Dodaj do ulubionych

Psy i koty

04.08.16, 09:22
Mamy 2 duże psy. Tyle nam zostało, bo ostatnio odeszła najstarsza suczka i dwie świnki morskie (też ze starości). I zapadła decyzja, że bierzemy kotka. Znaleźliśmy piękną kociczkę, pojechalismy całą rodziną się zapoznać...i na miejscu wkręciliśmy się też w jej brata. Dziś wieczorem przywozimy towarzystwo do domu, wyprawka już skompletowana.
Psy są duże: amstaf - pies wykastrowany po przejściach, znaleziony w stanie agonalnym na ulicy po wypadku, 4-letni, u nas od 2,5 roku. Oraz owczarek anatolijski - suka ze schroniska, przywieziona jako 6-tygodniowy szczeniak, chodząca miłość i łagodność, teraz 7 letnia.
Psy tolerowały świnki morskie, wąchały z zaciekawieniem, merdały ogonami, ale kontakt był zawsze pod kontrolą lub przez druty klatki. Nie było agresji lub morderczych instynktów. Z kotami kontakt był sporadyczny - i tylko na zasadzie "gonimy kota sąsiada bo chodzi po naszym płocie".
W jaki sposób wprowadzić do domu te dwa 3-miesięczne kotki żeby im się krzywda nie stała?
Obserwuj wątek
    • marie30 Re: Psy i koty 04.08.16, 09:30
      Zwyczajnie wprowadz. Wasze psy nie powinny ich atakowac, watpie ze beda. Beda zaciekawione,koty podobnie. Beda sie poznawac jakis czas. Moga sie zaprzyjaznic albo tylko tolerowac, zalezy od charakterow. Psy szybko sie zorientuja ze te koty beda z wani mieszkac i to bedzie dla nich sygnal zeby nie atakowac. Koty sa mlode wiec sie przyzwyczaja.
      Mam zwierzeta od zawsze, koty,psy, swinki morskie w roznych ukladach i nigdy nie bylo problemow.
    • olinka20 Re: Psy i koty 04.08.16, 09:54
      Ja bym izolowała początkowo koty ( w pomieszczeniu gdzie bedą miec kuwete, jedzenie i jakis karton do lezenia) i niech psy was wąchają po kontaktach z kotami.
      Ja co prawda wprowadzałam koty do psa bez problemów, ale moj pies to maluch do kolan wazący niecałe 8 kg no i chyba ma uposledzony węch bo pierwszego kota nie zauwazył, dopiero usłyszał wink
      Pamietaj o zapewnieniu kotom miejsca ucieczki, zwłaszcza w góre ( drapak, jakies półki bez bibelotów bo zrzucą ).
      • beata985 Re: Psy i koty 04.08.16, 10:18
        a ja podepnę się pod wątek jeżeli mogę..
        czy jezeli kotek, który teraz kuwete ma z pudełka a w srodku, zwykły piasek przestawi się na wypasioną kuwetę ze sklepu i żwirek inny niz piasek??
        • olinka20 Re: Psy i koty 04.08.16, 10:31
          Beata, wszystkie moje koty ( oprocz pierwszego ) to były koty polne, uliczne i od razu łapały do czego ta kuweta jest smile
          Zwirek kup najlepiej typu cats best eco plus ( mozna spuszczac w toalecie ), dorzuc tam trochę piasku do ktorego kot sikał, zeby kojarzył mu sie zapach i raczej załapie smile Dla pewnosci po jedzeniu mozesz go tam zaniesc i pogrzebac trochę łopatką.
          • beata985 Re: Psy i koty 04.08.16, 10:55
            a silikonowy jest ok???
            • olinka20 Re: Psy i koty 04.08.16, 11:00
              Miałam, szybko zółknie i nie mozna wyrzucac do toalety.
              Szybko przerzuciłam sie na CBE+
              • ardzuna Re: Psy i koty 07.11.16, 23:55
                Oba są jednymi z najbardziej kontrowersyjnych żwirków wśród kotów big_grin Najlepiej kupić drewniany zwykły albo bentonitowy bezzapachowy, potem można kupować i testować inne.
                • default Re: Psy i koty 08.11.16, 08:30
                  Drewniany jest okropny, bo trociny są roznoszone po całym domu. Bentonitowy powinien się chyba nazywać "betonowy", bo po już po jednym nasikaniu zmienia się w twardą skałę, niemożliwą do wydłubania z kuwety. Silikonowy od razu robi się żółty i wygląda odstręczająco, no i wcale nie chłonie tak jak obiecuje informacja na opakowaniu (jak nasypałam tyle, ile zalecają, to na drugi dzień żwirek pływał w moczu).
                  U mnie najlepiej sprawdza się "żwirek higieniczny Winston" z Rossmana. Dobrze chłonie, nie bardzo śmierdzi, wydajny, nie zmienia koloru, nie jest roznoszony na łapach po domu.
                  • issa-a Re: Psy i koty 09.11.16, 22:18
                    >Bentonitowy powinien się chyba nazywać "betonowy", bo po już po jednym nasikaniu >zmienia się w twardą skałę, niemożliwą do wydłubania z kuwety.

                    kup porządny żwirek a nie byle co za 2 złote.
                    Najdrobniejszy żwirek benka, stosowany u mnie, najlepiej zdał egzamin, jest bardzo dobry. Zbija się w "beton" ale na odchodach więc łatwo je wyjąć z kuwety. Nie śmierdzi sam z siebie, jak niektóre żwirki.
                    Poza tym żwirku trzeba nasypać do kuwety na wys. co najmniej 6 cm (i uzupełniać) a na dno warto nasypać "neutralizator zapachow", który ogranicza rozwój bakterii i grzybów oraz przeciwdziała przyklejaniu sie odchodow do dna kuwety.
                  • paszewa Re: Psy i koty 12.11.16, 10:42
                    co Ty mówisz, ja dopiero niedawno odkryłam żwirek drewniany i jestem absolutnie zachwycona. Wygląda jak cienkie i pociete patyczki. Moj sie rozpada po nasikaniu na nie i łatwo to sie wybiera łopatką.
                    I nie smierdzi. Mój hit.
            • regego Re: Psy i koty 08.11.16, 08:19
              U nas silikonowy sprawdza się najlepiej, a w toalecie można spuszczać go (oczywiście nie całą kuwete na raz) przyzwyczaiły się do niego stare koty, najmniejszy też bez problemu. A że ostatnio znalazłam bide więc wiem że z pudełka na wypasioną kuwete z klapką przeszła bez najmniejszych problemów, raz ją włożyłam do środka i teraz robi do niej.
        • arwena_11 Re: Psy i koty 12.11.16, 10:42
          Beata u nas tak było na początku. Nasz łobuz przytargany chory z podwórka przez córkę. Był tak mały, że spokojnie mieścił się tyłkiem w pudełku po butach, do którego córka sypała piasek z piaskownicy ( miałam zapalenie płuc, a kot miał być tylko na chwilę ). Potem zakupiłam kuwetę ( najpierw odkrytą, większą od pudełka ale mniejszą od tego co ma teraz ) i żwirek drewniany - bez problemu przeszedł z jednej wersji na drugą smile
    • b-b1 Re: Psy i koty 04.08.16, 10:31
      Ja już weteran big_grin
      Wprowadzałam 4 koty do stada psiego-różnych narodowości i wielkości(4-5 psów). Wypracowałam sobie najlepszą opcję.
      Początkowo kota izoluję w pokoju z kuwetą, miskami. Tak ze 2-3 dni. Wymieniamy zapachy. Kotu dorzucam koce/posłania psów, psom koce kocie-do obwąchania.
      Po tym czasie kota wypuszczam do całego domu-psy w tym czasie izoluję. Chodzi, obwąchuje, sprawdza co gdzie jest i wraca do "swojego pokoju"(przeważnie to sypialnia nasza, albo któregoś z dzieci). Psy wypuszczam i wąchają miejsca, gdzie bywał kot, wpuszczam je również do pokoju, gdzie kot rezyduje-jego zamykam na chwilę do innego pomieszczenia. I tak kilka razy dziennie.
      Mam na wysokości schronienia dla kotów-szerokie drewniane półki na ścianie w formie schodków, obite wykładziną i drapak pod sufit z rozetą, hamakiem i półkami-tam tez mogą się schować przed psami.
      Po mniej więcej tygodniu wypuszczam kota. Psów pilnuję cały czas-początkowo z komendą na miejsce, bo szczególnie jedną sunię mam dość paskudną(mord w oczach) i pozwalam tylko patrzeć jak kocisko się przechadza. Zapachy swoje już znają, nie ekscytują się tak bardzo.
      Jesli kot się nie boi(psów) pozwalam po kolei podchodzić i obwąchiwać się.

      Michy ustawiam w miejsce docelowe,(u mnie parapet w kuchni),dodatkowa micha z wodą zostaje wraz z kuwetą w pokoju, gdzie przebywał, druga kuweta w miejscu docelowym. Przez ten czas kot śpi dalej w nocy z kimś zamykany, zamykany jest również , kiedy wychodzimy.
      Takie pilnowanie/zamykanie trwa czasami nawet 2-3 tygodnie. Bo nie wszystko zależy od psów, czasami kot też niezbyt współpracujący.
      I potem już z górki....
      • jatojagodnik Re: Psy i koty 04.08.16, 10:48
        Te nasze kociaki urodziły się w domu gdzie jest pies. Co prawda niewielki, ale bardzo zaangażowany w proces wychowania. Pomagał kotce przenosić maluchy w pysku, kotki po najedzeniu wtulały się w jego futro, bawią się razem i wylizują mu sierść. Więc ze strony kotków raczej nie martwię się o złe podejście do psów.
        Dziękuje za rady. Będziemy się stosować smile
        • b-b1 Re: Psy i koty 04.08.16, 11:20
          Mnie się lepiej "pracuje" z wprowadzaniem kota, niż psa wink bo psy mam już wychowane-komenda zostaw, na miejsce, albo w ekstremalnej sytuacji-jak już ruszył w pogoń-siad-zawsze skutkuje. Gorzej, jak do stada dołącza dorosły pies po przejściach-tu normalnie eksternistyczny kurs posłuszeństwa nie zawsze daje radę....
          Będzie dobrze-pilnuj bardzo, miej oczy naokoło głowy- bo sama wiesz, dla psa, taka kocia kulka to jednorazowe kłapniecie dziobem... U mnie kot jest 20 razy lżejszy od największego molosa, a ten wbrew gabarytom-najdelikatniejszy i najszybciej akceptuje nowych domowników.
    • jatojagodnik Re: Psy i koty 31.08.16, 15:25
      Minęły 4 tygodnie. Kotki mieszkają w sypialni. Wczoraj po raz pierwszy chodziły całkiem swobodnie po domu przy niepilnowanych psach.
      Kotka z suką zaprzyjaźniły się już dawno, są najlepszymi koleżankami - suka 42 kg, kotka niecałe 2 kg smile
      Problem był a amstafem. Nie mógł się opanować i kłapał zębami. Ostatnio zmieniliśmy reguły i zamiast wypuszczać koty - w odwiedziny zaczął chodzić do sypialni pies. I tam chyba poczuł się jak gość i od razu złagodniał. Koty nie robiły sobie nic z potencjalnego zagrożenia, ocierały się, zaczepiały łapkami, lizały po nosie (!). A jemu się spodobało i merdał samym końcem ogonka! No i wieczorem spróbowaliśmy - pies bez smyczy i kagańca, puszczony luzem - a koty buszujące po całym domu. Uff, udało się! Niedługo następny etap - wypuszczanie kotów do ogrodu...
      • szpil1 Re: Psy i koty 31.08.16, 17:03
        Ty zdjęcia daj. A nie tylko piszesz... suspicious
        • 3-mamuska Re: Psy i koty 31.08.16, 17:20
          Dokładnie foty gdzie?
      • hafal Re: Psy i koty 07.11.16, 20:19
        witam
        a ja mam taki problem:
        mam od 6 lat dwa dachowce, samce. Łagodne i przyjacielsko nastawione. Ciekawskie. Żyją że sobą w zgodzie. Jeden z nich - przylepa - uwielbia wskakiwac na kolana i spać przy człowieku. Drugi, nieco bardziej zdystansowany.
        Mój partner ma psa. 8-letniego teriera walijskiego. Na spacerach "pies na koty".
        Mieszkamy osobno, ale chcielibyśmy to zmienić. Żadne z nas nie wyobraża sobie jednak życia bez pupili. Terier jest świetny. Ma charakterek. Ale też uwielbia ludzi, czasem łasi się jak kot.
        Gdy bywał u nas, koty były zamknięte w osobnym pokoju. Ale w czasie pierwszej konfrontacji nie było wesoło. Pies trzymany na smyczy wyrywal się okrutnie a jeden z kotów syczal i się należał. Kanapowiec widać że się bał, ale uznał że bliska obecność człowieka wystarczy do obrony.
        No i pytanie, czy wogole da się wprowadzić teriera, psa myśliwskiego na terytorium dwóch dorosłych kotów? Mam 84 m2 i dwoje nastoletnich dzieci. Dużo czasu koty są same w domu. A pies, dotychczas żyjący w domu, ma więcej przestrzeni, ale mniej ludzi wokoło i jest sam przez większą część dnia.

        Myślicie że da się pogodzić te zwierzęta tak by żyły w mieszkaniu, nie wadząc sobie i czerpiąc przyjemność i ciekawość że swojego, oraz ludzi, towarzystwa?
        I jak to zrobić?
        • seniorita_24 Re: Psy i koty 08.11.16, 09:47
          Poradź się behawiorysty jak do tego się zabrać.
      • k1234561 Re: Psy i koty 08.11.16, 06:47
        jatojagodnik napisała:

        Niedługo następny etap - wypuszczanie kotów do ogr
        > odu...

        Wypuszczenie kotów do ogrodu,powiadasz....hm.Rozumiem,że oba koty zaszczepione na wściekliznę i inne sprawy,rozumiem,że oba koty wykastrowane/wysterylizowane?W przeciwnym wypadku zapomnij o wypuszczeniu takich kociaków do ogrodu.Kot to nie pies,że sobie pobiega i wróci jak go do ogrodu wypuścisz.Na zawołanie też nie przyjdzie.W dodatku takie wyjście może się skończyć ciążą kotki,jak koty zwieją dalej niż ogród to mogą być rozjechane przez auta itd.itd.Zresztą jak masz kocura i kotkę na stałe w domu to musisz natychmiast jak to możliwe zadbać o sterylkę i kastrację bo wkrótce będziesz mieć kolejne kocięta.I więź braterska nie ma tu nic do rzeczy między zwierzętami.Poza tym jak kocur zacznie znaczyć teren,to jest smród,że klękajcie narody.Małpiarnia to mało powiedziane.Dlatego weź kociarstwo do sensownego weta,ale naprawdę sensownego,który jest oczytany i zaznajomiony z najnowszymi trendami w weterynarii i się do niego udaj.Nie daj sobie wcisnąć,że kotkę można sterylizować po pierwszej rui,a kocurka jak zacznie znaczyć na śmierdząco teren i mocz w kuwecie zmieni zapach.Obecnie kastruje się kocięta,aby tego wszystkiego uniknąć.Sama mam 6 letniego rasowego brytyjczyka,kastrowanego jako ok 12 tygodniowe kocię.Jest okazem zdrowia.
        • jatojagodnik Re: Psy i koty 10.11.16, 11:16
          Kotka już wysterylizowana, kot przewidziany na luty. Zaczipowane. Zaszczepione na wszystko oprócz wścieklizny - to uzupełnimy za 2-3 tygodnie. Wychodzą już od jakiegoś czasu - na razie buszują głównie po ogrodzie. Na szczęście jest duży, dosyć dziki z kilkunastoma dużymi drzewami, dostarcza im mnóstwo rozrywki. Kotek jest kochany - przybiega na wołanie jak psiak, pędem smile Kotka bardziej oporna, ale jak zmarznie lub zmoknie to też przybiega. Na szczęście poza moim płotem są trzy duże puste działki i przedwojenny poniemiecki cmentarz. Wszystko porośnięte chaszczami i wielkimi drzewami, więc koty maja dużo dosyć bezpiecznego terenu do hasania. mam nadzieję, że na ulicę nie wybiorą się zbyt szybko sad
    • b-b1 Re: Psy i koty 07.11.16, 20:54
      Podejrzewam, że da radę-wprowadzałam jako ostanie do stada dwie dorosłe myśliwskie bretonki -najpierw jedną,a po jej śmierci drugą-czyli dwie niezależnie od siebie. Obie polujące i goniące wszystko co się rusza.
      ...ale moje koty mieszkają z psami od zawsze-więc trochę inaczej reagują, chociaż tu było trudniej-bo psy były obce-niewychowane.
      Jesteś na tyle w komfortowej sytuacji, że psa znasz i można powiedzieć, masz go pod ręką. Umie coś? Siad, na miejsce-zacznijcie od tego. Jeśli wykonywalność natychmiastowa komend w domu, w terenie roproszonym będzie 99,9% możecie wprowadzać psa do domu. Pies musi być wybiegany, zmęczony-najlepiej na początku codziennie po kilkanaście(u mnie było 30km, a i tak dziewczyny niezbyt zmęczone) kilometrów, aby zmysły były mniej ostre. I początkowo dwa pokoje-pies i koty osobno, wymiana zapachów i zwierzaków w pokojach i ćwiczenie komend do upadłego. Nic na siłę i nic za szybko. Psa można na smycz-jako zawór bezpieczeństwa-ale jeśli będzie słuchał komend będzie służyła tylko do korekty(jakby co).
      Miski kocie wysoko, kuweta tam, gdzie się pies nie dostanie(przynajmniej na razie, bo jak koty nie będą czuły się bezpiecznie zaczną sikać gdzie popadnie.) I dla kotów najlepsze do spacerowania i obserwacji miejsca wysokie-półki na ścianie w formie schodków. I nawet jak wypracujecie kompromis, przez spory czas kiedy nikogo nie ma w domu-zwierzaki muszą być zamykane osobno.
      A potem już z górki big_grin
      • hafal Re: Psy i koty 09.11.16, 21:22
        dziękuję za odpowiedzsmile
        jeśli chodzi o koty, to nie boję się o ich końcową akceptację. Pamiętam kiedyś sytuację, gdy przyszedł do nas Golden znajomych. I mimo że pies na spacerach ganiał koty, to tu był spokojny i zaciekawiony. A kot tarzał mu się i wdzięczyl pod wielkim białym brzuchem.
        Niestety, terier nie jest spokojnym psem. Bardzo przyjazny ludziom, nie lubi z reguly innych zwierząt.
        Mój partner jest u nas praktycznie co dziennie. Ale pies nie. I pytanie , jak częste powinny być takie wizyty?

    • b-b1 Re: Psy i koty 10.11.16, 10:24
      Jak na razie niech partner zabierze ze swojego domu coś z mocnym psim zapachem-np koc, posłanie, połóżcie w miejscu, gdzie w późniejszym czasie pies miałby u Ciebie swój azyl(swoje miejsce).
      Koty zapoznają się z zapachem i miejscem, gdzie leży. Ty ze swojej strony dawaj mu codziennie coś z mocnym zapachem kocim(niekoniecznie żwirek big_grin)-jeśli widzicie się codziennie, będzie zwracał i brał nowe. Możesz kota w ręcznik zawinąć na chwilę, potarmosić i ręcznik przekazać dalej.

      Za kilka dni po wymianie zapachów-można psa wprowadzić.
      Zanim wejdzie do domu-musi być zmęczony-po długim spacerze i najlepiej głodny-lepiej się ćwiczy. Trzeba pokazać mu swoje nowe miejsce, karmić go na nim i zostawiać -Wy wychodzicie z pokoju-pies zostaje na miejscu-łapówa. Ćwiczcie też podstawową komendę siad. Komendy-ich natychmiastowe wykonywanie są naprawdę niezbędne przy przerywaniu nakręcania się psa . Gdy widzimy, że zaczyna polowanie-odwracamy uwagę-na miejsce, łapówa, siad, łapówa itd... Pies szybko łapie-potem będzie tak, że zobaczy kota i albo pójdzie na miejsce, albo usiądzie, bo skojarzenie będzie miał kot-łapówa.

      U mnie przez pierwsze dni z kotami bretonki w misce dostawały ledwo, ledwo jedzenia-symbolicznie, całość była w formie łapówy za pozytywne zachowania, za wykonywanie komend.
      • hafal Re: Psy i koty 12.11.16, 09:54
        Kolejnosc trochę bedzie zachwiana. Dziś pies nocowal u nas. Koty były zamkniete w osobnym pokoju. Pies był że mną na spacerze w puszczy, nie za długim, ale on generalnie nie chodzi na długie spacery (b-b1 - 30-sto kilometrów spacery Twoich psów??? Jak Ty to robisz????) . Po powrocie otworzyliśmy pokój z kotami. Pies na smyczy, szarpał się, warczal, piszczal i szczekal. Koty: jeden wlazl pod łóżko, drugi spokojnie chodzil po pokoju.
        Po zamknięciu pokoju pies się natychmiast uspakajal i nie wracał w to miejsce.
        Teraz już go nie ma, koty wyszły i wąchają jego posłanie. Zostawię je tak do następnej wizyty, która mam nadzieję szybko. W drugą stronę - zrobię tak, jak mówisz z zapachami.
        Gorzej z wykonywalnością komend. Pies jest dorosły i może być trudno, bo charakter ma uparty, ale będę próbować. Łapówki - od dziś zaczynam stosowacsmile)))
    • b-b1 Re: Psy i koty 12.11.16, 10:35
      W każdym wieku i każdego psa nauczysz komend-tylko konsekwentnie-najlepiej na głodniaka-w tym właśnie psy mają przewagę..nad kotami -uczą się chętnie i w każdym wiekuwink-dacie radę.
      To nie tak, że u nas wszystkie psy zasuwają na spacerach po 30km -mam molosy + myśliwską bretonkę. Ale właśnie one- i jedna i druga jako polujący wulkan energii potrzebowały tego, aby wejść do stada-właśnie dlatego, że zachowywały się podobnie jak pies partnera...więc....z rańca spacer i na bieżnię 10km, po południu "spacer" w terenie wraz z koniem ok 20km, albo przy rowerze 20km, jak pogoda do bani to na bieżnię. Celem było zmęczenie psa(prowizoryczne, bo mam wrażenie, że takie psy się nie męcząbig_grin).
      Łatwiej /szybciej wtedy odpuszczały polowanie na koty i zupełny spokój(brak polowania, szczekania, rzucania się) uzyskaliśmy w przeciągu ok 7-10 dni.


      • hafal Re: Psy i koty 12.11.16, 11:17
        no to zazdroszczę...7-10 dni.....
        tu tak szybko nie będzie, bo my mieszczuchy, niestety: rano w pośpiechu do pracy, wieczorem zmęczeni...Trudno znaleźć czas dla siebie...dla dzieci...a jeszcze "zmęczenie psa"....
        Ale nie tracę nadzieismile
        Może potrwarto to dłużej
        • b-b1 Re: Psy i koty 12.11.16, 11:50
          hafal napisała:

          > no to zazdroszczę...7-10 dni.....
          > tu tak szybko nie będzie, bo my mieszczuchy, niestety: rano w pośpiechu do prac
          > y, wieczorem zmęczeni...Trudno znaleźć czas dla siebie...dla dzieci...a jeszcze
          > "zmęczenie psa"....
          > Ale nie tracę nadzieismile
          > Może potrwarto to dłużej

          Dacie radę-my też mieszczuchy-(chociaż w domku mieszkamy)ale blisko mamy wszędzie.....samochodem big_grin
          A z psem też nastolatki zasuwają-albo konno, albo na rowerze, na bieżni biega sama-można przysiąść na chwilę i kawy się napić wink
          • hafal Re: Psy i koty 12.11.16, 19:01
            z tą bieżnią ...niesamowite..
            Nie wpadłabym na taki pomysłsmile
            A koty w jakim wieku? I jak reagowały na początku?
            • b-b1 Re: Psy i koty 12.11.16, 21:39
              hafal napisała:

              > z tą bieżnią ...niesamowite..
              > Nie wpadłabym na taki pomysłsmile
              > A koty w jakim wieku? I jak reagowały na początku?

              Bieżnia jest z nienawiści do niskich temperatur-zimą nie spacerujemy tak długo.
              Ja jestem fanką molosów=dysplazja, spondyloza i inne paskudztwa stawowe-dla utrzymania psów ich w doskonałej kondycji, bo tylko wtedy kiedy masa mięśniowa idealnie trzyma ciałka w koopie objawów brak-wymyśliłam zimowe zastępstwo.
              Koty mam w różnym wieku-11lat, dwa po 5 lat i roczniaka.
              • b-b1 Re: Psy i koty 13.11.16, 09:37
                Cd.
                Najstarszy przyjmuje wszystko jak leci, więc bretonki się nie bał-nie uciekał-tu było najłatwiej, bo nie było kogo gonić jak nie ucieka-odpuściła szybko. Rodzeństwo chodziło na wysokościach i z góry się przyglądało , jak sunia na miejscu leżała, schodziły na dół i przemykały się szybko.
                Najgorzej przyjął kociak-miał ok pół roku-mieszkał z nami już 3 miesiące - i wydawałoby się, że psychicznie da radę, ale chyba jeszcze wtedy za mało w swoim życiu widział wink-zareagował idiopatycznym zapaleniem pęcherza.
                • hafal Re: Psy i koty 13.11.16, 19:49
                  o rany.....straszny stres musiał to być dla malucha... A teraz jak? Wszystkie żyją w zgodzie? Koty pewnie między sobą urządzają gonitwy...i co wtedy? Dajesz radę powstrzymać psy komendą? Czy przestały wogole reagować ?
                  U mnie dziś był długi spacer po lesie...pogoda super. Przy okazji sprawdziłam wykonywalnośc komend. Max 20%. I to z ociąganiem. Po południu kupilam przysmaki.
                  Niestety, ciągu dalszego dnia z kotami nie było, bo psiak miał biegunkę i do eksperymentów się raczej nie nadawałsad

                  Myślę nad półkamismile
                  • b-b1 Re: Psy i koty 13.11.16, 22:54
                    hafal napisała:

                    > o rany.....straszny stres musiał to być dla malucha... A teraz jak? Wszystkie ż
                    > yją w zgodzie? Koty pewnie między sobą urządzają gonitwy...i co wtedy? Dajesz r
                    > adę powstrzymać psy komendą? Czy przestały wogole reagować ?
                    > U mnie dziś był długi spacer po lesie...pogoda super. Przy okazji sprawdziłam w
                    > ykonywalnośc komend. Max 20%. I to z ociąganiem. Po południu kupilam przysmaki.
                    > Niestety, ciągu dalszego dnia z kotami nie było, bo psiak miał biegunkę i do ek
                    > sperymentów się raczej nie nadawałsad
                    >
                    > Myślę nad półkamismile

                    Wydawałoby się, że maluch najmniej się zestresuje, bo to odważniacha i demolator, i mieszkał już 3 miesiące z 3 psami, a jednak...
                    Myśliwskie psy, mają inną "energię"-wszyscy to odczuliśmy i czujemy cały czas-są bardzo ekspresyjne, czasami mam wrażenie, że od samego patrzenia na nią jestem zmęczona-pierwsza była dokładnie taka sama ....ale plus jest taki, że "nowe" psiaki upodabniają się do stada-przejmują jego cechy-a stado mam w miarę spokojne(w końcu molosywink

                    Około miesiąca trwało wyciszanie psa (zmęczeniem) i pełna mobilizacja-komendy łapówki, bieganie, łapówki, komendy itd.... W pewnym momencie "kliknęło" i pies się uspokoił. Przestał się interesować kotami.
                    Wiedziałam, że tak będzie, bo było dokładnie tak samo z pierwszą, druga potrzebowała więcej czasu .
                    Po miesiącu zostawiałam już na noc i w dzień całe stado razem(kiedy nas nie było też). I nie mam żadnych problemów, nikt nikogo nie goni, jak się koty bawią, to psy schodzą im z drogi, a ogon bretonki jest najlepszą zabawką najmłodszego.
                    Półki to genialny wynalazek-mam dechy z obi-obite wykładziną, bo jak się koty bawią czasami ktoś "zawiśnie". Na różnych wysokościach-drogę mam od drapaka, przez cały pokój , aż na piętro.
    • zuleyka.z.talgaru Re: Psy i koty 13.11.16, 07:59
      Zaraz Cie forumowe kotonazi fundacyjne odsadzi od czci i wiary za stresowanie kiciusiow smile
      • olinka20 Re: Psy i koty 13.11.16, 08:09
        A wystarczyło przeczytać wątek. ...
        • zuleyka.z.talgaru Re: Psy i koty 13.11.16, 17:51
          Przeczytałam. Ale forumowe kotonazi z pewnoscia bedzie wiedziec lepiej jak sie czują kiciusiie big_grin
          • olinka20 Re: Psy i koty 13.11.16, 22:56
            Hmmmmm nikt się tak nie wypowiedział. Wręcz przeciwnie... Ale rozumiem ze lubisz sie czepiac.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka