21mada 16.10.15, 23:16 Apropos innego watku - czy dla was to normalne przez 7 lat nie odwiedzic wlasnego dziecka, ktore mieszka w USA? Nie chciec zobaczyc jak mieszka, nie zobaczyc wnukow? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
ogni_speranza Re: Nieodwiedzanie dzieci 16.10.15, 23:21 A wnuki z rodzicami dziadków odwiedzają? Odpowiedz Link Zgłoś
21mada Re: Nieodwiedzanie dzieci 16.10.15, 23:33 Najczesciej tak. Chociaz raczej latwiej jest dziadkom poleciec odwiedzic wnuki niz rodzicom targac male dzieci czy niemowleta z calym majdanem z tym zwiazanym. Odpowiedz Link Zgłoś
mikams75 Re: Nieodwiedzanie dzieci 16.10.15, 23:37 Czesto jest wlasnie odwrotnie i to starszym osobom trudniej podrozowac niz matce z dzieckiem. Nie widze tu jakiegos problemu jesli poza tym kontakt jest i sie jednak widuja, ale nie w usa. Odpowiedz Link Zgłoś
21mada Re: Nieodwiedzanie dzieci 16.10.15, 23:46 Niby czemu starszym trudniej podrozowac - zwlazcza 50 czy 60 latkom? Nie mowimy tu o inwalidach tylko zdrowych ludziach, ktorzy ogolnie sa na chodzie. >Nie widze tu jakiegos problemu jesli poza tym kontakt jest i sie jednak widuja No widuja sie, ale jednostronnie, bo tylko jedna strona robi wysilek w tym kierunku. Gdyby nie odwiedzali rodzicow, to by sie w ogole nie widywali. Nie widzisz problemu jes tylko jedna strona daje cos od siebie a druga olewa - jestes to jestes, a jak cie nie ma, to tez niewielki kram... Odpowiedz Link Zgłoś
ogni_speranza Re: Nieodwiedzanie dzieci 16.10.15, 23:50 hesussss.... dziś jakiś wysyp niedopieszczonych, którymi rodzina się za mało interesuje i nie zabiega o nich więc traumę mają? Odpowiedz Link Zgłoś
21mada Re: Nieodwiedzanie dzieci 16.10.15, 23:56 W kazdej relacji wazna jest rownowaga I wzajemnosc. Jesli tylko jedna strona sie stara to tym drugim kij w oko. Odpowiedz Link Zgłoś
mikams75 Re: Nieodwiedzanie dzieci 17.10.15, 00:06 Nie, w kazdej relacji wazne jest porozumienie i zadowolenie obu stron a nie wyliczanka kto co i jak czesto Odpowiedz Link Zgłoś
21mada Re: Nieodwiedzanie dzieci 17.10.15, 00:11 Trudno o zadowolenie, jesli jedna strona sie stara, a druga ma w nosie. Lubisz jak ktos ma cie w nosie? Odpowiedz Link Zgłoś
klamkas Re: Nieodwiedzanie dzieci 17.10.15, 00:15 Nie przylatują =mają w nosie, czy mają w nosie, bo w ogóle się wami nie interesują? Nie ma skyjpów, łotsapów, maili, listów, telefonów? Odpowiedz Link Zgłoś
21mada Re: Nieodwiedzanie dzieci 17.10.15, 00:17 Zakladam ze jesli jedna strona nigdy nie odwiedza drugiej strony, odrzuca zaproszenia przyjazdu, to znaczy ze ma ich w nosie. Odpowiedz Link Zgłoś
klamkas Re: Nieodwiedzanie dzieci 17.10.15, 00:20 Gdyby chodziło o 40 km to w pewnym stopniu zgoda. Gdy chodzi o odległość Polska USA to warto dociekać przyczyn a nie zakładać i w ramach tych założeń się obrażać. Chyba, że szukasz pretekstu do obrażania - jeśli tak, to masz doskonałą okazję. Odpowiedz Link Zgłoś
21mada Re: Nieodwiedzanie dzieci 17.10.15, 00:22 Ale odleglosc jest dla obu stron taka sama, czyz nie? Odpowiedz Link Zgłoś
natalie_rushman Re: Nieodwiedzanie dzieci 17.10.15, 11:44 Są jeszcze koszty biletów lotniczych... Przy tej odległości na pewno spore. Odpowiedz Link Zgłoś
21mada Re: Nieodwiedzanie dzieci 17.10.15, 15:34 A ta druga strona lata za darmo, tak? Nie oszukujmy się ze najczęstszym powodem nie są finanse ani stan zdrowia tylko zwykły egoizm - bo mi się nieeeee chceeee, wole jak wy przylecicie. Dlaczego to stare pokolenie jest takie leniwe i roszczeniowe? Odpowiedz Link Zgłoś
asia06 Re: Nieodwiedzanie dzieci 18.10.15, 15:25 Wiesz, dla kogoś, kto mieszka i pracuje w Stanach koszt 1000 - 1500 $ za bilet to nie jest straszny wydatek. Dla rodzica emeryta kwota powyżej 4000 tysięcy złotych to już duży wysiłek. Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e Re: Nieodwiedzanie dzieci 17.10.15, 14:39 latwiej z us przyjechac do pl - chociazby wizy Polacy potrzebuja. Odpowiedz Link Zgłoś
21mada Re: Nieodwiedzanie dzieci 17.10.15, 15:35 Ale jakoś niektórzy Polacy odwiedzają rodziny w Stanach, a inni nie. Odpowiedz Link Zgłoś
agni71 Re: Nieodwiedzanie dzieci 17.10.15, 17:44 Nie mam rodziny w Stanach, ale chętnie bym się przejechała krajoznawczo. Wychodzę jednak z założenia, że skoro każą mi wyrabiać wizę (znaczy się nie chcą na mnie jako turystce zarobić) to ja ich też olewam. Może rodzice/teściowie mady też wychodzą z takiego założenia? Odpowiedz Link Zgłoś
mikams75 Re: Nieodwiedzanie dzieci 17.10.15, 10:23 Nie uwazam, ze ktos, kto nie leci do mnie przez ocean, ma mnie w nosie. Odpowiedz Link Zgłoś
klamkas Re: Nieodwiedzanie dzieci 17.10.15, 00:10 Równowaga i wzajemność uwzględniają potrzeby i możliwości obu stron. Jak mnie stać na kolację za 1000zł za 4 osoby, to mam je jadać tylko ze znajomymi którzy zapraszają mnie do knajpy za 1000zł? Pizza w domu (bo mają niemowlaka na stanie i brak niani/opieki babci czy dziadka) się nie będzie liczyć? A może ja powinnam zaprosić raz, a potem czekać x razy aż mi się mój wkład wyrówna? Odpowiedz Link Zgłoś
21mada Re: Nieodwiedzanie dzieci 17.10.15, 00:15 A jak bys sie czula gdybys ty odwiedzala znajomych, a oni zawsze odrzucali twoje zaproszenia? Odpowiedz Link Zgłoś
klamkas Re: Nieodwiedzanie dzieci 17.10.15, 00:18 Ale odwiedzała na ich zaproszenie, czy się wpraszała? Gdyby to pierwsze, to poważnie zainteresowałabym się przyczynami tego stanu rzeczy. Gdyby to drugie, to próbowałabym dociec przyczyn i w zależności od wyniku zawalczyłabym o relację, albo ją olała. Odpowiedz Link Zgłoś
21mada Re: Nieodwiedzanie dzieci 17.10.15, 00:21 Odwiedzała na ich zaproszenie. Przyczyna bylaby tradycyjna: ze wy macie blizej. Odpowiedz Link Zgłoś
ogni_speranza Re: Nieodwiedzanie dzieci 17.10.15, 00:29 Ja bym się cieszyła, nie przepadam za przyjmowaniem gości za to lubię bywać w gości. Znajomi też mnie chętniej goszczą u siebie niż przyjeżdżają do mnie. Mi odpowiada. Odpowiedz Link Zgłoś
dziennik-niecodziennik Re: Nieodwiedzanie dzieci 17.10.15, 09:20 a jak sie czuc? jak zapraszają to znaczy że chcą sie spotykac. wiec w czym problem? o wiele gorzej by było gdyby ani nie zapraszali, ani nie przyjmowali zaproszen. Odpowiedz Link Zgłoś
la_mujer75 Re: Nieodwiedzanie dzieci 17.10.15, 00:41 A jak obu stronom pasuje taki układ ? Przez wiele lat wszyscy znajomi non stop nas odwiedzali, bo mieliśmy jako nieliczni dom z ogrodem i dużo miejsca dla dzieci do zabawy. I mnie to pasowało, bo wolałam mieć gości, niż jeździć z własnymi dzieciakami i kisić się w bloku. Ani ja się nie czułam pokrzywdzona, a tym bardziej znajomi tez nie czuli się obrażeni, że gdy proponowali u nich spotkanie, ja zapraszałam ich do siebie. Odpowiedz Link Zgłoś
mikams75 Re: Nieodwiedzanie dzieci 16.10.15, 23:58 No ale naprawde w czym problem, ze ktos przylatuje czesciej do pl niz druga strona lata do usa? Musi byc po rowno? Gdzie tutaj to dawanie z jednej strony? Ten co gosci daje wiecej od siebie czy ten co przylatuje? powodow moze byc sto - lek przed lataniem, nieznajomosc jetyka, kot w domu, babcia do zaopiekowania, niechec do wystawiania nosa poza wlasna miescine, ograniczone fundusze itp. Odpowiedz Link Zgłoś
21mada Re: Nieodwiedzanie dzieci 17.10.15, 00:03 A dla drugiej strony lot z trojka dzieci, w tym z niemowlakiem, to bulka z maslem? Starsi ludzie to czesto egoisci, nie bojmy sie uzyc tego slowa, ktorzy maja na uwadze tylko wlasne niedogodnosci, prawdziwe i wydumane, a nie pomysla o innych, czy moze im bedzie jeszcze trudniej. Co tam, wazne ze JA nie musze sie wysilac. Odpowiedz Link Zgłoś
klamkas Re: Nieodwiedzanie dzieci 17.10.15, 00:21 Skoro to aż taki problem, to po co przylatujecie (serio, jakie są twoje motywacje)? Odpowiedz Link Zgłoś
mikams75 Re: Nieodwiedzanie dzieci 17.10.15, 11:35 Ugoszczenie rodziny z trojka dzieci to nie wysilek?? Odpowiedz Link Zgłoś
21mada Re: Nieodwiedzanie dzieci 17.10.15, 15:36 Czyli jak twoje dzieci zamieszkają w innym mieście czy kraju to nigdy się z nimi nie będziesz widywać, bo ty ich nie odwiedzisz bo za daleko, ani oni ciebie nie odwiedza, bo to taki kłopot ich ugościć? Współczuje twoim dziecia. Odpowiedz Link Zgłoś
mikams75 Re: Nieodwiedzanie dzieci 17.10.15, 21:53 Alez sobie dodalas do mojego wpisu, gratuluje fantazji. Przypominam, ze to ty sie czepiasz, ze tylko strona przyjezdzajaca wklada wysilek. Jak na razie to ja mieszkam 1500 km od rodziny i nikogo nie rozliczam z odwiedzin. Moj ojciec nie odwiedzil mnie nigdy i co z tego? Zalu nie mam. Odpowiedz Link Zgłoś
la_mujer75 Re: Nieodwiedzanie dzieci 16.10.15, 23:59 W różnym stanie może być 50-dziesięciolatek , nie mówiąc już o starszych ludziach. Po drugie przez wiele lat mojemu bratu i bratowej pasowało, że to oni (najczęściej bratowa z córką ) przyjeżdżali do Polski. nawet bilety mieli fundowane, więc na pewno nie czuli się zaniedbani Odpowiedz Link Zgłoś
21mada Re: Nieodwiedzanie dzieci 17.10.15, 00:27 Znam 80 latkow, co lataja samolotem. Ze zacytuje ponownie: kto chce szuka sposobu, kto nie chce, szuka powodu. Odpowiedz Link Zgłoś
ogni_speranza Re: Nieodwiedzanie dzieci 17.10.15, 00:31 Wiadać właśnie, że szukasz powodu żeby przestać odwiedzać rodziców, obrazić się na rodzinę i powiedzieć, że to ich wina Odpowiedz Link Zgłoś
klamkas Re: Nieodwiedzanie dzieci 17.10.15, 00:31 A ja znam 30-latków, którzy nie latają. Ani na wakacje, ani do rodziny, a do Hiszpanii wolą jechać prawie 40h autokarem niż lecieć ze swojego miasta do miasta docelowego 3h (wolą i tak jeżdżą zamiast latać, nawet jak lot tańszy niż autokar). Odpowiedz Link Zgłoś
anorektycznazdzira Re: Nieodwiedzanie dzieci 17.10.15, 07:11 >Niby czemu starszym trudniej podrozowac - zwlazcza 50 czy 60 latkom? Będziesz wiedziała, jak będziesz miała 50-60 lat Fajne jest takie "ja wiem, że co mu/jej szkodzi" Odpowiedz Link Zgłoś
czar_bajry Re: Nieodwiedzanie dzieci 17.10.15, 00:00 Wiesz z PL to nie tak łatwo do stanów polecieć Odpowiedz Link Zgłoś
anty_nick Re: Nieodwiedzanie dzieci 17.10.15, 10:25 ogni_speranza napisała: > A wnuki z rodzicami dziadków odwiedzają? hahahahaha. dokładnie. Moja szwagierka tak psioczy na ojca swojego dziecka,że nie odwiedza, nie kontaktuje się itp.A sama nic z tym nie zrobi... Odpowiedz Link Zgłoś
mildenhurst Re: Nieodwiedzanie dzieci 16.10.15, 23:22 mój ojciec jest emerytowanym pilotem. Matka moja po 5mies pofatygowała się do Tamy córkę odwiedzić. On lata, ona umiera na samą myśl. Odpowiedz Link Zgłoś
mag1982 Re: Nieodwiedzanie dzieci 16.10.15, 23:26 Są ludzie, którzy tak jak moi rodzice uważają, że to dzieci powinny odwiedzać rodziców. W związku z tym my u nich jesteśmy kilka razy w roku a oni byli u nas 5 razy w ciągu 13 lat i nie dzieli nas ocean aa niecałe 200km. Odpowiedz Link Zgłoś
kocianna Re: Nieodwiedzanie dzieci 18.10.15, 09:57 Mój ojciec - odkąd ma dorosłe dzieci - swoje miasto opuścił dwa razy, na śluby swoich córek. Na komunię wnuczki nie przyjechał. W tym roku wszyscy przenieśliśmy się do Warszawy, razem z mamą, która opiekuje się dzieciakami mojej siostry, teściów mamy w Warszawie. Ale Wigilia ma być u ojca, bo on nie będzie 200 km jechał. Lepiej, żeby trzy rodziny z dziećmi przyjechały do niego na 42 metry, z koniecznością noclegu... - bo tak było zawsze. Jest zdrowy i bardzo sprawny jak na swój wiek. A my... go rozumiemy. I zrobimy pewnie zgodnie z jego życzeniem. Nienormalni jesteśmy, co? Odpowiedz Link Zgłoś
beata985 Re: Nieodwiedzanie dzieci 16.10.15, 23:32 miałabym problem gdybym miała lecieć....może zastanawiałabym się 7 lat a może i dłużej... i nie miałoby to nic wspólnego z niechecią zobaczenia kogokolwiek. Odpowiedz Link Zgłoś
21mada Re: Nieodwiedzanie dzieci 16.10.15, 23:35 I wolalabys nie widziec wlasnych dzieci przez 7 lat? Odpowiedz Link Zgłoś
beata985 Re: Nieodwiedzanie dzieci 16.10.15, 23:38 nie, nie wolałabym ale cóż zrobić...na dzien dzisiejszy jest to dla mnie nie do przeskoczenia.... może nigdy nie bede musiała stanąć przed takim dylematem a może....może w koncu zacznę latać ...któż wie.. Odpowiedz Link Zgłoś
ogni_speranza Re: Nieodwiedzanie dzieci 16.10.15, 23:41 Zdecyduj się, dopiero co napisałaś, że te dzieci przylatują do Polski odwiedzać dziadków więc się widują. Odpowiedz Link Zgłoś
21mada Re: Nieodwiedzanie dzieci 16.10.15, 23:49 No owszem, ale gdyby dzieci powiedzialy: no, teraz jestesmy u was, a nastepnym razem czekamy na rewizyte, to wolalabys 7 lat nie widziec dzieci? Odpowiedz Link Zgłoś
ogni_speranza Re: Nieodwiedzanie dzieci 16.10.15, 23:51 te 7 to jakaś tajemnicza liczba, i na końcu wątku będzie "bum!" ? Odpowiedz Link Zgłoś
mikams75 Re: Nieodwiedzanie dzieci 16.10.15, 23:54 I po co taki upor z ta rewozyta? Ludzie maja rozne powody i mozna o tym pogadac a nie lata liczyc. Odpowiedz Link Zgłoś
21mada Re: Nieodwiedzanie dzieci 16.10.15, 23:59 Ludzie maja rozne powody O wlasnie, jak to mowia: kto chce szuka sposobu, kto nie chce, szuka powodu. Odpowiedz Link Zgłoś
anorektycznazdzira Re: Nieodwiedzanie dzieci 17.10.15, 07:13 Mówimy o rodzicach czy o teściach? Odpowiedz Link Zgłoś
21mada Re: Nieodwiedzanie dzieci 17.10.15, 10:30 A co to za różnica ? Teściowie to tez rodzice - męża. Pytam czy uważacie ze to normalne nie odwiedzać swoich dzieci i wnuków, czy WY sobie wyobrażacie nie odwiedzać własnych dzieci. Ja nie. Odpowiedz Link Zgłoś
anorektycznazdzira Re: Nieodwiedzanie dzieci 17.10.15, 13:40 A my widzisz pytamy, czy to normalne, żeby nie być w stanie zrozumieć czemu starsi ludzie mogą tak dalekiej podróży unikać. Teściowie, prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
21mada Re: Nieodwiedzanie dzieci 17.10.15, 15:37 Nie prawda. Bo ja nie jestem w stanie zrozumieć. Nie chcieć zobaczyć dzieci przez jakieś swoje wydumane strachy i fobie. Odpowiedz Link Zgłoś
agni71 Re: Nieodwiedzanie dzieci 17.10.15, 17:46 całkiem realny jest brak pieniędzy na takie wojaże, ani moich rodziców, ani teściów nie byłoby stać na podróż do USA, a załatwianie wizy byłoby bardzo uciążliwe i również wiązałoby się z dodatkowymi kosztami Odpowiedz Link Zgłoś
anorektycznazdzira Re: Nieodwiedzanie dzieci 17.10.15, 20:49 No właśnie. Nie mówimy o wypadzie z Radomia do Warszawy. Zarówno moja matka jak i teściowa -nie mają kasy -mają problemy z krążeniem (siedzenie 10h w samolocie) -mają problemy z kręgosłupem (j.w.) -mają problemy z trawieniem (j.w.) -nie znają języków -w życiu nie lecieli nigdzie poza Leningradem w 1972 -ogólnie są "w świecie nie bywali" -teściowa panicznie boi się latać Odpowiedz Link Zgłoś
klamkas Re: Nieodwiedzanie dzieci 16.10.15, 23:45 Niewiele wiesz o fobiach i strachu przed określonymi rzeczami, prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
bi_scotti Re: Nieodwiedzanie dzieci 16.10.15, 23:46 21mada napisał(a): > I wolalabys nie widziec wlasnych dzieci przez 7 lat? No ale droga jest dokladnie taka sama w obie strony (choc czas sie zmienia ): te dzieci tez spokojnie moga poleciec do PL choc raz na 7 lat zobaczyc rodzicow. Pytanie mozna odwrocic: coz to za dzieci, ktore przez 7 lat nie chca widziec wlasnych rodzicow? Na dodatek nie chca odwiedzic miejsca skad wybyly w swiat ... Coz to za dzieci, eh? A jak obu stronom tak trudno przez Atlantyk, to zawsze moga miec randez-vous gdzies w UK, w Irlandii, ewentualnie na Islandii Moze byc super cool - takie wspolne wakacje "in the middle" Odpowiedz Link Zgłoś
la_mujer75 Re: Nieodwiedzanie dzieci 16.10.15, 23:54 A kto powiedział, że nie widzieli się 7 lat ? Brat niecały rok temu wpadł ( miał w Polsce konferencję naukową), a bratowa przez pierwsze kilka lat co roku na całe wakacje przyjeżdżała do Polski ze starszą córką ( młodej nie było jeszcze w planach). Odpowiedz Link Zgłoś
volta2 Re: Nieodwiedzanie dzieci 16.10.15, 23:38 nas przez 4 lata też dziadkowie nie odwiedzili- fakt, wizy zniechęcają, lot z przesiadką też, no i cena tegoż lotu. ja do sponsorowania się nie wyrywałam, uważałam, że jak płacę raz do roku(drugi raz do roku loty brała na siebie firma) to oni mogą raz na 4 lata. a potem sobie pooglądałam babcie i dziadków kolegów moich synów - staruszków z japonii, staruszki z singapuru, babuszki z turcji no i wreszcie jedną babcię z polski(ale nie naszą) - wszystkie przyleciały i odleciały, nie bały się, a też języków zagranicznych nie znały. żałowałam jak diabli, potem mi się matka przyznała, że jej koleżanka światowa i mobilna nakrzyczała na nią, że jak mogła przez te 4 lata ani razu się nie wybrać! że wstyd i poruta w sumie racja... Odpowiedz Link Zgłoś
klamkas Re: Nieodwiedzanie dzieci 16.10.15, 23:40 Yyyyy... lecieć do USA? Może być normalne. Moi rodzice (tata mniej, potrafi nad tym zapanować, mama bardziej, nie da się opanować jej histerii) panicznie boją się latać. Są w stanie przeżyć lot w obrębie kontynentu, do 3-4h. Do USA w życiu by nie polecieli, nawet jakby mieli nie widywać dzieci i wnuków na żywo przez resztę swych dni. I ja ich nawet rozumiem. Ja musiałam odbyć parę takich międzykontynentalnych lotów (a latać bardzo nie lubię), musiałam bo praca wymagała. I tylko dlatego, że zależało mi/zależy na tej pracy baaardzo (m.in. dzięki niej mogę dofinansowywać rodziców i ich urlopy w kraju), się na to godziłam/godzę. Nienawidzę tego, odchorowuję przed i po. Rodziców wolałabym na to nie narażać (ale pewnie gdybym ja lepiej znosiła latanie, to inaczej widziałabym ich loty). Odpowiedz Link Zgłoś
la_mujer75 Re: Nieodwiedzanie dzieci 16.10.15, 23:48 Czuję się wywołana do tablicy. O schizach mojej matki pisałam w poprzednim wątku, tym, na który się powołujesz. Oprócz wydumanych powodów były też racjonalne argumenty: Jak jedziesz do Stanów, to nie na tydzień, tylko na dłużej. Gdzieś musisz zamieszkać. Brat wraz ze swoją zoną i starszą córką mieszkali do tego roku w wynajmowanych mieszkaniach- nie za dużych, bo byli na dorobku (pracował tylko brat- 4 lat rezydentury- to nie są kokosy, potem 1,5 roku pracy na Harvardzie - to bardziej presitż, niż zarobek ). Dopiero w styczniu zamieszkali w swoim domu, domu, który ma dodatkowe sypialnie i łazienki i jest na tyle duży, że nikt nikomu nie będzie przeszkadzał. I jest nadzieja, że jak rodzice będą wracać, to bratowa nie będzie skakać z radości W ogóle w mojej rodzinie nie jesteśmy przyzwyczajeni do takich długich rodzinnych odwiedzin. Może dlatego, że zawsze cała rodzina pochodziła z tego samego miasta ? I nie było w zwyczaju praktykowania takich spotkań ? Po drugie - brat ciężko pracował aby osiągnąć to, co osiągnął- nie miał czasu na dłuższe wizyty rodzinne. Dopiero teraz ma już taką sytuację, że może i chce brać wolne. Po trzecie taki wyjazd to duże koszty, zarówno dla odwiedzających, jak i gospodarzy. Czekaliśmy aż brat się dorobi coby zanadto nie nadwyrężać jego budżetu rodzinnego W sumie taniej wychodziły ich odwiedziny w Polsce . Gdyby druga córa im się nie urodziła na wiosnę, przyjechaliby do nas, a tak matka "musi" pojechać zobaczyć wnuczkę, dom i pozachwycać się nad ich osiągnięciami . P.S. rodzina bratowej też jak dotąd była tylko raz z wizytą - na niecałe 2 tygodnie, które głównie spędzili na jeżdżeniu po Stanach, a moi rodzice już nie nadają się na takie wycieczki . Odpowiedz Link Zgłoś
21mada Re: Nieodwiedzanie dzieci 16.10.15, 23:55 Nie czuj sie wywolana, ja tak ogolnie. Jak pisze mag "sa ludzie ktorzy uwazaja ze to rodzicow sie odwiedza'. I dziwi mnie to ze wola nie widziec wlasnych dzieci, wnukow, niz wyrwac sie z jakiegos swojego grajdolka. Mentalnego grajdolka. Czy tacy ludzie nie sa zwiazani emocjonalnie z dziecmi I wnukami? Ciekawi mnie jaka sama bede. Odpowiedz Link Zgłoś
kitek_maly Re: Nieodwiedzanie dzieci 17.10.15, 00:16 > I dziwi mnie to ze wola nie widziec wlasnych dzieci, wnukow, niz wyrwac sie z jakiegos swojego grajdolka. Mentalnego grajdolka. Czy tacy ludzie nie sa zwiazani emocjonalnie z dziecmi I wnukami? > Może zapytaj u źródła, skoro masz pod ręką?? Odpowiedz Link Zgłoś
la_mujer75 Re: Nieodwiedzanie dzieci 17.10.15, 00:21 A ile znasz takich przypadków ? Odpowiedz Link Zgłoś
bi_scotti Re: Nieodwiedzanie dzieci 17.10.15, 00:48 21mada napisał(a): > Czy tacy ludzie nie sa zwiazani emocjonalnie z dziecmi I wnukami? Ale ilu konkretnie takich ludzi znasz? Bo szczerze mowiac, majac do czynienia z naprawde spora gromada immigrants z roznych krajow takich skrajnych przypadkow to moge naliczyc mnoze kilka i w kazdym z tych przypadkow to jest masa glebszych problemow, ktore narosly latami a niechec do wzajemnego odwiedzania sie to tylko the last piece of the puzzle. Owszem, jest troche rodzicow, ktorzy podrozowac nie chca i naciskaja na swoje dzieci i wnuki zeby to one lataly do kraju pochodzenia ale to sa tez najczesciej albo naprawde starzy/schorowani rodzice, albo mieszkajacy faktycznie "na koncu swiata", albo majacy srodki na to zeby dzieciom podroze fundowac na zasadzie "place i wymagam" lub majacy na tyle respektu/posluchu u tych swoich dzieci i wnukow, ze o co rodzice prosza, to sie zawsze stanie. Ale to sie nijak ma do "niezwiazania emocjonalnego" czy niechceci do widywania sie w rodzinie. To jest tylko kwestia kto do kogo, kiedy i na jak dlugo Cheers. Odpowiedz Link Zgłoś
froshka66 la_mujer75 17.10.15, 00:53 na niecałe 2 tygodnie, które głównie spędzili na jeżdżeniu po Stanach, a moi rodzice już nie nadają się na takie wycieczki . jezeli mozna.. Ile twoi rodzice maja lat? Odpowiedz Link Zgłoś
la_mujer75 Re: la_mujer75 17.10.15, 01:02 Teoretycznie są "młodzi"- matka 63, a ojciec 62 - ale ojciec ma poważne problemy zdrowotne. Od wielu lat jest opieka kliku specjalistów. Odpowiedz Link Zgłoś
klamkas Re: Nieodwiedzanie dzieci 17.10.15, 00:14 Podstawowa rzecz - dlaczego rodzice nie chcą do was latać? Zapytałaś kiedyś i uzyskałaś odpowiedź? Odpowiedz Link Zgłoś
21mada Re: Nieodwiedzanie dzieci 17.10.15, 00:19 Podstawowa rzecz - dlaczego rodzice nie chcą do was latać? Skad to wywnioskowalas? Odpowiedz Link Zgłoś
klamkas Re: Nieodwiedzanie dzieci 17.10.15, 00:23 ??? A nie o tym jest wątek? Że oni do was nie, a wy do nich tak? Odpowiedz Link Zgłoś
klamkas Re: Nieodwiedzanie dzieci 17.10.15, 00:24 Sorry - jeszcze raz przeczytałam i jeszcze raz: ?????????? Odpowiedz Link Zgłoś
rasowa_sowa Re: Nieodwiedzanie dzieci 17.10.15, 11:33 Jak to o co chodzi, o standardowe: jak by tu zerwać kontakt z teściami z ich winy Odpowiedz Link Zgłoś
la_mujer75 Re: Nieodwiedzanie dzieci 17.10.15, 00:34 To takie luźne nawiązanie do mojego wątku pt. "Mam głupie pytanie, a może e-matka pomoże ?". Odpowiedz Link Zgłoś
rasowa_sowa Re: Nieodwiedzanie dzieci 17.10.15, 11:34 klamkas napisała: > Sorry - jeszcze raz przeczytałam i jeszcze raz: ?????????? Bo to rodzice męża tacy wredni, a nie jej. Odpowiedz Link Zgłoś
morekac Re: Nieodwiedzanie dzieci 17.10.15, 07:33 Mimo wszystko wyjazd do USA dla Polaków jest bardziej skomplikowany niż w drugą stronę. Trzeba zająć się wizą. A jeśli nie proponowałaś, że zapłacisz za bilety, powód może być też finansowy. Odpowiedz Link Zgłoś
kadfael Re: Nieodwiedzanie dzieci 17.10.15, 07:59 A pytałaś ich o to? Może odpowiedź jest banalna i nie wymaga pytania na forum. Odpowiedz Link Zgłoś
jansen25 Re: Nieodwiedzanie dzieci 17.10.15, 08:33 No cóż... Zapewne chodzi o teściów, nie o rodziców A odpowiedź może być najprostsza - może nie stać ich na bilety? Na prezenty? Może zupełnie nie znają języka i boją się kompletnej zależności od dzieci? O strachu przed podróżą już dziewczyny pisały. Ale wydaje mi się, że założycielce absolutnie nie zależy na ich wizytach; z tonu wypowiedzi wynika, że szuka tylko okazji, że by państwu starszym do........ć Po Odpowiedz Link Zgłoś
21mada Re: Nieodwiedzanie dzieci 17.10.15, 10:34 Halo, mówimy o dziadkach - dorosłych osobach. W innym wątku psioczycie na te dzisiejsza młodzież, jaka nieogarnięta. A tu ludzie po 60 tace "boja się" lecieć samolotem, zależności od dzieci, odezwać się jak ktoś obcy zagada, w ogóle boja sie wyjsć z domu - i to jest całkiem normalne. A jak 18 latek w obcym mieście nie wie jak dojechać do właśnie wynajętego mieszkania to jest nieudacznikiem i kaleka życiowym. To zdecydujcie się. Odpowiedz Link Zgłoś
morekac Re: Nieodwiedzanie dzieci 17.10.15, 11:05 Kto psioczy ten psioczy. Poza tym tradycyjnie od młodzieży wymaga się większego ogarnięcia niż od dorosłych. Jest akceptacja, że mocno dorosły czegoś tam nie ogarnia (komputera, telefonu, samochodu, włączania ogrzewania , formalności urzędowych czy matematyki) , ale jeśli nie ogarnia tego człowiek przed 25 rokiem życia, to od razu zaczyna się jojczenie na współczesną młodzież.😉 Co mówią starsi państwo w kwestii swojej niechęci do podróży międzykontynentalnych? Może to dla nich brzmi niemal jak lot na Marsa... Moi dziadkowie u swojego syna w Kanadzie byli raz, a i to po długich naciskach całej rodziny. Z kolei teść jeszcze przed 60tką nie był w stanie wybrać się do wnuczek z Żoliborza na Ursynów. Taki typ po prostu.😄Teściowa jeździła do wnuka do Włoch, ale na samolot nigdy nie dała się namówić,chociaż nie było to droższe. A na pewno było mniej męczące. Odpowiedz Link Zgłoś
21mada Re: Nieodwiedzanie dzieci 17.10.15, 15:51 morekac napisała: > Kto psioczy ten psioczy. Poza tym tradycyjnie od młodzieży wymaga się większego > ogarnięcia niż od dorosłych. Jest akceptacja, że mocno dorosły czegoś tam nie > ogarnia (komputera, telefonu, samochodu, włączania ogrzewania , formalności urz > ędowych czy matematyki) , ale jeśli nie ogarnia tego człowiek przed 25 rokiem ż > ycia, to od razu zaczyna się jojczenie na współczesną młodzież.😉 Swietnie to ujęłaś! Odpowiedz Link Zgłoś
dziennik-niecodziennik Re: Nieodwiedzanie dzieci 17.10.15, 09:21 do USA to nie takie hop siup zdaje się? i koszty, i wizy... Odpowiedz Link Zgłoś
mikams75 Re: Nieodwiedzanie dzieci 17.10.15, 11:40 A tym bardziej, ze ambasada w warszawie a jak ktos mieszka daleko i ma dojazd z przesiadkami to tym bardziej utrudnia. Nie wspominajac o kosztach dla przecietnego emeryta. Odpowiedz Link Zgłoś
malwa51 Re: Nieodwiedzanie dzieci 17.10.15, 10:10 Mieszkam w Skandynawii ponad 10 lat i moja rodzina nigdy tu nie byla. Ani samolotem, ani autem, ani niczym innym, na slubie rowniez nie. Problemu nie widze. Ba! Siostra meza mieszka 70km od niego, a bywalo ze widywali sie raz na dwa lata w tzw "przelocie" - nie sa skonfliktowani. Totez ze ktos moze nie miec ochoty na loty miedzykontynentalne i cala logistyke z tym zwiazana, rozumiem calkowicie. Odpowiedz Link Zgłoś
najma78 Re: Nieodwiedzanie dzieci 17.10.15, 10:40 Odwieczny problem zycia daleko od siebie i odwiedzin. Odpowiedz Link Zgłoś
malwa51 Re: Nieodwiedzanie dzieci 17.10.15, 11:36 Ja problemu nie mam, bo nie lubie ani goscic, ani bywac w gosciach, wiec raczej mi to na reke. Slub byl na zasadzie powiadomienia, typu "chcesz to przyjedz", wesela ani gosci ponad kumpli meza w charakterze swiadkow nie przewidywalismy. Ze matka nie ma ochoty leciec ponad 1000 km dla 15 min formalnosci jest zupelnie zrozumiále. Mieszkalismy ze soba przed slubem, wiec sam slub byl tzw "podpisaniem papierka", kompletnie dla nas nieistotnym jesli chodzi o otoczke. Moglibysmy uprawomocniac zwiazek przez neta lub poczte, gdyby byla taka mozliwosc Odpowiedz Link Zgłoś
eliszka25 Re: Nieodwiedzanie dzieci 17.10.15, 10:57 mieszkam za granica od 12 lat. moi rodzice byli u nas raz, tesciowa tez raz, tesc chyba ze 3 razy na narty. do nikogo z nich nie mamy pretensji. my jezdzimy do polski 2-3 razy w roku. po pierwsze uwazam, ze tak, nam jest latwiej - ani moi rodzice ani tesciowie nie znaja zadnego jezyka obcego, wiec juz samo porozumienie na lotnisku sprawia jakis tam problem (nie jest nie do przejscia, ale rozumiem, ze nie jest to dla nich komfortowe). teraz sa juz schorowani i podrozowanie jest dla nich trudniejsze niz dla nas, nawet z dziecmi i calym majdanem. my jedziemy samochodem, wiec zabieramy tyle, ile uznamy za stosowne, wyjezdzamy kiedy nam pasuje i jedziemy tak dlugo, jak dlugo nam pasuje (nocleg po drodze badz nie, jakis przystanek na rozruszanie kosci itp.). ani moj ojciec, ani tesc nie wybierze sie w tak dluga podroz samochodem - bez przystankow to jakies 15 godz. za kolkiem non stop, jesli nie ma kompletnie zadnych korkow, wiec pozostaje im samolot. do lotniska musi ich ktos zawiezc, bo maja daleko, albo jechac pociagiem. w tym ostatnim przypadku podroz trwa tez prawie caly dzien, choc leca tylko 2 godz. a dochodzi jeszcze stres, ze trzeba zdazyc na samolot, wyjechac o odpowiedniej godzinie i inne takie. w zwiazku ze wszystkimi powyzszymi czynnikiami uwazam, ze jednak nam, nawet z malymi dziecmi, jest latwiej. poza tym dochodzi jeszcze taki faktor, ze gdy my jedziemy do polski, to za jednym razem mozemy spotkac sie praktycznie z cala rodzina. w odwrotna strone sie nie da, bo nie damy rady zaprosic wszystki do siebie na raz. no i dzieciaki uwielbiaja podroze do polski. nawet mi do glowy nie przyszlo, ze powinnam miec do rodzicow pretensje o to, ze to my do nich jezdzimy. acha, jest jeszcze jeden czynnik, dla ktorego mama woli, zebysmy to my przyjechali - wtedy moze nas obdarowac kompotami, dzemami i roznego rodzaju zaprawami wlasnej produkcji, ktore gotuje dla nas przez cale lato i jesien w oczekiwaniu na swieta. cieszy sie, ze moze nas w ten sposob ugoscic i rowniez tej drobnej radosci nie chce jej odbierac. Odpowiedz Link Zgłoś
najma78 Re: Nieodwiedzanie dzieci 17.10.15, 11:10 eliszka25 napisała: > edziemy do polski, to za jednym razem mozemy spotkac sie praktycznie z cala rod > zina. 😀 a u mnie odwrotnie, nie lubie jezdzic do pl wlasnie dlatego ze trzeba by sie spotkac ze wieloma osobami z rodziny jak i znajomymi. W przeciwnym razie byloby ze byloscie a nie odwiedziliscie. Juz to kiedys uslyszalam. Nie ma ochoty na takie spotkania bo uwazam je za strate czasu. Z rodzicami i siostra to co innego, na szczescie oni mieszkaja w innym kraju niz pl i rodzina mieszka daleko, ale z nimi odwiedzamy sie nawzajem. Odpowiedz Link Zgłoś
eliszka25 Re: Nieodwiedzanie dzieci 17.10.15, 11:20 najma, to juz kwestia osobnicza oczywiscie. my lubimy spotykac sie z nasza rodzina i za kazdym razem, gdy jestesmy w polsce, jest pielgrzymka po rodzinie. nie odwiedzamy jednak wszystkich pociotkow do ochnastego pokolenia wstecz, tylko rodzine bliska i mieszkajaca w miare blisko moich rodzicow i tesciow. nikt sie nigdy za to nie obrazil. poza tym czesci rodziny nie stac na bilety lotnicze, bo do szwajcarii tanie linie za bardzo nie lataja, wiec przelot, to za kazdym razem duzy wydatek i nie jestem w stanie finansowac biletow dla calej rodziny kilka razy w roku, a chcialabym ich wszystkich zobaczyc. Odpowiedz Link Zgłoś
eliszka25 Re: Nieodwiedzanie dzieci 17.10.15, 11:22 ach, no i jest jeszcze kwestia tego, ze chlopakom taki kilkutygodniowy pobyt w polsce bardzo dobrze robi jezykowo. chce, zeby znali rowniez polski i dla nich sa to bardzo wartosciowe wyjazdy rowniez pod tym wzgledem. po wakacjach w polsce zauwazalnie wzbogaca im sie slownictwo. Odpowiedz Link Zgłoś
najma78 Re: Nieodwiedzanie dzieci 17.10.15, 11:54 eliszka25 napisała: > najma, to juz kwestia osobnicza oczywiscie. my lubimy spotykac sie z nasza rodz > ina Zvadzam sie, ze to kwestia indywidualna. Ja tez lubie spoykac si ale nie ze wszystkimi, czesto nawet znanomi z ktorymi kiedys bylam w blizszych stosunkach juz nie jestem a spotkac by sie wypadalo, zreszta od nich wlasnie byly te uwagi. 'Ooo bylas, nie odwiedzilas?' No nie odwiedzilam bo nie mialam ochoty, bo nie mialabym o czym rozmawiac. Spedy rodzinne tez mnie nie podniecaja. Sa osoby blizsze, z ktorymi laczy nas wiecej i z nimi sie spotykamy. Odpowiedz Link Zgłoś
eliszka25 Re: Nieodwiedzanie dzieci 17.10.15, 16:46 czyli robicie dokladnie to, co my - spotykacie sie z tymi, z ktorymi utrzymujecie bliskie stosunki . nie kazdy musi wszystkich lubic i wszystkich odwiedzac. my tez nie odwiedzamy doslownie wszystkich, ale najblizsza rodzine. odkad wyjechalam, minelo ponad 10 lat i w tym czasie czesc osob sie wykruszyla. nie ze wszystkimi utrzymuje takie same stosunki, jak na poczatku, z innymi juz wcale. normalna sprawa, ale takich uwag chyba nigdy nie slyszalam. podstawowa roznica jest pewnie taka, ze ja mam duza rodzine, bo samego rodzenstwa 6 osob, wiec nawet, gdy spotykamy sie tylko w naszym najblizszym gronie u moich rodzicow na wigilii, to przy stole zasiada, lekko liczac, przynajmniej 30 osob , ale ja to lubie i nie narzekam. Odpowiedz Link Zgłoś
malwa51 Re: Nieodwiedzanie dzieci 17.10.15, 11:42 Skad inni wiedza o waszym przyjezdzie? Kiedy ja przyjezdzam, wiedza tylko ci, z ktorymi moge zorganizowac jakies spotkanie. Bywa, ze dwie osoby mieszkajace w tym samym miescie a nie znajace sie nawzajem, rozkladam sobie na 2 oddzielne wizyty. W sensie, kiedy jestem w PL w listopadzie pojde do Kasi z przychowkiem, i moze do Zosi, a w marcu, o ile przyjazd wypali, spotkam sie z Basia Odpowiedz Link Zgłoś
najma78 Re: Nieodwiedzanie dzieci 17.10.15, 12:02 malwa51 napisała: > Skad inni wiedza o waszym przyjezdzie? Nie wiedzieli, bo nie informowalam, ale sie dowiedzieli, nie odemnie, ale przeciez nie prosilam tych ktorych odwiedzalam aby trzymali moj przyjazd w tajemnicy. Niektorym trudno przyjac ze skoro sie znamy to od razu nie oznacza ze musimy odwiedzac i odbieraja pominiecie ich nienajlepiej. Nie obrazaja sie na szczescie ale lekki niesmak po takim komentarzu pozostaje. Nie dotyczy to tylko rodziny, znajomych tez. A ja mam wciaz bliski kontakt tylko z niektorymi. Dlatego wole aby odwiedzili mnie. Siostra ma podobne odczucia. Jednak ona bardzuej odczuwa presje odwiedzin i wlasnie planuje objazd rodziny ze swoim dzieckiem ktore urodzilo sie kilka miesiecy temu. Odpowiedz Link Zgłoś
malwa51 Re: Nieodwiedzanie dzieci 17.10.15, 11:36 Opisalas chyba najlepiej, jak sie dalo Odpowiedz Link Zgłoś
tully.makker Re: Nieodwiedzanie dzieci 17.10.15, 14:09 Hmm, a co bys powiedziala o dziadkach, ktorzy syna i wnuczke w USA odwiedzaja bardzo czesto, a do tych mieszkajacych w kraju jakos im za daleko? Najwiekszym osiagnieciem dziadka bylo wyjechac do usa 3 dni przez komunia krajowego wnuka. A potem zdziwko, ze nie ma wiezi. Odpowiedz Link Zgłoś
21mada Re: Nieodwiedzanie dzieci 17.10.15, 15:41 Powiedziałabym ze maja tych krajowych w nosie. Właśnie nie rozumiem takiej postawy. Ale emamy na pewno znajda wytłumaczenie - do lotniska maja bliżej niż do drugiego miasta, na komunie musieliby kupić prezent, a słabo u nich z finansami - no nie da się. Trzeba zrozumieć starszych biednych schorowanych ludzi. Zreszta maja prawo jedne wnuki lubić a innych nie i nie ma się co obrażać. Odpowiedz Link Zgłoś
tully.makker Re: Nieodwiedzanie dzieci 17.10.15, 16:52 Absolutnie uznaje prawa dziadków do mienia moich dzieci w dupie, i przyznaje sobie prawo do posiadania dziadkow w tej samej lokalizacji. Odpowiedz Link Zgłoś
pelissa81 Re: Nieodwiedzanie dzieci 17.10.15, 21:01 Przeczytałam twój twój pierwszy post i byłam PEWNA, że chodzi o twoich teściów, nie rodziców I nie myliłam się, jakie to typowe. I miałam rację - twoi rodzice też nie jeźdzą, ale mają powód, który ty akceptujesz. Ale już dla teściów nie ma takiej taryfy ulgowej. z moich obserwacji - mało którzy rodzice latają do dzieci, moja mama u brata w skandynawii nie była ani razu (a ma super warunki zdrowotne). Zresztą jego teściowie - też nie! (my byliśmy kilka razy już) U szwagierki jej rodzice - RAZ (do Niemiec!), tata ma super warunki, mama gorzej - ale do własnej córki 8h samochodem - im ciężko. Nie wyobrażam sobie, że by lecieli do USA:o Odpowiedz Link Zgłoś
21mada Re: Nieodwiedzanie dzieci 17.10.15, 21:22 Pudło dwukrotne. W którym miejscu pisałam coś o mojej rodzinie? To co sobie emamy dopowiedzą to nie moja broszka. Odpowiedz Link Zgłoś
mid.week Re: Nieodwiedzanie dzieci 17.10.15, 21:01 Dla mnie normalne bo nie ma takiego powodu dla którego wsiądę do samolotu Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: Nieodwiedzanie dzieci 17.10.15, 21:51 O, a mnie rodzina od 8 czy 9 lat do USA zaprasza, ale niezmiennie nie mam kasy na bilety. Już pomijam tę nieszczęsną wizę. Oni przylatują tu, szczególnie, że mają darmowe bilety. Mnie nie stać na lot tam. Proste? Odpowiedz Link Zgłoś
yoma Re: Nieodwiedzanie dzieci 18.10.15, 11:25 A to rodziców problem, że dziecko się wyniosło na drugą półkulę? Odpowiedz Link Zgłoś
asia06 Re: Nieodwiedzanie dzieci 18.10.15, 15:20 Tak, uważam, że to normalne, że starszym rodzicom nie chce się latać za ocean. Rozumiem, że mogą się bać podróży. Rozumiem, że boją się tej całej procedury przepuszczania przez granicę, tym bardziej, że ludzi 60 + raczej słabo znają język angielski. Dziecii wyjeżdżające za granicę powinny odwiezać rodziców, a nie odwrotnie. I tak, z małym dzieckiem też się da. Odpowiedz Link Zgłoś
wapaha Re: Nieodwiedzanie dzieci 18.10.15, 15:41 Ile kosztuje bilet w jedną stronę dla 1 dorosłej osoby ? Z 3 tys ? - masz świadomość jakie w Polsce są renty i emerytury ? No chyba, że ci rodzice mają emerytury takie, że zakup biletu to dla nich tyle co zakup biletu w komunikacji miejskiej.. Jeśli tak- to oznacza, że nie mają ochoty i potrzeby latać by odwiedzić swoje dzieci.. Odpowiedz Link Zgłoś