kotagus
15.06.16, 20:32
Pytanie z ciekawości czystej. Taka sytuacja - dwie dorosłe osoby są na wycieczce. Powiedzmy przyjaciółki. Na wycieczkę mają przeznaczone identyczne środki. I jedna swoje środki wydaje prawie całe na prezenty dla różnych osób (sprawia jej to przyjemnosc), druga lubi rozkoszować się lokalną kuchnią, a prezentów przywozi mało. I chodzą razem na jedzenie, ta od prezentów zamawia najtańsze dania lub bierze tylko picie, wcześniej najadajac się tanio w zwykłym spożywczym, ta druga (od rozkoszowania się jedzeniem) zamawia to co chce (różne fajne, dziwne, nietypowe, lokalne potrawy), ale czuje dyskomfort z racji różnic tego co na talerzach, niby ta od prezentów mówi, że jej to wystarcza, ale ta od hedonizmu jedzeniowego wolalaby, żeby rozkoszowały się razem. Cz dyskomfort hedonistki jest normalny? Jak byście się czuły na jej miejscu?
PS. Kiedyś mąż zabrał mnie na kolację, był lekko sfochany i stwierdził, że nie ma apetytu i zamówi tylko herbatę. Zamówiłam coś, ale tragicznie jadło mi się samej, żadnej przyjemności. Całkowicie wiec rozumiem hedonistkę, mimo iż nie jest na wycieczce ze sfochanym mężem, ale z przyjaciółką.