niktmadry
13.10.16, 21:00
własnemu dziecku?
Chodzi o Szkołę Muzyczną. Córka - gimnazjalistka będzie kończyć I stopień w klasie fletu. Jest dobra w tym co robi. Lubi to. W szkole wszystkim jej nauczycielom się wydaje, ze idzie we wrześniu na II stopień. Corce tłumaczyłam, że to ona ma chcieć a nie jej nauczyciele, pytałam czego chce, co zamierza robić w zyciu. Szkoła muzyczna to duże obciażenie. Trzy razy w tygodniu wychodzi o 8 rano, wraca około 19-20 wtedy zjada drugi obiad (pierwszy je w gimnazjum) i po tym obiedzie zaczyna odrabiać lekcje i uczyć się do dwóch szkół. Mam wątpliwości czy warto? Czy przyda się to jej do czegoś innego niż granie kolęd przy choince. Może ten czas przeznaczyć na naukę czegoś co przyniesie jej większe korzyści niż flet np. nauke dodatkowego języka obcego? Myślałam kiedyś, że gdy przyjdzie czas podejmowania tej decyzji to córka już będzie na tyle duża, że sama będzie wiedziała czego chce. A ona ... pyta mnie o radę. Dodam, ze nigdy nie była zmuszana - przez cały cykl nauki sama chciała chodzić do drugiej szkoły i już mówi, że jej tej szkoły będzie brakowało. A mnie się chce wyc jak widzę jej koleżanki po lekcjach w pizzerii a ona na kolejnych zajęciach....Co byście doradziły własnemu dziecku?