1.Czy wasi koloniści mają szansę prać w czasie kolonii? Chodzi mi o podstawę - blielizna, skarpetki? Pamiętam swoje jedyne koszmarne kolonie, gdzie teoretycznie była taka możliwość, w praktyce dziewczyny przywiozły wszystko, co potrzeba na 14 dni. Już przy autokarze miałam złe przeczucia, jak zobaczyłam te wypchane do granic możliwości torby przy moim małym plecaku... Lało jak z cebra, wyprać mogłam, ale się nie wysuszyło na kaloryferze w pokoju. No koszmar, najadłam się wstydu i więcej nie chciałam jechać
2.Czy zapis w regulaminie o tym, że 10 latki nie mogą zabierać żadnych komórek itp. , będzie jedna (na ok 30 osób) u opiekuna grupy i rodzice będą mogli dzwonić i prosić do telefonu dziecko wyłącznie między 8.00 a 8.30 to norma? Rozmowa max minutę i w obecności opiekuna. Dzieci do domu dzwonić nie będą mogły. Argumentacja - dzieci rano lepiej znoszą rozmowę z rodzicami, nie płaczą tak jak wieczorem. Rozmowa w obecności opiekuna w celu kontroli tego, co dziecko mówi - czy nie zmyśla, że panie wredne, jedzenie niedobre i w ogóle chce do domu. Zastanawiam się ... Moja sąsiadka zachwycona, namawia, żebym puściła dziecko, ale mam poważne wątpliwości. Nie mam doświadczenia- może to norma?