Dodaj do ulubionych

Michał Gryźiński-fizyk

IP: *.231.udn.pl 19.02.06, 14:01
Od dawna na stronach Fundacji NAUTILUS możecie czytać wiadomości
potwierdzające tezę, że nasz świat jest odwiedzany przez obiekty UFO. Nie
tylko jesteśmy przekonani, że jest to produkt technologii pozaziemskich, ale
także twierdzimy, że znaczna część z tych statków zawiera na swoich pokładach
załogi istot zamieszkujących odległe galaktyki. Skąd taka pewność?
Przynajmniej w kilku wiarygodnych przypadkach doszło do kontaktu ludzi z tymi
istotami i na pytanie „skąd jesteście?” padała bardzo konkretna odpowiedź,
nawet z podaniem układu gwiezdnego lub konkretnej gwiazdy. Fundacja to zespół
bardzo wielu ludzi, więc tezę tę piszę we własnym imieniu, ale... tak,
twierdzę, że przynajmniej w 3 znanych mi przypadkach spotkania człowieka z
obcymi istotami były w pełni udokumentowane i w ogóle nie ma mowy o
oszustwie. Sprawa się komplikuje kiedy założymy, że „obcy” świadomie mówili
nieprawdę, a pochodzili jedynie z „innego wymiaru”, ale załóżmy, że jednak
mówili prawdę. Wtedy zawsze ktoś wstaje i śmiejąc się mówi: „no dobrze, ale
przecież takie podróże są niemożliwe, gdyż prędkość światła jest
nieprzekraczalna! Czyli co, taka podróż zajęłaby im kilka tysiący lat?!”.
Niestety obawiam się, że dogmat o nieprzekraczalności prędkości światła jest
strzałem kulą w płot. Moi przyjaciele z Fundacji prosili mnie o napisanie
tekstu związanego z tą kwestią, bo sprawa ta powraca w mailach, które
przychodzą masowo (!) do Fundacji. Oto przykład takiego maila:

Drodzy Państwo!
Czytam Wasze strony ciągle i naprawdę szanuję Waszą pracę i to, co robicie,
ale nie rozumiem dlaczego piszecie o tych istotach z innych odległych
światów, skoro nauka mówi o tym, że takie podróże na odległości wielu lat
świetlnych są po prostu niemożliwe. Ja Wam wierzę i te zdjęcia UFO robią
wrażenie i Wasze teksty, ale... co Wy na to? Einstein przecież nie mógł się
pomylić, a on mówił o tej prędkości światła.



Ja nawet powołuję się na Wasze strony i mówię, że jest taka instytucja w
Polsce która ma supermateriały w tej sprawie, ale nie mam żadnych argumentów,
kiedy ktoś mi mówi o tej prędkości światła. Możecie coś w tej sprawie
napisać? Jakoś mi pomóc?
Pozdrawiam
Magda

Albert Einstein był geniuszem – nie ma wątpliwości – ale i on mógł się
pomylić, a przynajmniej nie napisać całej prawdy. Jego błąd mógł wynikać
choćby z tego, że nie wiedział tego, co my dziś wiemy choćby o budowie atomu.
Warto zacząć cykl tekstów na ten temat od przypomnienia postaci profesora
Michała Gryzińskiego, który swoim odkryciem (jeżeli okaże się prawdziwe)
obalił dogmat związany z prędkością światła. Na czym polegało jego odkrycie?



model atomu według Bohra
Każdy przynajmniej raz w życiu widział model cząsteczki atomu: duża kulka
pełniąca rolę jądra atomowego i wokół po orbitach krążące mniejsze kulki
symbolizujące elektrony. Tak naprawdę atom jest zbyt mały, żeby można było go
zobaczyć. Skąd w takim razie wziął się ten model? W 1913 roku wybitny fizyk
Niels Bohr uznał, że atom na pewno przypomina układ planetarny, gdzie
elektrony poruszają się wokół jądra podobnie jak planety wokół Słońca – po
orbitach kołowych. Przez wiele lat fizycy przeprowadzali eksperymenty, które
wydawały się potwierdzać właśnie taką budowę najmniejszej cząstki, z której
składa się materia. To właśnie opierając się m.in. na tym założeniu Albert
Einstein opracował swoją słynną teorię względności. Była ona podstawą fizyki
kwantowej, ale... to może się zmienić! Wszystko dzięki odkryciu polskiego
fizyka, profesora Michała Gryzińskiego. Ten niezwykły naukowiec pracował w
Instytucie Badań Jądrowych w Świerku k. Warszawy, gdzie przez 40 lat
prowadził swoje własne badania dotyczące budowy atomu. Kiedy przedstawił
swoją teorię – wybuchła prawdziwa burza.
„Mechanika kwantowa to największa mistyfikacja w historii nauki” – ogłosił
profesor w 1965 roku. Zgodnie z jego teorią budowę wszechświata i cząstek
elementarnych można wytłumaczyć opierając się o najprostsze prawa mechaniki
klasycznej Newtona. Według Michała Gryzińskiego Niels Bohr popełnił
kardynalny błąd kierując się intuicją i opracowując „model planetarmy atomu”,
gdyż atom wygląda zupełnie inaczej! W swojej książce „Sprawa Atomu” wykazał,
że „podstawowa cząstka materii” ma budowę „radialną”. Oznacza to, że
elektrony w atomach poruszają się wokół jądra po torach przypominających
hiperbole, a nie okręgi. Profesor nazwał tą hipotezę „modelem swobodnego
spadku”. Sprawa wydaje się pozornie błaha, ale jeśli profesor Gryziński ma
rację, to... czeka nas prawdziwa rewolucja! Możliwe są podróże między różnymi
układami planetarnymi, bo prędkość światła nie jest najwyższą prędkością we
wszechświecie.


Model atomu według prof. Gryzińskiego
Profesor Gryziński znalazł także w atomie ukryty istny ocean energii
powstałej w momencie narodzin wszechświata. Oznacza to, że w materii nas
otaczającej jest tak ogromna ilość ukrytej energii, aby wystarczyło jej na
potrzeby całej naszej planety przez dziesiątki lat! Odkrycie profesora może
być zagrożeniem dla światowych dostawców surowców naturalnych i w ogóle
odmienić oblicze naszej planety. Przez wiele lat teoria o prawdziwej budowie
atomu była niewygodna i ukrywana, chociaż... Michał Gryziński był przekonany,
że najbardziej genialny fizyk Albert Einstein znał prawdę o tym, że atom nie
przypomina układu planetarnego. W latach 30-tych XX wieku twórca teorii
względności miał celowo wprowadzić Niemców w błąd podsuwając im fałszywe
teorie, aby uniemożliwić im wyprodukowanie bomby atomowej. Potem nie miał
odwagi, żeby przyznać się do błędu i tak cała fizyka teoretyczna znalazła się
w „ślepym zaułku”.


profesor Michał Gryziński
Teoria profesora Michała Gryzińskiego spotkała się z całkowitym potępieniem
przez autorytety fizyki kwantowej. Jego hipoteza „innej budowy atomu” została
nazwana pseudonauką, zaś sam profesor spotkał się z wyjątkowo zaciekłą
krytyką środowiska fizyków kwantowych. Jest jeszcze jeden, tajemniczy wątek
związany z osobą polskiego uczonego. Pod koniec życia profesor doszedł do
wniosku, że musi istnieć jakaś inteligentna siła, która łączy wszystkie
atomy, z których składa się wszechświat. Jego znajomi twierdzili, że profesor
Michał Gryziński był przekonany, że jest na tropie zrealizowania marzenia
Einsteina, czyli opracowania „teorii jednolitej” wyjaśniającej wszystko!
Niektórzy twierdzą nawet, że mu się to udało... Profesor Michał Gryziński
zmarł w 2004 roku w wieku 74 lat.

"Sprawa Atomu" to jeden z najbardziej rozwiniętych projektów Fundacji, który
zresztą ma ścisły związek z teorią antygrawitacji /będzie o tym audycja z
naszej serii w TOK FM/. O komentarz w sprawie tej teorii poprosiliśmy fizyka.

Ten człowiek rzucił wyzwanie fizyce kwantowej!

Michał Gryziński opracował nowy model atomu i podważył założenia planetarnej
budowy atomu. Tym samym rzucił wyzwanie fizyce kwantowej. W opinii
Gryzińskiego fizyka kwantowa jest wielkim błędem w podejściu, analizie i
interpretacji zjawisk atomowych. Jednak pomimo prostoty opisu matematycznego
opracowanego przez niego nowego modelu atomu, którego poprawności nie
podważono, w literaturze można znaleźć bardzo mało informacji przybliżających
jej istotę. Myślę, że powodów jest kilka. Pierwszy z nich to ataki Michała
Gryzińskiego na fizykę kwantową, która jest pełnoprawną teorią fizyczną i nie
ma najmniejszego powodu, aby uważać tych, co zajmują się tą dziedziną fizyki,
za oszustów lub głupców. W tej sytuacji szeroka rzesza fizyków cały czas
ignoruje jego osiągnięcia. Następny powód to brak weryfikacji
eksperymentalnej teorii. Jeśli jakaś obserwacja nie zgadza się z teorią to
znaczy, że dana teoria ma zastoso
Obserwuj wątek
    • Gość: kowal Re: Michał Gryźiński-fizyk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.06, 20:31
      Przecietny czytelnik - a do takich sie zaliczam - potraktuje ten tekst jako
      ciekawostkę, typu opowiadanko kapitana Prixa (tego z Lema), nie wiedząc w jakim
      stopniu jest to realne. Tego typu popularyzacja, nawet słusznych idei, tak
      będzie odbierana, bo nie mamy aparatu weryfikującego postawione tu tezy.
      Podobnie jak teoria Einsteina i ta musi byc zaaprobowana przez świat naukowy i
      potwierdzona praktyką. Jak na razie, można przyjąć na zasadzie wiary, że
      otworzy dla ludzkości nowe źródła energii, ale dopóki to nie nastapi - jest
      sympatyczna bajeczką.
      Pisanie,że Einstein nie napisal całej prawdy jest oczywiste - do końca zycia
      pracował nad rozwinięciem tej teorii. Wszystkie tzw. prawa fizyki były
      hipotezami, z których rezygnowano, kiedy pojawiły sie inne, lepiej opisujące
      Świat.Być może i ta opisywana wyżej, zostanie uznana.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka