Dodaj do ulubionych

składki w pracy na prezenty Dylematy

15.07.16, 15:27
Dziewczyny mam dylemat, mianowicie chodzi o składki w pracy. Firma średnia ok 50 pracowników. Od Dolnie tzn z ramienia sekretariatu ciągle info o składkach, a to na kwiaty i prezent dla szefowej właścicielki) w tym roku była to biżuteria. A to na prezent urodzinowy dla szefa. A to na kwiatki itp itd
Nie chce być skąpcem i źle oceniana, ale ja nie mam ochoty składać się na takie rzeczy. i nie chodzi tu o kwoty (rzędu 20zl) tylko o to ze nie jesteśmy wszyscy ze sobą związani, prace traktuje jak prace i nie oczekuje ze ktoś przyjdzie mi składać życzenia. Potem i tak z prezentem idzie delegacja a reszta nie wie co zostało kupione itp.

Co sadzicie?
Obserwuj wątek
    • eve-lynn Re: składki w pracy na prezenty Dylematy 15.07.16, 16:00
      Tez nie lubię i się nie składam. Na szczęście w obecnej pracy nie ma. A jak jest to nieobowiązkowe i żeby nie było niezręcznie to wystawiana jest puszka przy maszynie do kawy i kto chce to wrzuca. Nie ma tak ze ktoś łazi po prośbie i czasem głupio jest powiedzieć "nie". Tutaj jest to anonimowe
    • premeda Re: składki w pracy na prezenty Dylematy 15.07.16, 16:18
      Na prezenty imieninowe czy urodzinowe się nie składamy, w grę wchodzą śluby, pogrzeby czyli sporego kalibru wydarzenia. Urodziny są załatwiane jak u przedszkolaków, solenizant rozdaje cukierki albo się nie przyznaje że je ma :p) A wy się składacie tak dla wszystkich 50 osób?
    • mika_p Re: składki w pracy na prezenty Dylematy 15.07.16, 16:30
      Że prezent za 1000 zł dla szefowej czy szefa to lizusostwo.
      Inicjatorka zawsze jest w delegacji z prezentem?
    • alsk9 Re: składki w pracy na prezenty Dylematy 15.07.16, 16:39
      U mnie na szczęście nie ma takich rzeczy bo nie lubię tego.
      Bywało tak, że składała się tylko część załogi bo niektórzy stwierdzili, że szef im nic nigdy nie dał oprócz gołej pensji więc się dokładać nie będą.
      A z ciekawych rozwiązań, to w poprzedniej firmie (ok 20-tu pracowników) pracownicy zrobili tak, że kupili szefowi ciasto na mini-imprezkę i prezent i... wypisali rachunek z firmowej kasysmile Może więc zaproponuj sekretariatowi, by się do firmowej kasy zwrócił big_grin
    • jolunia01 Re: składki w pracy na prezenty Dylematy 15.07.16, 16:49
      Kilkanaście lat temu pracowałam w małej firmie - kilkanaście raczej zaprzyjaźnionych osób, z których większość miała imieniny w II połowie roku. Tam był taki zwyczaj, że co miesiąc, po wypłacie (gotówkowej) jedna z koleżanek zbierała do puszki "prezentowej" po 10 zł. W ten sposób w momencie kupowania prezentów nie było konieczności zbiórki, bo składki już dawno zostały zebrane. IMO dość praktyczne to było, bo jak wypadały imieniny 4 razy w miesiącu to już nie trzeba było ciągle się składać.
    • chocolate_cake Re: składki w pracy na prezenty Dylematy 15.07.16, 17:51
      U mnie też podobna liczba pracowników. Składamy się po około 30 zł rocznie ale to jest na specjalne okazje typu narodziny dziecka, ślub albo gdy ktoś odchodzi z pracy.
      Na zwykłe imieniny nie robimy sobie prezentów.
    • czarnaryba78 Re: składki w pracy na prezenty Dylematy 15.07.16, 18:51
      Też nie lubię i się nie składam. Żadnych pretensji ze strony innych nie zauważyłam, pracujemy normalnie, mamy dobre relacje. U mnie składki są ciągle, czasem nawet po kilka razy w miesiącu. Firma jest duża, więc i dużo ludzi. I okazje. Nie tylko urodziny, ale też jakieś emerytury, śluby i inne...
      Niestety, nie mam takiej sytuacji, żeby bezboleśnie co chwilę "wyskakiwać" z 20 zł, więc jasno powiedziałam co i jak. Jest ok smile
    • kamunyak Re: składki w pracy na prezenty Dylematy 15.07.16, 20:37
      no, u mnie przez chwilę też była taka sytuacja. Firma państwowa, jak najbrdziej. A wyrywna taka była dziewczyna, jedna a najgorszych jesli chodzi o kompetencje, za to żona takze pracownika, ktory był nieźle ustawiony w pracy i w dobrych ukladach z bezpośrednim przełożonym.
      Dziewczyna w zasadzie mało co robiła bo nikt nie chciał z nia pracować, siedziała ciągle w socjalu na kawce i "wymyślała". A to imieniny X-a, a to imieniny Y-ka. A to kwiatki, a to prezencik, a to coś.
      No, jak wymyslila zeby bezposredniemu przełożonemu, temu, z którym jej mąz byl w ukladach, kupić drogi zegarek i wygrawerowac cos tam, z okazji iles lecia jego pracy, no to szlag wszystkich trafił.
      I sie skonczyło. Wszyscy się znarowili i odmówili współpracy. Przy czym u nas to były skladki do kilkudziesięciu zł (wspomniany zegarek).
      Ja cie doskomnale rozumiem bo też nie uważam, zeby praca obligowala do jakichś familiarnych stosunków. Zresztą, dla takiego solenizanta tez nie jest to przyjemne, u mnie trzeba bylo przynosić jakies ciasta, sałatki, napoje z %. Człowiek przychodził objuczony i musiał obsługiwać kilkanaście osób, potem pozmywać po wszystkich. No, imieniny cud miód, po prostu marzenie.
      Nie dawaj i tyle, może inni wezmą przykład i się skończy.
    • mikams75 Re: składki w pracy na prezenty Dylematy 15.07.16, 22:24
      bez sensu, tez nie lubie takich akcji, u nas sa skladki tylko na slub, narodziny dziecka, kwoty tez niewielkie.
      Urodziny celebruje sie w teamie czyli w malym gronie i tez symbolicznie - krotkie zyczenia, przynosi sie dla paru najblizszych osob cos do kawy np. po rogaliku sniadaniowym, miske truskawek, chwile sie pogada i do pracy.
      Skladka 50 osob na prezenty dla szefostwa to przegiecie.
    • demodee Re: składki w pracy na prezenty Dylematy 16.07.16, 08:57
      > Co sadzicie?

      Sądzimy, że to układ bardzo korzystny dla pracodawcy.

      Ja kiedyś pracowałam w firmie, której pracownicy twierdzili, że jest bardzo rodzinnie, świetna atmosfera, świętujemy imieniny/urodziny, jesteśmy jak jedna wielka rodzina. Polegało to na tym, że wyznaczona osoba po wypłacie chodziła i zbierała od pracowników po 10 zł. Czyli każdy płacił rocznie 120 zł "rodzinnego". Oprócz tego, co jakiś czas zbierana była składka dodatkowa, jeśli pracownikowi urodziło się dziecko, wziął ślub itd, bo dostawał prezent bardziej okazały niż zwykły urodzinowy. No i oczywiście szefostwo na swoje urodziny też dostawało coś lepszego niż pani Jadzia z księgowości.

      A zwyczaj był taki, że urodziny/imieniny się świętowało w siedzibie firmy czyli osoba obdarowana stawiała na stół ciasta, słodycze itp. W posumowaniu rocznie płaciło się ok. 160 zł oraz stawiało na stół produkty za około 60 zł, a dostawało się prezent (zwyczajowo do 100 zł). Co się działo z resztą kasy - nie wiem, może przeznaczana była na "jajeczko" przed Wielkanocą i "opłatek" przed BN.

      Ale szefostwo szczyciło się rodzinną atmosferą w firmie...
    • liliawodna222 Re: składki w pracy na prezenty Dylematy 16.07.16, 11:55
      Nie składaj się. U mnie w pracy jest zwyczaj kupowania prezentu, kiedy ktoś odchodzi. Ostatnio nie dałam kasy dla dwóch osób, których nie lubię i w sumie cieszę się, że odchodzą tongue_out
    • anorektycznazdzira Re: składki w pracy na prezenty Dylematy 16.07.16, 12:33
      Ja nie rozumiem, że szefostwo przyjmuje prezenty od pracowników, bądź co bądź ludzi im podległych i od nich zależnych, którzy zapytani "czy się składasz dla szefa" są w głupiej sytuacji- i nie czuje się niekomfortowo.
      Tego do prawdy nie rozumiem, to coś jak urodziny Kim Dzong Una gdzie tłumy dzieci machają chorągiewkami i kwiatkami z bibuły tongue_out
    • lubieczeresnie Re: składki w pracy na prezenty Dylematy 16.07.16, 12:40
      Nie, nie składałabym się na prezenty dla 50 osób przeciez to ciągłę składki, bo ktoś ma urodziny, ja akurat pracuje samodzielnie ale gdybym w pokoju miała kogoś to tylko z tą najbliższą osobą robiłabym urodziny czyli postawiła ciasto, a w prezencie dała kwiatka, pracuje sie po to zeby zarobić, a nie na ciagłę urodzinowe składki wspolpracowników. Chyba ze zarabia się 10tys i te 100zł mniej kazdego miesiaca nie robią roznicy

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka