Dodaj do ulubionych

Problemy w nowej pracy

09.02.16, 21:23
Zachciało mi się zmian po 40.stce, to mam. ..Jestem drugi tydzień w nowej pracy, zarzucili mnie od razu na wejście projektem, co do którego już teraz wiem, że dam dupy i nie dam rady oddać w przyzwoitym stanie w nałożonym terminie.

Ogólnie to pracuję od 17 lat, ale po dwóch latach przerwy, które sobie zrobiłam bo mogłamwink (tak, tak mąż mnie utrzymywałwink, pod koniec ubiegłego roku stwierdziłam, że raz kozie śmierć- zmienię coś i zacznę robić coś zupełnie nowego (dzieci odchowane, a życie podobno się zaczyna po 40.stce). No i ze stanowisk starszych specjalistów (zdarzały się też menadżerskie po drodze) poszłam na juniora w podobnej branży, ale muszę się uczyć wszystkiego na nowo. Tak naprawdę to nie mam pojęcia dlaczego ja przeszłam ten proces rekrutacji w ogóle- chyba tylko moje umiejętności miękkie przeważyły (zawsze umiałam się "sprzedać" w sytuacjach na pełnej adrenalinie). No ktoś po prostu uznał, że da mi szansę zacząć od początku.

No i teraz rzeczywistość w nowej pracy. 3/4 zespołu młodsza ode mnie o 10-15 lat (dużo studentów) i dają mi to niestety odczuć. Ja się o wszystko pytam po 10 razy, bo autentycznie nie wiem i nie umiem (i autentycznie mnie to w..wia, bo jestem z tych co lubią umieć od razu), a ludzie mi serwują odpowiedzi- sprawdź sobie w jakiejś procedurze albo w innym projekcie jak to jest. Wydaje mi się jakby mówili do mnie po chińsku czasami. Normalnie funkcjonuję jak dziecko we mgle. I teraz pytanie: czy to jest normalny etap przejściowy, że jak weszłam w zupełnie nowe tematy, to nie mam prawa od razu tego ogarniać i muszę sama dać sobie przyzwolenie na taki stan rzeczy (jednak managerka, która mi przydzieliła to zadanie raczej nie myśli w ten sposóbwink. A może jednak po 40.stce nie powinno się zawodowo skakać na główkę (dowiedziałam się dzisiaj od współpracowniczki, że uważają mnie tam za odważną, że zdecydowałam się "w tym wieku" przyjść tam do pracy praktycznie bez żadnego doświadczenia). Ogólnie to nie ma czegoś takiego jak przesadne przejmowanie się nowymi czy świeżakami- taki lajf- terminy gonią, klienci cisną, samemu trzeba ogarniać. Taryfy ulgowej nie ma jak widzę, chociaż mam 3 miesięczny okres próbny i zapewniali że po trzech miesiącach chcą mieć we mnie w miarę samodzielnego pracownika (ale nie kurde po 1 tygodniu!)

Mam dzisiaj cholernego doła, bo jestem niestety perfekcjonistką i w większości spod mojej ręki wychodziły przez te wszystkie lata rzeczy bez zarzutu, a tutaj taki klops- no nie daję razy, pokonał mnie merytorycznie temat. Może jednak to nie była dobra decyzja?

Branża- ogólnie IT- ale przez kilkanaście lat to był marketing, sprzedaż, ew. prowadzenie projektów. Teraz mi się zachciało konkretów- czyli bardziej w stronę programowania.

Stara baba a dylematy jak student w pierwszej pracywink. No i najważniejsze- ja naprawdę chciałabym się tego nauczyć i się tam utrzymać. Zależy mi na tym.

Znacie kogoś, kto zaczął od nowa tak późno jak ja i mu się udało?
Obserwuj wątek
    • black_halo Re: Problemy w nowej pracy 09.02.16, 22:43
      Brutamlna prawda jest taka, ze programowaniem mozna sie zajmowac do max. 10-15 lat po studiach, potem trzeba isc w cos bardziej ogolnego. Powod jest prosty, czlowiek przestaje nadazac a w tym czasie do pracy przychodzi calkiem nowe pokolenie, obcykane z kazda nowa technologia dziesiec razy lepiej bo oni smartfony, tablety i komputery maja od dziecka. Do tego maja chlonne umysly bo jeszcze nie zmeczone oraz przewaznie zero obowiazkow w domu. Niektorzy jeszcze mieszkaja z rodzicami a inni juw sami ale malo kto ma na glowie dzieci. Ich glownym zajeciem jest praca a po pracy zabawa i relaks. Kiedy Ty akurat nastawiasz pranie jedna reka a druga sprzatasz po kolacji, oni wlasnie googluja nowe technologie. Ty w weekend chcesz wypoczac, oni sie doksztalcaja.

      Dlatego nawet teraz po trzydziestce powoli szkole sie w kierunki project management bo typowo techniczne projektowanie chociaz fajne to wlasnie widze, ze odstaje od swiezakow. Narazie wyprzedzam szybkoscia i doswiadczeniem, wiedza techniczna ale nie mam zludzie, za pare lat oni wyprzedza mnie.
      • mami2 Re: Problemy w nowej pracy 09.02.16, 23:17
        Heh, czyli miałam odwrotnie wszystko pokierować i na tym etapie właśnie już zarządzać projektami- no tak, tak to właśnie zazwyczaj wygląda w tzw. scieżce kariery (ale to musiałabym wybrać inne studia niż humanistycznewink. I zdarzało mi się przez te lata po stronie klienta niektórymi mniejszymi czy większymi projektami zarządzać, ale teraz zachciało mi się iść na drugą stronę do developera wykonawczego bezpośrednio. Nie jest to stricte programowanie (chociaż w weekendy robię jeszcze szkolenie z front-endu poza pracą) to w firmie mam stanowisko młodszego testera a docelowo ma być też analityk. Zaczynam od testowania, bo wiadomo, że to łatwiejsze, no ale ogólnie to dla mnie ciężki temat, bo z dokumentacją miałam do czynienia tyle, że wiem jak wyglądała, ale nigdy jej nie tworzyłam. Czuję, że porwałam się z motyką na słońce i będę musiała się przeprosić z moimi dotychczasowymi zajęciami i wrócić do tego co było. No ale spróbowałam przynajmniejsmile. Pojawiło się trochę artykułów, że na testerkę nie trzeba mieć jakichś specjalnych umiejętności technicznych, a że branżę już znałam to pomyślałam, że spróbuję. No i jestem.
        • lauren6 Re: Problemy w nowej pracy 09.02.16, 23:29
          Ludzie w pracy dobrze Ci radzą. Czytaj procedury, oglądaj inne dokumentacje i będziesz wiedzieć co robić.
        • feiticeira Re: Problemy w nowej pracy 10.02.16, 09:04
          Też zaczęłam "karierę testera " dość późno, bo już miałam 35 cz 36 lat. Na początku było ciężko, bo choć miałam robić projekty finansowe (na bazie poprzedniego doświadczenia zawodoweg) trafiłam do telekomunikacji. To nieprawda, że nie trzeba mieć umiejętności technicznych na stanowisko testera, zwłaszcza jeśli testujesz jako dostawca. Da się bez tego żyć, ale będzie trudniej niż osobie z wykształceniem lub większym doświadczeniem.
          Na pocieszenie Ci powiem, że po trzech latach wymiatam i to mnie się pytają co i jak.
        • asia_i_p Re: Problemy w nowej pracy 10.02.16, 10:06
          U mojego męża w pracy testerzy muszą normalnie pisać kody testujące i zdecydowanie wymaga to umiejętności technicznych.

          A jaka jest atmosfera w firmie - współpracują czy konkurują? Bo tam, gdzie pracuje mój mąż, na pewno by się znalazł ktoś, kto by cię wsparł, podpowiedział, nauczył, ale tam cała firma jest tak organizowana, żeby maksymalnie współpracować i jak najmniej wprowadzać elementów rywalizacji. Młode wilki i rekiny uciekają od nich do korporacji, zbierają się ludzie nastawieni na współpracę i tendencja się wzmacnia. Efekty są świetne. I tam by cię nie zostawili na lodzie, tylko skoro cię przyjęli, to by ci się pomogli przystosować. Rozejrzyj się, bo jeśli firma, w której pracujesz, jest podobna, to powinno ci się udać znaleźć kogoś, kto pomoże.

          Ja bym sobie chyba na twoim miejscu dała dwa wieczory na wgłębienie się w temat i jeśli po jakichś 10 godzinach wgłębiania się dalej byłabym we mgle, poszłabym porozmawiać z kierowniczką. Lepiej tak, niż oddać źle zrobiony projekt.
      • princesswhitewolf Re: Problemy w nowej pracy 09.02.16, 23:28
        >Brutamlna prawda jest taka, ze programowaniem mozna sie zajmowac do max. 10-15 lat po >studiach, potem trzeba isc w cos bardziej ogolnego. Powod jest prosty, czlowiek przestaje nadazac a >w tym czasie do pracy przychodzi calkiem nowe pokolenie, obcykane z kazda nowa technologia >dziesiec razy lepiej bo oni smartfony, tablety i komputery maja od dziecka.

        nie zauwazylam tego po sobie. ( tak miedzy nami Uran tryg Sat b scisly)
        • black_halo Re: Problemy w nowej pracy 10.02.16, 08:51
          Moze jestes jakims wyjatkiem. Z moich znajomych wszyscy po ok. 10 latach pracy jako programisci zaczeli sie szkolic w kierunku zarzadzania projektami. No i Ty przeciez nie jestes programistka?
      • lokitty Re: Problemy w nowej pracy 10.02.16, 06:05
        Z wieloma rzeczami bym się zgodziła, m.in. z tym brakiem czasu na rozwój, kiedy młodzież spokojnie może zająć się swoim życiem zawodowymwink. Ale nie traktowałabym nabożnie faktu, że. ktoś miał smartfony czy tablety od dziecka, a ja jako dorosła. To nie są urządzenia, których obsługa przerastałaby w jakikolwiek sposób kogokolwiek, a jeśli ktoś boi się nowych technologii, to przeważnie na własne życzenie. Ja widzę tylko jeden rozdźwięk - malolaty mają czas i pasję grania w gry, które mnie zupełnie nie wciągają np. CS.
        • lokitty Re: Problemy w nowej pracy 10.02.16, 08:05
          BTW, osobiście nie zdobyłabym się na radykalne pozostawienie dziedziny, w której dobrze sobie radzę i wypracowałam sobie pozycję, albo bym próbowała pogodzić jedno i drugie, albo bym się dobrze zastanowiła, czy warto ponosić takie koszty psychiczne, jak obniżenie samooceny z powodu zmniejszonych kompetencji czy pracy z o wiele młodszym i mało pomocnym zespołem. Zależy jeszcze zresztą od zawodu, moja matka stała się nauczycielką z księgowej w wieku jakichś 35 lat i ta zmiana nie była specjalnie bolesna (choć mało opłacalna wink).
          I to jest może ten minus wieku - mniejsza skłonność do ryzyka i radykalnego zaczynania wszystkiego od nowa wink.
      • claudel6 Re: Problemy w nowej pracy 11.02.16, 14:30
        true true true. pracuję w firmie IT i jestem otoczona takimi młodymi geekami. sama mam 40 lat, rodzinę, obowiązki, ale na szczęście w tej firmie nie jestem programistką, zajmuję sie czymś, w czym jestem kompetentna. ale widzę, jak bardzo moje zycie się rózni od tego moich kolegów.
        w życiu bym się nie zdecydowała zaczynać kompetencyjnie od 0, nie po to pracowałam kilkanaście lat.
    • nena20 Re: Problemy w nowej pracy 09.02.16, 22:51
      Programowania trzeba uczyć się latami np. do sterowania elektroniki. Na pewno są podstawy na studiach ale potem trzeba pracować samodzielnie.
      Spokojnie pierwszy tydzień niczego nie przekreśla.
    • best_bej Re: Problemy w nowej pracy 09.02.16, 23:21
      Spokojnie. Mnie zajęło pół roku zanim nabralam jako takiej samodzielności w nowym zawodzie. Pierwsze trzy miesiące pytałam o każdą pierdołę i ryczałam w kiblu bo nie przykłam, ze czegoś nie wiem, że nie jestem geiazdą a dzieciaki 15 lat młodsze ode mnie potrafią o wiele więcej. Od razu zostałam rzucona na głęboką wodę. Było ciężko ale się nie poddalam. Po roku nabralam pewności siebie i zaczęłam być samodzielna. Po roku zaczęłam być atrakcyjna dla innych pracodawców.
      • mami2 Re: Problemy w nowej pracy 09.02.16, 23:46
        Też mi się chciało dzisiaj już ryczeć, ale trzymałam się dzielniewink. Dopiero w domu nerwy puściły. Tak, to niebycie już gwiazdą, gdzie samemu się szkoliło innych i było super specem boli chyba najbardziej.. Mam nadzieję, że uda mi się wytrwać tak jak Tobie i za rok napiszę, że było warto.
    • princesswhitewolf Re: Problemy w nowej pracy 09.02.16, 23:34
      >No i teraz rzeczywistość w nowej pracy. 3/4 zespołu młodsza ode mnie o 10-15 lat (dużo studentów) i >dają mi to niestety odczuć. Ja się o wszystko pytam po 10 razy, bo autentycznie nie wiem i nie >umiem (i autentycznie mnie to w..wia, bo jestem z tych co lubią umieć od razu), a ludzie mi serwują >odpowiedzi- sprawdź sobie w jakiejś procedurze albo w innym projekcie jak to jest.

      a tam, na poczatku zawsze jest trudno bo w kazdej firmie sa inne systemy i inne procedury i zajmuje srednio ok 3 miesiecy wdrazanie sie. W zyciu nie pracowalam w miejscu gdzie wszystko wyglada identycznie. Nawet jesli uzywaja podobnych aplikacji to i tak uklad takiego salesforce czy SAP czy Oracle wyglada inaczej w kazdej firmie.
      Nie przejmuj sie. Usmiechaj sie duzo i dzialaj na zasadzie: tu podpytaj i bierz ile ci powie. Jak sie spieszy nie naciskaj. Idz do tego gdziestam innego i powie ci wiecej. Potem innego.
      Ja zawsze znajde jakiegos faceta jaki bardzo potrzebuje wlewania mu jak to wszystko swietnie zna. Typ co to lubi duzo gadac. Wyczuj ktory to taki. Zacznie nadawac jak co zrobic a ty mu kadz. Przyda sie taki.
    • lola211 Re: Problemy w nowej pracy 09.02.16, 23:46
      Ja dałam rade, a mialam tak jak Ty.Nie bralam pod uwage opcji,ze sie nie udasmile, na poczatku było ciezko, bo czulam sie głupsza od reszty, po 2 latach mialam lepsze wyniki niz oni.
    • minor.revisions Re: Problemy w nowej pracy 10.02.16, 04:58
      Po pierwsze gratulacje. Po drugie na twoim miejscu bym pieprzyla front end, front-end owców jest jak mrówków, to ma ewentualnie sens jak jesteś jednocześnie grafikiem. I tu się faktycznie przydaje znajomość nowych trendów itd. Przyjęli Cię do roboty bo jesteś perfekcjonistka a tester nie może robić po lebkach, to jest Twój atut. Zastanów się nad UX - tu Twój wiek i to, że robisz pranie gdy dzieciaki się doksztalcają w technologiach jest akurat kolejnym atutem, bo z aplikacji korzystać mają nie tylko obyte komputerowo dzieciaku, również gospodynie domowe, ludzie z gorszym wzrokiem, nawykami i z innej epoki, starymi komputerami itd. To jest coś, co zdolnym dzieciakom jest trudno zrozumieć i w przeciwieństwie do front endu tu masz nad nimi przewagę, a zapotrzebowanie na specjalistów od UX rośnie.
      Po trzecie jak mnie zazwyczaj Princess coś tam denerwuje tak przybijam jej piątkę - upatrz kolesia który zna się na rzeczy a jest próżny i mu kadź, że bez niego to byś się tak szybko nie ogarnęła i ze ma talent do tłumaczenia.
      • kura17 Re: Problemy w nowej pracy 10.02.16, 07:46
        co to jest UX? (widac, ze nie jestem z branzy...)
        • feiticeira Re: Problemy w nowej pracy 10.02.16, 09:12
          User exeprience ?? generalnie jak ma być, żeby się łatwo po tym klikalo i było miło ??
          • minor.revisions Re: Problemy w nowej pracy 10.02.16, 13:44
            Tak
            • feiticeira Re: Problemy w nowej pracy 11.02.16, 08:52
              Patrz, nawet nie wiedziałam, że mi uśmieszki zamieniło na znaki zapytania. Dobrze jednak, że się nie myliłam ?? ( uśmiech )
      • kura17 Re: Problemy w nowej pracy 10.02.16, 08:21
        rady, zeby znalezc proznego faceta fajne wink
        a ja zaproponuje jeszcze rozejrzenie sie za jakas kobieta - albo prozna, jak facet wink albo wlasnie za mila.
        ja bardzo lubie pracowac z kobietami, zawsze wyszukuje potencjalne kandydatki.
        i czesto mam szczescie - albo do proznych zrodel wiedzy (trzeba polechtac ego), albo do swietnych babek, albo do guru smile
        mam wrazenie, ze kobiety lubia dzielic sie wiedza, pomagac i pracowac zespolowo - moze Ci sie z jakas poszczesci? czego bardzo zycze! powodzenia.
        • lokitty Re: Problemy w nowej pracy 10.02.16, 09:13
          Prawda. Kobitki są bardziej pomocne smile.
    • pamel-a1000 Re: Problemy w nowej pracy 10.02.16, 11:55
      bardzo dobra decyzja, tylko nie rezygnuj, dobrych pracownikow it i okolo it jest bardzo trudno zrekrutowac, wiec latwo Cie nikim nie zastapia. daj sobie troche czasu za 6 miesiecy powinno byc ok
    • kagrami Re: Problemy w nowej pracy 10.02.16, 12:12
      Nie martw się, mam przeczucie że sobie poradzisz. Masz poważne podejście, to kwestia czasu. Często na początku w nowej firmie jest trudniej. A ci młodsi? Boją się konkurencji...
    • carmela_soprano Re: Problemy w nowej pracy 11.02.16, 08:42
      Kompletnie sie nie przejmuj. Brutalna prawda jest taka, że w branży jest rynek pracownika i nawet byle melepeta z rocznym doświadczeniem woła 8k. W tej sytuacji wszyscy trzymają się kurczowo nawet low-performerów, bo taniej i mimo wszystko szybciej ich zmotywować czy doszkolić niż znaleźć nowych. Szkol się twardo i konsekwentnie. Jeśli będzie szło Ci lepiej, ale nie przełoży się to na sukces w obecnej firmie, szybko wpisz te miesiące doświadczenia w cv i leć dalej. Proponuję też zrobić zwrot w kierunku backendu bądź mobilnych - tu jest mega posucha.
    • e-m-a-m-a Re: Problemy w nowej pracy 11.02.16, 13:29
      Gratuluję odwagi i trzymam kciuki big_grin Mam teraz kilka takich przykładów wśród znajomych i ciekawa jestem jak się sytuacja rozwinie. Ja zmieniam branżę juz trzeci raz. Początki zawsze są trudne.
    • anorektycznazdzira Re: Problemy w nowej pracy 11.02.16, 14:18
      1. dobrze zrobiłas i dasz sobie radę
      2. na prawdę sprawdzaj w tych procedurach, nigdy nie oczekuj, że ktoś będzie siedział i tłumaczył poświęcając co jakiś czas pół godziny na tutorialwink dla Ciebie. Sama szukaj i rozgryzaj, wtedy zaczną Cię szanować
      3. nie bój się zespołu młodszego sporo, traktuj to, jakby żadnej różnicy nie było, jakby nic się nie działo, to oni tez będą
      4. DASZ SOBIE RADĘ, po prostu jesteś w nowej sytuacji, w nowym miejscu, musisz się wdrożyć
      • mami2 Re: Problemy w nowej pracy 26.10.17, 20:11
        Zachęcona wątkiem stacie_o, o "rynku pracownika" postanowiłam odnaleźć swój i dopisać się po kilkunastu miesiącach od napisania tego wątku.
        Podsumowanie:
        1. W pracy zostałam- wytrzymałam, w lutym 2018 mijają 2 lata. Nie tylko nie mam zamiaru się nigdzie wynosić, ale też w planach zamierzam rozpocząć studia podyplomowe, żeby podeprzeć się tą wiedzą techniczną, której mi gdzieś tam brakuje.
        2. Po 3 miesiącach od napisania postu zostałam wydelegowana do pracy przez 10 dni na miejscu u klienta. To było kolejne rzucenie mnie na głęboką wodę, ale dałam radęwink.
        3. Zespół jest fantastyczny. Chłopaki (bo głównie obsada męska) - niektórzy z nich spokojnie mogli by być moimi dziećmi -bardzo pomocni, zawsze kiedy zapytam, dostaję w końcu odpowiedź. Mają do mnie dużo cierpliwości. Po kilku tygodniach od rozpoczęcia pracy, dowiedziałam się od szefa oddziału, że jedyne czego się bał w moim przypadku (rozważając zatrudnienie mnie) to tego, że nie dogadam się z ekipą (bo duża przepaść wiekowa). Powiedział mi podczas naszego wspólnego wyjazdu do klienta, że nigdy się tak nie pomylił co do przewidywań jak w moim przypadku. Całkowicie zaskoczyłam zespół i jego samego. Zero problemu pod tym względem. Tylko, że ja....nie gwiazdorzę, umiem się przyznać do błędu, jestem koleżeńska, mam tylko ciut młodsze dzieci od swoich współpracowników, więc zdarza mi się nadawać na tych samych falachwink. Jestem jedną z najstarszych osób w kilkusetosobowej firmie (no, może poza prezesamiwink. Za parę miesięcy kończę 43 lata.
        4. Musiałam kompletnie przewartościować swoje myślenie o tym jak się pracuje i jakie efekty się osiąga. Dużo czasu mi zajęło zatrybienie, że nie chodzi o to, żeby robić długo a perfekcyjnie, ale żeby robić optymalnie czasowo, a błędy nawet jak się zdarzą, to się je poprawismile.
        5. Wpadłam w testowanie całkowicie. Czuję się jak ryba w wodzie, choć łatwo nie jest. Wiele dni i nocy przepłakałam, wiele stresów po drodze zaliczyłam, ale chcę się rozwijać w tym. Widzę jaki to duży obszar wiedzy do ogarnięcia, a końca nie widaćsmile. I to mnie paradoksalnie cieszy, nie załamuje, bo to oznacza, że szybko mi się ta robota nie znudziwink. Testuje głównie wielopoziomowe systemy telekomunikacyjne. Ktoś tu ostatnio pisał czy po 40.stce ludzie jeszcze chcą się uczyć, rozwijać, podejmować studia podyplomowe. A ja pytam: jak nie teraz to kiedy?
        6. Nigdy przez te 20 lat nie pracowałam tak intensywnie, ale takie było założenie. Wiedziałam, że jeżeli ma mi się udać, to nie ma zmiłuj. Zdarzała się praca w nadgodzinach i w weekendy. Nigdy nie odmówiłam kiedy trzeba było przysiąść gdy projekt się kończył- myślę, że to też zaważyło na ocenie mnie jako pracownika i podwyżce, którą mi dano po 1 roku pracy.
        7. W IT w Polsce jest rynek pracownika. To piszę odnosząc się do wątku stacie_o. W większości ogłoszeń na stanowiska testerskie są podane widełki (o developerskich czy analityków/architektów nawet nie wspominam), a jak ich nie ma, to ludzie od razu takie coś punktują (na FB są specjalne grupy gdzie tygodniowo wpada kilkanaście jak nie kilkadziesiąt ofert pracy). Do mnie samej, po roku zaczęli zgłaszać się rekruterzy przez Linked In. Ale to jeszcze nie ten czas na zmianę miejsca pracy w moim przypadkuwink.
        8. Decyzja podjęta 2 lata temu, żeby spróbować wszystkiego od nowa, była jedną z najlepszych moich dotychczasowych decyzji w kwestii życia zawodowego. Mam nadzieję dociągnąć w IT przynajmniej do 50 tkiwink.

        Koniec elaboratusmile
        • muchy_w_nosie Re: Problemy w nowej pracy 26.10.17, 20:26
          A, gratuluję smile.
          Nie zauważyłam, że to z,zeszlego roku.
        • nenia1 Re: Problemy w nowej pracy 26.10.17, 20:37
          Przyjemnie przeczytać coś pozytywnego w zalewie frustracji i narzekań. Gratuluję wytrwałości i wróżę dalsze sukcesy bo masz w sobie wiele chęci, optymizmu i zapału. Fajnie, że się nie poddałaś zaraz na początku.
          Ludzie demonizuję kwestię wieku, także jeśli chodzi o różnicę wieku. Nie te czasy. Większość moich klientów z którymi mam najlepszy kontakt to właśnie ludzie średnio ode mnie młodsi o 10, 15 lat.
        • szarsz Re: Problemy w nowej pracy 26.10.17, 20:45
          > Koniec elaboratusmile

          Przeczytałam! Gratuluję siły, samozaparcia i aż takich mierzalnych efektów. Czuć, że jesteś z siebie dumna na każdym kroku i bardzo Ci sie to poczucie należy.
        • ewa_mama_jasia Re: Problemy w nowej pracy 27.10.17, 10:04
          Dobrze że napisałaś. Przynajmniej wiadomo, że takie historie mogą mieć dobry koniec.
    • muchy_w_nosie Re: Problemy w nowej pracy 26.10.17, 20:24
      Moja siostra posza do innej branży. Pracowala w zamowiwniach publucznych w urzędzie i przeszla do wykonawstwa,w branży budownictwo drogowe. Wszystko zgodne z jej wykształceniem, wiek 33 lata, przez pierwsze 4 miesiace praktycznie cichaczem braa prace do domu, bo w pracy nikt nie miał czasu nad nią stać i po kilka razy mowić co i jak, w tej samej klatce mieszkala kolezanka z innej firmy zajujaca się kosztorysowaniem i ona mojej siostrze tumaczyla, co jak i z czym, kolejna przyjaciołka siostry pracowała jako kierownik budowy i zamiast siedzieć pezy winie i plotkować to moja siostra siedziala z laptopem a ta jej mówiła co z czym i jak.
      Moja siora też jest perfekcjonistką, po pół roku ogarniała wszystko w godzinach pracy, po roku zgarnęla ją inna firma a teraz po 3 latach pracuje w jednej z najlepszych i cenionych firm budujacych drogi.
    • pruszynkaaa Re: Problemy w nowej pracy 26.10.17, 20:45
      A mnie najbardziej w Twojej wypowiedzi dziwi to, że uważasz, że mając 40 lat już za późno na zmiany... Matko kochana... Przeciez w wieku 40 lat Ty nawet nie jesteś w połowie swojej kariery zawodowej! Studia pewnie skonczylas ok. 15 lat temu a do emerytury masz jeszcze ponad 20 lat. Myślę, że niedługo faktem się stanie, że każdy w swoim życiu będzie zmieniał swoją branże co najmniej 3 razy i w związku z tym ciągle kształcenie się.
    • klaramara33 Re: Problemy w nowej pracy 26.10.17, 23:01
      Gratuluję! Podam Twój przykład mojej siostrze, która jest od Ciebie młodsza o dwa lata i twierdzi,że na zmianę zawodu jest za późno. Zawsze jej mówię,że tak naprawdę to na nic nie jest za późno oprócz rodzenia dzieci w pewnym wieku(nie w jejsmile).
      Czy mogłabyś odpowiedzieć jak weszłaś w tą branżę?Jaki był Twój pierwszy krok, czy ukończyłaś kursy jakieś ? Mogłabyś polecić dobre szkoły?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka