Dodaj do ulubionych

Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje...

14.03.16, 09:50
Kiedys zalozylam tu watek o moim kuzynie, ktory zostal oszukany w kwestii ojcostwa dziecka. Po rozwodzie oraz kilku rozprawach, podczas ktorych sad nie zgodzil sie na zaprzeczenie ojcostwa i przyznal dziecku alimenty, kuzyn wyjechal za granice.
Tam mieszka, pracuje, zalozyl wlasna rodzine, wracac nie zamierza.

Natomiast kilka dni temu odnalazl go mailowo tamten "syn" (nie bylo to trudne z uwagi na pozycje zawodowa kuzyna), w liscie chlopiec zarzucil ojcu, porzucenie, nieplacenie alimentow, zarzadal wyjasnien i stwierdzil, ze wstyd mu za takiego ojca.
Wszystko byloby, moim zdaniem, ok ale kuzyn ojcem chlopca NIE JEST.

Zastanawia mnie jedno, dlaczego matka tego chlopca zafundowala mu taka traume, ona wie ze kuzyn do niej nie wroci, placic nie bedzie, ojcem dla jej dziecka nie bedzie. Co wiecej zamierza wystapic o zaprzeczenie ojcostwa gdy chlopiec skonczy 18 lat, pani wie o tych planach.
dlaczego wiec taka matka nie powiedziala PRAWDY wlasnemu dziecku?
Obserwuj wątek
    • nathasha Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 09:56
      ale jak to sad nie zgodzil sie na zaprzeczenie ojcostwa? nie bylo badan DNA? skoro sadownie on ciagle jest ojcem i w dodatku powinien byl placic alimenty, czyli jakby nie zamknal sprawy to dziecko slusznie ma do niego pretensje.
      • cersei8 Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 10:04
        Ona zaszla w ciaze po kilku miesiacach zwiazku, on sie z nia ozenil, po dwuch latach dosc przypadkowo odkryl, ze dziecko nie jest jego. Badania byly, jak najbardziej, nie jedne. Biologicznym ojcem on nie jest, sad nie zgodzil sie na zaprzeczenie ojcostwa ze wzgledu na dobro dziecka.
        Pan bardzo chcial wyjasnic i zamknac sprawe, ale dla niego bylo to zaprzeczenie ojcostwa, a dla pani placenie wysokich alimentow, nie bylo szans na dogadanie sie.
        Dziecko ma pretensje bo mysli, ze pan jest jego ojcem, ale on nim nie jest.
        • kalina_lin Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 10:07
          To niech pan wyjaśni synowi jaka jest sytuacja.
          • cersei8 Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 10:12
            Odpisal chlopcu zeby pokazal maila matce i zapytal ja jaki byl powod jego odejscia.
            Jeszeli matka tego nie zrobi, on sam poinformuje go o faktach.
            W tym momencie najbardziej kuzynowi zalezy aby chlopiec nie zaczal nekac kiedys jego dzieci na portalach spolecznosciowych.
            • memphis90 Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 10:21
              Tchórz. Sam nie mógł wyjaśnić, tylko zmusza dziecko do zabawy w głuchy telefon "a matka powiedziała tak, a ojciec powiedział, że nie tak, a matka wtedy, że jednak tak..."?

              "W tym momencie najbardziej kuzynowi zalezy aby chlopiec nie zaczal nekac kiedys jego dzieci na portalach spolecznosciowych. "
              Ojciec biologiczny czy nie- i tak facet kutafon. W końcu przez 3 lata wierzył, że to jego dziecko, ma więc chyba jakikolwiek stosunek emocjonalny, poza "oprier...ol się bękarcie"? Chociaż z powyższego wynika, że nie ma. I to jest przykre.
              • kaz_nodzieja Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 10:26
                Czyli wszyscy faceci, którzy całkiem świadomie związali się z samotnymi matkami i po np. dwóch latach związek się wypalił lub z innego powodu był kryzys i odeszli od nich oraz po rozstaniu nie utrzymują kontaktów z tamtym dzieckiem (i matką bo pewnie trudno organizować spotkania sam na sam) to chamy i prostaki?
                • memphis90 Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 10:48
                  Jeżeli ktoś wiąże się z kobietą z dzieckiem, nawiązuje z tym dzieckiem kontakt emocjonalny, a po kilku latach znika bez słowa- to IMO jest bucem. Jeśli coś oswajasz, to jesteś za to odpowiedzialny.
                  • woman_in_love Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 11:11
                    Skoro uciekł to chyba nie nawiązał, czyż nie? haha
                    Przecież są faceci, którzy zostają w takiej sytuacji.
                    • memphis90 Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 11:32
                      No jak to- dopiero co było, że ojciec zapracowany, ale zaangażowany.
                • asia_i_p Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 13:06
                  Jeżeli weszli w rolę ojca, a nie wujka, to tak.
              • cersei8 Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 10:28
                Dwa lata, a nie trzy. Prawie 10 lat temu w dodatku.
                Teraz najwazniejsze dla niego sa jego wlasne dzieci i ich dobro, dla mnie to normalne.

                A tu nie chodzi o zabawe w "gluchy telefon" tylko o to, ze dziecko - dla wlasnego dobra - pewne kwestie powinno wiedziec od matki, ktora je zna, wychowuje, a nie od obcego w gruncie rzeczy czlowieka.
                • dziennik-niecodziennik Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 10:32
                  ale skoro kuzyn sie dzieckiem nie przejmuje i nie dba o jego uczucia (a nei dba) to niechże napisze młodzieńcowi wprost jak prawda wygląda. no co mu szkodzi? bardziej przerąbane juz miec nie bedzie, dzieciak i tak ma do niego żal i pretensje, to przynajmniej ta relacja sie wyjaśni. a z matką to juz sobie chłopak wyjasni.
                  • cersei8 Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 10:36
                    Napisze, jesli chlopiec wyjasnien od matki nie otrzyma.
                    Kuzyn dba o uczucia dziecka, jak o uczucia kazdego obcego dla siebie dziecka, nie widzi powodu aby je krzywdzic dodatkowo.
                    Uznal, ze latwiej dla chlopca bedzie uslyszec prawde od matki, mimo wszystko.
                    • asia_i_p Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 13:11
                      Wmuszanie dwunastolatkowi takiej prawdy - niezależnie czy przez matkę czy nie - to żadna dbałość o jego uczucia.
                    • minor.revisions Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 13:17
                      Każde obce dziecko przez dwa lata uważał za własne?
                      • majenkir Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 15:33
                        minor.revisions napisała:
                        > Każde obce dziecko przez dwa lata uważał za własne?


                        I tak ladnie. Jakby byl lwem, to by je zagryzl big_grin.
                • memphis90 Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 10:46
                  Ciąża trwa 10 miesięcy + 2 lata wychowywania dziecka. Dla mnie to 3 lata, w czasie których pan uważał dziecko za swoje.

                  >A tu nie chodzi o zabawe w "gluchy telefon" tylko o to, ze dziecko - dla wlasnego dobra - >pewne kwestie powinno wiedziec od matki, ktora je zna, wychowuje, a nie od obcego w >gruncie rzeczy czlowieka.
                  To powinien zadzwonić do matki dziecka i z nią omówić te kwestie, a nie odsyłać dzieciaka. Jego czy nie jego- dziecko nie jest niczemu winne i z czystego poczucia przyzwoitości nie powinien go tak traktować.
                  • kaz_nodzieja Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 10:52
                    I skoro przez trzy lata uważał za swoje i finansował to powinien kolejne 16 lat je nadal finansować, tak? A jak inny dorosły mężczyzna zwiążę się z samotną matką dziecka ojca nieznanego lub takiego, który się w ogóle nie interesuje, nawet z nią zamieszka i przez trzy lata będzie z nią wspólnie dziecko wychowywał, potem zaś związek się zakończy ( z dowolnej przyczyny np. zdrada, poznanie kogoś nowego, kryzys) to ma do 18 urodzin tego dziecka je sponsorować bo kiedyś (o zgrozo, w dodatku świadomie) był w związku i zamieszkał z jego matką?
                    • memphis90 Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 11:13
                      Jeśli dziecko uznał i ma zasądzone alimenty- to ma płacić (ale można sądownie zaprzeczyć ojcostwu i przy wynikach badań genetycznych zdejmuje się obowiązek alimentacyjny). Jeśli usynowisz cudze dziecko- również masz obowiązek je utrzymywać, nawet, jeśli Ci się odwidzi. Natomiast co do "przysposobionych" w sensie emocjonalnym, bo o tym mówiliśmy, to nie masz obowiązku płacenia jakichkolwiek pieniędzy, ale przyzwoitość ludzka nie pozwala na porzucenie takiego dziecka z dnia na dzień.
                      • kaz_nodzieja Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 11:21
                        Jeżeli jest na terenie kraju które ma inne uregulowania w tym względzie płacić nie musi i właśnie dlatego wybrał to państwo jako kraj do zamieszkania. Prawo polskie go tam już nie dotyczy.

                        • memphis90 Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 11:34
                          Naprawdę? Każdy alimenciarz może wyjechać za granicę i obowiązki alimentacyjne z miejsca przestają go obowiązywać?
                          • kaz_nodzieja Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 11:42
                            Zależy za jaką granicę i do jakiego państwa.
                      • wioskowy_glupek Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 11:35
                        Ty w ogóle potrafisz czytać ze zrozumieniem ?
                    • asia_i_p Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 13:12
                      To, że jest zmuszany do finansowania, mi się nie podoba. Natomiast "kocha, pyk, nie kocha" to dla mnie jakiś kosmos. To tak, jakbym ja teraz miała przestać kochać mojego syna, bo wyszłoby, że został zamieniony w szpitalu.
                      • araceli Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 13:57
                        asia_i_p napisała:
                        > To tak, jakbym ja teraz miała przestać kochać
                        > mojego syna, bo wyszłoby, że został zamieniony w szpitalu.


                        Ale to dziecko nie zostało 'zamienione'. Naprawdę zwisałoby Ci kalafiorem, gdyby okazało się, że mąż z premedytacją podmienił to dziecko na to, które zrobił kochance?
                        • asia_i_p Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 13:59
                          Oczywiście, że nie, byłabym skłonna zabić męża. Ale przestać kochać dziecko? Po dwóch latach?
                          • araceli Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 14:15
                            asia_i_p napisała:
                            > Oczywiście, że nie, byłabym skłonna zabić męża. Ale przestać kochać dziecko?
                            > Po dwóch latach?

                            Tyle, że to nie jest 'jakieś' dziecko. Ja osobiście rozumiem, że taka sprawa może człowieka po prostu przerosnąć.
                            • asia_i_p Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 14:24
                              No właśnie, to nie jest "jakieś" dziecko, tylko konkretna osoba. Kocham konkretną osobę. Nie przechodzi to bez bólu, ale docelowym stanem na pewno nie jest zniknięcie dziecka z mojego życia.
                              • araceli Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 14:38
                                asia_i_p napisała:
                                > No właśnie, to nie jest "jakieś" dziecko, tylko konkretna osoba. Kocham konkret
                                > ną osobę. Nie przechodzi to bez bólu, ale docelowym stanem na pewno nie jest zn
                                > iknięcie dziecka z mojego życia.

                                Taaa... już ja widzę tę wielką miłość do dziecka męża i kochanki oszustwem z premedytacją podrzuconego... Za każdym spotkaniem widzieć w jego twarzy swoją krzywdę...
                                • asia_i_p Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 15:03
                                  Ale to nie jest miłość do dziecka męża i kochanki. To jest miłość do tego dziecka, które od dwóch lat kocham, a które mąż i kochanka usiłują mi ukraść - dokładnie takie uczucia się we mnie budzą, kiedy próbuję sobie wyobrazić tę sytuację. I złość idzie w kierunku - chciałeś, żeby było moje, to jest moje, na oczy go już nie zobaczysz, a tym bardziej ta twoja ......... (czyli, jak widać, nic dojrzałego ani szlachetnego), a nie w kierunku - spadaj mi z tym bachorem z oczu. Tak samo jak, z przykrością stwierdzam, gdyby moje dziecko przeżyło, a tylko byłoby zamienione i potem bym je poznała, to byłabym go ciekawa, miałabym poczucie straty, żal, itd., ale nie jestem pewna, czy potrafiłabym automatycznie pokochać, dlatego, że się właśnie dowiedziałam, że to moje.

                                  Chyba trochę idealizujesz miłość macierzyńską i wyolbrzymiasz biologiczne poczucie tożsamości.
                                  • araceli Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 15:06
                                    asia_i_p napisała:
                                    > Ale to nie jest miłość do dziecka męża i kochanki.

                                    Ależ właśnie JEST. To dziecko jego żony i obcego faceta. Dziecko, które z okrutną premedytacją mu podrzucono.
                                  • cersei8 Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 15:10
                                    A widzisz ja mam inaczej jednak, gdyby mi podmieniono dziecko to chyba bym winnym oczy wydrapala i swoje odzyskala za wszelka cene.
                                    W Gotowych na wszystko, byl taki watek, ja jednak z wlasnego dziecka jak Gabi zrezygnowac bym nie umiala.
                                    Zeby bylo jasne, moje corki sa jak klony tesciowej, wiec na pewno meza, a moje takze bo juz na USG bylo widoczne podobienstwo smile. A od urodzenia dzieci mialam przy sobie.
                                    • marianna72 Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 20:23
                                      Ja mam tak jak Asia gdybym przypadkiem sie dowiedziala ze dziecko ktore wychowuje nie jest moje bo podmienione nic nikomu bym nie powiedziala z obawy ze mi je zabiora. Moze by po cichu sie dowiedxiala czy u tamtego wszystko ok ale najbardzej balabym sie ze ktos bedzie sie chcial wymienic .Chybabym oszalala dla mnie wiez biol nie jest az taka istotna
                                      • bulzemba Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 23:18
                                        był film "cudze szczęście". Obie pary chciały mieć przy sobie obu chłopców.
                                        • kaz_nodzieja Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 23:45
                                          I pomimo, że obydwaj chłopcy byli udanymi, ładnymi, zdrowymi, inteligentnymi dziećmi, z którymi się dogadywali jakoś po tym jak się dowiedzieli, że nie są jednak biologicznymi dziećmi nie spłynęło to po nich jak po kaczce "bo dzieciak to dzieciak" tylko jednak załamało ich dotychczasowe życie. I bogaty ojciec jednego z nich (ten niemiecki) już wtedy mówił coś o kwestii testamentu, spadku, tego rodzaju uregulowań, więc i w takim przypadku było ważne by zabezpieczyć finansowo swoje biologicznie dziecko.
                                          Kasa też jest istotna.
                                          Podliczmy ile musiałby wydać (pomijam nawet okres gdy był z dzieckiem i też na nie łożył, niech będzie, że przepadło) kuzyn Cersei na cudzy pojedynczy miot.
                                          Zakładam dodatkowo, że sąd ustanowiłby niższą kwotę alimentów, powiedzmy 400 zł.
                                          16 lat (dwóch pierwszych już nie doliczam, był wtedy z Panią, może miał seks, pranie, sprzątanie więc się jakoś mogło wyrównać).
                                          Razem wychodzi 76800 zł, a prawdopodobnie kwota byłaby wyższa bo Pan dobrze zarabiał i na najniższej kwocie alimentów by się skończyło. Skoro to taka niewielka kwota która e-matka taką kwotę (własnoręcznie zarobioną, a nie odziedziczoną w spadku ani nie będącą częścią wygranej z Lotto) dałaby obcemu dziecku, w dodatku mężczyzny, który kiedyś ją perfidnie oszukał i okłamał, wcześniej wykorzystawszy? Dziecko zdrowe, więc nie potrzebuje szczególniejszych nakładów. Która tyle dała na cudze dziecko? Albo tylko znajome?
                            • kaz_nodzieja Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 17:48
                              Poza tym połowa tego okresu to okres niemowlęcy, wielu mężczyzn (i kobiet oprócz matek) nie nawiązuje zbyt emocjonalnego kontaktu z dzieckiem na etapie niemowlaka. Dla mnie niemowlak był irytującym drącym się tobołkiem, który oczywiście należy pilnować by nie stała mu się krzywda, nosić na rękach i zabierać na spacer (to ostatnie jak nie darło dzioba nawet było przyjemne), ale zbędnych uczuć nie było. Wielu mężczyzn tak ma (nawet tych osobiście zajmujących się niemowlakiem), ale dla własnego bezpieczeństwa milczą w tym temacie lub okłamują żony by nie uchodzić za chamów bez uczuć. Prawdziwe więzi i emocje nawiązują na późniejszym nieco etapie, gdy dziecko już trybi.
                              • srubokretka Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 18:02
                                >Wielu mężczyzn tak ma

                                Ja bym powiedziala , ze nawet wiekszosc. Wiekszosc tez nie zostawia dzieci tylko buduje wiezi, uczy sie uczuc nowych. Dlaczego? Moze dlatego , ze sa dobrymi ludzimi? Gdyby dalej byli zwierzetami, to by zostawiali kobiety zaraz po zaplodnieniu. Tym sie rozni czlowiek od zwierzecia.
                                • kaz_nodzieja Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 18:34
                                  Może dlatego, że ich kobieta z którą mają dziecko (lub wychowują tylko jej dziecko) jest uczciwa i dobra, czego nie można powiedzieć o tamtej kobiecie?
                    • minor.revisions Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 14:46
                      > I skoro przez trzy lata uważał za swoje

                      Skoro trzy lata uważał za wlasne, to to nie jest "jak każde obce dziecko", co usiłuje tu wmówić cersei, ty i ktoś tam jeszcze.
                      • araceli Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 14:57
                        minor.revisions napisała:
                        > Skoro trzy lata uważał za wlasne, to to nie jest "jak każde obce dziecko", co u
                        > siłuje tu wmówić cersei, ty i ktoś tam jeszcze.

                        No właśnie nie jest 'jakimś' dzieckiem. Jest owocem zdrady i perfidnego oszustwa. O wiele łatwiej byłoby zapewne zaakceptować pomyłkę i zamianę w szpitalu, choć i tu życie dowodzi, że skończyć się może dramatem.
                  • cersei8 Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 10:53
                    A nie przyszlo Ci do glowy, ze pan nie ma numeru telefonu do matki dziecka?
                    • asmarabis Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 10:57
                      Oh prawdziwa tragedia, na szczescie zyjemy tez w czasach facebook i naszej klasy, gdzie latwo mozna znalezc ludzi nawet przez wspolnych znajomych.
                      Pan jest za granica kilka lat a nie dwa wieki wink
                    • memphis90 Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 11:14
                      Jak poprosi chłopca, to ten na pewno poda mu numer telefonu do mamusi. Dorosły chłop nie ogarnia tego, co z palcem w nosie ogarnął 11-latek?
                      • kaz_nodzieja Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 11:17
                        Ale po co? Ktoś kto kłamie przez 11 lat nie przekona do zmiany taktyki jeden telefon.
                    • minor.revisions Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 14:48
                      > A nie przyszlo Ci do glowy, ze pan nie ma numeru telefonu do matki dziecka?

                      Znaczy pan jest mniej ogarnięty od tego dziecka? big_grin
                      • cersei8 Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 14:53
                        A moze znaczy to, ze pania tak latwo nie jest odnalezc jak jego?
                        Zastanow sie czy kazdego mozna namierzyc kiedy sie tylko chce?
                        • minor.revisions Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 14:57
                          Jeśli ma się namiary na syna tego kogoś? Owszem. Pisze się tak: możesz mi podać numer telefonu lub inny kontakt do Twojej mamy?
                          • cersei8 Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 15:00
                            Pewnie mozna, ale czas tez mozna chciec za wszelka cene uniknac kontaktu z dana osoba
                • drobnostka7 Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 17.03.16, 20:22
                  Ten obcy facet przez 2 lata był jego TATĄ! Wybacz, ale nie wyobrażam sobie sytuacji, że dziecko i mąż mamy nie nawiązują ŻADNEJ relacji przez pierwsze 2 lata życia! Nasza młodsza jeszcze 2 lata nie ma ale widać jak na dłoni jak bardzo kocha swoich najbliższych! Z wzajemnością, co ważne! Kuzyn, przez 2 lata traktował dziecko o którym myślał jak o synku, jak powietrze? Nie zaangażował się emocjonalnie nic a nic?! Mało że buc, jeszcze kaleka emocjonalna i egoista! Z mojego punktu widzenia jest tu cholernie winien, porzucenia dziecka, bo tylko takiego tate miało. Strasznie temu dziecku wspolczuje i Tobie, że tego nie rozumiesz.
                  • cersei8 Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 18.03.16, 09:31
                    Ale jak wyobrazasz sobie kontakt tego konkretnego "ojca" z dzieckiem?
              • wioskowy_glupek Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 11:34
                Masz coś z główką ? To jest dla niego obce dziecko a wyjaśnienia jest mu winna matka oszustka.
              • ewcia1980 Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 17:21
                " Ojciec biologiczny czy nie- i tak facet kutafon. W końcu przez 3 lata wierzył, że to jego dziecko, ma więc chyba jakikolwiek stosunek emocjonalny, poza "oprier...ol się bękarcie"?

                No najwidoczniej jednak nie nawiązał wtedy absolutnie żadnego "stosunku emocjonalnego" ani z dzieckiem ani z jego matką.
                Po krótkim okresie znajomości pani poinformowała, że jest w ciąży.
                Pan wziął z panią ślub bo albo zostało powiedziane mu wprost albo dano do zrozumienia, że jest ojcem dziecka.
                Skoro tak bez problemu wymiksował się ze związku to najwidoczniej żadnego uczucia między nim czy panią lub dzieckiem nie było.
                No i o czym tu dyskutować.
                A jak ktoś nie był w takiej konkretnej sytuacji to niech się tak nie wymądrza bo "tyle wiemy o sobie ile nas sprawdzono".
                • srubokretka Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 17:32
                  >A jak ktoś nie był w takiej konkretnej sytuacji to niech się tak nie wymądrza bo

                  Fajnie by bylo znac wersje matki dziecka, nie tylko osoby, ktora sie troszczy o dobro i przyszlosc obecnych dzieci i w 11 latku widzi potencjalne zagrozenie tylko i wylacznie. Nie widzi w nim dziecka, czlowieka tylko wroga.
        • kaz_nodzieja Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 10:11
          Nie mógł się odwołać od tego wyroku? Przecież to chore. W ogóle by dzieci samotnych matek miały godne alimenty urządzać obławy na ulicy na zamożnych mężczyzn (kuzyn zamożny z tego co pamiętam) i przymusowo nadawać im ojcostwo.
          • cersei8 Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 10:17
            Wyczerpal wszystkie drogi prawne w naszym kraju.
            Nawet chcial sie z pania "dogadac" poza sadem, czyli zaplacic jakas kwote w zamian za jej zgode na zaprzeczenie ojcostwa.
            On chcial dac rownowartosc sredniej klasy samochodu, ona zazadala rownowartosci mieszkania w duzym miescie.
            • kaz_nodzieja Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 10:21
              W takiej sytuacji wyjazd do kraju gdzie nie sięgają macki chorego prawa był jedynym sensownym wyjściem.
              • minor.revisions Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 14:52
                > W takiej sytuacji wyjazd do kraju gdzie nie sięgają macki chorego prawa był jedynym sensownym wyjściem.

                Nie, w takiej sytuacji jedynym sensownym wyjściem jest skarga w Strasburgu. jeśli ojciec faktycznie taki nie w ciemię bity (w co wątpię, skoro nie jest w stanie znaleźć numeru do byłej żony) i tego nie zrobił, to prawdopodobnie ma podstawy uważać, że wyrok byłby nie po jego myśli (no ale wtedy by nie mógł zwalać na polskie sądy, które tulą do piersi interesy finansowe FA).
                • basiastel Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 15.03.16, 13:02
                  A za naruszenie którego paragrafu skarżyłabyś Polskę do Strasburga? Wiesz, że jest zamknięty katalog praw, których naruszenie może być rozpatrywane przez Trybunał?
            • memphis90 Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 10:22
              Ściemniasz. Nie da się na gębę "oduznać" dziecka, nawet za cenę małego mieszkania w dużym mieście.
              • cersei8 Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 10:29
                Jesli matka wyrazi zgode na zaprzeczenie ojcostwa, sytuacja, takze w oczach sadu wyglada inaczej.
                Vide: sytuacja z pierwszym dzieckiem pierwszej bratanicy RP
                • baltycki Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 10:49
                  > Vide: sytuacja z pierwszym dzieckiem pierwszej bratanicy RP
                  To sa dwie rozne sytuacje,
                  W pierwszej dziecko zostaloby bez ojca,
                  w drugiej ojca mialo nawet po orzeczeniu.


                  • cersei8 Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 10:55
                    Dziecko kuzyna tez na pewno gdzies ojca ma,
                    wynika to z samej biologii.
                    A nawet gdyby nie udaloby sie go namierzyc, to chyba ojcostwa z lapanki sie nie nadaje, jesli zostaloby bez ojca to trudno. Chyba lepiej tak niz z ojcem wrobionym?
                    • baltycki Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 11:14
                      > jesli zostaloby bez ojca to trudno.
                      Sąd nie uwaza, ze "to trudno".
                      • cersei8 Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 11:20
                        Czyli lepszy "ojciec" niechetny, wrobiony, kotry z calej sily walczy o zdjecie z niego "ojcostwa" niz zaden?
                        Sadu nie obchodzi czy dziecko ma ojca czy nie, sad obchodzi aby alimenty placil wrobiony frajer a nie FA.
                        Mniej wiecej te slowa kuzyn od adwokata swojego uslyszal smile
                        • minor.revisions Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 13:24
                          Bez jaj, sądowi z premii FA odciąga to, co musi wydać czy jak?
                        • iwles Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 14:09

                          > sad obchodzi aby alimenty placil wrobiony frajer a nie FA.

                          no ale jak ma płacić FA alimenty, przecież skoro nie ma ojca - to nie ma zasądzonych alimentów.
                          FA płaci tylko wówczas, kiedy ojciec jest uznany i uchyla się od zasądzonych alimentów.
                          Czyli - jeśli sądowi na sercu leży dobro Funduszu, to tym bardziej powinien przychylić się do tego, żeby uznać, iż facet nie jest ojcem.
                          • minor.revisions Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 14:54
                            Pamiętaj, że cersei jest dość łatwo wkręcić, łyknęła jak nic teorię, że facet przyjechał jako uchodźca z Iraku i po dwóch miesiącach był wiedeńskim taksówkarzem. Co jej tam kuzyn naściemniał, to cholera jedna wie.
                            • cersei8 Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 14:57
                              Minor, a moze nie doczytalam artykulu o uchodzcy.
                              Ale masz racje, trzeba byc wyjatkowo naiwnym zeby uwierzyc, ze uchodzca w Europie PRACUJE...
                              • minor.revisions Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 15:01
                                Co ci nie przeszkadzało go linkować i komentować "a może to też jest zmyślone, co?"
                                • cersei8 Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 15:06
                                  Nie przeszkodzilo,bo uchodzcow NIE CHCE.
        • nathasha Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 10:17
          to zalezy pewnie ile to lat temu bylo, bo obecnie to jest nie do pomyslenia - dobro dziecka to znac prawde o swoim pochodzeniu, rowniez o tym ze ktos ojcem nie jest. A co z prawdziwym ojcem w takim razie? Jak sadze matka wie kto to?
        • czar_bajry Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 10:44
          cersei8 napisał(a):

          > Ona zaszla w ciaze po kilku miesiacach zwiazku, on sie z nia ozenil, po dwuch l
          > atach dosc przypadkowo odkryl, ze dziecko nie jest jego. Badania byly, jak najb
          > ardziej, nie jedne. Biologicznym ojcem on nie jest, sad nie zgodzil sie na zapr
          > zeczenie ojcostwa ze wzgledu na dobro dziecka.
          > Pan bardzo chcial wyjasnic i zamknac sprawe, ale dla niego bylo to zaprzeczenie
          > ojcostwa, a dla pani placenie wysokich alimentow, nie bylo szans na dogadanie
          > sie.
          > Dziecko ma pretensje bo mysli, ze pan jest jego ojcem, ale on nim nie jest.

          Jakieś głupoty wypisujesz, nie ma takiego sądu który w przypadku potwierdzonych genetycznie badań odmówi uznania zaprzeczenia ojcostwa i jeszcze obarczy nie ojca alimentami.
          Bo w myśl zasady "dla dobra dziecka" wielu panów byłoby zmuszonych finansować nie swoje dzieci.
          • cersei8 Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 10:45
            Poczytaj prosze jaka jest prawda.
            Nie wiesza nawet ilu panow tak placi, albo wyjezdza na drugi koniec swiata smile
          • baltycki Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 10:52
            Radzilbym ostroznosc z zarzucaniem "głupot" smile
          • martishia7 Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 11:37
            Ależ oczywiście, że obarczy. Po upływie terminu dla zaprzeczenia ojcostwa (6 mcy), zaprzeczenia może żądać tylko prokurator, pod warunkiem, że jest to zgodne z dobrem dziecka. To dobro to w szczególności przyprowadzenie do sądu pana, który jest prawdziwym papą, albo dzieciątko uzna. Krótko mówiąc zaprzeczenie w takich okolicznościach nie może doprowadzić do sytuacji, że ojciec jest nieznany, bo to pogarsza dziecka sytuację alimentacyjną.
          • basiastel Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 15.03.16, 13:10
            Owszem jest. Mężczyzna ma 0,5 roku na wniesienie sprawy o zaprzeczenie ojcostwa. Potem może to zrobić tylko prokurator. I prawo ( przynajmniej w teorii ) bardziej dba o interesy dziecka niż osoby dorosłej. Zresztą w prawie istnieje szereg przepisów biorących pod uwagę tzw. ważny interes stron, bądź względy społeczne.
            • memphis90 Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 17.03.16, 20:13
              Zgodnie z przepisami Kodeksu Rodzinnego i Opiekuńczego pozew o zaprzeczenie ojcostwa może wnieść:
              1) Mężczyzna , który uznał ojcostwo ? w terminie 6 m-cy od dnia , w którym dowiedział sie, że dziecko od niego nie pochodzi( Art 63 k.r.o), ale nie później niż do uzyskania przez dziecko pełnoletniości (Art 80 k.r.o).
        • 3-mamuska Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 18:06
          A i po 2 latach wychowywania dziecka pan zupełnie olał dziecko świetne rozwiazanie.
          • kaz_nodzieja Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 18:39
            Lepiej po dwóch latach (pierwszych latach, których dziecko nie pamięta) niż po 5-7 gdy już pamięta, ma wspomnienia i dużo rozumie.
            Poza tym zdradźcie mi sekret - na czym polega wychowanie niemowlaka? Nie mówię o czynnościach pielęgnacyjnych i pilnowaniu by nie stała mu się krzywda czy spacerach, ale właśnie o wychowaniu?
            • minor.revisions Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 19:05
              > Poza tym zdradźcie mi sekret - na czym polega wychowanie niemowlaka? Nie mówię o czynnościach pielęgnacyjnych i pilnowaniu by nie stała mu się krzywda czy spacerach, ale właśnie o wychowaniu?

              Na budowaniu poczucia bezpieczeństwa.
              • kaz_nodzieja Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 19:09
                Wychowanie to budowanie bezpieczeństwa? Myślałam, że raczej uczenie dziecka odpowiednich zachowań itp. Człowiek niewychowany to nie człowiek bez poczucia bezpieczeństwa tylko cham lub nie umiejący się znaleźć w sytuacji, prawda? Nie słyszy się też o niewychowanych niemowlętach bo to zwyczajnie nie jest czas ani etap na wychowanie.
                • minor.revisions Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 19:12
                  Tak, niemowlaka się uczy odpowiednich zachowań (o ten wiek pytałeś idioto).
                  • kaz_nodzieja Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 19:14
                    Jakich zachowań, jakich manier? Konkretnie?
    • lauren6 Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 09:58
      A jaka jest ta prawda? Że nie wie kto jest tatusiem, bo np. brała udział po pijaku w bunga bunga i ewentualnych kandydatów jest kilku? W takiej sytuacji chyba lepiej wciskać kit, że tatuś się wypiął na rodzinę i żyje za oceanem, niż przyznać się własnemu dziecku do bycia panią lekkich obyczajów.
    • karmelowa_bombonierka Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 10:03
      Myślę że trudno tutaj roztrząsać dlaczego matka podjęła taką a nie inną decyzję. Nie znam tamtego Twojego wątku, zresztą to i tak będą informację przedstawione przez Ciebie, nawet nie przez Twojego kuzyna - jego punkt widzenia. A ten zapewne i tak byłby bardzo różny od punktu widzenia matki dziecka.
      Nie wiemy co się między nim a jego ówczesną żoną działo, nie wiemy dlaczego sąd odrzucił pozwolenie na zaprzeczenie ojcostwu i nałożył obowiązek płacenia alimentów. Jakieś przesłanki do tego zapewne były.
      Twój kuzyn jak rozumiem - alimentów nałożonych przez sąd nie płacił?

      Nie wiem w jakim wieku był chłopiec gdy cała sprawa się wydała.
      Jeśli miał już kilka lat i mówił do faceta tato - to co matka miała mu powiedzieć gdy np. klepali biedę a tatuś (choćby oficjalny i w sercu dziecka) się zmył?
      Co by dobrego dało powiedzenie dziecku że jego ojcem jest ktoś inny, kto go też nie chce?

      Nie wiemy też ile mu powiedziała a ile sam sobie dodedukował czy gdzieś tam w rozmowach rodzinnych usłyszał ukradkiem.

      Nie wiemy jak naprawdę wyglądała ta sytuacja, nie wiemy ile matka powiedziała synowi, nie wiemy prawie nic.
      Jak więc możemy roztrząsać jej decyzje - i co więcej, je oceniać?
    • dziennik-niecodziennik Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 10:05
      a sąd może sie nie zgodzić na zaprzeczenie ojcostwa? i właściwie dlaczego odmówił??
      dziecko zna kuzyna jako ojca. oficjalnie i w papierach jest on ojcem. i miał jakies tam obowiazki, czy mu sie to podobało czy nie. dziecko w swoim odczuciu ma słuszne pretensje.
      • cersei8 Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 10:09
        Sad moze (i zwykle tak robi) nie zgodzic sie na zaprzeczenie ojcostwa, gdy minelo szesc miesiecy od chwili narodzin dziecka.
        Gdy sprawa sie wydal chlopiec mial dwa lata, teraz ma 11.
        • iwles Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 10:17

          Jeżeli minęło więcej niż 6 miesięcy to ojciec nie może sam wystąpić o zaprzeczenie ojcostwa, ale w jego imieniu może to zrobić prokurator na wniosek ojca. Więc zawsze jakieś wyjście jest.
          • cersei8 Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 10:19
            Ta droga nic nie dala, sad odrzucil wniosek kierujac sie "dobrem dziecka"
          • thank_you Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 15.03.16, 10:28
            Jeśli nie ma biologicznego ojca dziecka w zasięgu wzroku, to żaden sąd nie przychyli się do wniosku prokuratora. Dobro dziecka jest nadrzędną wartością i dziecko ojca mieć musi. ??
        • memphis90 Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 10:24
          I chłop 11 -latka pdsyła do matki, żeby mu tłumaczyła, czemu tatuś się wypiął i nawet alimentów nie płaci? Tak czy inaczej- żałosne.
          • cersei8 Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 10:31
            Nie, zeby mu wytlumaczyla ze to ten tatus to wcale nie tatus, a wzglednie wyjawila gdzie prawdziwego tatusia szukac.
            • memphis90 Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 10:53
              Z punktu widzenia dziecka (DZIECKA, a nie dorosłego chłopa, który za granicę przed alimentami uciekł i trzęsie ze strachu portkami na 11-latka nagabującego jego potomstwo w wieku poniemowlęco-przedszkolnym na facebooku) to jest jego ojciec, który go porzucił i nie łoży na niego. Mówimy o małym jeszcze chłopcu, z którym nie tak powinno załatwiać się sprawy, a już szczególnie, jeśli jest się mężzyzną.
              • ewcia1980 Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 18:06
                "Z punktu widzenia dziecka ) to jest jego ojciec, który go porzucił i nie łoży na niego. Mówimy o małym jeszcze chłopcu, z którym nie tak powinno załatwiać się sprawy, a już szczególnie, jeśli jest się mężzyzną."

                Czyli jak powinien się zachować jako "PRAWDZIWY MĘŻCZYZNA" ???

                Ktoś przedstawił dziecku taki a nie inny punkt widzenia a facet teraz ma sprzątać to bagno? W imię czego?
                Ma meilowo tłumaczyć zupełnie OBCEMU DZIECKU, że nie jest jego ojcem??
                "Rili?"
                To jest to lepsze rozwiązanie ?
                No bo chyba nie oczekujesz że ma obowiązek przyjechać i tłumaczyć coś obcemu dziecku.

                Ciekawe co być mówiła gdyby to ojciec twoich dzieci był w takiej sytuacji.
                Gdyby miał płacić na zupełnie obce mu dziecko i rozwiązywać jego problemy.
                Tak, tak - ja wiem .... forum wszystko przyjmie.
                Natomiast w realu każdy na pierwszym miejscu stawia dobro swojej rodziny.
                To nic nadzwyczajnego.

                Ps. I jeszcze jedna sprawa - do uczuć nikogo nie można zmusić.
                Facet nie darzył uczuciami ani matki ani dziecka.
                Miał do tego prawo.
                • gama2003 Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 15.03.16, 00:53
                  Moim zdaniem moralnym obowiązkiem matki jest zadbanie o dobrostan tego konkretnego dziecka. Ona i tylko ona ponosi winę za ,, zamieszanie,,. JEJ kłamstwo skrzywdziło JEJ dziecko, chciała alimentów, lub sowitej kwoty jednorazowo - od faceta, z którym związek zbudowała na kłamstwie.
                  Pewnie, że nie teraz i wcześniej chciała zachować twarz, zatajając prawdę przed synem. Ale ona i tylko ona jest sprawczynią krzywdy, czy poczucia krzywdy swojego syna. Facet jest ofiarą tej sytuacji.
                  O ile jestem za ściaganiem alimenciarzy bezwzględnym - to brak więzów krwi i zyskanie statusu ojca na podstawie oszustwa w moim odczuciu gościa radykalnie rozgrzesza z niepłacenia.
                  Baba cwaniara, ma na kogo zrzucać winę...
                  Już widzę jak ematki karnie by płaciły z budżetu rodzinnego alimenty, w sytuacji, kiedy ukochany mężuś został tak wrobiony przez byłą. W takie bajki to ja nie wierzę.
                • memphis90 Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 17.03.16, 20:15
                  >Ktoś przedstawił dziecku taki a nie inny punkt widzenia a facet teraz ma sprzątać to bagno? W >imię czego?
                  W imię tego, że jest porządnym człowiekiem? I z czystej empatii i życzliwości dla obcego sobie dziecka, które jest tu najbardziej poszkodowane? Tak, wiem, naiwna idealistka jestem.
                  • minor.revisions Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 17.03.16, 20:33
                    > I z czystej empatii i życzliwości dla obcego sobie dziecka

                    ale to nie jest obce dziecko. To jest bardzo znajome dziecko, znajome jak własne, można rzec.
          • olikol Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 10:31
            Dokładnie, ten kuzyn to kretyn.
            • cersei8 Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 10:38
              A co mialby zrobic aby kretynem nie byc? Placic i ojca udawac? Ale dokad, do 18 chlopca, do ukonczenia studiow, do smierci i w testamencie wydziedziczyc? Czy udawac do konca, ze dziecko jego i pozwolic na dziedzieczenie na rowni z wlasnymi dziecmi?
              Jakie rozwiazanie proponujesz?
              • fomica Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 10:42
                > Jakie rozwiazanie proponujesz?
                Ja proponuje wyznanie chłopcu prawdy. Goszych relacji już miec nie będa, bo tu juz nie ma czego popsuć a atmosfera się oczyści. No i wreszcie maka będzie musiała zabrac głos. Bo takie oganianie sie od dziecka, które uważa cie, choćby błędnie, za ojca, odpędzanie, unikanie to jest dno dna.
                • olikol Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 10:49
                  Dokładnie. Nie ma gorszej rzeczy niż trzymanie dziecka w ciągłej niepewności że nie wi o co chodzi, bo jakaś tajemnica rodzinna jest która go dotyczy ale nikt nic nie chce mówić,
                  a dodatkowo wciskanie mu przekonania że to ten ojciec się go wyrzekł bo woli inne swoje dzieci. To co matka dziecka +KUZYN robią temu małemu chłopcu z emocjami to świństwo nad świństwami.
                  • kaz_nodzieja Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 10:56
                    Co kuzyn powinien zrobić względem tego dziecka (nie tylko obecnie, ale też w przeszłości gdy sprawa wyszła na jaw) aby nie być świnią? Z pokorą płacić co miesiąc wysokie alimenty i potakiwać, że jest biologicznym ojcem? Zamachać mu wynikami DNA gdy tylko dziecko weszło w wiek "kumania"?
                • asia_i_p Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 13:15
                  Przepraszam, Fomica, ale udzielasz niebezpiecznych rad.
                  Temat mam obskakany, bo mamy adopcję w rodzinie, wszyscy psychologowie mówią, że jeżeli nie powiedziało się małemu dziecku, to należy siedzieć z gębą na kłódkę do lat 20+ i modlić się, żeby się dziecko nie dowiedziało, bo może być nawet samobójstwo.
                  • fomica Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 15:08
                    A nie sądzisz że jest różnica pomiędzy "jest dobrze, rodzinna sielanka, i nagle przy obiedzie między zupa a drugim tata się zwierza: a wiesz, że ty nie jesteś nasz? adoptowalismy cię. No, a teraz zjedz kotlecik" a "rodzina się rozpadła, tata uciekł, nie odzywa się, dziecko nie rozumie dlaczego jest odrzucane, snuje w swojej głowie najdziwniejsze scenariusze, matka nie chce wyjasnić, nie wiadomo o co chodzi"?
                    • cersei8 Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 15:14
                      A jeszcze inna sytuacja gdy mowi sie, ze rodzina sie rozpadla, tata uciekl, nie odzywa sie, poniewaz rodzina sie rozpadla bo powstala w wyniku klamstwa, tata uciekl, ale jest maly szczegol - to nie byl tata, nie odzywa sie bo z pania nie chce miec nic wspolnego bo tym co zrobila, a co do dziecka to uwaza ze powinien poznac wlasnego ojca.
                      • memphis90 Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 17.03.16, 20:18
                        Jest jeszcze inna sytuacja, w której matka mówi "rodzina się rozpadła, ojciec nie odzywa się" nie wdając się w szczegóły zbędne kilkuletniemu dziecku, a rezolutny 11-latek znajduje pana, który figuruje w akcie i nawiązuje kontakt.
              • mallard Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 10:57
                cersei8 napisał(a):

                > A co mialby zrobic aby kretynem nie byc?

                Cersei litości, - Ty chyba długo na tym forum działasz, to wiesz przeciez, że 80% zastanawia się teraz jak ugryźć Ciebie, a nie temat! wink
                • memphis90 Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 11:17
                  A kim jest Cersei? Dla 80% to po prostu nick na forum...
          • kaz_nodzieja Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 10:37
            A do kogo ma odesłać jak nie do matki? Do kolegi z podwórka?
          • wioskowy_glupek Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 11:38
            Nie, żałosna to jest matka oszustka i naciągaczka - to nie jest jego biologiczny ojciec a nawet i emocjonalnie po tylu latach to jest obce dziecko.
        • asmarabis Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 10:38
          ersei8 napisał(a):

          > Sad moze (i zwykle tak robi) nie zgodzic sie na zaprzeczenie ojcostwa, gdy mine
          > lo szesc miesiecy od chwili narodzin dziecka.
          > Gdy sprawa sie wydal chlopiec mial dwa lata, teraz ma 11.

          A jak sie w ogole ta sprawa wydala?
          Trudno mi uwierzyc ze jest jak piszesz i ze nie ma zadnej sciezki zeby sie tego dziecka 'pozbyc'.....

          Poza tym nie rozumiem czemu kuzyn sie tak kryguje z powiedzeniem dziecku prawdy?????????
          Teraz bedzie udawal przez 40 lat ze jest ojcem bo nie chce go urazic?????
          No bez przesady......
          Napisalabym wprost- no nie tak prosto z mostu i obcesowo- ale cos w tym stylu ze okzalo sie ze nie lacza nas wiezy krwi, masz innego ojca itp, o szczegoly spytaj mame itp......

          Dziwny tan kuzyn taki bez charakteru jakis- wcale mnie jakos nie dziwi ze mozna tak nim manipulowac....
          • cersei8 Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 10:44
            Sprawa sie wydala kiedy kuzyn zrobil sobie i dziecku badania na chorobe genetyczna wystepujaca i tamtej rodzinie.
            Nie ma sciezki, o ile matka sie nie zgadza, sady dla "dobra dziecka" utrzynuja fikcje i kaza placic alimenty, poszukaj, jeli Cie to interesuje.
            Moze zaprzeczyc ojcostwu, gdy dziecko skonczy 18 lat, wtedy pozywasz je, sad zleca badania i rozwiazuje "rodzine".

            Kuzyn nie daje soba manipulowac, wierz mi, ale dla dobra tego dziecka staral sie i stara zachowac przyzwoicie, chco ojcem byc nie zamierza.

            Jesli matka nie powie prawdy, kuzyn wlsanie tak napisze. Chce po prostu aby maly nie doznal szoku, z ktorym zostalby sam. bo teraz matka najprawdopodobniej nic o mailu nie wie.
            • asmarabis Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 10:55
              >
              > Jesli matka nie powie prawdy, kuzyn wlsanie tak napisze. Chce po prostu aby mal
              > y nie doznal szoku, z ktorym zostalby sam. bo teraz matka najprawdopodobniej ni
              > c o mailu nie wie.

              Aha, i syn moze tego maila teraz matce nie pokaze, a za 5 lat chory z nienawisci pojedzie tam gdzie mieszka ojciec i go obrzuci jajkami albo podpali jego dom itp itd. Skoro jest taki wrazliwy na uczucia dziecka to czemu sie nie skontaktuje z matka i powie o kontaktach syna i zazada zeby wyjasnila bo on sobie tego nie zyczy i chce zamknac sprawe ?
              Kurde facet wszystko robi zeby miec problemy.....
              • kaz_nodzieja Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 10:57
                Ale jak namierzy biologicznego ojca?
              • cersei8 Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 10:59
                Alez on zamerza tak zrobic.
                albo bedzie kolejny mail od chlopca, w sytuacji gdy matce nic nie powie, albo cisza.
                W obu sytuacjach pan sie z pania skontaktuje, w ostatecznosci sam, mailowo, wyjasni chlopcu sytuacje.
            • memphis90 Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 10:59
              Aha.... Badania na "chorobę genetyczną" to mikromacierz, amplifikacja konkretnego genu w PCR, ew. kariotyp. Badanie ojcostwa to analiza prążków RFLP i konieczny jest materiał obydwojga rodziców. Równie dobrze mogłabyś napisać, że zrobił badanie moczu i przypadkiem wyszło, ze nie jest ojcem.

              >Kuzyn nie daje soba manipulowac, wierz mi, ale dla dobra tego dziecka staral sie i stara >zachowac przyzwoicie, chco ojcem byc nie zamierza.
              Nie płacąc alimentów i nie utrzymując kontaktów?

              >Jesli matka nie powie prawdy, kuzyn wlsanie tak napisze. Chce po prostu aby maly nie doznal >szoku, z ktorym zostalby sam.
              To czemu nie zadzwoni do matki dziecka i nie wyjaśni sprawy z nią- skoro taki "prawy" i "przyzwoity"?
              • cersei8 Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 11:03
                Posluchaj, nie wiem co to za choroba, wystepuje w tamtej rodzienie tylko w linii meskiej. Pan wysylal do US material genetyczny swoj i "syna", gdy dostal wyniki bylo dla niego jasne, ze to nie jego dziecko, nawet nie jest z nim spokrewnione.
                A jako lekarz on sie zna, ja nie, bo jestem filologiem, jasne?
                • memphis90 Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 11:21
                  >A jako lekarz on sie zna, ja nie,
                  Ja też się znam i czuję ściemę... Jeśli choroba występuje tylko w linii męskiej w rodzinie matki, to po co kuzyn badał swój materiał genetyczny? Chromosom X przekazuje synom wyłącznie matka. A badania w celu potwierdzenia/zaprzeczenia ojcostwa wykonuje się zupełnie inaczej i trzeba do nich materiału dziecka i obydwojga rodziców.
                  • cersei8 Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 11:29
                    Wystepuje w rodzinie ojca, w linii meskiej. Dlatego badal swoj material genetyczny, bo jemu ta choroba tez grozila.
                    Nie wiem w jakiej formie otrzymal wyniki i analizy, wiem, ze po tej informacji wyslal jeszcze raz probki swoje i chlopca do instytutu, tym razem pod katem potwierdzenia ojcostwa.
                    Ja nie jestem lekarzem, ale nie wydaje mi sie aby do potwierdzenia czy to dziecka pana X czy pana Y potrzebny byl material od matki.
                    Ok, dla sadu i w tych badaniach ktore zleca sad moze i tak, ale dla celow poznawczych nie ma tekiej potrzeby.
                    Tak sie sklada ze znam tez podobny przypadek, znajmoa mamy gdy uslyszala o przypadku kuzyna, wyslala probki nowo narodzonej wnuczki i syna do sprawdzenia, synowej (ktorej nie ufala i nie znosila i stad te badania) material potrzebny nikomu nie byl.
                    Moze dla sadu tak, bo wiem ze zlecono kolejne badania, ale dla celow informacyjnych nikt o material matki nie prosil.
                    • memphis90 Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 11:46
                      Przyznaję, że bardzo to ciekawe, co piszesz, aż zaczęłam się solidnie zastanawiać o jaką chorobę chodzi. Choroby występujące w linii męskiej przenoszone są przez chromosom X, więc kuzyn nie mógłby przekazać choroby synowi - dziecko płci męskiej może odziedziczyć chorobę po matce nosicielce genu. Dwa, że te choroby są ciężkie (dystrofia Duchenna, hemofilia, mukopolisacharydozy, FraX) i zazwyczaj ujawniają się wcześnie. Kuzyn raczej zauważyłby, że choruje na dystrofię, z kolei banalny daltonizm nie wymaga diagnostyki genetycznej w US.

                      >Ja nie jestem lekarzem, ale nie wydaje mi sie aby do potwierdzenia czy to dziecka pana >X czy pana Y potrzebny byl material od matki.
                      Tobie się "nie wydaje", ale ja z kolei wiem, że jest niezbędny materiał od obydwojga rodziców. Testy "aaa ojcostwo badamy tanio!" w sądzie nie przejdą.

                      >Tak sie sklada ze znam tez podobny przypadek, znajmoa mamy gdy uslyszala o >przypadku kuzyna, wyslala probki nowo narodzonej wnuczki i syna do sprawdzenia, >synowej (ktorej nie ufala i nie znosila i stad te badania) material potrzebny nikomu nie >byl.
                      To z kolei się kwalifikuje do prokuratury.
                      • bramstenga Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 11:59
                        > Tobie się "nie wydaje", ale ja z kolei wiem, że jest niezbędny materiał od obydwojga rodziców.

                        Co akurat jest logiczne, bo pozwala wyeliminować przypadki typu zamiana dziecka w szpitalu. (Badanie samego ojca w takim przypadku też pokazałoby, że to nie jego dziecko!)
                      • cersei8 Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 12:01
                        Ale czy ktos twierdzi, ze przejada?
                        Zwykle do sadu idzie sie w takiej sytuacji po uprzednim samodzielnym ustaleniu pewnych kwestii, dla dobra wszystkich zainteresowanych.
                        A tak sie sie jakos sklada, ze wyniki testow "aaa ojcostwo badamy tanio" pokrywaly sie idealnie z tymi wykonanymi na wniosek sadu.


                        A przypadek zbadania ojcostwa syna przez babcie, no coz moze idelany nie byl ale pozwolil jej synowi uniknac takiej sytuacji w jakiej jest moj kuzyn i pijawki-zony, bo jaka jest ona i jej rodzina, to sie okazalo podczas procesu...
                        A dziecku zadna krzywda tez sie nie stala, do badan wystarczy odrobina sliny, a tej niemowlaki to akurat produkuja w nadmiarze...

                        • kira02 Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 14:38
                          Czekaj, to jak babcia (znajoma Twojej mamy) zbadała wnuki, to okazało się, że to nie są dzieci jej syna? O.o Strasznie dużo takich przypadków...
                          • cersei8 Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 14:46
                            Tylko jedna wnuczka, nie wnuki.
                            Na szczescie bylo to przed slubem syna i zanim mala skonczyla 6 miesiecy. Pozew o zaprzeczenie byl formalnoscia smile.
                            Ale nie martw sie znam jeszcze kilka przypadkow, choc to juz z opowiesci znajomych, takiego skuteczenego lub nie, wmowienia.
                            • memphis90 Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 17.03.16, 20:20
                              W ciekawym towarzystwie się obracasz...
                        • iskierka3 Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 15:55
                          I sas zlecil badania na ojcowstwo a po tym jak wypadly negatywnie ustalil alimenty? To sie kupy nie trzyma. Po co zlecal w takim razie badania? Cos Cie chyba kuzyn wkreca.
                          • lusitania2 Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 16:07
                            iskierka3 napisała:

                            >To sie kupy nie trzyma.

                            trzyma się, tylko nie znasz prawa ani praktyki sądowej.

                            >Po co zlecal w takim razie badania?

                            bo pan twierdził, że to nie jego dziecko, a pani twierdziła, że to jego dziecko. Sąd więc zarządził badania, żeby móc oddalić pozew na podstawie tego, że dziecko jest pana. Jak się okazało, że jednak nie jest, to sąd - kierując się kodeksowym "dobrem dziecka" (bałtycki wyżej przytaczał przepisy krio), zasądził alimenty od pana (i oddalił pozew).
                            Sądowa klasykasad.
                            • minor.revisions Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 16:19
                              > Jak się okazało, że jednak nie jest, to sąd - kierując się kodeksowym "dobrem dziecka" (bałtycki wyżej przytaczał przepisy krio), zasądził alimenty od pana (i oddalił pozew).
                              Sądowa klasyka

                              No ale co sąd miał zrobić, nie kierować się kodeksem? To nie sąd ustala prawo. Aaaaa, zapomniałam, mamy teraz 2016, teraz jak się orzeczenie sądu nie podoba, to wystarczy powiedzieć, że to był jakiś tam luźny, prywatny komunikat.
                              • lusitania2 Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 19:29
                                minor.revisions napisała:

                                > No ale co sąd miał zrobić, nie kierować się kodeksem?
                                "Dobro dziecka to rzecz względna.
                                Osobiście uważam, że jednak orzeczenie zgodnie z prawdą o braku ojcostwa pozwanego przyniosłoby temu dziecku więcej korzyści/spowodowało mniejsze szkody niż takie sądowe kłamstwo (przy czym nieściągalne alimenty to pikuś przy szkodach psychicznych spowodowanych przez matkę i wspartych przez sąd).

                                > To nie sąd ustala prawo.
                                ale sąd je stosuje w praktyce i "podkłada" pod generalnie sformułowane, kodeksowe regulacje konkretną treść (vide: sprawa pierwszej córki pierwszej bratanicy RP-pis).

                                > Aaaaa, zapomniałam, mamy teraz 2016, teraz jak się orzeczenie sądu nie podoba,
                                > to wystarczy powiedzieć, że to był jakiś tam luźny, prywatny komunikat.

                                a to już zależy, po której stronie stoisz: demokratycznego państwa prawa, czy partii rządzącej. Ja do tego drugiego ręki nie przyłożyłam.
                                • baltycki Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 20:01
                                  > > No ale co sąd miał zrobić, nie kierować się kodeksem?
                                  > "Dobro dziecka to rzecz względna.
                                  > Osobiście uważam, że jednak orzeczenie zgodnie z prawdą o braku ojcostwa pozwanego
                                  Powoda.
                                  Sad musi oddalic powodztwo, skoro pozew zlozono po terminie przewidzianym w KRiO.
                                  Co by to bylo, gdyby kodeksy sobie, a sady sobie, najlepiej wowczas uniewaznic kodeksy i dac sadom wolna reke.

                                  > (vide: sprawa pierwszej córki pierwszej bratanicy RP-pis).
                                  Jestes pewna, ze do tej sprawy nie wlaczyl sie prokurator, kierujacy sie "dobrem dziecka", a ktorego nie ograniczaja zadne terminy, i co pozwolilo sadowi rozpatrzyc pozew?
                                • minor.revisions Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 20:07
                                  No a sąd uważał inaczej niż Ty osobiście i tak zawyrokował, przy czym znał sprawę z relacji obu bezpośrednio zaangażowanych stron a nie kuzynki. I zawyrokował zgodnie z prawem, no przecież sama kuzynka tu pisze, że prawo o zaprzeczeniu jest takie a nie inne dlatego odwołania nic nie dały.
                                  • iwles Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 15.03.16, 11:23

                                    Jeżeli sąd odrzucił wniosek o zaprzeczenie ojcostwa złożony przez prokuratora (na wniosek ojca), to nie zrobił tego zgodnie z Kodeksem, bo Kodeks tego nie reguluje, ale zgodnie z własnym ... (no nie wiem czym własnym: sumieniem ? "widzimiesiem" ? przekonaniem ?) - takie wyroki są bardzo subiektywne, nie da się zmierzyć "dobra dziecka" i żaden paragraf tego nie zdefiniuje.
                            • iskierka3 Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 18:04
                              To jest mega glupie wydawanie pieniedzy podatnikow. Nie zabym podejrzewala sady rodzinne o logike.
                • biala_ladecka Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 20:53
                  Czekaj, czekaj, to mowisz, ze kuzyn jest lekarzem?
                  Makaron ci na uszy nawinal, a ty zjadlas ze smakiem i czestujesz innych wink
        • czar_bajry Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 10:48
          To nie tak, sąd może się nie zgodzić na zaprzeczenie ojcostwa jeśli minęło 6 mieś od czasu gdy potencjalny ojciec dowiedział się iż to nie jego dziecko ale w takim przypadku jest jeszcze prokurator i to on zakłada sprawę itp. sąd mając dowód w postaci badań genetycznych nie nakaże nikomu być ojcem na siłę.
          • memphis90 Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 11:01
            Kilka lat temu było inaczej, raz uznane dziecko było już uznane na zawsze "dla dobra dziecka" itd, ale niedawno to się zmieniło. Jak jest potwierdzenie genetyczne, to nie można zmuszać nikogo do łożenia na nieswoje dziecko.
            • basiastel Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 15.03.16, 13:53
              Baaaardzo się mylisz!
          • baltycki Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 11:49
            > To nie tak, sąd może się nie zgodzić na zaprzeczenie ojcostwa jeśli minęło
            > 6 mieś od czasu gdy potencjalny ojciec dowiedział się iż to nie jego dziecko..
            Jestws pewna, ze nie mylisz uznania dziecka z dzieckiem urodzonym w malzenstwie?

            Art. 63. Mąż matki może wytoczyć powództwo o zaprzeczenie ojcostwa w ciągu sześciu miesięcy od dnia, w którym dowiedział się o urodzeniu dziecka przez żonę, nie później jednak niż do osiągnięcia przez dziecko pełnoletności.

            Art. 78. § 1. Mężczyzna, który uznał ojcostwo, może wytoczyć powództwo o ustalenie bezskuteczności uznania w terminie sześciu miesięcy od dnia, w którym dowiedział się, że dziecko od niego nie pochodzi.

            > takim przypadku jest jeszcze prokurator i to on zakłada sprawę itp.
            Albo nie zaklada

            [Pokaż inne wersje czasowe tego przepisu] Art. 86. Powództwo o ustalenie lub zaprzeczenie ojcostwa oraz o ustalenie bezskuteczności uznania ojcostwa może wytoczyć także prokurator,
            jeżeli wymaga tego dobro dziecka lub ochrona interesu społecznego;



            • zoja.anna Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 16:16
              A prokurator rzadko kiedy tyka takie sprawy. Naszej sprawy prokurator także nie chciał wziąć, dopóki nie pogrozilismy mediami. Po za tym jeżeli dziecko urodziło się przed 2009 roku to obowiązują stare przepisy chroniące dziecko.
    • fomica Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 10:06
      W jakim wieku jest to dziecko?
      Tak, oczywiście rozumiem że to wina matki, że matka zła, że podła kobieta, że powinna wyjasnić blablabla. Ale facet mieszkał iles lat pod jednym dachem z chłopcem, nosił niemowlę, uczył jeździć na rowerze, obcierał nos i tak po prostu z dnia na dzień znikł z jego życia? Bez wyjasnienia, bez tłumaczenia... Bo dziecko biologicznie nie jego, więc nie ma już dziecka w jego zyciu. Dziecko zostało ukarane za konflikt z matką?
      • cersei8 Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 10:10
        Teraz ma 11 lat, gdy "ojciec" zniknal z jego zycia mial dwa, raczej go nie uczyl jezdzic na rowerze.
        • fomica Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 10:28
          Ach, to zmienia postać rzeczy. Skoro człowiek uważany za ojca nie nauczył jazdy na rowerze to tak jakby go w ogóle nie było.
        • kira02 Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 14:44
          Cersei, a jakie uczucia miał kuzyn względem dziecka? Bo czym innym jest maksymalne wkurzenie na matkę dziecka, robienie za jelenia i chęć ucieczki z tego układu, a czym innym jest nagłe odcięcie się od dziecka, które się przecież kochało, prawda? Czyli co, dwa lata byłem ojcem dla Jasia, nosiłem go na rękach, bawiłem się z nim, a teraz niech Jasio spada na drzewo, to jednak nie mój syn? To chyba tak nie działa....
          • cersei8 Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 14:51
            Nie wiem jakie mial, pewnie je kochal.
            Ale trudno utrzymywac kontakt z dwulatkiem bez kontaktu z jego matka.
            Zreszta, trudno byloby byc ojcem dla tego dziecka, mialby je oklamywac jak matka? A jak zalozylby wlasna rodzine, to mialby powiedziec im ze Jas nie jest jego dzieckiem, czy nie?
            a jesli oklamywalby chlopca, to dokad? Do smierci? Czy moze mialby go w testamencie dopiero wydziedziczyc?
            • zla.m Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 16:01
              DKJP! Jakby został ojcem dla dziecka, to by nim był i tyle. Tak jak rodzice dzieci adopcyjnych, do końca życia, bez żadnego wydziedziczania. I nie "założyłby własną rodzinę" tylko by ją miał. Bo on de facto rodzinę miał, dziecko miał - nie biologiczne, ale miał. I się go wyparł, bo mu męska duma oczy przysłoniła. Nosz nie mam słów. A tak na marginesie - co napisałaś w wątku (i spytaj kuzyna, co by napisał) o pani, co chorego kotka oddała...
              • araceli Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 16:06
                zla.m napisała:
                > Bo on de facto rodzinę miał, dziecko miał -
                > nie biologiczne, ale miał.

                De facto to on miał oszustwo. Jestem ciekawe czy tak samo ostro byście waliły w kobietę, która wyrzekła się dziecka z gwałtu a 'nosiła 9 miesięcy pod sercem' i inne takie oklepane frazesy.
                • volta2 Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 16:57
                  nic dodać nic ująć



                • minor.revisions Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 17:00
                  > Jestem ciekawe czy tak samo ostro byście waliły w kobietę, która wyrzekła się dziecka z gwałtu a 'nosiła 9 miesięcy pod sercem'

                  w sensie, że po dwóch latach by się zorientowala, że to było z gwałtu?
                  • araceli Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 17:16
                    minor.revisions napisała:
                    > w sensie, że po dwóch latach by się zorientowala, że to było z gwałtu?

                    W sensie, że nie mogłaby kochać tego dziecka codziennie patrząc na nie i przypominając sobie jak zostało poczęte. Winiłabyś ja za takie uczucia?
                    • minor.revisions Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 17:21
                      nie można winić za uczucia. Co zaś człowiek zrobi w związku z tymi uczuciami - a to już inna broszka i za to powinien ponosić odpowiedzialność.
                      Ale nadal nie widzę związku między dzieckiem z gwałtu - gdzie kobieta od samiutkiego początku wie, jak się poczęło - a dzieckiem, które się kochało przez kilka lat.
                      • zoja.anna Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 17:29
                        gdy facet musi walczyć o każde spotkanie z dzieckiem w sądzie, a matka i tak mu zabrania kontaktów z dzieckiem, ojciec jezdzi i całuje klamke i walczy o te kontakty a matka śmieje się mu w twarz i mówi wporst że chce od niego tylko kasy, i na nic więcej mu pozwalać nie będzie i że planuje się wyprowadzić jeszcze dalej, byle by tylko dziecko ojca nie znało. To gdy do tego dochodzi informacja że dziecko nie jest jego, to facet zwyczajnie się poddaje, bo ciągła walka dla faceta w polsce jest żmudna i w większości nic nie daje.
                      • kaz_nodzieja Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 17:33
                        Dwa lata to znowu nie wieczność. Tym bardziej, że niemowlak to w zasadzie jest na etapie pół-zwierzęcym jeszcze, więc jako taki kontakt z dzieckiem mógł ewentualne nawiązać w ciągu jednego roku.
                        • ichi51e Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 17:40
                          wypowiedzial sie teoretyk...
                      • araceli Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 17:43
                        minor.revisions napisała:
                        > nie można winić za uczucia. Co zaś człowiek zrobi w związku z tymi uczuciami -
                        > a to już inna broszka i za to powinien ponosić odpowiedzialność.

                        No więc właśnie pytam czy winiłabyś zgwałconą kobietę za CZYN oddania dziecka? Czy wg. Twojej logiki powinna 'ponosić odpowiedzialność' i wychowywać dziecko?

                        > Ale nadal nie widzę związku między dzieckiem z gwałtu - gdzie kobieta od
                        > samiutkiego początku wie, jak się poczęło - a dzieckiem, które się kochało przez
                        > kilka lat.

                        Kochasz dziecko kilka lat a potem nagle okazuje się, że ojcostwo było jedynie okrutnym oszustwem. Patrzysz na dziecko i widzisz dowód swojej krzywdy. Wystarczy odrobina empatii żeby zrozumieć.
                        • minor.revisions Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 17:47
                          > Czy wg. Twojej logiki powinna 'ponosić odpowiedzialność' i wychowywać dziecko?

                          ale ponosić odpowiedzialność za co, za to, że dala się zgwałcić?

                          > Kochasz dziecko kilka lat a potem nagle okazuje się, że ojcostwo było jedynie okrutnym oszustwem. Patrzysz na dziecko i widzisz dowód swojej krzywdy. Wystarczy odrobina empatii żeby zrozumieć.

                          Kochasz swojego ojca, bo jest najwspanialszy na świecie a nagle on zaczyna cię traktować jak największy syf w swoim życiu, ty patrzysz na niego i nie rozumiesz o co chodzi. Wystarczy odrobina empatii, żeby zrozumieć.
                          • araceli Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 17:53
                            minor.revisions napisała:
                            > ale ponosić odpowiedzialność za co, za to, że dala się zgwałcić?

                            Że urodziła dziecko. Przecież jak je odda to dziecko będzie wiedziało, ze zostalo porzucone a 'dobro dziecka' powinno być na pierwszym miejscu. Twoja logika.

                            > Kochasz swojego ojca, bo jest najwspanialszy na świecie a nagle on zaczyna cię 
                            > traktować jak największy syf w swoim życiu, ty patrzysz na niego i nie rozumies
                            > z o co chodzi. Wystarczy odrobina empatii, żeby zrozumieć.

                            To mamuśka mogła mu powiedzieć prawdę - czyż nie?
                • zla.m Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 18:20
                  Matka dziecka z gwałtu od razu wie, że chce je oddać i nie buduje więzi ani w czasie ciąży, ani po urodzeniu.
                  A facet więź zbudował i, co gorsza, emocje były / są też po stronie dziecka. I na uczucia małego, zależnego od niego i kochającego go człowieka nakichal, no bo to "obcy bachor" od dziś
                  • kaz_nodzieja Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 18:40
                    To konsekwencja czynów matki i nikogo innego.
                    • memphis90 Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 17.03.16, 20:25
                      Ale w tej historyjce matka to podobnoż ostatnia bicz, a chłop to wzór cnót i prawości. To nie może się raz- w sytuacji, w której dziecko próbuje nawiązać kontakt- zachować się jak ten wzór cnót, albo zachować się po prostu jak porządny człowiek i z wyczuciem oraz empatią sprawę delikatnie załatwić? Takie to trudne?
                      • kotradykcja Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 17.03.16, 21:02
                        Matka to bicz ostatnia nawet nie podobmiż, ale całkiem obiektywnie. Przecież zrobiła faceta w wała i nadal syna oszukuje.
                        A facet jest typowy. Liczą się geny, przedłużanie własnego rodu, nie opłaca się inwestować w cudzą krew, bla bla bla. Norma społeczna jakby wink
              • kaz_nodzieja Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 17:37
                Dziecko nie biologiczne nie jest dzieckiem dla wielu mężczyzn i dla wielu kobiet. Stąd niepłodne kobiety zamiast adoptować od razu cudze wolą 15 lat do oporu próbować wszystkich możliwych terapii, nawet dla nich szkodliwych i drogich i tylko niektóre z nich gdy już wyczerpią wszystkie możliwe metody na naturalne dziecko w ostateczności decydują się na adopcje.
                • ichi51e Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 17:40
                  mysle ze gdyby bylo wiecej naturalnych sierot wiecej osob by sie decydowalo na adopcje. lata propagandy robia swoje
                  • kotradykcja Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 18:03
                    Ale Kaz_nodzieja akurat tutaj ma rację.
                    Dla zdecydowanej większości osób adopcja to ostatni etap walki o dziecko. Taki moment, kiedy trzeba zdecydować czy bardziej boimy się braku dziecka w ogóle czy wychowywania cudzego dziecka. Owszem, są osoby, które adoptują mając dzieci biologiczne i mogąc je mieć. Ale to niewielki ułamek adoptujących.
                    Nie jest łatwo wychowywać dziecko, którego się nie urodziło/nie spłodziło. Naprawdę nie jest łatwo. I bardzo wiele osób nie nadaje się do tego wcale. Nawet ci, którzy adoptowali, niestety.
        • anorektycznazdzira Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 18.03.16, 19:22
          "Teraz ma 11 lat"
          JEDENAŚCIE?!!
          Qr***, myślałam że tylko poczytam i nie będę pisać, ale dotąd doczytałam i nie zdzierżę.
          Ja myślałam, że może ma 18 lat czy coś, ojca szukał. A to dzieciak z 4. klasy SP, o ja pitolę.
          Co to za pieprzony kutafon, co nie umie 11-letniemu chłopcu, który uważa go za ojca, odpisać tak, żeby dziecka nie ranić a wyjaśnić najważniejsze dla chłopca sprawy?! Jak ta matka jakaś głupia, to głupia, ale ten "dorosły" kuzyn to jakaś pomyłka genetyczna.
      • kaz_nodzieja Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 10:15
        Może był tzw. nie angażującym się nadmiernie w opiekę nad niemowlakiem ojcem? Wielu ojców łapie kontakt dopiero z dzieckiem starszym.
        Poza tym dla każdego jego geny są ważniejsze niż cudze (tak wynika z biologii), facet gdy wydało się oszustwo był zapewne jeszcze na tyle młody (i płodny), że mógł spokojnie założyć nową rodzinę i mieć kilkoro własnych dzieci, a utrzymanie cudzego dziecka kosztuje. Dlaczego miałbym od ust odejmować swoim dzieciom i swojej rodzinie na rzecz obcego dziecka oszustki? Nawet gdyby dostał najniższe możliwe alimenty to po 16 latach nazbierałaby się z tego konkretna suma.
        • cersei8 Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 10:22
          Chyba byl w miare zaangazowany, choc tez zapracowany.
          Jest dosc zamozny i ma swietny zawod, pieniedzy mu nie brakuje, ale nie chcial wspierac oszustwa, ani doprowadzic do sytuacji w ktorej jego dzieci biologiczne musialyby spalcac "brata".
          Ma czworo wlasnych dzieci z druga zona.
          • memphis90 Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 10:26
            No skoro nie płaci zasądzonych alimentów, to chyba właśnie doprowadza do sytuacji, w której 4 rodzeństwa będzie spłacać długi alimentacyjne tatusia...?
            • cersei8 Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 10:34
              Dlugow alimentacyjnych sie nie dziedziczy. Czworo dzieci pana NIE JEST rodzenstwem dla tego chlopca, co wiecej nie wiem nawet czy posiadaja obywatelstwo PL, ale na pewno zyja w kraju, gdzie nie ma czegos takiego jak zachowek, pan sam zdecyduje komu zostawi swoj majatek.
              Nie mowiac juz o tym, ze zamierza zaprzeczyc ojcostwu w stosunki do tamtego chlopca gdy ten skonczy 18 lat, chocby dlatego matka powinna go poinformowac o sytuacji.
              • mamameg Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 11:21
                Obowiązku alimentacyjnego się nie dziedziczy, a długi alimentacyjne owszem.
                Na razie według prawa czworo dzieci twojego kuzyna JEST rodzeństwem tego chłopca.
                • cersei8 Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 11:32
                  Jeszcze tylko 7 lat...
                  • kira02 Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 14:47
                    A w momencie zaprzeczenia ojcostwa dług alimentacyjny zostanie anulowany? Tak rozpatrując sprawę pod względem prawnym...
                    • cersei8 Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 14:54
                      Nie wiem, kuzyn i jego adwokat pewnie wiedza.
                      • memphis90 Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 17.03.16, 20:26
                        Zeby się tylko po tej pełnoletniości nie zdziwił...
                        godnie z przepisami Kodeksu Rodzinnego i Opiekuńczego pozew o zaprzeczenie ojcostwa może wnieść:
                        1) Mężczyzna , który uznał ojcostwo ? w terminie 6 m-cy od dnia , w którym dowiedział sie, że dziecko od niego nie pochodzi( Art 63 k.r.o), ale nie później niż do uzyskania przez dziecko pełnoletniości (Art 80 k.r.o).
                        • baltycki Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 17.03.16, 21:39
                          memphis90
                          > 1) Mężczyzna , który uznał ojcostwo

                          A ten mezczyzna uznal?
                          • cersei8 Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 18.03.16, 09:42
                            Uznal dziecko i ozenil sie z jego matka WYLACZNIE dlatego, ze byl przekonany iz jest to jego biologiczne dziecko.
                            NIGDY nie uznal swiadomie obcego dziecka i nie sadze aby kiedykoliwek pomysal aby zrobic cos takiego
                            • ichi51e Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 18.03.16, 10:17
                              Mysle ze on nigdy nie uznal tego dziecka za swoje - nawet jak slub z nia bral. Taka prawda. Zal mi faceta ale dalej uwazam ze zalatwil to wszystko najgorzej jak mozna bylo.
                              • cersei8 Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 18.03.16, 10:36
                                A jak byloby lepiej, mial wytlumaczyc 3latkowi, ze nie jest jego ojcem?
                                A moze mial pozostac w Polsce, placic alimenty i udawac ojca tamtego chlopca?
                                • ichi51e Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 18.03.16, 11:57
                                  Oczywiscie ze powiedziec dziecku ze nie jest jego ojcem... Ja wiem ze ludzie nie wierza w rozmowe z dzieckiem - stad 6latki ktorym sie klamie ze babcia wyjechala (gdy babcia umarla) i dzieci zyjace w przekonaniu ze tata je porzucil i zalozyl sobie druga rodzine bo jest swinia ale ludzie pewne rzeczy nawet 3 latek ogarnia. Dodam jeszcze ze zgadzam sie ze to jest nie fair tez w stosunku do prawdziwego ojca ktory gdzies tam przeciez jest.
                    • ichi51e Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 18.03.16, 21:26
                      Nie zostanie. Bo on wg prawa jest ojcem.
      • przystanek_tramwajowy Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 10:18
        Dziecko zostało oszukane przez matkę i do matki niech ma pretensje. Kuzyn autorki wątku nie ma żadnych obowiązków wobec obcego dziecka. Nawet, jeśli "pikające serduszka" z tego forum mają inne zdanie. Ciekawe, co by pikające serduszka powiedziały, gdyby były żoną takiego "kuzyna"?
        • fomica Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 10:30
          > Kuzyn autorki wątku nie ma żadnych obowiązków wobec obcego dziecka.
          ? Zdaje się że sąd rodzinny jest innego zdania. Osoba, która wychowywała dziecko przez dwa lata jak własne to nie do końca "zupełnie obcy człowiek".
          • kaz_nodzieja Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 10:40
            Czyli każdy facet, który świadomie zwiąże się z samotną matką i wspólnie zamieszka, a po dwóch latach związek się "rozsypie" będzie do końca życie tatusiem dla tamtego dziecka, pięknie....
            • fomica Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 10:46
              Jeśli ów facet zostanie wpisany do papierów, które go formalnie uznają za ojca, czyli dziecko przysposobi i weźmie odpowiedzialnośc za jego wychowanie, to owszem, nie tak łatwo się potem wymiksować.
              • kaz_nodzieja Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 11:09
                Ale piszecie o "krzywdzie" dziecka od strony emocjonalnej, a nie formalnej, prawda? Jakie to znaczenie dla małego dziecka, jeżeli "tatuś" który przez dwa lata z nim mieszkał i się nim opiekował jest też formalnie w papierach albo go w tych samych papierach nie ma? Jaka różnica (inna niż formalna)?
                • fomica Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 11:16
                  Oczywiście że emocjonalnej różnicy nie ma. Do kochania i czulej opieki zmusić się nie da, ani ojca formalnego, ani nieformalnego, ani tymczasowego przyjaciela matki. Natomiast do płacenia alimentow jak najbardziej. I dlatego uważam, że ten, kto godzi sie na figurowanie w papierach przyjmuje na klatę cięższy kaliber odpowiedzialności, więcej inwestuje w relację, trudniej mu się wycofać, niz takiemu, którego w dokumentach nie ma, bo jest tylko na dochodne.
                  • kaz_nodzieja Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 11:19
                    Ale on nie godził się na figurowanie w papierach, on został w te papiery prostacko wrobiony. To nie była sytuacja w której miał wolny wybór - to obce Ci genetycznie dziecko, czy chcesz je adoptować?
                    • fomica Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 11:23
                      Oczywiście że sie zgodził. Gdyby miał wątpliwości bo np. nigdy nie spał z pania, albo terminy sie nie zgadzały, to od pierwszej informacji o ciąży walczyłby o zaprzeczenie. Najwyraźniej z nią sypiał w sposób który mógł prowadzić do ciąży, przyjął do wiadomości fakt że prawdopodobnie spłodził dziecko.
                  • cersei8 Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 11:22
                    Ale nie rozumiesz, ze pan zgodzil sie dlatego ze wierzyl, ze to jego dziecko?
                    Nie godzil sie na figurwanie w papierach w rubryce ojceic dla cudziego dziecka.
        • karmelowa_bombonierka Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 10:40
          Ja wiem czy dziecko zostało oszukane?
          Ma w papierach faceta wpisanego jako ojca. Ojciec oficjalny ma zasądzone alimenty. Dziecko pewnie ma zdjęcia z dzieciństwa z tatą. Facet wyjechał, marne były szanse na to by z dzieckiem się spotkał w najbliższym czasie. Alimentów nie płacił.
          Czy naprawdę w interesie dziecka było powiedzenie mu (kiedy? jak miał 5 lat? 8? czy 10?) że mamie zdarzył się skok w bok, tatuś się o tym dowiedział, robił wszystko by dziecka się wyrzec, przestał je w jednej chwili kochać, wyrzucił ze swojego życia w przenośni i dosłownie, i aby być w tym skuteczniejszy - wyjechał za granicę? A prawdziwym tatą (czy raczej biologicznym - bo co ma wspólnego z tatą?) jest być może jakiś przypadkowy gość którego mama raz na oczy widziała?
          I który też nie chce mieć z nim nic wspólnego?
          To ma być ta wiedza dobra dla dziecka?
          11-letniego w tej chwili?

          I tak wie że ojciec sie na niego wypiął.
          I jak widać, bardzo cierpi z tego powodu.

          Nie znam jego matki.
          Nie wiem jaką jest kobietą, matką.
          Ale daleka byłabym od potępiania jej jeśli chodzi o decyzje odnośnie tego co dziecku powiedziała.
          To bardzo, bardzo trudna sprawa.
          I nie mam pojęcia co dziecko w wieku 11 lat powinno wiedzieć i kiedy powinno się o tym dowiedzieć.
          Możliwe że w chwili gdy nawiązało kontakt z ojcem - to już czas i okazja by wyjaśnić mu - przez matkę - co się naprawdę wydarzyło.
          • kaz_nodzieja Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 10:47
            Dla matki najważniejsze było finansowe zabezpieczenie jej własnych genów więc wrobiła przypadkowego bogatego faceta w ojcostwo. A gdy facet doszedł (po wynikach DNA) do wniosku, że pewnie w przyszłości będzie miał nową żonę i prawdziwe dzieci wobec tego los jego genów jest ważniejszy niż cudzych i uciekł za granicę to jest zły, a przecież doszedł tylko do takiego samego wniosku jak matka - jego geny są ważniejsze niż cudze.
            • 7dosia Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 11:03
              Tylko czy te nowe dzieci to aby na pewno jego? Bo może ci faceci wrabiani w cudze dzieci są jak te żony alkoholików? One stale trafiają na przemocowców, a ci stale na oszustki? smile
              A tak poważnie to czemu ten kuzyn nie pozwał matki dziecka z powództwa cywilnego o oszustwo? W końcu dwa lata płacił na nieswoje dziecko, będąc przekonanym, że to jego.
              • kaz_nodzieja Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 11:16
                Chciałabyś.
              • woman_in_love Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 12:03
                zapewne sprawdził nauczony wcześniejszym doświadczeniem
              • minor.revisions Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 15:19
                > Tylko czy te nowe dzieci to aby na pewno jego? Bo może ci faceci wrabiani w cudze dzieci są jak te żony alkoholików? One stale trafiają na przemocowców, a ci stale na oszustki?

                No i te nowe mogą być obarczone jakąś straszną, tajemniczą chorobą genetyczną. Zasadniczo ten jedenastolatek to dla pana dar od losu był, bo mu się przytrafiło dziecko bez tego ryzyka big_grin
                • cersei8 Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 15:24
                  Ale wredna jestes minor,
                  moze sama sie wkop w taki dar losu, niejedna pani chetnie alimenty przygarnie smile.

                  A moze nowa zona sama zasugerowala badanie genetycznie dzieci, ja bym tak zrobila gdybym zwiazala sie z mezczyna ktory przezyl cos takiego.
                  • minor.revisions Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 16:16
                    Wredna? Nie, po prostu stwierdzam fakt, co nie znaczy, że to jest coś prostego do przegryzienia. Jeśli pan jest nosicielem trefnego genu to najlepszy sposób na pewność, że dziecko go nie będzie miało, to dziecko z cudzego materiału genetycznego.
        • asia_i_p Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 13:17
          Ten cytat w sygnaturce masz, bo cię oburza, czy dlatego, że ci się podoba? Bo w sumie w tej chwili proponujesz coś podobnego.
    • lokitty Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 10:09
      No niestety, jeżeli sąd nakazał płacenie alimentów, to pan powinien wywiązywać się z tego obowiązku.
      • lauren6 Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 10:11
        Alimenty niech płaci biologiczny ojciec, a nie jeleń, którego pani wrobiła w dziecko.
      • cersei8 Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 10:14
        On wychodzi z zalozenia, ze placic na dziecko powinien prawdziwy ojciec.
        • wuika Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 10:22
          To powinien zrobić wszystko, żeby to tak prawnie przeprowadzić. A nie wychodzić z założenia - bo on sobie może wychodzić z założenia, ale zobowiązania prawne już ma.
          • kaz_nodzieja Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 10:22
            Wykorzystał wszystkie ścieżki prawne. I nic to nie dało.
            • yoma Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 10:26
              A w Strasburgu był?
          • cersei8 Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 10:24
            Ale on zrobil absolutnie WSZYSTKO aby to prawnie przeprowadzic, po prostu polskie sady rodzinne sa jakie sa. NIE MOGL nic zrobic bez zgody matki. A sad stal na stanowisku, ze "dobro dziecka" jest wazniejsze niz prawda.
            Mogl wyjechac albo zostac i placic na cudze dziecko.
        • olikol Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 10:23
          Wychodzić z założenia sobie może, ale prawo jest prawem i alimenty powinien płacić. Nie płaci- to ma dług alimentacyjny który prędzej czy później komornicy z niego ściągną z sporymi kosztami dodatkowymi. Czy za tą granicą to pan pracuje na czarno, że jeszcze żaden komornik do niego nie zapukał?
          Mógł wnosić w sądzie o minimalne alimenty, ze względu na to że dziecko nie jest jego. Ale jeśli przez ponad 2 lata z tą żoną żył i dziecko razem wychowywali to rolę ojca podjął. A możliwe, że dziecko mogło być jego, jeśli dał sobie wmówić że tak jest to znaczy, że z tą panią w tym terminie sypiał i prawdopodobieństwo poczęcia jego dziecka istniało.
          • cersei8 Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 10:51
            Pan pracuje w kraju w ktorym polskie prawo niewiele mu moze zrobic.
            Nie pracuje na czarno, ma swietny zawod i renome. Alimentow minimalnych sad by mu nie dal, nie z jego zarobkami.
            Wychowania dziecka sie podjal i z pania sie ozenil bo byl pewien ze dziecko jest jego, gdyby mial podejrzenia na pewno wszystko by sprawdzil.
            Oczywiscie, ze dziecko moglo byc jego, w innym przypadku by w to nie wierzyl.
            Ale chyba za sypianie z pania w tym samym czasie co ojciec jej dziecka nie naleza sie dodatkowe gratyfikacje?
            • woman_in_love jak to nie należą? należą jej się za usługi seks. 14.03.16, 10:52

            • kolteta Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 14:07
              To chyba nie do końca tak działa. Przynajmniej tak twierdzi prawniczka z która konsultowałam co jeśli tatuś wyjedzie i przestanie płacić. jesli jest zatrudniony na umowie o pracę mogą bez problemu zgłosić sprawę do komornika i kasę odzyskać.
              • cersei8 Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 14:08
                Zalezy w jakim kraju, sa takie z ktorych nawet przestepcow nie da sie odzyskac smile
                • kolteta Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 14:21
                  Ja bym nie była taka pewna. A nawet jeśli to niezły gość... Prawo jest prawem, skoro ma zasądzone alimenty powinien płacić albo zamknąc sprawę raz na zawsze.
                  • cersei8 Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 14:31
                    Probowal, ale to nie jest takie proste.
                    Prawniczki swojej zapytaj smile
              • kotradykcja Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 17:14
                Alimenty z zagranicy można ściągnąć, jeśli dłużnik przebywa w kraju UE lub takim, który podpisał Konwencję Nowojorską
        • dziennik-niecodziennik Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 10:23
          a ja wychodze z założenia że kazdy powinien sam decydowac czy chce jeździc w pasach czy bez pasów. co nie zmienia faktu że jakbym dostała mandat za jazdę bez pasów tobym go zapłacila.
          był wyrok alimentacyjny - był. trzeba było płacić.
          • kaz_nodzieja Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 10:42
            Mentalność niewolnika.
        • lokitty Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 18:06
          Zdaje się, że to jeden z tych przypadków, kiedy logika i życie swoje - a przepisy prawa swoje. Twój kuzyn w świetle prawa ma w Polsce dług alimentacyjny. Powinien był dążyć do odkręcenia tamtej sytuacji choćby przez najbardziej ostateczne instancje.
          • biala_ladecka Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 21:05
            Dlatego wlasnie od lat stoje na stanowisku, ze zamiast pitolenia o kalendarzykach, dzieciom na WDZcie piwinno sie tluc do glowy KRiO, zeby potem nie byly zdziwione, jak kuzyn autorki watku.
            • kaz_nodzieja Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 22:13
              Nim dzieci dojrzeją do spłodzenia swoich dzieci KRiO zdąży się zmienić 10 razy.
              • biala_ladecka Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 15.03.16, 12:22
                Obecny powstal w 1964r. Choc oczywiscie kazdej nocy moze sie cos zmienic.
      • kaz_nodzieja Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 10:17
        Jeżeli prawo jest złe i niesprawiedliwe należy albo prawo zmienić (nie zawsze to możliwe) albo zrobić wszystko co możliwe by jednak się do tego prawa nie zastosować. Pan wybrał drugą możliwość.
        • nathasha Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 10:20
          ale prawo nie jest zle - po prostu pan nie skorzystal z wszystkich opcji i sobie postanowil zniknac z zycia swojej dotychczasowej rodziny i tak rozwiazac sprawe. I teraz sie dziwi ze dziwi sie dziecko ktore po prostu czuje sie oszukane.
          • kaz_nodzieja Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 10:22
            To już nie jest jego wina, że dziecko czuje się oszukane. Pretensje do matki dziecka.
          • basiastel Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 15.03.16, 14:34
            Jakie opcje jeszcze widzisz? Facet nie miał żadnych możliwości zakwestionowania wyroku sądu.
        • lokitty Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 18:09
          Mimo wszystko nie doradzałabym bimbania sobie na dług alimentacyjny i potencjalną egzekucję. Można sobie nie stosować prawa, owszem, tam, gdzie to nie będzie miało konsekwencji.
    • kawka74 Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 10:29
      Dlaczego matka chłopca zafundowała mu taką traumę? Cóż, musiałaby opowiedzieć synowi, że był nie tylko ten pan, ale i jeszcze jeden, i to ten drugi jest ojcem dziecka, a pierwszy został po prostu oszukany i wrobiony, syn także. Musiałaby przyznać, że to w dużej mierze jej wina. Łatwe?
      Na zimno i rzeczowo kuzyn ma rację - nie on jest ojcem, nie on się powinien martwić. Subiektywnie i na gorąco brzydzi mnie jego stosunek do dziecka, które jest ofiarą tej sytuacji tak samo, jak i on - a on się martwi tylko o to, żeby ten straszny bachor nie prześladował jego prawdziwego potomstwa.
      • kaz_nodzieja Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 10:42
        Jeżeli dzieciak wdał się w mamusię to akurat niewykluczone, że jest faktycznie okropnym bachorem.
        Naprawdę nie znasz 11 letnich źle wychowanych i okropnych dzieci?
    • lilly_about Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 10:40
      Matka idiotka pewnie 10 lat wciskala dziecku, ze tatuś ich opuścił i alimentów nie płaci, bo w przeciwnym razie musiałaby przyznać, że seks uprawiała chętnie przynajmniej z dwoma panami i nie tego właściwego posądziła o zapłodnienie. Twój kuzyn natomiast powinien chłopcu powiedziec teraz prawdę, a nie odsyłac go do matki, skoro ona tyle lat wprowadza syna w błąd.
      • karmelowa_bombonierka Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 10:55
        > Twój kuzyn natomiast powinien chłopcu powiedziec teraz prawdę, a nie odsyłac go do matki, skoro >ona tyle lat wprowadza syna w błąd.

        Super pomysł sad
        Cierpiącemu, emocjonalnemu dziecku na progu dorastania szanowny "tatuś" ma walnąć między oczy że mamusia go zdradziła, diabli wiedzą kto jest ojcem, nikt go nie chce, ale to mamusi wina.
        A tatuś cie nie chce boś bękart.
        Mamusia cie skrzywdziła, tatuś skrzywdził, nikt cie nie kocha, idź się powieś.

        Skoro facet wywalił żonę i dziecko dla którego był najwspanialszym ojcem na świecie, odciął się od nich, nie dał grosza na dziecko, wyrzucił je z jego życia (ok, takie jego decyzje) - to teraz nie powinien mu jeszcze bardziej życia niszczyć. Najlepsze co może zrobić to skontaktować się z byłą żoną i zasugerować rozmowę z dzieckiem. A gdyby jeszcze był dobrym człowiekiem - mógłby po tej rozmowie odpisać coś do chłopca, co by załagodziło jego ból. Że przeprasza, że mu przykro że tak wyszło, że to było silniejsze od niego bo więzy krwi są dla niego bardzo ważne. Że życzy mu szczęścia etc.
        Żeby mu było łatwiej. Cudów taki list nie zdziała, ale trochę złagodzi ból.
        Bo to jest chłopiec który dorasta w poczuciu bycia porzuconym przez ojca, niewartym jego miłości.
        I w sumie ma rację w swoich odczuciach i smutku.
        • lauren6 Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 11:02
          Też tak uważam. Maile dzieciaka olać. Jak będzie miał 18 lat wszystkiego się dowie podczas rozprawy o zaprzeczenie ojcostwa. Nie musi dorastać z wiedzą, że jego matka puszczała się na prawo i lewo.
        • kaz_nodzieja Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 11:03
          To nie jest jego wina, że matka tyle lat ukrywała prawdę przed synem, mogła mu powiedzieć wcześniej, w odróżnieniu od niego miała z nim ciągły codzienny kontakt i wiele okazji do tego by go poinformować. Być może miała nawet możliwość poszukania biologicznego ojca.
        • memphis90 Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 11:08
          Ale widzisz- okazuje się, że można mieć w d..pie dziecko, które uważało się za swoje przez 3 lata, można mieć w d..pie, że to dziecko czuje się porzucone, oszukane, można mieć głęboko w d..pie to, jak powinien zachować się porządny człowiek. Liczy się to, że dorosły chłop trzęsie portkami, że to dziecko kiedyś zaczepi na FB jego małoletnie dziatki, które aktualnie pewnie nawet czytać nie potrafią, a korzystaniu z portali społecznościowych nie wspominając. I liczy się dobro dorosłego chłopa.
          • araceli Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 11:11
            memphis90 napisała:
            > Ale widzisz- okazuje się, że można mieć w d..pie dziecko, które uważało się za
            > swoje przez 3 lata, można mieć w d..pie, że to dziecko czuje się porzucone, osz
            > ukane, można mieć głęboko w d..pie to, jak powinien zachować się porządny człow
            > iek. Liczy się to, że dorosły chłop trzęsie portkami, że to dziecko kiedyś zacz
            > epi na FB jego małoletnie dziatki, które aktualnie pewnie nawet czytać nie potr
            > afią, a korzystaniu z portali społecznościowych nie wspominając. I liczy się do
            > bro dorosłego chłopa.


            Owszem - liczy się. Dlaczego Cię to szokuje? Nie można 'chronić' dziecka kosztem krzywdy niewinnego człowieka. Pretensje do mamusi.
            • memphis90 Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 11:29
              Szokuje mnie, bo jakoś jednak mam wdrukowane, że słabszych od siebie się chroni. A już szczególnie dzieci. Nawet, jeśli nie są moje własne. Panu się krzywda nie stanie, jeśli - zamiast bawić się w głuchy telefon i odsyłanie dziecka do mamusi- zada sobie odrobinę trudu, pogada z matką i wspólnie ustalą, jak wytłumaczyć sytuację dziecku tak, żeby było to dla niego najmniejszą traumą.
              • alpepe Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 11:38
                To jakiś kosmos, to, co proponujesz. Skoro matka wmówiła temu panu dziecko i nie wykazywała chęci sprostowania, to nagle nie zmieni się w anielicę i nie zmieni frontu.
                • memphis90 Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 11:50
                  Dlaczego? Kilkulatkowi takie wytłumaczenie wystarczało, nie było potrzeby wtajemniczania go w niuanse życia seksualnego. Teraz dziecko dorasta, pojawiły się pytania, nadszedł więc czas na prawdę (również stosowną do wieku).
                  • kaz_nodzieja Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 11:52
                    Zgadza się i od tego jest osoba dziecku najbliższa - czyli jego matka.
                  • lilly_about Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 11:52
                    No to czas, żeby mamusia powiedziała, że się puszczała.
                    • memphis90 Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 17.03.16, 20:30
                      Toteż o tym cały czas mówię, żeby facet zadzwonił do eksi, naświetlił jej problem i poprosił o sprostowanie dziecka. Ale niech zadzwoni, a nie 11-latka odsyła, bawiąc się w głuchy telefon, niech też nie wali mu mailowo prawdą między oczy, wysyłając jakieś wyniki badań genetycznych. Naprawdę takie to trudne....?
                      • cersei8 Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 18.03.16, 09:34
                        Napisal maila do eks
              • araceli Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 11:41
                memphis90 napisała:
                > Szokuje mnie, bo jakoś jednak mam wdrukowane, że słabszych od siebie się chroni.

                No to mamuśka-oszustka nie miała 'wdrukowane' i dziecko skrzywdziła.
                • lilly_about Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 11:46
                  I krzywdzi do dnia dzisiejszego, bo skoro chłopiec napisać do "ojca", to znaczy, że pani skutecznie mu wmówiła, że ojciec ich zostawił i nie placi.
              • lilly_about Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 11:44
                Matka miała zdaje się 10 lat, jak nie 13, żeby to dziecku wyjaśnić. Ale wolała chronić swój tyłek.
                • memphis90 Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 17.03.16, 20:31
                  13? Jajeczkom w jajnikach miała ze szklanej kuli wróżyć...?
              • kaz_nodzieja Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 11:44
                Skoro nie byli w stanie dogadać się "oko w oko" to tym bardziej nie dogadają się po latach bez kontaktu i przez telefon.
          • kaz_nodzieja Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 11:13
            Tak, liczy się też dobro dorosłego i jego rodziny, nie tylko dobro jednego dziecka. Bo inaczej w imię dobra jednego dzieciaka można byłoby tolerować podłość dokonywaną na innych ludziach, tylko dlatego, że są pełnoletni.
            • memphis90 Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 11:27
              Dobrze, że napisałeś "też". Bo póki co wychodzi na to, że można być podłym wobec dziecka, bo wczesniej jego matka zachowała się podle. A tymczasem wystarczy być przyzwoitym człowiekiem i taką sytuację rozwiązać nie patrząc tylko na dobro swojej d..py, tylko z empatią i życzliwością, mając na uwadze uczucia dziecka, które w tej sytuacji jest najbardziej pokrzywdzone.
              • araceli Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 11:43
                memphis90 napisała:
                > Dobrze, że napisałeś "też". Bo póki co wychodzi na to, że można być podłym wobe
                > c dziecka, bo wczesniej jego matka zachowała się podle.

                Obcy człowiek ma mieć więcej obowiązków wobec dziecka niż jego matka? Woooow big_grin
                • kaz_nodzieja Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 11:45
                  To nie obcy człowiek bo jak matka była w ciąży, a dziecko było niemowlakiem byli małżeństwem i mieszkali ze sobą całe dwa lata.
                • memphis90 Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 11:52
                  No skoro matka dała ciała na całej linii, to chyba kto inny może dla odmiany zachować się właściwie...? Czy wolisz "matka dała ciała, to równie dobrze mozemy zgnoić dzieciaka do reszty, będzie fun!"
                  • araceli Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 11:55
                    memphis90 napisała:
                    > No skoro matka dała ciała na całej linii, to chyba kto inny może dla odmiany za
                    > chować się właściwie...? Czy wolisz "matka dała ciała, to równie dobrze mozemy
                    > zgnoić dzieciaka do reszty, będzie fun!"


                    Możesz Ty na ochotnika big_grin
              • kaz_nodzieja Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 11:47
                Mogę patrzyć z empatią i życzliwością - pod jednym warunkiem, nie musi być chroniona moja psychika i uczucia, wystarczy, że będzie chroniony mój portfel.
                • memphis90 Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 11:51
                  Ale ja nic nie mówię o pieniądzach i portfelu.
                  • kaz_nodzieja Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 11:53
                    Ty nie, ale matka dziecka i sąd tak.
                    • memphis90 Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 17.03.16, 20:31
                      Ale wątek dotyczy nie alimentów, tylko tego, że dziecko do pana maila napisało.
        • lilly_about Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 11:42
          Dobrze się czujesz? To nie jest jego dziecko. To jest dziecko innego pana. Kapujesz?
    • woman_in_love a co to za dziecinada? niech mu powie jak jest i 14.03.16, 10:49
      tyle, co za durnowate problemy tworzy. Łącznie z wysłaniem badań DNA i niech się matka tłumaczy.
      • ichi51e Re: a co to za dziecinada? niech mu powie jak jes 14.03.16, 11:14
        No dokladnie a nie jakas wielka tajemnica ktora tajemnica nie jest bo pol polski dzieki nie-cioci wie...
        • cersei8 Re: a co to za dziecinada? niech mu powie jak jes 14.03.16, 11:17
          Serio? Myslisz, ze pol Polski emame czyta?
          Ja mysle, ze nawet osoby znajace rodzine sie nie domysla o kogo chodzi.
    • ichi51e Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 10:55
      Ja tam dalej uwazam ze facet kutafon
      • woman_in_love a mamusia? 14.03.16, 10:59

        • memphis90 Re: a mamusia? 14.03.16, 11:09
          Załóz wątek o mamusi, to skomentujemy i mamusię. To jest wątek o kuzynie i jego działaniach.
          • kaz_nodzieja Re: a mamusia? 14.03.16, 11:11
            W którym to dużą rolę odegrała mamusia.
            • memphis90 Re: a mamusia? 14.03.16, 11:31
              Załóż wątek, to się wypowiem nt. kobiet, które wrabiają facetów w alimenty.
              • araceli Re: a mamusia? 14.03.16, 11:40
                memphis90 napisała:
                > Załóż wątek, to się wypowiem nt. kobiet, które wrabiają facetów w alimenty.

                A dlaczego mamy dyskutować tylko na część tematu? Bo tak wygodniej walić w faceta?
                • memphis90 Re: a mamusia? 14.03.16, 11:59
                  Bo za mało wiemy o matce. Pytanie- czy wiedziała, że ojciec nie jest ojcem, czy sama została zaskoczona wynikami testów? W końcu mogli być razem na mega imprezie swingersów, mogła dostać na imprezie pigułkę gwałtu i obudzić się rano nieświadoma odbytego stosunku, mogła nie być pewna tego, który z jej dochodzących jest sprawcą ciąży, mogła też świadomie walić gościa po rogach i celowo wrobić w tatusiowanie, bo najlepiej rokował finansowo. Mam teraz hipotetycznie rozważać każdą równie hipotetyczną sytuację i się ustosunkowywać?
                  • araceli Re: a mamusia? 14.03.16, 12:04
                    memphis90 napisała:
                    > Bo za mało wiemy o matce. Pytanie- czy wiedziała, że ojciec nie jest ojcem, czy
                    > sama została zaskoczona wynikami testów? W końcu mogli być razem na mega impre
                    > zie swingersów, mogła dostać na imprezie pigułkę gwałtu i obudzić się rano nieś
                    > wiadoma odbytego stosunku, mogła nie być pewna tego, który z jej dochodzących j
                    > est sprawcą ciąży, mogła też świadomie walić gościa po rogach i celowo wrobić w
                    > tatusiowanie, bo najlepiej rokował finansowo. Mam teraz hipotetycznie rozważać
                    > każdą równie hipotetyczną sytuację i się ustosunkowywać?

                    Nawet jak pani 'nie wiedziała' to się dowiedziała i miała całe lata na uświadomienie dziecka. Nie zrobiła tego.
                    • memphis90 Re: a mamusia? 17.03.16, 20:33
                      Kilkulatka miała uświadamiać? Wystarczyła informacja, ze ojca nie ma, pan wpisany w dokumenty i tak alimentów nie płaci. A rezolutny dzieciak mógł bez problemu akt znaleźć i "tatusia" o znanym nazwisku wygooglać.
                      • araceli Re: a mamusia? 17.03.16, 21:09
                        memphis90 napisała:
                        > Kilkulatka miała uświadamiać? Wystarczyła informacja, ze ojca nie ma, pan
                        > wpisany w dokumenty i tak alimentów nie płaci.

                        Aaa... najważniejszą informacją dla kilkulatka jest, że 'pan alimentów nie płaci' a nie, że 'pan nie jest jego ojcem'. Najlepiej zrobić z niego drania a własne ku..stwo przemilczeć.
                  • volta2 Re: a mamusia? 14.03.16, 12:07
                    jeśli byliby razem na imprezie swingersów to zakładasz że "tata" byłby zaskoczony wynikami? wow!
                  • cersei8 Re: a mamusia? 14.03.16, 12:11
                    Jesli byliby na imprezie swingersow to pan sprawdzilby ojcostwo, a co do pozostalych mozliwosci, to pani takze ma wyksztalcenie medyczne, wiec troche lepiej wie od ogolu, ze w ciaze nie zawsze sie zachodzi z tym najbogatszym z kochankow...A pewnie skutki gwaltu po pigulce tez lepiej by wylapala.
                  • kotradykcja Re: a mamusia? 14.03.16, 12:12
                    memphis90 napisała:

                    > Bo za mało wiemy o matce. Pytanie- czy wiedziała, że ojciec nie jest ojcem, czy
                    > sama została zaskoczona wynikami testów?

                    Błagam! I to usprawiedliwia ciągnięcie alimentów od faceta, który NIE JEST ojcem dziecka? Serio?

                    >Mam teraz hipotetycznie rozważać
                    > każdą równie hipotetyczną sytuację i się ustosunkowywać?

                    Szczerze mówiąc, skoro tak łatwo przychodzi Ci ocena moralna faceta, dlaczego nie kobiety?
                    Owszem, mogła nie wiedzieć, mieć nadzieję, że to jednak on jest ojcem.
                    Ale dowiedziono, że nie jest. I gdyby była uczciwa, powiedziałaby - przepraszam - ewentualnie, dla dobra dziecka, zgodziła się na symboliczne alimenty.
                    • memphis90 Re: a mamusia? 17.03.16, 20:35
                      >Błagam! I to usprawiedliwia ciągnięcie alimentów od faceta, który NIE JEST ojcem dziecka? >Serio?
                      Ale gdzie ja piszę, że usprawiedliwiam matkę w kontekście wrabiania pana w alimenty? O pani niewiele wiemy, niemniej wszyscy oceniają ją raczej źle niż dobrze i tyle.
                  • wioskowy_glupek Re: a mamusia? 14.03.16, 12:47
                    Tak, tak na pewno w wymienionych wypadkach mąż wnosił by o rozwód a sąd orzekł by winę po jej stronie big_grin
      • lauren6 Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 11:00
        Dlaczego?
        • ichi51e Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 11:12
          No po prostu wkurza mnie ze mozna sie tak z dziecka bez slowa wypisac. Mogl mu chociaz zwiewajac powiedziec ze nie jest jego tata.
          • kaz_nodzieja Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 11:14
            Nawet gdyby mu powiedział dzieciak najprawdopodobniej by nie pamiętał lub nie zrozumiał bowiem miał dwa lata w momencie wyjazdu. Pamiętamy wydarzenia zaś od około 3 roku życia, a i tak nie wszystkie.
          • kotradykcja Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 11:57
            "Mogl mu chociaz zwiewajac powiedziec ze nie jest jego tata. "

            Dwulatkowi???? I ten dwulatek zrozumiałby???
    • alpepe Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 11:03
      Kuzyn powinien odpisać tak: drogi Adamie, nie jestem twoim biologicznym ojcem, a twoja mama wrobiła mnie w ojcostwo i nie da się tego odkręcić, dopóki ty nie staniesz się pełnoletnim. Nie łożę na twoje utrzymanie, bo musiałbym cię podać za kilka lat o zwrot alimentów, a tak jesteśmy kwita. Głupio wyszło, ale nie moja wina. Trzymaj się ciepło. Nie-Tata Marcin....
      • kaz_nodzieja Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 11:06
        Też bym odpisała w takim tonie, nie emocjonalnym, uprzejmym, ale z dystansem. Dopisałabym tylko, że "to nie moja ani Twoja wina" (żeby dzieciak nie czuł się winny) i w załączniku wysłała skan do tamtejszych badań genetycznych.
        • cersei8 Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 11:12
          Kuzyn cos w tym stylu napisze, aczkolwiek uwaza, ze latwiej dla dziecka byloby gdyby dowiedzialo sie o tym od matki.
          Jesli matka nie jest gotowa do wyznania prawdy, to kuzyn zrobi to sam. Uprzejmie i z dystanesem.
        • araceli Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 11:12
          kaz_nodzieja napisał(a):
          > Też bym odpisała w takim tonie, nie emocjonalnym, uprzejmym, ale z dystansem.
          > Dopisałabym tylko, że "to nie moja ani Twoja wina" (żeby dzieciak nie czuł
          > się winny) i w załączniku wysłała skan do tamtejszych badań genetycznych.

          Gazeciarz znów ma problemy z tożsamością płciową smile
    • joaaa83 Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 11:25
      Matka nie wyjawia dziecku prawdy, bo jest dla niej niewygodna. Chłopak pewnie sam przejął inicjatywę w odszukaniu ojca i nie-ojciec powinien mu delikatnie ją wyjawić. Delikatnie tzn. bez epitetów i ocen zachowania matki, ale na tyle wprost, żeby dziecko miało jasność i żadnych wątpliwości. Napisałabym mu o badaniach DNA, przesłała może jakieś uzasadnienie z sądu, dlaczego w papierach nadal widnieje jako ojciec.

      Mimo że ta matka to zła kobieta była, to i tak nie mieści mi się w głowie, że facet zerwał nagle i całkowicie wszystkie kontakty z dwulatkiem. Jakbym się dowiedziała, że jakimś cudem podmienili mi dziecko w szpitalu, to oczywiście dążyłabym do odnalezienia swojego biologicznego i zachowania ciągłych kontaktów, ale nie wymieniłabym dziecka, które wychowywałam przez 2 lata tylko dlatego, że to nie moje biologiczne.
    • volta2 Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 11:50
      A czy kuzyn formalnie się rozwiódł? nie miał problemów z rozwodem?
      czy rzeczywiście prysnął i tam żyje w związku nieformalnym?

      bo zadziwia mnie kwestaia przejścia pełnej ścieżki sądowej w kwestii ojcostwa (wiele spraw w sądach tak właśnie wygląda) bez sukcesu a co z rozwodem? czy powodem nie było przypadkiem odkrycie oszustwa w sprawie dziecka i na tej podstawie ustalono "winę"?

      ja tam faceta rozumiem, pewnie do dziecka stracił serce tak jak to czyni większość facetów odkochując się w prawdziwych matkach swoich dzieci a tu na dodatek to dziecko z oszustwa i nie jego. to po co się dziwić i na faceta gromy puszczać.

      niech się matka martwi, dziecku przekazać wiedzę stosowną do wieku i tyle.
      • cersei8 Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 12:07
        Kuzyn sie rozwiodl formalnie, co wiecej oszustwo pani dla sadu bylo powodem do obciazenia jej wina za rozpad malzenstwa (kuzynowi na tym zalezalo, bo pani oczekiwala alimentow tez dla siebie).
        Co wiecej kuzyn takze uzyskal, aczkolwiek niedawno dopiero rozwod koscielny, i dla ichnich instytucji tez oszustwo bylo powodem wystarczajacym do tego celu.
    • kadfael Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 11:52
      A ja uważam, że odesłanie dziecka do własnej matki to najlepsze, co można było zrobić. Pan daje szansę pani, żeby wreszcie wyprostowała sytuację - chyba lepiej, że dziecko usłyszy od niej prawdę niż od w sumie nieznanego sobie człowieka? W dodatku, jakie są szanse, że uwierzy panu, skoro matka wmawia mu przez całe życie, że pan to jego ojciec?
      • joaaa83 Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 11:58
        Myślisz, że matka mu prawdę powie? Ja myślę, że będzie nadal tkwić w kłamstwie. Ja bym wysłała jakiś dowód na poparcie moich słów. W tym uzasadnieniu wyroku sądu musi być przecież jakieś zdanie "Mimo, że badania DNA nie potwierdziły ojcostwa X, sąd ze względu na dobro dziecka..."

        I naprawdę wszystko zrobiłabym delikatnie, z wyczuciem. Ton korespondencji zamiast "z dystansem", to "po koleżeńsku" i po prostu troskliwie
        • kadfael Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 12:01
          OK, ale dopiero jak matka nadal będzie się wypierać.
          • joaaa83 Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 12:07
            Ale facetowi trudno będzie sprawdzić wersję matki. Przecież ona przez telefon powie "Dobra, dobra. Wszystko wyjaśnię", mail pozostanie bez odpowiedzi, a matka dziecku potem powie "Jaki gnojek! Nawet odpisać mu się do Ciebie nie chciało. Mówiłam Ci, że taki jest. Nie pisz więcej do niego."

        • martishia7 Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 12:04
          Też uważam, że odesłanie dziecka do własnej matki, która jest na miejscu i może porozmawiać twarzą w twarz, to lepsze rozwiązanie niż wysyłanie dziecku w tej sprawie maila. Powinien jeszcze napisać do pani, że jeśli nie powie dziecku prawdy w terminie (wstaw rozsądne), to on sam to zrobi.
    • iwles przyklejone. Autor: wioskowy_glupek 14.03.16, 11:56



      Wątek o unikającym alimentów kuzynie - koszmar

      wioskowy_glupek


      Ten wątek drogie Panie, doskonale pokazuje jakie jest przyzwolenie społeczne na oszustwa alimentacyjne. Ileż tam jest pikających serduszek, wyzywających kuzyna autorki, tylko dlatego, że uciekł przed robieniem z niego jelenia.
      No ale jest tchórzem oszustem, nie wiadomo jakim gnojem, bo nie chce płacić alimentów na nie swoje dziecko big_grin Dziecko co do którego ojcostwa został oszukany, na którego bycie ojczymem się nie zgadzał, które znał ledwie 2 lata.
      Patologia polskiego sądownictwa, które na takiego ojca, nakłada obowiązek alimentacyjny to jedno, ale patologia społeczeństwa, które na to przyzwala to co innego.
      Oczywiście inwektywy, sypią się tylko w stronę nie-ojca, który żeby się ratować musiał uciekać za granicę, natomiast słowa nie ma o matce dupodajce, oszustce. Kobiecie która oszukiwała nie tylko byłego ale przede wszystkim własne dziecko.
      Ona jest w porządku matką, zły jest nie-ojciec, który chce chronić swoje dzieci big_grin komedia...

      Ps. bredzenie o tym, że dziecko go pamięta i tęskni jest zwykłym bredzeniem, dziecko miało 2 lata i nic nie pamięta. Pamięta za to doskonale były ojciec i to jemu było z tym koszmarnie ciężko, bo to dziecko zapewne pokochał.

      I właśnie dlatego drogie Panie, między innymi tak wielu exów, broni się przed alimentami. Ponieważ pomijając przypadki bycia patologicznymi gnojami, po prostu nie godzą się na..
      - płacenie na nie swoje dzieci
      - bycia tylko bankomatami
      - utrzymywanie byłych partnerek
      • lilly_about Re: przyklejone. Autor: wioskowy_glupek 14.03.16, 11:59
        Dokładnie. Amen.
      • fomica Re: przyklejone. Autor: wioskowy_glupek 14.03.16, 12:07
        Chyba czytałyśmy inny wątek, bo ja tutaj nie widze ani jednego wpisu który twierdziłby że matka jest w porzadku, super i cudowna. Akurat w jej ocenie wszyscy tu sa dość zgodni.
        Uważasz że to jest prosta sytuacja czarno-biała, albo ojciec jest ten zły, albo matka? I jak zostanie wytypowany "ten zły" to drugi z automatu będzie "tym dobrym"?
        • wioskowy_glupek Re: przyklejone. Autor: wioskowy_glupek 14.03.16, 12:22
          Serio ? Bo ja tutaj widzę tylko hejt na bogu ducha winnego faceta, który został wrobiony a teraz słusznie odsyła dziecko do matki. Niech mu się pochwali i wytłumaczy...
          O matce tutaj raczej niewiele i to mało negatywnie padło. W tym przypadku mamy bohatera negatywnego matkę i pozytywnego - nie ojca, jakbyście tego nie racjonalizowały, ten facet nie ma wobec dziecka żadnych moralnych obowiązków.
          • fomica Re: przyklejone. Autor: wioskowy_glupek 14.03.16, 12:31
            Tak, serio. Ja tu widze oczywista wine matki, na tyle oczywistą, że nawet nikomu sie nie chce wyważac otwartych drzwi i powtarzać frazesów oraz faceta którego postawe ocenia się różnorodnie.
            > ten facet nie ma wobec dziecka żadnych moralnych obowiązków.
            Moralne obowiązki to akurat złożonyi inywidualny temat i nie ma jednego obowiązującego schematu w kwestii moralnych obowiązków. Ja akurat uważam, że dziecku które było wychowywane przez dwa lata jak własne cos się od "nie-ojca" nalezy, na przykład szczerość i wyjasnienie sytuacji, a nie unikanie i odpędzanie jak trędowatego.
            • wioskowy_glupek Re: przyklejone. Autor: wioskowy_glupek 14.03.16, 12:50
              Ale to matka mu to zafundowała nie ojciec... on nie uciekł od dziecka a od alimentów.
              • fomica Re: przyklejone. Autor: wioskowy_glupek 14.03.16, 13:01
                Akurat uciekł od alimentów oraz konkretnie od dziecka, żeby mu nie bruździło w nowym życiu, przeczytaj dokładnie wątek smile
                No własnie, matka zawiodła, to może ktoś inny (np. ten obcy biologicznie facet, z którym jak ładnie napisała kontradykcja, jego losy sie spłotły) mógł stanąc na wysokości zadania i zwyczajnie małemu człowiekowi pomóc, wyjasnić, przeslac jakieś słowa otuchy? Może inny dorosły, babcia, psycholog? Nie wiem kogo on ma do dyspozycji.
                Mamy tu dwoje dorosłych i jedno dziecko, które jest najsłabsza stroną tego konfliktu. Tak, to prawda, że "matka powinna". Ale skoro tego nie robi, to co, zostawiamy małego bez słowa, samego?
      • zla.m Re: przyklejone. Autor: wioskowy_glupek 14.03.16, 16:15
        >
        > wioskowy_glupek
        >
        > Dziecko co do którego ojcostwa został oszu
        > kany, na którego bycie ojczymem się nie zgadzał, które znał ledwie 2 lata.

        LEDWIE 2 lata. Plus ciąża, w której jak rozumiem partnerkę wspierał... Nawet w tej chwili ten nieszczęsny dzieciak może powiedzieć, że pan przez 1/5 jego życia ojcem był. A potem mu się odwidziało. Ja rozumiem się rozwieść, rozumiem drugą żonę i inne dzieci "bardziej", ale tak po prostu wypiąć się tyłkiem na własne dziecko? Są ludzie (zapewne większość), którzy lepiej traktują zwierzęta, niż ten pan potraktował małego, ponoć kochanego człowieka... serce mi się kraje, jak o tym pomyślę. Jasne - wina za całą sytuację, za jej powstanie, leży po stronie matki. Ale postawiony w takiej sytuacji pan zupełnie się nie wykazał. A raczej - pięknie matce dorównał, a może nawet ją przegonił.

        Ciekawe, jakbyście zareagowały - cersei, lilly, przystanek - gdyby to był wątek "MATKA adoptowała dziecko, ale po 2 latach doszła do wniosku, że jednak niebiologiczne to nie jest prawdziwe, więc oddała".
        • najma78 Re: przyklejone. Autor: wioskowy_glupek 14.03.16, 16:34
          Podejmujac proces adopcji z gory wiadomo ze dziecko bilogicznie nie jest spokrewnione. Tu (jesli to prawdziwa historia) zachodzi inna sytuacja czyli niewiedza do pewnego momemtu. Kuzyn autorki po potwierdzeniu (jesli ma wynik badania DNA) ze nie jest biologicznym ojcem zrezygnowal z bycia ojcem. Odrzucil matke i dziecko. Nie mozna go za to oceniac negatywnie, nie kazdy chce wychowywac cudze dziecko. On nie zdecydowal sie na adopcje,nie uznal ojcostwa wiedzac ze ojcem nie jest.
          Postepowanie sadu jest bardzo nie fair tak wobec ojca jak i wobec dziecka. Paradoksalnie decyzja o odmowie zaprzeczenia ojcostwa wcale sie dziecku nie przysluzyla.
        • kaz_nodzieja Re: przyklejone. Autor: wioskowy_glupek 14.03.16, 17:31
          Adopcje też się rozwiązuje, choć mało się o tym mówi.
          • kotradykcja Re: przyklejone. Autor: wioskowy_glupek 14.03.16, 18:13
            Mało sie mówi, bo sytuacji jest mało, chyba kilka procent dokonanych adopcji. Nie pamiętam danych, ale to jakieś śladowe ilości.
      • lokitty Re: przyklejone. Autor: wioskowy_glupek 14.03.16, 18:14
        Jest w tym racja, ale ostatnie zdanie o utrzymywaniu się byłych partnerek z alimentów rozbawiło mnie do łez.
        • mamameg Re: przyklejone. Autor: wioskowy_glupek 15.03.16, 11:06
          Mnie również. Średnie alimenty to około 500zł, już widzę jak się z tego utrzymuje matka z dzieckiem. Pewnie jeszcze na spa i torebki Chanel zostaje big_grin
    • princess_yo_yo Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 11:58
      rozumiem ze twoj kuzyn jak najbardziej wyniki badan genetycznych o ustalenie ojcowstwa ma i na ich podstawie prawdopodobienstwo tego ze jest ojecem jest znikome? bo jesli to sa tylko badania sprawdzajace nosicielstwo genu na jakas chorobe to dowod jest smieszny wiec tez trudno zeby i w sadzie zostal uznany.
      zeskanowac wyniki badan i powiedziec dziecku prawde bez powolywania sie na to co powinna a czego nie powinna matka. serio, to dziecko gorzej trafic chyba nie moglo, wyglada na to ze czy to biologiczna rodzina czy nie to poziom intelektualny jak u przedszkolakow.
      • wioskowy_glupek Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 12:29
        U biologicznej matki na pewno, nie ojciec jak widać inteligentny facet nie daje się robić w bambuko, dodatkowo odsyła dziecko do matki. Dlaczego on ma za nią sprzątać gnój w jej własnym życiu ?

        Poza tym gdyby powiedział dziecku, to większość e-matek darła by szaty, że jak mógł tak nieczule postąpić, zniszczyć dziecku życie itd...
    • baltycki Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 12:19
      > Co wiecej zamierza wystapic o zaprzeczenie ojcostwa gdy chlopiec skonczy 18 lat,
      > pani wie o tych planach.

      Zamierzac moze...

      Art. 63. Mąż matki może wytoczyć powództwo o zaprzeczenie ojcostwa w ciągu sześciu miesięcy od dnia, w którym dowiedział się o urodzeniu dziecka przez żonę, nie później jednak niż do osiągnięcia przez dziecko pełnoletności.

      • cersei8 Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 12:22
        Tak, do tego momentu pozywa matke, a po osiagnieciu pelnoletnosci dziecko.
        • asmarabis Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 12:32
          Moze doradze- niech kuzyn zachowa obecna korespondencje z 'synem' i matka, z ktorej wynika jakie gierki oni prowadza- moze sie przydac w sadzie, skoro on ma takie problemy z zalatwieniem najmniejszej rzeczy, moze sad stwierdzi- taka ofiara losu nie moze byc dobrym 'ojcem' dajmy mu spokoj....
          • cersei8 Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 12:40
            Mysle, ze to nie takie proste smile, zreszta ofiara losu ojcem byc nie chce, ale alimenty placic jest w stanie...
            A skoro poinformowanie dziecka, ze bylo przez cale zycie oklamywane przez matke w tak waznej sprawie to "najmniejsza rzecz", to ja nie mam slow, aby to skomentowac.

            W sumie kuzyn moglby zlecic asystentce zeskanowanie dokumenentacji z procesu i wyslanie tego do chlopca. Uprzejmie i konkretnie, ale czy tak byloby lepiej niz postaranie sie aby chlopiec jednak z matka porozmawial?
            • asmarabis Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 12:56
              Al skoro on taki inteligentny i taka zrobil blyskotliwa kariere za granica i slawe (jak rozumiem wszystkie znamy jego nazwisko tak daleko zaszedl)
              to dlaczego nie wynajmie prawnika i nie zalatwi porzadnie tej sprawy. Serio mi sie nie chce wierzyc ze jest takie prawo ze oszukana osoba ma placic na nieswoje dziecko, i ze w zaden sposob dobry prawnik tego nie moze ugryzc.....teraz jeszcze doszly dodatkowe dowody ze matka dalej kreci i manipuluje, wiec moze mozna otworzyc sprawe?
              • volta2 Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 13:04
                wiele takich spraw się przez polski wymiar przewinęło, ale żeby to wiedzieć, to trzeba czytać publicystykę i oglądac coś innego niż tvn z jego produktem novelopodobnym.
              • cersei8 Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 13:07
                Nie wiem czy wszystkie znacie jego nazwisko smile, jesli nie potrzebujesz pomocy kogos jego specjalizacji to raczej nie znasz. Poza tym, bez urazy, ale watpie, czy wszystkich tu stac na niegoi, i na miejsce w ktorym on pracuje. zeby bylo jasne, mnie tez za bardzo nie stac, ale ja moge na rabat w przyszlosci liczyc smile.
                A jesli nie chce ci sie wierzyc to trudno, w Polsce kilka lat temu on przeszedl wszystkie sciezki, prawnik moglby moze cos jeszcze probowac, ale na to potrzebna bylby tez obecnosc kuzyna w PL, a watpie aby on mial na to czas.
                Podejrzewam, ze czaka az chlopak osiagnie 18 lat i jego pozwie. do tego czasu jego zona i dzieci sa zabezpieczone testamentem.
                • asmarabis Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 13:21
                  wszystkie sciezki, prawnik moglby moze cos jeszcze probowac, ale na to potrzeb
                  > na bylby tez obecnosc kuzyna w PL, a watpie aby on mial na to czas.

                  Ale do czego niby ta obecnosc oprocz rozpraw???????
                  Cos to brzmi jak w stylu beltnicy ktorej przeszkadza rabek spodnicy....

                  Moze on powinien znalezc czas zanim sprawa przybierze bardzo zly obrot, na przyklad syn udzieli wywiadu miejscowemu Pudelkowi i pan zostanie wyrzucony z tej prestizowej pracy itp itd???
                  • cersei8 Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 13:37
                    Ale on mieszka i pracuje na drugim koncu swiata, pojawienie sie w sadzie to dla niego wieceje niz 2-3 godziny lotu.
                    Wiele miesiecy spedzil w sadach w czasie i po rozwodzie, nie kazdy moze takie ma hobby, pomyslalas o tym?
                    Chyba ustalil z prawnikiem, ze czekaja do pelnoletnosci chlopca i tego sie trzyma nie rozkminijac przeszlosci codziennie.
                    Ale to nie jest ten typ popularnosci zeby Pudelek sie tym interesowal, wierz mi, albo zeby pan mial prace tracic z takich powodow.
                    A poza tym jesli by do tego doszlo to on ma kilka testow genetycznych i pism sadowych, ktore jasno fowodza ze on CHCIAL i ZROBIL WSZYSTKO aby wyprostowac te kwestie, a problem bedzie miala mama-oszustka i jej syn.
                    • asmarabis Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 13:49
                      > Wiele miesiecy spedzil w sadach w czasie i po rozwodzie, nie kazdy moze takie m
                      > a hobby, pomyslalas o tym?
                      > Chyba ustalil z prawnikiem, ze

                      Ale to bylo dawno, wiele lat temu, teraz jak widac zmienia sie amtosfera wokol ojcow.
                      Alimenciarz zaniedbujacy dzieci staje na czele zrywu narodowego za ktorym podazaja wsziegkie ematki, wiec moze trzeba isc od nowa do sadu bo swiat sie zmienia?
                      dlaczego nie moze sprobowac i odzyskac spokoj?. Naprawde tego nie pojmuje, tak jak by nie chcial zakonczyc tej sprawy.
                      • cersei8 Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 14:04
                        Asmarabis, a pojmujesz, ze ktos kto stracil 3 lata zycia, potem miesiacami byl przeciagany w sadach, kto zalozyl wreszcie szczesliwa rodzina, ma swietna prace, nie ma ochoty co jakis czas wracac i pobabrac sie po raz kolejny w bagienku.
                        Pomyslalas o tym? On wybral takie, a nie inne zycie, ustalili z adwokatem, ze nie beda sie kopac z koniem, pozwa chlopaka jak skonczy 18 lat i wyprostuja sytuacje.
                        On nie musial odzyskiwac spokoju, on go mial.
                        • asmarabis Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 14:09
                          e.
                          > On nie musial odzyskiwac spokoju, on go mial.

                          No jak widac mial nie za dlugo.
                          Naprawde kuzyn z naiwnoscia noworodka uwaza ze teraz chlopiek pojdzie do mamy a mama na spowiedzi wyzna cala prawde i jeszcze powie o sobie ze to jej wina i bedzie krzyzem lezec na podlodze blagajac o przebaczenie?
                          Nie sadze, zakladam ze watek o kuzynie bedzie sie cyklicznie pojawial na ematce.
                          • cersei8 Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 14:35
                            Jak nie wyzna, to kuzyn sam opisze sytuacje, z zalaczeniem odpowiednich dokumentow.
                            Kuzyn spokoj odzyska, za 7 lat ojcostwu zaprzeczy,
                            ale czy taka forma zalatwienia sprawy jest dobra dla dziecka to watpie, ale dobro tego konkretnego dziecka powinno byc najwazniejsze dla jego matki
                      • basiastel Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 15.03.16, 15:51
                        Czy Ty tak poważnie? Wiesz, że sprawy zakończone wyrokiem sądu korzystają z tzw. powagi rzeczy osądzonej i nie można sobie odczekać i iść ze sprawą od nowa do sądu?
                        • cersei8 Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 17.03.16, 13:08
                          One najwidoczniej uwazaja, ze wyroki sadow, ot tak mozna sobie kwestionowac i wnosic sprawe co rok, dwa, na zasadzie "a moze tym razem sie uda".
                          Kuzyn wyczerpal sciezke prawna w naszym kraju, nastepna szanse na sprawiedliwy wyrok ma wtedy gdy chlopiec 18 lat skonczy.
                          A do tego czasu wybral zycie normalne i szczesliwe.
          • wioskowy_glupek Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 12:51
            Ofiarą losu to są takie osobniki jak Ty popierające matki oszustki, właśnie przed takimi hipokrytami uciekł.
    • inguszetia_2006 Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 12:23
      Witam
      Szokująca historia. Polski sąd bezduszny totalnie, ale wszystko z prawem zgodne, alleluja! "Dobro dziecka" widać jak na dłoni, zwłaszcza po tylu latach... A można to było wszystko naprawić na samym początku, ojca biologicznego obciążyć alimentami, dziecku zwrócić ojca etc. Działania matki ohydne, wredne i podłe. Ona ciągle jest na jakiejś wojence. Chora kobieta. A i tu jest jeszcze jedna osoba ważna - ojciec biologiczny. Może on chciałby być ojcem tego dziecka, gdyby miał taką możliwość?
      Pzdr.
      Ing
    • kotradykcja Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 12:30
      Przeczytałam wątek. I, szczerze mówiąc, aż strach być mężczyzną w tym społeczeństwie. Z większości wpisów wynika, że cokolwiek ten oszukany (!) facet nie zrobił, robi lub zrobi, będzie źle.
      Nie wiem czy stać byłoby mnie na wymiksowanie się z życia dziecka, które wychowywałam przez 2 lata, ale dla mnie więzy krwi są mało istotne.
      Natomiast dla znakomitej większości ludzi są kwestią kluczową, co wieloktotnie przeczytała też na tym forum.
      Jestem ciekaw ile z e-matek najeżdżających na tego pana same z własnej woli płaciłyłoby alimenty na cudze dziecko, udawałoby matkę dla cudzego dziecka. Zwłaszcza kosztem własnych dzieci z innym mężczyzną.
      Postawa matki tego chłopca jest jednoznaczna - podła oszustka. Oszukała partnera, oszukuje od 11 lat swojego syna. Nie można inaczej tego widzieć.
      Postawa faceta... Nie potrafię ocenić.
      Patrząc z perspektywy dobra dziecka - robi źle. Dziecko potrzebuje ojca i pieniędzy na utrzymanie.
      Patrząc z jego (faceta) perspektywy - został podwójnie skrzywdzony. Raz poprzez wmówienie mu ojcostwa, drugi raz wyrokiem sądu zmuszającym go do fikcyjnego ojcostwa i ponoszenia materialnych kosztów puszczalstwa swojej ex żony.
      Wyrok sądu jest też poniekąd "karą" za przedsiębiorczość pana. Gdyby nie zarabiał odpowiednio, był byle jakim żulem, sąd nie obciążyłby go "ojcostwem", ponieważ mogłoby się to obrócić przeciwko dziecku, które poprzez alimenty od "ojca" nabyłoby obowiązek alimentacji wobec "ojca".
      I nie do końca dziwię się jego postawie, bo takie traktowanie musi wywołać sprzeciw i bunt.
      Jeśli chodzi o poinformowanie dziecka o stanie rzeczy, obowiązek taki spoczywa na matce. I nie dziwię się zupełnie, że facet chce, by to ona przeprowadziła taką rozmowę.
      Moim zdaniem słuszne jest odesłanie dziecka po wyjaśnienia do matki.

      A dlaczego matka nie powiedziała dziecku prawdy?
      Bo jest oszustką, tchórzem, osobą pozbawioną zasad moralnych.

      Jedyne, co moim zdaniem ten pan powinien zrobić to postarać się zadbać o jakiś komfort dziecka.
      Dać jakiś sygnał - tak, nie jesteś moim syne, nie będę udawać, że jest inaczej, ale jeśli nie będziesz miał nikogo innego, to pomogę Ci, porozmawiam, postaram się rozwiązać problemy.
      Bo z drugiej strony zostawianie dziecka samego z tym całym syfem, niezależnie od więzi, a raczej ich braku, jest zwyczajnie słabe. Tak po ludzku. Pomaga się zupełnie obcym ludziom, dlaczego nie dziecku, którego życie jakoś z naszym się splotło?
      • araceli Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 12:40
        kotradykcja napisała:
        > Jestem ciekaw ile z e-matek najeżdżających na tego pana same z własnej woli pła
        > ciłyłoby alimenty na cudze dziecko, udawałoby matkę dla cudzego dziecka. Zwłasz
        > cza kosztem własnych dzieci z innym mężczyzną.

        Tak popuśćmu wodze fantazji w stylu brazylijskiej telenoweli:
        Pani jest w ciąży z panem a pan ma kochankę, również w ciąży. Pani o kochance nie wie, przychodzi dzień porodu, dziecko umiera a pan w ramach diabelskiego planu postanawia podrzucić pani dziecko kochanki (załóżmy że kochanka dziecka chce się pozbyć). Pani o niczym nie wiedząc wychowuje dziecko jak swoje aż pewnego dnia poznaje prawdę. Pani z panem się rozwodzi, dziecko zostaje przy ojcu... i co dalej? Naprawdę takie oczywiste jest dla Was, że odwiedzałybyście / sprawowały opiekę oraz płaciły alimenty na nie swoje dziecko będące owocem zdrady i absolutnie nie miałyście żadnych z tym problemów? Jakoś nie sądzę...
        • cersei8 Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 12:50
          Ale cos podobnego bylo w telenoweli, ale chyba meksykanskiej albo innej hiszpanskojezycznej, tylko tam dziecko pani bylo od kochanka, a nie meza.
          Pani na lozu smierci mu to wyznala, on odpowiedzial, ze wiedzial o jej rozmansie, dlatego podmienil dzieci i to ktore wychowali jest jego i jego kochanki...
          Zanim mnie potepicie za gust smile, to powiem ze ospe mialam w wieku 26 lat i WSZYSTKO co sparwialo, ze czas plynal szybciej bylo dobre. A i z hiszpanskim sie osluchalam smile
        • wioskowy_glupek Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 12:55
          Ależ oczywiście że by płaciły i nadal wychowywały jak swoje, dbając o komfort dziecka big_grin LOL
        • stacie_o Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 13:03
          Mężowi urwałabym głowę a potem pograła nią w palanta. Ale nie wyobrażam sobie z dnia an dzień porzucić dziecko, które wychowuję od maleńkości, które lulałam w czasie kolek, zmieniałam brudne pieluchy, uczyłam mówić mama i obserwowałam jak uczy się siadać, mówić i chodzić.
          • araceli Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 14:12
            stacie_o napisała:
            > Mężowi urwałabym głowę a potem pograła nią w palanta. Ale nie wyobrażam sobie z
            > dnia an dzień porzucić dziecko, które wychowuję od maleńkości, które lulałam w
            > czasie kolek, zmieniałam brudne pieluchy, uczyłam mówić mama i obserwowałam ja
            > k uczy się siadać, mówić i chodzić.

            W Polsce kilkanaście lat temu była głośna sprawa zamienionej w szpitalu bliźniaczki z inną dziewczynką i tam skończyło się rodzinnym dramatem a przecież nie było to winą oszustwa którejkolwiek ze stron. Niby rodzicem jest 'ten kto wychowuje' a jednak...
            • asia_i_p Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 14:19
              Ale chyba na wyjściu tego rodzinnego dramatu okazało się, że przeważyły więzi wychowania, nie krwi.
              • araceli Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 14:21
                asia_i_p napisała:
                > Ale chyba na wyjściu tego rodzinnego dramatu okazało się, że przeważyły więzi
                > wychowania, nie krwi.

                Ja czytałam co innego. Jedna z zamienionych dziewczynek zdaje się zerwała kontakt i z jednymi i z drugimi rodzicami.
                • kaz_nodzieja Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 17:57
                  Czytałam wypowiedź jednej z tych dziewczyn (nie z naturalnych bliźniaczek, tylko ta trzecia). Mówiła, że kłóciła się z rodzicami i w trakcie kłótni (wtedy nie wiedziała) krzyczała w nerwach, że nie jest ich córką i że to poczucie, było takie przeraźliwe realistyczne. Geny to geny, trudno je oszukać. Dlatego tak trudno adoptować cudze dziecko, a tak łatwo pokochać własne, nawet kostropate.
                  • memphis90 Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 17.03.16, 20:43
                    >Mówiła, że kłóciła się z rodzicami i w trakcie kłótni (wtedy nie wiedziała) krzyczała w >nerwach, że nie jest ich córką i że to poczucie, było takie przeraźliwe realistyczne.
                    To samo mówi każda niepodmieniona 16-latka, której nie pozwolono jechać na koncert czy imprezkę. Tej jednej akurat się potwierdziło.
                • ichi51e Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 17.03.16, 15:45
                  Najwieksze problemy byly z druga corka naturalna z tego co ja czytalam - bo tam byly 3 dziewczynki
        • asia_i_p Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 14:17
          A dlaczego dziecko zostaje przy ojcu? Jeżeli prawnie mamy do niego to samo prawo, a ojciec okazał się szują, to zostaje ze mną, do diabła.

          Araceli, czy ty masz dzieci? Coś kojarzę, że nie, prawda?

          To nie jest tak, że chodzisz całe życie i myślisz "oto krew z mojej krwi i kość z mojej kości, moje geny, wyszło ze mnie". Niektóre matki mają na początku bardzo silne takie uczucie, niektóre, jak ja, nie. Tak czy siak, po paru miesiącach, a tym bardziej po paru latach nie kochasz już abstraktu pod tytułem "moje dziecko", tylko bardzo konkretną osobę. Ja w tej chwili, po niecałych dwóch latach, nie potrafię wzbudzić w sobie uczucia "to moje dziecko, moje geny, ta sama krew", wiem teoretycznie, że on we mnie był, psychicznie w ogóle się do tego nie odnoszę. To jest Michał, lat niecałe dwa, orzechowe oczy, rudawy szatyn, lubi bawić się klockami, itd. Kocham go, bo to on, a nie jakiś tam "mój syn".
          • beataj1 Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 14:25
            O dokładnie. I już w poprzednim wątku dziwiłam się że "ojciec" ot tak był w stanie wyłaczyć w sobie te uczucia.
            Że nie był ciekawy czy dziecko wciąż lubi układać te klocki, czy wciąż sepleni, do kogo biegnie jak potrzebuje wsparcia itd. Tyle wspólnych godzin, pielegnacji, czułości i uczuć.
            Gdzie to się podziało? Znikło.
            A może to jest po prostu typ człowieka który tych uczuć nie czuje. I dlatego potrfił się tak nagle odciąć.

            Z innej perespektwy - w życiu nie związałabym się z kimś kto cos takiego zrobił (tak się odciął). Bo to świadczy o jakiś kalekich emocjach. A jak nasze dzieci z jakiegoś powodu podpadną - też będzie w stanie się odciąć skoro tylko geny go trzymały przy dziecku...

            I rozumiem całą wściekłość i skomplikowanie emocji ale take odcięcie się od dziecka które jeszcze tydzień temu/ miesiąc temu itd było ukochanym syneczkiem przerasta moje możliwości zrozumienia.
            • kaz_nodzieja Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 18:02
              Nie wyłączył, przecierpiał pewnie swoje, ale doszedł do wniosku, że to najlepsze wyjście. Ktoś może kochać więcej niż dwa lata np. dziewczynę, z którą mieszka, dziewczyna ma jakiś feler, który w efekcie może utrudnić ich całe życie np. jest furiatką lub wiadomo, że na dłuższą metę ich priorytety będą się rozjeżdżać (ona np. nie chce być matką, jest imprezowa czy ma borderline), chłopak choć ją kocha dochodzi do wniosku, że jednak ona nie nadaje się na docelową partnerkę i odchodzi. Swoje cierpi, pamięta miłe chwile, ale dochodzi do wniosku, że tak będzie najlepiej w perspektywie długofalowej (on może poznać jeszcze dziewczynę, która będzie chciała założyć z nim rodzinę, tamta dziewczyna może poznać kogoś podobnego do niej, któremu jej cechy nie będą tak przeszkadzać bo sam ma podobne podejście do życia).
            • wioskowy_glupek Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 20:20
              Kto ci powiedział że nie być ciekawy ? Pewnie był ale nie chciał dać z siebie robić jelenia i tyle
          • kira02 Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 15:46
            Zgadzam się z każdym słowem, Asiu.
        • ichi51e Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 17.03.16, 15:43
          Oczywiste dla mnie jest ze nikt by mnie lomem nie oddzielil od tego dziecka
      • wioskowy_glupek Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 12:53
        10/10 tylko z końcówką się nie zgadzam, to nie on jest od sprzątania bałaganu w życiu tego dziecka.
      • asia_i_p Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 13:25
        Wiesz co - niech nie płaci. Ale niech weźmie pod uwagę, że my tu nie mówimy o komforcie dziecka, tylko o ewentualnej głębokiej psychicznej traumie. Dzieciaki, które dowiadywały się w tym wieku, że są adoptowane, potrafiły podejmować próby samobójcze.

        To nie jest moment na mówienie dziecku. Właściwy został przegapiony, następny właściwy będzie za lat 10. Jeżeli pan się upiera robić to teraz, to z psychologiem pod ręką.
        • cersei8 Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 13:45
          Asia, ale on sie nie upiera aby mowic.
          On nie chce kontaktu ani z pania ani z jej dzieckiem, skoro wyszlo jak wyszlo, pan chce aby pani powiedziala synowi prawde,
          piszesz o czekaniu 10 lat, a jezeli on w tym czasie bedzie sie probowal skontaktowac z dziecmi pana?
          Poza tym, ta o tej sprawie jednak sporo osob slyszalo, (i to nie z emamy), wiec chlopiec i tak moze sie dowiedziec od kogos z dawnych znajomych matki
          • asia_i_p Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 13:52
            Upiera się, żeby dziecko się dowiedziało.

            Rozumiem, że on się o tę sytuację nie prosił - ale pomimo to odpowiada za to, co robi w danej sytuacji, niezależnie od okoliczności, które do niej doprowadziły. Jeżeli z matką nie sposób się dogadać, to powinien skontaktować się z kimkolwiek przytomnym w otoczeniu dziecka, uprzedzić, że informuje dziecko i że dziecko będzie najprawdopodobniej potrzebowało pomocy psychologicznej.
            • kaz_nodzieja Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 18:04
              Nie powinien w ogóle tykać tego gnoju, który narobił ktoś inny. To tylko jego ewentualna dobra wola. A jak wiadomo dobrymi chęciami piekło wybrukowane.
              • asia_i_p Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 21:49
                Nie ma szansy na nietykanie. Wszelkie rozwiązania typu "powiedzieć kulturalnie" tylko pozorują nietykanie.
    • asia_i_p Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 13:09
      Z jakiego powodu by nie powiedziała prawdy, uświadom kuzynowi, że jeżeli wyskoczy z tą prawdą teraz - mówimy o nastolatku, tak? - i zacznie się sądzić o zaprzeczenie ojcostwa z osiemnastolatkiem, to ryzykuje akcję samobójczą dziecka. Jeżeli dziecko nie zostało poinformowane w dzieciństwie, najlepszy możliwy czas jest już jako całkowity dorosły (a nie świeżo opierzony dorosły, nie do końca jeszcze stabilny 18-latek). Rozumiem, że kuzyn jest wściekły na matkę dziecka, ale dziecko tu nic nie zawiniło.
      • cersei8 Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 13:20
        Dlatego wlasnie kuzyn odeslal chlopca do matki, matka moze sie z nim skontaktowac, ustalic wspolny front, ale jesli tego nie zrobi, jesli chlopiec bedzie pisal dalej to on raczej innego wyjscia miec nie bedzie.
        W tym momencie chlopiec swa wscieklosc przelewa na ojca, za kilka lat moze nekac jego dzieci, a na to to juz kuzyn nie pozwoli za zadne skarby.
        • asmarabis Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 13:24
          > ac, ustalic wspolny front

          Jak mozna ustalic wspolny front ze swoim najwiekszym wrogiem?
          Moze niech kuzyn lepiej rozmawia przez adwokata, bo mam wrazenie ze zaraz calkiem wpadnie po uszy w bagno i zaraz jeszcze sie okaze ze ma z ta baba drugie dziecko wink
        • asia_i_p Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 13:46
          Rozumiem, innej opcji nie ma, kuzyn się zaciął.
          W takim razie, zanim powie chłopakowi, niech pogada z kimś z rodziny chłopaka. Niekoniecznie z matką, bo jest raczej nieodpowiedzialna, ale z dziadkiem? babcią? ciotką? Niech uprzedzi, że w celu zabezpieczenia swoich interesów mówi dziecku prawdę i dziecko powinno być ściśle obserwowane oraz zaprowadzone do psychologa.
          • memphis90 Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 17.03.16, 20:47
            Pan jest tak straumatyzowany, że do matki dziecka za nic się nie odezwie- ale głupi bękart niech się wiesza, jak mu pan prawdę w mailu wywali. Ważne, żeby wykonanie jednego telefonu czy napisanie jednego maila do eksi nie popsuło panu dobrego samopoczucia.
            • araceli Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 17.03.16, 21:06
              memphis90 napisała:
              > Pan jest tak straumatyzowany, że do matki dziecka za nic się nie odezwie- ale g
              > łupi bękart niech się wiesza, jak mu pan prawdę w mailu wywali. Ważne, żeby wyk
              > onanie jednego telefonu czy napisanie jednego maila do eksi nie popsuło panu do
              > brego samopoczucia.

              Przecież pan się do eksi odezwał - gdybyście nie było tak zaślepione solidarnością jajników i waleniem w pana to może dałybyście radę ogarnąć...
      • joaaa83 Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 13:24
        To jest 11-latek, więc bardzo wczesny nastolatek. Ja myślę, że teraz właśnie jeszcze można - chłopak rozumie co to badanie DNA, decyzja sądu itd., a pewnie nie jest jeszcze taki zbuntowany i sam siebie nie traktuje jako dorosłego. Ciężko wyznaczyć najlepszy moment, ale myślę że teraz jest bardzo dobra ku temu okazja.
        • volta2 Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 13:34
          mam 11 latka w domu, to jest dziecko a nie żaden nastolatek!

          i to jest jeszcze sensowny moment na wyjaśnienia, tym bardziej że dziecko drąży temat.

          inna sprawa, że nie wierzę w wysłanie maila do "ojca" w sposób samodzielny. skąd miał namiar? sam po fejsie szukał? no... gdyby mu ojciec zniknął nie w wieku 2 lat, to powiedzmy - że może bym uwierzyła....

          mocno naciągana historia. również słownictwo i zarzucane czyny nijak mi nie pasują do 11 latka ( a miałam/mam różne bardzo charatkerologicznie dzieci w tym wieku i żaden by raczej czegoś takiego nie robił w tym czasie)
          • cersei8 Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 13:41
            Zna nazwisko i zawod "ojca", wystarczy wejsc na odpowiednia strone i wszelkie namiary sluzbowe ma.
            • volta2 Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 13:47
              a tą odpowiednią stronę to skąd zna?

              bo mam 11 latka w domu i gdyby dziś miał znaleźć dane ojca w necie to chyba by nie wiedział jak się do tego zabrać. a zna zawód. no nie wiem, może dzieci samotnych matek w te klocki są bardziej kumate, ale dziwi mnie ten mail i to w takiej treści.
              • cersei8 Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 13:59
                volta, tresc maila ja znam z drugiej reki, nie wiem jak wygladala w oryginale,
                zna nazwisko "ojca", pewnie wie gdzie pracuje, podejrzewam ze od matki, ktora nie moze sie pogodzic z faktem braku alimentow (a pozywala juz eks tesciowa) i probowala rodzenstwo kuzyna.
                Mysle, ze jak 11 latkowi bardzo na tym zalezy to wygrzebie w necie wszystko.

                btw syn kolezanki znalazl, pomimo blokad, kanal porno, tez jakos ma 11-12 lat, wiec nigdy nic nie wiadomo
                • basiastel Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 15.03.16, 16:05
                  Ex teściową może jak najbardziej pozwać, ale już rodzeństwa kuzyna to nie, bo rodzeństwo nie ma wobec dziecka brata obowiązku alimentacyjnego.
        • kira02 Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 16:06
          Ale przecież nikt tutaj nie poddaje w wątpliwość zdolności poznawczej 11-latka. Na rozum może przyjąć prawdę. Ale jakie będą koszty emocjonalne, jak głęboka trauma? Przecież to dziecko na powtarzanej przez matkę historii, że X to jego tata zbudowało sobie cały świat, swoją historię rodzinną, swoją tożsamość, swoje poczucie bezpieczeństwa. Naprawdę sądzisz, że dziecko na wieść, że ojciec nie jest prawdziwym ojcem, jest nim nieznany bliżej brunet z nocnego klubu (powiedzmy), a matka jest podłą oszustką i wciskała mu przez lata kit, zareaguje spokojnie i powie: "Aha, testy DNA to wykazały, no więc temat zamknięty"?! Jak Ty byś się poczuła? Bo ja jak bezwartościowy śmieć, który nie dość, że nie ma ojca, to nawet na miłość i szacunek matki też najwyraźniej nie zasługuje.
    • stacie_o Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 13:12
      Czy owa matka ma na imię Ewa? Też znam taki przypadek.. ale zupełnie od innej strony. I pan nie jest lekarzem. Tylko, ze tu było tak, że pan zerwał z panią, wyjechał na studia, a ona rzuciła się w wir przygód. Po czym jak przyjechał po kllku miesiącach okazało się, że eks narzeczona w ciąży, nie wiadomo z kim włączyło mu się pikające serduszko, zakochał się od nowa, przyrzekał miłość, że będzie dziecko traktował jak swoje, nieważne, kto spłodził, a ważne kto wychowa, że będzie cud, miód i orzeszki. Ślub był, dziecko uznał za swoje, wychowywał przez 3 lata, uczył jeździć na tym rowerku, po czym jednak uznał, że jednak nie, dziękuje, to ponad jego siły i też zaczął odprawiać cyrki, że on nie wiedział, że to nie jego syn, badania na ojcostwo, że matka zataiła, że płacić nie będzie. Niby to samo, a zmienia postać rzeczy, prawda?
      • woman_in_love Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 13:18
        Niekoniecznie.
        Adopcję też można rozwiązać jak to jest ponad twoje siły. Tak już jest. Życie to nie raj. Może i sk... ale o wiele mniejsze niż porzucenie dziecka przez biologicznego ojca.
        To miłe, że ten próbował chociaż, ale z niewolnika "tatusia" nie da się zrobić.
        • stacie_o Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 13:35
          Miłe, niemiłe. Ten też zeznaje przed wysokim sądem, że nie wiedział, że to niego dziecko, choć wszyscy wiedzą, że wiedział.
    • eve-lynn Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 13:30
      Aż się musze mojego męża spytać co by zrobił. Ryzyko żadne bo nasze dziewczyny to "z tatusia zdarta skóra" - ale ciekawa jestem.
    • srubokretka Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 13:40
      Moze zmien nazwisko swoim dzieciom na swoje, jezeli boisz sie o ich byt w internecie w przyszlosci.
      Swoja droga facet mocny burak. Kulturalni ludzie tak sparaw nie zalatwiaja i nie uciekaja.
      • lauren6 Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 13:42
        > Kulturalni ludzie tak sparaw nie zalatwiaja i nie uciekaja.

        big_grin big_grin big_grin

        A jak? Płacą co miesiąc setki złotych na cudze dziecko? Ty jesteś kulturalna i tak robisz? Czyje dziecko opłacasz?
        • srubokretka Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 14:07
          Znam sporo takich przypadkow. Ty zapewne tez, bo sporo dzieci jest np mieszana w szpitalu itp
          Mam bdb znajomego, ktory jest w podobnej sytuacji, placi, utzrymuje kontakt co tydzien. Nie odwrocil sie od dziecka, ktore wychowywal od urodzenia. Placi mniej niz , jakby byl ojcem, ale placi. A kontakty maja jak ojciec z synem. Tylko on byl w stanie odrzucic to co czul w tamtym momencie do matki dziecka i skupic sie na uczuciach do dziecka. Mam do niego z tego powodu duzy szacunek.
          A czy ja place? Tak , akurat pomagam mojemu bratu odkad dzieci mu sie urodzily. Czasami irytuje ta sytuacja , bo bywaja roszczeniowi, ale po latach mimo wszystko dobrze sie z tym czuje.
          • kaz_nodzieja Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 18:08
            Pomagasz bratu dobrowolnie czy dlatego, że brat zaciągnął Cię pod sąd i w formie wyroku sądowego nakazał Ci płacić określoną kwotę? Przy czym przy ewentualnym zaleganiu od razu masz komornika na karku? I to nie przez rok ani dwa tylko przez pełne 18 lat, niezależnie od tego ile w tym czasie w Twoim życiu się zmieni (np. obniżą Ci się dochody lub urodzisz kilkoro własnych dzieci)?
            • srubokretka Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 18:25
              Urodzilam dzieci i tak czasami mysle, ze juz dosc tego pomagania, zwlaszcza jak po drugiej stronie sluchawki .... Niewazne. Wazne jest to, ze lata mijaja, a ja z tego powodu dobrze sie czuje i do okola widze, ze ludzie, ktorzy pomagaja w takich "dziwnych" zawilych sytuacjach zyciowych i bardzo dobrze na tym wychodza. Ale ... Warunkiem musi byc pozytywne podejscie do sprawy.
              Tutaj nie bylo pozywtywnych ,ludzkich uczuc i dlatego tak sie skonczylo.
              • kaz_nodzieja Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 18:42
                Bo ciężko jest pomagać finansowo i to pod przymusem oszustowi. Co innego dobrowolność.
      • cersei8 Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 13:42
        A co on mial zrobic? Staral sie inaczej zalatwic sprawe, nie udalo sie, wyjechal i zajal sie swoim zyciem.
        • joaaa83 Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 13:53
          I nigdy do Polski nie przyjeżdża?
          Nie mógł podtrzymywać kontaktu z dzieckiem na zasadzie "Jestem kilka (2-3) razy w roku? Żaden ze mnie ojciec, ale nie wymazałem Cię z życiorysu, bo w sumie fajny dzieciak byłeś/jesteś. Pamiętam o Twoich urodzinach, wyślę Ci coś pod choinkę, ale na wywiadówki chodzić nie będę"

          Ta kobieta mu nie pozwoliła czy jak? Musiał tak od razu z opcji bycia ojcem przejść na zero kontaktu?
          • joaaa83 Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 13:55
            Aaaa... Czy on się może nie pokazuje w Polsce, bo ma zasądzoną odsiadkę za alimenty?
            • volta2 Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 13:58
              spotkałam niedawno polaków za granicą - powiedzieli że od 17 lat nie byli w polsce i się nie wybierają.

              naprawdę, nie trzeba bywać co święta żeby paszportu nie odebralismile
          • cersei8 Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 14:15
            Ale PO CO mialby utrzymywac kontakt, zeby podtrzymywac fikcje. Przyjezdza do rodziny, czasami.
            • joaaa83 Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 18:27
              Ale nie twierdzę, że miałby udawać ojca. Jakoś by naturalnie doszli do tego momentu, w którym mu mówi, że nie jest prawdziwym ojcem, ale go wychowywał przez pierwsze dwa lata i dlatego mają ten kontakt.

              PO CO? A po to, żeby nie było takich dziwnych sytuacji jak teraz. Szkoda dziecka, że w takim kłamstwie żyje. Nie dziecka wina, że matka-wariatka.
              Ten kuzyn chyba nigdy nie nawiązał relacji z dzieckiem, skoro potrafił się tak definitywnie odciąć od wtedy jeszcze małego dziecka.

              Mam koleżankę, której siostra jest dzieckiem z romansu. Mimo, że po jakimś czasie mąż jej matki rozwiódł się, to z nie swoją córką zawsze miał kontakt. Nie płacił alimentów, bo nie musiał. Biologiczny płacił. Co prawda tam sytuacja jeszcze inna, bo koleżanka nie była owocem romansu, więc facet po rozwodzie utrzymywał kontakt z obiema dziewczynkami, z tym że na jedną nie płacił alimentów. A żeby było jeszcze dziwniej, to kiedy obie dorosły miał o wiele lepszy kontakt z tą nie swoją córką, niż biologiczną. Właśnie ona ma tu symboliczną szklankę wody zawsze podawała. W jednym palcu miała adresy doktorów, szpitale itd.
              Materiał na telenowelę, bo tam jeszcze występował żonaty, biologiczny ojciec dziewczyny (do obu mówiła tato), matka plus wujek (ten już "tatą" nie był, ale pragnął występować w roli ojca, zwłaszcza kiedy dziewczyny dorosły i trochę zaczęła im być w życiu lepiej [zamożniej]).
              • srubokretka Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 18:36
                > A żeby było jeszcze dziwniej, to kiedy obie dorosły miał o wiele lepszy kontakt z tą nie swoją córką, niż biologiczną

                O wlasnie, tez znam takie sytuacje i az milo sie na tych ludzi patrzy. Nawet sie zastanawialam dlaczego tak sie dzieje. Moze to brak przymusu, moze wdziecznosc za uczucia ludzkie, nieodtracenie...?
          • kaz_nodzieja Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 18:09
            A jeżeli dzieciak okazałby się niefajny po matce? Nie znacie takich niefajnych dzieci?
        • srubokretka Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 14:11
          Jest duuuzo mozliwosci jezeli jest sie gdzies w srodku dobrym czlowiekiem. Nie jeden przyklad dziewczyny i ja podalam. Jest wiele rodzin ktore wychowuja nie swoje dzieci i nie porzucaja ich kiedy im sie odwidzi.
        • wies-baden Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 14:24
          ...urzekła mnie twoja historia, ok kuzyna. Płaci bo taki delikatny, bo interesują go uczucia dziecka, z którym nie chce mieć relacji. Natomiast bardzo dba o to, by jego rodzone dzieci nie były nękane na forach społecznościowych za 10 lat. Dobrze zrozumiałam?
          • cersei8 Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 14:41
            Ale on nie placi, bo to nie jego dziecko. Uczucia dziecka go interesuja jak kazdego innego dziecka, a nikt normalny nie chce tak po prostu dowalac dziecku, stad skierowanie chlopca do matki.
            Oczywiscie, ze dba aby jego dzieci nie byly kiedys nekane, Ty bys nie dbala? A dzieci ma w takim wieku, ze juz niedlugo beda mialy profile na FB, przynajmniej najstarsze.
            • wies-baden Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 14:59
              ...mówisz, że nie chce >dowalać dziecku< ? Dlatego pozwala chłopcu myśleć, że jest jego ojcem, który go porzucił - sadzę, że to większa trauma dla dziecka. Ta sprawa powinna być wyjaśniona przed wszystkimi innymi, dla empatycznego faceta to priorytet, chyba, że są jakieś inne okoliczności.
              Trudno uwierzyć, że facet grzecznie płaci alimenty, a chłopcu nie powie, że nie jest jego ojcem, bo nie chce mu "dowalać" - mało wiarygodne, tym bardziej , że facet rozgarnięty z sukcesami zawodowymi.
              • cersei8 Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 15:04
                Ale on NIE PLACI alimentow.
                Gdyby matka zgodzila sie na zalatwienie tej kwestii to kuzyna NIGDY nie byloby w zyciu tego chlopca (jako dwulatek raczej wspomnien z nim nie ma).
              • wioskowy_glupek Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 20:33
                Ty się w łeb puknij on mu pozwala czy jego szurnięta matka ?
            • memphis90 Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 17.03.16, 20:53
              >Oczywiscie, ze dba aby jego dzieci nie byly kiedys nekane, Ty bys nie dbala? A dzieci ma w takim >wieku, ze juz niedlugo beda mialy profile na FB, przynajmniej najstarsze.
              "Pierworodny" ma 11 lat, o sprawie facet dowiedział się 9 lat temu - to ile teraz ma jego najstarsze, że się za FB bierze...?
              • minor.revisions Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 17.03.16, 21:02
                >Oczywiscie, ze dba aby jego dzieci nie byly kiedys nekane, Ty bys nie dbala?

                ja nie wiem, skąd on w ogóle wziął tę teorię o nękaniu. I na czym to nękanie niby miałoby polegać?

                > Pierworodny" ma 11 lat, o sprawie facet dowiedział się 9 lat temu - to ile teraz ma jego najstarsze, że się za FB bierze...?

                Ależ i "pierworodny" jest za młody na Facebooka, bo nie ma 13 lat. A biedne dzieci, żyjące na innym kontynencie, w innej sferze czasowej i mówiące zapewne w innym języku mogą sobie przyrodniego "brata" zablokować w ustawieniach.
    • zoja.anna Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 13:59
      Mój mąż nieco podobną sytuację miał. Jak opisałam ją tu na forum to też przez większość zostałam zjechana, że dlaczego mój mąż chce w ogóle zaprzeczyć ojcostwu skoro tyle czasu wychowywał nie swoje dziecko. Wedlug większości powinien płacić alimenty cały czas i nie spotykać się z dzieckiem (bo pani matka zabraniała).
      Dowiedział się po 7 latach że dziecko nie jest jego... ale u nas na szczęscie udało się zaprzeczyć ojcostwu. Sprawa trwała kilka lat, pani matka wzbogadziła się o kilkadziesiąt naszych tysięcy, kyórych oczywiście zwracać nie musi. Ale mam nadzieję, że kiedyś karma do niej wróci.
      Gdyby nie-córka odezwała się do męża, to by jej odpowiedział zgodnie z prawdą, że matką oszukała wszystkich, bo jesteśmy pewni że prawdy jej nie powie.

      I też nie mogę pojąć myślenia tej kobiety. Kim trzeba być aby zniszczyć życie swojemu dziecku i tak mu mącić w głowie.
      • volta2 Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 14:03
        dasz do tego wpisu linka?

        ciekawe, jak mąż poradził sobie z uczuciami wobec nieswojego dziecka? (bo jakieś pewnie miał, ale zrozumiem jak nie odpowiesz, bo nie miło się czyta o burakach i kutafonach, a to pewne że parę forumek pokaać będzie chciało swoją klasę:smile)
        • zoja.anna Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 14:14
          na początku było bardzo ciężko. tak na prawdę do tej pory jest nieco zamknięty jeśli chodzi o uczucia. Chciał się zamknąć w sobie ale mu nie pozwalałam, wspierałam go, czasami wręcz kazałm mu się wypłakiwać bo wiedziałam że wszystko w nim siedzi.
          No i akurat jak się dowiedzieliśmy o tym, że to nie jest jego córka, ja byłam w ciąży. Urodziłam córkę i mąż skupił się na niej, dużo się nią opiekował, i bardzo mi pomagał. Teraz minęło ponad 3 lata od kiedy się prawdy dowiedzieliśmy i jest ogromna różnica, ale wiadomo, że dalej cierpi i nigdy nie zapomni.
          • asmarabis Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 14:34
            > No i akurat jak się dowiedzieliśmy o tym, że to nie jest jego córka, ja byłam w
            > ciąży

            A ty osobiscie jak to odebralas?????
            Dla mnie takie zwiazki z osoba ktora ma dzieci z kims innym to taka ciezka sprawa ze wyobrazam sobie ze osoba na twoim miejscu moze odczuwac przeogromna radosc i szczescie?
            No w takim sensie ze twoje zycie chyba sie zrobilo o wiele prostsze, pomijajac nerwy zszarpane oczywiscie na uzeranie si z tamta matka.
            • zoja.anna Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 14:45
              Nie, nie odczuwałam radości i szczęścia, bo mój mąż bardzo cierpiał. Nic w tej sytuacji nie było radosnego, bo sama związałam się z tym dzieckiem i zwyczajnie było mi jej straznie szkoda, że ma taką matke a nie inną i takie życie jej matka zafundowała.
              I moje życie wcale nie zrobiło się prostsze. Bo musiałam się zająć mężem który ciężko to przezywał, sama dopiero co urodziłam dziecko, i jeszcze trzeba było pisać pozwy, chodzić do sądu, zapoznać się z prawem rodzinnym od podszewki, w między czasie płacić alimenty ze świadomością że nie jest to na jego dziecko i jeszcze nie mieć zupełnie możliwości kontaktu z dzieckiem i dogadania się z matką (bo owszem chcieliśmy się z matką dogadać i rozwiązać tą sprawę jak ludzie, chcieliśmy utrzymywać kontakt i płacić ludzkie alimenty, a nie wygórowane takie jak wtedy).
              Nasze życie zrobiło się prostrze dopiero nie dawno gdy sprawę wygraliśmy i to tylko i wyłacznie dlatego, że mamy w końcu kasę którą nam zabierano. Ale nic w tej sytuacji nie było proste i nigdy nie będzie.
        • zoja.anna Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 14:19
          forum.gazeta.pl/forum/w,567,151567180,151567180,dziecko_okazuje_sie_byc_nie_wasze_co_robicie_.html
      • asmarabis Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 14:06
        ).
        > Dowiedział się po 7 latach że dziecko nie jest jego... ale u nas na szczęscie u
        > dało się zaprzeczyć ojcostwu.

        czyli jednak sie da i to po prostu kuzyn jest takim niedorajda
        • srubokretka Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 14:15
          moze byli swiadkowie, ktorzy potwierdzili, ze "kuzyn" wiedzial, ze nie jest ojcem. Tylko to tlumaczy decyzje sadu i jego ucieczke do innego panstwa, a nie odwolywanie sie od decyzji.
          • cersei8 Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 14:18
            Gdyby wiedzial nie byloby slubu z pania.
            A nie pomyslalas, ze on sie odwolywal? Ale ile czasu mozna w sadach spedzic?
            • zoja.anna Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 14:22
              nie ma sensu dyskutować. Większośc osób mysli że sprawy w sądzie to ot tak szybko i koniec. Tym bardziej że kompletnie nie rozumieją jakie jest prawo w polsce odnośnie zaprzeczenia ojcostwa, ustalenia beskuteczności uznania ojcostwa, ustalenia bezskuteczności uznania dziecka jakie są różnice między kazdą z tych spraw oraz nie mają pojecia o nowelizacji kodeksu w 2009 roku która też ma tutaj duże znaczenie.
            • srubokretka Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 18:41
              >Gdyby wiedzial nie byloby slubu z pania.

              A dlaczego nie? Ludzie tak robia.

              >A nie pomyslalas, ze on sie odwolywal? Ale ile czasu mozna w sadach spedzic

              W swojej opowiesci przeszlas od wyroku do uzieczki za granice, wiec wybacz, ze nie wzielam pod uwage lat walk.
        • zoja.anna Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 14:16
          Nie, jej kuzyn nie jest niedorajdą, po prostu mają inną sytuację prawną. Gdy facet jest mężem matki to bardzo ciężko zaprzeczyć ojcostwu. I często jest tak że sąd nie zaprzecza ojcostwu dla dobra dziecka. Mój mąż nie był mężem tamtej, więc sprawa była łatwiejsza, aczkolwiek do końca była obawa że sąd może stwierdzić że ktoś na dziecko musi płacić...
          • cersei8 Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 14:22
            Moze wreszcie Tobie uwierza, bo sytacje znasz z pierwszej reki.
            Poza tym, z tego co pamietam z tamtego watku Wasza sytuacja materialna nie byla za rozowa i kwestia tych alimentow byla dla Was istotna.
            A kuzyn po prostu nie chcial spedzac kilku lat na lazeniu po sadach, gdy wyniki raczej nie rokowaly optymistycznie.
            • zoja.anna Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 14:27
              rozumiem. gdyby nasz sprawa skończyła się inaczej, zapewne również byśmy się spakowali i wyjechali stąd. Bo bez sensu płacić kilkanaście tysięcy rocznie na nie swoje dziecko bez możliwości wychowywania go i widywania. Więc skoro tamta nie miała skrupułów, my również byśmy nie mieli. W sumie niech się cieszy, że odpuściliśmy pozew o zwrot alimentów i odszkodowanie, bo chcieliśmy to zrobić tylko aby trzęsła tyłkiem że będzie musiała zwracać kilkadziesiąt tysięcy.

              A tupet miała niesamowity, na każdej rozprawie twierdziła że ja sfałszowałam wyniki prywatnych testów dna, a gdy w końcu stawiła się na któreś z kolei badania dna sądowne, to na rozprawie powiedziała, że mój mąż przeniósł materiał genetyczny innego mężczyzny na nią.
        • martishia7 Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 14:38
          Jeżeli państwo byli małżeństwem, to czas na zaprzeczenie ojcostwa to 6 mcy od chwili, kiedy mąż matki dowiedział się o urodzeniu dziecka przez żonę, czyli w praktyce zazwyczaj od porodu. Jeżeli natomiast ojcostwo wynika z uznania, a nie z małżeństwa, to termin na zaprzeczenie ojcostwa wynosi 6 mcy od kiedy ojciec dowiedział się, że ojcem nie jest. U kuzyna Cersei było już po ptakach, dziecko miało dwa lata. Jeżeli ojcostwo wynika z uznania, to moment narodzin nie gra roli, dziecko może mieć lat 15, a pan nagle powziął wątpliwości i postanowił zrobić badania dna. Moment kiedy otrzyma wyniki, będzie momentem kiedy się dowiedział i dopiero w tym momencie zacznie biec termin do zaprzeczenia ojcostwa.
      • cersei8 Re: Umowienie mezowi dziecka i konsekwencje... 14.03.16, 14:07
        Gratulacje, trafiliscie na porzadnego sedziego

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka