Dodaj do ulubionych

pomoc po drugim porodzie

    • mikams75 Re: pomoc po drugim porodzie 20.11.15, 22:01
      nie wiem jak to jest z drugim dzieckiem ale majac wrazenia po pierwszym to bym zrezygnowala z wszelkiej pomocy, wlasnie ze wzgledu na cala ta atmosfere, a wiadomo - kobiecie hormony buzuja i sytuacja jest ciezka. Jak bylam sama to moze i bylam bardziej zmeczona ale nie zestresowana. Ci z tego, ze mialam pyszny obiadek pod nos, nie byl warty tylu nerwow.
      Jesli sie okaze ze faktycznie nie ogarniasz to wowczas zacznij sie martwic. Ew. moze poprosisz jakas kolezanke, zeby wziela starszaka na spacer. Albo poszukasz mu klubiku, bo noworodek w domu to i dla niego ciezka sytuacja. Nie w sensie wywalenia z domu, ale w sensie przywileju dla starszych dzieci.
    • daisy Re: pomoc po drugim porodzie 20.11.15, 23:15
      Zaprosiłabym ojca, ale do opieki nad młodszym dzieckiem, noworodkiem, któremu wszystko jedno, kto pcha wózek, oraz do przynieś-podaj-pozamiataj w domu. A sama starałabym się jak najwięcej czasu poświęcać starszemu i sobie samej.
    • agni26 Re: pomoc po drugim porodzie 20.11.15, 23:24
      U nas róznica między średnim a małą to 23 miesiące, też za granicą. U nas po porodzie i obejrzeniu sobie nowej siostry panowie się wybrali na męską wyprawę, na tydzień. Łazili sobie po górkach a ja zapoznawałam się z nową istotą i jej potrzebami. I jak wrócili po tygodniu, ja byłam wygojona, mała wybadana co i jak jej odpowiada, a chłopcy wybiegani. Nie wyobrażam sobie ściągnięcia po porodzie na głowę rodziny, spokojnie dacie sobie radę we czwórkę, szczególnie jeśli mąż ma 2 tygodnie urlopu.
    • mynia_pynia Re: pomoc po drugim porodzie 20.11.15, 23:36
      Mam 3 kolezanki ktore maja dzieci z roznica 1.5-2.5 lat. Wszystkie mowia ze byla rzeźnia nim mlodsze skonczylo 4 lata. Wiec wam kobietki tylko puchar się należy. Ja nie ogarniam jednego 4 latka i domowego życia jak jestem czasem sama przez weekend. Ogolnie lubie chodzic do pracy i jestem wdzieczna ze maz wraca o 16 h do domu wink
    • najma78 Re: pomoc po drugim porodzie 21.11.15, 08:43
      Mozesz zaprosic ojca. Z tym ze zadnej rytyny tym nie wypracujesz bo najpiew bedzie 2 tyg maz a potem 2 tyg ojciec czyli przyzwyczaisz sie do pomocy,gdy ojciec wyjedzie to nagle zostaniesz sama i bedziesz musiala wypracowywac rutyne. Moim zdaniem 2 pierwsze tyg z mezem wystarcza a potem stooniowo sie to pouklada. Moje dzieci przez pierwsze 3 miesiace duzo spaly, ja nie nosilam w zadnej cuscie a po nakarmieniu odkladalam i spaly. Tak bylo z pierwszym i z drugim. Z kazdym bylam w domu ok 10 m-cy a potem wracalam do pracy a dzieci byly w przedszkolu. Pologu wlasciwie nie pamietam jako osobnego rozdzialu,przeszedl bez wiekszych turbulencji.
      • run_away83 Re: pomoc po drugim porodzie 21.11.15, 09:18
        > Mozesz zaprosic ojca. Z tym ze zadnej rytyny tym nie wypracujesz bo najpiew bed
        > zie 2 tyg maz a potem 2 tyg ojciec czyli przyzwyczaisz sie do pomocy,gdy ojciec
        > wyjedzie to nagle zostaniesz sama i bedziesz musiala wypracowywac rutyne.

        A to jest też bardzo celna uwaga. Ja też jestem zdania, że taka tymczasowa pomoc opóźnia i utrudnia wypracowanie własnych sposobów na ogarnięcie sytuacji. Dlatego my woleliśmy radzić sobie sami, od początku wszystko sobie poukładać po swojemu, bo IMHO najłatwiej jest się zorganizować jak dziecko jest jeszcze maleńkim pisklakiem, który tylko je i śpi (choćby sypiało tylko na rękach), bo już z 2-3 miesięcznym niemowlakiem jest dużo trudniej, zwłaszcza jak się trafi bardziej absorbujący egzemplarz.

        > Pologu wlasciwie nie pamietam jako osobnego rozdzialu,przeszedl bez wiekszych t
        > urbulencji.

        Tu w sumie dużo zależy od przebiegu porodu i od tego jak kobieta zareaguje na poporodową burzę hormonów. Ja przez pierwsze tygodnie po porodzie za każdym razem byłam na hormonalnym haju, rozsadzała mnie energia i byłam w totalnej euforii, ale jednocześnie włączał mi się instynkt bronienia gniazda i miałam potrzebę trzymania wszystkich poza najbliższą rodziną (tzn. chłopem i dziećmi) na dystans, a jak ktoś, nie daj boziu, pchał mi się z łapami do noworodka, albo udzielał mi nieproszonych "dobrych rad" to miałam ochotę warczeć i gryźć. Jakby moja matka lub teściowa w tym okresie próbowała że mną zamieszkać i mi "pomagać" to bym chyba po trzech dniach zamordowała gołymi ręcami.
        • melancho_lia Re: pomoc po drugim porodzie 21.11.15, 09:39
          Ja mam podobnie. Alergicznie wręcz reagowałam na kogokolwiek kręcącego sie po domu jak wracałam ze szpitala. Teraz tez musze się bronić na każdy kroku przed zakusami babć pt. jak urodzisz to przyjade i Ci pomogę...
          Pomoc polegalaby albo na szarpaniu noworodka, albo na zrobieniu burdelu w domu (mama jak gotuje to wywleka wszystko co się da z szafek, a potem ten bajzel zostawi), albo na wgapianiu sie w mój dekolt jak karmie i strzeleniu focha po wyproszeniu (teść). Jedyną sensowną osoba jest mój tata, ale on występuje w pakiecie z moja mama.
          • run_away83 Re: pomoc po drugim porodzie 21.11.15, 10:30
            > Pomoc polegalaby albo na szarpaniu noworodka, albo na zrobieniu burdelu w domu
            > (mama jak gotuje to wywleka wszystko co się da z szafek, a potem ten bajzel zos
            > tawi),

            Wypisz, wymaluj moja teściowa. Ona dodatkowo z uporem maniaka gotuje tylko i wyłącznie te potrawy, których nie jadam wink

            albo na wgapianiu sie w mój dekolt jak karmie i strzeleniu focha po wypr
            > oszeniu (teść).

            A to wypisz, wymaluj mój teść, tylko on jeszcze robi za paparazzo, tzn. znienacka strzela foty i publikuje w lecie albo rozsyła dalszej rodzinie i znajomym.

            Po cyrku który mi zafundowali na po narodzinach pierworodnego już na porodówce, czułam się jakbym występowała w reality show uncertain
            • melancho_lia Re: pomoc po drugim porodzie 21.11.15, 11:26
              My chyba mamy tych samych teściów. Moi pozarli się na porodówce z moimi rodzicami jak rodziłam pierwsze dziecko, tesciowa zrobila awanturę lekarzom ze cesarkę powinnam mieć a teść usiłował dostac się do sali porodowej z kamerą(na szczęście położna im to uniemożliwiła). Moj maz ich w końcu wyrzucił ze szpitala to się obie mamy śmiertelnie obraziły co im nie przeszkodziło przylecieć następnego dnia w odwiedziny do szpitala.
        • najma78 Re: pomoc po drugim porodzie 21.11.15, 13:21
          run_away83 napisała:

          > IMHO najłatwiej jest się zorganizować jak dziecko jest jeszcze maleńkim pisklakiem, który tylko je i śpi (choćby sypiało tylko na rękach), bo już z 2-3 miesięcznym niemowlakiem jest dużo trudniej, zwłaszcza jak się trafi bardziej absorbujący egzemplarz.

          Zgadza sie,takie maluchy bardzo duzo spia, przy nich ma sie sporo czasu. Oczywiscie pod warunkiem ze zdrowe, ale raczej zakladamy zazwyczaj ze bedzie.


          > Tu w sumie dużo zależy od przebiegu porodu i od tego jak kobieta zareaguje na p
          > oporodową burzę hormonów.

          Ja chyba zazwyczaj mialam lekkiego dola przez pierwsze tygodnie ale nie bylo to powazne dlatego nie przywiqzywalam do tego wiekszej wagi.
        • sfornarina Re: pomoc po drugim porodzie 21.11.15, 15:29
          > bo IMHO najłatwiej jest się zorganizować jak dziecko jest jeszcze maleńkim pisklakiem, który tylko je i śpi (choćby sypiało tylko na rękach),

          Hahaha. Jak masz promocyjny egzemplarz, to owszem.

          Jak masz taki, co karmi się 7-9 godzin pod rząd BEZ PRZERWY, przez co rozumiem brak przerwy nawet na pójście do kibla, to byś szybciutko zdanie zmieniła smile
          Moje NIE SPAŁO przez 20 godzin na dobę, a pozostałe spało na mnie. I nie w chuście, bo w chuście był wrzask nie z tej ziemi, a wyłącznie na mnie. Plus ja obolała, bo po niezamierzonej cesarce. Takich osiem tygodni miałam. W dziewiątym zatrudniłam nianię i to była najlepsza decyzja w moim życiu smile
          • run_away83 Re: pomoc po drugim porodzie 21.11.15, 16:47
            Nie miałam ani jednego "promocyjnego" egzemplarza, wszystkie z gatunku "jem co godzinę przez godzinę", " śpię tylko wisząc na matce" i "obsrywam się od czubka głowy po pięty po każdym karmieniu" wink Ale po 2-3 miesiącach wcale nie było łatwiej niż tuż po narodzinach, bo skubańcy z wiekiem coraz mniej spali a jak nie spali to wymagali towarzystwa i rozrywki. Pierwsze tygodnie to był pikuś w porównaniu z przebojami które miałam właśnie w okresie gdy dzieci miały ok. 2-3 miesięcy. To, że w ten "przebojowy" okres wchodziłam już zaprawiona w bojach, z opracowaną do perfekcji codzienną rutyną, każdorazowo ratowało mnie przed popadnięciem w obłęd wink
            • sfornarina Re: pomoc po drugim porodzie 21.11.15, 20:27
              > Nie miałam ani jednego "promocyjnego" egzemplarza, wszystkie z gatunku "jem co godzinę przez godzinę"
              > To, że w ten "przebojowy" okres wchodziłam już zaprawiona w bojach, z opracowaną do perfekcji codzienną rutyną, każdorazowo ratowało mnie przed popadnięciem w obłęd wink


              Proszę Cię. Jak Ci dziecię się karmi nie tylko podczas skoków rozwojowych, ale dzień w dzień do szóstej nad ranem na sofie (bo z Tobą w łóżku też spać nie będzie), przez nie dwa dni, a dwa miesiące, to możesz sobie w tył wsadzić "zaplanowaną rutynę" big_grin
              • run_away83 Re: pomoc po drugim porodzie 21.11.15, 21:32
                Zapewnia cię, że wiem co to są maratony wiszenia na piersi, bo miał je na co dzień, nie tylko podczas skoków rozwojowych. Skoki rozwojowe skutkowały dodatkowymi bonusami wink Ale bynajmniej nie chodzi mi o to by się z tobą licytować, która z nas miała bardziej upierdliwe dziecko, tylko o to, że wszystkie moje niemowlaki były zdecydowanie najtrudniejsze w obsłudze gdzieś tak między trzecim i szóstym miesiącem, okres noworodkowy to przy tym był pikuś. Dlatego dochodzącą niania, choćby dwa razy w tygodniu na godzinkę, ale na stałe jest IMHO zdecydowanie lepszą opcją niż najazd rodziny na dwa tygodnie po porodzie.
      • agaja5b Re: pomoc po drugim porodzie 22.11.15, 12:30
        najma78 napisała:

        > Mozesz zaprosic ojca. Z tym ze zadnej rytyny tym nie wypracujesz bo najpiew bed
        > zie 2 tyg maz a potem 2 tyg ojciec czyli przyzwyczaisz sie do pomocy,gdy ojciec
        > wyjedzie to nagle zostaniesz sama i bedziesz musiala wypracowywac rutyne.
        O to właśnie chodzi, pomoc pomocą, jest ważna i w wielu sytuacjach potrzebna, ale takie przebywanie ciagłe z kims sprawia że wbrew pozorom potem jest trudniej. Ja pamiętam jak nawet po tygodniu pobytu u moich rodziców z dziećmi, kiedy był zawsze pod ręką ktoś kto mógłby podać, na dzieci spojrzec, ugotować, po powrocie do siebie czułam jakbym znowu zakładała na plecy bardzo cięzki plecak, bo znów na mojej głowie było dwoje małych dzieci i cała okołodzieciowa logistyka, jeżdżenie po lekarzach, itd, itp. Naprawdę już wolałam brak pomocy, lepiej się czułam bo człowiek się rozpędzał, wchodził w utarte koleiny i samo szło, lepiej lub gorzej, ale dało sie wytrzymać, a z pomocą to kompletne rozregulowanie dopadało.
    • zebra12 Re: pomoc po drugim porodzie 21.11.15, 08:57
      No dobra, ale o co chodzi? Niemowlaka nakarmisz, przewiniesz, spać położysz. Masz wtedy czas dla pierworodnego. Obiad upichcisz, jak mąż wróci z pracy i będziesz mieć na kolejny dzień.
      Albo zachustujesz malucha i zajmiesz się starszym. Może jakiś spacer się uda? Do czego Ci ta mama i inni?
      Tez miałam taka różnicę wieku: 3 lata. Byłam sama. Najgorzej gdy dziecko było chore i musiałam być w szpitalu, a nie było co zrobić ze starszą. Zdarzyło mi się brać obie do szpitala z braku innych opcji.
      Ale Ty masz męża, który najpierw będzie przez 2 tygodnie, a potem zapewne codziennie popołudniu.
    • anty_nick Re: pomoc po drugim porodzie 21.11.15, 09:37
      jak rodziłam drugie dziecko to miałam na stanie 3 latka.
      Nie potrzebowałam niczyjej pomocy. Mąż też jakoś specjalnie nie brał wolnego.
      Też nie miałam nikogo do pomocy.
      Spokojnie.
      • anetchen2306 Re: pomoc po drugim porodzie 21.11.15, 12:10
        Ja mialam na stanie noworodka i prawie 8 latka: czyli trzeba wstac o okreslonej godzinie (nie, maz nie mogl, bo sam o 5 nad ranem wybywal do pracy, wracal o 18.30), wyszykowac do szkoly, zima gdy ciemno odprowadzic na przystanek, dopilnowac lekcji, zawiezc i odebrac od kumpli, czytac lektury, wozic na spotkania przygotowawcze do Pierwszej Komunii ... I to wszystko z noworodkiem/niemowleciem (maz pracowal wowczas w systemie 12-godzinnym, zmianowym, takze w soboty, niedziele i swieta).
        I byl to NAJLEPSZY, najspokojniejszy czas w naszym zyciu!
        Moja mama przyjechala do nas na tydzien, coby wnuczke na swiecie powitac.
        Nie, nie potrzebowalam zadnej pomocy w postaci mojej mamy lub tesciowej (mieszka 10 km od nas).
        Sama robilam zakupy (bo dla mnie to przyjemnosc), z niemowleciem. Sama gotowalam, ogarnialam dom.
        Bo tu gdzie mieszkam to jak najbardziej normalne.
        Zadna z moich kolezanek nie sciagala na tygodnie "kogos do pomocy".
        Tyle wolnego czasu nie mialam juz nigdy wiecej.
        Mialam swiety spokoj, nikt sie nie mieszal, nie udzielal "dobrych rad".
        Mialam czas na szycie, gotowanie, czytanie, wyklejanie pinciustet albumow rodzinnych, kalendarzy dla babc, ciotek, kuzynek&co.
        Maz mial tydzien wolnego.
        Tak, karmilam piersia. Prawie rok karmilam.
        Rodzilam w paskudnej porze roku: na koncu pazdziernika.

    • kwietniowka2011 Re: pomoc po drugim porodzie 21.11.15, 09:58
      dziś przeczytałam cały wątek i widzę że Ty po prostu bardzo chcesz żeby ktoś Ci pomagał
      ja nie jestem zosia samosia, ale korzystam z pomocy tylko wtedy gdy jest to prawdziwa pomoc a nie "pomoc" w postaci tylko tego co ta pomagająca osoba ma ochotę zrobić
      taką "pomoc" już przerabiałam i szkoda na to moich nerwów
      przeykład jeden z wielu: miałam dzieci w wieku 4, 1,5 i noworodka, a moja mama wytknęła mi że jej nic do jedzenia nie daję w czasie gdy jest u mnie, szkoda że się nie zastanowiła, czy ja miałam czas coś zjeść uncertain
      więc jeśli koniecznie chcesz to zaproś tatę, ale ustal z nim wcześniej w czym ma pomagać i jak długo, żeby się potem nie okazało że wyjdzie Ci bokiem, a hormony po ciążowe doprowadzą Cię do wściekłości/rozpaczy/depresji
      ja bym nie zniosła obecności non stop kogoś w domu, a czy Twój mąż zniesie?
      nadal się upieram, że z dwójką dałabyś radę sama, o ile mąż nie pracuje jakoś strasznie dużo i popołudniami, w weekendy może się zająć dziećmi
    • ichi51e Re: pomoc po drugim porodzie 21.11.15, 12:11
      wolalabym nie korzystac z pomocy zadnego z takich rodzicow. platna pomoc twoim przyjacielem
    • chyba.ze Phi 21.11.15, 12:29
      ... a cóż takiego przerażającego jest w opiekowaniu się samodzielnym już 2,5 latkiem i noworodkiem na raz?
      To jakiś mega wyczyn niby ma być czy co?
      • kalina_lin Re: Phi 21.11.15, 14:57
        A co jest przerażającego w skorzystaniu z pomocy?
        Poza tym jeszcze nie widziałam samodzielnego 2,5 latka.
        • najma78 Re: Phi 21.11.15, 15:08
          kalina_lin napisała:

          > A co jest przerażającego w skorzystaniu z pomocy?
          > Poza tym jeszcze nie widziałam samodzielnego 2,5 latka.

          Samodzielnego nie, ale dzidzius to tez nie jest. Zalezy czy temu 2.5-latkowi blizej do w czy 3 lat, ale tak czy owak to takie dziecko jest w stanie samo pojsc do toalety, pomoc trzeba podetrzec sie, moze sie samodzielnie ubrac, ewentualnie z niektorymi czesciami garderoby wymaga drobnej pomocy, samodzielnie zje, zajmie sie juz jakis czas samodzielna zabawa itp. Przeciez za kilka miesiecy takiego dziecko bedzie moglo pojsc do przedszkola wiec to juz dosc samodzielny maly czlowiek.
          Pomoc przeciez bedzie miala, ma bedzie 2 tyg po porodzie z nimi.
          • mikams75 Re: Phi 21.11.15, 15:18
            ale taki 2,5 latek potrafi byc bardziej absorbujacy niz niemowlak. Zalezy jaki egzemplarz wink
            • kalina_lin Re: Phi 21.11.15, 16:20
              No na forum niemowlaki tylko jedzą i śpią, a dwulatki są już w pełni samoobsługowe.
              Mój niemowlak owszem jadł. Jedno karmienie trwało koło 40 minut. Jak już przestawał jeść to trzeba było go przewinąć, czasem przebrać. A później nosić na rękach, bo odkładany się darł. Na rękach też się często darł. Spał w dzień krótko, głównie na spacerach. Przestał się wydzierać gdzieś po skończeniu 5 miesięcy.
              Dwulatek też odstawał od genialnych formumowych dzieci. Ani sobie obiadu nie ugotował, ani ubran sam nie zakładał (za to z upodobaniem zdejmował i chował skarpetki). Trzeba było toto uczyć korzystania z nocnika, opróżniać i myć ten nocnik, prać posikane ubranka. Sam się owszem potrafił chwilę bawić, tyle, że najmniej interesowały go zabawki, a bardziej różne przedmioty, których nie powinien ruszać.
              Jakoś nie dziwi mnie, że jeśli ktoś ma możliwość zapewnenia sobie pomocy, to chce z niej skorzystać. Po to choćby, aby w czasie karmienia niemowlaka ktoś zwracał uwagę na starsze dziecko
              • najma78 Re: Phi 21.11.15, 17:59
                kalina_lin napisała:

                > No na forum niemowlaki tylko jedzą i śpią, a dwulatki są już w pełni samoobsług
                > owe.

                A kto mowi ze sa w pelni samoobslugowe? Lubisz przsadzac i tworzyc cos co napisan nie zostalo to baw sie dalej.
                2.5-latki to nie sa dzidziusie i niemowleta tez nie wszystkie karmia sie godzinami i wydzieraja bez przerwy. Moje takie nie byly ale ja nie jestem zadna proba statystyczna z czego zdaje sobie sprawe tyle ze miliony kobiet z niemowletami i malymi dziecmi sobie radza samodzielnie i niani do pomocy nie wynajmuja ani dzieci na cale dnie pod opieke do zlokow nie oddaja i daja rade.
                A 2.5latek za 6m-cy bedzie szedl do przwdszkola wiec juz pewny poziom samodzielnosci osiagnal. Wiekszosc dojrzewa do pozbycia sie pieluchy ok 2 roku zycia, a jesli nie to sie czeka a nie zxejmuje pieluche i biega ze szmata i mocz wyciera oraz na okraglo pierze posikane ubrania. Jedzenie samodzielne, w koncu juz niemowleta sie tego ucza wiec 2.5-latek powinien umkec sie najesc no chyba ze mama karmi osobiscie wkladajac kazdy kes do ust ale to robienie z dziecka kaleki. Zdrowy w 2.5-latek wie juz co do czego sluzy w domu i czym.sie nie bawic, to nie 1.5 roczniak ktory przyciska przyciski pralki itp.
                • kalina_lin Re: Phi 21.11.15, 20:07
                  >oraz na okraglo pierze posikane ubrania.

                  A gdzie ja napisałam o praniu NA OKRĄGŁO posikanych ubrań? I czy pisałam cokolwiek o karmieniu dwulatka? Lubisz przsadzac i tworzyc cos co napisan nie zostalo to baw sie dalej.
                  Natomiat owszem 2-3 lata to wiek, w którym zdrowe dzieci uwielbiaja nasladowac rodziców i z zapałem "wykonują prace domowe". Czyli właśnie wkładają różne rzeczy do pralki, rozsypują proszek, wywlekają odkurzacz itp.

              • mikams75 Re: Phi 22.11.15, 00:55
                no dokladnie z tym karmieniem... obliczylam kiedys, ze moje dziecko ssalo piers minimum 9 godzin na dobe, bywaly dni, ze dobijalo do 11-12 godzin. W pracy bywalam krocej. I co gorsza - nie przybieralo na wadze.
              • claudel6 Re: Phi 22.11.15, 02:11
                spokojnie. ubierający sie sam 2-latek to tylko na forum e-matka. nie należy sie tym przejmować
            • najma78 Re: Phi 21.11.15, 17:47
              mikams75 napisała:

              > ale taki 2,5 latek potrafi byc bardziej absorbujacy niz niemowlak. Zalezy jaki
              > egzemplarz wink


              Moze,chociaz moje byly ok. Corka duzo zajmowala sie soba,wystatczylo ze dostala jakies drewniane lyzki itp sprzety kuchenne i bawila sie w najlepsze. Moglam sie zdrzemnac. Z synem bylo gorzej bo gdy tylko oko przymknelam od razu mnie budzil,musial tez byc dosc blisko mnie alw bawil sie sam. No i bajki, takie dzieco juz dluzsza chwile cos tam obejrzy (ja wiem ze ematki z tego nie korzysaly ale ja owszem).
              • mikams75 Re: Phi 22.11.15, 00:56
                no to moja do tych bajek towarzystwa potrzebowala. Oczywiscie mamy big_grin
        • chyba.ze Re: Phi 21.11.15, 17:33
          kalina_lin napisała:

          > A co jest przerażającego w skorzystaniu z pomocy?

          Ano nic, szczególnie jeżeli ktoś oczekuje pomocy za darmochę. Cudze dzieci bywają upierdliwe.
          Przy planowaniu drugiego dziecka warto wziąć pod uwagę owe "drobiażdżki" a nie robić z siebie cierpiętnicy i oczekiwać nie wiadomo czego po przyjaciółkach, dziadkach, znajomych i sąsiadkach. Dzieci mają wszak RODZICÓW i cała reszta świata nie musi się w ich odpieluchowanie angażować.
          • kalina_lin Re: Phi 21.11.15, 18:02
            Dzieci miewają tez dziadków, którzy je kochają i chętnie przy nich pomogą. Pomoc własnym dzieciom i wnukom, to coś naturalnego dla mnie, a nie "oczekiwanie nie wiadomo czego". Zwłaszcza, ze chodzi o pomoc doraźną, a nie oddanie im dzieci na wychowanie.
            Nie widzę, żeby autorka watku robiła z siebie cierpiętnicę. Bardziej widzę to we wpisach typu "ja to miałam piątkę z różnica 10 miesiecy i musiała dac radę" (przerysowanie celowe).
            • chyba.ze Re: Phi 21.11.15, 18:10
              kalina_lin napisała:

              > Dzieci miewają tez dziadków, którzy je kochają i chętnie przy nich pomogą. Pomo
              > c własnym dzieciom i wnukom, to coś naturalnego

              No tak, ale gdyby było to prawdą w przypadku autorki wątku- nie byłoby tematu.
              Kochających dziadków nie trzeba prosić o pomoc- ona jest oczywista dla obydwu stron.
              • kalina_lin Re: Phi 21.11.15, 18:14
                Cytat z watku startowego:
                "Moge bez problemu zaprosic moich rodzicow."
                • najma78 Re: Phi 21.11.15, 18:22
                  kalina_lin napisała:

                  > Cytat z watku startowego:
                  > "Moge bez problemu zaprosic moich rodzicow."


                  Jednak rozwiniecie watku pokazuje ze problem jest
                  • chyba.ze Re: Phi 21.11.15, 18:29
                    najma78 napisała:


                    > Jednak rozwiniecie watku pokazuje ze problem jest

                    ... i to dość spory- wynikający z podejścia autorki nie do końca przemyślanego podwójnego rodzicielstwa.
                    • kjut Re: Phi 21.11.15, 19:33
                      > ... i to dość spory- wynikający z podejścia autorki nie do końca przemyślanego
                      > podwójnego rodzicielstwa.

                      O zesz w morde! To juz samo rozwazanie przyjecia pomocy ze strony rodzicow swiadczy o nieprzemysleniu decyzji o drugim potomku? Rzeczywiscie latwo Wam przychodzi ocenianie osob siedzacych po drugiej stronie klawiatury... Kurde nie ja jedna mam pomoc rodzicow, nawet tutaj kilka dziewczyn pisalo, ze "korzysta" z pomocy babc od czasu do czasu, wiadomym jest, ze taka pomoc nie jest niczym dziwnym. Nierozumiem doprawdy na czym to moje "nieprzemyslane" podejscie polega. Pewnie - jak ktoras rozwaza przyjecie pomocy od dziadkow to nierozwaznie sie na dzieci decydowala, ale jak nie chce z roznych powodow wysylac dziecka do placowki to jest cierpietnica i matka polka. Spolecznosc forumowa zadziwia...

                      Wypisuje sie na dobre z tego watku bo widze, ze zaczyna wkraczac w rejony, ktore tylko mnie zloscic beda a konstruktywnego sie nic nie dowiem.

                      Osobom, ktore wyrazily swoje zdanie bez oceniania, wysmiewania i epitetow w moja strone - bardzo dziekuje. Mam do przemyslenia jeszcze kilka rzeczy, pomoglyscie mi spojrzec na problem z roznych stron.

                      Reszta niech sie pocaluje w dupe.
                      • zabka141 Re: Phi 21.11.15, 19:44
                        Ja jestem za jak najabrdziej pomoca, ale dlugoterminowa. Tzn. tata na 2 tygodnie moze byc ok, ale co potem? Ktos kto wam ogarni mieszkanie, maly do zlobka na kilka godzin (tylko to trzeba zaczac prze pojawieniem sie rodzenstwa) i ty wtedy zajmujesz sie maluchem. Co do tata czy mama - osobiscie nie chcialabym miec nikogo w domu po porodzie, raczej postawialabym na meza i to zeby wzial dluzszy urlop (a gdzie tymieszkasz ze nie przysluguje mu co najmniej miesieczny rodzicielski?)
                      • panterarei Re: Phi 21.11.15, 20:24
                        Nie przejmuj sie kjut..tu są same matki -polki, które po porodzie ogarniają 5dzieci, chora sąsiadkę i pieką torty..jakos tylko w tym wątku. 😃 Za chwile będę w podobnej sytuacji, tylko dziecko starsze i przedszkolne i rozważam jakąś nianie na dorywczo..taka niemota jestem😊 ale biorę pod uwagę, że po porodzie mogę nie być w formie, Male może być hnb..córa była w średnim stopniu trudności, a poza tym nie będzie mi się chciało w lutym ogarniać noworodka, żeby córeczkę odstawić do przedszkola..nigdy nie wiesz jak będzie, więc pierwszy miesiąc korzystaj z męża, ojca..a potem zobaczysz😃
                        • kalina_lin Re: Phi 21.11.15, 20:34
                          Zadzam się, jakiś odjazd peronu tu nastąpił.
                          Jak ktoś pisze, ze na stałe ma panią do sprzątania to ok, jego swiete prawo, nawet jak mieszka sam w kawalerce (zeby nie było, zgadzam sie z tym).
                          A jak kobieta z noworodkiem i dwulatkiem ma możliwość, ze jej ktos trochę życie ułatwi, to się okazuje, ze w ogóle nie powinna się na dziecko decydować.
                          Jasne, że gdyby musiała, to by dała radę sama. Ale nie musi. Może to niektorych boli.
                          • claudel6 Re: Phi 22.11.15, 02:17
                            no, narąbane mają w głowach nniekóre tu kobiety. "ja dałam radę to ty też musisz", zupełnie jak jakieś Kaje Godek.
                            autorko, bierz pomoc jak masz możliwość. wybierz najmniej problemową dla Ciebie, więc ojca.
                        • kandyzowana3x Re: Phi 22.11.15, 12:49
                          mam wrażenie, że większość to matki z bardzo poranI onych rodzin. ja z przyjemnością i ogromna wdzięcznością przyjmowalam pomoc mojej mamy przy obu pologach i nie wyobrażam sobie nie pomoc władnym córka, żeby w połogu nie miały maksymalnego komfortu.
                          • piesek_w_paski Re: Phi 22.11.15, 14:01
                            córkOm nieuku
                            • kandyzowana3x Re: Phi 22.11.15, 14:10
                              Widze, ze uprzejmosc i sympatyczny charakter w rodzinie z pokolenia na pokolenie.
                      • 3-mamuska Re: Phi 22.11.15, 14:25


                        > > ... i to dość spory- wynikający z podejścia autorki nie do końca przemyśl
                        > anego
                        > > podwójnego rodzicielstwa.
                        >
                        > O zesz w morde! To juz samo rozwazanie przyjecia pomocy ze strony rodzicow swia
                        > dczy o nieprzemysleniu decyzji o drugim potomku? Rzeczywiscie latwo Wam przycho
                        > dzi ocenianie osob siedzacych po drugiej stronie klawiatury... Kurde nie ja jed
                        > na mam pomoc rodzicow, nawet tutaj kilka dziewczyn pisalo, ze "korzysta" z pomo
                        > cy babc od czasu do czasu, wiadomym jest, ze taka pomoc nie jest niczym dziwnym
                        > . Nierozumiem doprawdy na czym to moje "nieprzemyslane" podejscie polega. Pewni
                        > e - jak ktoras rozwaza przyjecie pomocy od dziadkow to nierozwaznie sie na dzie
                        > ci decydowala, ale jak nie chce z roznych powodow wysylac dziecka do placowki t
                        > o jest cierpietnica i matka polka. Spolecznosc forumowa zadziwia...


                        Korzystać od czasu do czasu to co innego niz miesiąc.
                        Ja tez uważam ze planując rodzicielstwa należy brac pod uwagę wiek dziecka starszego i jego potrzeby i zachowanie, czy jest w miarę samodzielne, czy ugodowe czy umie pobyc samodzielnie .


                        > Wypisuje sie na dobre z tego watku bo widze, ze zaczyna wkraczac w rejony, ktor
                        > e tylko mnie zloscic beda a konstruktywnego sie nic nie dowiem.
                        No tak zabieram zabawki z pskownicy i ide do domu.


                        > Osobom, ktore wyrazily swoje zdanie bez oceniania, wysmiewania i epitetow w moj
                        > a strone - bardzo dziekuje. Mam do przemyslenia jeszcze kilka rzeczy, pomoglys
                        > cie mi spojrzec na problem z roznych stron.
                        >
                        > Reszta niech sie pocaluje w dupe.

                        Ale kultura nie ma co.
                  • kalina_lin Re: Phi 21.11.15, 20:17
                    >Jednak rozwiniecie watku pokazuje ze problem jest

                    Zgubiłaś się. Problem owszem jest, ale dotyczy on specyficznych cech charakteru dziadków i reakcji autorki wątku na nie.
                    Trudno im jednak zarzucić brak miłości do wnuka, czy brak chęci do pomocy, co próbowała sugerować moja interlokutorka.
            • najma78 Re: Phi 21.11.15, 18:20
              kalina_lin napisała:

              > Dzieci miewają tez dziadków, którzy je kochają i chętnie przy nich pomogą. Pomo
              > c własnym dzieciom i wnukom, to coś naturalnego dla mnie, a nie "oczekiwanie ni
              > e wiadomo czego". Zwłaszcza, ze chodzi o pomoc doraźną, a nie oddanie im dzieci
              > na wychowanie.

              Jasne, tyle ze te 2 tyg i tak niczego nie zmienia bo autorka watku zostanie sama i bedzie musiala sobie radzic. A poza tym to zazwyczaj wystspuje roznica pokolen i taka pomoc to czesto wiecej problemow niz korzysci.

              > Nie widzę, żeby autorka watku robiła z siebie cierpiętnicę. Bardziej widzę to w
              > e wpisach typu "ja to miałam piątkę z różnica 10 miesiecy i musiała dac radę" (
              > przerysowanie celowe).

              Autorka watku ma tylko jedno dziecko i to nie jakies malenstwo roczne. Gdyby miala urodzic bliznieta to byloby trudniej ale w tym wypadku to standard.
              • chyba.ze Re: Phi 21.11.15, 18:26
                najma78 napisała:

                > Autorka watku ma tylko jedno dziecko

                No właśnie- gdyby miała urodzić bliźnięta mając na stanie nieporadnego roczniaka to zmienia postać rzeczy.
                • kalina_lin Re: Phi 21.11.15, 20:12
                  No, a jakby tak piecioraczki...
                  • chyba.ze Re: Phi 21.11.15, 20:16
                    kalina_lin napisała:

                    > No, a jakby tak piecioraczki...

                    Wtedy należy się pomoc z "urzędu" i problem znika wink
              • claudel6 Re: Phi 22.11.15, 02:18
                czasem te dwa tygodnie sa kluczowe, żeby sobie poukładać pewne rzeczy. zaplanować co dalej. znaleźć ew. stała pomoc. czemu tak uparcie jej tego odmawiacie?
    • boston_bike Re: pomoc po drugim porodzie 21.11.15, 15:28
      Mieszkam za granica, nie mam nikogo do pomocy pod reka. Roznice wieku mialam bardzo podobna do Twojej.
      Niestety poprosilam o pomoc i uwazam, ze szkoda bylo moich nerwow. Mama byla na 2 tygodnie po porodzie, bo maz nie mial wolnego (czyli w podobnym czasie co Ty masz zostac sama) i jej wyjazd to byla wielka ulga.
      Bez wiekszych problemow ogarnialam oboje, mialam swoj rytm, swoj rozklad dnia, robilam to na co mialam ochote, nikt mi na rece nie patrzyl, nikt nic nie komentowal, nikt nie mial oczekiwan i pretensji (to sie obu stron tyczy akurat wink ). Gdybym miala miec 3 dziecko to nikogo bym nie chciala do pomocy (pomijajac fakt, ze starsze dzieci juz sa duze 10 lat+). Podstawa to wrzucic na luz, nie byc idealna pania domu, nie udowadniac, ze jest sie supermenka. Pomaga wczesniejsze przygotowanie typu pelna zamrazarka roznych domowych posilkow (szczegolnie cos dla starszaka), ale jakis szybki makaron to nie jest wielka filozofia, a i maz moze cos zorganizowac (tak samo jak moze szybko odkurzyc po powrocie z pracy, czy lazienke przetrzec). Ale nawet jesli bedzie w domu wszystko na pol gwizdka to tez zadna katastrofa - chodzi o to, zeby miec wyluzowane podejscie i nie martwic sie tym, czym nie trzeba.
    • trzy_szczurki Re: pomoc po drugim porodzie 21.11.15, 19:30
      Kjut - oczywiście dasz sobie radę jak to ci radzą w wielu wątkach (no jak to nie dasz - to.co z ciebie za matka wink) ale jak oferują pomoc to nie rozumiem dlaczego.masz z niej nie skorzystac, w imię czego, przepraszam? zaproś tatę jeśli będzie cię mniej denerwowal ale ustal od razu jakiej pomocy oczekujesz (to to i tamto).
      Żłobek i inne wylegarnie chorób odpuść sobie dopóki młodsze nie podrosnie. Żłobek nie rozwija, dziecko ma jedynie kontakt z innymi dziećmi ale pewnie.macie znajomych z dziećmi, chodźicie na place zabaw.
      Powodzenia i nie zamartwiaj się wink


    • ashraf Re: pomoc po drugim porodzie 22.11.15, 07:45
      O rany, czekam tylko na wypowiedzi pan, ktore ogarnialy 5 dzieci rok po roku i jeszcze przynosily obiad w zebach. Kobiety jednak uwielbiaja odgrywac cierpietnice i licytowac sie ktora dala z siebie zrobic wiekszego wola roboczego. Ale do rzeczy - wg mnie tylko tata. Pomoc potrzebna jest Tobie, co ci z matki, z ktora bedziesz sie zrec i wydrenuje cie emocjonalnie (na co po porodzie, z rozchwianymi emocjami, jest duza szansa)? Z doswiadczenia moich niepracujacych zawodowo kolezanek najlepszy jest zlobek/przedszkole 2-4 h dziennie (aktywna zabawa, szalenstwa, dzieci), ale ty zdaje sie jestes juz blizej niz dalej do porodu, wiec masz za malo czasu na adaptacje, no i faktycznie wiekszosc dzieci na poczatku choruje, zestawienie z noworodkiem to kiepska kombinacja. Masz na miejscu przyjaciol z dziecmi? Ja od czasu do czasu biore do nas starszaczke przyjaciolki, czasem nawet na noc. To nic nie kosztuje, a rodzicom daje chwile wytchnienia, a bywa i niezbedne, kiedy np. trzeba jechac z drugim dzieckiem do szpitala. Za granica najwazniejsi sa przyjaciele, trzeba miec na kogo liczyc!
      • najma78 Re: pomoc po drugim porodzie 22.11.15, 08:54
        Skad wy bierzecie te 5 dzieci? Ledwo drugi dziecko ma sie urodzic a tu wielki problem bo co ja zrobie, po 2 tyg maz do pracy i disaster bedzie. Radze sie ogarnac, to tylko a nie az dwoje dzieci, czesto malych wiec nawet nie trzeba odpowadzac do szkoly (tak, to obowiazek) nie pracuja bo zazwyczaj albo pracy brak albo jest prawie rok macierzynskiego wiec na spokojnie mozna wypracowac rutyne i bez stresu wszystko poukladac. Uzyje tego niepopularnego i jakze niewygodnego argumentu ale nasze matki,babki mialy gorzej, wiele kobiet na calym swiecie ma gorzej bo ma max 6 tyg macierzynskiego a potem do pracy albo decyduje sie na wiecej dzieci zanim podejma prace. Tu sie okazuje ze dwoje dzieci i od razu niania potrzebna, sprzataczka albo rodzic z wizja problemow ale co tam. Eh, ogarnijcie sie troche. Wizja dwojga dzieci przeraza i bez pomocy nie radzicie sobie a piszeci o 5. Przy 5 byscie zginely.
        • ashraf Re: pomoc po drugim porodzie 22.11.15, 09:12
          Mozna sobie radzic nawet jako samotna matka z trojaczkami, ale nie wnika z tego, ze trzeba, bo inaczej bedzie ujma na honorze. Nianie i sprzataczki sa dla ludzi, sama korzystalam/korzystam z ich uslug. Mam sie zarznac, bo czyjas babka miala gorzej? Moja nie miala, wrecz bylo jej jeszcze latwiej, wiecej zewnetrznej pomocy. Prababcia miala sluzbe, nianke, praczke. Jesli ktos moze sobie pozwolic na pomoc, to glupota jest z niej nie skorzystac. Mezczyzni raczej nie maja takich dylematow, ale kobiety musza sie przescigac w zarobieniu.
          • najma78 Re: pomoc po drugim porodzie 22.11.15, 09:28
            Korzystaj z pomocy kogo chcesz skoro musisz, nie pisz jednak o 5 dziec ani zazynaniu si z powodu jednego czy dwojga, bo dla zdecydowanej wiekszosci kobiet to nie jest problemem, zwlaszca gdy samotnymi matkami nie sa. Wiele takich kobiet ktore maja jedno dziecko, pracuja na pol etatu i potrzebuja nianki,sprzataczi i jeszcze rodzicow do pomocy to zwyczajnie niedojrzale,nieograniete osoby i tyle. Nie ma o czym dyskutowac i dorabiac filozofi.
            • ashraf Re: pomoc po drugim porodzie 22.11.15, 09:34
              Niektorzy po prostu sie szanuja i nie czuja koniecznosci zarzynania sie, skoro sa inne wyjscia. A inni chyba zazdroszcza, skoro tak latwo przypinaja latki leniwych i niedojrzalych. Swija droga gdyby facetowi ktos zasugerowal, ze jest leniwy, bo ma sprzataczke, to zabilby smiechem wink
            • mikams75 Re: pomoc po drugim porodzie 22.11.15, 11:13
              jesli ja pracuje na pol etatu, maz na caly a oboje pracuejmy w typowych biurowych godzinach to jak mozna sie obyc bez nianki czy innych form opieki dla dziecka?
        • panterarei Re: pomoc po drugim porodzie 22.11.15, 10:12
          No tak.. Dalej widzę etos matki -polki..co autorkę wątku obchodzi, ze inne kobiety mają gorzej? Nawet w krajach 3swiata kobieta nie zostaje sama w połogu.A tu dziewczyna chce sobie pierwsze tygodnie zorganizować wygodnie, zwłaszcza ze jest na emigracji i wymaga to pewnego planowania.Oprócz konstruktywnych rad, Sensownych, łącznie z takimi, ze z rodzicami może jej być trudniej niż łatwiej..usłyszała, ze niepotrzebnie planowala drugie, ze jak można sobie nie poradzić.. I takie kocopaly..jaki rok macierzyńskiego?kobita nie mieszka w Polsce,a pomocy potrzebuje doraźnie.. O zaradności nie świadczy koniecznie zapierd.. przy dwójce jak Cie boli brzuch, albo krocze.. Z babybluesem i anemia.. Jak po 3 tygodniach dojdzie do wniosku, ze niemowlę jest bezproblemowe, a ona sie nudzi jak mops to ok.
      • zebra12 Re: pomoc po drugim porodzie 22.11.15, 08:55
        Nie chodzi o cierpiętnice. Po prostu niektóre kobiety są zaradne i taka sytuacja nie jest dla nich straszna. Inne niepewne siebie, ale postawione w takiej sytuacji radzą sobie świetnie.
        I są tez takie, co same w domu nie zostaną, gdy mąż wyjeżdża, bo się boją, a co dopiero z noworodkiem, mimo wizji powrotu męża z pracy po tych 8 czy 10 godzinach.
        • ashraf Re: pomoc po drugim porodzie 22.11.15, 09:16
          Kobieta w pologu ma odpoczywac. Tu, gdzie mieszkam, przysluguje jej nawet sprzataczka, zeby sie nie przeciazyla i nie rzucila do szmaty po powrocie ze szpitala (jesli ma meza idiote i lenia), kasom chorych taniej wychodzi zapobieganie niz leczenie. Nie wszedzie cnota jest urobienie sie po lokcie 2 dni po porodzie. A normalne rodziny sobie pomagaja, ciesza sie mogac spedzic czas z wnukami po porodzie. Ja mialam na poczatku mame, potem tesciow, swietnie wspominam wspolnie spedzony czas smile
          • melancho_lia Re: pomoc po drugim porodzie 22.11.15, 09:30
            To super ze tak miałaś. Ja za to marzyłam by wszyscy sobie w cholerę poszli zamiast robić zamieszanie i rozwalać dzień. (np. wyrywając mi niemalże noworodka czy krytykując ze je kolejna godzinę, Ew. narzekając ze herbaty nie podalam i nie siedzę ze wszystkimi przy stole tydzień po porodzie).
            Przykre jest ze jak ktos pisze ze nie chce/nie potrzebuje pomocy to od razu ma przypieta łatkę cierpiętnicy bo na pewno urabia się po lokcie...
            Większość wpisów tutaj byla w duchu dodania odwagi i pewności siebie, ze naprawde da się ogarnac dwójkę dzieci bez pomocy 24 na dobę.
            • ashraf Re: pomoc po drugim porodzie 22.11.15, 09:38
              Jak ktos nie chce i dawal rade, to super. Tylko czemu robi sie problem z tego, ze ktos chce sobie te pomoc zorganizowac i ma chetnych?
              • melancho_lia Re: pomoc po drugim porodzie 22.11.15, 09:42
                Ja to odebralam inaczej. Kjut spytała o rade przedstawiają konkretne osoby jakie mogą pomoc wraz z ich podejściem. Dla mnie obecnosc toksycznej matki i dziwnego ojca startującego z niedopuszczalnymi tekstami do wnuka nie bylaby pomocą a męczarnia dodatkowo. I dlatego wiele osób radzi kjut nie korzystanie z tej pomocy. Bez żadnych łatek (wiem ze pojawilo sie kilka napastliwych wpisów ale zauważ ze w obie strony- takze w kierunku osób które sobie poradzily).
                • ashraf Re: pomoc po drugim porodzie 22.11.15, 09:45
                  Matke ja rowniez odradzalam, ale ojciec nie brzmi tak zle, z innych wpisow kjut kojarze, hr wnuk go lubi i fajnie razem spedzaja czas. Duzo wiecej na 2 tyg nie trzeba, dziadek moze tez po prostu cos ugotowac, posprzatac, zerknac na dzieci, kiedy autorka pojdze pod prysznic.
          • najma78 Re: pomoc po drugim porodzie 22.11.15, 09:31
            Tiaaa, 2 dni po porodzie...znowu przesada jak z 5 dzieci. W wiekszosci cywilizowanych krajow ojcowie dostaja specjalny urlop a w tych w ktorych nie dostana zawsze moga smorzhstac ze zwyklego to nie 3 swiat.
            • ashraf Re: pomoc po drugim porodzie 22.11.15, 09:36
              Totez maz autorki bierze urlop. Z jakiej racji mialby brac caly, skoro miga przyjehac dziadkowie? Nie lepiej potem wyjechac na rodzinny urlop?
              • zabka141 Re: pomoc po drugim porodzie 22.11.15, 11:10
                Z takiej ze mu sie dziecko urodzilo?
                • mikams75 Re: pomoc po drugim porodzie 22.11.15, 11:16
                  jak zona bedzie w ciezkim stanie dwa tygodnie po porodzie to jeszcze zdarzy przedluzyc urlop. Na razie 2 tygodnie z okazji urodzenia dziecka spokojnie wystarcza.
                • ashraf Re: pomoc po drugim porodzie 22.11.15, 11:16
                  I dlatego ma brac urlop wypoczynkowy? W Szwajcarii z urzedu nalezy sie 1 dzien z okazji narodzin dziecka i 20 dni urlopu wypoczynkowego. Uwazasz za rozsadne wybranie calego wypoczynkowego po porodzie i siedenia potem rok w domu, bo urlop nie jest z gumy?
                  • zabka141 Re: pomoc po drugim porodzie 22.11.15, 11:21
                    Nie urlop tacierzynski czy jak to sie tam nazywa. W wiekszosci krajow urlop po narodzeniu dzeick przysluguje i mamie i tacie
                    • greeneyedgirl Re: pomoc po drugim porodzie 22.11.15, 15:32
                      tak, np 2 dni jak u mnie
                • zabka141 Re: pomoc po drugim porodzie 22.11.15, 11:17
                  JEstem ciekawa w jakim kraju mieszka kjut ze maz bierze urlop 2 tyg. To nawet w Polsce przysluguje dluzszy. I trzeba z niego korzystac bo facet powinien sie takze nauczyc dziecka. Dodatkowa pomoc tak, ale nie taka ktora nas wykonczy (u kjut mama), lub taka ktora nam nie odpowiada (tata).
                  • gris_gris Re: pomoc po drugim porodzie 22.11.15, 11:50
                    w niewielu krajach jest taki dlugi urlop, i macierzynski, i ojcowski, jak w Polsce. Moj maz tez bedzie mial 2 tygodnie, to wykorzystania w ciagu pierwszych 14 tyg. mojego urlopu (moj urlop bedzie trwal 20 tyg).
                    • najma78 Re: pomoc po drugim porodzie 22.11.15, 12:09
                      gris_gris napisała:

                      > w niewielu krajach jest taki dlugi urlop, i macierzynski, i ojcowski, jak w Pol
                      > sce. Moj maz tez bedzie mial 2 tygodnie, to wykorzystania w ciagu pierwszych 14
                      > tyg. mojego urlopu (moj urlop bedzie trwal 20 tyg).

                      Jasne ze nie. W niektorych krajach macierzynski tez nie jest taki dlugi. 1-2 tyg po porodzie jest u mnie. Jakos swiat sie nie zawala a wiekszosc rodzicow nie korzysta z nian,sprzataczek ani regularnej pomocy rodziny. Rozumiem ze sa sytuacje wyjatkowe np komplikacje podczas porodu i zly stan matki i wtedy pomoc jest potrzebna.
                      • gris_gris Re: pomoc po drugim porodzie 22.11.15, 12:17
                        no ja akurat mam nianie (odbiera starszego ze szkoly bo my pracujemy dluzej niz godziny otwarcia szkoly, wiec jej godziny zostana takie same i mi pomoze)
                        • najma78 Re: pomoc po drugim porodzie 22.11.15, 12:28
                          gris_gris napisała:

                          > no ja akurat mam nianie (odbiera starszego ze szkoly bo my pracujemy dluzej niz
                          > godziny otwarcia szkoly, wiec jej godziny zostana takie same i mi pomoze)

                          Ja zajmowalam sie sama, to nie byl problem, rutyne szybko wypracowalam. Na macierzynskim mialam duzo czasu i dobrze to wspominam. Potem wrocilam do pracy i tez trzeba bylo sie szybko i sprawnie zorganizowac. Ciezej bylo gdy juz oboje pracowalismy, bez porownania a praowalam przez jakis czas wiecej niz caly etat,,mialam dwie prace. Podjelam decyzj ktora prace chce i wtedy juz tylko 30h/tyg.
                          Po urodzeniu corki maz mial tydzien wolnego, po urodzeniu syna 2 tyg (inna firma).
          • 3-mamuska Re: pomoc po drugim porodzie 22.11.15, 15:32
            22.11.15, 09:16
            Kobieta w pologu ma odpoczywac. Tu, gdzie mieszkam, przysluguje jej nawet sprzataczka, zeby sie nie przeciazyla i nie rzucila do szmaty po powrocie ze szpitala (jesli ma meza idiote i lenia), kasom chorych taniej wychodzi zapobieganie niz leczenie. Nie wszedzie cnota jest urobienie sie po lokcie 2 dni po porodzie. A normalne rodziny sobie pomagaja, ciesza sie mogac spedzic czas z wnukami po porodzie. Ja mialam na poczatku mame, potem tesciow, swietnie wspominam wspolnie spedzony czas smile

            Przepraszam a co takiego w domu można robic zeby zrobic sobie krzywdę?
            Przeładować zmywarkę? Czy odkurzyć? Czy ugotować spagetti?
            Przy gotowaniu można zrobic sobie krzywde w połogu?
            Tym bardziej ze autorka wątku chce pomocy przy gotowaniu obiadu i spacerach.

            I nikt nie mowi o cierpienicy.
            Ale o tym ze nacięte krocze boli, mi kazali wietrzyć , jest nawał pokarmu, dziecko moze jeść długo i miec problemy z przyssaniem.
            Ja nie wiem czy tatusiowi bedzie ok z tym ja ze corka siedzi pol dni w wywalonym cyckiem.
            Ja sie krępowałam na początku jak ktoś chciał zobaczyć jak młode je.
            I o ile po jakims czasie gdy juz dziecko załapało co i jak było mi wszystko jedno, umiałam karmić dyskretnie to na początku nie wyobrażam sobie zeby ktoś mi sie kręcił pod nogami.

            Napisałaś ze przysługuje sprzątaczka jak sie ma meza idiotę, sugerujesz ze autorki maz to idiota i nie umie umyc toalety lub odkurzyć?

            Pamietam jak mnie wkurzyła baba położna ktora koniecznie chciała obudzić młodego zeby zobaczyć jak ssie, mimo ze to było moje 3 dziecko i żadne nie było na butli.

            Chodzi o to ze autorka wątku sie boi ze sobie nie poradzi , a poradzi sobie doskonale, a na decyzje czy potrzebuje pomocy to można zadecydować jak juz po porodzie wróci do domu, i zobaczy na ile absorbujące sa dzieci.
            Tym bardziej ze cała sprawa wiąże sie z fochem drogiej mamusi, i kwasem w rodzinie.
            Sporo osob znanych mi kobiet zaprasza matkę w czasie narodzin dziecka, ja w sumie tez miałam mamę przy sobie, gdy urodziła sie corka. Ale pomagała mi tylko przy odprowadzeniu i zaprowadzeniu syna do szkoły ( to był stres, wstać rano czy młoda nie bedzie głodna czy nie zrobi kupy w monecie wyjscia do szkoły, No i syn zaczął zerówkę dzien po narodzinach młodej miał 4 latka) ale to autorki nie dotyczy bo strasze siedzi w domu. A mama opiekowała sie synem siostry, i wszytko robiłam sama.
            Poza tym jest zima i nie sadze zeby dziadek i syn spędzali po 3 godziny na dworze, a moze byc tak ze starsze poczuje sie tak zagrożone ze nie bedzie chciało zeby dziadek go dotykał i wszystko bedzie musiała robic mama.
            • ashraf Re: pomoc po drugim porodzie 22.11.15, 21:27
              Owszem, po porodzie nie powinno się odkurzać, myć podłóg i w ogóle od pierwszej doby przejmować całej logistyki domowo-dziecięcej (szczególnie z aktywnym dwulatkiem w komplecie). Tutaj już dawno dowiedziono związek między nadmierną aktywnością fizyczną a późniejszymi atrakcjami typu wypadanie macicy czy przepuklina kresy białej. No ale co kto woli... I owszem, niektórzy mężowie są idiotami, które mają wobec kobiety oczekiwania z kosmosu, a sami dwie lewe rączki, stąd pomysł pani sprzątającej w pierwszych tygodniach. O mężu autorki się nie wypowiadałam, nie wkładaj mi takich słów w usta. Zresztą - jak widać - nie trzeba mężów, to kobiety same twierdzą, że przecież to pestka i skoro one dały radę, to każda da, a dwa tygodnie pomocy rodziców rozleniwi je na amen. Swoją drogą nie wiem co jest dziwnego w spędzaniu kilku h na dworze niezależnie od pory roku... to kwestia odporności, wybiegania się dziecka, zdrowia.
    • ambree Re: pomoc po drugim porodzie 22.11.15, 11:28
      Wiesz, ja bym na Twoimm miejscu nie korzystala z pomocy od razu, zobaczysz jak bedzie jak mąż wróci do pracy i zdecydujesz sama czy Ci potrzebna pommoc.
      Ja skorzystalam odrazu z pomocy mojej wlasbie y oksycznej mamy tydzien przy porodzie, to niedosc ze wszystko sama musialam robic i przy malym i przy starszej, to i pranie sobie sama wieszalam i odkurzalam, a mamie nawet kawe musialam robic....
      Bo ona sama miala czworo dzieci i ja przesadzam....ehh szybko ja maz wyprosil...
    • kopiko-lol Re: pomoc po drugim porodzie 22.11.15, 12:19
      Kjut, za chwilę będziesz w takiej sytuacji jak ja teraz jestem smile karmisz piersią starszego syna wiec luz. Młodsze i tak albo spi albo jest przy cycu. Jak śpi to wiadomo ze masz czas dla starszaka, a jak ssie to na 99,99% starszy tez przyjdzie ma mleko i będzie razem z wami.
      Co do obiadów to ja gotuje codziennie zupę MROŻONKE ( żeby szybciej bylo) na mięsie, a po południu drugie danie-jak sie nie uda to sama zupa jest i cos dojadamy później.
      Pomoc na ile byś mogla miec? Tydzień, miesiąc? A co dalej? Lepiej od razu sie przyzwyczajać smile
      Dla mnie najgorsze byly na poczatku wyjścia na dwór, ale już to ogarnelam logistycznie smile
      Powodzenia smile
      • eryk2601 Re: pomoc po drugim porodzie 22.11.15, 12:35
        Kjut,ale ty sama musisz zdecydować.Co my wiemy o Twojej rodzinie na podstawie kilku zdań?szczególnie,że raz piszesz np. o tacie ,ze nie chcesz,żeby był długo sam z synem,a potem,że dziecko uszczerbku na zdrowiu psychicznym nie ponosi jak jest z tatą, to ja już nic nie wiem. Sama decyduj.
    • piesek_w_paski Re: pomoc po drugim porodzie 22.11.15, 13:56
      Ja miałam różnicę 1rok, to tak jak bliźniaki. Dałam radę. Ty też dasz. Ja osobiścieoszalalabym jakby mi się ktoś paletal po domu przez dłuższy czas czyliwwięcej niż dwa dni. Ale ja lubię swobodę a przy gościu w domu tego nie ma. Nie czylabym się swobodnie i to powodowaloby moją frustrację. Ale każdy jest inn.
      Na twoim miejscu wolałabym oczywiście ojca. Ale to w ostateczności. I pewni już na trzeci dzieńmarzylabym o tym, żeby ju żmieć dom dla siebie, chociaż mój ojciec to super facet nie wtracajacy się, nie dający rad nieptosxony.
      • 3-mamuska Re: pomoc po drugim porodzie 22.11.15, 14:10
        Nie wiem po co ci pomoc?
        Bedziesz z dziećmi sama bedziesz mialam spokoj ciszę, siedzieć z piersiami na wierzchu do karmienia.
        Bedziesz obolała sama w domu bedzie mogła
        Pozwolić sobie na luz.
        Z dziećmi wyjdziesz na spacer wtedy kiedy sie zbierzesz, maz zrobi zakupy. Jakies łatwe i szybkie dania. Chyba nie lepisz ciagle pierogów zeby ktoś musial sie opiekować dziećmi.
        Teraz juz zawsze bedziesz miała 2 dzieci i umusisz nauczyć sie radzić sobie sama.
        To naprawde nie jest trudne.
        Nawet teraz pomroź jedzenie, czy np. Kup mięso zrob porcje, zeby pózniej tylko rozmrozić, doprawić.
        Wrzucić do piekarnika, obrać ziemniaki to 10 minut.
        Ja nie wiem co wy z tymi obiadami ? Ze to taka ciezka praca ,ze trzeba wzywać opiekę do dzieci.
    • greeneyedgirl Re: pomoc po drugim porodzie 22.11.15, 15:29
      tez mieszkam za granica, nie mialam nikogo do pomocy ale corka byla w zlobku na 4h w bardzo elastycznych godzinach (zlobek szedl mi na reke i przyprowadzalam kiedy chcialam)
      jesli nie tata - znajdz kogos obcego do pomocy na kilka godzin

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka