shell.erka
04.09.16, 09:22
Mam znajomą, która jak myślałam, bardzo chciała się ze mną zaprzyjaźnić. Bardzo. Pracowalysmy w jednej firmie. Której zresztą zależało na moim powrocie.
Tak czy inaczej, koleżanka zwierzała mi się z dość osobistych problemów - między innymi z tego, że z powodu totalnej niezaradnosci męża, chciała się z nim rozwiesc.
Jej mąz, po tym jak został zwolniony z pracy, otworzył dg. Tyle, że jest kompletnie nieprzystosowany do jej prowadzenia. Zero inicjatywy, pomysłu, to ona ogarnia i myśli za niego.
Rzecz jasna nie zdawali sobie sprawy, że przeważnie firma zaczyna wychodzić na zero po około roku i trzeba mieć oszczędności na taki mniej więcej okres.
W każdym razie traf chce, że mam dla nich dwa fajne zlecenia. Znajomi szukają kogoś zaufanego z tej dokładnie działki, która się zajmuje.
Tyle, że w tym samym czasie dowiedziałam się od dwóch osób z firmy - całkiem osobno pracujących i naprawdę godnych zaufania, że koleżanka to ucielesnienie fałszu, obłudy, podpitalania i chamskich zagrywek, do których wykorzystywala również znajomość ze mną, wiedząc że mam jakiś tam kontakt z jej przełożonym. Ma ambicje awansu i mimo, że brak jej kompetencji - zwłaszcza tych miękkich, znajomości języka - gdzie nawet zarząd, nie mówiąc o klientach, to obcokrajowcy, większość czasu w firmie spędziła na urlopach macierzyńskich, wymigiwala się od pracy jak tylko mogła itp. itd.
Kiedy dowiedziała się ode mnie, że jako kandydatka na to stanowisko brana pod uwagę była dziewczyna będąca jej totalnym przeciwieństwem wpadła w amok.
Zwaliłam to na wkurzenie i zawiedzione ambicje, ale teraz po tych rewelacjach myślę że jest psychopatką i totalnie jej nie ufam.
No i teraz z jednej strony chciałam pomoc i im, ale również moim znajomym, a z drugiej strony - mam przeczucie ze lepiej trzymać się z daleka.
Mam też ogromną ochotę poinformować jej przełożonych, o tym co zrobiła i co robi, ale póki co dowody mam nikłe. Poza tym brzydzę się donosicielstwem i wychodzę z założenia, że kłamstwo ma krótkie nogi i długo na intrygach jechać się nie da.