Dodaj do ulubionych

da się żyć bez auta?

10.10.15, 12:06
tzn. ja wiem,że się da ale się rozbestwiliśmy a tu auto trzeba sprzedać.
samochodem jeździmy tak naprawdę raz na jakiś czas bo wszędzie mamy blisko (mimo,że mieszkamy w sporym mieście)- jakiś tam wypad do rodziny na wieś dwa razy w roku, w wakacje nad morze..
niestety mamy kłopoty finansowe i potrzebny nam zastrzyk gotówki-niewielki bo autko bez szału ale zawsze.
na szczęście nie mamy już małych dzieci, ja chodzę na piechotę, mąż jeździ za darmo komunikacją miejską więc chyba damy radę ?
Obserwuj wątek
    • lauren6 Re: da się żyć bez auta? 10.10.15, 12:11
      Dacie. A na urlop pociągiem.
    • niktmadry Re: da się żyć bez auta? 10.10.15, 12:17
      Da się w dużym mieście. Na wsi sobie nie wyobrażam.
      • hugo43 Re: da się żyć bez auta? 10.10.15, 12:29
        W waszej sytuacji da się doskonale.
    • snakelilith Re: da się żyć bez auta? 10.10.15, 12:32
      To zależy. Da się i jest wygodne jak mieszkasz w dużym mieście z naprawdę dobrą komunikacją miejską, masz pod nosem wszystko czego potrzebujesz, co najmniej dwie możliwości typu tramwaj albo autobus (gdyby jedna wypadła) i miasto posiada dobrze rozbudowaną infrastrukturę dla rowerzystów, oraz wiele terenów zielonych w okolicy dla możliwości odpoczynku bez potrzeby nabijania kilometrów. Do tego miejsce pracy niedaleko (maksymalnie 15 minut zbiorkomem), możliwość zakupów w promieniu 1km i powinno być cię stać od czasu do czasu na taksówkę, kiedy trzeba gdzieś szybko, albo w nocy (ale to zwykle umożliwia oszczędność nieposiadania samochodu - ten bowiem kosztuje). I dobrze, gdy istnieje możliwość wypożyczenia nowego i sprawnego samochodu z agencji na jakiś czas, gdy chce się pojechać nim na przykład na wakacje (europcar albo coś w tym rodzaju). U mnie są te wszystkie opcje, więc samochód jest praktycznie zbędny i jest mało używanym luksusem, biorąc jeszcze pod uwagę, że duże miasta mają problemy z miejscami do parkowania i samochód jest tu najczęściej zawadą. Acha, rezygnacja z samochodu zmusza poniekąd do częstszego poruszania się piechotą, a to jest wielką zaletą, którą dostrzega się nieco później- efektem jest bowiem niższa waga i większa sprawność fizyczna w dojrzalszym wieku.
    • kandyzowana3x Re: da się żyć bez auta? 10.10.15, 12:38
      taniej was wyjdzie auto dwa razy w roku wynajac
      • bi_scotti Re: da się żyć bez auta? 10.10.15, 16:35
        kandyzowana3x napisała:

        > taniej was wyjdzie auto dwa razy w roku wynajac

        Wlasnie chcialam zapytac przy okazji tego watku jak wyglada koszty wynajmowania np. weekend czy nawet na jeden dzien gdy trzeba zrobic wieksze zakupy gdzies dalej albo podwiezc psa do vet czy inne takie tam ... W mojej okolicy znam coraz wiecej ludzi w roznym wieku mieszkajacych i pracujacych w zasiegu public transportation, ktorzy bardzo swiadomie rezygnuja z posiadania auta, bo koszty utrzymania (szczegolnie insurance, ktory w mojej prowincji bywa paskudnie drogi) sa bez porownania wyzsze niz pozyczenie auta raz na jakis czas, w miare potrzeb. Istnieje tez opcja np. car sharing przez chocby zipcar (www.zipcar.ca/) lub inne tego typu organizacje, nie wiem czy dzialajace w polskich miastach? Ogolnie to mlodsze pokolenie wydaje sie byc bardziej swiadome bezsensu posiadania auta/aut gdy sie mieszka w miescie z sensowna public transportation. Oczywiscie, sytuacja jest zupelnie inna gdy sie mieszka na wsi albo w suburbs - tam jest sie wciaz skazanym na koniecznosc posiadania wlasnego srodka lokomocji uncertain
        • solejrolia Re: da się żyć bez auta? 11.10.15, 21:41
          >Własnie chcialam zapytac przy okazji tego watku jak wyglada koszty wynajmowania np. weekend czy nawet na jeden dzien gdy trzeba zrobic wieksze zakupy gdzies dalej albo podwiezc psa do vet czy inne takie tam ...

          OCZYWIŚCIE JEST TAKA MOŻLIWOŚĆ, biznes jak bizneswink jako klientka takich firm:
          Ceny pomiędzy firmami różnią się, warto podzwonić. Generalnie w każdym większym mieście jest kilka (kilkanaście?) firm które wypozyczają, i każda z firm ma swoje zasady.
          Ceny naturalnie zależą od tego co wypożyczasz- lawetę, przyczepę, czy busa, czy osobówkę, ale np 7 osobową, czy SUVa czy wystarczy małe autko ekonomiczne. No i na jaki czas to wypożyczenie- to tez jest kryterium ceny.
          Zostawiasz kaucję (sporą), albo swój pojazd w zastaw. Często płatność za wynajem jest z góry. I oddajesz zatankowane auto (najczęściej tego wymagają)
          W niektórych firmach wystarczy do południa zarezerwować taki pojazd, jaki potrzebujesz, a wieczorem 19-20.00 wyjeżdżasz.
          Chyba, że dany pojazd stoi na placu a my wypozyczymy na 2-3 godziny, to oczywiście też jest taka mozliwość.
          Generalnie, trzeba dzwonić, mówić jakie ma się potrzeby, i oni zazwyczaj pomogą/ nakierują na inną firmę.
    • klubgogo Re: da się żyć bez auta? 10.10.15, 13:03
      W Warszawie się da, a nawet trzeba, jeśli auto nie jest narzędziem pracy. Podobną drogę do pracy co koleżanka pokonuję w 20 minut tramwajem, ona 40-50 minut samochodem. Później jeszcze parking, w mieście płatny. Bez sensu. Komunikacją można dojechać wszędzie.
      Ale mąż, który jeździ tylko samochodem - musi, zdarza się, że nagle musi jechać 300 km dalej coś załatwić.
      Wakacje to nie problem, zwykle gdzieś lecimy, a na wieś można jechać pociągiem.
    • mejerewa Re: da się żyć bez auta? 10.10.15, 13:06
      Znajomi z trojgiem dzieci dają radę. Duże zakupy zamawiają z dowozem, małe noszą sami, jak jest awaryjna sytuacja to zamawiają taksówkę. Ale nie jeżdżą prawie nigdzie, bo do rodziny mają 400 km, mąż musi zostać w domu z psem i kotem, a żona sama autobusem czy pociągiem z przesiadkami, z trójką dzieci i torbami nie jest w stanie dojechać. Na wakacje podobnie, jedzie z najmłodszym, a starsze zostają z ojcem w domu.
      Czyli na co dzień dają radę, ale gdyby mieli samochód, to spokojnie mogliby wszyscy z psem i kotem wyjechać do rodziny i mieć wspólne wakacje.
      • chocolate_cake Re: da się żyć bez auta? 10.10.15, 13:32
        Pewnie. Kiedy mieszkaliśmy w dużym mieście na dużym osiedlu z dobrą komunikacją, nie mieliśmy samochodu przez kilka miesięcy bo stary sprzedaliśmy a nowego jeszcze nie kupiliśmy. Dało się przyzwyczaić.

        Od 8 lat mieszkamy pod miastem i mamy dwa samochody bo tak jest po prostu wygodnie. Jest oczywiście autobus i dzieci z niego korzystają gdy akurat nie jadą ze mną albo z mężem. Tu byłoby niefajnie bez samochodu chociaż dałoby się oczywiście dojeżdżać.
      • snakelilith Re: da się żyć bez auta? 10.10.15, 13:33
        mejerewa napisała:

        > Czyli na co dzień dają radę, ale gdyby mieli samochód, to spokojnie mogliby wsz
        > yscy z psem i kotem wyjechać do rodziny i mieć wspólne wakacje.

        Ale utrzymywać samochód, by dwa, albo trzy razy w roku wyjechać na wakacje, to nieopłacalne. Jeżeli istnieje w pobliżu możliwość wynajęcia samochodu, to jest to bardzo dobra opcja. Bierzesz sprawny samochód (a w agencjach są najwyżej roczne) w wybranej przez ciebie kategorii i po tygodniu, czy dwóch oddajesz o nic się nie martwiąc. Już wiele razy tak robiliśmy i bilans wychodził zawsze na korzyść (w porównaniu do kosztów utrzymania samochodu), nawet gdy dwa tygodnie jeździliśmy tym samochodem po Europie.
      • echtom Re: da się żyć bez auta? 10.10.15, 14:03
        > Czyli na co dzień dają radę, ale gdyby mieli samochód, to spokojnie mogliby wsz
        > yscy z psem i kotem wyjechać do rodziny i mieć wspólne wakacje.

        Ale w czym problem? Przecież można przewozić zwierzęta pociągiem. W dłuższe trasy z przesiadką jeździłam sama z trójką dzieci i bagażami, w krótsze zabierałam jeszcze dwa koty. Dwoje dorosłych ludzi nie ogarnie w pociągu trójki dzieci, kota i psa?
    • zottarella Re: da się żyć bez auta? 10.10.15, 14:13
      Dlaczego macie nie dać rady, skoro i tak w zasadzie nie używacie auta?
      • echtom Re: da się żyć bez auta? 10.10.15, 15:27
        Bo dopiero po sprzedaży może się okazać, że było potrzebne wink Ja tak czasem mam, kiedy po pięciu latach wyrzucam jakieś "przydasie".
      • jehanette Re: da się żyć bez auta? 12.10.15, 09:24
        Myślę że problem jest na poziomie psyche i bezpieczeństwa ontologicznego. Bo samochód "musi być", mimo że de facto się go nie używa na co dzień wink
    • kamunyak Re: da się żyć bez auta? 10.10.15, 14:44
      > samochodem jeździmy tak naprawdę raz na jakiś

      no to wlaściwie nie rozumiem problemu. Jesli jeździcie samochodem 3 x w roku to w zasadzie samochodu już nie macie. I tym lepiej dla innych kierowców, jesli sprzedacie samochod.
    • jola-kotka Re: da się żyć bez auta? 10.10.15, 15:32
      Osobiscie nie wyobrazam sobie zycia bez auta ale sa tacy co nie maja i jeszcze zyja wiec jakos sie da.smile
    • agnzimka Re: da się żyć bez auta? 10.10.15, 15:47
      Nie mieliśmy samochodu prawie dwa lata i to przy małych dzieciach smile Na dalsze wakacje pożyczaliśmy samochód od rodziców, na przywiezienie syna z porodówki od przyjaciół wink Da się, sytuacja podobna jak u Was, mąż jeździ za darmo, mój bilet miesięczny nie kosztował tyle, co wyciągał od nas samochód. Nauczyliśmy się robić zakupy w osiedlowych sklepach i wszędzie jeździć komunikacją zbiorową smile
    • rosapulchra-0 Re: da się żyć bez auta? 10.10.15, 15:51
      Oczywiście, że się da. Powodzenia w wyjściu z problemów finansowych i zakupu nowego, lepszego auta smile
    • mid.week Re: da się żyć bez auta? 10.10.15, 15:52
      tereska.z.bombaju napisał(a):

      wszędzie mamy blisko (mim
      > o,że mieszkamy w sporym mieście)- jakiś tam wypad do rodziny na wieś dwa razy w
      > roku, w wakacje nad morze..



      W takiej sytuacji spokojnie dacie radę.
      Ale i tak zyczę wam szybkiej poprawy finasów!
      • tereska.z.bombaju Re: da się żyć bez auta? 10.10.15, 15:53
        dzięki- ale wszystko wskazuje,że tak szybko to nam się te finanse nie naprawią sad
        • mid.week Re: da się żyć bez auta? 10.10.15, 16:07
          Uszy do góry. Też kiedyś byłam na dnie finasowej beznadziei ale niespodziewanie pojawiły się różne okazje dzięki którym się z tego wygrzebałam. Tak samo niespodziewanie jak zwalaja sie nam na głowę problemy, pojawiają się też ich rozwiązania - trzymam kciuki wink
    • anty_nick Re: da się żyć bez auta? 10.10.15, 16:01
      mam małe dzieci i jedno auto, które nam starcza.
      Ja poruszam sie rowerem, latem dzieci ze mną rowerami.
      Do pracy jade rowerem, chyba, że starszy ma trening, to biorę auto.
      Na codzień mąż jeżdzi autem do pracy. W sumie do pracy ma bliżej niż ja, ale przedszkole młodszego jest blisko i on go odbiera.
      Stoję przez dylematem zakupu auta dla siebie.Ale jako że jestem sknera, to jeszcze stoję, to raz, a dwa... wiem, że sie rozleniwię mając auto.A rower daje mi frajdę.
      Z drugiej strony teraz na jesień i zimę, byłoby idealnie je mieć.Tylko kurcze...nie wiem.

      Ale my dużo autem jeżdzimy, więc to drugie tez by sie przydało.
      • e_on Re: da się żyć bez auta? 12.10.15, 08:23
        To jesteś dokładnie w takiej sytuacji jak ja. Kilka lat z jednym + rower (choć przed ślubem miałam auto tylko dla siebie, więc wiem jaka to wygoda) i teraz zaczynam się łamać... I też boję się że rowerem już tyle nie będę jeździć wink

        A ogólnie to myślę, że się da, jak najbardziej. Tyle że nie raz wiąże się to z większym nakładem czasu na przejazdy. Ale to też zależy gdzie się mieszka i jak lubi spędzać czas, bo faktycznie w centrum miasta, pieszo bywa szybciej. Z tym, że np. ja mieszkając w centrum często wyjeżdżałam za miasto (niby zawsze jest autobus, ale z psem i dzieckiem to już wyprawa...) bo tak mam, że w mieście się męczę.
    • enatealie Re: da się żyć bez auta? 10.10.15, 16:42
      Bez auta-raczej tak, bo zawsze można wypożyczyć itd. Bez prawka- ciężko, bo jest się zdanym ciągle na kogoś.
    • lati7 Re: da się żyć bez auta? 10.10.15, 17:20
      > tzn. ja wiem,że się da ale się rozbestwiliśmy a tu auto trzeba sprzedać.

      Da sięsmile Jak będziesz z dzieciakami stać na przystanku i pomachasz na każdego kierowce którego ci się podoba , to na pewno każdy cie podwiezie... smile
      Do pracy też. Stój na czatach, a znajdzie się sąsiad który jedzie w tamtą stronę. Z pracy to samo, zawsze znajdzie się jakiś głupek, co podwiezie do domu, czy przywiezie zakupy.
      Na wakacje można stopem (nie wiem kto wam opłaca wczasy nad morzem? Kwaterę? )

      Matko Jezusowa, ty nas pytasz czy sprzedać samochód , bo masz kłopoty finansowe ? Czy maż da radę jeździć komunikacją miejską??
      • tereska.z.bombaju Re: da się żyć bez auta? 10.10.15, 17:27
        lati7 napisał(a):


        >
        > Matko Jezusowa, ty nas pytasz czy sprzedać samochód , bo masz kłopoty finansowe
        > ? Czy maż da radę jeździć komunikacją miejską??

        pytanie było raczej retoryczne. wiem,że auto trzeba sprzedać-to nie podlega dyskusji.
        • triss_merigold6 Re: da się żyć bez auta? 10.10.15, 17:37
          Da się, ale to IMO mocno utrudnia codzienne życie. Skoro musicie, to nie ma się nad czym zastanawiać tylko sprzedać.
    • angeika89 Re: da się żyć bez auta? 11.10.15, 00:42
      Ja tylko powiem, że mieszkam na wsi.
      Do miasta mam 6 km i u mnie bez auta jak bez ręki wink
    • 18lipcowa3 Re: da się żyć bez auta? 11.10.15, 21:04
      Nie wyobrażam sobie. Rodzina taka 2 +1 czy 2 +2 o większej nie wspomne MUSI mieć auto.
      Trzeba byc nieudacznikiem zyciowym zeby przy dzieciach auta nie miec.
      • bergamotka77 Re: da się żyć bez auta? 11.10.15, 21:27
        w mim przypadku sie nie da ale w wielu sie da. Wszystko zalezy wink
        • bergamotka77 Re: da się żyć bez auta? 11.10.15, 21:38
          ja autem robie min. 35 -40 km dziennie wink teraz do pracy bede miec 30 km w jedna strone ale autem nie dam rady bo korki. Odwoze co rano dziecko do przedszkola i drugie dziecko do szkoly i bez samochodu musialabym chyba o 6 z domu wychodzic a tak wychodze o 7:20 smile
      • jehanette Re: da się żyć bez auta? 12.10.15, 09:28
        Jesteś żenująca. Nikt nie MUSI mieć auta, chyba że pracuje jako taksówkarz albo przedstawiciel handlowy. W kwestii samochodozy umysłowej i faktycznej (liczba samochodów na 1000 mieszkańców) niestety gonimy Wschód a nie Zachód uncertain
      • potworski Re: da się żyć bez auta? 12.10.15, 09:34
        18lipcowa3 napisała:

        > Nie wyobrażam sobie. Rodzina taka 2 +1 czy 2 +2 o większej nie wspomne MUSI mie
        > ć auto.
        > Trzeba byc nieudacznikiem zyciowym zeby przy dzieciach auta nie miec.


        Poczułaś się lepiej? Ulżyło?
        Teraz wyobraź sobie, że ten wpis czyta jakaś osoba, która ma dzieci i nie ma samochodu. Czyta, że ktoś ma na jej temat opinię, że jest nieudacznikiem. I co ci to dało, że jej doje#bałaś? Dziką satysfakcję? Masz zaje#bisty zaciesz z tego powodu? Jara cię dopier#dalanie komuś innemu bo ma mniej niż ty? Będzie ci lepiej obiad smakował?
        • 18lipcowa3 Re: da się żyć bez auta? 12.10.15, 16:45

          > Poczułaś się lepiej? Ulżyło?
          > Teraz wyobraź sobie, że ten wpis czyta jakaś osoba, która ma dzieci i nie ma sa
          > mochodu. Czyta, że ktoś ma na jej temat opinię, że jest nieudacznikiem. I co ci
          > to dało, że jej doje#bałaś? Dziką satysfakcję? Masz zaje#bisty zaciesz z tego
          > powodu? Jara cię dopier#dalanie komuś innemu bo ma mniej niż ty? Będzie ci lepi
          > ej obiad smakował?
          >

          No mi nie, grunt że tobie ulżyło sądząc po ilości #####
          • potworski Re: da się żyć bez auta? 12.10.15, 16:55
            18lipcowa3 napisała:

            > No mi nie, grunt że tobie ulżyło sądząc po ilości #####


            Ulgą bym tego nie nazwał. Raczej chęcią wskazania, że jednak jest wśród nas spora grupa ludzi, którym dziką satysfakcję sprawia podubodowywanie swojego ego kosztem osób, które nie otoczyły się dobrami materialnymi w takim a nie innym stopniu.
      • kandyzowana3x Re: da się żyć bez auta? 12.10.15, 09:51
        No ja ostatnio prawie czegos dostalam. Syutuacje mam taka, ze autobusem odjezdzam prawie spod domu do samego miasta, prosto i wygodnie, niestety drogo (uk). I tak jadac samochodem, 15 min szukalam miejsca do zaparkowanie ( na parkingu smile, dzieciaki odpiac, wyjac, wyjac i rozlozyc wozek i dojsc z parkingu do cenrtum. pozniej zakupy wlozyc do bagaznika, zlozyc wozek, dzieciaki pozapinac, postac troche w korku, w doimui dzieciaki wyjac, zajupy wyjac, wozek rozlozyc itd ..... wink
        a autobusem wjezdzam z wozkiem, dzieciaki maja frajde, wysiadamy w samym centrum, z powrotem wjezdzam zaladowanym wozkiem do autobusu i pozniej prosto do domu, wygodniej 100 razy - tylko cholerka jasna taniej i to duzo taniej mnie wychodzi samochod.
      • karme-lowa Re: da się żyć bez auta? 12.10.15, 18:13
        Lipcowa, jesteś wstrętna. Obyś nigdy nie wpadła w tarapaty finansowe.
    • nenia1 Re: da się żyć bez auta? 11.10.15, 21:31
      Jak i tak jeździsz raz na jakoś czas i wszędzie masz blisko to pewnie, że się da.
      Wszystko ma swoje plusy minusy, lata temu jak nie miałam auta wszędzie chodziłam pieszo i cóż za piękne miałam wtedy nogi smile
      • bergamotka77 Re: da się żyć bez auta? 11.10.15, 21:41
        szczuplejsza bylam bez auta to fakt wink
    • default Re: da się żyć bez auta? 12.10.15, 08:27
      tereska.z.bombaju napisał(a):

      > samochodem jeździmy tak naprawdę raz na jakiś czas bo wszędzie mamy blisko

      Jak tak, to pewnie, że się da. Chociaż, jak znam życie, to po sprzedaniu auta dużo częściej niż obecnie przyjdzie Wam do głowy, że "przydałoby się autem podjechać" wink
      Ja sobie bez auta nie wyobrażam, od dwudziestu paru lat poruszam się wyłącznie samochodem. Dziennie robię ok. 50-60 km, żadnym miejskim środkiem transportu nie wyrobiłabym się szybciej na tym dystansie niż własnym samochodem.
    • lilly_about Re: da się żyć bez auta? 12.10.15, 08:39
      W moim przypadku się nie da, mało tego, każdy ma swoje auto. Jeśli ty uważasz, że nie potrzebujecie, to pewnie tak jest.
      • zlotonaiwnych Re: da się żyć bez auta? 12.10.15, 09:05
        Właśnie, wszystko zależy od tego, gdzie się mieszka. U nas muszą być na ciągłym chodzie dwa samochody, inaczej się nie da. Do sklepu, apteki, szkoły mam prawie dziesięć kilometrów, komunikacja mizerna, właściwie to jej nie ma. Do pracy mam w jedną stronę pięćdziesiąt. Jak się jeden samochód zepsuje trzeba bardzo kombinować, zdarza się, że wtedy dziecko nie chodzi do szkoły a ja do pracy, dobrze, że mam własną działalność, inaczej byłaby kicha.
      • kropkacom Re: da się żyć bez auta? 12.10.15, 09:48
        Pieniądze potrzebują a nie auto. No ludzie... Samochód to też koszty.
        • kropkacom Re: da się żyć bez auta? 12.10.15, 09:48
          I żeby nie było, mamy samochód.
          • lilly_about Re: da się żyć bez auta? 12.10.15, 10:04
            Ale o co ci chodzi? Przecież większość napisała, ze skoro dadzą radę bez auta, a twierdzi, ze dadzą, to ok.
            • kropkacom Re: da się żyć bez auta? 12.10.15, 10:07
              O niezrozumienie pytania, które zadała autorka wątku? Hmm... Chyba o to. Ona nie pytała czy ty dasz radę, ale czy dadzą radę. Wiesz, chciała aby ktoś poklepał po ramieniu a nie dołował. Ciekawe, że nie zrozumiały te same nicki co zawsze.
              • lilly_about Re: da się żyć bez auta? 12.10.15, 10:11
                No proszę cię, to ja mam jej mówić, że da radę, a za miesiąc przeczytamy: kazaliście sprzedać auto, a dziecko się rozchorowało itd. Ja nie ponoszę odpowiedzialności za czyjeś wybory.
                • kropkacom Re: da się żyć bez auta? 12.10.15, 11:23
                  Bez przesady. Nie musiałaś tu nic absolutnie pisać poza tym. Nie ma przymusu wpisywania się do każdego wątku. Nawet jak to wątek o samochodzie big_grin
                  • lilly_about Re: da się żyć bez auta? 12.10.15, 12:03
                    I znowu cię boli, że ktoś ma lepiej. Lepiej się czujesz, jeśli masz wrażenie, że choć troszeczkę pomogłas dziewczynie, przyklaskując jej ochoczo? Czekaj, nie mów, wiem, ze lepiej wink
                    • snakelilith Re: da się żyć bez auta? 12.10.15, 18:42
                      lilly_about napisała:

                      > I znowu cię boli, że ktoś ma lepiej.

                      Lepiej? Masz na myśli fakt posiadania samochodu? Przecież dziś prawie każdy może mieć samochód i to od dawna nie jest już symbol statusu. Przynajmniej w mniej zaściankowych środowiskach, gdzie wielka plazma, auto i najnowszy srajfon, nie są już oznaką życiowego sukcesu. W wielkich zachodnich aglomeracjach ludzie rezygnują dobrowolnie z samochodów, to nie musi być NY, także Europa zbliża się powoli do punktu, w którym ludzie wolą podkręcić kreatywność myśląc o pierdołach wożąc przy tym tyłek tramwajem niż podnosić sobie ciśnienie stojąc w korku.
                    • kropkacom Re: da się żyć bez auta? 12.10.15, 22:12
                      > I znowu cię boli, że ktoś ma lepiej.

                      Znaczy ty masz lepiej? Czy ja? big_grin
    • jehanette Re: da się żyć bez auta? 12.10.15, 09:17
      Oczywiście że tak wink nie mam samochodu i mieć nie zamierzam. Mieszkam w mieście, mam dziecko przedszkolne.
      Nad morze lepiej pojechać pociągiem, 3 godziny i człowiek świeży i wypoczęty na miejscu, a nie stoi w korkach i klnie. Wypad na wieś też ogarniecie - są pksy, są pociągi, są taksówki na ostatni dystans. To tylko raz na jakiś czas.
      • lilly_about Re: da się żyć bez auta? 12.10.15, 09:31
        Błagam, napisz, że żartujesz! Uważasz, że telepanie sie pks, pociagiem i taksówką jest wygodniejsze niż komfort jazdy własnym autem? Padłam.
        • potworski Re: da się żyć bez auta? 12.10.15, 09:38
          lilly_about napisała:

          > Błagam, napisz, że żartujesz! Uważasz, że telepanie sie pks, pociagiem i taksów
          > ką jest wygodniejsze niż komfort jazdy własnym autem? Padłam.


          To padaj. A jak już wstaniesz to spróbuj wyściubić nos poza zasięg swojego kodu pocztowego, gdzie najwyraźniej kursują wyłącznie peerelowskie ogórki. Są miasta, gdzie jest nowoczesny tabor komunikacyjny, metro, wygodne autobusy z klimą i wifi, które dojadą do celu 3 razy szybciej niż ty samochodem. Poczytaj sobie ile gospodarstw domowych w NY posiada samochód a padniesz jeszcze raz.
          • lilly_about Re: da się żyć bez auta? 12.10.15, 09:40
            Potworski, a ty chyba jednak zamieszkujesz nieco inną aglomerację niż NY smile Czy po prostu jedynie pks jest w zasięgu twoich możliwości i się pocieszasz?
            • potworski Re: da się żyć bez auta? 12.10.15, 09:46
              Jeśli to cię podjara to mogę ci nawet napisać, że do miasta jeżdżę każdego dnia o czwartej rano furmanką z mleczarni, a w dalsze podróże tylko konny dyliżans. W związku z tym każdego wieczora odpalam sobie forum i czytam posty lilly_about z wypiekami i wywalonym językiem zazdroszcząc jej wypasionej Fabii w dyzlu.
          • triss_merigold6 Re: da się żyć bez auta? 12.10.15, 09:49
            Ziew. W Warszawie z osiedla dojadę do pracy komunikacją miejską szybciej niż samochodem, ale nie pracuję na drugim końcu miasta i nie dojeżdżam z podwarszawskiej wioski. Z metra nie korzystam, nie mam w pobliżu.
            Natomiast przy jakimkolwiek wyjeździe z dziećmi - do rodziny do innego miasta, pod Warszawę, do parku, o wakacyjnym wyjeździe na dłużej nie wspominając - samochód jest wykorzystywany i potrzebny.
            • potworski Re: da się żyć bez auta? 12.10.15, 09:55
              A mnie co trzeci dzień jest potrzebny Auxiliary Power Unit, gdyż bez niego nie mogę uruchomić systemu hydraulicznego i pneumatyki oraz zasilania w elektrykę podstawowych systemów oraz komputera nawigacyjnego FMC. Czy w związku z tym mam uważać, że triss_merigold6 jest odmieńcem ponieważ go nie potrzebuje?


              triss_merigold6 napisała:

              > Ziew. W Warszawie z osiedla dojadę do pracy komunikacją miejską szybciej niż sa
              > mochodem, ale nie pracuję na drugim końcu miasta i nie dojeżdżam z podwarszawsk
              > iej wioski. Z metra nie korzystam, nie mam w pobliżu.
              > Natomiast przy jakimkolwiek wyjeździe z dziećmi - do rodziny do innego miasta,
              > pod Warszawę, do parku, o wakacyjnym wyjeździe na dłużej nie wspominając - samo
              > chód jest wykorzystywany i potrzebny.
        • default Re: da się żyć bez auta? 12.10.15, 09:46
          Też padłam. Do dworca i z dworca trzeba czymś dojechać. Spakować trzeba się porządnie i rozsądnie, nie za dużo, ładnie popakowane w torby czy walizki. Na dworcu trzeba być o ściśle określonej godzinie. W razie jakiegoś opóźnienia nic nie możesz zrobić, poza biernym czekaniem. Jesteś skazana na takie towarzystwo, jakie się trafi - paplające bez przerwy paniusie, niedomyty facet, rozdarte dziecko itp.
          Jadąc samochodem: wyjeżdżam, o której się wyrobię, jak nie jestem gotowa o 7, to wyjadę o 8. Pakuję się na luzie, nie mam dylematu, czy zabierać te zapasowe adidasy, czy może jednak się nie zmieszczą. Wyjeżdżam spod domu i zajeżdżam na samo miejsce jednym ciągiem. Jak trafię na korek to na ogół mam możliwość zmiany trasy - albo zatrzymania się i pójścia na obiad, na kawę. No i nie muszę znosić towarzystwa, które mi nie odpowiada smile
          • lilly_about Re: da się żyć bez auta? 12.10.15, 09:50
            Najlepszy fragment o tym, ze mozna pociągiem lub pksem, a ostatnio odcinek taksówką.... no cóż wink wydłuza się ta wygodna podróż wink
          • potworski Re: da się żyć bez auta? 12.10.15, 09:50
            Pewnie co poniektórym nie mieści się to w głowach, ale jeden z lepiej ustawionych kolesi jakich znam (właściciel renomowanych kancelarii radcowskich) nie ma swojego samochodu, tylko wszędzie jeździ taksówkami. Pewnie miałby bekę z was trzy razy większą niż wy z niego, tylko że on nie jest na tyle głupi aby wydawać osądy na podstawie tego kto się czym porusza.
            • lilly_about Re: da się żyć bez auta? 12.10.15, 10:01
              Łohoho najpierw Stany, teraz majętny koleś, potworski odłóz już literaturę fantasy i patrz, zebyś na pks zdążył wink Po co ty byś chciał biedaku telepac się taksówkami, skoro tak dobrze działa metro i wypasione autobusy, no powiedzi mi, co?
              • potworski Re: da się żyć bez auta? 12.10.15, 10:09
                Łohohoho cóż za wyszukany poziom argumentacji. Myślisz, że jak będziesz personalnie odnosić się do potworskiego to potworski nagle przyzna, że wszystko co napisał to było tylko taką bujdą na resorach na potrzeby forum i przytłoczyła go siła argumentów lilly_about?
                • lilly_about Re: da się żyć bez auta? 12.10.15, 10:12
                  Nie musisz pisać, ze to bujda. Przecież umiemy czytać twoje pierdółki wink
                  • potworski Re: da się żyć bez auta? 12.10.15, 10:16
                    "Umiemy"=próbujesz podbić wagę swojej opinii stosując liczbę mnogą, czy też każdego ranka zbierają się u ciebie kumy i wspólnie przeglądacie forum w przerwach między ubijaniem kapusty a wzdychaniem do Mietka-listonosza?
          • kandyzowana3x Re: da się żyć bez auta? 12.10.15, 10:02
            dla mnie podroz ( dluzej niz 1.5 h) przypieta do siedzenia to koszmar, dlatego wszystkie te niedogodności ( jak potrzeba przyjscia na okreslona godzine na dworzec) sa w moim odczuciu malo znaczace, Niestety tutaj gdzie mieszkam (uk) podroze pociagami sa bardzo drogie , a jest to zdecydowanie moj ulubiony srodek transportu ( zaraz po promach smile
            • kandyzowana3x Re: da się żyć bez auta? 12.10.15, 10:07
              p.s umioe ktops czytac ksiazki w aucie ( jako posazer oczywiscie ) ? Mi sie ta sztuka jakos nigdy nie udala i chyba nigdy nie widzialamn nikogo czytajacego wsrod mijanych samochodow.
              • default Re: da się żyć bez auta? 12.10.15, 10:24
                Ja umiem. Ale jako pasażer jeżdżę w zasadzie tylko z mężem i to w długie trasy (wakacyjne), więc staram się nie robić mu tego, że ja sobie czytam, a on samotnie prowadzi i się nudzi, więc raczej rozmawiamy albo czytam na głos, ewentualnie rozwiązujemy krzyżówki smile
        • jehanette Re: da się żyć bez auta? 13.10.15, 10:08
          Tak uważam. Co więcej, praktykuję. Podczas gdy moi znajomi zarzucali FB zdjęciami zakorkowanej autostrady, ja dojechałam nad morze w 3 godziny, a w tym czasie gdy pociąg sobie jechał, zdrzemnęliśmy się, zjedliśmy coś, korzystaliśmy z toalety, pooglądaliśmy widoki. Mam też porównanie, bo kilka podróży samochodowych odbyłam. Zawsze dojeżdżałam na miejsce wykończona i zestresowana albo prowadzeniem, albo tkwieniem w fotelu i zabawianiem umęczonego tkwieniem w foteliku dziecka. Postoje "na siku" i na jedzenie wydłużały podróż niemiłosiernie. Nie, nie, wolę pociąg.
      • triss_merigold6 Re: da się żyć bez auta? 12.10.15, 09:42
        Chyba sobie jaja robisz. Mam porównanie między dojazdem z Warszawy nad morze z dziećmi samochodem i bez samochodu.
        • jehanette Re: da się żyć bez auta? 13.10.15, 10:13
          No widzisz, ja też mam porównanie.
          Podróż samochodem - zmęczenie, wkurw, stres.
          Podróż pociągiem - relaks to nie jest, ale konieczność zorganizowania się na wejście/wyjście jest znacznie mniej męcząca i stresująca niż konieczność prowadzenia przez kilka godzin. W czasie gdy pociąg jedzie, my możemy się zdrzemnąć, coś zjeść, skorzystać z WC, poczytać, pooglądać widoki. Nie jesteśmy przyspawani do foteli. Co więcej, w zeszłym roku jechaliśmy pociągiem z przestrzenią zabaw dla dzieci - tak, w PL. Dziecko było przeszczęśliwe.
    • kropkacom Re: da się żyć bez auta? 12.10.15, 09:46
      Dacie radę. Skoro pieniądze są potrzebne tym bardziej.
    • black_halo Re: da się żyć bez auta? 12.10.15, 10:09
      Badzmy szczerzy, samochod to studnia bez dna.

      Jesli jezdzisz kilka razy do roku to mozesz sie jakosc obejsc bez auta, raz na miesiac pojechac po wieksze zakupy do sklepu i przywiezc taksowka.
      • klerjeser Re: da się żyć bez auta? 12.10.15, 11:51
        No popatrz, a są tacy co samochodem zarabiają big_grin
        • triss_merigold6 Re: da się żyć bez auta? 12.10.15, 12:06
          Ja bym powiedziała, że w wielu wypadkach samochód jest niezbędnym narzędziem do pracy. Nie tyle "samochód zarabia", co samochód umożliwia określone prace.
          • klerjeser Re: da się żyć bez auta? 12.10.15, 12:09
            Skrót myślowy.

            A wracając do wątku, można żyć bez, ale znacznie wygodniej z.
            • triss_merigold6 Re: da się żyć bez auta? 12.10.15, 12:12
              Zgadza się.
        • black_halo Re: da się żyć bez auta? 13.10.15, 12:46
          Oczywiscie, ale jesli auto jest uzywanie kilka razy do roku to raczej sie nim nie zarabia.

          Ja samochodem dojezdzam do pracy, do ktorej nie dojechalabym bez auta ale to i tak studnia bez dna.
          • klerjeser Re: da się żyć bez auta? 13.10.15, 13:05
            Tak jak dom albo mieszkanie, dzieci, lodówka czy szafa z ciuchami.

            Tak więc pisanie o studni bez dna nie ma sensu, bo wszystko nią jest.
    • kocianna Re: da się żyć bez auta? 12.10.15, 15:37
      Powiem tak: auto ma mój (nie)mąż, korzystam czasami z niego jako kierowcy, kiedy razem jedziemy na wakacje. Albo kiedy mnie do mamusi zawozi na Boże Narodzenie.

      Na co dzień poruszam się wyłącznie na rowerze, z rzadka - komunikacją miejską. Uczucie, kiedy w godzinach szczytu pedałuję wzdłuż Wisłostrady - ja jadę, oni stoją - niezapomniane!
      Zakupy zamawiam sobie do domu albo robię w osiedlowym Lidlu (takim rowerem sporo da się zabrać). Na różne wypady krótsze czy dłuższe jeździmy pociągami - i tak, nad morze i do Zakopanego o wiele przyjemniej było pojechać pociągiem, niż stać w wiecznych korkach w aucie, do mamusi w inny czas niż BN jadę busikiem albo autokarem, bo taniej wychodzi niż pociąg. Mam tam wifi i mogę sobie czytać, zwierzak i dzieciak jadą ze mną i też im dobrze. Z chorym dzieciakiem do przychodni jadę taksówką.

      Mam prawo jazdy. Leży nieużywane, bo mnie jest wygodniej bez samochodu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka