Dodaj do ulubionych

szykany ze strony lekarzy

28.09.16, 10:04
Czy zna ktos i moze podac linki do historii kobiet, gdy kobieta zmuszana byla do aborcji dziecka ? Ktora przezyla koszmar po zdiagnozowaniu u dziecka choroby, a uparla sie, by urodzic ?

I doświadczyła szykan ze strony lekarzy i zmuszona byla do poszukiwania na wlasna reke lekarza, który sie nia i dzieckiem zaopiekuje ?

Obserwuj wątek
    • mid.week Re: szykany ze strony lekarzy 28.09.16, 10:05
      w dziale s-f szukaj.
      • kaz_nodzieja Re: szykany ze strony lekarzy 28.09.16, 13:02
        big_grin
    • triss_merigold6 Re: szykany ze strony lekarzy 28.09.16, 10:05
      Nie wiem co bierzesz, ale bierz połowę.
      Znam odwrotne historie, kiedy kobieta, mając wskazania do terminacji ciąży i wyniki badań genetycznych, miała problemy ze znalezieniem lekarza.
    • arwena_11 Re: szykany ze strony lekarzy 28.09.16, 10:14
      Wiele znam kobiet, gdzie lekarze podejrzewający ciężkie uszkodzenie dziecka, od razu sugerowali aborcję. NIe pytali co pani chce zrobić, tylko zakładali, że na pewno aborcja. A na stwierdzenie, że aborcja nie wchodzi w grę - zdziwienie, niedowierzanie i patrzenie się jak na idiotkę - no ale jak to?
      Byłam też w podobnej sytuacji. Lekarz mocno zdziwiony, jak zobaczył wyniki, że nie idę do szpitala tylko czekam co będzie ( 99% ciąż w tym przypadku roni się ), ale nie przewiduję aborcji.
      • araceli Re: szykany ze strony lekarzy 28.09.16, 10:16
        arwena_11 napisała:
        > Wiele znam kobiet, gdzie lekarze podejrzewający ciężkie uszkodzenie dziecka, od
        > razu sugerowali aborcję. NIe pytali co pani chce zrobić, tylko zakładali, że n
        > a pewno aborcja. A na stwierdzenie, że aborcja nie wchodzi w grę - zdziwienie,
        > niedowierzanie i patrzenie się jak na idiotkę - no ale jak to?
        > Byłam też w podobnej sytuacji. Lekarz mocno zdziwiony, jak zobaczył wyniki, że
        > nie idę do szpitala tylko czekam co będzie ( 99% ciąż w tym przypadku roni się
        > ), ale nie przewiduję aborcji.

        Taaa... 'wiele' znasz... tabuny normalnie big_grin
        • arwena_11 Re: szykany ze strony lekarzy 28.09.16, 10:27
          Wystarczyło by, że znam siebie jedną. Ale znam co najmniej kilkanaście osobiści- z czego dwie urodziły dzieci chore ( ZD ). W kilku przypadkach diagnozy się nie potwierdziły.
          Znam też wiele dziewczyn z książkowymi ciążami, gdzie dzieci rodziły się ciężko upośledzone przez błędy przy porodzie lub po roku, dwóch pojawiała się diagnoza - ciężki autyzm ( dzieci nie mówią, chodzą w pampersach, są upośledzone ). I co zabić te dzieci należałoby nie?
          • grrrrw Re: szykany ze strony lekarzy 28.09.16, 10:28
            Znam przypadek upuszczenia dziecka na porodowce. Zylo kilkanascie lat jak roslina.
            • princesswhitewolf Re: szykany ze strony lekarzy 28.09.16, 11:23
              a co to ma do aborcji? Nic!
              Wypadki czy zaniedbania sie zdarzaja tu i tam.
              • grrrrw Re: szykany ze strony lekarzy 29.09.16, 08:07
                Ma, bo mozna by bylo tez je zalatwic, jako chore nieuleczalnie...
          • araceli Re: szykany ze strony lekarzy 28.09.16, 10:28
            Z jakiegoś powodu poczułaś ulgę po poronieniu 'świętoszko'.
            • arwena_11 Re: szykany ze strony lekarzy 28.09.16, 10:52
              Z takiego, że życie z dzieckiem upośledzonym jest ciężkie. Ale każde dziecko - i te zdrowo urodzone może się nagle stać upośledzone. Tego nie przewidzisz. I co wtedy? Uśpić?
              Jestem za obecnym kompromisem. Nie zmuszam nikogo do urodzenia ciężko upośledzonego dziecka.
              Ale uważam, że dyskusja o aborcji powinna być zaczęta w gabinecie z inicjatywy kobiety a nie lekarza.
              Koleżanka usłyszała od lekarza "naprawdę chce pani urodzić coś takiego"? I uważasz, że miał prawo tak powiedzieć? Nie wiem jak się to skończy, bo sprawa sprzed kilku miesięcy. Rozważają złożenie skargi, ale czy to zrobią nie wiem.
              • lauren6 Re: szykany ze strony lekarzy 28.09.16, 10:58
                Tekst lekarza "o czymś takim " był nie na miejscu. Lekarze powinni przechodzić szkolenia jak rozmawiać z pacjentkami w trudnej ciąży. Powinni również uczciwie informować pacjentki, że czasami lepiej usunąć niż skazać urodzone dziecko na umieranie w męczarniach.
                • afro.ninja Re: szykany ze strony lekarzy 28.09.16, 11:17
                  Lekarze w Polsce czuja sie jak bogowie i zaleznie od humoru mowia pacjentom co chca, albo kiedy chca.
              • ichi51e Re: szykany ze strony lekarzy 28.09.16, 11:00
                Jakim kompromisem?
                • arwena_11 Re: szykany ze strony lekarzy 28.09.16, 11:02
                  tym co jest obecnie - czyli można dokonać aborcji ciężko upośledzonego płodu,
                  • depompadur Re: szykany ze strony lekarzy 28.09.16, 11:21
                    Uwielbiam słowo "kompromis" jakiego używa się w tym kontekście. Kto z kim doszedł do "kompromisu"? Politycy dogadali się z kościołem ponad głowami kobiet. To jest wg Ciebie kompromis?
                  • little_fish Re: szykany ze strony lekarzy 28.09.16, 11:30
                    co potwierdza "przypadek Chazana" - chyba sama nie wierzysz w to co piszesz sad
              • memphis90 Re: szykany ze strony lekarzy 28.09.16, 14:40
                >Ale uważam, że dyskusja o aborcji powinna być zaczęta w gabinecie z inicjatywy kobiety a nie >lekarza.
                Nie masz racji. Wiele kobiet będzie się krępowało powiedzieć "ale ja chcę usunąć". Obowiązkiem lekarza jest przedstawienie wszystkich dostępnych opcji, metod leczenia itd.
                • naomi19 Re: szykany ze strony lekarzy 28.09.16, 22:59
                  memphis ma racje
          • lauren6 Re: szykany ze strony lekarzy 28.09.16, 10:34
            Widzisz różnicę między plodem a dzieckiem? Może czas zainwestować w wizytę u okulisty?
            • memphis90 Re: szykany ze strony lekarzy 28.09.16, 14:41
              Płód jest w macicy, a noworodek poza macicą. Dziecko= potomek i dotyczy każdego etapu rozwoju.
          • mid.week Re: szykany ze strony lekarzy 28.09.16, 10:45
            ...i właśnie dlatego, że nie zawsze da się wszystko przewidzieć kobieta powinna miec niczym nieskrępowane prawo wyboru oraz szacunek dla każdej decyzji jaką podejmie.
    • grrrrw Re: szykany ze strony lekarzy 28.09.16, 10:16
      joemonster.org/art/30634
      www.fakt.pl/wydarzenia/swiat/nie-pozwolila-lekarzom-na-aborcje-urodzila-zdrowe-dziecko/kqfzfsb
      natemat.pl/106231,lekarz-zalecil-jej-aborcje-bo-dziecko-mialo-umrzec-poszla-do-prof-bogdana-chazana-corka-urodzila-sie-zdrowa-wywiad
      www.sexymamy.pl/Lekarz-namawial-ja-do-aborcji-Wzruszajace-zapiski-w-pamietniku_a4002
      www.fronda.pl/a/lekarz-namawial-ja-do-aborcji-urodzila-karola-wojtyle,31051.html
      • iwoniaw Re: szykany ze strony lekarzy 28.09.16, 10:25
        Bardzo wiarygodne te linki, zwłaszcza ostatni - w Polsce międzywojennej aborcja była zabroniona do 1932 bez żadnych wyjątków, a na terenie b. zaboru austriackiego oprócz kobiety i lekarza ukarany mógł zostać także ojciec dziecka, jeśli wiedział o zabiegu i nie zapobiegł. big_grin
      • mdro Re: szykany ze strony lekarzy 28.09.16, 10:29
        Przecież to ostatnie to jakiś totalny bulszit jest (pozostałe pewnie też, ale nieweryfikowalne). Lekarz namawiający na aborcję w byłym zaborze austriackim?
        • grrrrw Re: szykany ze strony lekarzy 28.09.16, 10:30
          Ostatni jest z wyborczej, na pewno historia wiarygodna wink.
          • araceli Re: szykany ze strony lekarzy 28.09.16, 10:35
            I jest to pięknie opisany przypadek korzystania z PRAWA WYBORU.
          • mdro Re: szykany ze strony lekarzy 28.09.16, 10:39
            Jakieś problemy z czytaniem drzewka? Odnosiłam się to tej rzewnej historyjki pt. "aborcjoniści chcieli zamordować naszego papieża".
          • iwoniaw Już sam nie wiesz, co linkujesz? 28.09.16, 10:53
            Ostatni nie jest z "Wyborczej" - co i tak nie ma znaczenia co do meritum, gdyż to bullshit w czystej postaci, niezależnie od źródła.
          • princesswhitewolf Re: szykany ze strony lekarzy 28.09.16, 11:22
            taa wyborcza zrodlo prawdy...

            Zadna gazeta nie jest zrodlem wszelakich prawd. Mase historii jest naciaganych

            Zaraz sie dowiemy ze lekarze masowo namawiaja do aborcji bo nie maja co robic z budzetem i uwielbiaja skrobac. Wez sie stuknij i zajmij czyms pozytecznym.Moze idz do domu dziecka i pomagaj dzieciom a nie wypisuj bezuzyteczne teksty w necie.
          • livia.kalina Re: szykany ze strony lekarzy 28.09.16, 12:26
            fronda to też wyborcza?? Oszałamiająca ta dobra zmianawink
      • mid.week Re: szykany ze strony lekarzy 28.09.16, 10:40
        W żadnym przypadku nie miało miejsce "zmuszanie", nie widzę też "szykan". One były namawiane do jakiegoś rozwiązania, które lekarzowi wydawało się najrozsądniejsze. Mnie gorąco namawiano w szpitalu do karmienia piersią - czy mam nazwać to szykanami...? Chyba nie...
        Paniom nie podobała się diagnoza i sposób prowadzenia rozmowy. I słusznie, bo niezależnie od decyzji powinny otrzymać wsparcie. Sama opieka medyczna to za mało aby chciało się kontynuowac współpracę z danym lekarzem. Niewłaściwe przekazywanie wyników badań dotyczy w zasadzie każdej specjalizacji i jest szerszym problemem, o którym mówią już sami lekarze.
        • arwena_11 Re: szykany ze strony lekarzy 28.09.16, 10:56
          Tak, jeżeli namawiano by cię na karmienie piersią, kiedy podjęłaś inną decyzję - to tak szykanowano by cię. Pamiętam terror laktacyjny jak urodziłam córkę. Na szczęście miałam jeszcze całkiem świeże wspomnienia po próbach kp syna i cierpieniu przy tym, więc posłałam ich w diabły. Ale ja zawsze byłam asertywna i mówiłam co myślę. Widziałam kilka dziewczyn, które płakały po kątach w szpitalu, bo nie mogły/nie chciały karmić a zmuszano je.
          • mid.week Re: szykany ze strony lekarzy 28.09.16, 11:07
            Zgodnie z definicją szykany nie oznaczają namawiania.

            sjp.pwn.pl/slowniki/szykany.html
            • arwena_11 Re: szykany ze strony lekarzy 28.09.16, 11:21
              Jeżeli ktoś cię nieustannie namawia i mówi, że jesteś złą matką bo nie karmisz piersią - to tak to są szykany i tak wyglądał terror laktacyjny w naszych szpitalach 16-14 lat temu.
              • mid.week Re: szykany ze strony lekarzy 28.09.16, 11:30
                Wydaje mi sie, ze "szykany" okreslaja jakies działania majace utrudnienie realizacji planów a zwykłe (choć często upier...we) gadanie to za mało aby wpisać się w definicję. Przynajmniej ja taak rozumiem to słowo.
                • arwena_11 Re: szykany ze strony lekarzy 28.09.16, 17:13
                  Coś zniknęła moja odpowiedź. Szykanowane były dziewczyny chcące karmić MM. Pielęgniarki odmawiały zrobienia mieszanki lub udostępnienia czajnika ( na salach nie było a i żadnego "pokoju socjalnego" też nie było ). Ja byłam niezależna, bo miałam prywatną salę, ze swoim czajnikiem.
                  Pielęgniarki mówiły dziewczynom, że są wyrodnymi matkami, jak nie chcą karmić kp. Terror laktacyjny 14lat temu szalał w pełnej krasie.
                  • kaz_nodzieja Re: szykany ze strony lekarzy 28.09.16, 21:58
                    Wyrodnymi, niewyrodnymi. Nie mnie osądzać. Ciekawe co jadły na obiad. Zupę z proszku?
                  • mid.week Re: szykany ze strony lekarzy 29.09.16, 12:51
                    Zaczełaś od namawiania a już zrobiło się z tego zabieranie czajników.... W miarę zapoznawania z definicją pojawiają się nowe argumenty. Nie mam do nich przekonania.
                    • arwena_11 Re: szykany ze strony lekarzy 29.09.16, 18:27
                      Nie zabierania, tylko nie udostępniania. Na salach nie było czajników. Ja miałam swój z domu
          • hermenegilda_zenia Re: szykany ze strony lekarzy 29.09.16, 23:58
            "Na szczęście miałam jeszcze całkiem świeże wspomnienia po próbach kp syna i cierpieniu przy tym, więc posłałam ich w diabły. "

            COOOO? Ty katoliczka, wierząca w poświęcenie i to, że cierpienie uszlachetnia nie poświęciłaś się, żeby dać swojemu dziecku to co najlepsze, czyli własne mleko, bo cię cycki bolały? Jestem tobą zdegustowana. Jak to łatwo się rezygnuje z pewnych rzeczy, jak człowiekowi nie w smak, a innych próbuje się zmuszać do czegoś milion razy bardziej ważkiego i trudnego.
        • wuika Re: szykany ze strony lekarzy 28.09.16, 11:30
          Ostatnio lekarka się zdziwiła, że w ogóle podejmuję temat rodzenia sn po cc i operacji. Bo większość babek nie chce o tym słyszeć. Też pewnie pytanie: pani chce rodzić naturalnie? powinnam uznać za szykanę suspicious A to po prostu było zdziwienie. Potem sama przyznała, że jeśli będą spełnione wszystkie warunki, to tak jest lepiej i tylko żebym się nie upierała za wszelką cenę (nie mam zamiaru, muszę mieć tylko wszystko w głowie poukładane, żeby nie panikować). Z pytania nie wynikało nic więcej, żadne namawianie do cc, żadne udowadnianie, że nie mam racji, czy coś.
    • grrrrw Re: szykany ze strony lekarzy 28.09.16, 10:26
      www.fronda.pl/a/maria-pikula-dla-frondapl-w-zadnym-momencie-ciazy-nie-czulam-sie-chodzaca-trumna-dla-mojego-dziecka,38656.html?page=2&

      gosc.pl/doc/2051137.Szpital-nie-z-tej-ziemi
      wyborcza.pl/TylkoZdrowie/1,137474,16362477,Wiedzielismy__ze_Mieszko_umrze__Zdazylam_mu_powiedziec_.html
      • morgen_stern Re: szykany ze strony lekarzy 28.09.16, 10:33
        Przestań spamować te bzdety, ośmieszasz się tylko
        • princesswhitewolf Re: szykany ze strony lekarzy 28.09.16, 11:19
          dokladnie. Jakas katoliczka aktywistka albo zatrudniona w tym celu usiluje prac mozgi kobietom na forum
      • edelstein Re: szykany ze strony lekarzy 28.09.16, 11:18
        Co za bzdety: "feministki nazwalyby chodzaca trumna".
      • owczarkini Re: szykany ze strony lekarzy 28.09.16, 11:25
        Przeczytałam pierwsze i nawet do mnie trafiało aż do momentu o sprawie Chazana.
        Pani miała prawo i możliwość przeżywać taki dramat po swojemu. Ale dlaczego zaraz zaczyna się pouczanie jak mają czuć inni ? Co z kobietą o innej konstrukcji psychicznej, dla której ruchy płodu który umrze zaraz po porodzie są torturą ? Skąd to przekonanie, że moja racja jest najmojsza i wszyscy mają czuć tak samo jak ja ?!
        "Po porodzie będzie mogła w sposób godny pożegnać się ze swoim dzieckiem, jeżeli tylko będzie miała takie życzenie." - tylko że dziecko od Chazana konało przez 10 dni po urodzeniu, z gałką oczną wiszącą na nerwie, na morfinie, póki fragment mózgu nie zgnił całkowicie. Rodzice nie tyle "mogli się godnie pożegnać" co musieli uczestniczyć w horrorze, którego można było dziecku zaoszczędzić. I jeszcze jedna różnica - pani z wywiadu zdaje się była w stanie urodzić naturalnie, pacjentka Chazana musiała mieć cc, co w wieku 38 lat w zasadzie przekreśla jej szanse na macierzyństwo w ogóle.
        • arwena_11 Re: szykany ze strony lekarzy 28.09.16, 11:27
          Pacjentka Chazana w ogóle nie powinna mieć dzieci. Fatalne geny - 5 IV i każde dziecko z wadami.
          • kaz_nodzieja Re: szykany ze strony lekarzy 28.09.16, 13:10
            Czy ośrodki in vitro nie powinny mieć opracowaną jaką procedurę na takie sytuacje? Np. odmowa na tej podstawie kolejnego?
            • praca.zawodowa Re: szykany ze strony lekarzy 28.09.16, 14:28
              I odszkodowanie, jak oczko na wierzchu ?
              A leczenie dziecka oczywiscie ze skladek NFZ !
      • depompadur Re: szykany ze strony lekarzy 28.09.16, 11:45
        Rodzice powinni mieć prawo wyboru. W linkowanym artykule rodzicie chcieli narodzin ciężko chorego dziecka, bo chcieli się z nim pożegnać. Mimo, że był to kosztowny dla budżetu wybór - pozwolono im na to. W drugą stronę powinno to działać na takiej samej zasadzie. Nie chcę rodzić, nie rodzę.
    • cosmetic.wipes Re: szykany ze strony lekarzy 28.09.16, 10:33
      W jaki sposób lekarz może zmusić pacjentke do aborcji? Zakuwa w kajdanki, wsadza lejek w gardło i wlewa magiczną miksturkę? Czy daje pałą w łeb, przywiazuje nieprzytomna do fotela i po ciemnku w zaryglowanym gabinecie skrobie wieszakiem?
      • lauren6 Re: szykany ze strony lekarzy 28.09.16, 10:35
        Mówienie o tym, że aborcja w tej sytuacji to jedna z legalnych opcji to tortury i przynus big_grin
        • arwena_11 Re: szykany ze strony lekarzy 28.09.16, 10:57
          Nie mówienie, że to jedyne wyjście, bo nikt normalny nie urodziłby "czegoś takiego", to jest znęcanie się psychiczne.
          • edelstein Re: szykany ze strony lekarzy 28.09.16, 11:19
            To jest prawda,nikt o zdrowych zmyslach nie chcialby urodzic potworka.
            • arwena_11 Re: szykany ze strony lekarzy 28.09.16, 11:22
              Nie, to jest nie na miejscu, bo nie lekarzowi o tym decydować. Za takie słowa powinien odpowiedzieć karnie i mam nadzieję, że tak się stanie.
              • edelstein Re: szykany ze strony lekarzy 28.09.16, 11:27
                Alez ona nie decydowal tylko podal najlepsza opcje.
                • arwena_11 Re: szykany ze strony lekarzy 28.09.16, 11:29
                  Nie miał prawa się tak odezwać. O aborcji mógł powiedzieć dopiero na pytanie pacjentki. A dobrze wiedział, jakie zdanie ma dziewczyna o aborcji, bo na samym początku go uprzedziła, że to nie wchodzi w grę.
                  • araceli Re: szykany ze strony lekarzy 28.09.16, 11:31
                    arwena_11 napisała:
                    > O aborcji mógł powiedzieć dopiero na pytanie pacjentki.

                    Żartujesz? Lekarz powinien mieć OBOWIĄZEK poinformowania pacjentki o WSZYSTKICH możliwych opcjach. Grzecznie i z taktem ale o WSZYSTKICH.
                    • arwena_11 Re: szykany ze strony lekarzy 28.09.16, 11:34
                      Niekoniecznie, bo wiedział, że ta pacjentka nigdy aborcji nie zrobi. O czym poinformowała go na samym początku ciąży.
                      • araceli Re: szykany ze strony lekarzy 28.09.16, 11:37
                        arwena_11 napisała:
                        > Niekoniecznie, bo wiedział, że ta pacjentka nigdy aborcji nie zrobi.
                        > O czym poinformowała go na samym początku ciąży.

                        Mogła zmienić zdanie w obliczu otrzymanych informacji. Tyle o nas wiemy, ile nas sprawdzono. Gdyby powiedziała na początku, że w razie czego dokonałaby aborcji o też potem mogłaby sądzić inaczej. I też lekarz powinien przedstawić (grzecznie i z taktem) wszystkie opcje.
                        • arwena_11 Re: szykany ze strony lekarzy 28.09.16, 11:42
                          No właśnie ta jedna, jedyna dziewczyna nie zmieniłaby zdania. Doskonle wiedziała w co się pakuje ( skończyła pedagogikę specjalną ). Jest to jedyna taka osoba jaką znam. Bardzo mocno wierząca i wiedząca czego chce.
                          • wuika Re: szykany ze strony lekarzy 28.09.16, 11:44
                            To ona wiedziała. Lekarz nie ma prawa tego zakładać i skąpić jej informacji, bo 99% osób jednak by chociaż rozważyła. A on, jakby nie przedstawił opcji, byłby prolajferskim oszołomem suspicious
                          • araceli Re: szykany ze strony lekarzy 28.09.16, 11:48
                            arwena_11 napisała:
                            > No właśnie ta jedna, jedyna dziewczyna nie zmieniłaby zdania. Doskonle wiedział
                            > a w co się pakuje ( skończyła pedagogikę specjalną ). Jest to jedyna taka osoba
                            > jaką znam. Bardzo mocno wierząca i wiedząca czego chce.

                            Lekarz jest od udzielenia PEŁNEJ informacji. Koniec kropka.
                            • arwena_11 Re: szykany ze strony lekarzy 28.09.16, 11:51
                              Jeżeli ktoś na samym początku wykluczył taką opcję? I ma według ciebie prawo dziwienia się "że ktoś chce takie coś urodzić"?
                              Jak już musiał mógł powiedzieć "ma pani prawo do aborcji" - pacjentka powiedziałaby "nie" i sprawa zakończona. A on od początku założył tylko aborcje i potem dziwił się "jak można chcieć urodzić takie coś". Wyszła od niego i więcej nie wróciła.
                              • wuika Re: szykany ze strony lekarzy 28.09.16, 12:00
                                No to Ci napisano: chamstwo nie na miejscu. Ale nie można się czepiać o to, że udziela informacji nt. dostępnych opcji. Mało to ludzi chojrakuje, a potem zmienia zdanie? Nie tylko w kwestii aborcji, ale np. głupiego znieczulenia przy borowaniu. Zawsze można zmienić zdanie, a lekarz nie jest od oceniania, komu się należy informacja, a komu nie, tylko od tego, żeby te informacje przedstawić i upewnić się, że zostały zrozumiane.
                              • araceli Re: szykany ze strony lekarzy 28.09.16, 12:09
                                arwena_11 napisała:
                                > Jeżeli ktoś na samym początku wykluczył taką opcję?

                                To ma prawo zmienić zdanie.

                                > I ma według ciebie prawo dziwienia się "że ktoś chce takie coś urodzić"?

                                To jest zwykłe chamstwo, niestety dość często spotykane w tej profesji.

                                > Jak już musiał mógł powiedzieć "ma pani prawo do aborcji" - pacjentka
                                > powiedziałaby "nie" i sprawa zakończona.

                                I tak się to powinno odbyć. Taktownie.
                      • wuika Re: szykany ze strony lekarzy 28.09.16, 11:40
                        Ale musi jej przedstawić opcji. Pacjentka zawsze może zmienić zdanie i nie chodzi o to, żeby ją traktować jak niesforne dziecko, które nie wie, czego chce, ale o to, że lekarz ma obowiązek przedstawić możliwe rozwiązania.
                      • edelstein Re: szykany ze strony lekarzy 28.09.16, 11:40
                        Juz znalam taka co nigdy,jak przyszlo co do czego to "nigdy"oddalilo sie w niebyt.
                  • wuika Re: szykany ze strony lekarzy 28.09.16, 11:32
                    Nie powinien czekać na pytanie pacjentki, bo ona może być totalną niemotą, a jednocześnie ma prawo do otrzymania PEŁNEJ informacji. Czepiłabym się i to bardzo formy przekazania tego pytania / tej informacji. Dla chamstwa nie ma żadnego usprawiedliwienia.
                    • arwena_11 Re: szykany ze strony lekarzy 28.09.16, 11:40
                      Ale pacjentka doskonale wiedziała czego chce, a czego nie chce. To nie niewykształcona baba ze wsi, a dziewczyna głęboko wierząca i po pedagogice specjalnej, więc dobrze wiedziała na co się pisze.
                      Na pierwszej wizycie poinformowała lekarza o swoim stanowisko odnośnie aborcji. To jedyna osoba jaką znam z tak mocno sprecyzowanymi poglądami na ten temat. Wiekszość jednak uznaje obecną ustawę jako kompromis.
                      • maadzik3 Re: szykany ze strony lekarzy 28.09.16, 12:17
                        no ok, lekarz chamski (choć wszystkie opcje i tak powinien przedstawić) i rozmawiał tak jak nie powinien. A teraz: dziewczyna w takiej samej sytuacji zdecydowana usunąć (też wie czego chce) a lekarze tacy jak Chazan manipulują nią, nie dają wyników badań, przeciągają, żeby usunąć nie mogła, albo durnowaty fanatyczny sejm zabrania usunięcia. Kto ma większe prawo wyboru? Pacjentka która (po usłyszeniu niepotrzebnych i mocno nie na miejscu słów) która postępuje zgodnie ze swoją decyzją czy ta która (po usłyszeniu słów "morderczyni", "nie wiesz co robisz" "potwór z ciebie" itd. i wielu kłamstw) nie może postąpić zgodnie ze swoją wolą? Lustrzanym odbiciem drugiej sytuacji jest gdy chińska bojówka aborcyjna wpada do wioski i usuwa wszystkim ciężarnym ciąże (słyszałam od starszych Tybetanek takie historie, okropne, do dziś pamiętam każde słowo) ale nie sytuacja gdzie lekarz (nawet w sposób nieprofesjonalny i niedopuszczalny) wyraża swoje zdanie ale robi to co chce pacjentka.
                        • arwena_11 Re: szykany ze strony lekarzy 28.09.16, 12:28
                          Zmienia lekarza, podobnie jak i ta moja znajoma.
                          Jak sama mówisz lekarze są różni. Co do Chazana to trzeba było mieszkać na zabitej dechami wsi, zeby nie znać jego podejścia do tematu. Podobnie jak chodzenie do Dębskiego wiedząc jaki to palant i jak potrafi obrażać, a potem się dziwić, że obraził.
                          • wuika Re: szykany ze strony lekarzy 28.09.16, 12:29
                            No wiesz, ja o Chazanie usłyszałam po tej słynnej sprawie, kiedy odmówił aborcji tego tak uszkodzonego dziecka. A nie żyję na wsi.
                            • arwena_11 Re: szykany ze strony lekarzy 28.09.16, 14:54
                              W Warszawie mam wrażenie, że wiedzieli wszyscy. Podobnie jak o tym że Św Zofie się omija szerokim łukiem, jak nie ma sie prywatnie tam lekarza. Inaczej będzie się rodzić naturalnie, aż na cc będzie za późno.
                              Oczywiście nie wiem jak teraz, bo temat mnie nie interesuje. Ale gdybym miała być znowu w ciąży z cała pewnością zrobiłabym wywiad o szpitalach i lekarzach.
                              • ichi51e Re: szykany ze strony lekarzy 28.09.16, 15:15
                                Ja nie wiedzialam a o sw Zofii tyle ze rodzila tam moje pierwsza bratowa jest rodzinna atmosfera i ze goraco jak diabli bo okien matki otwieracnie daja :p a mieszkalam rzut beretem bo na rogu zelaznej
                                • arwena_11 Re: szykany ze strony lekarzy 28.09.16, 15:20
                                  Moja przyjaciółka straciła dziecko w wyniku porodu sn w św Zofii. 17-16 lat temu był to modny szpital, bo jeden z niewielu nastawionych na porody rodzinne. Tyle że do bólu. Ja się interesowałam, bo mnie interesowała cc.
                                  Podobnie jako szpitalu praskim chodziły słuchy, że rzeźnia i nie dają znieczuleń nawet jak chcesz zapłacić.
                      • princess_yo_yo Re: szykany ze strony lekarzy 28.09.16, 16:30
                        i to wyklucza zmiane zdania na temat losow swojej ciazy? ja nie raz odmawialam poddania sie konkretnym prodedurom medycznym ktore sa standardem w takim a nie innym przypadku. moj lekarz za kazdym razem kiedy do niego przychodze sprawdza czy jednak nie zmienilam zdania. nie sa to szykany bo nie jest prostakiem tak jak lekarz z twojej histori ale jak najbardziej pyta mimo ze wyjasnilam my dlaczego sie nie zgadzam i moje argumenty sa jak najbardziej racjonalne.

                        co do chamskich odzywek lekarza to jak najbardziej powinna zlozyc skarge bo nie tak sie przedstawia pacjentowi opcje i ryzyko zwiazane z danym wyborem.
                        • arwena_11 Re: szykany ze strony lekarzy 28.09.16, 17:10
                          No więc o to chodzi. I to uważam za szykany. Zwłaszcza, że od pierwszych podejrzeń namawiał do aborcji. Nie przyjął do wiadomości, że jej ta opcja nie interesuje. Zmieniła lekarza. Nad skargą się zastanawiają, ale ona chyba więcej tego lekarza nie chce widzieć na oczy. Ja ją namawiam ( sama wczoraj złożyłam skargę na ortopedę, który spieprzył córce gips i naraził ją na dodatkowy ból i zmianę gipsu w innej klinice ), ale ona nie wiem czy się będzie chciała w tym babrać.
                          • princess_yo_yo Re: szykany ze strony lekarzy 28.09.16, 18:28
                            namawianie a sprawdzenie czy decyzja sie nie zmienila w miedzyczasie to dwie rozne sprawy.
                            to troche jak z tymi historiami jakoby lekarze w UK namawiali do aborcji bo pytaja pacjentke ktora przychodzi na pierwsza wizyte dotyczaca ciazy co zamierza z ta ciaza zrobic.
                          • kaz_nodzieja Re: szykany ze strony lekarzy 28.09.16, 22:00
                            Czy ten lekarz pomimo swoich sugestii wprost odmówił prowadzenia jej ciąży?
                            • arwena_11 Re: szykany ze strony lekarzy 28.09.16, 22:54
                              ona nie chciała mieć już z nim nic wspólnego.
                              • kaz_nodzieja Re: szykany ze strony lekarzy 29.09.16, 11:47
                                Czyli gdyby chciała dalej do niego chodzić mogłaby to robić? Nie odmówił jej wprost prowadzenia ciąży?
          • babcia.stefa Re: szykany ze strony lekarzy 28.09.16, 11:40
            Nie, to jest po prostu brak taktu i brak umiejętności rozmawiania z pacjentem.

            Tylko że mając świadomość, jak w Polsce przepracowani i przeciążeni pracą są lekarze, absolutnie nie mam czelności, żeby domagać się od nich jeszcze kończenia kursów taktownego rozmawiania z pacjentem. Oczywiście, tak, byłoby miło. Ale to wisienka na torcie. Mnie w zupełności wystarczy, jak będą kompetentni w swojej dziedzinie.
      • grrrrw Re: szykany ze strony lekarzy 28.09.16, 10:43
        KK przewiduje sytuacje, gdy ciąża może zostać usunięta wbrew woli matki, wskutek przemocy, czy podstępu.

        KK przewiduje od 6 miesięcy do 8 lat,a gdy dziecko osiągnęło zdolność do samodzielnego życia od roku do lat 10.

        W przypadku śmierci matki sprawcy grozi kara od 2 do 12 lat pozbawienia wolności.
        • cosmetic.wipes Re: szykany ze strony lekarzy 28.09.16, 10:59
          To ile było w Polsce takich wyroków w ciagu ostatnich 20 lat?
        • princesswhitewolf Re: szykany ze strony lekarzy 28.09.16, 11:19
          KK niech sie zajmie religia a nie ustalaniem prawodawstwa.

          KK to sie beszczelnie panoszy w Polsce.
          • zielonakrasnoludka Re: szykany ze strony lekarzy 28.09.16, 11:36
            KK = kodeks karny big_grin
          • birch70 Re: szykany ze strony lekarzy 28.09.16, 11:40
            Princess, o Kodeksie Karnym tu mowa, a nie o korporacji zwanej KRK.
            • princesswhitewolf Re: szykany ze strony lekarzy 28.09.16, 13:27
              korporacji ...smile)))))
          • kk345 Re: szykany ze strony lekarzy 28.09.16, 13:19
            Zgadzam się, Kodeks Karny faktycznie się rozpanoszyłbig_grin
          • salinas Re: szykany ze strony lekarzy 28.09.16, 17:55
            princesswhitewolf napisała:

            > KK niech sie zajmie religia a nie ustalaniem prawodawstwa.
            >
            > KK to sie beszczelnie panoszy w Polsce.

            Może niech niektórzy zajmą się, chociaż troszkę, swoim wykształceniem tongue_out a nie ulewają jadem na prawo i lewo.
    • milva24 Re: szykany ze strony lekarzy 28.09.16, 10:38
      Moją matkę namawiali na aborcję zdrowej ciąży 30 lat temu bo zaszła trochę ponad rok po cc. Straszyli, że blizna może się rozejść. Matka się nie zdecydowała, szykan nie było. Jedynie proponowali jej kolejną cesarkę. Już nawet w szpitalu była i miała zaplanowaną ale urodziła dzień szybciej.
      • wuika Re: szykany ze strony lekarzy 28.09.16, 11:34
        30 lat temu to było normalne niemal pytanie po stwierdzeniu ciąży: czy kobieta ma zamiar donosić, czy się umawia na zabieg. Moją mamę o to pytali przy pierwszej ciąży, przy drugiej (kilka miesięcy po porodzie) nawet się upewniono, że jest pewna decyzji o donoszeniu ciąży. Nijak się to miało do nakłaniania. Po prostu przedstawiano opcje i upewniano się, że pacjentka rozumie, na co się pisze.
        • milva24 Re: szykany ze strony lekarzy 28.09.16, 11:51
          Też o to mi chodzi, że nie zmuszali tylko opcję przestawili. O tym żeby aborcję proponowali jej w pierwszych ciążach nic nie mówiła a jest bardzo prolajfowa to chyba by wspomniała.
    • martishia7 Re: szykany ze strony lekarzy 28.09.16, 10:52
      Zetknęłam się ostatnio na płaszczyźnie zawodowej z dziewczyną, na którą spadł temat ciąży z zespołem Downa. Chyba mam jakieś szczere wejrzenie dobrego słuchacza, bo ulała sobie do mnie dość szczodrze, nie miałam serca jej przerywać. Dziewczyna 23 lata, ciąża była planowana, ale choroba, to była już wisienka na torcie nieszczęść, które spadły ostatnio na jej rodzinę. Rozmawiałam z nią gdy była już po różnych konsultacjach i na chwilę przed amnio. Jeszcze sama nie wiedziała co zrobi, ale opowiadała, że spotkała się z tak różnym podejściem lekarzy, że przerobiła całe spektrum. Od "po co amnio, każde życie jest święte" po "po co mam robić kolejne usg, jak z tego i tak nic już nie będzie". Nigdy nie wiadomo na kogo się trafi i to jest w sumie najgorsze. Swoje zdanie (i emocje) lekarze powinni zachować dla siebie.
    • kaz_nodzieja Re: szykany ze strony lekarzy 28.09.16, 13:17
      >Czy zna ktos i moze podac linki do historii kobiet, gdy kobieta zmuszana byla do aborcji dziecka ?

      Tak, kilka lat temu, w prasie. Była dziewczyna umówiła się z obecną będącą w ciąży i gdy ta na chwilę wyszła wsypała jej rozdrobnioną tabletkę typu RU do kawy, dziewczyny po powrocie jednak zauważyła, że coś jest nie tak z kawą i wezwała policję.
      Tak, że gdyby jednak tamtej się udało byłby to jak rodzaj przymusowej czy też niechcianej przez ciężarną aborcji.
      • nowel1 Re: szykany ze strony lekarzy 28.09.16, 13:39
        Jak można aż tak bredzić smile Co tobie wsypano do kawy?
      • cosmetic.wipes Re: szykany ze strony lekarzy 28.09.16, 14:03
        Udowodnij tę jakże ekscytującą historyjkę, gazet big_grin
        • kaz_nodzieja Re: szykany ze strony lekarzy 28.09.16, 21:56
          wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,126765,9906466,Z_zazdrosci_chciala_wywolac_poronienie_u_kolezanki.html
      • memphis90 Re: szykany ze strony lekarzy 28.09.16, 14:49
        O, a ja czytałam o kobiecie, która poszła zrobić aborcję, ale ona się nie udała. Do macicy wprowadzono bąbel powietrza, głowa dziecka znalazła się w tym bąblu i dziecko zaczęło oddychać. Kobieta wróciła do domu z płodem kwilącym w jej macicy na traumę, którą mu zadano. Moja historyjka była w podręczniku do religii dla klas IV LO- a Twoja gdzie, gazeciarz...?
        • praca.zawodowa Re: szykany ze strony lekarzy 28.09.16, 15:22
          Melissa Ohden, Gianna Jessen czy Amelia Hunt ??
          • cosmetic.wipes Re: szykany ze strony lekarzy 28.09.16, 15:33
            Gianna Jessen ma MPD z powodu niedotlenienia, więc raczej jej nie przydarzył sie bąbel powietrza big_grin
            • praca.zawodowa Re: szykany ze strony lekarzy 28.09.16, 16:21
              Si l’avortement relève des droits des femmes, alors quel était le mien ?
      • ichi51e Re: szykany ze strony lekarzy 28.09.16, 15:28
        Z takich to ja znalam ze babka zamordowala matke - wyciela jej dziecko z brzucha i zostawila w szafie zeby sie wykrwawila uncertain
        • ichi51e Re: szykany ze strony lekarzy 28.09.16, 15:30
          Sory matka ostatecznie przezyla dziecko zmarlo
          • ichi51e Re: szykany ze strony lekarzy 28.09.16, 15:31
            www.dailymail.co.uk/news/article-3450634/Trial-opens-Colorado-woman-case-baby-cut-womb.html
    • grrrrw Re: szykany ze strony lekarzy 28.09.16, 15:32
      W samych Stanach Zjednoczonych zyje takich dzieci okolo 40 tys.

      theabortionsurvivors.com/
      • iwles Re: szykany ze strony lekarzy 29.09.16, 11:56

        i każde ledwo uszło "z życiem" siłą wyrwane spod kleszczy lekarza-zbira-aborcjonisty ?

        Czy raczej była to świadoma decyzja matki ?
        • grrrrw Re: szykany ze strony lekarzy 29.09.16, 13:35
          Na tej stronie sa historie kazdego przypadku.
    • aga_sama Re: szykany ze strony lekarzy 29.09.16, 23:39
      Mojej koleżance w trudnej ciąży zalecano amnio i ewentualną aborcję. Test pappa wyszedł słabo. Koleżanka świadomie zrezygnowała z badań, bo poprzednią ciąże straciła bardzo późno 6-7 m-c. Urodziła dziecko z ZD. Cały czas słyszy od lekarzy pytania a czemu pani badań nie zrobiła, przecież można było pomoc. Te kwestie są wygłaszane przy dziecku
      • kaz_nodzieja Re: szykany ze strony lekarzy 30.09.16, 08:37
        Poważnie cały czas? Przy jakich lekarzach? Idzie z dzieckiem do pediatry bo ma kaszel, a pediatra "Dzień dobry, współczuję Pani, czemu Pani nie zrobiła badań w ciąży"? Albo u stomatologa?
        • aga_sama Re: szykany ze strony lekarzy 30.09.16, 09:25
          Nie wiem czy wiesz, ale dzieci z ZD oprócz kaszlu i próchnicy mają jak syn mojej koleżanki inne problemy: urologiczne, pulmunologiczne, gastrologiczne, endokrynologiczne, ortopedyczne, kardiologiczne, laryngologiczne. Do 2-3 specjalistów chodzi na kontrolę raz, dwa razy do roku. U pozostałych jest niestety regularne leczenie... Niektórzy specjaliści są ci sami od lat, ale część lekarzy, szczególnie w placówkach akademickich, się zmienia. A pytanie o badania w ciąży potrafią zasunąć nawet pielęgniarki.
          • kaz_nodzieja Re: szykany ze strony lekarzy 30.09.16, 12:07
            Przykre. Może mówić, że niestety po badaniach trafiała na samych lekarzy z sumieniem, więc sam/a Pan/i wie....
    • 71tosia Re: szykany ze strony lekarzy 30.09.16, 00:21
      znam lekarke, ktora opiekujac sie umierajacym przez wiele dni bardzo ciezko, uposledzonym noworodkiem powiedzial mi ze poczula ulge gdy dziecko w koncu umarlo, przyznala tez ze gdyby wiedziala jak bardzo bedzie cierpiec to dziecko namawiala by rodzicow na aborcje. I ja ja rozumiem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka