Dodaj do ulubionych

nieambitne pokolenie darmozjadów

05.12.16, 20:16
na fali sąsiednich wątków - przerażające jak dla mnie ale okazuje się że ludzie po 35 lat a mają tyle ambicji i poczucia przyzwoitości jak nastolaty na pierwszym roku studiów: "jadę do mamusi na święta, prezenty pod choinkę wrzucę i niech się cieszą wnukami i łaskawie że przyjechaliśmy".

masakra jakaś. mi by było po prostu głupio. nie mwoie tu o czasie ze ktos pracuje i z dlaeka przyjezdza na gotowe bo jak chce to będzie pomagal inaczej w czasie swiąt, jak ktos chce to moze. ale okazuje się że wiele osob zyje tak ze gdyby nie mamusia to by z glodu umarli w swięta.

pamietam historie sprzed kilku lat. siostra męża. przyjechala z jednym dzieckiem na swiateczny obiad, reszta jej rodzinay zostala w domu z gorączką. więc ona po godzinie zaczęła się zbierać i razem ze sobą zbierać ze stołu z półmisków jedzenie. wyglądało to mega nieelegancko, zwłaszcza ze byli inni goscie w tym moja rodzina. do tego jeszcze chcąc się wytłumaczyc walnęła text - no zazkoczyla nas ta grypa, normlanie to bysmy u wszyscy pojechali a tak to tam oni glodni w domu, bo w lodówce tylko 3 jajka zostały. No wiesz nic nie kupowałam, bo mielismy do rodzicow na swieta to po co mialam kupowc" I ja do dziś nie potrafie zrozumieć. nawet jesli spedzam swieta u siebie bedac zaproszona na obiad do tesciow czy babci to przy dzieciach w domu a nawet dla samych siebie kupuje lub robie do domu pasztet, wedliny, mam w domu warzywa, owoce, pieczywo. czesto tez jakas zupe, bo jak idziemy na 15 na obiad to okolo 12 z dziecmi sobie jeszcze normalnie zjemy zupe-wszystkim to na zdrowie wyjdzie. a tu taki zonk. po co kupowac. po dzieciom. przeciez idziemy do rodziców. no masakra. niech ktoś mi powie że to nie ja zwariowałam...
Obserwuj wątek
    • triss_merigold6 Re: nieambitne pokolenie darmozjadów 05.12.16, 20:19
      O to ja. Jestem nieambitna i czerpię korzyści spożywcze z teściowej gastronomicznej. Regularnie dostajemy wałówkę w postaci kotletów, pierogów czy zupy. Od razu mówię, że jestem jej bardzo wdzięczna.
      • verdana Re: nieambitne pokolenie darmozjadów 05.12.16, 20:22
        Ambitnie człowiek na święta nigdzie nie jedzie, mamusi nie odwiedza, bo wiadomo, mamusia się zmartwi, że musi wydać pieniądze na goszczenie rodziny. Święta spędza w domu, a każdy samodzielnie przyrządza sobie jedno danie wigilijne , a gdy chce spróbować innego, to wnosi stosowną opłatę.
        • vaikiria Re: nieambitne pokolenie darmozjadów 05.12.16, 20:25
          Prościej byłoby chyba położyć na stole menu z cenami, żeby goście przypadkiem za mało nie zapłacili.
          • kondolyza Re: nieambitne pokolenie darmozjadów 05.12.16, 20:36
            vaikiria napisał(a):

            > Prościej byłoby chyba położyć na stole menu z cenami, żeby goście przypadkiem z
            > a mało nie zapłacili.

            nigdzie nie pisałam o cenach ani o płaceniu. pisałam o tym jak byki w sile wieku żerują notorycznie i bez ustanku na słabszych i starszych rodzicach.
            • vaikiria Re: nieambitne pokolenie darmozjadów 05.12.16, 20:39
              A skąd wiesz, że żerują? A może rodzice wyczekują tych świąt, uwielbiają zapraszać swoje dorosłe już dzieci z wnukami i mają ogromną radość z tego, że ich ugoszczą?
              • kondolyza Re: nieambitne pokolenie darmozjadów 05.12.16, 23:39
                vaikiria napisał(a):

                > A skąd wiesz, że żerują? A może rodzice wyczekują tych świąt, uwielbiają zapras
                > zać swoje dorosłe już dzieci z wnukami i mają ogromną radość z tego, że ich ugo
                > szczą?

                jak mają rados ze ugoszczą i skoro ich tak kochacie to dajcie im tez radosc i wy ich ugoscie nastepnym razem u siebie. a swietujac zadbajcie o pomoc przy sprzataniu. bo ja o tum mowie. brak ambicji to brak inicjatywy i pozostawanie w pozycji "mam w dupie,tak wi wygodnie"
                żenada i wstyd
                • dziennik-niecodziennik Re: nieambitne pokolenie darmozjadów 06.12.16, 11:04
                  a jak rodzice nie chcą albo nie moga przyjechac to mozna do nich jezdzic co roku czy nie mozna?...
                • memphis90 Re: nieambitne pokolenie darmozjadów 06.12.16, 12:58
                  Moja mama do sprzątania ma panią. Po co ja tam? Ona mojego domu też nie sprząta.
                • kalina_lin Re: nieambitne pokolenie darmozjadów 06.12.16, 21:39
                  Próbowałam kilkakrotnie zapraszać do siebie rodziców. Byli wręcz lekko urażeni pomysłem, ponieważ cyt.: przecież zawsze jest taki zwyczaj, że to młodzi jeżdżą do starszych".
                  Fakt - dopóki żyła babcia - Wigilia była u niej. Po niej pałeczkę przejęli moi rodzice. Na mnie też przyjdzie kolej, oby jak najpóźniej. Na razie jest dobrze tak, jak jest.
            • verdana Re: nieambitne pokolenie darmozjadów 05.12.16, 22:32
              Taak, jestem tak słaba, ze mdleję na samą myśl o ugoszczeniu syna, synowej ,córki i zięcia in spe.
              • kaz_nodzieja Re: nieambitne pokolenie darmozjadów 05.12.16, 23:39
                big_grin big_grin big_grin

                A najchętniej ten czas spędziłabyś spokojnie pod pierzyną.
            • koronka2012 Re: nieambitne pokolenie darmozjadów 05.12.16, 23:05
              A przyszło ci może do głowy, że część osób wolałaby spędzić święta inaczej, np. nie oglądać własnych rodzicieli na oczy, bo koszt emocjonalny tego "żerowania" jest taki, że woleliby we własnym domu suchy chleb jeść?
              • dziennik-niecodziennik Re: nieambitne pokolenie darmozjadów 06.12.16, 11:05
                nikt nikomu nie broni i z domów na siłę nie wyciaga...
              • kondolyza Re: nieambitne pokolenie darmozjadów 06.12.16, 20:12
                koronka2012 napisała:

                > A przyszło ci może do głowy, że część osób wolałaby spędzić święta inaczej, np.
                > nie oglądać własnych rodzicieli na oczy, bo koszt emocjonalny tego "żerowania"
                > jest taki, że woleliby we własnym domu suchy chleb jeść?

                dokładnie, nikt nikogo na sile z domu nie wygania.
      • gama2003 Re: nieambitne pokolenie darmozjadów 05.12.16, 20:29
        Mnie to w ogóle nie da się zaklasyfikować. Bowiem przed wigilią wpuszczam rodzicielkę do mojej własnej kuchni. Sama robię za kuchcika, co to wykonuje prace podlejsze wink, w międzyczasie wyjadając co się da. Taki półpasożyt wink.
        Uczę się pilnie i nie mogę nadziwić, jakie smaki mama uzyskuje. W życiu nie powtórzę, mniam.
        Kiedyś jeżdziliśmy do moich rodziców na kompletnego pasożyta. A mama aż kraśniała z radości, jak towarzystwo trzęsąc uszami wink wcinało.
        Różnie bywa, czasem taki przyjazd dzieci na gotowe, to frajda dla rodziców. Nakładają i patrzą, czy ,, goście,, równo puchną.
      • koronka2012 Re: nieambitne pokolenie darmozjadów 05.12.16, 20:40
        Podpinam się. Po cóż miałabym kupować np. wędlinę na święta, skoro nie jestem w stanie przejeść wałówki, którą dostaję od mamy?

        Na święta zaopatruję się wyłącznie w pieczywo. Fakt, daję mamie przemocą na święta parę stówek na zaopatrzenie, ale ona je wciska z powrotem, albo oddaje mojej córce ukradkiem. Mimo wszystko ekonomiczniej piec jednocześnie 4 kawałki pasztetu czy karkówki, niż w 4 domach po jednym.
        Obiad w święta jest dla mnie mocno nadmiarowy i osobiście wolałabym poprzestać na zupie, albo się przegłodzić dla zdrowotności. Wątroba już nie ta tongue_out
    • taki-sobie-nick Re: nieambitne pokolenie darmozjadów 05.12.16, 20:22
      więc ona po godzinie zaczęła się zbierać i razem ze sobą zbierać ze stołu z półmisków jedzenie

      To nie jest żaden brak ambicji, tylko niebywałe chamstwo. Żeby gospodarzom zabierać ich własne żarcie, i do tego przy gościach???

      Powiem baardzo eufemistycznie: ciekawych rzeczy się człowiek dowiaduje na forum o zasadach savoir-vivre`u panujących poza jego środowiskiem.
      • kondolyza Re: nieambitne pokolenie darmozjadów 05.12.16, 20:35
        taki-sobie-nick napisała:

        > więc ona po godzinie zaczęła się zbierać i razem ze sobą zbierać ze stołu z pół
        > misków jedzenie
        >
        > To nie jest żaden brak ambicji, tylko niebywałe chamstwo. Żeby gospodarzom zabi
        > erać ich własne żarcie, i do tego przy gościach???

        ona czuła sie jak u siebie bo to jej rodzinny dom, ona była u mamusi, no i przeciez takie nieszczęście że się pochorowali.

        Powiedz, czy ty nic nie kupujesz na swieta do domu do jedzenia skoro wiesz ze idziecie gdzies na obiad? nic juz na sniadanie sie nie je ani dziecku się w południe zupki nie daje po o 15 jedziemy do babci na obiad, trudno zgłodniejesz.
        ??
        • taki-sobie-nick Re: nieambitne pokolenie darmozjadów 05.12.16, 20:38

          > Powiedz, czy ty nic nie kupujesz na swieta do domu do jedzenia

          Jestem w innej sytuacji, ale do głowy by mi nie przyszło. Żarcie w chałupie musi być, od tego jest chałupa.

          Natomiast znacznie bardziej mnie dobiło zgarnianie gospodarzom z półmisków.
        • vaikiria Re: nieambitne pokolenie darmozjadów 05.12.16, 20:40
          To, że jedzenie w domu jest to normalna sprawa. Ale żeby jeść zupę przed pójściem na obiad? Dziwaczne. Jak mnie ktoś zaprasza na kolację to też nie jem wcześniejszej kolacji w domu.
          • kondolyza Re: nieambitne pokolenie darmozjadów 05.12.16, 20:58
            vaikiria napisał(a):

            > To, że jedzenie w domu jest to normalna sprawa. Ale żeby jeść zupę przed pójści
            > em na obiad? Dziwaczne. Jak mnie ktoś zaprasza na kolację to też nie jem wcześn
            > iejszej kolacji w domu.

            ale ja pisałam o dzieciach, że w domu są dzieci. i skoro jem sniadanie miedzy 7 a 8 to okolo 12 jak zjem zupe to nie dlatego że "najadam sie przed obiadem proszonym" tylko dlatego ze wrócilismy z dziecmi ze spaceru i fajnie cos zjesc malego. a tamta o ktorej pisalam nie miala w domu nic "bo ide w gości"
            kumasz różnicę czy nadal nie?
            • iwles Re: nieambitne pokolenie darmozjadów 05.12.16, 23:22
              Jak ide na obiad, to w domu obiadu nie gotuje. Dzieciom tez nic sie nie stanie, jak raz godzina posilku sie przesunie. Po co dzieci faszerowac dwoma obiadami?
              • kondolyza Re: nieambitne pokolenie darmozjadów 05.12.16, 23:25
                iwles napisała:

                > Jak ide na obiad, to w domu obiadu nie gotuje. Dzieciom tez nic sie nie stanie,
                > jak raz godzina posilku sie przesunie. Po co dzieci faszerowac dwoma obiadami?
                >

                moge dac kanapke,nie musze dawac zupy ale dam mojej 3latce cokolwiek. a Ty mozesz swoim dzieciom nawet poprzedniego dnia juz nie sawac jesc,zaoszczędzisz wink
                • iwles Re: nieambitne pokolenie darmozjadów 05.12.16, 23:37
                  I po co te zlosliwosci?
        • arwena_11 Re: nieambitne pokolenie darmozjadów 06.12.16, 08:31
          Ja nie kupuję - święta spędzamy z moimi rodzicami i teściową na działce. Tam pełna lodówka. W domu nie ma nas kilka dni. Lodówkę zostawiam pustą.
          Żeby nie było - ja piekę ciasta i pasztet oraz robię sałatki. Teściowa wiezie pierogi.
        • dziennik-niecodziennik Re: nieambitne pokolenie darmozjadów 06.12.16, 11:10
          > Powiedz, czy ty nic nie kupujesz na swieta do domu do jedzenia skoro wiesz ze idziecie gdzies na
          > obiad? nic juz na sniadanie sie nie je ani dziecku się w południe zupki nie daje po o 15 jedziemy
          > do babci na obiad, trudno zgłodniejesz.

          nie kupuję bo zawsze dostajemy część dań wigilijnych. po co mam kupować, żeby wyrzucic?...
          a co do jedzenia wcześniej - wydawało mi się że przed wigilijną wieczerzą obowiązuje post?...
          • arwena_11 Re: nieambitne pokolenie darmozjadów 06.12.16, 18:44
            Nie dotyczy dzieci do lat 14, kobiet w ciąży i chyba osób mocno starszych.
        • memphis90 Re: nieambitne pokolenie darmozjadów 06.12.16, 18:41
          Nie, nie daję dzieciom zupki, jak jedziemy na obiad gdzieś indziej...
    • vaikiria Re: nieambitne pokolenie darmozjadów 05.12.16, 20:22
      Mnie przeraża, że niektórzy ludzie zapraszają gości i oczekują za to zapłaty. Bo taka wielka łaska na nich spłynęła, że niech teraz płacą pobyt w skromnych progach. Obrzydlistwo.
      Jak zapraszamy rodzinę na wigilię to nie oczekujemy, żeby cokolwiek przynosili, choć mieszkają w tym samym mieście. Z własnej inicjatywy ojciec przynosi śledzia, który jest jego popisowym daniem, a mama zupę grzybową, bo ja jestem z opcji barszczu wigilijnego, a ona sobie nie wyobraża wigilii bez grzybowej. Mało tego, nie oczekuję, żeby w związku z tym rodzice "opłacali sobie" udział w wigilii odpowiednio drogimi prezentami.
      Dla odmiany jak my idziemy na obiad do moich rodziców to tak właśnie jest - przychodzimy i jemy z radością, co gospodarze podają. W dodatku nie jemy żadnej zupy wcześniej, bo zupa. Składkowe imprezki to się robi ze znajomymi, jak kasy nie styka i jeden przynosi chipsy a drugi piwo.
      • kondolyza Re: nieambitne pokolenie darmozjadów 05.12.16, 20:33
        vaikiria napisał(a):

        > Mnie przeraża, że niektórzy ludzie zapraszają gości i oczekują za to zapłaty. B
        > o taka wielka łaska na nich spłynęła, że niech teraz płacą pobyt w skromnych pr
        > ogach. Obrzydlistwo.
        > Jak zapraszamy rodzinę na wigilię to nie oczekujemy, żeby cokolwiek przynosili,
        > choć mieszkają w tym samym mieście. Z własnej inicjatywy ojciec przynosi śledz
        > ia, który jest jego popisowym daniem, a mama zupę grzybową, bo ja jestem z opcj
        > i barszczu wigilijnego, a ona sobie nie wyobraża wigilii bez grzybowej. Mało te
        > go, nie oczekuję, żeby w związku z tym rodzice "opłacali sobie" udział w wigili
        > i odpowiednio drogimi prezentami.
        > Dla odmiany jak my idziemy na obiad do moich rodziców to tak właśnie jest - prz
        > ychodzimy i jemy z radością, co gospodarze podają. W dodatku nie jemy żadnej zu
        > py wcześniej, bo zupa. Składkowe imprezki to się robi ze znajomymi, jak kasy ni
        > e styka i jeden przynosi chipsy a drugi piwo.

        przepraszam bardzo ale gdzie ja pisałam o zapłacie?
        ja pisałam o ludziach którzy notorycznie, mimo już dosadnego wieku typu 30 czy 35 lat wiszą na swoich rodzicach, często skromniej żyjących od nich samych - czyli od tyhc trzydziestoparoletnich byków co ambicji nie mają aby rodzicom pomóc. o to chodzi. o to że się starszym pomaga.
        Co innego jak ja zapraszam do siebie - jestem młoda, po to w życiu do czegos doszłam zeby ugoscic, babcię, dziadka, chrzestną, żeby skakać przy nich, dogadzać, bo ich kocham bo to przyjemność, bo tak jest miło fajnie i super.

        a na drugim biegunie jest rodzinak ona lat 46 on 37, byki dorobioone dobrej kasy które od 12 lat swięta spedzają zawsze tak samo - sniadanie u babci, obiad u tesciow, nastepny obiad u rodzicow , w miedzczasie druga babcia i chrzestna i u wszystkich "SIĘ GOSZCZĄ"! laska nawet babci nie pomoze talezy pozbierac bo się gosci. synus nawet ojcu nie pomoze stolu rozlozyc bo on jest w gosciach. ja o tym mowie.
        nie o zrzutkach na chipsy tylko o notorycznym wiszeniu na innych, mowie o notorycznym goszczeniu sie u kogos. juz mlodsi od nich dojrzeli do tego zeby zrobic czasem swiateczny obioad czy sniadanie a oni nadal nie mają ambicji i SIĘ GOSZCZĄ
        • vaikiria Re: nieambitne pokolenie darmozjadów 05.12.16, 20:38
          Wiesz jaką radochę miała moja babcia z tego, że nas gości? A moi rodzice to by Ci w twarz parsknęli śmiechem, jakbyś ich nazwała "starszymi, którym trzeba pomagać". Jeszcze 60 lat nie skończyli, na szczęście zdrowi, pełni sił i nie mają żadnego problemu z tym, żeby skakać koło gości, jak ich zapraszają. Robią to z chęcią i radością i nie potrzebują, żebyśmy do nich z żarciem pod pachą przychodzili, bo to ich by jako gospodarzy uraziło. Tak, jak zapraszają to chcą dogadzać tym, których kochają.
          A pod względem zamożności to moi rodzice stoją zdecydowanie lepiej niż ja. Tak się składa, że mieli przecież więcej lat na dorobienie się, nieźle zarabiają, zero kredytów, jedyne dziecko, czyli ja od dawna dorosłe.
          • an.16 Re: nieambitne pokolenie darmozjadów 06.12.16, 15:08
            Pewnie, 60. na karku, człowiek nie ma nic lepszego do roboty tylko skakać i usługiwać. Polska norma.
        • afro.ninja Re: nieambitne pokolenie darmozjadów 05.12.16, 20:41
          Jak wychowali, tak mają. Moim zdaniem za bardzo to tym rodzicom nie przeszkadza. Np. moja teściowa narobi żarcia, że nikt tego nie przeje. Mąż dostawał mnóstwo żarcia, które się marnowalo, więc powiedziałam, żeby nie brał tego tyle, no to nie brał. Teściowa wcale mniej nie robiła, oddawala córce, ta chętnie wzięła. Za nic nikt nie płacił.
        • isa_bella1 Re: nieambitne pokolenie darmozjadów 06.12.16, 08:30
          Ja znam 50latków co pani nie gotuje bo jej tesciowa obiady przygotowuje....dzieci wychowuje i tak kobiecina ma juz 80 a obsługiwac biefych 50latkow musi...
        • memphis90 Re: nieambitne pokolenie darmozjadów 06.12.16, 18:53
          Wiesz co- ja mam takie maratony, obskoczyc rodziców, teściów, dziadków w 3 miejscach i jedną ciotkę. Bynajmniej nie czuję, że "się goszczę" i jeżdżenie nie wynika z pazerności ani lenistwa- takie przemieszczanie z jednego domu do drugiego jest przede wszystkim bardzo męczące. Gospodarze pożegnaja gości po 2h i mogą leżeć na kanapie, a ja jestem poza domem do wieczora. I co- w tym roku postawiłam rodziców przed faktem dokonanym, że Wigilia u nas, bo tata świeżo po zawale, a mama diagnozuje serce. Udało się ich przymusic, choć chętni nie byli. Ale rodziny męża się nie udało, więc pozostałe 2 dni będziemy jeździć. Tak Ciebie to.kluje w oczy, naprawdę...?
      • kondolyza Re: nieambitne pokolenie darmozjadów 05.12.16, 20:41
        vaikiria napisał(a):

        > Jak zapraszamy rodzinę na wigilię ....


        no więc się tu nie wypowiadaj bo to nie o tobie ten wątek skoro ty zapraszasz do siebie. ja mówię o takich co mimo prawie 40 lat żerują na rodzicach notorycznie i nigdy do siebie nie zapraszają na inne okazje żadne, wszystko u rodziców.

        > Dla odmiany jak my idziemy na obiad do moich rodziców to nie jemy żadnej zu
        > py wcześniej, bo zupa.

        nie zrozumialas mnie. jesli wiesz ze idziesz do rodzicow na obiad to na ten weekend wogole nic nie kupujesz do jedzenia? nie jesz sniadania? mając dziecko 3 letnie nie podasz mu w południe zupy? trudno, niech się pomęczy głodne do 15 bo do babci idziemy?
        ci ja takiego strasznego napisałam zeby mnie tak krytykowac????
        • vaikiria Re: nieambitne pokolenie darmozjadów 05.12.16, 20:44
          A co za różnica, kto zaprasza? Chodzi o sam fakt oczekiwania, że zaproszeni goście wniosą swój wkład w imprezę. Inna kwestia, że to prywatna sprawa danej rodziny, w jakich konfiguracjach się zapraszają, kto kogo gości itp.
        • koronka2012 Re: nieambitne pokolenie darmozjadów 05.12.16, 23:12
          kondolyza napisała:

          >mając dziecko 3 letnie nie podasz mu w południe zupy? trudno, niech się pomęczy głodne do > 15 bo > do babci idziemy?

          Oczywiście, że NIE PODAM w domu zupy, bo i po cóż, skoro zapraszając bliskich normalny gospodarz dostosowuje godzinę do zapraszanych gości? czyli m.in. do wnuków i robi obiad na 13tą. Moje dziecko śniadanie jadało po 9tej, więc doprawdy trudno posądzać mnie o głodzenie.

          Skąd idiotyczne założenie, że wszyscy na obiad do babci jadą koniecznie na 15tą?
          • kondolyza Re: nieambitne pokolenie darmozjadów 05.12.16, 23:21
            koronka2012 napisała:

            > kondolyza napisała:

            > Oczywiście, że NIE PODAM w domu zupy, bo i po cóż, skoro zapraszając bliskich n
            > ormalny gospodarz dostosowuje godzinę do zapraszanych gości? czyli m.in. do wnu
            > ków i robi obiad na 13tą.

            u nas obiady je sie o 15,gdyby chciec dopasowac do wnukow byloby na 11 ale dla doroslych byloby za wczesnie zas mlodsze dzieci zaraz po zjedzeniu zupy o 11 idą spac. A w naszej rodzinie jest troje takich dzieci. Dlatego 15 jest super bo dzieci sa akurat po drzemce.

            Moje dziecko śniadanie jadało po 9tej, więc doprawdy
            > trudno posądzać mnie o głodzenie.
            >
            > Skąd idiotyczne założenie, że wszyscy na obiad do babci jadą koniecznie na 15tą

            a czy ja napisalam ze wszyscy? ja napisalam ze tak jest u nas. i ze nie zamierzam oglądac sie na to ze ktos mi naszykuje tylko sama robie w domu rosol,i my chetnie wypijemy kubek gorącego po zimowym spacerze i dzieci zjedzą. Co w tym
            takiego zlego i zbrodniczego ze za wszelką cenę będziesz mi udowadniac ze normalnym jest żerować na kimś.
            teraz juz tozumiem takie lamusy ktore przychodzą na bankiet i rzucajà die na żarcie...pewnie z oszczednosci juz od poprzedniego fnia nie jedzą...
            > ?
            • koronka2012 Re: nieambitne pokolenie darmozjadów 06.12.16, 18:38
              Zadałaś konkretne pytanie opierając się na własnych doświadczeniach (i rozwijając wątek w jedynie słusznym kierunku), tymczasem założenie nie gotujesz zupy=dziecko głoduje do 15tej jest zgoła błędne, bo inni mają inne zwyczaje.
      • princy-mincy Re: nieambitne pokolenie darmozjadów 07.12.16, 16:52
        Ale serio wiesz, ze oczekuja zaplaty?
        moze lubia goscic ale nie maja az tylu pieniedzy, by ugoscic wszystkich?

        U nas w domu, jak jezdzimy do moich rodzicow na Wigilie to ja zawsze daje chociaz te 100 zeby mogla kupic wiecej dobrej jakosci jedzenia albo dzielimy sie normalnie praca, kto co robi, bo kazdy pracuje i nie bede przychodzila na gotowe nie kiwnawszy palcem.

        Gdy mieszkalam 300 km od domu, dawalam pieniadze na zakupy bo wozenie jedzenia wtedy bylo zwyczajnie niewygodne.
    • katriel Re: nieambitne pokolenie darmozjadów 05.12.16, 20:23
      Ale czym się ten wątek ma różnić od sąsiedniego wątku wlazkotnaplot? Bo nie wiem do którego się wpisywać...
    • la_mujer75 Re: nieambitne pokolenie darmozjadów 05.12.16, 20:36
      To ja jestem nieambitna. Jak idę w gości, a już zwłaszcza do swojej/męża rodziny, to niczego nie tacham ze sobą. Bardzo rzadko chodzę, a częściej to u mnie siedzą obie mamusie, czy to mnie usprawiedliwia ?
      P.S. jak mi wręczają wałówkę, też nie wzdrygam się z obrzydzeniem, a wręcz chętnie ją biorę, bo z reguły mam pustą (wyszorowaną na ten cel) lodówkę.
      • kondolyza Re: nieambitne pokolenie darmozjadów 05.12.16, 20:38
        la_mujer75 napisała:

        > To ja jestem nieambitna. Jak idę w gości, a już zwłaszcza do swojej/męża rodzin
        > y, to niczego nie tacham ze sobą. Bardzo rzadko chodzę, a częściej to u mnie si
        > edzą obie mamusie, czy to mnie usprawiedliwia ?

        tak, usprawiedliwia Cię smile a raczej Ciebie to nie dotyczy, bo ty nie żerujesz notorycznie na rodzicach tylko do siebie tez zapraszasz smile o to chodziło smile
      • taki-sobie-nick Zagadka: znajdź różnicę 05.12.16, 21:17
        między przyjęciem WRĘCZANEJ wałówki a ZGARNIANIEM z talerzy gospodarzy.
    • butch_cassidy Re: nieambitne pokolenie darmozjadów 05.12.16, 20:41
      To chyba zależy od zwyczajów.
      Panie w mojej rodzinie byłyby urażone, gdybym próbowała z własnym jedzeniem do nich na przyjęcie iść. A Wigilia to w końcu rodzaj przyjęcia. Sama też nie oczekuję od gości, żeby coś przynosili. Jeśli ktoś bardzo chce, to ok, byle nie za dużo, żebym potem nie wyrzucała.
      • 21mada Re: nieambitne pokolenie darmozjadów 05.12.16, 21:26
        Autorce chyba chodzi o to, że czasem to Ty mogłabyś zaprosić na wigilię tych, u których się zawsze gościsz.
        • butch_cassidy Re: nieambitne pokolenie darmozjadów 06.12.16, 07:46
          Zapraszam. Co druga Wigilia jest u mnie.
        • turzyca Re: nieambitne pokolenie darmozjadów 06.12.16, 08:12
          mhm, od 40 lat Wigilia jest zawsze u Krysi, bo do Krysi to i Wojtek przyjdzie i Janeczka, a babcia da rade tych pare metrow przedreptac, no i wiadomo, ze Janeczka to zawsze te swoje sledziki i inne drobiazgi przyniesie, a Krysia robi glowna czesc, ale nie piecze, wiec ciasta to Janeczka zamawia u swojej kolezanki z pracy, to tez przyniesie. No duzo jest roboty, bo rodzina sie rozrosla, wnuki sie pojawily, usadzic to wszystko przy stole to wyczyn, ale przeciez Swieta sa raz w roku, to chyba warto sie troche postarac.

          I wiesz, co sie dzieje, jak sprobujesz zaprosic tych wszystkich ludzi, tego dziwnego powinowatego, te samotna krewna i jeszcze do tego wlasnego, normalnie fajnego, szwagra do siebie? Nie wspominamy, ze babcia twierdzi, ze przejechanie samochodem 30 km to ponad jej sily, szwagier mowi, ze w takim razie, skoro wigilia nie u tesciowej, to oni by u siebie swoja zrobili i nie przyjda, dziwaczny powinowaty nie bedzie jezdzil po obcych ludziach, a samotna krewna nie chce robic problemu, bo u Was i tak jest juz tyle ludzi i tak ciasno, niezaleznie od tego, ze w sumie mieszkanie macie nieco wieksze niz tesciowie. I jak sie uprzesz przy swoim planie, to siedzisz przy stole wigilijnym z zona, dziecmi i tesciami, ktorzy po godzinie sie zrywaja, bo trzeba jechac do babci, ona tam sama siedzi. Zaskakujaco czesto jednostronna goscina nie wynika z pasozytnictwa gosci, ale wlasnie z takich pietrowych zaleznosci.
    • lauren6 Re: nieambitne pokolenie darmozjadów 05.12.16, 21:22
      W tym roku jestem nieambitna, bo prędzej bym się zajechała niż przygotowała święta rodzinne z roczniakiem na stanie. Jak dziecko podrośnie będę się bawiła w ambicje i urządzanie świąt u siebie.
    • 21mada Re: nieambitne pokolenie darmozjadów 05.12.16, 21:24
      Przecież tu na forum to normalna postawa, że na święta jedzie się w gości na gotowe, a emama 'ma luz', 'nie ma spinki' i 'się nie przejmuje'. Dlatego nie licz na zrozumienie, a raczej na odwracanie kota ogonem, jak widzę we wpisach powyżej.
      • edelstein Re: nieambitne pokolenie darmozjadów 06.12.16, 15:57
        Czym tu sie przejmowac uszkami czy Karpiem? Ogolnie uwazam,ze 1 i 2 danie spokojnie by starczylo,te wszystkie dania sa zbedne.
      • memphis90 Re: nieambitne pokolenie darmozjadów 06.12.16, 19:01
        Wiesz co, 2 lata temu robiłam Wigilię dla " mojej" połowy rodziny, a I Święto dla rodziny męża. Sama. Wszystko, łącznie z domowym ciastem. I miałam większy luz niż Ty, kiedy masz pościel zmienić uncertain
    • kadfael Re: nieambitne pokolenie darmozjadów 05.12.16, 21:24
      Ale Ty tak serio?

      big_grin
    • olewka100procent Re: nieambitne pokolenie darmozjadów 05.12.16, 22:15
      Nie wyobrażam sobie pustej lodówki w święta. No ok idą do mamusi w wigilię a co w pierwszy i drugi dzień świąt? Zęby w ścianę? Biorą wałówe ?
      • kondolyza Re: nieambitne pokolenie darmozjadów 05.12.16, 23:01
        olewka100procent napisała:

        > Nie wyobrażam sobie pustej lodówki w święta. No ok idą do mamusi w wigilię a co
        > w pierwszy i drugi dzień świąt? Zęby w ścianę? Biorą wałówe ?

        no wlasnie tak. wszystko bylo ok do czasu az sie nie pochorowali i dla mnie to jest niepojęte... rozumiem gdybym byla w domu sama sle z dziecmi? nie miej jajek,puecztwa,wedliny,sera itp??? wtf?
        • edelstein Re: nieambitne pokolenie darmozjadów 06.12.16, 16:00
          Rozumiem,ze ona miala zjesc wigilie i sie wynosic,a. domu przygotowac reszcie kanapki?Nie,nie mam w domu na swieta rzeczy na obiady,na skromne sniadanie co najwyzej.
    • murwa.kac Re: nieambitne pokolenie darmozjadów 05.12.16, 22:32
      nie, nie robię zakupów mega na święta, bo to nie ma sensu.
      bo jak robiłam - połowę musiałam wywalić, bo do sylwestra było nie do przejedzenia.

      niezabranie wałówki od teściowej kończy się fochem.
      przestałam walczyć.
      jak jestem się w stanie wyrobić robie wiadro sałatki warzywnej, kopę jaj faszerowanych, czesc zostawiam nam, czesc zawożę do teściów.
      tłumaczenie teściom, żeby nie robili tyle żarcia, albo pozwolili coś zrobić - spełzają na niczym. dodam, że na wigilii jest srednio 12 osób
    • bergamotka77 Re: nieambitne pokolenie darmozjadów 05.12.16, 23:12
      Tak cie czytam kondolyza i chyba jestes trollem...Tak ja też jestem pasożytem i moi rodzice i teściowa uwielbiaja być moimi zywicielami i mojej rodziny w święta big_grin A ja ich goszcze z okazji urodzin dzieci.
      • rosapulchra-0 Re: nieambitne pokolenie darmozjadów 06.12.16, 08:40
        Bergamotka, ale tak samo wiele osób ocenia ciebie po twoich wpisach..
      • mallard Re: nieambitne pokolenie darmozjadów 06.12.16, 13:09
        bergamotka77 napisała:

        > Tak cie czytam kondolyza i chyba jestes trollem...

        Ona nie jest trollem, tylko ty jesteś inteligentna inaczej. Dziewczyna już ze cztery razy różnym takim jak ty tłumaczyła o co jej chodzi.
        • iwles Re: nieambitne pokolenie darmozjadów 06.12.16, 13:14

          owszem, tłumaczyła, że nie kochamy swoich dzieci, bo przed pójściem na proszony obiad, nie dajemy swoim dzieciom obiadu w domu big_grin

          No, nie dajemy, bo nasze mamy/teściowe dobrze gotują i się nie boimy u nich jeść, dlatego nie napychamy się przed wyjściem w domu.
          • kondolyza Re: nieambitne pokolenie darmozjadów 06.12.16, 20:24
            iwles napisała:
            >nie napychamy się przed wyjściem w domu.

            ja też się nie napycham przed wyjściem z domu. ja mowię że jesli mam spędzić święta w swoim domu z rodziną, z dziecmi i mężem to mam w domu jakieś ciasto, mam owoce, mam to co lubimy, aby miec jedzenie na śniadanie, ewentualnie na kolację. bo byla mowa o swiętach bozego narodzenia io sytuacji gdy sklepy są zamknięte i jestesmy zaproszeni na obiad w pierwszy dzien swiąt. i na ten świąt ta panna przyszła, bo na wigilie nie dotarli bo sie pochorowali i dlatego po godzinie na obiedzie 25.12 juz sie zbierala zeby reszcie rodziny dowiezc prowiant bo nic w domu nie miala (nie miala pieczywa, bo zgarniala, zadnych rzeczy na kanapki, no nic).

            a ja dalam PRZYKŁAD rosołu, który my osobiscie lubimy. wypicie kubka gorącego rosołu o godz 11 po powrocie z zimowego spaceru nie jest NAPYCHANIEM SIĘ tylko wypiciem kubka rosołu. Podanie dzieku posiłku o normalnych porach czyli akurta przykłąd mojego dziecka to 6-7 sniadanie i ok 11 akurat zupa (ale moze byc salatka, kanapka czy tost) bo potem idzie na drzemke to tez NIE JEST NAPYCHANIE DZIECKA tylko normlane podanie mu posilku.

            ale chyba rozumiem o co Ci chodzi, o to ze skoro "idziemy w gosci to juz nic nie jedzmy, napchamy się na miejscu" - skoro juz uzylas tego zwrotu "napchać się". Obserwuję takie osoby czasem, np. na bankietach biznesowych - rzucanie się na jedzenie i jedzenie na zapach. a pitem pytania w innych wątkach skąd to tycie...

            jak idę w gości danego dnia to tego dnia takze jem sniadanie, a po powrocie jem kolację bo na obiedzie nie napycham się na zapas, tylko normalnie zdrowo jem.
            • tak_to_nowy_nick Kondolyza 06.12.16, 23:34
              Chyba rozumiem o co ci chodzi. Też znam takie osoby jak ty.
              Dziecko ledwo oczy otworzy, a już pchasz w nie jedzenie (śniadanie o 6??). O 11 wlewasz w niego tłustą zupę, a o 15 zaczyna się wyżerka u rodzinki. Niech zgadnę, dzieciak wygląda jak mały ludzik Michelin, co? Tłuściutki, z rosołkiem wylewającym się uszami? I pewnie ty i mąż tylko się rzucacie na półmiski ze wszystkim na przyjątku, a rodzice patrzą ze zgrozą. A do tego ta uspokajająca świadomość, że w domu lodówka też pełna, bo komu by tam wystarczyło napchanie się u rodziny - kolacyjka po wieczerzy świątecznej już starannie zaplanowana big_grin
              Nic dziwnego, że szwagierka w przypływie desperacji zgarnia cokolwiek z półmisków żeby uratować resztki przed takimi żarłokami jak wy tongue_out
              • kondolyza Re: Kondolyza 07.12.16, 08:56
                tak_to_nowy_nick napisał(a):

                > Chyba rozumiem o co ci chodzi. Też znam takie osoby jak ty.
                > Dziecko ledwo oczy otworzy, a już pchasz w nie jedzenie (śniadanie o 6??). O 11
                > wlewasz w niego tłustą zupę, a o 15 zaczyna się wyżerka u rodzinki.


                co ile godzin ty jesz posilki? dzieciom tez podajesz co 8 godzin posilki? moje dzieci smiadanie jedza ok 7, niczym ich nie napycham, same sobie biorą bo wstają ok 6 i są głodne bo są zdrowe, mają prawidlową gospodarkę hormonalną.


                Rosól,wywar to przyklad. moje male 2-3letnie dzieci zawsze jadly cieply posilek po spacerze. rozumiem ze Ty swoim nie dawalas jesc przed drzemka i niewazne ze mijalo 4 czy 5 godzin od poprzedniego posilku?

                Niech zgad
                > nę, dzieciak wygląda jak mały ludzik Michelin, co?

                a wlasnie ze nie.
                corka ma 125 cm wzrostu i wazy 22 kg,wygląda jak patyczak. syn 17 kg przy 108 wzrostu-proporcje podobne.


                Tłuściutki, z rosołkiem wyle
                > wającym się uszami? I pewnie ty i mąż tylko się rzucacie na półmiski ze wszystk
                > im na przyjątku, a rodzice patrzą ze zgrozą.


                no wlasnie sie nie rzucamy bo normalnie jemy takze w domu w dniu przyjecia nie pomijamy posilkow tylko jemy ok 8 i ok 12 cokolwiek juz bez przykladow bo znowu bedziesz sie podniecac czy rosol tłusty.... nie pomijamy posilkow zeby zaoszczedzic i nażreć sie na zapas u kogos.


      • fragile_f Re: nieambitne pokolenie darmozjadów 06.12.16, 14:15
        A nie wyglada to na nowe wcielenie kaznodziei?
    • bergamotka77 Re: nieambitne pokolenie darmozjadów 05.12.16, 23:15
      Drugi wątek o goszczeniu się splodzony w jeden dzień - poznajcie nowego gadtronomicznego trolla forum - kondolyze big_grin
      • kondolyza Re: nieambitne pokolenie darmozjadów 05.12.16, 23:28
        bergamotka77 napisała:

        > Drugi wątek o goszczeniu się splodzony w jeden dzień - poznajcie nowego gadtron
        > omicznego trolla forum

        a co bergamotka? prawda w oczy kole?
        • bergamotka77 Re: nieambitne pokolenie darmozjadów 05.12.16, 23:34
          Haha tak będę płakać do rana żem pasozytem świątecznym big_grin Moja mama by się obraziła gdybym jej produkty kupiła, tesciowa podobnie smile
    • iwles Re: nieambitne pokolenie darmozjadów 05.12.16, 23:46
      Ach te wredne szwagierki 😃
      Jaki swiat bylby bez nich nudny.
    • solejrolia Re: nieambitne pokolenie darmozjadów 05.12.16, 23:48
      Niebywałe chamstwo zgarniać ze stołu z półmisków jedzenie na odchodnym.

      Mnie w ogóle zabieranie wałówy na odchodnym mierzi, okropnie to nieeleganckie, i autentycznie wkurzam się jak mnie gospodarze uszczęśliwiają takim jedzeniem (bo mam za dużo, bo nie przejemy...oj...oj). Nie lubię tego, i koniec.
      I zawsze , niezależnie jak mamy spędzić święta, piekę ze 2-3 ciasta, które lubimy, bigos, bo mąz lubi, robię jakąś rybę.
      Jak idziemy na wigilię do mamy to zawsze szykujemy coś od siebie na kolecję wigilijną. Zazwyczaj jest to albo coś na specjalne życzenie córki, która nie przepada za daniami wigilijnymi, albo zabieramy wędliny z wędzarki ogrodowej, albo jest to jakaś potrawa, którą wymyśliłam specjalnie na tę okazję i wiem, że wpisze się w menu.
      Do teściowej z kolei zawsze bierzemy blachę ciasta, bo teściowa nie piecze. Raz chciała makowiec, innym razem "zamówiła" u mnie sernik. Zawsze chętna jest na ciastka imbirowe, czy inne pierniki.
      • kaz_nodzieja Re: nieambitne pokolenie darmozjadów 06.12.16, 00:01
        Ja tam lubię. Pod warunkiem, że jedzenie smaczne, a jak w dużej ilości to takie co można zamrozić, bo marnotrawienia nie lubię. Ale ja lubię jeść i nigdy nie obrażam się jak dają.
      • edelstein Re: nieambitne pokolenie darmozjadów 06.12.16, 16:02
        Pominelas,ze sytuacja byla inna,sie jej rodzina pochorowala.Na tych polmiskach bylo takze dla nich,a ze nie mogli,to zamiast oburzac sie to pakowac by pomogla.
    • volta2 Re: nieambitne pokolenie darmozjadów 06.12.16, 00:08
      jak idę do kogokolwiek na obiad, to tak mam zaplanowane - że nie gotuję, nie kupuję, bo my lubimy jeść ze świeżych produktów.

      i jeśli w sobotę dojadamy obiad z poprzedniego dnia, to zakupów nawet na niedzielny obiad nie robię, bo zrobię je sobie w poniedziałek.

      nie muszą to być święta ani wigilia, to zwykła niedziela.

      i ja jako ta siostra twego męża, zaskoczona grypą też nie miałabym czego podać. zakupy bym miała tylko na śniadanie, ale to przecież byłoby już zjedzone w porze obiadowej.

      nawet bym nie miała niczego do rozmrożenia w zamrażarce - bo lubimy produtky świeże. więc też bym brała dla chorujących wałówkę.

      jeśi owa siostra wigilię miała zaplanowaną u jednych rodziców, świąteczny obidad u drugich a na drugi dzień swiąt u miłej cioci krysi - to miała prawo niczego nie kupować, chomikować, by po świętach dojadać starocie.

      czy to brak ambicji? powiedziałabym że bardzo racjonalne zachowanie.
      • kondolyza Re: nieambitne pokolenie darmozjadów 06.12.16, 00:12
        volta2 napisała:


        > czy to brak ambicji? powiedziałabym że bardzo racjonalne zachowanie.

        a dla mnie to niekochanie swoich dzieci.
        i jeszcze jedno-tym tokiem rozumowania sztuk kromek wyliczone na sniadanie i nie ma ze ktos chce zjesc wiecej? i na sniadanie na nastepny dzien tez nic nie ma.trudno. dzieci zapraszamy po ziemie do doniczek...
        • iwles Re: nieambitne pokolenie darmozjadów 06.12.16, 08:08
          Niekochalabym swojego dziecka, gdybym kazala mu wstac w swieta na sniadanie o godz 7 😃
          • kondolyza Re: nieambitne pokolenie darmozjadów 06.12.16, 08:29
            iwles napisała:

            > Niekochalabym swojego dziecka, gdybym kazala mu wstac w swieta na sniadanie o g
            > odz 7 😃

            moje dziecko nie kocha mnie bo wstaje o 5:45 i niewazne ze poszlo spac pozno wiec masz dosc ograniczone wyobrazenia o zyciu skoro dziwisz sie ze 3 letnie je sniadanie o 7, ze o 11 jest po spacerze i tez wtedy je...
            • iwles Re: nieambitne pokolenie darmozjadów 06.12.16, 11:17

              ograniczenia to masz chyba ty, skoro uważasz, że żadne dziecko nie wytrzyma od śniadania do obiadu bez dodatkowego obiadu o godz. 11 big_grin
              • kondolyza Re: nieambitne pokolenie darmozjadów 06.12.16, 20:27
                iwles napisała:

                >
                > ograniczenia to masz chyba ty, skoro uważasz, że żadne dziecko nie wytrzyma od
                > śniadania do obiadu bez dodatkowego obiadu o godz. 11 big_grin

                swojego 3 latka przetrzymaj od 6:30 czy 7 do 15 z hakiem i wtedy pogadamy. aha - i jeszcze sprobuj je polozyc o tej 11 spac bez jedzenia, po powrocie ze spaceru. rozumiem ze Ty swoje dzieci karmisz co 8 godzin?
                i nie mówimy o dodatkowym obiedzie tylko o zupce, przykład to byl - moze byc co innego.
                • iwles Re: nieambitne pokolenie darmozjadów 07.12.16, 08:34

                  Dlaczego uważasz, że każde dziecko budzi się o 5:45 i zaraz domaga się śniadania?
                  Więc przyjmij do wiadomości, że są inne dzieci, które mają inny niż twoje, rytm dnia , i obrażanie, nas rodziców takich dzieci, jest po prostu chamskie.
      • lauren6 Re: nieambitne pokolenie darmozjadów 06.12.16, 13:07
        W środku zimy wstajesz rano i idziesz do szklarni po warzywa, potem bierzesz siekierę i szukasz odpowiedniego kurczaka do zabicia na obiad, bo lubicie produkty świeże?

        Ach, zapomniałam. Ematka ma tuż pod domem bazarek z regionalnym jedzeniem, gdzie rolnik płacze gdy sprzedaje jaja od swojej domowej kury, chowanej w domowym ogródku na paszy dla kanarków.
        • iwles Re: nieambitne pokolenie darmozjadów 06.12.16, 13:11

          świeże, niekoniecznie znaczy, że samemu sobie wyhodowane.

          Naprawdę wolisz jeść wędlinę, która 5 dni przeleżała w twojej lodówce, niż iść do sklepu i kupić dzisiejszą ?
          • lauren6 Re: nieambitne pokolenie darmozjadów 06.12.16, 14:05
            A muszę jeść wędlinę? Nie mogę kupić na zapas serek homogenizowany czy dżem, które poleżą kilka dni/tygodni. To taki problem trzymać w lodówce jajka czy warzywa na patelnię?
            • iwles Re: nieambitne pokolenie darmozjadów 06.12.16, 14:17

              a inni muszą jeść serek, jeśli wolą wędlinę ?
              zresztą, o ubijaniu biegającej kury to Ty pisałaś akurat.
            • memphis90 Re: nieambitne pokolenie darmozjadów 06.12.16, 19:08
              I co- w Wigilię mam jeść kilkutygodniowe serki czy stary dżem? Pewnie, jak jest kryzysowa sytuaxja, to się zje- ale skoro babcia przygotowała już specjalnie dla mnie półmisek kotletow i ma go mi kto przynieść - to wolę kotlety.
          • iwi.k1 Re: nieambitne pokolenie darmozjadów 06.12.16, 16:12
            Ty naprawdę wierzysz, że w sklepie ta wędlina nie przeleżała tych kilku dni, tylko jest ze świeżutkiej dostawy???
            • iwles Re: nieambitne pokolenie darmozjadów 06.12.16, 16:22
              Ja nie kupuje wedliny w paczkach, tylko swiezo krojona.
              I tak, wierze, ze wedlina zapakowana w calosci (a tak jest przechowywana w sklepach), ktora dopiero jest swiezo otwierana, by pokroic, jest bardziej swieza, niz te pokrojone plasterki w domu.
        • volta2 Re: nieambitne pokolenie darmozjadów 06.12.16, 14:29
          jajka dostaje niestemplowane ze wsi, matka posredniczy w procederze, ale wlasnie jak jestem do niej umowiona na obiad, to m.in te jajka tam na mnie czekaja, wiec owszem, zdarza sie ze mam jedno jajko w niedziele rano na nalesniki na sniadanie.

          i po sniadaniu nie ma juz nic do jedzenia.

          a bazarek blisko, 2 min autem, 5 rowerem, i rzeczywiscie w poniedzialki zwyklam sie tam udawac na zakupy. nie mam potrzeby kupowania hurtem, mrozenia, zeby ze staroci gotowac.

          wedline jako i buleczki kupuje przed sniadaniem, a skoro stanelo na tym ze dzieci nie kocham, to w tym miesci sie wysylanie mlodszaka po te bulki, bo ma na 2 zmiane do szkoly i sobie tak spozywamy te swieze pieczywo i wedline.

          serkow i warzyw na sniadania nie spozywamy, jesli juz tak dopytujesz.

    • princesswhitewolf Re: nieambitne pokolenie darmozjadów 06.12.16, 00:13
      tak uwazam za straszne ze moja tesciowa ciagle mi wtyka walowki jak wychodze ze swiat. To angielskie jedzenie jest niezjadliwe w 60%, a ja to dziadostwo wloke do domu a potem i tak nikt tego nie zle...
      • wlazkotnaplot Re: nieambitne pokolenie darmozjadów 06.12.16, 06:08
        Albo. Został 1 rodzic, ojciec ok 70 tki, jedna emerytura raczej średnia. Dziecię zjeżdża 23 wieczorem i bawi do nowego roku. Dziecię biedne jest. Coroczne wyjazdy na wakacje latem i ferie zima. Co mnie denerwuje? Dysponowanie urlopem. Dlaczego nie przyjadą dwa dni przed wigilią i nie pomogą ojcu.
        • princesswhitewolf Re: nieambitne pokolenie darmozjadów 06.12.16, 14:42
          wlazlkot wez trzymaj sie drzewka bo co napisalas chyba dotyczy czegos innego

          Dlaczego ja nie pomagam tesciowej? Bo ja swoje swieta( wigilie) tez musze przygotowac i w ogole uwazam ze laske im robie, ze tam ide. Wielokrotnie odmawialam.
    • isa_bella1 Re: nieambitne pokolenie darmozjadów 06.12.16, 08:24
      U mnie w pracy to młodsze pokolenie właśnie żeruje na rodzicach. Koleżanka ma dzieci w szkole i p-lku ale jak raz do roku rodzice jadą do sanatorium to ona wtedy musi brać urlop bo nie ogarnia( sama z rodziną nigdzie na wakacje nie jeździ) ...tak ogólnie rodzice zaprowadzają czy odbierają dzieci potem wszystkich karmią ..ona nie gotuje...do tego specjalnie wybudowali się obok siebie. Dla mnie są wiecznymi dziecmi ze swoim przychówkiem
      Prawda jest taka ze pewnie rodzice liczą na pomoc na starosc wiec cos za cos.
      • isa_bella1 Re: nieambitne pokolenie darmozjadów 06.12.16, 08:36
        Kolejny przykład...młode małzenstwo mieszkało z rodzicami...dostali kase na mieszkanie...niby sie wyprowadzili ale wracaja na weekendy i nie tylko do rodziców (to samo miasto) w sumie gotowac i robic nic nie muszą moga dla zabawy ...wlasy dom juz zobowiazuje wiec stoi w sumie pusty. No ale rodzice zadowoleni bo mają towarzystwo i kontrolę. Mało znam par całkowice samodzielnych lub przejmujacych rolę wyprawiania Świat np.
    • kropka_kom Re: nieambitne pokolenie darmozjadów 06.12.16, 08:42
      Znam parę co mieszkali u teściow ale się lojalnie dokładali do gospodarstwa....50zł.miesiecznie...takze ten.
    • purchawkapuknieta Re: nieambitne pokolenie darmozjadów 06.12.16, 09:47
      Stop, siostra męża to rodzona córka gospodyni, czyli twojej teściowej? Wiesz, gdybyś to ty, jako synowa się tak zachowała, to byloby co komentować. U mojej mamy jestem w domu, nie jestem tam gościem, mój brat też. Natomiast jego żona już tak.
      • kondolyza Re: nieambitne pokolenie darmozjadów 06.12.16, 15:37
        purchawkapuknieta napisała:

        > Stop, siostra męża to rodzona córka gospodyni, czyli twojej teściowej? Wiesz, g
        > dybyś to ty, jako synowa się tak zachowała, to byloby co komentować. U mojej ma
        > my jestem w domu, nie jestem tam gościem, mój brat też. Natomiast jego żona już
        > tak.
        >

        no to bardzo mili Ci Twoi rodzice smile zięć i synowa to nie rodzina smile znam taką. wyznawala taką samà zasadę,a teraz ma 86 lat i tak wszystkim dopiekla ze prawnukiw i wnukow juz nie zobaczy bo kazdy z tych co nie-rodzina po prostu sobie bancie odpuscili wink
        • arwena_11 Re: nieambitne pokolenie darmozjadów 06.12.16, 16:12
          No ale to jest prawda. Ja u teściowej czuję się gościem nie domownikiem, podobnie jak mój mąż u moich rodziców - chociaż on pewnie mniej jak gość, bo częściej tam bywa niż ja u teściowej.
          Święta spędzamy na działce, gdzie wszyscy się czujemy jak domownicy i robimy wspólnie - jedyna osoba,która tam czuje się jak gość to moja teściowa.
        • purchawkapuknieta Re: nieambitne pokolenie darmozjadów 06.12.16, 20:59
          Cóż, żona mojego brata jest dla mnie żoną mojego brata. Nie łączę mnie z nią więzy krwi. Może być moja przyjaciółką, ale nigdy siostrą. Moja lojalność wobec niej zawsze bedzie mniejsza niz wobec tych, z którymi mam wspólne geny. Mogę ja lubić lub nie, ale w domu mojej mamy to ja jestem bardziej u siebie niz ona. Dla mnie matka jest matką, dla niej teściową.
      • taki-sobie-nick To znaczy córka gospodyni 06.12.16, 23:22
        może bez żenady zgarniać żarcie z półmisków W CZASIE TRWANIA PRZYJĘCIA? W czasie kiedy goście jedzą? Bo jest córką gospodyni?
        • mid.week Re: To znaczy córka gospodyni 07.12.16, 12:44
          skoro gospodyni na to pozwoliła tzn że może wink
    • joanna_poz Re: nieambitne pokolenie darmozjadów 06.12.16, 09:50
      ja jestem z tych nieambitnych i żerujacychsmile
      ŻADNYCH swiat nie wyprawiałam u siebie, zawsze jeżdzimy do moich rodziców "na gotowe".

      powód: i moi rodzice, i moje rodzeństwo z rodzinami mieszka 350 km od nas, więc żebyśmy święta spędzili razem, trochę prościej logistycznie jest, żebysmy to my troje pojechali do nich niż oni ośmioro jechali do nas (tym bardziej że rodzeństwo tez chce spędzac częśc swiąt z teściami).

      rodzice na emerytury, ani na zdrowie nie narzekają, więc nie mają problemu z tym goszczeniem. a ich radość jest tym większa, bo widujemy się 3-4 razy w roku.

      lodówkę na swięta faktycznie mam pustą, bo bez sensu robić zakupy jak się wyjeżdza 23/24, a wraca po świętach.
    • mynia_pynia Re: nieambitne pokolenie darmozjadów 06.12.16, 11:29
      A ja z mamą się umawiam co kto robi, co nie zmienia faktu, że rodzicoelka robi dużo więcej. Zawsze przywoże zakwas na barszczyk, a moja mama jak u mnie to sok z buraków. Ja robię pieczonego karpia i jakąś tarte świąteczną, moja mama rybę, pierogi. Ja czasem uszka, ale kupuje os zaprzyjaźnionej sąsiadki, moja mama hurtowo lepi kilka kg. ale zawsze troche inne smaki. Ja piekę keksa i ciasteczka fińskie, moja mama ciasta z masami. A siostra pomaga kroić i jeść smile. Po kolacji idą,w ruch pojemniki i słoiki i każdy coś dostaje na wynos.
    • ruscello Re: nieambitne pokolenie darmozjadów 06.12.16, 12:36
      Raczej spotykam się z odwrotną sytuacją - rodzice wymuszają obecność dzieci, obrażają się na propozycje pomocy, zwłaszcza finansowej. Na szczęście jednak w większości rodzin ludzie po prostu chcą się spotkać, wspólnie wybierają formę przygotowań, nikt nie czuje się pokrzywdzony smile

      Gdyby nie mamusia i teściowa, to przez ostatnie 3 miesiące rzeczywiście w końcu moglibyśmy umrzeć z głodu powodowanego brakiem czasu na gotowanie. Teraz jest już lepiej, ale obie rodzicielki dalej same nam podrzucają po 1-2 obiady w tygodniu smile
    • memphis90 Re: nieambitne pokolenie darmozjadów 06.12.16, 12:51
      Ale Ty masz problemyuncertain Babcia mojego m. by się śmiertelnie obraziła, gdybyśmy przyjechali do niej z prowiantem. Z resztą rodziny jakoś się dogadujemy kto, co, kiedy przygotuje. Kiedy Święta były u mnie, to też mówiłam, że mają niczego nie przynosić i wyganialam z kuchni. Rany, znów ktoś coś tam sobie uroil i tworzy wyssane z palca teorie o tym, jakie jest pokolenie uncertain
      • korolla-x Re: nieambitne pokolenie darmozjadów 06.12.16, 14:09
        Myślę, że autorce nie chodzi o zachowanie szwagierki przed wyjściem z przyjęcia, tylko o dowalenie jej. Jakich okresleń autorka używa? Proszę - byki bez ambicji, którzy sie dorobili, lamusy, żarcie, a wszystko podane prostackim, napastliwym, agresywnym tonem. Niemiło sie czyta, niedobre wrażenie pozostawia. Zadrość?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka