beataj1
03.02.16, 12:47
Od jakiegoś czasu męczą mnie sny. Męczą emocjonalnie.
To są zwykle całkiem absurdalne sny ale moje emocje są w tym prawdziwe.
Dziś śniło mi się że na imprezę do domu zaprosiłam pewnego Japończyka z którym ostatnio mailuje z racji pracy. Nigdy z nim nawet nie rozmawiałam czyli kwestia jakiegokolwiek zaproszenia (zwłaszcza z Tokio) nie wchodzi w rachubę. W tym śnie na tej imprezie upiłam się (nie zdarza mi się to) i temu Japończykowi zaserwowałam dziwaczną odmianę Benny Hilla (wiecie takie uderzenia w głowę/czoło).
I w tym śnie naprawdę na serio zastanawiałam się jak to sie stało bo nie upijam się, nie bywam agresywna itd i bardzo poważnie zastanawiałam się jak go przeprosić, jakie to będzie miało konsekwencje zawodowe generalnie co tu zrobić.
Ja na serio byłam potwornie zestresowana- tak jakby ta sytuacja była realna. Obudziłam się emocjonalnie wymęczona.
To już któryś raz z kolei gdy budzę się całkowicie wymęczona emocjonalnie po głupawym śnie.
Nie mam problemów w pracy, mało powodów do stresu.
O co chodzi? Miewacie tak?
Jak myślicie potrzebuje psychiatry czy raczej egzorcysty?