Gość: BRO
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
03.09.04, 12:06
Oto relacja oficera niemieckiego Hosenfelda (tego z "Pianisty", ktory pomagal
Szpilmanowi) o wydarzeniach z grudnia 1939 r.:
"W Sokołowie, o 10 rano, stoi na stacji pociąg, z przodu kilka wagonów
osobowych, z tyłu wagony do transportu bydła. Wszystkie zapchane Polakami
wyrzuconymi z tej części byłej Polski, która stała się niemiecka. (...) Ci
ludzie w ścisku jechali pociągiem przez trzy dni. (...) Jakiś mężczyzna
pokazuje swe małe dziecko, które leży w rozpadającym się wózku, całe
zmarznięte. Już nie ma sił płakać.".
Ktos tu od czasu do czasu twierdzi, ze to czerwona holota mscila sie na
niewinnych ludziach. Rzeczywiscie, ze tak bylo. Oczywiscie, ze nie powinno
tak sie stac. Tak sie jednak dzieje, ze raz rozhulane wahadlo buja sie
pozniej dlugo, dlugo. Warto o tym pamietac zanim sie je rozbuja.
Pozdrawiam
BRO