bergamotka77
03.12.15, 21:25
Syn lat 13 jest w pierwszej gimnazjalnej i siedzi w ławce z chłopcem nieco dziwnym. Podejrzewam, że kolega, którego posadziła z nim wychowawczyni we wrześniu, ma ZA i tu zaczyna się problem. Na początku jego odmienność nie rzucała się w oczy, teraz chyba chłopiec poczuł się pewniej i się zaczęło. Cały czas przeszkadza mojemu synowi, komentuje nieustannie wszystko, powtarza na głos słowa nauczycieli i je zagłusza, czyta głośno polecenia i wykonuje obliczenia na głos, śmieje się zbyt głośno w nieadekwatnych momentach, przeszkadza w skupieniu się na sprawdzianach dziwnymi reakcjami. Syn jest dość spokojny, ale coraz bardziej narzeka, że nie może się skoncentrować, rozprasza, non stop słyszy jego głos, którym omawia co robi, z dziwną intonacją. Zalecam mu spokój i wyrozumiałość tłumacząc, że to pewnie choroba czy zaburzenie kolegi i musi to zaakceptować, ale on twierdzi, że trudno mu jest usłyszeć co się dzieje na lekcji, skupić na sprawdzianach i nauce. Uważam, ze nauczycielka powinna mnie uprzedzić, że taki trudny chłopiec jest sąsiadem z ławki syna i podpowiedzieć jak go traktować. Syn uważa, że P. jest bardzo dziecinny, mówi bez sensu i zachowuje się dziwnie, więc powinien chodzić do klasy integracyjnej, bo on nie może się przez to uczyć. Co byście zrobiły i czy w ogóle coś w tej sprawie?