Dodaj do ulubionych

Anonimowe pytanie polityczne

24.01.16, 16:43
Od razu szczerze przyznaję. Udzielam się na forum, ale założyłam specjalnie konto, bo wstydziłam się trochę pytać o to, o co chcę pod swoim stałym nickiem. A chodzi o sprawę jakoś tam polityczną, ale chyba bardziej rodzinno-towarzyską.

Był już temat o tym, jak reagujemy na odkrywane nagle sympatie polityczne naszych znajomych na FB. A mnie nurtuje coś innego. Jestem raczej lewicowo-liberalna a ostatnio coraz więcej moich koleżanek, kolegów i członków z rodziny, czyli osób nie z internetu, ale właśnie z "reala" okazuje się mieć jasne sympatie z drugiej strony barykady. Przyznam, że nie wiem jak sobie z tym radzić.

Na przykład, najbliższa przyjaciółka i jej mąż (dla mnie dobry kolega) w rozmowie między sobą, której jestem świadkiem cieszą się, że "wreszcie tym płatnym agentom niemieckim dociska się śrubę" (dokładny cytat). Albo moja starsza siostra, z którą mam świetny kontakt przez telefon (także rozmowa przy mnie) wyzywa KOD od idiotów i złodziei. Albo innej serdecznej koleżance wyrywa się, że teraz czuje się wreszcie dobrze a PIS i narodowcy powinni "rozpuścić w kwasie całe to lewactwo" (znowu: dosłowny cytat).

Żeby było jasne - żadna z tych wypowiedzi nie była ostentacyjna czy skierowana na prowokowanie, a tym bardziej skierowana do mnie. Po prostu z dynamiki dyskusji i sytuacji tak wyszło. Byłam tylko mimowolnym świadkiem. Nie jest tak w moim środowisku, że ktokolwiek obnosi się z poglądami. Przeciwnie, wszyscy spraw polityki unikają (religii w sumie też), ale jednak wychodzi mimochodem jakie naprawdę mają poglądy.

We mnie się krew burzy, gdy to słyszę. I kompletnie nie wiem jak reagować. Do tej pory milczałam i udawałam, że nie słyszę. Ale po prostu nie mogę uwierzyć, że osoby tak bardzo mi bliskie mają tak skrajne poglądy i tak odmienne od wszystkiego, w co ja wierzę.

Jak sobie z tym radzić? Czy ktoś ma może podobną sytuację? Dla wielu to pewnie błahy problem, ale uwierzcie, że co innego przeczytać coś takiego na FB czy gdzieś indziej w necie a co innego usłyszeć 5 metrów od siebie, od osoby którą się kocha lub bardzo lubi a na pewno szanuje...

Sorrry za przynudzanie ale musiałam się wygadać.
Obserwuj wątek
    • paszczakowna1 Re: Anonimowe pytanie polityczne 24.01.16, 17:01
      Jeślli sie czujesz na siłach, zapytaj "Uważam tak i tak. Czy mozemy o tym porozmawiać, czy jestem płątna agentka niemiecką, złodziejką i należy mnie rozpuścić w kwasie?" Uświadomienie sobie, co sie mówi i o kim (że to nie są abstrakcyjjni "oni", tylko najbliższe osoby), może zdziałać cuda.
      • lellapolella Re: Anonimowe pytanie polityczne 24.01.16, 17:26
        Ja wiem, że to nie jest błahy problem, mam brata kukola, mamę, która uważa, że ma powodów do tragizowania, bo PiS robi tylko to samo co PO i spędzałam z nimi świętawink U mnie metoda Paszczakówny się sprawdza, poczucie humoru też nie przeszkadza.
        Dla mnie to bardzo ważne w obliczu tego, jak PiS dzieli ludzi - w końcu PiS przeminie a my, Polacy, będziemy się musieli jakoś dogadać. Lepiej nie odwieszać tego na kołku w oczekiwaniu na lepsze czasy.
    • lusitania2 Re: Anonimowe pytanie polityczne 24.01.16, 17:09
      niestety, ale nie ma co liczyć, że przekonasz takich ludzi w dyskusji, że się mylą. Więc zostają dwie opcje:
      1. urywasz/minimalizujesz kontakty z nimi;
      2. grzecznie się uśmiechasz i im potakujesz, starając się puszczać ich teksty mimo uszu.
      Osobiście preferuję i stosuję w praktyce opcję pierwszą. Na początku, przy bardzo (dotąd) bliskich ludziach boli, ale im więcej czasu upływa, im więcej takich kwestii słyszysz, tym łatwiej dociera do ciebie, że życie bez ziejących do innych bezzasadną nienawiścią paranoików jest zdrowsze.
      • lellapolella Re: Anonimowe pytanie polityczne 24.01.16, 17:32
        Jest jeszcze trzecia opcja- wysłuchać, dopytać, przedstawić swój pogląd, wyjaśnić szczegóły, jeśli jest zapotrzebowanie i nie przekonywać na siłę. Można pogadać i rozejść się, pozostając przy swoim zdaniu.
        To jest wg mnie jedyna konstruktywna droga- nie ma kompromisu ale bliskość nie zmienia się we wrogość.
        • lusitania2 Re: Anonimowe pytanie polityczne 24.01.16, 17:55
          lellapolella napisała:

          > Można pogad
          > ać i rozejść się, pozostając przy swoim zdaniu.

          Ależ oczywiście.
          Tak właśnie było - pogadaliśmy i się rozeszliśmy pozostając przy swoim zdaniu.
          Nie znalazłam żadnych powodów by przyjmować we własnym domu osoby, które uważają ludzi z poglądami jak moje za złodziei finansowanych przez Żydów czy Niemców, a w - najłagodniejszejcrying dla mnie interpretacji - idiotów z przepranymi przez Michnika, Tuska i całą Unię Europejską mózgami.
          Jakośwink przebywanie z takimi ludźmi przestało mi sprawiać przyjemność.



    • aankaa Re: Anonimowe pytanie polityczne 24.01.16, 17:11
      nie mogę uwierzyć, że osoby tak bardzo mi bliskie mają tak skrajne poglądy i tak odmienne od wszystkiego, w co ja wierzę
      ===
      a niby dlaczego ?

      następnym razem powiedz jakie Ty masz poglądy i zaproponuj żebyście w swoim towarzystwie zapomnieli o polityce
      • aankaa Re: Anonimowe pytanie polityczne 24.01.16, 17:12
        ps. oni pewnie też nie są w stanie uwierzyć, ze bliska im osoba ma tak skrajne i odmienne od nich poglądy tongue_out
    • kropkacom Re: Anonimowe pytanie polityczne 24.01.16, 17:17
      Przytakuj to cię może nie rozpuszczą w kawasie.
    • baltycki Re: Anonimowe pytanie polityczne 24.01.16, 17:35
      Tania propaganda ktorą ma uwiarygodnic,
      "ja nie jestem trollem, ja sie wstydze".

      > Jestem raczej lewicowo-liberalna
      Wiem, wiem, nie glosowalas na PiS.

      > ostatnio coraz więcej moich koleżanek, kolegów i członków z rodziny,
      > czyli osób nie z internetu, ale właśnie z "reala" okazuje się mieć jasne sympatie
      > z drugiej strony barykady.
      No popatrzcie, coraz wiecej, a wy kolezanki? Nie wstyd wam?

      Dobry post, bardzij subtelny, warty 3,50.
      • bi_scotti Re: Anonimowe pytanie polityczne 24.01.16, 17:44
        Od zawsze egzekwuje pewne basic minimum od wszystkich znajomych/kolegow z pracy/Polish relatives na tematy polityczno-spoleczne: nie toleruje homofobii, islamofobii, rasizmu, ageism, sexism etc. ani w zartach, ani w jakichs "przypadkowych" komentarzach. Ludzie wokol mnie wiedza i szanuja (toleruja?) te moje oczekiwania wiec spiecia wlasciwie nie maja miejsca. Ostatni przypadek, ktory sobie przypominam to jakis email z glupimi dowcipami na jeden z powyzszych tematow, na ktory odpowiedzialam jasno i krotko. Nadawca zrozumial, przprosil. Life goes on. Polecam jasne okreslenie Twojego stanowiska i oczekiwanie liczenia sie z nim. Znakomita wiekszosc ludzi dostosuje sie bez protestow, szczegolnie jesli Cie lubia i chca byc z Toba w dobrych ukladach. Life.
        • baltycki Re: Anonimowe pytanie polityczne 24.01.16, 17:48
          Wroc do drzewkasmile
      • 1.kinia Re: Anonimowe pytanie polityczne 24.01.16, 17:50
        Się trolle wyrabiają smile
    • purchawkapuknieta Re: Anonimowe pytanie polityczne 24.01.16, 17:38
      Możesz zastosować kilka fantastycznych metod zaproponowanych przez tow. Bratkowskiego
    • magkul99 Re: Anonimowe pytanie polityczne 24.01.16, 17:45
      Po co ci tacy przyjaciele co chcą cie rozpuścić w kwasie. Zobacz ilu masz tu przyjaciół w internecie. Są naprawdę szczerzy, mili i uśmiechnięci i co najważniejsze nie musisz sie wstydzić przed nimi swojej orientacji politycznej.
      Z twojego postu wynika ze za chwilę KODowcy lewicowcy niedlugo zejdą do podziemia...,a swoją drogą tak wstydzić się swoich przekonań. ...oj słabe
    • la_mujer75 Re: Anonimowe pytanie polityczne 24.01.16, 18:08
      Dziwny powód do wstydu...
      Ja się swoich poglądów nie wstydzę. Też mam w otoczeniu ludzi z "drugiej strony barykady". I powiem tak, rzadko się zdarza, że chcą ze mną wdawać się w kolejne rozmowy na tematy religijno- polityczne, po pierwszej takiej próbie smile I pytam się prosto z mostu : "Wujek tez by mnie na pierwszej lepszej latarni powiesił ? " do chrzestnego, który najpierw wieszał wszystkich żydo-komuchów z Michnikiem na czele, a teraz ma ochotę powiesić wszystkich żydo-lewaków i zwolenników PO, Petru i te cholerne feministki, nie mówiąc o tych obleśnych pedałach ...
      I widzę wtedy błysk myśli w w szalonych oczach, bo jak to, znam ją, nie jest żadnym dzieckiem resortowym, żadną "świnią oderwaną od koryta", ba, to zwykła, uczciwa osoba*....
      Ja tam bardzo lubię takie rozmowy, ale niestety - większość po pierwszej próbie poddaje się i gadamy na neutralne tematy smile

      * wiele lat temu, z kumplem, mocno wierzący i wręcz gardzący ateistami, spędziłam wiele godzin na rozmowach o religii, wierze itd. Przyznał się, że dzięki mnie, zmienił swoje nastawienie do ateistów. Myślę,że warto uczyć najbliższych, że ci "straszni inni", to wcale nie są im tak obcy, jak oni myślą, ani nie są tak straszni . Zresztą jakoś tak głupio do kogoś znajome krzyczeć : "Ty resortowa świnio" jeżeli wiemy, że ta osoba absolutnie nie ma nic wspólnego z inwektywami, którymi jest łatwo szafować w stronę bezimiennego tłumu .
      • baltycki Re: Anonimowe pytanie polityczne 24.01.16, 18:30
        > Dziwny powód do wstydu...
        "Jej" wydal sie dobry do uwiarygodnienia nowiuskiego nicka.
    • dinkaa Re: Anonimowe pytanie polityczne 24.01.16, 18:19
      mam podobnie. Postępuje jak paszczakowna1 i to przystopowało dziwaczne uwagi
    • mamma_2012 Re: Anonimowe pytanie polityczne 24.01.16, 18:21
      Wstydzić się swoich własnych poglądów nie tylko w realu, ale nawet na anonimowym forum, hm jak to nazwać?
      Ps. słabiutka próba, oj słabiutkawink
    • aankaa Re: Anonimowe pytanie polityczne 24.01.16, 18:52
      Udzielam się na forum, ale założyłam specjalnie konto, bo wstydziłam się trochę pytać o to, o co chcę pod swoim stałym nickiem
      ===

      dobre !!
      • kolter jestem centrowcem 24.01.16, 19:27
        wcale się tego nie wstydzę , wręcz jestem z tego dumny !!!!!
        nie wstydzę się tez tego ze w wyborach samorządowych głosowałem na PIS , a w parlamentarnych na TR !!!!
        • fadilla Re: jestem centrowcem 24.01.16, 20:15
          Nie zrozumieliscie, ona sie wstydzi znajomych. Biore to na klate, bo w watku o fejsbukowych znajomych to własnie ja napisałam (SARKASTYCZNIE!), ze powinni się ich wstydzić. No i bach jest pierwsza. Ale druga, która przyznaje że takich znajomych ma. Zachecamy kolejne, wyjdziecie z szafy.
    • tryggia Re: Anonimowe pytanie polityczne 24.01.16, 21:53
      Kiedy PIS rządził 9 lat temu moja szefowa codziennie miała d mnie jakieś kwaśne teksty o kaczkach, pisiorach itd, co było męczące, czasem wkurzające.
      Część znajomych też ciągle nam dowalała, jakby ktoś im dał prawo.
      Jedyną korzyścią z wygranej PO był spokój id dopieprzanek na parę lat.
      Teraz znowu się zaczęło, ale jestem już starsza, mądrzejsza i niemal od razu do napastliwych miałam tekst - czy masz coś do mnie, chcesz coś ze mną osobistego wyjaśnić? Tak? Proszę. Nie? Więc zakończ ataki polityczne lub odejdz w pokoju.
      Nikt osobiście mnie nie dziobie, a oszolomstwo facebookowe olewam/przeczekuje.
    • ruda.anka2 Re: Anonimowe pytanie polityczne 25.01.16, 09:26
      Eeee ale kiepski troll. Czemu nie macie ludzi z ciupką szarych? Byłoby ciekawiej i może byście naprawdę kogoś przekonali?big_grin
    • asia_i_p Re: Anonimowe pytanie polityczne 25.01.16, 09:56
      Trzeba ujawnić swoje poglądy. Spora część mojej rodziny ma inne niż ja przekonania polityczne i w gorętszym politycznie czasie o polityce po prostu nie rozmawiamy, wiedzą, co uważam, wiedzą, że mi nie przejdzie, pewnie się tym martwią, ale to szanują. I vice versa. Chociaż te inne przekonania nigdy nie były werbalizowane "rozpuścić w kwasie", tutaj miałabym szok podwójny, bo to nie tylko kwestia innych poglądów, ale także poziomu agresji.
    • bialeem Re: Anonimowe pytanie polityczne 25.01.16, 10:12
      Pół biedy jak się ma poglądy z jednej lub z drugiej. Spróbuj być centrowcem. Wkurzają mnie każde skrajne poglądy i wrzeszczą na mnie obie strony barykady. Przestałam gadać o polityce.
    • julita165 Re: Anonimowe pytanie polityczne 25.01.16, 10:34
      Skoro jak piszesz. tematy polityczne, nie dominują w waszym życiu rodzinnym, towarzyskim, a pojawiają się okazjonalnie jako jakieś sytuacyjne komentarze, generalnie w towarzystwie zajmujecie się innymi sprawami i tematami to po pierwsze na pewno nie zrywałabym kontaktu z kims z powodu jego przekonań politycznych, a po drugie albo komentarze "politycznych przeciwników" olewała albo, jeśli bardzo by mi doskwierały zwyczajnie powiedziała, że w ocenie różnych zdarzeń różnimy się i nie ma sensu żeby miało to zakłócić nasze poza tym dobre relacje więc lepiej takich tematów nie poruszajmy

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka