przechwalić, jeśli chwali się za potencjał, a nie za pracę.

      Ale myślę, że jednak gdyby się podsumowało życiorysy, to więcej dramatów wynika z niedoszacowania swoich sił, z cofnięcia się przed realizacją marzeń, bo na pewno się nie uda. Takie rozsądne, troskliwe podcinanie skrzydeł w znieczuleniu miejscowym to dużo większy problem niż kreowanie nierealnych oczekiwań.

      Dziecko moim zdaniem trzeba uczyć pracy, trzeba mu dać swobodę w podążaniu za marzeniami nawet brzmiącymi dla nas kompletnie nierealnie (ktoś w końcu robi w świecie te wielkie przełomowe rzeczy i nie sądzę, żeby jego rodzice od razu wiedzieli, że mu się uda), ale pokazać też, że realizacja każdego marzenia to jest właśnie żmudna, niekoniecznie zawsze pasjonująca praca. I trzeba dać takie zaplecze emocjonalne, taką umiejętność cieszenia się prostymi przyjemnościami życia, żeby porażka nie była odbierana jako ostateczna klęska.
      • angiz Re: To geny decydują 04.09.15, 11:23
        Znam ludzi bardzo pracowitych ktorzy nie odnieśli żadnego sukcesu bo ich rodzice za największa cnote uważali posłuszeństwo, uczyli go przez zakazy, dużo narzuconych obowiązków i ciągłą krytykę.
        Zdusili wszelkie przejawy indywiduwalizmu dzieci, ich prawa do upominania się o swoje, prawa do własnego zdania i zawalczenia o to co się chce, prawa do zainteresowania uczuciami i chęciami tegoż dziecka. I cóż z tego, że dzieci nauczone ciężkiej pracy.. w dorosłym życiu nie umieją przełożyć tego na sukces, boją się wychylać z utartych kolein, tkwią w kiepskich pracach gdzie są wykorzystywani, nie wierza w siebie, decyzyjnie-są zatrzymani na etapie przestraszonego dziecka czekającego by ktos za nich zdecydował co mają z życiem robić. Przykre to, bo potencjał mieli kiedyś ogromny, i ewidentnie tutaj negatywna tresura rodziny i podkopywanie własnej wartości dzieci zrobiła dużo złego.
    • dziennik-niecodziennik Re: To geny decydują 04.09.15, 11:18
      myslimy ze zasadniczo tak, ale co mi szkodzi uwazac moje dziecko za wyjątkowe i chwalic je ile wlezie ;P
      • ola_dom Re: To geny decydują 04.09.15, 11:26
        dziennik-niecodziennik napisała:

        > myslimy ze zasadniczo tak, ale co mi szkodzi uwazac moje dziecko za wyjątkowe i chwalic je ile wlezie ;P

        No właśnie?
        Może dzięki temu wprawdzie nie osiągną "wszystkiego", ale przynajmniej pułap swoich możliwości - czyli w sumie także wszystko, co mogły osiągnąć.
        Bo można zrobić też tak, jak pisze angiz - wytresować w posłuszeństwie i zabić wszystko, co cenne i potencjalnie wielkie w dziecku. Skóra cierpnie sad
        • bi_scotti Re: To geny decydują 04.09.15, 13:59
          Nature vs. nurture to odwieczna dyskusja/dylemat. I wszystkie podzialy procentowe, ktore maja ilustrowac, co ma wplyw na ksztaltowanie czlowieka sa przeciez tylko jakims szkicem, nie przepisem na ciasto ze sliwkami.
          Ja tam wiem, ze (miedzy innymi) geny "zdecydowaly", ze moj Sredni nie bedzie chodzil, mowil, korzystal z classic WC etc. etc. etc. Ale popracowalismy nad genami, a konkretnie poddalismy (teraz to juz on sam sie poddaje) Sredniego terrorowi/horrorowi rehabilitacji no i facet przemieszcza sie samodzielnie, mowi no problem (choc sie slini i czasem mu jedna strona twarzy "opada" utrudniajac dluzsze speeches), uzywa Depends ale w wiekszosci przypadkow jedynie "just in case" wiec jesli mozna bylo genetyczne ograniczenia ciala jakos tam poreperowac to de facto sky is the limit, eh wink Zeby sie tylko chcialo chciec ... smile Cheers.
    • marcelina4 Re: To geny decydują 04.09.15, 14:09
      zasadniczo zgadzam się z autorką, rodzice czasem przesadzają w jedna albo drugą stronę, chwalą za każdy najmniejszy przejaw aktywności, zachwycając się tym, że dziecko w ogóle raczy ruszyć zadek i coś zrobić, albo nie doceniają osiągnięć, a naukę traktują jako jedyny i psi obowiązek dziecka
      każdy zna swoje dzieci i wie na co je stać, uważam, że trzeba chwalić osiągnięcia, ale tez otwarcie rozmawiać z dzieckiem o jego słabszych stronach, tak żeby miało świadomość swoich możliwości
      radzić i wspierać, ale nie popychać na siłę w stronę często własnych niespełnionych ambicji, chociaż tutaj zdarzają się chlubne wyjątki jak kolega mojego męża, który niemalże zmuszony został przez ojca do studiowania, chociaż sam wolał wtedy być poetą pieśniarzem
      dzisiaj koleś jest genialnym programistą, o którego firmy się wręcz biją, w ofertach może przebierać i dyktować warunki jakie sobie chce, mówi że gdyby nie upór ojca nie osiągnąłby tego co ma
      a pieśniarzem jest jak najbardziej, niedawno nagrał sobie własną płytkę i fajnie mu to wyszło

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka