Dodaj do ulubionych

Dodzwoniłam się do przychodni

    • mikams75 Re: Dodzwoniłam się do przychodni 26.09.16, 10:23
      i to byl wlasnie powod, ze jezdzilam do przychodni na drugi koniec miasta, na ustalony telefonicznie termin w danym dniu, najpozniej na kolejny dzien. I wchodzilam do gabinetu bez obsuwy czasowej. Milo, kulturalnie i bezstresowo.
    • quadalupa Re: Dodzwoniłam się do przychodni 26.09.16, 11:11
      Mąż idzie na później do pracy i albo Cię rejestruje albo odstawia dzieci do placówek aczkolwiek widzę, że skoro mieszkasz gdzie mieszkasz i nie masz możliwości dojazdowych okaże się, że mąż nie da rady pójść godzinkę, dwie później do pracy bo jest niezastąpiony nie? Serio nie masz nikogo na tej Alasce? Nawet teściów? Szwagra? Koleżanki która by Ci pomogła? Sąsiadki? To chyba trolling bo nie wierzę że można się w takiej czarnej d..... Znaleźć, że do lekarza biedulka się dostać nie może. I z ciekawości GDZIE ty mieszkasz i czemu prawka nie masz prawa jazdy skoro ewidentnie na księżycu jest lepiej mieszkać?
      • truscaveczka Re: Dodzwoniłam się do przychodni 26.09.16, 11:42
        A co ja się mam ci tłumaczyć, mnie zależy na tym, żebym ja się mogła dostać do lekarza, i sąsiadka samotna mama, i babcia, która nie ma siły stać w kolejce... System mi się nie podoba, tyle.
        • quadalupa Re: Dodzwoniłam się do przychodni 26.09.16, 11:53
          A jak Ci się dzieci rozchorują to co? bo jak rozumiem sama z siebie męczennicę lubisz robić ale co z dziećmi? czy rejestratorka magicznie nagle na hasło dziecko znajdzie numerek? czy pójdziesz się wepchać z dzieckiem? czy jednak mąż wtedy zechce się zainteresować i spóźnić kilka minut do pracy rejestrując je? Kobieto jesteś strasznie niezaradna, wiesz gdzie mieszkasz, jakie są warunki, a jednak ani nie robisz nic z tym, aby mieć dostęp do opieki medycznej ( prywatnej lub dalszej). Z systemem nie wygrasz, ale zamiast ruszyć dupą ( bo na głowę już za późno) to stękasz i kwękasz na forum jaka jesteś nieszczęśliwa i wymyślasz wymówki na rady dziewczyn. Mieszkasz na zadupiu, zrób prawko i w d... miej chory system pobliskiej przychodni ( śpiewka o zajebistym lekarzu nie działa bo jak widać nie umiesz się do niego nawet dostać).
          • truscaveczka Re: Dodzwoniłam się do przychodni 26.09.16, 11:55
            big_grin
            I pomyśleć, że głównie miałam w głowie fakt, że system jest gó...any i ogólnie ludziom by było łatwiej, jakby go ulepszono tongue_out
            • quadalupa Re: Dodzwoniłam się do przychodni 26.09.16, 12:06
              owszem, ale to Ty jesteś chora i to Ty masz problem, ale fajnie, że Ci wesoło na myśl, że można wszystko zwalić na system, ale od siebie nic nie wymagać bo idąc Twoim stylem #jestemnieszcześliwa #nicztymnierobię #chcęnaklejkęinwalidki

              Systemu nie zmienisz dlatego powstała opieka prywatna, dlatego matki wożą dzieci do nieraz innych rejonów i dlatego jest jak jest, ale zapewne jesteś mądra i o tym wiesz smarkając w klawiaturę komputera i pisząc #jebaćsystem tongue_out
              Miłego dnia i mimo wszystko zdrówka życzę bo tylko to mi zostało skoro nie rozumiesz, że ofiarą jesteś na własne życzenie.
              • snakelilith Re: Dodzwoniłam się do przychodni 26.09.16, 12:23
                quadalupa napisała:

                > Miłego dnia i mimo wszystko zdrówka życzę bo tylko to mi zostało skoro nie rozu
                > miesz, że ofiarą jesteś na własne życzenie.

                Sorry, ale ofiarą to jesteś niestety ty, skoro godzisz się na status quo. I jeszcze bronisz ten chory system napadając na tych, którzy śmią krytykować sytuację. Staniliniści krytyków systemu traktowali jako psychiczne chorych, ty uważasz ich tylko za nieogarniętych. Jakże łaskawie.
                • quadalupa Re: Dodzwoniłam się do przychodni 26.09.16, 12:30
                  nie bronię! piszę jak sobie z tym poradzić! i czytaj co piszesz bo te brednie przykro czytać
          • snakelilith Re: Dodzwoniłam się do przychodni 26.09.16, 12:15
            quadalupa napisała:

            Z systemem nie wygrasz, ale zamiast ruszyć dupą ( bo na głowę już z
            > a późno) to stękasz i kwękasz na forum jaka jesteś nieszczęśliwa i wymyślasz wy
            > mówki na rady dziewczyn. Mieszkasz na zadupiu, zrób prawko i w d... miej chory
            > system pobliskiej przychodni ( śpiewka o zajebistym lekarzu nie działa bo jak w
            > idać nie umiesz się do niego nawet dostać).

            Powiedz to tym, co w latach 80-tych doprowadzili do upadku komunizmu. Z każdym systemem można wygrać, problemem są tylko takie jak ty, pseudo Zosie Samosie, które zamiast ruszyć dupą pogodziły się z losem ofiary systemu wymagającego kombinowania i radzenia sobie w sposób alternatywny, nieraz moralnie wątpliwy, jak kupowanie numerków od staczy. Ponadto są sytuacje, kiedy chora osoba samochodem pomimo posiadania prawka pojechać nie może, co wtedy jej mądrego doradzisz?
            • quadalupa Re: Dodzwoniłam się do przychodni 26.09.16, 12:28
              pisałam wyżej, zadbać o to, aby nie być samej w takiej sytuacji, koleżanka, sąsiadka, teściowa mąż, którego autorka jednak posiada a robi cyrki bo bidulka nie ma jak do lekarza iść.

              Jak ona ma walczyć z systemem jak nie umie o siebie zadbać?
              Nie jestem Zosią Samosią, ale umiem zadbać o siebie i swoje dzieci i jeśli wiem, że nie mam szans na numerek w przychodni, nie mam siły na przepychanki z rejestratorką to się zapisuję do takiej przychodni gdzie mam pewność, że mnie przyjmą proste? Autorka wie jak jest z jej przychodnią i co robi? NIC, choruje do komputera. Co jej poradzisz? napisz skargę? napisała, zgłoś problem? zgłosiła i co z tego wynikło nic a więc jakie są dalsze kroki? POSZUKAĆ INNEJ PRZYCHODNI! a nie przepraszam! nie da się, autorka nie ma jak dojechać big_grin no farsa jak mamusię kocham.....
          • wuika Re: Dodzwoniłam się do przychodni 26.09.16, 12:59
            quadalupa napisała:

            > Z systemem nie wygrasz, ale zamiast ruszyć dupą ( bo na głowę już z
            > a późno) to stękasz i kwękasz na forum jaka jesteś nieszczęśliwa i wymyślasz wy
            > mówki na rady dziewczyn.

            Otóż jak system jest zły, to człowiek nie powinien być zmuszony przeprowadzać się / zwalniać z pracy męża / żebrać po ludziach o pomoc w rejestracji, tylko ZMIENIĆ system. Da się, serio serio. Skarga, jedna, druga, piąta, piętnasta. Te przychodnie i te systemy są dla ludzi, a nie na odwrót. I nawet mieszkając w Pcimiu Dolnym, zjazd na Pierdziszewo Górne, bez prawa jazdy i z mężem w delegacji, człowiek ma PRAWO do egzekwowania tego, że jak jest chory, to ma możliwość zarejestrowania się do lekarza.
            • iwoniaw Re: Dodzwoniłam się do przychodni 26.09.16, 13:31
              I nawet mieszkając w Pci
              > miu Dolnym, zjazd na Pierdziszewo Górne, bez prawa jazdy i z mężem w delegacji,
              > człowiek ma PRAWO do egzekwowania tego, że jak jest chory, to ma możliwość zar
              > ejestrowania się do lekarza.


              Dokładnie o to chodzi.
              • wuika Re: Dodzwoniłam się do przychodni 26.09.16, 13:57
                To samo co w weekendowym(?) wątku o pacjentkach Chazana. Baby same są sobie winne, bo powinny sprawdzić, gdzie idą do lekarza i tam, gdzie przyjmują oszołomy, nie trafiać uncertain Jakby miały zawsze wybór.
    • issa-a Re: Dodzwoniłam się do przychodni 26.09.16, 11:28
      mówiąc szczerze ja w podobnej sytuacji leczyłam dzieci prywatnie. Do przychodni chodziłam tylko na szczepienia i bilanse. Tam kolejek raczej nie było.
      De facto bardziej sie to opłacało, dzieci mniej chorowały (bo były leczone i zaopiekowane) a ja mogłam spokojnie pracować a nie ciągle w nerwach "co dzieje sie z chorym dzieckiem".
      Ja wiem, że niby opłaca się składki NFZ, no ale trzeba zrobic bilans + i -.
      Służba zdrowia jest jaka jest, ciągłe protesty skądś się biorą.
      Ale, oczywiscie, możesz się szarpać z przychodnią, ja nie miałam ani ochoty ani sił.
      Tym bardziej, że u mnie lekarze w przychodni byli tacy sobie (może zarobieni? nie wiem).
      Prywatnie lekarz potrafił wpaść wieczorem do mojego domu, z własnej woli (i za darmo), żeby zobaczyć, jak dziecko zareagowało na leki.
      • truscaveczka Re: Dodzwoniłam się do przychodni 26.09.16, 11:43
        Mój państwowy tak potrafi wpaść, właśnie to przemawia za trzymaniem się go. Poza tym antyboli na każdy katarek nie pcha (jak prywatni, do których chodzą znajomi).
        • issa-a Re: Dodzwoniłam się do przychodni 26.09.16, 12:21
          to moze ma prywatną praktyke?
          No ja raczej nie pisałabym się na poranne stania w kolejce do przychodni, nawet nie mogłabym sobie na to pozwolic. Chyba, ze z dzieckiem pod pachą.
    • natalia.nat Re: Dodzwoniłam się do przychodni 26.09.16, 11:53
      Niestety, w państwowej przychodni to trzeba wiedzieć tydzień wcześniej, że się będzie chorym i się wcześniej zapisać. Chory system.
    • quadalupa Re: Dodzwoniłam się do przychodni 26.09.16, 12:00
      Chory system w tym kraju to jedno, ale niezaradność matki to drugie, wie, że mieszka na zadupiu, wie, że ciężko do lekarza, wie, że nie ma szans na pomoc i co? i nic z tym nie robi bo lepiej postękać jakim jest się chorym i jak NIC się nie da z tym zrobić tongue_out
      Priorytetem jest w tej sytuacji mieć prawko jazdy bo dać się udupić w takim miejscu to najgorsze co można zrobić i nawet nie ze wzgląd na siebie ale na dzieci bo jak wiadomo dzieci chorują i co wtedy? Jak czytamy mąż zapracowany no i MUSIAŁBY urlop i sięniedasię.
      • panterarei Re: Dodzwoniłam się do przychodni 26.09.16, 21:01
        Też odnoszę takie wrażenie. Chwalebnie jest walczyć z systemem, ale czasem warto o sobie pomyśleć.
        .
    • birch70 Re: Dodzwoniłam się do przychodni 26.09.16, 12:11
      Właśnie przed chwilą rejestrowałam córkę do lekarza: w tym tygodniu już limit numerków wyczerpany https://emotikona.pl/emotikony/pic/036.gif
      Całe szczęście, że my tylko po skierowania na badania przed wizytą u specjalisty, więc sytuacji podbramkowej typu gorączka brak. Jestem jednak w szoku - czy może nie wiem o jakiejś nagłej epidemii zachorowań w moim mieście?... https://emotikona.pl/emotikony/pic/0what.gif
      • afro.ninja Re: Dodzwoniłam się do przychodni 26.09.16, 12:45
        Akurat to uwazam, za gruba przesade. U mnie dziecko mozna zarejestrowac na dzis, albo na jutro, nie moge sobie przyjsc i powiedziec, ze chcę wizyte za dwa dni. I bardzo dobrze! Ale stanac w kolejce, zeby sie dostac danego dnia do lekarza, to musze, bo terminow moze zabraknac.Oczywiscie mowa o miesiacach pazdziernik-marzec, pozniej lekarze siedza i od reki przyjmuja, dzieci choruja znacznie mniej. Niestety nie dorosli. Raz tylko skorzystlalam z pomocy internisty w moim osrodku, wybor wlasnego internisty to fikcja, nigdy sie do niego nie dostane. Maz musial stanac w kolejce, poszedl pol godziny przed otwarciem i tak wzial ostatni numerek jaki byl.

        Dobry pediatra to skarb. Kiedys w tym osrodku nie bylo zapisow, przyszlam i czekalam w kolejce, czasami nawet po 1,5 godziny. Wole stanac przed osma 10 minut, a pozniej przyjsc na okreslona godzine i tez poczekac kilkanascie minut, bo zazwyczaj nie ma obsuwy.
    • misoune Re: Dodzwoniłam się do przychodni 26.09.16, 13:01
      zmienić przychodnię
      u mnie zapisy cały dzień, na tydzień - dwa do przodu
      można z dnia na dzień , jak kto woli
      numerki zawsze są
      10-ciu lekarzy rodzinnych
    • aagnes Re: Dodzwoniłam się do przychodni 26.09.16, 13:03
      Powiem tak: ni einteresuje mnie zaden system, telefoniczny, kolejkowy, nic. jezeli dziecko jest chore to ide i nie ma za mnie nikt nie przyjmie, dziecko jest chore, w gabinecie siedzi lekarz i ja sie mam do niego dostac. koniec piesni, nie bylo sytuacji, zebym sie w jakas dziure nie wcisnela.
      ze sobą robie tak samo, z tym, ze we wlasnej przychodni rejonowej bylam dokladnie 3 razy od poczatku zapisania sie do niej, wiec szlam i mowilam to samo - chora jestem, nie przewidzialam tego kilka dni wczesniej moj lekarz nazywa sie x i chce do niego wejsc.
      jak chcialam byc grzeczna mila i uprzejma i zapisac sie telefonicznie to dokladnie dwie minuty po siodmej nigdy przenigdy zadnego numerka nie bylam w stanie zamówić. polecam moją metode i nie zwracanie uwagi na emerytow i kolejkowych staczy. oni maja mase czasu zeby zalatwic sobie przychodnie i lekarza w dogodnym terminie, ja na chorowanie mam zazwyczaj ze 2 dni.
    • kai_30 Re: Dodzwoniłam się do przychodni 26.09.16, 13:22
      Wyrazy współczucia, Trus. Ja też narzekam na moją przychodnię, bo system teoretycznie podobny, tzn. ludzie stoją od siódmej, a rejestracja telefoniczna od 7.30 i nie sposób się dodzwonić (dlatego ludzie stoją, bo się dodzwonić nie można), ale jednak, jak już człowiek po wykonanych 50 połączeniach się dodzwoni, to rejestrują zawsze, w ostateczności do innego lekarza niż ten wybrany. Jak się upieram, że do kogo innego nie, to każą przyjść i pytać lekarza między pacjentami czy przyjmie, jeszcze się nie zdarzyło, żeby odmówił. Z reguły nie ma też problemu, żeby się zarejestrować na kolejny dzień czy tam tydzień, chyba że jest sezon wybitnie grypowy, to niechętnie, bo zostawiają zawsze pulę dla tych dzwoniących i stojących od siódmej. Ale te zmiany (tzn. rejestrowanie także do innych lekarzy i rozdzielanie miejsc na pule) pojawiły się właśnie po skargach i awanturach. Przychodnia zatrudniła dodatkowych lekarzy i problem w magiczny sposób zniknął. Więc warto walczyć, naprawdę.
    • zlotonaiwnych Re: Dodzwoniłam się do przychodni 26.09.16, 13:22
      U nas można było zamówić stacza, emeryta, który stawał w kolejce i brał numerek, czasem nawet kilka, Panie w rejestracji nie robiły problemu. Kosztowało to dwadzieścia złotych od łba. Korzystałam nie raz.
      • wuika Re: Dodzwoniłam się do przychodni 26.09.16, 13:29
        Rejestratorki do odstrzału suspicious Rejestruje się przecież konkretna osoba, a nie dowolny byt, który się zmaterializuje, jak już kupi prawo dostępu do lekarza uncertain
    • aaa-aaa-pl Re: Dodzwoniłam się do przychodni 26.09.16, 16:04
      Ja napisałam maila do władz przychodni. Tego samego dnia miałam odpowiedź z propozycją terminu wizyty.
    • mysiulek08 Re: Dodzwoniłam się do przychodni 26.09.16, 21:24
      Czyzby 'trzeci swiat' znowy gora smile

      Potrzebuje isc do doktora, obojetnie jakiej specjalnosci, wybieram jedna, druga, trzecia, dziesiata przychodnie, wchodze na ich strone, wybieram lekarza, godzine wizyty, rejestruje sie. Dojezdzam do przychodni, ide do rejestracji, podaje nazwisko, place (albo i nie, to zalezy od typu ubezpieczenia), czekam, pewnie, ze czekam, okolo 15-20min, bo zawsze jakies poslizgi sa, szczegolnie w duzych sieciowych przychodniach, wychodzi doktor, zegna sie z poprzednim pacjentem, wola mnie, wita sie, idziemy do gabinetu.

      System taki sam czy idziesz do internisty czy do superhiper specjalisty.

      Jak chce calkowicie za darmo, to musze zapisac do przychodni gminnej, ale tam glownie raczej podstawowa opieka jest.

      Na badania (usg,ekg, rtg, rezonans,pobranie krwi itp) idziesz w godzinach pracy przychodni (do 19 najczesciej), chyba, ze sa zalecenia bycia na czczo, to wiadomo lepiej z rana.

      W przypadku Truscaveczki skladalabym skarge za skarge to kazdej instacji.

      Mamuska miesza w malej uzdrowiskowej miescinie, z reguly nie ma kloptow z dostepem do swojej rodzinnej.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka