oqoq74
01.07.16, 12:57
Ostatnio syn (11 lat) w rozmowie z ojcem stwierdził, że chciałby popracować i zarobić jakieś pieniądze. Mąż się zgodził i obiecał, że mu to umożliwi.
Dziś był pierwszy dzień "pracy". Syn dostał za zadanie poukładanie kostki pozbrukowej w pewnym miejscu. Musiał poprzewozić taczką z jednego miejsca w inne. Trochę mu to zajęło. Słońce, latające muchy i pszczoły utrudniały zadanie. Ale dał radę.
I powiem, że podoba mi się to. Nie powiedział dajcie mi pieniądze, nie powiedział kupcie mi to czy tamto, tylko, że chce sobie zarobić. Wiadomo, że w tym wieku nikt go nie zatrudni. Zatem pozostały jakieś prace w domu, ogrodzie itd. A że mamy "wieczny remont", to zawsze coś do zrobienia się znajdzie. Dodam, że oprócz tego pomaga w domu w różnych rzeczach, potrafi sam sobie przygotować jedzenie itd.
A jak jest u Was? Co o tym myślicie?