A propos wątku, że nic na wyprzedażach...
Osobiście mogłabym rozszerzyć: trudno o cokolwiek kiedykolwiek

Zastanawiałyśmy się ostatnio z przyjaciółką i wyszło nam, że albo jakość sieciówek poleciała znacznie w dół na przestrzeni ostatnich 20 lat (wg mnie możliwie, bo pamiętam zakupy w sieciówkach na Zachodzie i jak się te rzeczy nosiły i jakie miały fasony...) albo z wiekiem człowiek (czyli my) nabywa jednak jakiejś wprawy w ocenianiu jakości po dotyku itp. i trudniej go (czyli nas) usatysfakcjonować. Jak sądzicie?
Ergo jedynym wyjściem jest przeskoczyć poziom wyżej - przestawić się na niby droższe sieciówki (typu M&S czy Monnari)... To przy założeniu, że dysponuje się jednak ograniczonym budżetem na garderobę

Bo co począć?