taka_pani_jedna
05.04.16, 21:41
Mam 3-miesięczną córkę. Ponieważ pogoda ostatnio dopisuje, zdrzało mi się jej zdjąć czapeczkę, czy ubrać opaskę. Niestety, mam wrażenie, że panuje jakaś czapeczkowa paranoja. Mam ochotę zawyć z frustracji, gdy po raz enty słyszę o tym, czy oby małej "nie zawieje uszek". Ponieważ usilnie staram się być miła dla ludzi, walcząc z moją skłonnością do introwertyzu i nawiązywać nowe znajomości ze względu na dzieci, nie odszczekuję ani nie każę się wypchać kolejnej nadgorliwej mamuście czy babci, ale powoli zaczynam mieć dość. Da się jakoś...no nie wiem...wytłumaczyć rozsądnie i logicznie, w krótkich słowach, że "NIE, NA PEWNO nie zawieje"?
I o co chodzi z tymi czerwonymi kokardkami? Czy to ja jestem z innej planety, czy to coś ze mną jest nie tak?
"Uwielbiam, gdy ludzie wokół mnie łażą ze swoimi krzyżami, jarmułkami i śmiesznymi brodami, a następnie pouczają innych, że nie powinni się obnosić ze swoim ateizmem."
by Ricky Gervais