Dodaj do ulubionych

problem z katechetką

24.11.16, 21:19
Mamy problem z katechetką, która bardzo wyraźnie faworyzuje dziewczynki. Na lekcjach religii i dodatkowych "religiach" przed i po mszy szkolnej nigdy nie wybiera chłopców zgłaszających się do odpowiedzi. Mojemu za każdym razem wręcz usycha ręka od podnoszenia, a wystarczy, że któraś z dziewczynek wykaże chęć odpowiedzi i natychmiast jest wybierana.
Na początku myślałam, że syn przesadza relacjonując mi lekcje religii, ale sytuacja w kościele, które mogę za każdym razem zaobserwować potwierdzają jego słowa.
W tym tygodniu doszło już do takiej sytuacji, że zabroniła chłopcom śpiewać, bo niby za głośno i zagłuszają dziewczynki i tylko one mogły kontynuować. Naprawdę, widziałam na własne oczy i słyszałam na własne uszy. Na lekcjach religii dziewczynki mają dodatkowe oceny za aktywność, chłopcy są pomijani.
W oczach niespełna dziesięcioletniego dziecka jest to spory problem. Podcięła mu skutecznie skrzydła. Nie chce mu się przyswajać materiału, śpiewać (a bardzo zawsze lubił sobie podśpiewywać coś religijnego, zwłaszcza kolędy w odpowiednim okresie). Dzisiaj mi dziecko powiedziało, że na kolejne msze pójdzie, jak mu będę kazała, bo sam już nie bardzo ma ochotę.. W środku zapłakałam, bo mi na tym bardzo zależy. Dziecko moje z ogromna radością chodziło na wszelkie spotkania kościelne, jest bardzo wierzące, ale coraz bardziej się zniechęca. To bardzo młody człowiek, którego prosto stłamsić i coś zepsuć i nie oddziela jak dorosły (ja) spraw wiary relacji z Bogiem od księży katechetów, którzy są tylko ludźmi. Dla niego na tym etapie to jest tożsame. Szlag mnie trafia, rozmawiam z nim, tłumaczę, ale widzę ten brak naturalnej radości, spontaniczności, która mu towarzyszyła na początku. Księża są fantastyczni, ale cóż z tego, kiedy przygotowanie komunijne, a później religia do ósmej klasy będzie z tą kobietą. Jej jedyny argument, to że dziewczynki mają pierwszeństwo.

Ku...wa, ja naprawdę nie mam problemu z konfrontacją, mogę poprowadzić z nią rozmowę w bardzo różnych tonach, ale nie chcę eksperymentować na własnym dziecku. Boję się, że młody będzie się musiał uczyć religii najwięcej z całej klasy już do końca podstawówki.

Co zrobić?
Obserwuj wątek
    • lauren6 Re: problem z katechetką 24.11.16, 21:21
      Wypisać z religii.
      • mag1_k Re: problem z katechetką 24.11.16, 21:27
        Bardzo nam zależy na sakramentach, więc z religii nie wypiszę. Ja jestem osobą wierzącą i oddzielam zachowanie ludzi działających w instytucji kościelnej od samej wiary. Ale to jest dziecko i tka umiejętność przychodzi z wiekiem bardzo dorosłym.
        Byłby chyba jedynym dzieckiem w szkole, które nie chodzi na religię. Dla mnie to też nie problem, ale dla dziecka na pewno.
        • triss_merigold6 Re: problem z katechetką 24.11.16, 21:30
          Nie, dla dziecka to nie jest problem, o ile rodzice sami nie stworzą sobie problemu.
        • lady-z-gaga Re: problem z katechetką 24.11.16, 21:46
          >Ja jestem osobą wierzącą i oddzielam zachowanie ludzi działających w instytucji kościelnej od samej wiary. Ale to jest dziecko i tka umiejętność przychodzi z wiekiem bardzo dorosłym.

          No własnie. A Ty, wiedząc to, wyrządzasz dziecku krzywdę, skazując je na kontakty z osobami zaburzonymi.
          • hugo43 Re: problem z katechetką 25.11.16, 14:23
            Mój jako jedyny w klasie nie chodzi na religię i słyszy głównie :ale ci dobrzesmile
    • krejzimama Re: problem z katechetką 24.11.16, 21:22
      Dzięki tej tępej babie jest szansa, że dzieciak zmądrzeje i przestanie wierzyć w te bzdury.
      • q_fla Re: problem z katechetką 26.11.16, 10:43
        Sancte Michael Archangele, defende nos in proelio; contra nequitiam et insidias diaboli esto praesidium. Imperet illi Deus; supplices deprecamur: tuque, Princeps militiae caelestis, Satanam aliosque spiritus malignos, qui ad perditionem animarum pervagantur in mundo, divina virtute in infernum detrude. Amen.
    • nickbezznaczenia Re: problem z katechetką 24.11.16, 21:23
      Katechetka feministka.
      A księża to ... Nic nie napiszę.

      Lubię to!
      A ty tak nie przeklinaj i kobiet nie obrażaj!
      • mag1_k Re: problem z katechetką 24.11.16, 21:31
        Wiesz, my dorosłe poradzimy sobie z każdą zaburzoną osobą, ale naprawdę przychodzą mi do głowy same wulgaryzmy jak pomyślę o wpływie tej pani na moje dziecko.
        • nickbezznaczenia Re: problem z katechetką 24.11.16, 21:32
          Ironii nie złapałaś.

          Religię tworzą ludzie.
          • mag1_k Re: problem z katechetką 24.11.16, 21:38
            Otępiała tą złością jestem, jak cholerawink
        • szarsz Re: problem z katechetką 25.11.16, 13:48
          > same wulgaryzmy jak pomyślę o wpływie
          > tej pani na moje dziecko.

          Jednym zdaniem na pojedynczej kartce ucinasz ten wpływ na tak długi czas, jaki uznasz za stosowny. Zmieni się katechetka lub zmieni się jej podejście, to zapiszesz dziecko znowu.
    • triss_merigold6 Re: problem z katechetką 24.11.16, 21:23
      Przestać posyłać dziecko na religię, już mu wystarczająco zaszkodziłaś. Co z Ciebie za matka, że zachęcasz dziecko do kontaktów z osobami o wypaczonych popędach i zaburzonych.
    • makurokurosek Re: problem z katechetką 24.11.16, 21:51
      Jezeli jesteś faktycznie osoba wierząca to wiesz , ze kościół ma niewiele z wiara wspólnego . Wypisz dzieciaka z religii i w domu rozwijaj jego zainteresowania wiara .
    • kannama Re: problem z katechetką 24.11.16, 22:10
      Ale to jest własnie świetny moment nauczenia syna, że wiara to nie jest tylko wtedy kiedy nam przyjemnie. I, że dorosły nie zawsze robi wszystko dobrze.
      • mag1_k Re: problem z katechetką 25.11.16, 13:39
        Na razie tak mu tłumaczę, że każdy ma jakieś wady, może popełniać błędy, w tym pani katechetka
    • stephanie.plum Re: problem z katechetką 24.11.16, 22:14
      a co sądzą inni rodzice chłopców?
      • mag1_k Re: problem z katechetką 25.11.16, 13:41
        Wiem tylko od mojego, co sądzą inni chłopcy. Chociaż wiem, że koledzy mojego z pewnością znają odpowiedzi na zadawane pytania katechetki, ale rąk nie podnoszą, bo dawno się zniechęcili.
        Jeden miał o to głośne pretensje na lekcji religii, w konsekwencji dostał uwagę na dziennika. Nie wiem, czy rodzice interweniowali
        • mag1_k Re: problem z katechetką 25.11.16, 13:54
          Katechetka skwitowała "nie mów głupstw" i wpisała uwagę do dziennika.
          A odezwał się chłopak, którego absolutnie nie posadzam o wulgaryzmy, obrażanie kogokolwiek.

          Stąd mój już się boi cokolwiek w tym zakresie robić. Nie dziwię mu się. A ja jako matka sprawę załatwić muszę
          • stephanie.plum Re: problem z katechetką 25.11.16, 14:53
            oczywiście.
            ja bym zrobiła tak - skoro o zmianie katechetki na taką, która nie zohydzi dziecku Boga&co., nie można pomarzyć,
            najpierw rozmówiłabym się z innymi rodzicami chłopców.
            a potem walnęłabym do baby grupą, niech nawet będzie, że Ty weźmiesz na siebie pertraktacje, a inni będą tylko kiwali głowami, ważne, żebyś "miała jakieś wsparcie".
            i do niej w ten deseń: pszepani, nam szalenie zależy, żeby panikochana aktywizowała bardziej naszych chłopców na lekcjach. malcy czują niedosyt, o którym nam mówią.
            jeśliby się udało zgadać też z rodzicami dziewczynek, którzy potwierdziliby, że wiedzą, jak sytuacja wygląda - to może wtedy ona poczuje się zmotywowana, żeby przykręcić śrubę tym własnym natręctwom.

            jak nie, to powiedz synkowi, że pani jest ułomna, ale i takich trzeba kochać, sam Jezus prosił. i że lekcje religii to taki właśnie przykład.
            :~P

            jeszcze słówko ode mnie - przykro mi się zrobiło, kiedy czytałam niektóre wypowiedzi w tym wątku - jakobyś była złą matką, bo dziecko posyłasz na religię.
            nie wiem, czemu niektórzy uważają się za uprawnionych do takiego gnojenia innych, i chyba wiedzieć nie chcę.
            • mag1_k Re: problem z katechetką 25.11.16, 15:11
              już po założeniu wątku pomyślałam, że to może nienajlepszy pomysł, bo tu masę ateistek. Dało się to odczuć już po chwili, ale na szczęście tylko w pierwszych wypowiedziach.
              Jam matka chyba dobra, więc luz, nie biorę do siebiesmile

              A co myślisz o pomyśle, żeby do proboszcza ze sprawą np. do kancelarii? Nie jest tak bezpieczniej?
              • stephanie.plum Re: problem z katechetką 25.11.16, 15:20
                bezpieczniej...
                czyli jeszcze dochodzi strach, że babka będzie jakieś zemsty wyprawiać?
                nie wiem, ja bym najpierw zebrała grupę i poszła do niej, tak d o b r o d u s z n i e spróbować, że my rodzice mamy po prostu prośbę.
                jeśliby to nie podziałało, to może faktycznie do proboszcza. i zastanowić się nad dalszymi krokami.
                zależy trochę od proboszcza, czy ludzki człowiek, czy jakiś sztywniak, bo może ślepo trzymać stronę katechetki, jak to bywa, jeśli jest dotknięty syndromem oblężonej twierdzy (sami wrogowie wokół...)

                generalnie - postawić się trzeba, to naprawdę bardzo dobrze robi ludziom z natręctwami.
    • lodomeria Re: problem z katechetką 24.11.16, 22:24
      Iść do tych fantastycznych księży i zobaczyć jak zareagują na Twój problem. Czy zrozumieją o czym w ogóle mówisz i podejmą jakieś konstruktywne działania, czy będą Ci wciskać kity, że jesteś jedyną, której coś nie pasuje, że inni rodzice uwielbiają katechetkę a tak w ogóle, to nieś swój krzyż.

      Dziecko możesz wypisać z religii, nie oznacza to automatycznie, że nie zostanie dopuszczone do sakramentów. Ten "obowiązek" został wymyślony przez kościelnych polityków po to, żeby sobie zapewnić wpływy, dopływ kasy. Jeśli ktoś chciałby odmówić Twojemu dziecku sakramentów, to tylko z powodów politycznych, z pozycji siły, nie dlatego, że religia w szkole jest konieczna do bycia przygotowanym duchowo do I komunii czy bierzmowania.

      No i teraz clou programu: czy rzeczywiście jesteś wierząca? Piszesz, że oddzielasz wiarę od instytucji. A to przecież jeden z dogmatów wiary katolickiej: wierzysz w jeden, święty i katolicki Kościół. Wiesz co to znaczy? No niesety nie to, że masz się wycofać z sytuacji, w której widzisz, że ktoś działa na szkodę Kościoła (nie jako folwarku biskupów, ale jako tej wspólnoty, którą miał na myśli Jezus) albo siedzieć cicho, zacisnąć zęby i uzyskać, co chcesz (komunię i bierzmowanie). Jaką wartość będą mieć sakramenty syna, jeśli będą przyjęte w takim środowisku? A ostatecznie, synowi nic się nie stanie, jak przyjmie komunię w innym czasie. A wręcz jego duchowość może zyskać, jeśli znajdziesz mu przewodników duchowych, któ®zy odpowiedzą na jego wrażliwość i potrzeby.
      • feel_good_inc Re: problem z katechetką 25.11.16, 08:28
        lodomeria napisała:
        > No i teraz clou programu: czy rzeczywiście jesteś wierząca? Piszesz, że oddziel
        > asz wiarę od instytucji. A to przecież jeden z dogmatów wiary katolickiej: wier
        > zysz w jeden, święty i katolicki Kościół. Wiesz co to znaczy?

        No ale to przecież jest takie wygodne - wierzyć w te kawałki, które pasują do ideolo i pomijać niewygodną resztę.
        No ale sakramenty bardzo ważne, bo zbawienie! wink
      • szarsz Re: problem z katechetką 25.11.16, 13:52
        > synowi nic się nie stanie, jak przyjmie komunię
        > w innym czasie. A wręcz jego duchowość może
        > zyskać, jeśli znajdziesz mu przewodników
        > duchowych, któ®zy odpowiedzą na jego
        > wrażliwość i potrzeby.

        Święte słowa. O jakim przygotowaniu do sakramentów mówimy, skoro nauczycielka ma jakieś zaburzenia? No chyba wyłącznie o odbębnieniu kwestii technicznych.
        • mag1_k Re: problem z katechetką 25.11.16, 14:01
          No właśnie tak z całego serca chcę, aby to było prawdziwe przeżycie duchowe. Wcześniej odwaliłam kawał dobrej roboty, czyli syn do tej pory był jak na swój wiek odpowiednio przygotowany, a kobieta autentycznie robi wszystko, aby chłopcy przestali chodzić do kościoła od czwartej klasy.

          Nie chodzi o oddzielenie instytucji od wiary. Nie cytujcie mnie gdzieś tam powyżej, bo może źle się wyraziłam. Chodzi o to, że zakładam możliwość złego zachowania i popełniania błędów przez wszystkich i absolutnie nie uważam księży, czy katechetów za nietykalnych i świętych. Kościół to ludzie, przecież to wynika z definicji, że między przynajmniej dwojgiem ludzi znajduje się ten, w kogo wierzę.

          Wczoraj doszłam do takiego samego wniosku, że koniecznie muszę porozmawiać z proboszczem. Zamierzałam poczekać do kolędy, ale chyba załatwię to w tych dniach. W czasie kolędy może nie mieć czasu, a poza tym dzieci będę obok.
          • mag1_k Re: problem z katechetką 25.11.16, 14:03
            Dam Wam znać jak zareagował, obiecuję
            Nie miałam z nim do tej pory spraw spornych, więc zobaczymy. Oceniam go na podstawie majętności (mieszkanko przy parafii nieremontowane od dwudziestu lat i samochód dwudziestoletni), działalności dla ludzi i naprawdę mądrych kazań. Pozostałych księży oceniam tutaj identycznie
          • lodomeria Re: problem z katechetką 01.12.16, 23:17
            Ja tam nadal będę pytać: czy wierzysz w jeden, święty, powszechny (czyli katolicki) i apostolski Kościół? Jeśli tak, to Twoją odpowiedzialnością jest o niego dbać. W Ewangelii masz jasno napisany "przepis" działania, na wypadek, gdy uważasz, że ktoś ze współwiernych postępuje niewłaściwie. W razie, gdybyś nie wiedziała o czym mówię:

            Jezus powiedział do swoich uczniów: "Gdy brat twój zgrzeszy przeciw tobie, idź i upomnij go w cztery oczy.

            Jeśli cię usłucha, pozyskasz swego brata. Jeśli zaś nie usłucha, weź z sobą jeszcze jednego albo dwóch, żeby na słowie dwóch albo trzech świadków oparła się cała sprawa.

            Jeśli i tych nie usłucha, donieś Kościołowi! A jeśli nawet Kościoła nie usłucha, niech ci będzie jak poganin i celnik!

            Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko, cokolwiek zwiążecie na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążecie na ziemi, będzie rozwiązane w niebie.
            • feel_good_inc Re: problem z katechetką 02.12.16, 08:49
              Linijkę niżej też jest o tym, że jak się dwóch prawdziwych chrześcijan o coś zgodnie pomodli, to Bóg to uczyni.
              Widać nie ma na świecie dwóch prawdziwych chrześcijan.
    • ichi51e Re: problem z katechetką 25.11.16, 09:06
      Porozmawiac ze zwierzchnikiem tej pani. Proboszczem?
    • kozica111 Re: problem z katechetką 25.11.16, 13:58
      Jakby to była polonistka to byś poszła porozmawiać, jak matematyczka także, co więcej szanowne koleżanki na forum same by ci tą rozmowę doradziły ...no ale tu jest katechetka, znaczy wariatka jakaś bo kto to widział religii uczyć.
      Zamiast chować sie za filarem w kościele (zawsze jest ryzyko że udając że nie obserwujesz faktycznie nie zaobserwujesz) idź jak normalny człowiek i zapytaj, powiedz o swoich obawach.Trudne? Za trudne...?
      • mag1_k Re: problem z katechetką 25.11.16, 14:08
        Nie mam z tym najmniejszych problemów, ale nie chcę grać dzieckiem. A nuż poczuje się urażona na i dziecko będzie miało przekopane. Nie mam gwarancji, prawda?
        A może lepiej do księdza, tak jak wyżej radzą. Co o tym sądzisz?
        • q_fla Re: problem z katechetką 26.11.16, 10:35
          Też jestem wierząca i też był problem z katechetą. Ale ja nie mam natury takiej, że użalam się na forum, tylko działam. Najpierw rozmawiałam z katechetą - nie pomogło. Więc uderzyłam do proboszcza i zagroziłam, że jak nic z tym nie zrobi - wypiszę dziecko z religii, bo nie mam zamiaru, żeby dziecko traciło wiarę przez pana X. A że proboszcz nie ma nam nic do narzucenia, bo czynnie uczestniczymy w życiu parafii - załatwił sprawę szybko i problemy się skończyły. A pan katecheta od tego czasu kłania mi się na ulicy z daleka...
          • q_fla Re: problem z katechetką 26.11.16, 10:36
            *do zarzucenia
            • mag1_k Re: problem z katechetką 26.11.16, 13:32
              a jakiego typu problemy to były, jeżeli można wiedzieć?
              Ja mam ostatnio tak, że przez pierwsze chwile dusze w sobie, użalam się wśród domowników i na forum, a dopiero później działam jak emocje trochę opadną. Minimalizuje to ryzyko większej awantury, jakby druga str. nie była skora do współpracy.
    • mamma_2012 Re: problem z katechetką 25.11.16, 14:06
      Ja bym się w rozmowie z dzieckiem oparła na religii, której pani naucza.
      Pokaż dziecku odpowiednie fragmenty Biblii mówiące, że cierpienie uszlachetnia, potem strzel jakiś klasyk o tym, że Bóg zsyła taki krzyż jaki jesteśmy w stanie unieść, więc skoro postawił tą panią na jego drodze, to wiedział co robi.
      A na koniec albo omówcie przykazanie miłości albo poleć tekstem katechetów "Jezus umarł za Ciebie, a ty się urwaną nogą przejmujesz (w tym wypadku nieprofesjonalną katechetką)"
      • mag1_k Re: problem z katechetką 25.11.16, 14:10
        Teraz nie prześmiewczo..
        Oparłam się na religii, delikatniej, na poziomie dziewięciolatka
        • mamma_2012 Re: problem z katechetką 25.11.16, 14:53
          Brzmi jak brzmi, można pomyśleć, że prześmiewczo, ale to są prawdziwe kościelne klasyki. Ciebie wkurza to w kontekście kiepskiej katachetki, a pomyśl co czują rodzice na pogrzebie dziecka słysząc, takie teksty.
    • jdylag75 Re: problem z katechetką 25.11.16, 14:18
      Rozmawiałaś z katechetką?
      Mój syn miał jakiś czas temu podobne spostrzeżenia na temat działalności siostry prowadzącej religię + kilka innych przemyśleń. Siostrze wysłałam najpierw maila sygnalizującego kwestię, a potem w ślad za nim umówiłam się na spotkanie, żeby zweryfikować czy dziecko wyolbrzymia, z racji braku dystansu, czy ma rację. Rację miało więc po rozważeniu za i przeciw podjęliśmy decyzje o rezygnacji z lekcji religii. Kuriozalne było to ze zakonnica obraziła się na dziecko....
      • mag1_k Re: problem z katechetką 25.11.16, 14:30
        No właśnie, boję się takiego absurdalnego zachowania pani.
        Jak to tej pory zachowuje się nie dorzecznie, to zakładam, że po takich rozmowach tym bardziej
        • mag1_k Re: problem z katechetką 25.11.16, 14:30
          niedorzecznie *
        • jdylag75 Re: problem z katechetką 25.11.16, 14:35
          ale ja zareagowałam na tą obrazę kolejnym mailem, w stylu: że synowi wydaje się że siostra sie na niego obraziła, mam nadzieję, że jedynie mu się wydaje. Być może syn w kolejnym roku zapisze sie znowu na lekcje religii, nie chciałabym żeby osoba nauczyciela była decydująca.

          Od następnego dnia było jak zwykle - cud-miód tongue_out


    • mgla_jedwabna Re: problem z katechetką 25.11.16, 15:04
      Naprawdę uważasz, że twój syn powinien być uczony przez osobę mającą problem w najprostszym kontakcie z osobami płci przeciwnej, nawet jeśli te osoby mają po 9 lat? Twojego syna uczy bowiem jakaś zaburzona wariatka, która nie czuje się bezpiecznie w środowisku niepozbawionym męskości jako takiej.
      • jowita771 Re: problem z katechetką 26.11.16, 07:12
        Pani ma chyba faktycznie jakiś problem z kontaktem z mężczyznami bez względu na ich wiek. Można z nią porozmawiać i wtrącić, że Ty nie masz dobrych pomysłów, ale jak jej się nie uda rozwiązać problemu i dziecko nadal będzie miało dyskomfort, to przyjdzie porozmawiać Twój mąż i wtedy na pewno coś wymyślą, bo on znajduje świetne wyjścia z takich sytuacji.
    • grrrrw Re: problem z katechetką 25.11.16, 19:36
      On sam chodzi, czy wy tez z dzieckiem na msze ?
      • verdana Re: problem z katechetką 25.11.16, 19:56
        Katechetka mojego syna, dawno, dawno temu była poniżej wszelkiej krytyki. Rodzice protestowali w parafii, trzeba jednak dodać, ze jakiem ateistka, to do parafii i księży tej parafii miałam szacunek. I okazało sie, że się da katechetkę zmienić.
      • mag1_k Re: problem z katechetką 25.11.16, 22:18
        Razem z nim chodzę na szkolne. Wszystkie dzieci przychodzą z kimś dorosłym
        • grrrrw Re: problem z katechetką 27.11.16, 11:45
          To co stoi na przeszkodzie by porozmawiac z katechetka ?
    • truscaveczka Re: problem z katechetką 26.11.16, 09:14
      Matematyka póki co jest obowiązkowa i nie wymaga osobnego zapisywania.
    • hallbera.jarlakappi Re: problem z katechetką 26.11.16, 14:24
      ale przecież ostatni będą pierwszymi suspicious
      • mag1_k Re: problem z katechetką 26.11.16, 17:42
        Trudno o tym pamiętać dorosłemu katolikowi, a cóż dopiero dziewięciolatkowi wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka