vre-sna
04.09.15, 18:48
Jestem w ogrodzie, siedzę naprzeciwko wejścia z ogrodu do domu. I nagle miga postać (?), poza mną wszyscy domownicy poza domem, która wbiega do salonu, potem wybiega i słyszę, jak trzaskają drzwi prowadzące do piwnicy.
Ok, uznałam, że coś się zadziało, sprawdzam drzwi wejściowe, po drugiej stronie domu - otwarte - tj. niezakluczone.
I mam dylemat, bo nie wiem czemu jakiś ruch kątem intuicji zauważyłam. Na kota to nie wyglądało bo działo się na wyższym poziomie aniżeli kot się przemieszcza. Poza tym trzaśnięcie drzwiami...
Autentycznie boję się zejść i sprawdzić.
Aczkolwiek uważam całe wydarzenie za pozbawione sensu. Po jaką cholerę miałby ktoś wejść do domu i zbiec do piwnicy i w niej koczować. Dla mnie naturalnym zachowaniem byłoby po wejściu wrócić wyjściem po zauważeniu osoby w ogrodzie.