bergamotka77
14.12.15, 15:38
bo narzekamy na nasz kraj, a tymczasem u naszych sąsiadów jest dużo gorzej. Właśnie w weekend sprzątała u mnie znajoma Ukrainka, która niedawno odwiedzała w szpitalu chorą mamę i dowiedziałam się, że w ukraińskich szpitalach trzeba dawać łapówki na każdym kroku, przynosić swoje pampersy, jedzenie, leki, środki opatrunkowe bo szpital oferuje tylko łóżko i opiekę lekarską. Pielęgniarce zapłaciła za opiekę nad mamą masłem, owocami i parówkami (!) przywiezionymi z Polski. Dzieci nie mogą mieć towarzystwa i opieki rodziców w szpitalu, a ci są tylko wpuszczani na wizyty, tak jak u nas w PRL było. No i stosunek do mediów mają hmm, nieco inny. Wracam do domu, a tam w środku dnia zapalone wszystkie światła w całym domu, pani mówi coś do mnie i zamiast myć ręcznie coś tam (prosiłam o używanie zmywarki) nie zakręca kranu, tylko woda leci bieżąca wartkim nurtem. Potem wyszła na taras i zostawiła drzwi na oścież otwarte do domu, nieważne ze grudzień, no i u nich pewnie ogrzewanie kosztuje ułamek naszego. No wkurza mnie ta beztroska w traktowaniu zasobów - wody, prądu, gazu... nie chodzi nawet o koszty/ Kiedyś musiała mieć jeszcze cały czas włączony telewizor podczas pracy i to na konkretnej stacji tv, teraz ja już go nie włączam, a ona sama nie umie więc jest spokój. Jedzenie też bierze sama z lodówki bez pytania. Niby Ukraińcy to nasi bliscy sąsiedzi ,ale mają jednak trochę inna mentalność i ona mówi ciągle "U was w Europie" tak jakby nie postrzegała Ukrainy jako kraju europejskiego. Przy czym jest serdeczna, nawet wylewna, przynosi drobiazgi dla dzieci i ma te słowiańską otwartość w sobie. Uznałam po jej ostatniej wizycie, że w Polsce nie jest tak źle, mamy wszystko w sklepach w rozsądnych cenach świadomość oszczędzania energii, środowiska, nie marnowania tego wszystkiego bezmyślnie, uczy się o tym w szkołach. Na Ukrainie nie sortuje się nawet śmieci! Dlatego ostatnio wszystkie nasze ubrania i zabawki zupełnie niezniszczone przekazuję jej, bo ma komu dać, a rodzina czy znajomi biorą bez entuzjazmu. Wolę, aby pobawiło się niezniszczonym Lego czy fajnymi autkami ukraińskie dziecko, bo wśród znajomych i rodziny dzieci mają wszystko i tego, mam wrażenie, nie doceniają... Pomyślmy o tym.
"Niedługo niektóre nawiedzone mamuśki nie ujawnią w szkole nazwiska i imienia dziecka. Można też zasłaniać twarz dziecięcia papierową torbą z wyciętymi otworami na oczy i usta" by przystanek_tramwajowy